
ArtykułyCzytamy w weekend. 17 kwietnia 2026
LubimyCzytać313
Artykuły"Malarz" Piotra Chomczyńskiego - mamy dla Was 30 egzemplarzy książki
LubimyCzytać4
ArtykułyWiosenne porządki w księgarni Matras. Setki hitów już od 5 złotych!
LubimyCzytać1
ArtykułyJak dobrze znasz Katarzynę Bondę? Alfabet pisarki.
LubimyCzytać12
Wstrzymując oddech

- Kategoria:
- literatura obyczajowa, romans
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2020-08-10
- Data 1. wyd. pol.:
- 2020-08-10
- Liczba stron:
- 422
- Czas czytania
- 7 godz. 2 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788381479288
Oliwia i Jakub żyją jak w bajce, ciesząc się z każdego wypełnionego szczęściem i miłością dnia. Jedna sekunda decyduje o tym, że dziewczyna traci wszystko, co było dla niej ważne, a jej życie staje się pasmem niewyobrażalnego cierpienia. Po tragicznej śmierci Jakuba nie potrafi już z ufnością spoglądać w przyszłość, jak to robiła do tej pory, a rozpacz zaczyna jej przesłaniać cały świat. I wtedy ponownie spotyka swojego ukochanego, który składa jej niezwykłą obietnicę…
„Wstrzymując oddech” to pełna emocji opowieść o kruchości ludzkiego życia i marzeń oraz o niełatwych relacjach rodzinnych i próbie poradzenia sobie ze stratą najbliższej osoby.
Kup Wstrzymując oddech w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Wstrzymując oddech
Od nagłej i niespodziewanej śmierci zachowaj nas Panie Od nagłej i niespodziewanej śmierci zachowaj nas Panie. To słowa jednej z modlitw, którą my osoby wierzące odmawiamy niemal każdego dnia przez całe życie. Dziś zadamy sobie pytanie, czy śmierć jest przypadkiem, czy może przeznaczeniem? Czy już w momencie narodzin każdy z nas ma z góry zapisany czas i sposób, w jaki zakończy swoje ziemskie życie? Wiele razy kiedy dowiadujemy się, że ktoś zginął na przykład w wypadku samochodowym, czy też odszedł nagle z innych niezrozumiałych dla nas przyczyn, padają słowa „Tak widocznie miało być, tak było mu pisane”. Pójdźmy jednak o krok dalej i poszukajmy odpowiedzi na te wszystkie pytania w kontekście przeżywania żałoby przez bliskich osoby zmarłej, którzy pogrążeni w smutku i rozpaczy nie mogą uwierzyć, w to co się stało. Przecież jeszcze kilka godzin temu, a czasami nawet chwil rozmawiali z najbliższą swemu sercu osobom, czuli jej bliskość i wystarczyła jedna chwila, która zabrała im ją na zawsze. Nie będę jednak odpowiadać na te wszystkie pytania na podstawie moich własnych doświadczeń, choć w ostatnim czasie niestety również musiałam się z nimi zmierzyć. Do tego rodzaju bolesnych przemyśleń skłoniła mnie najnowsza książka Małgorzaty Mikos „Wstrzymując oddech”, z której recenzją do Was przychodzę. Na kartach powieści poznajemy zakochane w sobie bez pamięci narzeczeństwo. Oliwia i Jakub są parą, która w swojej miłości odnajduje największe szczęście i bezpieczeństwo. Młodzi ludzie snują piękne plany na wspólną przyszłość. Mimo lepszych i gorszych dni w życiu chcą razem iść przez nie wspólną drogą i spełniać swoje marzenia. W momencie, kiedy my czytelnicy przystępujemy do lektury książki, Jakub postanawia spełnić jedno z największych pragnień swojej ukochanej i sprawić, by mogła spełniać się w czymś, o czym marzyła od dawna. Sama dziewczyna nie potrafi jednak w pełni cieszyć się urodzinowym prezentem. Gdzieś w głębi serca czuje niezrozumiały dla siebie lęk, który nie chce jej opuścić i zaciska swoje macki wokół jej serca. Oczywiście nikt z najbliższego otoczenia Oliwii nie przypisuje zbyt dużego znaczenia jej złym przeczuciom. Niestety wkrótce urzeczywistniają się one w najbardziej bolesny dla głównej bohaterki sposób. Traci swojego ukochanego na zawsze i bezpowrotnie. Dla niej świat się zatrzymał, a cierpienie wciąga ją w otchłań mroku. Jedyne czego pragnie to, aby to wszystko, co się teraz