ArtykułyCzytamy w weekend. 1 maja 2026
LubimyCzytać379
ArtykułyLiteracki fenomen z Zurychu. „Lázár” hitem roku i międzynarodowym sukcesem!
LubimyCzytać1
ArtykułyNajpierw książka, później film - nadchodzące ekranizacje (30.04)
LubimyCzytać3
ArtykułyPrzeczytaj fragment nowej powieści szpiegowskiej Roberta Michniewicza!
LubimyCzytać2
Jessica Jones: Alias Vol. 1

- Kategoria:
- komiksy
- Format:
- papier
- Cykl:
- Jessica Jones: Alias (tom 1)
- Seria:
- MAX Comics
- Data wydania:
- 2015-09-22
- Data 1. wydania:
- 2015-09-22
- Liczba stron:
- 216
- Czas czytania
- 3 godz. 36 min.
- Język:
- angielski
- ISBN:
- 9780785198550
Kup Jessica Jones: Alias Vol. 1 w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Jessica Jones: Alias Vol. 1
7/10 – BARDZO DOBRY Scenariusz – 7/10 Wreszcie ktoś ruszył w Marvelu mózgownicą i stworzył komiks, który nie jest ugrzecznioną opowieścią o ratowaniu świata przez nieskazitelnych herosów odzianych w obcisłe, kolorowe trykoty. Wreszcie ktoś pomyślał o dojrzalszym czytelniku, który wyrósł już z infantylnego mainstreamowego superbohaterskiego pierdololo. Imprint MAX z którego wywodzi się „Alias” to zupełnie nowe, ale jakże pożądane otwarcie. Tutaj superherosi są normalnymi ludźmi. Przeklinają, uprawiają seks oraz stawiają czoła problemom nieco innej natury niż najazd kosmitów lub atak jakiegoś wielkiego potwora-mutanta. Największą siłą tego komiksu są naturalne i życiowe dialogi, których najlepszym przykładem jest genialna scena przesłuchania na posterunku. Postacie są bardzo dobrze nakreślone, a ich zachowania realistyczne, ponieważ wynikają z autentycznych emocji. Album ten składa się z dwóch opowieści, które co prawda nie są przepełnione akcją, ale i tak potrafią trzymać w napięciu (przynajmniej jedna z nich). Pierwsza historia z gościnnym występem Kapitana Ameryki to naprawdę ciekawy thriller polityczny z szeroko zakrojoną intrygą oraz niezłym finałem. Protagonistka zostaje wplątana w gruby spisek, który ociera się o najwyższe szczeble władzy. Drugi epizod w którym Jessica dostaje zlecenie odnalezienie Rick Jonesa, jest już słabszy i ratują go raczej wątki poboczne oraz całkiem niezła puenta. Ilustracje – 5/10 Rysunki Michaela Gaydosa nie są zbyt ładne, ale świetnie pasują do klimatu tego komiksu. Surowe ilustracje okraszone „brudną” kolorystyką autorstwa Matta Hollingswortha bardzo dobrze sprawdzają się w kadrach statycznych dzięki znakomitemu kadrowaniu. Niestety w scenach akcji (których jest niewiele) brakuje im już dynamiki i prezentują się dużo słabiej. Kilka stron tego komiksu narysował Bill Sienkiewicz, ale jego gościnny występ należy uznać raczej za nic nie znaczący epizod. Wydanie i dodatki – 7/10 Bardzo ładne wydanie w twardej oprawie i na papierze kredowym, niestety ze śladową ilością dodatków. Podsumowanie Pierwszy tom serii „Alias” to powiew świeżego powietrza dla całego marvelowskiego uniwersum. Etykieta „tylko dla dojrzałych czytelników” pozwoliła scenarzyście wejść na zupełnie inny poziom narracji i wywarzyła mocnym kopniakiem drzwi do całkiem nowych wątków, które wcześniej nie miały szans realizacji. Brian Michael Bendis korzysta z nabytej dzięki temu wolności solidnymi garściami, chociaż jeszcze bez nadmiernego zachłystywania