Niezwykły dżentelmen

Okładka książki Niezwykły dżentelmen autora Georgette Heyer, 9788323859987
Okładka książki Niezwykły dżentelmen
Georgette Heyer Wydawnictwo: Harlequin literatura obyczajowa, romans
352 str. 5 godz. 52 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Nonesuch
Data wydania:
2009-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2009-01-01
Liczba stron:
352
Czas czytania
5 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788323859987
Tłumacz:
Krzysztof Puławski
Średnia ocen

6,1 6,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Niezwykły dżentelmen w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Niezwykły dżentelmen

Średnia ocen
6,1 / 10
47 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Niezwykły dżentelmen

avatar
368
70

Na półkach:

Przyjemny romans w stylu Jane Austen. Od początku wiadomo, o co chodzi i jak się skończy. Napisany ładnym językiem, pełno tu naiwnych kobiet, szarmanckich mężczyzn, zabawnych zbiegów okoliczności i dialogów ze staroświeckim urokiem. Książka nie tak dobra jak „Uciekająca narzeczona”, bo w tamtej postacie były bardziej złożone, a i fabuła mniej przewidywalna, ale też zacna rozrywka. TO romans prawie bez romansu, w sumie jak u Austen.

Sir Valdo, słusznie zwany Niezrównanym, przyjeżdża na wieś. Nikt nie wie, w jakim celu i na jak długo, bo co taki obyty, zamożny dżentelmen mógłby robić na prowincji? Ale skoro już się zjawił, to należy zagiąć na niego parol (zależnie od wieku albo samodzielnie, albo w imieniu córki),wyprawiać bale, przejażdżki i tym podobne, ewentualnie, jeśli jest się mężczyzną, podpatrzeć, jak też nosi się, jak powozi, czym jeździ i w ogóle jak zadaje szyku Niezrównany, by pójść w jego ślady.

Tymczasem sir Valdo remontuje zaniedbany dom, który odziedziczył, bo chce tam urządzić sierociniec, ale wcale mu nie w głowie ożenek. Nawet nie chce mu się nikogo uwodzić – bo to i nieładnie, i w sumie po co – a miłość to już chyba nie dla niego, zwłaszcza że wszystkie te trzpiotki nie mają nic do zaoferowania. Mógłby mieć każdą i dobrze o tym wie, ale chce kochać albo naprawdę, albo wcale. Na bale owszem, uczęszcza, bo wypada… A może nie tylko dlatego? Może motywuje go pewna skromna, inteligentna i wcale niebrzydka guwernantka?

Ancilla Trent nie ma majątku i pracuje, choć jest arystokratką. Jeśli wyjdzie za mąż, to tylko z miłości, a że jakoś ta miłość się nie przydarzyła, to jest już starą panną. Musi utrzymywać się samodzielnie. I chyba w ogóle nie zwraca na sir Valda uwagi – ot, modniś jak wszyscy oni. Ale my oczywiście wiemy, że panna Trent jak najbardziej zwraca na niego uwagę, choć stara się trzymać fason.

Ach, i oczywiście dochodzą jeszcze kuzyni sir Valda, kapryśna i egocentryczna do granic możliwości panna Tiffany, skromna, ale wielkiego ducha Patience i w ogóle cała galeria uroczo przerysowanych postaci, które dodają tej historii wdzięku.

Nic tylko zaparzyć dzbanek herbaty, rozsiąść się wygodnie, nakrywając nogi kocykiem, i pogrążyć się w niezobowiązującej lekturze.

Przyjemny romans w stylu Jane Austen. Od początku wiadomo, o co chodzi i jak się skończy. Napisany ładnym językiem, pełno tu naiwnych kobiet, szarmanckich mężczyzn, zabawnych zbiegów okoliczności i dialogów ze staroświeckim urokiem. Książka nie tak dobra jak „Uciekająca narzeczona”, bo w tamtej postacie były bardziej złożone, a i fabuła mniej przewidywalna, ale też zacna...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
7660
7639

Na półkach:

Nie zainteresowała mnie.