dzieje okazało się tylko koszmarnym snem. Tak bardzo pragnie, aby Jakub wrócił, by mogła poczuć jego dotyk, zapach, obecność. Tak wiele jeszcze chciałaby mu powiedzieć. Pewnego dnia doświadcza czegoś niemożliwego. Pięknego, ale jednocześnie bolesnego i trudnego, co może dać jej siłę, do tego, aby na nowo żyć pełnią życia. Wykorzystując każdą jego chwilę najlepiej, jak to możliwe, albo wręcz przeciwnie, jeszcze raz rozdrapie dopiero lekko zabliźnione rany i już na zawsze pozbawi ją możliwości rozpoczęcia kolejnego jego etapu. O tym jednak musicie przeczytać już sami, sięgając po książkę, ponieważ ja nie zdradzę już nic więcej. „Wstrzymując oddech” to bardzo piękna i poruszająca do głębi historia niezwykłej miłości dwojga ludzi, dla których słowo wieczność nabiera zupełnie nowego wymiaru i znaczenia. Autorka oddała w nasze ręce trudną i mocno emocjonalną opowieść będącą zapisem przeżywania żałoby, w sytuacji, kiedy żyjemy w przeświadczeniu, że czeka nas długie i szczęśliwe życie z osobą, której oddaliśmy nasze serce, a los niczym na pstryknięcie palców uświadamia nam, jak bardzo nieprzewidywalne bywa życie. Jakże często zdarza nam się odkładać na potem swoje plany i marzenia, Tymczasem brutalną prawdą, którą spychamy gdzieś w najdalsze zakamarki naszej świadomości, jest fakt, że to potem może nigdy nie nadejść. Małgorzata Mikos dzięki swojej książce przypomina nam, aby żyć tu i teraz najpełniej, jak się da. Gromadzić wspomnienia i wspólnie przeżyte z bliskimi piękne chwile, bo niestety życie zawsze będzie zbyt krótkie, a śmierć niesprawiedliwa. Jedynym, co nam wówczas zostanie, będą właśnie wspomnienia, dzięki którym kochana przez nas osoba będzie z nami, aż do chwili, w co mocno wierzę kiedy spotkamy się w po drugiej stronie. Ważnym aspektem, na który została w tej książce zwrócona nasza uwaga, jest to, aby pozwolić osobie pogrążonej w żałobie przeżyć ją we własnym tempie i na własnych zasadach. Nie powinniśmy niczego na niej wymuszać, ani czegokolwiek jej narzucać. Rodzina i przyjaciele Oliwii nie mogli zrozumieć, że dziewczyna nie jest gotowa, aby pogodzić się ze stratą Kuby i zakończyć ten tak ważny dla niej etap życia. Jak wspomniałam wcześniej, dla niej życie się zatrzymało, podczas gdy dla nich płynęło ono dalej, przez co patrzyli na to, co dzieje się z dziewczyną z własnej perspektywy. Pamiętajmy, że każdy z nas jest inny i przeżywa tak ogromną stratę na swój sposób, a nasi bliscy powinni to uszanować. W przeciwnym razie mogą tylko zaszkodzić, choć nie wątpię, że zawsze mają na sercu nasze dobro. Moi drodzy jest mi bardzo trudno znaleźć słowa, które w pełni oddadzą to, co chciałabym Wam o tej książce napisać. Nie mogę powiedzieć , że jest niezwykła, bo jest bardzo życiowa i to, o czym w niej czytamy, może spotkać niestety każdego z nas, czego nikomu oczywiście nie życzę. Natomiast z pełnym przekonaniem uważam, że jest wyjątkowa pod względem tego, co ze sobą niesie. Skłoni Was bowiem do wielu wzruszeń, silnych emocji i refleksji. Na pewno popłyną łzy, ale także wierzę, że po jej przeczytaniu będziecie bardziej doceniać czas spędzany z tymi, których kochacie. Ja sama wiele razy w trakcie poznawania tej historii czułam potrzebę, aby powiedzieć bliskim mi osobom, kocham, przytulić się i po prostu być blisko nich. I za to, właśnie autorce z całego serca dziękuję. Jednak to nie wszystko, co zostało dla nas przygotowane na kartach tej książki. Zostaniemy bowiem zaskoczeni wpleceniem w jej fabułę wątku fantastycznego. Oliwie ma możliwość przeżycia czegoś pięknego, czego z pewnością pragnie wiele osób, których duszę i serce trawi tak ogromny i nieopisany ból ostatecznego pożegnania, ale co w realnym życiu niestety nie jest możliwe. Ci z Was, którzy znają już choć trochę moje upodobania czytelnicze doskonale