
Artykuły„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać5
Artykuły"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać2
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać442
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8
Maranta

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Meridian
- Tytuł oryginału:
- Maranta
- Data wydania:
- 2020-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2020-01-01
- Liczba stron:
- 200
- Czas czytania
- 3 godz. 20 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788366143166
- Tłumacz:
- Agnieszka Rembiałkowska
„Podążaj za mną” – tak Birutė Jonuškaitė wprowadza nas do świata Maranty. Akcja powieści toczy się w przestrzeni pamięci głównej bohaterki i narratorki, młodej kobiety, pielęgniarki i malarki, wywodzącej się, podobnie jak Autorka, znad jeziora Sejwy, z litewskiej krainy na północno-wschodnim krańcu Polski. To tam powstaje bieżnik, a właściwie: kobierzec, arras fabuły, utkany z równoległych, przenikających się czasów, z rozpisanych na biograficzne krzyżyki tradycji i obyczajów puńsko-sejneńskich Litwinów, naznaczony printami dalekiego świata – Rosji, Ameryki, Warszawy, Paryża, Słowacji, Ziemi Świętej. Głosy odchodzących, zmarłych i „wszystkich, którzy żyją” przeplatają się z melodiami miejscowych pieśni i ze wspólnymi motywami kultury.
Kup Maranta w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Oceny książki Maranta
Poznaj innych czytelników
60 użytkowników ma tytuł Maranta na półkach głównych- Chcę przeczytać 42
- Przeczytane 18
- Posiadam 4
- Literatura litewska 2
- 2020 1
- 2023 1
- Wydawnictwo Pogranicze 1
- Litwa 1
- Przeczytać w 1 kolejności 1
- Domowa biblioteka 1
Tagi i tematy do książki Maranta
Inne książki autora
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki Maranta


Nagroda Kapuścińskiego: poznaliśmy dziesięć nominowanych reportaży
Cytaty z książki Maranta
Maranta (...) występuje w różnych odmianach. Może mieć plamki brunatne, jasnozielone liście z różowymi żyłkami, spód liści czerwony jak wino… (...) Najbardziej interesujące w marancie jest to, że za dnia listki ma skierowane w dół, a po zmroku stula je w tak zwanej pozycji snu. Jeśli wystawi się marantę na ostre światło, choćby na kilka minut, można ją zmusić, żeby rozłożyć zwinięte listki.
Maranta (...) występuje w różnych odmianach. Może mieć plamki brunatne, jasnozielone liście z różowymi żyłkami, spód liści czerwony jak wino...
Rozwiń ZwińSama jesteś marantą (...): podekscytowana - nabierasz barwy wina, smutna - zamykasz się jak strąk, jeśli ktoś wyłuska nasiona siłą, strąk pozostanie pusty i zbędny. Maranta potrzebuje światła i ciepła, wtedy rozkwita w całej krasie.
Sama jesteś marantą (...): podekscytowana - nabierasz barwy wina, smutna - zamykasz się jak strąk, jeśli ktoś wyłuska nasiona siłą, strąk po...
Rozwiń ZwińWy jednak poprzestaliscie na rozmowach: o szkole, o tym, dokąd wybieracie się na studia, co słychać u waszych sióstr, oszczędzaliscie waszą nagość i nie zastanawialiście się, czy kiedykolwiek jeszcze obdarzycie siebie nawzajem albo jakichś obcych ludzi radością dotyku.
Wy jednak poprzestaliscie na rozmowach: o szkole, o tym, dokąd wybieracie się na studia, co słychać u waszych sióstr, oszczędzaliscie waszą ...
Rozwiń Zwiń






































OPINIE i DYSKUSJE o książce Maranta
Saulė (Słońce) i Rasa (Rosa) wychowały się w domu Kostasa i Dominiki.