Nie zainteresowała mnie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1806
1738

Na półkach: ,

Sympatyczny romans dwojga różnych charakterologicznie bohaterów. On zwany Niezrównanym Arbiter Elegancji i innych ważnych w wyższych sferach dziedzin życia czyli jak należałoby mniemać napuszony i pusty osobnik. Ona uboga arystokratka, zgorzkniała wskutek konieczności zarabiania by przeżyć. Styka ich ze sobą przemyślny przypadek, który jak to w harlequinach bywa doprowadza do rewizji poglądów czytelników na charaktery bohaterów i oczywiście szczęśliwego końca. Dodatkowym smaczkiem jest nieco niedzisiejszy napuszony styl narracji typowy dla autorki.

Sympatyczny romans dwojga różnych charakterologicznie bohaterów. On zwany Niezrównanym Arbiter Elegancji i innych ważnych w wyższych sferach dziedzin życia czyli jak należałoby mniemać napuszony i pusty osobnik. Ona uboga arystokratka, zgorzkniała wskutek konieczności zarabiania by przeżyć. Styka ich ze sobą przemyślny przypadek, który jak to w harlequinach bywa doprowadza...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

100 użytkowników ma tytuł Niezwykły dżentelmen na półkach głównych
  • 65
  • 35
24 użytkowników ma tytuł Niezwykły dżentelmen na półkach dodatkowych
  • 14
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Niezwykły dżentelmen