wiedzą, że nie jestem wielbicielką tego rodzaju zabiegów, ale tym razem w żaden sposób mi on nie przeszkadzał. Książka nie straciła w moich oczach, a wręcz przeciwnie, dała siłę i wiarę w to, że moi bliscy, którzy odeszli czekają na mnie i będą przy mnie, kiedy nadejdzie mój czas. Pozostawmy jednak na chwilę stronę odczuć i emocji, a skupmy się na stronie technicznej książki. Fabuła wciąga od pierwszej strony i nie sposób oderwać się od lektury. Dzięki temu, że przez cały czas nie opuszcza nas świadomość, iż niestety w każdej chwili każdy z nas może znaleźć się w podobnej sytuacji, w jakiej znalazła się Oliwia, sama ona staje się nam bardzo bliska i trzymamy kciuki za to, aby znalazła w sobie siłę, by podnieść się z kolan po brutalnym ciosie od życia. Mimo że bez wątpienia ze względu na tematykę nie jest to łatwa książka, to lekkość stylu i języka, którym posługuje się autorka, zdecydowanie ułatwia jej przeczytanie. Na zakończenie pozwolę sobie na odrobinę prywaty. Jak mogliście przeczytać we wcześniejszej części recenzji, ja ostatnio również musiałam zmierzyć się z dokładnie takimi samymi doświadczeniami jak Oliwia, Dosłownie, kilkanaście dni temu w wypadku samochodowym zginął mój wujek. Było mi bardzo ciężko przeżywać wszystko od początku i przywoływać w pamięci te wszystkie rozrywające serce obrazy. Choć książka ma teraz na sobie liczne ślady moich łez, bo nie był to odpowiedni dla mnie czas na to, aby po nią sięgnąć, to jednak w jakimś stopniu mi pomogła, dając nadzieję i wlewając w serce choć trochę tak bardzo potrzebnego mi teraz ukojenia i spokoju. Zdecydowanie zachęcam Was do przeczytania tej książki, jednak chcę zaznaczyć, że dla każdego jej czytelnika musi przyjść na nią odpowiedni moment, kiedy będzie czuł, że jest na to gotowy. Mam nadzieję, że udało mi się przekonać Was, iż warto tę książkę przeczytać, a jeśli nie to niech najlepszą rekomendacją dla niej będzie to, że znajdzie się ona w gronie najlepszych książek przeczytanych przeze mnie tego roku. Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem Novae res, za co bardzo dziękuję. https://kocieczytanie.blogspot.com/2020/12/od-nagej-i-niespodziewanej-smierci.html
Oceny książki Wstrzymując oddech
Poznaj innych czytelników
254 użytkowników ma tytuł Wstrzymując oddech na półkach głównych- Przeczytane 140
- Chcę przeczytać 111
- Teraz czytam 3
- Posiadam 28
- 2020 6
- 2020 6
- Ulubione 5
- Przeczytane 2021 3
- E-book 2
- Egzemplarz recenzencki 2
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Wstrzymując oddech
Każdy rodzaj miłości ma w sobie nieuniknioną rozpacz. Kochać to nic innego jak czekać na nieunikniony ból ,bezgraniczne cierpienie, ponieważ prędzej czy później tracimy kogoś, kto znaczy dla nas tak wiele, więcej niż cokolwiek na tym świecie. Prędzej czy później tracimy grunt pod stopami, tracimy część naszego świata. Bezpowrotnie tracimy część samych siebie.
Każdy rodzaj miłości ma w sobie nieuniknioną rozpacz. Kochać to nic innego jak czekać na nieunikniony ból ,bezgraniczne cierpienie, ponieważ...
Rozwiń Zwiń - Dlaczego czas tak szybko upływa? Dlaczego wskazówki nie mogą zatrzymać się w miejscu?
-Bo wtedy człowiek nie doceniałby daru,jakim jest życie, oraz chwil, które nie dzieją się dwa razy.
- Dlaczego czas tak szybko upływa? Dlaczego wskazówki nie mogą zatrzymać się w miejscu?
-Bo wtedy człowiek nie doceniałby daru,jakim j...
Los był panem i władcą.
Był królem słynącym ze swojej nieprzewidywalnej natury.
Był magikiem potrafiącym sprawnie tasować karty życia każdego człowieka.
Był głównym nadzorcą decydującym o sukcesach li porażkach.
Był zegarmistrzem trzymającym w dłoniach cenny czas.
Los był panem i władcą.
Był królem słynącym ze swojej nieprzewidywalnej natury.
Był magikiem potrafiącym sprawnie tasować karty...












