się. Dwie historie zawarte w tym tomie różnią się poziomem (pierwsza jest pod każdym względem dużo lepsza),ale nie sposobem wykonania. Mocne, naturalne dialogi oraz wiarygodne postacie to największe plusy tego komiksu. W warstwie graficznej rewelacji nie ma. Michael Gaydos posługuje się specyficznym stylem i jestem przekonany, że większości czytelników niestety nie przypadnie on do gustu. Nie o rysunki tu jednak chodzi, a o treść, a ta jest naprawdę niebanalna. Komiks superbohaterski przeznaczony dla dojrzałych czytelników to coś, czego mnie bardzo brakowało. Zdecydowanie polecam! *** ZAWARTOŚĆ Alias #1-9 (listopad 2001 – lipiec 2002) SCENARIUSZ Brian Michael Bendis ILUSTRACJE Szkic: Michael Gaydos, Bill Sienkiewicz Tusz: Michael Gaydos Kolor: Matt Hollingsworth DODATKI Okładki wydań zeszytowych (olśniewające prace Davida Macka). Wstęp autorstwa Jepha Loeba. Dwustronicowy szkicownik Michaela Gaydosa przedstawiający prace nad wizerunkiem Jessiki Jones. WYDANIE Wydawca: Mucha Comics Wydawca oryginału: Marvel Comics Cykl: - Seria: Jessica Jones - Alias Data wydania: 24 maj 2016 Tłumacz: Marek Starosta Format: 170 x 260 mm Liczba stron: 217 Okładka: Twarda Papier: Kredowy Druk: Kolor ISBN-13: 9788361319696 Cena okładkowa: 79,00 zł
Oceny książki Jessica Jones: Alias Vol. 1
Poznaj innych czytelników
209 użytkowników ma tytuł Jessica Jones: Alias Vol. 1 na półkach głównych- Przeczytane 158
- Chcę przeczytać 51
- Posiadam 71
- Komiksy 35
- Komiks 11
- Marvel 8
- Komiks 6
- Ulubione 5
- Komiksy 3
- Komiksy 3
Inne książki autora















































Opinie i dyskusje o książce Jessica Jones: Alias Vol. 1
Ocena całej serii:
Klękajcie narody.
A w każdym razie siadajcie na lepkim stołku w ciemnym barze i odpalajcie szluga.
Niby wiedziałem że będzie dobrze. Jessica Jones to stanowczo mój ulubiony serial marvelowski, oglądany na dawno zanim zacząłem się interesować amerykańskim komiksem. Ale komiks to jest zupełnie inna liga.
Jest to komiks „superhero” absolutnie najwyższych lotów, przez to że jest jednym z przedstawicieli tego najniższego, przyziemnego, ulicznego, realistycznego nurtu. Chyba jedynie Daredevil (również pisany przez Bendisa) był na porównywalnym poziomie.
Ale tu jest więcej smutku, rezygnacji, żalu - tego co w komiksach najlepsze.
Ciężko o bardziej “uliczny” punkt wyjścia niż motyw detektywistyczny. Jessica, kiedyś superbohaterka, obecnie jest prywatnym detektywem. Nie ukrywa swojej przeszłości, ale też nie jest z niej przesadnie dumna.
Nie wypaliło, z czegoś trzeba żyć.
Jessica pracuje, ale też obserwuje jaki stosunek do superbohaterów mają zwykli ludzie. Żyje. Randkuje. Próbuje się pozbierać po nieznanych czytelnikowi z początku traumach.
Szuka bliskości, choć ma poważny konflikt z samą sobą.
Wszystkie wątki detektywistyczne są tu niesamowicie pomysłowe, świetnie napisane i zaskakujące, ale najbardziej zaskakuje poziom człowieczeństwa. Jest to Marvel z serii MAX, czyli dla dorosłego czytelnika. Ale nie oznacza to tylko kilku przekleństw wplątanych w dialogi. Jest tu też ogrom prawdziwych, przyziemnych dramatów, błędów i szokujących doświadczeń, a to wszystko pokazane z perspektywy być może najbardziej ludzkiej bohaterki Marvela w historii.