Inne książki autora

Georgette Heyer
Georgette Heyer
Angielska autorka romansów historycznych i kryminałów
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Uciekająca narzeczona Georgette Heyer
Uciekająca narzeczona
Georgette Heyer
Bardzo polecam tym, którzy mają ochotę na słodki, uroczy, totalnie nieerotyczny, zabawny romans w starym stylu. Wydany w latach 50-tych XX wieku, a akcja rozgrywa się w XIX wieku. Sir Garreth jest takim rycerzem bez skazy ni zmazy. Purytanin, dobrze traktuje służbę, po utracie ukochanej żyje jak mnich, wszyscy go lubią i on lubi wszystkich, ma dobre serce, chce wyprowadzić siostrzeńca dandysa na ludzi, nie przejmuje się, co w towarzystwie gadają i w ogóle jest super. Tylko że wiecie, on naprawdę jest super. Ciepły, dobry, pogodny, zabawny, z dystansem do siebie i lekko sarkastycznym, ale dobrotliwym poczuciem humoru. Fajny gość, więc to nic nie przeszkadza, że jest trochę wyidealizowany. Ten oto sir Garreth jedzie do swojej przyjaciółki, brzydkiej Hester, żeby złożyć jej propozycję małżeństwa, przekonany, że zostanie przyjęty, bo Hester jest niechcianą starą panną bez posagu, której nikt w rodzinie nie szanuje. Wprawdzie Garreth nie kocha Hester, ale już wie, że swoją miłość stracił, a teraz chce spełnić powinność rodową i zawiązać harmonijne, pozbawione wzlotów i upadków stadło. Zatrzymuje się w gospodzie i napotyka jeszcze niedorosłą pannę, Amandę, która jest śliczna, wydaje się bardzo pewna siebie i podróżuje zupełnie sama, mając jedynie dwa pudła na kapelusze, co więcej, chce nająć się do pracy w zajeździe. Oczywiście Garreth bez skazy ni zmazy na coś takiego nie może pozwolić. Bierze dziewczynę na spytki i okazuje się, że Amanda uciekła z domu, bo dziadek, który ją wychowuje, nie godzi się na jej ślub z ukochanym żołnierzem. A zatem Amanda uciekła i zamierza się nie odnaleźć, dopóki dziadek nie zamieści w „The morning post” informacji, że się zgadza. Narzeczony też nic o ucieczce nie wie, bo jest człowiekiem honoru i nie zgodziłby się na to, ale jak już dziadek pęknie i zmięknie, to wtedy Amanda przekaże ukochanemu Neilowi radosną nowinę, że się pobierają. Garreth, sprytny i nie w ciemię bity, proponuje jej podwiezienie swoją kolaską, a ona, mylnie biorąc to za dobrą monetę, jedzie z nim. A przecież on nie powiedział jej, gdzie zamierza ją podwieźć, a jedynie, że to zrobi. Ma plan ulokować ją u Hester i jakoś nakłonić do powrotu do dziadka, bo przecież to straszliwie głupie i niebezpieczne, żeby samotna dziewczyna włóczyła się po Anglii. Wprawdzie zupełnie głupio znaleźć się w progu Hester z prośbą o rękę, inną kobietą i grubymi nićmi szytą historią, skąd ją wziął, ale co począć? Jakoś się to wyjaśni. Tylko że Garreth nie docenia sprytu Amandy, która kłamstwa produkuje ot tak, z palca, a w dodatku potrafi wykorzystać odpowiednio mężczyzn, by pomogli jej realizować jej plan. A planem tym jest uciec sir Garrethowi i dalej grać na zwłokę z dziadkiem, ukrywając się gdzieś tam jako guwernantka, służąca, a zresztą coś się wymyśli. To jest świetne! Naiwne, owszem, ale tak zabawne, sympatyczne, urocze i pełne wdzięku, sprytnych wybiegów, dialogów i zwrotów akcji, że zdecydowanie warto spędzić z tym przyjemny wieczór i chętnie zobaczyłabym lekki film na podstawie tej książki. Garreth, jak już się rzekło, jest super, ma swoje męskie zasady i przy równoczesnej słabości do Amandy nie daje sobie grać na nosie. NO i jest takim zaradnym, przedsiębiorczym, aktywnym facetem w pogoni za nią. Postać Amandy też dobrze zrobiona: taka mała egoistka o dobrym sercu i niebotycznej fantazji. I Hester – o, tu naprawdę przemyślana postać. Kimś takim mogłaby być właśnie stara panna, świadoma swoich braków, która nauczyła się nie chcieć niczego od życia, ale inteligencja nie pozwala jej przestać myśleć i przyglądać się światu. Czytajcie, czytajcie!
Zawodniczka - awatar Zawodniczka
oceniła na82 miesiące temu
Bal maskowy Connie Brockway
Bal maskowy
Connie Brockway
Drugi tom z trylogii o siostrach Nash. Główną bohaterką jest Helena Nash, środkowa z sióstr. Pomimo, że jej ojciec jest bohaterem narodowym to jednak życie Heleny jest nudne i przewidywalne, zależne od lady Tilpot u której pracuje. Jednak jest też także pośredniczką Flory i Oswalda- ukochanych i zarazem małżonków o których ich rodzice nie mają pojęcia o ich małżeństwie. Ramsey Munro, znakomity szermierz i wnuk markiza, przed laty został uratowany przez ojca Heleny, zobowiązując się do pomocy jego córce i jej sióstr, jeśli o to poproszą. Ramsey, zainteresowany losem Heleny, postanawia nad nią czuwać potajemnie tak, aby Helena nie wiedziała o tym. Ich drogi się krzyżują w pewnym momencie, powstaną różne zawirowania i niedopowiedzenia, a także doświadczą miłości... Czasy XVII, XIX wieku są interesujące. Szczególnie dla mnie pasjonatki historii jest wspomniana wojna z Napoleonem. Ramsey razem z przyjaciółmi był potajemnym agentem, przenoszącym wiadomości z Anglii. Jest wspomniana tutaj wieź Ramseya z innymi chłopakami, którzy zawarli przymierze, że zrobią dla siebie wszystko. Wątek z ukrytą tożsamością jest fajnym pomysłem, ale Ramsey wszystko wiedział od początku, więc nie było żadnego elementu zaskoczenia. W przeciwieństwie do "Słodkiej rozkoszy" to ta książka nie ma dużo akcji, jednak dorównuje poziomem pierwszej części i trzeciej. UWAGA!!! Tomy można czytać w dowolnej kolejności, bo najważniejsze rzeczy są przypominane przez autorkę.