OPINIE i DYSKUSJE o książce Wstrzymując oddech
"Wstrzymując oddech"
M. Mikos
Książka ta to pełna emocji opowieść o tym jak trudne jest życie i jak radzić sobie ze stratą najbiższej osoby.
Oliwia i Jakub to ok. 30-letni młodzi ludzie,są szczęśliwym narzeczeństwem. Kochają się bezgranicznie i mają wiele wspólnych planów,mieszkają razem , chcą wziąśc ślub i mieć dzieci. Plany te są jednak wciąż odkładane.
Jedna sekunda niszczy wszystko.
Jakub ginie w wypadku a Oliwia zostaje sama w pustym domu.
Jej życie to udręka,łzy i cierpienie. Mimo próby pomocy bliskich kobieta chce przeżyć tragedię sama. Trwa w zawieszeniu długo, a do życia pomaga wrócić jej ... Jakub. Składa jej niezwykłą obietnicę.
Jest to wątek bardzo ulotny ( powrót z zaświatów) na 3 dni .
Oliwia wraca do normalności . Zaczyna prace w swojej kawiarni i żyje. Jednak po jakimś czasie lęk i panika wracaja do jej życia i w nim królują. I co się okazuję? że nadszedł jej czas i Jakub po nia wrócił . Spełnił swoją obietnicę.
Autorka oddała nam w ręce książkę mocno emocjonalną, wyciskającą łzy . Ksiązkę o życiu ,książkę potrzebną wielu ludziom borykającym się ze stratą bliskiej osoby. Wątek ulotności i powrotu z zaswiatów jest może i wyjatkowy ale nadaje tej historii wyjątkowości.
Polecam.
"Wstrzymując oddech"
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toM. Mikos
Książka ta to pełna emocji opowieść o tym jak trudne jest życie i jak radzić sobie ze stratą najbiższej osoby.
Oliwia i Jakub to ok. 30-letni młodzi ludzie,są szczęśliwym narzeczeństwem. Kochają się bezgranicznie i mają wiele wspólnych planów,mieszkają razem , chcą wziąśc ślub i mieć dzieci. Plany te są jednak wciąż odkładane.
Jedna sekunda...
Takie uczucie zdarza się raz na jakiś czas...
Pierwsze spotkanie, spojrzenie w oczy, zauroczenie, jest początkiem nowego życia, miłości, bliskości, nic nie jest w stanie zmienić tego co czujemy do drugiej osoby. A jednak los najbardziej potrafi zaskoczyć w niespodziewanym momencie, wtedy zderzenie z rzeczywistością bywa bolesne,, kruszy serce na kawałki, tworzy głęboką ranę, która zostaje już na zawsze...
Oliwia i Jakub. Ich historia zaczęła się w piękny sposób, związali się ze sobą, planowali całe swoje życie, wzajemnie darzyli się przepięknym uczuciem. Te cudowne, wspólne chwile miały trwać wiecznie, jednak jeden moment zaważył na ich dalszym życiu. Wypadek przekreślił ich wspólną przyszłość i pozostawił Oliwię w głębokiej rozpaczy, która miała nieprzerwanie trwać.
Czy można zaufać przeczuciom, które zaczynają się dobijać do ludzkiej świadomości?
Bardzo piękna, przepełniona emocjami historia o wielkim uczuciu, szczęściu, planach, ale również o zaskakujących, trudnych przeżyciach, które wpisane są w scenariusz życia. Wiele różnych, skrajnych uczuć towarzyszyło mi podczas czytania tej wyjątkowej powieści. Smutne wydarzenia przepełniają serce, wywołują ból i empatię, sprawiają, że łzy napływają do oczu. Ogromnie poruszająca opowieść o miłości, relacjach rodzinnych, przyjaźni, oraz o trudnych momentach w życiu i próbie pogodzenia się z odejściem najbliższej osoby. Bardzo polecam
Takie uczucie zdarza się raz na jakiś czas...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsze spotkanie, spojrzenie w oczy, zauroczenie, jest początkiem nowego życia, miłości, bliskości, nic nie jest w stanie zmienić tego co czujemy do drugiej osoby. A jednak los najbardziej potrafi zaskoczyć w niespodziewanym momencie, wtedy zderzenie z rzeczywistością bywa bolesne,, kruszy serce na kawałki, tworzy głęboką...
Powieść, która na pierwszy rzut oka opowiada o idyllicznym związku Jakuba i Oliwii, okazuje się dramatem. On - zdolny architekt. Bogaty i zakochany, ofiarowuje jej lokal, w którym ma powstać kawiarnia WYMARZONE NIEBO.
