Yeti. Jak poszukiwania legendarnego Człowieka Śniegu uratowały Himalaje

Okładka książki Yeti. Jak poszukiwania legendarnego Człowieka Śniegu uratowały Himalaje autorstwa Daniel Taylor
Okładka książki Yeti. Jak poszukiwania legendarnego Człowieka Śniegu uratowały Himalaje autorstwa Daniel Taylor
Daniel Taylor Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie reportaż
372 str. 6 godz. 12 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Data wydania:
2019-07-17
Data 1. wyd. pol.:
2019-07-17
Liczba stron:
372
Czas czytania
6 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366278837
Tłumacz:
Katarzyna Bażyńska-Chojnacka
„Co zrobię z Yeti, kiedy już go znajdę? Powinienem umieścić go w ZOO, ugościć w swoim domu, a może zamknąć w muzeum?”

Daniel C. Taylor przez niemal 60 lat badań zadawał sobie te pytania. Doprowadziły go do wyjaśnienia zagadki legendarnego człowieka śniegu.

Badacz znalazł odpowiedź w dolinie Barun – najbardziej dzikiej dżungli Nepalu, miejscu, gdzie w duchu idei Thoreau człowiek żyje w harmonii z naturą, korzystając z jej darów i otaczając ochroną. Dzięki determinacji i zaangażowaniu Taylora, w Himalajach utwo­rzono kilka parków narodowych i krajobrazowych, wytyczono także największy w Azji obszar chroniony.

Poszukiwania Yeti dały początek nowym sposobom dbania o naj­bardziej zagrożone rejony naszej planety, a jednocześnie przyniosły rozwiązanie odwiecznego dylematu: kim (lub czym) tak naprawdę jest Yeti – fascynującym zwierzęciem człekopodobnym czy może symbolem czegoś głębszego, co drzemie w każdym z nas?


Czy książka o Yeti może mówić nam, jak powinniśmy żyć? Okazuje się, że tak! Daniel C. Taylor spędził wiele lat na poszukiwaniach prawdy o Yeti. Udało mu się to, a przy okazji odkrył coś jeszcze – jak powinna wyglądać relacja człowieka z otaczającym go światem.

Diana Chmiel, autorka bloga „Bardziej lubię książki niż ludzi”

Marzy mi się taka podróż! Marzy mi się zobaczyć i przeżyć tę samą dzicz, co Taylor. Zazdroszczę mu. Na szczęście mamy tę książkę, która jest nie tylko relacją z niesamowitych poszukiwań Yeti, ale też dowodem na to, że jedna podróż i jeden człowiek mogą zmienić świat.

Łukasz Długowski, autor książki „Mikrowyprawy w wielkim mieście”
Średnia ocen
6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Yeti. Jak poszukiwania legendarnego Człowieka Śniegu uratowały Himalaje w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Yeti. Jak poszukiwania legendarnego Człowieka Śniegu uratowały Himalaje

Średnia ocen
6,7 / 10
31 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Yeti. Jak poszukiwania legendarnego Człowieka Śniegu uratowały Himalaje

avatar
1595
1582

Na półkach: , ,

Lekturę zaczynałem nie przekonany, ale w miarę jak przykładałem kolejne kartki, zdałem sobie sprawę, że trafiłem na świetną książkę. To, co ją przede wszystkim wyróżnia, to fakt, że została oparta o własne, wieloletnie doświadczenie autora, bowiem Daniel Taylor przez kilkadziesiąt lat badał legendę Yeti, mieszkając w okolicy Himalajów. Więc doskonale wie, jego słowa nie są tylko teorią, ale mają bardzo praktyczny wydźwięk – zresztą widać to w kolejnych akapitach jego myśli. Autor opisuje swoją styczność z legendą o Yeti niemal od dzieciństwa aż po dorosłość, snuje przypuszczenia na temat możliwych teorii istnienia tego zwierzęcia-luda. Pozwala to wniknąć w system wierzeń i przekonań ludności żyjącej na tamtych terenach, chociaż w żaden sposób nie przybliża do rozwiązania tej wielkiej zagadki zachodniej cywilizacji. Niemal przy okazji poszukiwań Yeti autor staje się osobą bardzo wrażliwą na doświadczenia natury oraz zdobywa świadomość ekologiczną i zaczyna działania mające na celu przekonanie elit, przede wszystkim Nepalu, do objęcia ochroną przyrodniczą tych unikatowych dla ziemi miejsc. Książka na pewno będzie świetną opowieścią dla osób, które kochają góry, w szczególności te wysokie Himalaje, oraz dla osób wrażliwych na przyrodę. Może w tytule są poszukiwania Yeti i sporo treści temu jest poświęcone, niemniej jednak książka jest zdecydowanie o czymś więcej, o czymś głębszym – o tym, jak my, ludzie, rozumiemy swoje człowieczeństwo.