Klaudia Sowa - awatar Klaudia Sowa
oceniła na71 rok temu
Branka Elaine Coffman
Branka
Elaine Coffman
To moje drugie spotkanie z tą autorka,pierwsze było trochę rozczarowujące.W tej historii porwało mnie wszystko:sposób narracji,bohaterowie,bieg wydarzeń... Willl-główny bohater męski-artysta,wolny duch nie znoszący ograniczeń z jednej strony.Z drugiej-człowiek obciążony rodzinnymi zobowiązaniami,następca swego wysoko urodzonego ojca.Ciążą na nim obowiązki,ojciec chciałby nim kierować,ale Will nie jest tak potulny jak chciałby tego jego ojciec-tyran.Will jest głęboko wrażliwy,lecz ukrywa swoje uczucia przed innymi.Zraniony przez ojca,który chce go obwinić o śmierć młodszego syna.Will rzeczywiście ma poczucie winy,trochę nielogiczne ale jednak ma.Za wszystko co złe chce się odegrać na ojcu.To z zemsty kupuje a następnie poślubia indiańską niewolnicę Szybkonogą.Wie,że dziewczynę jest biała,ale przez długi czas traktuj ją jak niemądrą dzikuskę,bez własnego rozumu. Margery-nie pamięta swojej przeszłości,nie wie kim była,wspomnienia wracają do niej tylko w snach,zresztą są to wspomnienia mocno fragmentaryczne.Jest nieufna,zachowuje się tak jak nauczyła się w indiańskiej niewoli.Chce bezwzględnie zadowolić swojego nowego właściciela.Gdy ten ją poślubia dziewczyna jest mu oddana,we wszystkim posłuszna.Otacza go miłością i czcią,chce zaspokajać wszystkie potrzeby męża.A ten zawozi ją do swego rodzinnego domu i porzuca.Zostawia Margery w obcym dla niej kraju,w domu kompletnie obcych jej ludzi.Nie interesuj go w jaki sposób Margery poradzi sobie z wrogością jego ojca.Interesuje go wyłącznie zemsta.Na szczęście kobiecie przychodzi z pomocą teściowa-Olivia.To ona kieruje edukacją Margery,pomaga jej we wszystkim.Jest dla niej nie tylko mentorką ,ale i zastępczą matką. A potem wraca Will.Po dwóch latach nieobecności,myśląc ,że żona przyjmie go z otwartymi ramionami,że nadal będzie go czcić, kochać i spełniać wszystkie jego zachcianki.Przecież wrócił jej pan i władca.Tymczasem jego żona jest zupełnie inną osobą.Zmieniła się nie tylko zewnętrznie ale i wewnętrznie.Jest inteligentna,ma swoje zdanie,którego potrafi z przekonaniem bronić,jest niezależna i świadoma własnych zalet.Ku zaskoczeniu Willa jest też matką (i tutaj ukłony w stronę autorki za sposób w jaki przedstawiła Willowi jego synów :) ).Musi upłynąć sporo czasu i wiele zdarzeń,by Margery wybaczyła mężowi ,by mógł on odzyskać jej miłość i zaufanie.Nie przyczynia się do tego bynajmniej upór Willa z związku z jego chorobą -mężczyzna jest uparty,nie chce poddać się operacji,próbuje nawet szantażu,byle tylko żona go nie opuściła.Na szczęście nad wszystkim czuwa jego matka(wówczas już wdowa).To Olivia uspokaja,łagodzi napięcia,podsuwa rozwiązania.To dzięki niej Margery poznaje wrażliwość męża,jego skrywane uczucia przenikające przez jego rysunki i obrazy. No i jeszcze jedno-tajemnica pochodzenia Margery.Wyjaśnia się właściwie przez przypadek.Oto kobieta słyszy pewne nazwisko i nagle przypomina sobie,że to nazwisko nie jest jej obce.Więcej-należało do niej.Później przypomina sobie jeszcze parę imion i voila-tajemnica jej pochodzenia jest wyjaśniona.Pozostaje tylko odnaleźć jej krewnych.Nie jest to bynajmniej trudne-oto jej brat okazuje się być szkockim księciem,który rozpoznaje ja po bliźnie na stopie.Margery zostaje więc przyjęta na łono cudem odzyskanej rodziny.I właśnie takie rozwiązanie zagadki nie jest dla mnie satysfakcjonujące.Zbyt przypadkowe,jakby autorka nie miała pomysłu na połączenie bohaterki z jej rodziną.Nie jest też wyjaśniony sen Margery,kiedy to śnili się jej bliscy i ktoś mówił,że nie może ona paść ręce Czarnego Douglasa.Miałam nadzieję,że autorka pójdzie raczej tym tropem,że Magrery lub jej mąż będą próbowali wyjaśnić,kim jest ów człowiek,dzięki czemu dowiedzą się kim byli rodzice dziewczyny. W każdym razie,mimo drobnych niedociągnięć,książka bardzo mi się podobała.Czytało się ją płynnie,bez żadnych dłużyzn i błędów.Akcja była bardzo prawdopodobna.Podobało mi się również to,że metamorfoza bohaterki nie była kwestią kilku dni czy tygodni.Była bardziej rozciągnięta w czasie,ale to właśnie dzięki tej rozciągłości czasowej wydaje się ona prawdziwsza.
ewa - awatar ewa
oceniła na68 lat temu

Cytaty z książki Niezwykły dżentelmen

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Niezwykły dżentelmen