Tymczasem dziewczyna nie za bardzo cieszy się z prezentu.. Od kilku miesięcy jest bowiem zestresowana bez powodu, ogarnięta lękami, że coś wisi w powietrzu. Z pewnością za chwilę wydarzy się coś strasznego. W pierwszym momencie obstawiałam zaburzenia towarzyszące chorobie psychicznej. Druga opcja to zjawisko samospełniającej się przepowiedni czyli tak długo obsesyjnie myślała, aż się doczekała.
Jakub zginął w wypadku, a Oliwia pogrążyła się w otchłani rozpaczy.
Trzydziestopięcioletni facet napisał testament a oprócz niego list, w którym przewidywał swoją śmierć i żegnał się z bliskimi. Być może takie przeczucia istnieją, ale że aż tak???
Niestety od tego momentu Oliwia wegetuje zamiast żyć. Rodzina próbuje przywrócić ją do życia, ale ich metody wołają o pomstę do nieba. Włażą jej z butami w rozwalony świat, nie dając przeżyć żałoby na swój sposób.
Niestety jak dla mnie za dużo w tej powieści wałkowania tematu śmierci, żałoby rozbieranej na czynniki pierwsze.
Boję się śmierci i nie lubię o niej czytać.
No i jeszcze jednej mankament w postaci rozwalonej przestrzeni czasowej. Chyba korekta powieści się sypnęła. W jednej chwili czytam o pogrzebie, a na następnej stronie jest już miesiąc po...
Na pewno po przeczytaniu książki wniosek jest jeden: Carpe diem bo nigdy nie wiadomo ile nam zostało...
Polecam wszystkim którzy lubią takie klimaty...
Powieść, która na pierwszy rzut oka opowiada o idyllicznym związku Jakuba i Oliwii, okazuje się dramatem. On - zdolny architekt. Bogaty i zakochany, ofiarowuje jej lokal, w którym ma powstać kawiarnia WYMARZONE NIEBO.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTymczasem dziewczyna nie za bardzo cieszy się z prezentu.. Od kilku miesięcy jest bowiem zestresowana bez powodu, ogarnięta lękami, że coś wisi w powietrzu. Z...
Pełna recenzja na http://ksiazkowewino.blogspot.com
Jakub i Oliwia są młodą i szczęśliwą parą, która ma przed sobą całą wspólną przyszłość, wiele pięknego za sobą, a jeszcze więcej cudownego nieznanego w przyszłości. Jednak nie mogą się cieszyć tym zbyt długo, ponieważ jedna chwila, parę sekund, wystarczyło, aby straciła wszystko, co było dla niej najważniejsze. Jakub zginął w tragicznym wypadku. Jednak życie stawia przed nią tajemniczy cud – Oliwia spotyka swojego ukochanego, a ten składa jej niezwykłą obietnicę.
Bardzo obiecująco patrzyłam na kolejną powieść Małgorzaty Mikos, ponieważ mam styczność z jej twórczością od samego początku oraz tematyka książki wydawała mi się bardzo zachęcająca. Na początku spędzałam przyjemny czas przy tej powieści, byłam ciekawa rozwoju wydarzeń i ogromnie odczuwałam wydarzenia, które spotkały główną postać. Widziałam również wiele pochlebnych opinii, rozczuleń, płaczu wylanego przy tej powieści. Ja z początku także ją przeżywałam, jednak później im dalej w las, tym bardziej mnie... irytowała. Może nie sama książka, a bohaterka. Nie wiem czy jest to wina tego, że nigdy mnie nie spotkało takie cierpienie albo nigdy nie straciłam nikogo tak bliskiego. Może to być też wina tego, iż przez pewien czas bardzo zmieniło się moje podejście do życia oraz myślenie. Po prostu w pewnym momencie bezradność głównej bohaterki, milion razy wracanie do tych samych kwestii o jej cierpieniu – no miałam wrażenie, że cały środek opowieści się na tym zatrzymał. Wiem, że przy takiej stracie naprawdę ciężko ruszyć z miejsca, ale po prostu dla mnie to było trochę męczące. Wydaje mi się, że we wszystkim było za dużo o uczuciach, za wiele powtarzalności o tym samym, przez co przebrnięcie przez to było poniekąd męczące. Dla mnie za mało wydarzeń, rozwoju. Pod koniec zrobiło się trochę lepiej. Nie winię w żadnym stopniu autorki bądź nie skreślam od razu tej historii, że nie warto jej czytać, po prostu może nie trafiła do mnie. Bądź mogło zdarzyć się tak, że czytałam ją w nieodpowiednim momencie swojego życia.