Lekturę zaczynałem nie przekonany, ale w miarę jak przykładałem kolejne kartki, zdałem sobie sprawę, że trafiłem na świetną książkę. To, co ją przede wszystkim wyróżnia, to fakt, że została oparta o własne, wieloletnie doświadczenie autora, bowiem Daniel Taylor przez kilkadziesiąt lat badał legendę Yeti, mieszkając w okolicy Himalajów. Więc doskonale wie, jego słowa nie są...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
230
87

Na półkach:

Kiedy zobaczyłem tę książkę spodziewałem się zupełnie czegoś innego niż to co w niej znalazłem. Bardziej nazwałbym tę pozycję jako autobiografia autora. Yeti jest tutaj motywem przewodnim, wokół którego dużo, choć nie wszystko, się kręci. Na pewno autor ma bardzo ciekawe spojrzenie na wiele kwestii i potrafi je plastycznie przedstawić. Nie nudziłem się czytając tę książkę i mimo że nie ze wszystkimi tezami się zgadzam, to jednak uważam to za cenną pozycję i polecam, żeby się zapoznać. Moim zdaniem, trochę poszerza perspektywy na to co nazywamy "dziką naturą".

Kiedy zobaczyłem tę książkę spodziewałem się zupełnie czegoś innego niż to co w niej znalazłem. Bardziej nazwałbym tę pozycję jako autobiografia autora. Yeti jest tutaj motywem przewodnim, wokół którego dużo, choć nie wszystko, się kręci. Na pewno autor ma bardzo ciekawe spojrzenie na wiele kwestii i potrafi je plastycznie przedstawić. Nie nudziłem się czytając tę książkę i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
579
579

Na półkach: , , ,

OCENA - 8/10 REWELACJA

Chyba się nie pomylę gdy napiszę, że niemal każdy z nas słyszał o Yeti. Tajemniczy Yeti to według himalajskich legend człekopodobne zwierze zamieszkujące śniegi w pobliżu Mount Everestu. Z biegiem czasu owe legendy ewaluowały i zamieniły się w poważne badania z powodu odkrytych śladów stóp i kilku fascynujących fotografii. Wiele międzynarodowych zespołów badawczych próbowało wyjaśnić tę zagadkę z różnym skutkiem. Próbował tego również sam autor niniejszej publikacji, któremu w końcu udało się rozwiązać tajemnicę odcisków stóp o tym samym wzorze pojawiające się na przestrzeni 100 lat. W swoich badaniach dowiódł że jest to zwierze konkretnej populacji, jakie?, otóż nie mogę Wam tego zdradzić, aby się tego dowiedzieć musicie sięgnąć po ten reportaż, bo naprawdę warto.

Książka „YETI. JAK POSZUKIWANIA LEGENDARNEGO CZŁOWIEKA ŚNIEGU URATOWAŁY HIMALAJE” Daniela C. Taylora to bardzo ciekawa podróż w głąb himalajskiej dżungli oraz lodowce, która przeistoczyła się w konsekwencji w niesamowitą relację z poszukiwań tajemniczego Yeti. Autor dedykował ten reportaż mieszkańcom wioski Shyakhila w Nepalu, którzy chronią dolinę Barun oraz samego Yeti bo dzięki nim udało się rozwiązać zagadkę, która pobudzała naszą wyobraźnię przez lata.