Absolutnie, ze wszech miar polecam.
Bardzo.
Serio.
Po więcej recenzji zapraszam na Instagram: @traczytanko
Ocena całej serii:
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKlękajcie narody.
A w każdym razie siadajcie na lepkim stołku w ciemnym barze i odpalajcie szluga.
Niby wiedziałem że będzie dobrze. Jessica Jones to stanowczo mój ulubiony serial marvelowski, oglądany na dawno zanim zacząłem się interesować amerykańskim komiksem. Ale komiks to jest zupełnie inna liga.
Jest to komiks „superhero” absolutnie najwyższych...
Ciężko uwierzyć, że to komiks Marvela, także jeżeli ktoś tak jak ja nie lubi komiksów o superbohaterach to proszę się nie przejmować i kupować ten komiks w ciemno, on jest świetny naprawdę, nie mu tutaj żadnych głupotek jak w komiksach Marvela. Jedyny mój zarzut to rysunki, które są takie sobie i w niektórych momentach są poprostu nie wyraźne :(, ale za to dialogi są genialne a przesłuchanie na komisariacie to już najwyższa półka! Polecam.
Ciężko uwierzyć, że to komiks Marvela, także jeżeli ktoś tak jak ja nie lubi komiksów o superbohaterach to proszę się nie przejmować i kupować ten komiks w ciemno, on jest świetny naprawdę, nie mu tutaj żadnych głupotek jak w komiksach Marvela. Jedyny mój zarzut to rysunki, które są takie sobie i w niektórych momentach są poprostu nie wyraźne :(, ale za to dialogi są...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawe podejście do komiksu superbohaterskiego.
Ciekawe podejście do komiksu superbohaterskiego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOgromne zaskoczenie.
Po „Jessicę Jones” sięgnąłem przypadkiem. Coś tam słyszałem na temat serialu wyprodukowanego przez Netflix, ale głównej bohaterki totalnie nie kojarzyłem. Do lektury skłoniło mnie nazwisko scenarzysty. Daredevil spod ręki Bendisa był fenomenalny, więc z ciekawości sięgnąłem po Alias. Miło się zaskoczyłem bo komiks wciąga od pierwszych stron. Bohaterka jest niejednoznaczna, nadużywa alkoholu, często przeklina i bywa dość sarkastyczna. Swoich mocy nie używa w walce ze złem, lecz wykorzystuje je prowadząc agencję detektywistyczną. Jej źródłem dochodu są raczej sprawy poświęcone niewiernym mężom/żonom, ale tym razem trafiła jej się grubsza afera.
Graficznie jest trochę gorzej. Twarze bohaterów są po prostu brzydkie. Gaydos na pewno nie trafi do grona moich ulubionych rysowników. Całość odrobinę ratują kolory i tusz, budując dość gęsty klimat. In plus można zaliczyć okładki kolejnych zeszytów.
Jessica Jones: Alias to bardzo dobra i warta uwagi pozycja. Na półce mam już kolejne tomy i już nie mogę się doczekać kiedy znowu zatonę w lekturze.
Ogromne zaskoczenie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo „Jessicę Jones” sięgnąłem przypadkiem. Coś tam słyszałem na temat serialu wyprodukowanego przez Netflix, ale głównej bohaterki totalnie nie kojarzyłem. Do lektury skłoniło mnie nazwisko scenarzysty. Daredevil spod ręki Bendisa był fenomenalny, więc z ciekawości sięgnąłem po Alias. Miło się zaskoczyłem bo komiks wciąga od pierwszych stron. Bohaterka...
Jessica Jones jest bardziej przyziemną superbohaterką, więc spodziewałem się czegoś nudniejszego, ale jednak Marvel potrafi w komiksy detektywistyczne, co pokazał już Madrox czy Kate Bishop. Wciągające śledztwa, barwne dialogi, charakterna bohaterka, subtelny humor i zgrabnie wplecione gościnne występy popularniejszych fellow-superbohaterów.