Inkrustowana zwrotami zaczerpniętymi z gwary litewskiej narracja przenosi czytelnika w okolice jeziora Sejwy, krainy położonej pomiędzy Sejnami a Puńskiem, jest to północno-wschodni kraniec Polski, prowincja, ale nie etnograficzny skansen.
Przed nami powieść polsko-litewskiego pogranicza.
„Że niby w Polsce są Litwini? I to całe wsie? Niemożliwe!”
A jednak, Szyłajnie, Sejwy, Szlinokiemie.
Dom Kostasa i Dominiki jest w tej powieści symbolicznym sercem krajobrazu geograficznego, społecznego i kulturowego Sejneńszczyzny, poznajemy dramatyczne losy wielodzietnej rodziny doświadczonej trudami zgrzebnej prostoty życia na wsi, a do tego okupacją hitlerowską i bolszewicką.
Na czas trwania książki stajemy się częścią świata tajemnic przekazywanych dzieciom i wnukom na łożu śmieci, bogata w gorzką wiedzę poetycka wędrówka prowadzi do wielu refleksji, najważniejszą z nich jest myśl, że niezależnie od tego jak bardzo zawinili nasi najbliżsi istnieje na to tylko jedno lekarstwo, wybaczyć.
Saulė (Słońce) i Rasa (Rosa) wychowały się w domu Kostasa i Dominiki.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toInkrustowana zwrotami zaczerpniętymi z gwary litewskiej narracja przenosi czytelnika w okolice jeziora Sejwy, krainy położonej pomiędzy Sejnami a Puńskiem, jest to północno-wschodni kraniec Polski, prowincja, ale nie etnograficzny skansen.
Przed nami powieść polsko-litewskiego pogranicza.
„Że niby w...
139/180/2022
Jeżeli lubicie, żeby akcja toczyła się wartko - nie czytajcie. Tak samo, jeżeli męczy was pomieszanie z poplątaniem.
Ale jeśli lubujecie się w słowach, nastrojach, tajemnicach sprzed lat, za późno odkrywanych - ta książka jest w sam raz dla was.
Mieszają się w niej losy matki, córki i wnuczki. Mężowie i kochankowie pojawiają się i znikają. Historia zatacza koła, opowieść skacze w przód i w tył. Wydaje się poszarpana. Nastrój jest nostalgiczny, smutny... niewiele mieli w tej rodzinie powodów do radości.
A zimy bywały takie, że do sąsiada szło się przez zamarznięte jezioro!
Nie wiem tylko, jakim cudem Japończyk mógł mieć puszące się włosy...
"Matkę boli wszystko i trzeba ją smarować wywarem ze złotego wąsa, ona sama narządziła dziesiątki buteleczek, zapełniła połowę ciemnej szapuki: tu nalewka na pączkach brzozy, ta na pędach sosny, ta na kotkach olchy, tu żywokost w spirytusie, nie wiadomo, od jak dawna stoją, ale póki dycham, niczego mi nie wyrzucać, a później - jak tam sobie chcecie, bo to pomaga, nacieranie zawsze pomaga. Uznawała tylko nacieranie - na wszystkie choroby, żadnych tabletek, żadnej chemii.
- Czy ja jestem stonka, żebyście mnie truli, lepiej już łyżkę miodu na czczo zjem, lepiej szklaneczkę siemienia wypiję, rumianku zaparzcie, utłuczcie dwa ząbki czosnku i dajcie z chlebem, albo kosztywału, a te swoje trucizny zostawcie dla paniczyków, oni się ziółkiem brzydzą, mleka od krowy nie wypiją, bo im wymieniem śmierdzi."
139/180/2022
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeżeli lubicie, żeby akcja toczyła się wartko - nie czytajcie. Tak samo, jeżeli męczy was pomieszanie z poplątaniem.
Ale jeśli lubujecie się w słowach, nastrojach, tajemnicach sprzed lat, za późno odkrywanych - ta książka jest w sam raz dla was.
Mieszają się w niej losy matki, córki i wnuczki. Mężowie i kochankowie pojawiają się i znikają. Historia zatacza...