Autor przeszukał blisko 2,5 tysiąca kilometrów Himalajów od południowych zboczy obejmujących obszar Indii, Nepalu, Bhutanu, po północne mieszczące się w strefie chińskiego Tybetu. Przemierzył podczas kilkudziesięciu wypraw na przestrzeni 50 lat niemal każdą dolinę przecinającą góry dzięki temu nauczył się wielu lokalnych narzeczy i mógł bezpośrednio porozmawiać z mieszkańcami o legendzie Yeti. Ten wysiłek pozwolił mu w końcu trafić na trop, który ostatecznie doprowadził do odkrycia tajemnicy, która obiegła cały świat. Daniel C. Taylor podczas swoich naukowych poszukiwań uświadomił sobie że Yeti to również symbol, zwłaszcza dla rdzennych mieszkańców żyjących zgodnie z naturą który stał się ich wizytówką a nawet zaproszeniem dla turystów podążających za legendą do Himalajów. Reportaż ten opowiada o dwóch wyprawach tych najważniejszych gdzie ponownie powrócił na pielgrzymkę do krainy Yeti, otworzył drzwi, przekroczył próg i wszedł do chronionych dolin, których stał się prekursorem i autorem, dzięki osobistemu zaangażowaniu i determinacji.

Taylor jest naukowcem więc jego badania miały większą koncepcję, a mianowicie oprócz rozwiązania zagadki z Yeti skupił się w Himalajach również na relacjach ludzkości ze środowiskiem naturalnym. Przez pryzmat „Natura” rozumiał świat nieopanowany przez ludzi, czyli ten w którym żyje natura. Skoro istota „Natury” zmieniła się z powodu działań człowieka, potrzeba było odwrócić ten proces w Himalajach. Dlatego w Nepalu i chińskim Tybecie powstał chroniony park Makalu-Barun gdzie odkryto sekrety Yeti, a w Tybetańskim Regionie Autonomicznym przylegającym do dżungli powstał Narodowy Rezerwat Przyrody Czomolungma (Mount Everest),który w tamtym okresie był największym obszarem chronionym w Azji. Wracając właśnie do pierwotnej przyrody przeszukał ponownie dżungle i lodowce oraz wędrował przez najwyższe góry i najgłębsze doliny w poszukiwaniu żyjącego tam wciąż dzikoluda. I właśnie ta książka opowiada dokładnie o tej podróży. Polecam i zapraszam innych czytelników w głąb tej zagadki i magii. Pozdrawiam. Jack_

OCENA - 8/10 REWELACJA

Chyba się nie pomylę gdy napiszę, że niemal każdy z nas słyszał o Yeti. Tajemniczy Yeti to według himalajskich legend człekopodobne zwierze zamieszkujące śniegi w pobliżu Mount Everestu. Z biegiem czasu owe legendy ewaluowały i zamieniły się w poważne badania z powodu odkrytych śladów stóp i kilku fascynujących fotografii. Wiele międzynarodowych...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

155 użytkowników ma tytuł Yeti. Jak poszukiwania legendarnego Człowieka Śniegu uratowały Himalaje na półkach głównych
  • 112
  • 38
  • 5
45 użytkowników ma tytuł Yeti. Jak poszukiwania legendarnego Człowieka Śniegu uratowały Himalaje na półkach dodatkowych
  • 35
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Yeti. Jak poszukiwania legendarnego Człowieka Śniegu uratowały Himalaje

Inne książki autora

Daniel Taylor
Daniel Taylor
Szef działu sportowego w "The Guardian.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Yeti. Jak poszukiwania legendarnego Człowieka Śniegu uratowały Himalaje przeczytali również