Jessica Jones jest bardziej przyziemną superbohaterką, więc spodziewałem się czegoś nudniejszego, ale jednak Marvel potrafi w komiksy detektywistyczne, co pokazał już Madrox czy Kate Bishop. Wciągające śledztwa, barwne dialogi, charakterna bohaterka, subtelny humor i zgrabnie wplecione gościnne występy popularniejszych fellow-superbohaterów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyznaję to zawsze, gdy ktoś spyta - tak lubię czytać komiksy z gatunku superhero, zarówno Marvela i DC Comics, ale przy tym jestem laikiem, jeśli idzie o uniwersa tych wydawców. Czy to mi przeszkadza w lekturze? Sporadycznie, ale to naprawdę marginalne sprawy. Sięgając po "Jessica Jones: Alias", tak zachwalaną przez fandom, nie robiłem sobie zbyt wielkich nadziei. Po pierwsze już wiele razy się sparzyłem na czymś co tam wychwalano pod niebiosa, a po drugie mam trochę dziwaczny gust. Jednak komiks wciągnął mnie błyskawicznie gdyż jest wręcz idealnie skrojony pod... laika. Tak, właśnie tak. Zapewne nie było to celowym działaniem ze strony autorów, ale tak się stało. "Alias" jest napisany z punktu widzenia kobiety będącej ongiś mało znaną superbohaterką, a obecnie stała się "zwykłym" człowiekiem i pracuje jako prywatny detektyw. Ma ciągle styczność z Avengersami, jednak robią oni bardziej za tło jej przygód, w których dominują intryga oraz polityka, dając czytelnikowi rasowy kryminał.
Już sam początek komiksu mocno odstaje od tego co zwykliśmy widzieć u Marvela. Lecą przekleństwa, mamy przemoc i ciężki klimat rodem z klasycznego kryminału. Nie powinno to dziwić, ponieważ serię wydano w grupie "Marvel Max" przeznaczonej tylko dla dorosłych czytelników. Tytułowa bohaterka pracuje jako prywatny detektyw, głównie parając się zleceniami obserwacji niewiernych żon czy mężów. Nie jest to ambitne zajęcie, ale pozwala jej zarobić na opłacenie rachunków i wrzucenie czegoś do garnka. W przeszłości była członkinią Avengers, jednak ze względu na niezbyt "wyszukane" moce, zawrotnej kariera tam nie zrobiła. Zresztą nie odnalazła się w roli zamaskowanej trykociary ganiającej po świecie za kosmitami, mutantami i super złoczyńcami wszelkiej maści, więc odeszła. Jednak pewnego razu przyjmując proste zlecenie odnalezienia zaginionej kobiety staje się świadkiem pewnego sekretu, który wplątuje ją w nie małe kłopoty.
Czytając ten komiks i patrząc jak zaczyna gmatwać się fabuła, miałem wrażenie że dostałem rasowy thriller polityczny. Coś pokroju "Stan gry" albo "Autor widmo", gdzie główny bohater, a w tym wypadku bohaterka, zostaje wciągnięta w polityczne gierki i robi za kozła ofiarnego dla mediów. Jest swoistym narzędziem w rozgrywkach pomiędzy grubymi rybami, nie zdając sobie sprawy jak wielką rolę ma do zagrania. Gdy jednak zachowuje się inaczej niż przewidywał scenariusz, cały plan bierze w łeb i wszyscy chcą upolować cennego króliczka. A teraz wyobraźcie sobie to co napisałem powyżej w świecie superbohaterów Marvela. Co więcej, potraktowane na poważnie, bez cenzury, cackania się z czytelnikiem i wpychania mu kiczu dla młodych nastolatków. Tak. Brian Michael Bendis nie bawi się w głaskanie czytelnika po główce, nie serwuje mu prostej historii i do samego końca trzyma kilka kart na ręce by zagrać je w najbardziej zaskakującym momencie. Mówiąc wprost - geniusz.