Opowieść rozpoczyna się nad jeziorem Sejwy, na polsko - litewskim pograniczu. Tu swoje korzenie ma Maranta, stąd wypuszcza pędy do Warszawy, Paryża, Jerozolimy, Nowego Jorku, na Syberię. To można dostrzec jej najmłodsze i najstarsze pędy. Czas i miejsce są tylko znakiem w kalendarzu lub na mapie. Wszystko splata się ze sobą, przenika, współistnieje - przeszłość z teraźniejszością, Jerozolima z Sejnami, wojna z emigracją. Głosy zmarłych przenikają się z głosami żywych, litewskie słowa mieszają z polskimi, wielobarwne krajobrazy splatają z opisami obrazów, słowa modlitw przechodzą w miejscowe pieśni, lokalne obyczaje współistnieją z uniwersalnymi motywami kultury.
Narratorka - bohaterka opowiada o utracie tożsamości w Ameryce, bohemie artystycznej Warszawy, rozważaniach religijnych podczas pielgrzymki do Jerozolimy, życiu w rytmie sejneńskiej przyrody. Prowokuje tym samym pytania o to kim jesteśmy? Co dziedziczymy? Czy można zapomnieć o przeszłości? Jaka jest rola religii, sztuki?
Piękna opowieść, która jak strumyk sączy się powoli, niespiesznie, meandruje, rozlewa się, okrąża te same miejsca, zmusza do zatrzymania się i zastanowienia. Na pewno nie jest to książka na jeden wieczór, weekend. Wymaga czasu, skupienia, czasem odpoczynku od siebie, ale to co w zamian daje, jest warte poświęconej jej uwadze.
Opowieść rozpoczyna się nad jeziorem Sejwy, na polsko - litewskim pograniczu. Tu swoje korzenie ma Maranta, stąd wypuszcza pędy do Warszawy, Paryża, Jerozolimy, Nowego Jorku, na Syberię. To można dostrzec jej najmłodsze i najstarsze pędy. Czas i miejsce są tylko znakiem w kalendarzu lub na mapie. Wszystko splata się ze sobą, przenika, współistnieje - przeszłość z...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO czym jest „Maranta”? Od pierwszych stron jawi się jako tajemnicza, zwłaszcza poprzez użycie poetyckiego języka. Jest to powieść obyczajowa opisująca losy bohaterów żyjących na Sejneńszczyźnie, czyli „litewskim skrawku Polski”. Teren północno- wschodni, gdzie mieszkańcy do dziś rozmawiają w języku litewskim i czują solidarność narodową z Litwą. To miejsce tajemnicze, a jednocześnie magiczne. Tam wychowała się autorka, tam też powraca we wspomnieniach. Jej bohaterowie to zwyczajni ludzie pochodzący ze wsi, głównie kobiety, one są siłą tej książki. Wiele w życiu doświadczyły i doświadczają nadal. Najtrudniejsze są przemilczane latami tajemnice. Gdy ujrzały światło dzienne, trudno się z nimi pogodzić. Główna bohaterka Rasa zostaje obarczona rodzinnymi sekretami, które wpływają na jej osobowość. Musi zajrzeć w głąb siebie, by zrozumieć kim naprawdę jest. To książka o poszukiwaniu prawdy, o trudnych wyborach i ich konsekwencjach. To także piękna opowieść o wsi z wieloma metaforycznymi opisami. Ponadto porusza szerokie więzi rodzinne, tradycje i zwyczaje. Warto wybrać się w literacka podróż do krainy jeziora Sejwy. Ta książka z pewnością wprawi czytelnika w nostalgiczny nastrój, a może nawet odnajdzie w niej samego siebie?