Witajcie na cholernej Arktyce Blair Braverman
Witajcie na cholernej Arktyce
Blair Braverman
#Wyzwanie czytelnicze na styczeń 2024r. - przeczytam książkę, której akcja dzieje się zimą. Ciekawy REPORTAŻ/AUTOBIOGRAFIA młodej Amerykanki opowiadającej o tym jak spełniła swój "amerykański sen". Blair urodzona i wychowywana w słonecznej Kalifornii od dziecka marzyła o zamieszkaniu na zimnej Północy i powożeniu psimi zaprzęgami w Arktyce. W swojej książce opisuje jak się jej to udało, jaką drogę przeszła, co przeżywała zanim nabyła umiejętności, aby przetrwać na lodzie i śniegu, aby spełnić swe marzenia. Niestety książka napisana jest nieco chaotycznie, gdyż autorka miesza treści reporterskie (relacje z podróży) z autorefleksją i wspomnieniami z różnych okresów życia i z wielu miejsc swego pobytu. Rozpisuje się na temat swoich lęków, samopoznania i kształtowania charakteru. Bardzo dokładnie opisuje relacje łączące ją z ludźmi z Północy, w tym z przyjaciółmi z Norwegii, sprawiając, że książka staje się bardzo intymna i równocześnie ciekawsza. Autorka przedstawia czytelnikowi cała drogę życiową od niepewnej nastolatki do zdecydowanej i odważnej kobiety, która wie co chce robić w życiu i tym się zajmuje. Reportaż daje też wyobrażenie o warunkach życia w Arktyce, trudach i wyrzeczeniach oraz poświęceniu, aby żyć w Arktyce i czerpać z tego radość. Poznajemy też mentalność i sposób życia Norwegów z dalekiej Północy. Książka warta uwagi i poznania. POLECAM!
Wileta - awatar Wileta
oceniła na62 lata temu
W Belgii, czyli gdzie? Marek Orzechowski
W Belgii, czyli gdzie?
Marek Orzechowski
Bardzo fajnie mi się ją czytało, może dlatego, że autor zabiera czytelnika w podróż nieoczywistą – kraju, w którym przyszło mu żyć kilka lat, kraju, który wielu myśli, że znają, a dopiero bycie tam na miejscu powoduje, że otwierają się oczy i przychodzą myśli, które do tej pory nie były w żaden sposób kojarzone z Belgią. Na całe szczęście sam nie muszę się tam przynosić, żeby Belgię trochę lepiej poznać, a to dzięki świetnemu portretowi jaki rysuje dla nas Marek Orzechowski. To, co książkę wyróżnia, to jest swoisty styl pisarski autora – bardzo inteligentny, podszyty humorem i finezją, dlatego książkę trudno zakwalifikować do jednego gatunku, chociaż najbliżej jest jej tu eseju reportażowego. Marek Orzechowski opowiada o kraju bardzo zróżnicowanym i podzielonym, natomiast ten podział umyka zewnętrznemu obserwatorowi. Dopiero kiedy tam się zamieszka i pożyje z Belgami, człowiek zdaje sobie sprawę, że ma do czynienia nie tyle z Belgiem, co z Walonem, Flamandem albo Brukselczykiem. Nie ma więc jednej Belgii, ale mnogość kultur, języków i mikroświatów, które spotykają się, żyją obok siebie, czasem się ścierają, a czasem przechodzą bez słowa. Nie da się więc ująć Belgii w jednej definicji i też tego autor nie próbuje, ale pięknie opowiada o tym, co ten kraj wyróżnia. Potrafi z humorem opowiedzieć o absurdach belgijskiej rzeczywistości, dostrzega szczegóły trudno dostrzegalne, które pięknie budują obraz kraju, o którym opowiada. Żeby zrozumieć Belgię, koniecznie trzeba przeczytać tę książkę.
Arek - awatar Arek
ocenił na73 miesiące temu
Hajer na kole czyli rowerem po Kirgistanie i Kazachstanie Mieczysław Bieniek
Hajer na kole czyli rowerem po Kirgistanie i Kazachstanie
Mieczysław Bieniek