W tym momencie warto wspomnieć o jeszcze jednym ważnym punkcie, o którym pisałem we wstępie. Nie trzeba znać uniwersum herosów Marvela aby połapać się o co chodzi w całej fabule. Co więcej, śmiem twierdzić że to dostarczy czytelnikowi dodatkowej frajdy, bo skusi go aby samemu "przeprowadzić śledztwo" odnośnie kilku, mniej znanych bohaterów. Poza tym o wiele łatwiej utożsamić się nam z główna bohaterką. Ileż to razy w dzieciństwie udawaliśmy zamaskowanego herosa, jednak z czasem gdy dorośliśmy przestało nas to bawić i musieliśmy wziąć się za bary z prawdziwym życiem. Jessica ma podobnie i choć potrafi cisnąc rosłym mężczyzną o ścianę jakby był poduszką, to i tak tego nie robi. No... zazwyczaj.
Kilka ciepłych słów muszę też skierować w kierunku rysowniki i kolorysty. Szczególnie tego drugiego, którego prace nie są mi obce. Rysunki Michaela Gaydos'a, są naprawdę świetne. Umiejętnie oddają spokojną oraz opanowaną twarz głównej bohaterki gdy ta słucha co ma do powiedzenia zleceniodawca lub kiedy sama jest przesłuchiwana na komisariacie. Do tego różnorodne scenografie od ciasnych uliczek pomiędzy kamienicami po rozległe pole golfowe. Jednak nie dałoby to tak piorunującego efekty, gdyby nie kolory nałożone przez Matta Hollingswortha. Po raz pierwszy miałem z nim styczność przy "Kaznodziei" potem zaś przy paru tomach "Hellboya". Ostatnio znów mnie poraził gdy czytałem "Wiedźmy" i tym razem nie było inaczej. To właśnie dzięki jego pracy rysunki Gaydos'a są tak klimatyczne. Czuć wręcz brud ulic, zapach pieniędzy elit czy obłudę niektórych ludzi. W tym wszystkim przemykają herosi w trykotach, jednak stanowią jedynie tło, mimo że czasem wypływają na wierzch. Szczerze mówiąc nie umiem sobie wyobrazić lepszego oddania kolorystyki tego dzieła.
"Jessica Jones: Alias" jest dla mnie, jako miłośnika kryminałów oraz thrillerów, niemal arcydziełem. Lubię poczytać komiksy z stajni Marvela czy DC Comics, ale nie kusi mnie aby je kolekcjonować. Tym razem jest inaczej i "Alias" z dumą dołączyłem do mojej kolekcji stawiając ją kolo "Fatale" i "Halloween Blues". Jest to pierwszy komiks o trykociarzach, do którego chce i będę wracać. Obecnie ukazały się w Polsce 3 tomu, zawierające w sumie 21 zeszytów tej serii. Warto zatem być z nią na bieżąco, szczególnie jeśli lubicie dobry komiks kryminalny.
Przyznaję to zawsze, gdy ktoś spyta - tak lubię czytać komiksy z gatunku superhero, zarówno Marvela i DC Comics, ale przy tym jestem laikiem, jeśli idzie o uniwersa tych wydawców. Czy to mi przeszkadza w lekturze? Sporadycznie, ale to naprawdę marginalne sprawy. Sięgając po "Jessica Jones: Alias", tak zachwalaną przez fandom, nie robiłem sobie zbyt wielkich nadziei. Po...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to7/10 – BARDZO DOBRY
Scenariusz – 7/10
Wreszcie ktoś ruszył w Marvelu mózgownicą i stworzył komiks, który nie jest ugrzecznioną opowieścią o ratowaniu świata przez nieskazitelnych herosów odzianych w obcisłe, kolorowe trykoty. Wreszcie ktoś pomyślał o dojrzalszym czytelniku, który wyrósł już z infantylnego mainstreamowego superbohaterskiego pierdololo. Imprint MAX z którego wywodzi się „Alias” to zupełnie nowe, ale jakże pożądane otwarcie. Tutaj superherosi są normalnymi ludźmi. Przeklinają, uprawiają seks oraz stawiają czoła problemom nieco innej natury niż najazd kosmitów lub atak jakiegoś wielkiego potwora-mutanta. Największą siłą tego komiksu są naturalne i życiowe dialogi, których najlepszym przykładem jest genialna scena przesłuchania na posterunku. Postacie są bardzo dobrze nakreślone, a ich zachowania realistyczne, ponieważ wynikają z autentycznych emocji. Album ten składa się z dwóch opowieści, które co prawda nie są przepełnione akcją, ale i tak potrafią trzymać w napięciu (przynajmniej jedna z nich). Pierwsza historia z gościnnym występem Kapitana Ameryki to naprawdę ciekawy thriller polityczny z szeroko zakrojoną intrygą oraz niezłym finałem. Protagonistka zostaje wplątana w gruby spisek, który ociera się o najwyższe szczeble władzy. Drugi epizod w którym Jessica dostaje zlecenie odnalezienie Rick Jonesa, jest już słabszy i ratują go raczej wątki poboczne oraz całkiem niezła puenta.