O czym jest „Maranta”? Od pierwszych stron jawi się jako tajemnicza, zwłaszcza poprzez użycie poetyckiego języka. Jest to powieść obyczajowa opisująca losy bohaterów żyjących na Sejneńszczyźnie, czyli „litewskim skrawku Polski”. Teren północno- wschodni, gdzie mieszkańcy do dziś rozmawiają w języku litewskim i czują solidarność narodową z Litwą. To miejsce tajemnicze, a...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMaria Duszka
W oczekiwaniu na „Maestro”
„Maranta” – litewska powieść o poszukiwaniu prawdy i miłości
Jak czuje się człowiek, który dowiaduje się, że od dziecka były okłamywany, oszukiwany przez własną rodzinę? Który co pewien czas odkrywa nową, starannie ukrywaną przez najbliższych tajemnicę. Akcja powieści Birutė Jonuškaitė „Maranta” toczy się w litewskiej rodzinie mieszkającej w Polsce nad jeziorem Sejwy. Główna bohaterka skupia się na poszukiwaniu własnej tożsamości. Pełno jest tutaj zaskakujących zwrotów akcji. Właściwie można byłoby powiedzieć, że to powieść detektywistyczna.
Birutė Jonuškaitė to Litwinka urodzona i wychowana w Polsce. Dzieciństwo i wczesną młodość spędziła na Sejneńszczyźnie. I z tym regionem czuje się związana emocjonalnie, mimo że od wielu lat mieszka w Wilnie. Jak trafiła do stolicy Litwy? Była uczennicą liceum ogólnokształcącego w Puńsku. W latach siedemdziesiątych tylko jeden absolwent tej szkoły, który w danym roku uzyskał najwyższą lokatę, mógł wyjechać na studia do Wilna. W roczniku Birutė Jonuškaitė to właśnie ona była tą najlepszą uczennicą. Ukończyła dziennikarstwo na Uniwersytecie Wileńskim. Jest poetką, powieściopisarką, eseistką i tłumaczką literatury polskiej. Opublikowała sześć powieści i siedem zbiorów opowiadań, tom wierszy oraz wiele esejów i szkiców literackich. W swoim dorobku ma również przekłady wierszy Czesława Miłosza, Wisławy Szymborskiej, powieści Hanny Krall, Magdaleny Tulli i Jacka Dehnela. Przełożyła także mój wybór wierszy. Jest osobą, która łączy i zbliża do siebie kulturę Polski i Litwy. Otrzymała za to wiele nagród i odznaczeń. Od kilku lat pełni funkcję prezesa Związku Pisarzy Litwy.
Litewska powieść wydana u nas to ewenement. Natomiast na Litwie nasza literatura jest powszechnie znana – nie tylko w przekładach, ale i w oryginale. Tak było już zresztą w okresie komunizmu – nasi wschodni sąsiedzi uczyli się języka polskiego, aby móc poznawać nie tylko naszą, ale i światową poezję i prozę. U nich bowiem przekłady literatury zachodniej się nie ukazywały.
Powieść „Maranta” otwiera motto i dedykacja: „Nie żyje ten, kto ciągle boi się śmierci. Wszystkim, którzy żyją. Zwłaszcza Nijolė”. Nijolė jest przyjaciółką Birutė, którą i ja miałam okazję poznać. Jest nauczycielką lituanistką. Osobą, która od wielu lat zmaga się z nieuleczalną chorobą, porusza się na wózku inwalidzkim. Swoją energią, zaradnością i optymizmem mogłaby jednak zarażać ludzi, którym życie układa się o wiele łatwiej.
Główna bohaterka „Maranty” to Rasa – najpierw mała dziewczynka, potem uczennica liceum pielęgniarskiego, studentka akademii sztuk pięknych dążąca, mimo wielu przeszkód, do realizacji swojego pragnienia, aby być malarką. Bohaterowie powieści to silne osobowości, barwni ludzie z (czasem niełatwym) charakterem. Oto Dominika, osoba, której nikt w rodzinie nie jest w stanie się przeciwstawić:
„Matka leży w szerokim małżeńskim łożu (…) Ostre krawędzie tej kobiety ojciec zawsze szlifował łagodnymi słowami, przysłaniał dłonią, nieraz kalecząc się do krwi, najważniejsze, żeby dzieci nie widziały, nie odczuły, żeby nie zraniła ich zbyt głęboko swoją twardą bezwzględnością, żeby nie pozostawiła im blizn na całe życie.”