„Kiedy Hajer wsiada na koło, świat przestaje być groźny, a zaczyna być jedną wielką, zakurzoną przygodą, w której najważniejszy jest człowiek spotkany na bezdrożach”. Książka Mieczysława Bieńka „Hajer na kole, czyli rowerem po Kirgistanie i Kazachstanie” to pozycja absolutnie wyjątkowa na mapie polskiej literatury podróżniczej. Autor, emerytowany górnik z Katowic, udowadnia, że do zdobywania świata nie potrzeba specjalistycznego sprzętu za dziesiątki tysięcy złotych ani wsparcia wielkich sponsorów. Wystarczy stary rower, śląska gwara (która tu i ówdzie przebija przez tekst, nadając mu niepodrabialny urok) oraz ogromne serce i ciekawość świata. To opowieść napisana „bez znieczulenia” – szczera, surowa, a przy tym niesamowicie dowcipna. Podróż Bieńka przez Azję Środkową to prawdziwy sprawdzian charakteru. Autor prowadzi nas przez majestatyczne góry Kirgistanu, gdzie błękit jeziora Issyk-kul miesza się z surowością ośnieżonych szczytów Tien-szan. To właśnie tam Bieniek doświadcza legendarnej kirgiskiej gościnności, nocując w jurtach i dzieląc posiłki z pasterzami, dla których przybysz z Polski na dwóch kółkach jest zjawiskiem niemal egzotycznym. Opisy kazachskich stepów z kolei oddają ogrom tej przestrzeni – autor z wielką plastycznością pisze o walce z wiatrem, kurzem i samotnością na drogach, które zdają się nie mieć końca. Książka tętni genialnymi anegdotami, które są znakiem rozpoznawczym Hajera. Jedną z najbardziej zapadających w pamięć jest historia jego „negocjacji” z lokalną milicją czy urzędnikami, których Bieniek potrafi rozbroić swoim bezpośrednim podejściem i śląskim humorem. Autor opisuje m.in. próby picia kumysu (sfermentowanego mleka klaczy),który dla europejskiego żołądka bywa wyzwaniem ekstremalnym, czy zabawne sytuacje wynikające z barier językowych, które Hajer pokonuje za pomocą gestykulacji i szerokiego uśmiechu. Jego relacja z „kołem” (rowerem),które psuje się w najmniej odpowiednich momentach, jest niemal osobistym dialogiem z maszyną. Warsztatowo książka jest bardzo autentyczna. Bieniek nie próbuje być zawodowym pisarzem; on po prostu opowiada historię tak, jak robiłby to przy kuflu piwa w karczmie. Dzięki temu czytelnik ma wrażenie, że jedzie na tym rowerze razem z nim, czując każdy wybój na drodze i każdy podmuch wiatru. Autor nie upiększa rzeczywistości – pisze o brudzie, zmęczeniu i niebezpieczeństwach, ale robi to bez grama narzekania. Dla niego każda trudność to tylko kolejny powód do anegdoty. Podsumowując, „Hajer na kole” to lektura obowiązkowa dla każdego, kto kocha przygodę w jej najczystszej postaci. To książka, która inspiruje do działania i pokazuje, że marzenia nie mają daty ważności. Mieczysław Bieniek uczy nas, że świat jest pełen dobrych ludzi, a Azja Środkowa, mimo swojej surowości, jest miejscem magicznym. Po odłożeniu tej książki trudno nie poczuć chęci, by samemu wyprowadzić rower z piwnicy i ruszyć choćby przed siebie, mając w uszach radosne zawołanie Hajera.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na82 miesiące temu
Na saksy i do Bułgarii. Turystyka handlowa w PRL Jan Głuchowski
Na saksy i do Bułgarii. Turystyka handlowa w PRL
Jan Głuchowski
Pozycja bez wątpienia ciekawa, jeśli chodzi o poruszaną tematykę. Autor opisuje bardzo dokładnie i z całą masą szczegółów wakacyjne zagraniczne wyjazdy naszych rodaków w czasach PRL-u. Z tym, że owe wakacje najczęściej niewiele miały wspólnego z wypoczynkiem i relaksem, lecz nastawione były głównie na handel. Czasem wymienny, czasem za drogocenne dewizy. Ewentualne zwiedzanie zabytków, czy leżakowanie na plażach odbywało się tylko wówczas, gdy wszelkie transakcje handlowe przeprowadzono z lepszym lub gorszym skutkiem i „turyści” nie mieli już żadnego towaru na sprzedaż, albo brakło im kasy na kolejne zakupy. W czasach, kiedy handel zagraniczny był domeną państwową, a lokalne rynki były ubogie w towary, to pomysłowość i zacięcie handlowe polskich turystów wprost idealnie zapełniały lukę, z którą nie poradziły sobie duże instytucje państwowe. W większości przypadków transakcje kupna-sprzedaży