Ilustracje – 5/10
Rysunki Michaela Gaydosa nie są zbyt ładne, ale świetnie pasują do klimatu tego komiksu. Surowe ilustracje okraszone „brudną” kolorystyką autorstwa Matta Hollingswortha bardzo dobrze sprawdzają się w kadrach statycznych dzięki znakomitemu kadrowaniu. Niestety w scenach akcji (których jest niewiele) brakuje im już dynamiki i prezentują się dużo słabiej. Kilka stron tego komiksu narysował Bill Sienkiewicz, ale jego gościnny występ należy uznać raczej za nic nie znaczący epizod.
Wydanie i dodatki – 7/10
Bardzo ładne wydanie w twardej oprawie i na papierze kredowym, niestety ze śladową ilością dodatków.
Podsumowanie
Pierwszy tom serii „Alias” to powiew świeżego powietrza dla całego marvelowskiego uniwersum. Etykieta „tylko dla dojrzałych czytelników” pozwoliła scenarzyście wejść na zupełnie inny poziom narracji i wywarzyła mocnym kopniakiem drzwi do całkiem nowych wątków, które wcześniej nie miały szans realizacji. Brian Michael Bendis korzysta z nabytej dzięki temu wolności solidnymi garściami, chociaż jeszcze bez nadmiernego zachłystywania się. Dwie historie zawarte w tym tomie różnią się poziomem (pierwsza jest pod każdym względem dużo lepsza),ale nie sposobem wykonania. Mocne, naturalne dialogi oraz wiarygodne postacie to największe plusy tego komiksu. W warstwie graficznej rewelacji nie ma. Michael Gaydos posługuje się specyficznym stylem i jestem przekonany, że większości czytelników niestety nie przypadnie on do gustu. Nie o rysunki tu jednak chodzi, a o treść, a ta jest naprawdę niebanalna. Komiks superbohaterski przeznaczony dla dojrzałych czytelników to coś, czego mnie bardzo brakowało. Zdecydowanie polecam!
***
ZAWARTOŚĆ
Alias #1-9 (listopad 2001 – lipiec 2002)
SCENARIUSZ
Brian Michael Bendis
ILUSTRACJE
Szkic: Michael Gaydos, Bill Sienkiewicz
Tusz: Michael Gaydos
Kolor: Matt Hollingsworth
DODATKI
Okładki wydań zeszytowych (olśniewające prace Davida Macka).
Wstęp autorstwa Jepha Loeba.
Dwustronicowy szkicownik Michaela Gaydosa przedstawiający prace nad wizerunkiem Jessiki Jones.
WYDANIE
Wydawca: Mucha Comics
Wydawca oryginału: Marvel Comics
Cykl: -
Seria: Jessica Jones - Alias
Data wydania: 24 maj 2016
Tłumacz: Marek Starosta
Format: 170 x 260 mm
Liczba stron: 217
Okładka: Twarda
Papier: Kredowy
Druk: Kolor
ISBN-13: 9788361319696
Cena okładkowa: 79,00 zł
7/10 – BARDZO DOBRY
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toScenariusz – 7/10
Wreszcie ktoś ruszył w Marvelu mózgownicą i stworzył komiks, który nie jest ugrzecznioną opowieścią o ratowaniu świata przez nieskazitelnych herosów odzianych w obcisłe, kolorowe trykoty. Wreszcie ktoś pomyślał o dojrzalszym czytelniku, który wyrósł już z infantylnego mainstreamowego superbohaterskiego pierdololo. Imprint MAX z którego...