“Wstrzymując oddech” napisany przez Gosię jest historią wzruszającą i bardzo przejmującą, skierowaną dla osób o ogromnej empatii, do osób lubiących czytać coś, co pokaże im poczucie smutku i straty, dla tych co uwielbiają historie miłosne bez happy end’u. To powieść wydana bardzo przyzwoicie, w pięknym i prostym języku. Jednak osobiście dużo bardziej podobała mi się i przemawiała do mnie historia Pana P. z poprzednich książek autorki (“Dni naszego życia” cz. 1 i 2).
Pełna recenzja na http://ksiazkowewino.blogspot.com
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJakub i Oliwia są młodą i szczęśliwą parą, która ma przed sobą całą wspólną przyszłość, wiele pięknego za sobą, a jeszcze więcej cudownego nieznanego w przyszłości. Jednak nie mogą się cieszyć tym zbyt długo, ponieważ jedna chwila, parę sekund, wystarczyło, aby straciła wszystko, co było dla niej najważniejsze. Jakub...
" O długości życia człowieka decydują sekundy,ułamki sekund i właściwe decyzje."
Kilka miesięcy temu otrzymałam od @malgorzata_mikos książkę "Wstrzymując oddech". Czytałam wiele recenzji na jej temat i wiedziałam, że kiedyś nadejdzie odpowiedni czas,by ją przeczytać.
Czytałam wiele wyciskaczy łez pokroju "Tysiąca pocałunków" czy " Nas dwoje".Ta pod względem potrzebnych chusteczek bije je na głowę.
Nie jest to łatwa historia. No bo jak śmierć narzeczonego,z którym wiązało się tyle planów, wizji i niezapomnianych chwil może nieść coś dobrego?
Oliwia z dnia na dzień straciła Jakuba i jej świat legł w gruzach. Nagła śmierć nie daje szansy na ostateczne pożegnanie, ale w tym przypadku ktoś nad nimi czuwa i po pół roku od pamiętnego wypadku mężczyzna pojawia się na 3 doby u boku ukochanej.
Odejście kogoś bliskiego zawsze jest szokiem,padają setki pytań co do okoliczności. Przykład Jakuba to dowód, że on też nagle znalazł się w nowym miejscu i ma równie dużo niejasności. Ten wyjątkowy czas to szansa na prawdziwe pożegnanie, zapewnienie o bliskości i obietnica.
Oliwia zobowiązała się do pielęgnowania wspomnień w sposób mądry, by nie zakłócić jego spokoju. Żyje za dwoje,spełnia się jako szefowa "Wymarzonego nieba".
Ludzkie życie jest kruche. Bez wątpienia każdy rodzi się z jakimś planem,policzoną liczbą oddechów. Staramy się w trudnych chwilach chociaż na moment go wstrzymać, by zachować jego cząstkę niczym coś najcenniejszego. Nie możemy odkładać wszystkiego na później, bo nie wiemy kiedy nasz ziemski czas się kończy.
Prędzej czy później zawsze kogoś tracimy,cierpimy bo nie będziemy mogli z tą osobą celebrować chwil dla nas ważnych. Dopóki wspominamy kogoś w naszych myślach, dopóty będzie żyć.
" Wstrzymując oddech " to podróż niezwykle emocjonalna. Nie wiem jak Wy,ale ja wierzę w " coś więcej ". Mam nadzieję, że sięgnięcie po lekturę i poznacie niezwykłą historię dwojga osób, których nawet śmierć nie mogła rozdzielić.
" O długości życia człowieka decydują sekundy,ułamki sekund i właściwe decyzje."
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKilka miesięcy temu otrzymałam od @malgorzata_mikos książkę "Wstrzymując oddech". Czytałam wiele recenzji na jej temat i wiedziałam, że kiedyś nadejdzie odpowiedni czas,by ją przeczytać.
Czytałam wiele wyciskaczy łez pokroju "Tysiąca pocałunków" czy " Nas dwoje".Ta pod względem potrzebnych...
Cześć Moliki.
Z dużą przyjemnością przedstawiam Wam książkę pod tytułem „Wstrzymując oddech” Małgorzaty Mikos. Powieść bardzo chciałam przeczytać i bardzo się ucieszyłam z wygranej w konkursie,
„Prawdziwa miłość nie boi się słowa wieczność”.
Oliwia i Jakub żyją jak w bajce, cieszą się z każdego szczęśliwego dnia. Wystarczy jedna sekunda, która powoduje, że Oliwia traci wszystko co jest dla niej ważne, a jej życie staje się pasmem niewyobrażalnego cierpienia.