Rasa najbardziej czuje się związana ze swoją siostrą Saulė:
„Twój Boziulek ma baranki na ręku, czapkę wciśniętą na czarne loki i pognieciony liścik z twoimi modlitwami za wszystkich tych, którzy zasypiają obok ciebie, ale najbardziej za siostrę, za jej ramiona, w których czujesz się tak bezpiecznie, za jej gruby warkocz, który teraz opasał was obie w jednym śnie i spaja was jak woda dwa brzegi jeziora. „
Jednak ukochana siostra Rasy już wkrótce okaże się… Judaszem. Nagle wyjedzie do Ameryki. „Wyjechała z solidnym chłopem pod koniec lata siedemdziesiątego siódmego roku, z dwiema walizkami w białych lakierowanych pantofelkach, w plisowanej niebieskiej spódniczce, pozostawiając w domu gromadkę zmartwiałych domowników. Wtedy ojciec po raz pierwszy zapłakał w obecności dzieci: „Zgasło, słońce zgasło na wieki…”.
Nie tylko ojciec boleśnie przeżywa wyjazd Saulė. Cała rodzina pogrążona jest w rozpaczy. Najbardziej jednak cierpi jeden z braci – Tadulek.
„Czy to jest możliwe? – zastanawiałaś się brnąc przez zaspy. Czy można stracić coś, co się dostało na całe życie? Przecież każdy mówi: mówią Lonia i Werutka, mówi wujek Jurgis, nawet Kazys od czasu do czasu coś mówi.
Dowiedziałaś się, że to jest możliwe, krótko po wyjeździe siostry. Po wielkim płaczu na pagórku. Tadulek mówił coraz mniej, aż wreszcie całkiem przestał się odzywać: komunikował się z wami gestem dłoni, skinięciami głowy, wzruszaniem ramion.”
Rasa dorasta, kończy wymarzone studia plastyczne, podróżuje po świecie – do Ameryki, Francji, Ziemi Świętej. I przez cały czas usiłuje się dowiedzieć prawdy o swoim pochodzeniu, o tajemnicach (czasem mrocznych),w które uwikłani są jej najbliżsi.
A kiedy już wszystko wychodzi na jaw, Rasa ma do nich wielki żal. Wujek Vladas próbuje jednak usprawiedliwiać rodzinę: „Nie przez złość tobie nie powiedzieli… Czy źle się tobie działo? Czy kto ciebie bił, popychał? Dla mnie z boku się widziało, że to ciebie, najmniejszą, wszyscy najbardziej kochali…”
To powieść, której poszczególne wątki układają się jak puzzle. Język , którym posługuje się Birute jest niezwykle żywy, barwny, czasem dosadny, inkrustowany zwrotami zaczerpniętymi z gwary litewskiej. Autorka ma wyjątkowy dar pięknego i interesującego opowiadania.
Świetna powieść Birute Jonuskaite i znakomity jej przekład dokonany przez Agnieszkę Rembiałkowską, wykładowczynię w Zakładzie Bałtystyki na Uniwersytecie Warszawskim. „Maranta” ukazała się na Litwie w 2015 r., a w Polsce w 2020 r. w Wydawnictwie „Pogranicze” w redagowanej przez Krzysztofa Czyżewskiego serii „Meridian”. Czekamy na ciąg dalszy, czyli powieść „Maestro”, która na Litwie została wydana w 2019 r. Miejmy nadzieję, że wkrótce jej przekład ukaże się także u nas.
Maria Duszka
http://www.gazetakulturalna.zelow.pl/index.php/1012-birute-jonuskaite?fbclid=IwAR0X7VT7pPZyZDq5KDPCWhBwQX5GA_JQDXPGWVQjKZq-UH0xmofomYuoZ5g
Maria Duszka
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW oczekiwaniu na „Maestro”
„Maranta” – litewska powieść o poszukiwaniu prawdy i miłości
Jak czuje się człowiek, który dowiaduje się, że od dziecka były okłamywany, oszukiwany przez własną rodzinę? Który co pewien czas odkrywa nową, starannie ukrywaną przez najbliższych tajemnicę. Akcja powieści Birutė Jonuškaitė „Maranta” toczy się w litewskiej rodzinie...