"Jessica Jones: Alias" to seria komiksów powołująca do życia superbohaterkę-detektywa, osobę, którą poznałam i polubiłam za pośrednictwem dużo późniejszego serialu Netflixa.
To moje pierwsze podejście do komiksu i nie twierdzę, że było nieudane, jednak raczej nie jest to forma przeznaczona dla mnie. Spodobał mi się sposób zaprojektowania stron, dynamicznie ułożone obrazki (zamiast kwadratu obok kwadratu, każda strona jest inna). Do plusów zaliczam również dobrze poprowadzone dialogi i ukazanie temperamentu głównej bohaterki.
Mam pewne zastrzeżenia co do fabuły, ponieważ w moim odczuciu dwie przedstawione czytelnikowi sprawy zakończyły się za szybko i nie pozostawiły po sobie echa. Brakowało mi spójności w konstrukcji, akcja zdawała się mało zaplanowana. Lubię historie, w których pomniejsze wydarzenia, a czasem nawet drobne szczegóły mają pewien cel, który nie jest nam znany i który odkryjemy dopiero na koniec, kiedy wszystko ułoży się w zgrabną całość. Zdaję sobie sprawę, że "Alias" zawiera więcej tomów, ale uważam, że zakończenie nie powinno być tak po prostu urwane. Prawdą jest, że mało znam uniwersum Marvela, a jeszcze mniej formę komiksu - być może stąd moje uwagi i mieszane odczucia.
Jeśli chodzi o historię Jessiki: pierwowzór jest dobry, ale w dalszym ciągu wybieram serial. Jeśli mowa o samym komiksie: czytanie było ciekawym doświadczeniem, zajęło mi jeden wieczór i na pewno nie uważam tego czasu za zmarnowany.
"Jessica Jones: Alias" to seria komiksów powołująca do życia superbohaterkę-detektywa, osobę, którą poznałam i polubiłam za pośrednictwem dużo późniejszego serialu Netflixa.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo moje pierwsze podejście do komiksu i nie twierdzę, że było nieudane, jednak raczej nie jest to forma przeznaczona dla mnie. Spodobał mi się sposób zaprojektowania stron, dynamicznie ułożone obrazki...
Wyśmienity komiks! Sięgnąłem po niego zachęcony serialem i nie żałuję. Po lekturze tego i pierwszego tomu "Ultimate Spider-Man" widzę, że Brian Michael Bendis może stać się jednym z moich ulubionych autorów.
Wyśmienity komiks! Sięgnąłem po niego zachęcony serialem i nie żałuję. Po lekturze tego i pierwszego tomu "Ultimate Spider-Man" widzę, że Brian Michael Bendis może stać się jednym z moich ulubionych autorów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo obejrzeniu serialu, tak bardzo spodobała mi się postać JJ, że musiałam sięgnąć po pierwowzór. Nie rozczarowałam się. Komiks skupia się bardziej na dialogach niż spektakularnej akcji, ale genialnie się to czyta i bardzo łatwo wczuwa się w wymianę zdań między postaciami. Nie wiem tylko jak jest z polskim tłumaczeniem, bo czytałam w oryginale. Natomiast sama postać Jessicy bardzo do mnie przemawia i na pewno sięgnę po kolejne części.
Po obejrzeniu serialu, tak bardzo spodobała mi się postać JJ, że musiałam sięgnąć po pierwowzór. Nie rozczarowałam się. Komiks skupia się bardziej na dialogach niż spektakularnej akcji, ale genialnie się to czyta i bardzo łatwo wczuwa się w wymianę zdań między postaciami. Nie wiem tylko jak jest z polskim tłumaczeniem, bo czytałam w oryginale. Natomiast sama postać Jessicy...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to