Jeden moment, jedna chwila, jedna sekunda tyle starczyło aby Oliwia straciła Jakuba na całe życie. Śmierć niestety jedna z kolei naszego życia, szczególnie jest bardzo dotkliwa gdy dotyczy najbliższych nam osób. Tragiczny wypadek, choroba… zawsze tak samo boli. Po bliskiej osobie jest wielka strata, cierpienie, smutek, złość na niesprawiedliwość ludzkiego losu, setka pytań bez odpowiedzi, żałoba. Żałoba jest indywidualna, każda osoba przeżywa ją na swój sposób jedna osoba potrzebuje miesiąc, druga rok, a trzecia wieczność. A najważniejsze w tym okresie jest wsparcie najbliższej rodziny. Bardzo podobała mi się postawa brata Oliwi oraz przyjaciółki, którzy po prostu byli wspierali, słuchali, radzili. Czy wierzycie w ponowne spotkanie już z osobą nieżyjącą? Oliwia miała taką możliwość aby spędzić dwa dni z Jakubem, ta wizyta pomogła uporać się z żałobą i wyjść z powrotem z czterech ścian swojego mieszkania. Książkę czytałam z przerwami przez potok łez, który lał się po policzkach. Piękna powieść o kruchości ludzkiego życia, pełna marzeń tych spełnionych oraz utraconych na zawsze, o niełatwych relacjach rodzinnych, próbie poradzenia sobie ze stratą najbliższej osoby. Czy spodziewałam się takiego zakończenia tej historii? W pewnym sensie tak i jeśli chcecie wiedzieć co mam na myśli to musicie sami przeczytać książkę, którą z całego serca Wam polecam.
Swoją recenzję zakończę cytatem, który zapadł mi w serce i znaczy więcej niż tysiąc napisanych tu słów.
„Teraz wiedziała, że po człowieku zostają jedynie wspomnienia. Nie rzeczy, pieniądze, obietnice na papierze, ale obrazy i słowa zachowane na zawsze w pamięci. Wspomnienia, które mogą być wieczne, jeśli tylko są odpowiednio pielęgnowane.”
Cześć Moliki.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ dużą przyjemnością przedstawiam Wam książkę pod tytułem „Wstrzymując oddech” Małgorzaty Mikos. Powieść bardzo chciałam przeczytać i bardzo się ucieszyłam z wygranej w konkursie,
„Prawdziwa miłość nie boi się słowa wieczność”.
Oliwia i Jakub żyją jak w bajce, cieszą się z każdego szczęśliwego dnia. Wystarczy jedna sekunda, która powoduje, że Oliwia...
Do przeczytania tej książki skusiły mnie pozytywne recenzje. Ponieważ pozycja była dostępna w bibliotece skusiłam się.
Oczekiwałam dużo i niestety się rozczarowałam. Książka do mnie zupełnie nie przemawia, podobnie jak styl autorki. Ponieważ jej nie przeczytałam do końca nie będę jej oceniać.
Do przeczytania tej książki skusiły mnie pozytywne recenzje. Ponieważ pozycja była dostępna w bibliotece skusiłam się.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOczekiwałam dużo i niestety się rozczarowałam. Książka do mnie zupełnie nie przemawia, podobnie jak styl autorki. Ponieważ jej nie przeczytałam do końca nie będę jej oceniać.
Powieść Małgorzaty Mikos dość długo musiała czekać na swoją kolej. Liczne obowiązki skutecznie odwracały moją uwagę od tej pozycji. Nareszcie jednak nadszedł jej czas i mogłam ściągnąć ją z półki i zabrać się za jej czytanie. Z początku nie wiedziałam sama, czego mam spodziewać się po tej obyczajówce - historii bardziej spokojnej i dość sielskiej, czy też może czegoś bardziej przygnębiającego? O tym, co dostałam w rzeczywistości, przeczytacie poniżej.
Oliwia i jej ukochany, Jakub żyją prawie jak w bajce. Każdy ich wspólny dzień pełen jest szczęścia i niesamowitej wdzięczności za wszystko, co mają. Jednak nie spodziewają się nawet, że jedna sekunda jest w stanie zmienić ich życie o sto osiemdziesiąt stopni. Tragiczna śmierć Jakuba sprawia, że Oliwia zamyka się w swojej skorupie i próbuje poukładać wszystko na nowo. Kiedy wydaje się, że nic nie będzie w stanie polepszyć stanu kobiety, dzieje się coś, o czym można tylko śnić... Jak Oliwia poradzi sobie z nową rzeczywistością?