Poetycka powiesc o dorastaniu, dojrzewaniu, zmaganiach dojrzalosci, osadzona mocno w krajobrazie Sulwaszczyzny, z krotkimi wypadami w inne miejsca swiata. Poczatkowo przypominala mi Doline Issy Milosza, ale styl w czasie pisania ewoluowal i przeistaczal sie w cos innego, bardziej intensywnego, i juz nie dotyczyl dziecinstwa. Tlumaczka zasluguje na specjalne wyroznienie, to jest tlumaczenie dokonane "z miloscia", po prostu mistrzowskie. To co mnie zachwycilo w tej powiesci to wtopienie czlowieczenstwa w otaczajaca przyrode. To zrozumienie i intymna znajomosc natury nieobca jest osobom ktore wyrastaly na wsi lub w lesie. Jest tez w pewnym momencie powiesci religijnosc, ale ta religijnosc oparta na tradycjonalizmie ma tu charakter refleksyjny i filozoficzny. "Pochowalam wszystkich, ktorzy wiedzieli czym jest rozaniec" - mowi w pewnym momencie narrator. Mimo ze historia opowiedziana jest niechronologicznie, autorka prowadzi nas swiadomie przez ten las wspomnien i migawek z roznych momentow zycia. Prowadzi do wnioskow i spostrzezen ktore pojawiaja sie wtedy gdy jest ich czas. Wydaje sie ze powiesc jest w sumie monologiem, ze ma sens terapeutyczny, a my czytelnicy skorzystamy rowniez z tej terapii myslac o naszym dziecinstwie, o naszych rodzinnych tajemnicach i niedopowiedzeniach, o naszym lesie, jeziorze, a moze tylko o miejskim parku ktory byl naszym mikrokosmosem. Nie wiemy czy ta terapia zakonczy sie sukcesem, ale te obrazy, te osoby, moze juz niezyjace, te krajobrazy sa czescia nas i z nami na codzien rozmawiaja. Pytanie czym i kim my wlasciwie jestesmy znajduje odpowiedz w nieustannym pytaniu o to skad przybylismy.
Poetycka powiesc o dorastaniu, dojrzewaniu, zmaganiach dojrzalosci, osadzona mocno w krajobrazie Sulwaszczyzny, z krotkimi wypadami w inne miejsca swiata. Poczatkowo przypominala mi Doline Issy Milosza, ale styl w czasie pisania ewoluowal i przeistaczal sie w cos innego, bardziej intensywnego, i juz nie dotyczyl dziecinstwa. Tlumaczka zasluguje na specjalne wyroznienie, to...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMagiczna pozycja, czarująca klimatem, nietypowym stylem, nieoczywista.
Łatwo pogubić się w tej sieci różnych pozornie niezwiązanych ze sobą wątków, jednak z czasem widać coraz wyraźniej ich związki, każdy z nich wpływa na inny, tworząc złożone świadectwo historii litewskiej rodziny na polskiej ziemi.
Sięga też dużo dalej geograficznie, bo aż za ocean czy Ziemię Świętą, ale również w czasie, bo aż do drugiej wojny światowej.
Przepiękny, obrazowy styl, bogate metafory, licznie odniesienia kulturowe czynią tę książkę ucztą dla zmysłów i poczucia estetyki.
Warto przeczytać, by poczuć ten klimat znad wschodniej, sejneńskiej granicy.
Magiczna pozycja, czarująca klimatem, nietypowym stylem, nieoczywista.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŁatwo pogubić się w tej sieci różnych pozornie niezwiązanych ze sobą wątków, jednak z czasem widać coraz wyraźniej ich związki, każdy z nich wpływa na inny, tworząc złożone świadectwo historii litewskiej rodziny na polskiej ziemi.
Sięga też dużo dalej geograficznie, bo aż za ocean czy Ziemię Świętą,...