Przyznam szczerze, że gdy zaczęłam czytać tę powieść, nie potrafiłam się w nią wciągnąć. Pierwsze kilka rozdziałów wzbudziło we mnie takie niejasne uczucie, które nie było zbyt pozytywne. Podejrzewam, że gdybym była tym rodzajem czytelnika, który z łatwością odkłada książki nieskończone - niestety tak postąpiłabym z tym tytułem. Jednak z czasem zauważyłam, że zaczęłam coraz bardziej angażować się w opisywane wydarzenia, a czytanie nabrało pewnej płynności.
Główna bohaterka tej powieści, Oliwia, została wykreowana bardzo dobrze i ciekawie. Z jednej strony wydawać by się mogło, że będzie ona dość oschła w stosunku do innych i mocno zdystansowana, jednak z czasem można się przekonać, że w rzeczywistości jest to bardzo ciepła, sympatyczna kobieta, której los postanowił nie oszczędzać. To, co przeżywała i jak postępowała podczas żałoby, wzbudziło moje zrozumienie. Kiedy jej rodzina chciała za wszelką cenę wyciągnąć ją z tego stanu w dość krótkim czasie po śmierci Jakuba, odczuwałam prawdziwą złość. Każdy ma prawo do przeżywania żałoby w takim tempie, jaki jemu odpowiada.
Skoro o tym wspomniałam, to wypadałoby też napisać coś o piórze autorki. Uważam, że Małgorzata Mikos pisze lekko, przyjemnie i bardzo przystępnie, dzięki czemu lektura tej pozycji (w moim przypadku po pewnym czasie) było po prostu czymś odprężającym i odciągającym moje myśli od rzeczywistości. Autorka bardzo dobrze przedstawiła tutaj wątek żałoby oraz tego, jak może wyglądać życie człowieka po takiej stracie. Pokazała tym samym, że nie wolno kazać komuś godzić się ze śmiercią bliskiej osoby w miesiąc, “bo tak nie można”. Oczywiście, że można! Jak pisałam wyżej: każdy przeżywa taką sytuację na swój sposób i trzeba to uszanować. Jedna osoba pozbiera się po miesiącu, druga po roku – i tyle.
Historia przedstawiona w Wstrzymując oddech wzruszyła mnie i w pewien sposób załamała serce, by na nowo je posklejać. Nie będę kłamać i przyznam, że zdarzyło mi się uronić kilka łez podczas lektury. Choć początek nie był zbyt obiecujący, to ogromnie cieszę się, że nie odpuściłam sobie tej książki. Jest w niej coś, co mnie poruszyło i co sprawia, że długo o tej historii nie zapomnę.
Jeśli szukacie powieści obyczajowej, w której nie zabraknie smutku, ale i nadziei na lepsze jutro – z całą stanowczością mogę polecić Wam właśnie tę książkę.
Powieść Małgorzaty Mikos dość długo musiała czekać na swoją kolej. Liczne obowiązki skutecznie odwracały moją uwagę od tej pozycji. Nareszcie jednak nadszedł jej czas i mogłam ściągnąć ją z półki i zabrać się za jej czytanie. Z początku nie wiedziałam sama, czego mam spodziewać się po tej obyczajówce - historii bardziej spokojnej i dość sielskiej, czy też może czegoś...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to#664 - Wstrzymując oddech - Małgorzata Mikos - Wydawnictwo Novae Res
#224/52/2021
Książka ma 422 strony. Swoją premierę miała dnia 10.08.2020 roku.
Główną bohaterką książki jest Oliwia. Straciła ona swojego ukochanego. Odczuwamy razem z nią jej ból, żal i smutek.
Oliwia walczy o siebie i swoją przyszłość, ale podnoszenie się po stracie jest bardzo trudne.
"Nieważne, czy jesteś młody, czy też stary, zawsze uważasz, że masz jeszcze czas. Myślisz, że zdążysz zrobić jeszcze tak wiele, przeżyć miliony chwil. Pewnego dnia ten czas nagle dobiega końca, a Ty, zaskoczony tym faktem, masz wyrzuty sumienia, że zmarnowałeś tyle okazji."
Jest to bardzo wzruszająca historia. Dziękuję za książkę Wydawnictwo Novae Res.
https://www.facebook.com/zaczytanaeliza/photos/a.1656801191286441/2700279863605230/
#664 - Wstrzymując oddech - Małgorzata Mikos - Wydawnictwo Novae Res
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to#224/52/2021
Książka ma 422 strony. Swoją premierę miała dnia 10.08.2020 roku.
Główną bohaterką książki jest Oliwia. Straciła ona swojego ukochanego. Odczuwamy razem z nią jej ból, żal i smutek.
Oliwia walczy o siebie i swoją przyszłość, ale podnoszenie się po stracie jest bardzo trudne.
"Nieważne, czy...
Dużo emocji i smutku .
Dużo emocji i smutku .
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to