przeprowadzano na stosunkową skromną skalę, ale zdarzały się też przypadki handlu hurtowego. Często gęsto problemem były jednak nie same transakcje, czy znalezienie klienta na swój towar (czy to w kraju, czy za granicą),ale wywiezienie, a potem wwiezienie dziesiątek, setek, a niekiedy nawet tysięcy kosmetyków, butelek alkoholu, butów, swetrów, futer, kryształów, sprzętów domowych i innych dóbr, których pożądali konsumenci zarówno w krajach komunistycznych, jak i tych spoza bloku wschodniego. I tutaj niektórym dopisało niewiarygodne wręcz szczęście, a niektórych spotkał pech. Szczęśliwcy zarabiali fortuny, pechowcy je potracili. Ponieważ należę do pokolenia, które nie specjalnie pamięta te czasy, a już na pewno nie mogło w żaden sposób aktywnie uczestniczyć w tego typu wyprawach, książkę przeczytałam z ogromnym zainteresowaniem, bo pokazała mi kolejne oblicze minionego ustroju, o którym raczej nie przeczyta się w żadnym podręczniku historii. Trochę zastrzeżeń mam natomiast do wykonania, bo autor miejscami zanadto skupił się na szczegółach (np. wymieniając dokładne liczby uczestników poszczególnych wycieczek, ich miejsca zamieszkania, czy zawody),które bardziej by pasowały do opracowania naukowego niż do książki popularnonaukowej. Również niektóre anegdoty wydały mi się mało zabawne, żeby nie napisać, że wcale. W mojej opinii styl narracji wymaga doszlifowania.
Elżbieta - awatar Elżbieta
oceniła na63 lata temu
Nie mieszkam w igloo Adam Jarniewski
Nie mieszkam w igloo
Adam Jarniewski
Adama Jarniewskiego obserwuję od lat na instagramie, gdzie wrzuca piękne zdjęcia z Grenlandii. Od dłuższego czasu też chodziła za mną jego książka o tej wyspie, aż w końcu zabrałam się za lekturę. Nie zaprzeczę, z pewnymi obawami, bo już niejednokrotnie "przejechałam się" na książkach blogerów, napisanych tak, jakby był to kolejny - tym razem nieco dłuższy - wpis na blogu. Nieco podobnie było z "Nie mieszkam w igloo", jednak Jarniewski uporządkował swoją książkę w miarę składną całość - będącą jego historią wyprowadzki na Grenlandię i życia tam. Owszem, wiele rozdziałów nie jest ze sobą powiązanych ani ułożonych chronologicznie, inne idealnie pasują do blogowych ciekawostek, ale całość czytało się całkiem przyjemnie :). Autor mieszka na Grenlandii już od kilkunastu lat, "Nie mieszkam w igloo" to książka powstała po dziesięciu latach spędzonych na wyspie. Jarniewski przeprowadził się na Grenlandię do swojej ciężarnej dziewczyny i dzięki jej pomocy mógł dość szybko i w miarę bezboleśnie poznać ten - tak inny od polskiego - świat. Długie zimy, polowania, mieszanka języków, lokalne tradycje... Sporo tu fajnych ciekawostek, a do tego - co uwielbiałam już na instagramie, więc musiało spodobać mi się też w książce - wiele pięknych zdjęć ukazujących surowe piękno grenlandzkich krajobrazów. "Nie mieszkam w igloo" to przyjemna i ciekawa lektura, przybliżająca czytelnikowi życie codzienne na jednej z najbardziej interesujących wysp na świecie ;).
Gabi Zet - awatar Gabi Zet
ocenił na62 lata temu
Farerskie kadry. Wyspy, gdzie owce mówią dobranoc Maciej Brencz
Farerskie kadry. Wyspy, gdzie owce mówią dobranoc
Maciej Brencz
Farerskie kadry. Wyspy, gdzie owce mówią dobranoc Autor: Maciej Brencz Moja ocena: 8/10 „Farerskie kadry” to bardzo udany reportaż, który – mimo prostoty języka – skutecznie przenosi czytelnika w rzeczywistość jednej z najbardziej osobliwych i niedostępnych przestrzeni Europy. Maciej Brencz przedstawia Wyspy Owcze w sposób wyjątkowo obrazowy, nie tylko dzięki opowieściom, ale również za sprawą licznych, świetnie dobranych fotografii, które stanowią integralny element tej publikacji. Książka została starannie wydana – twarda oprawa, wysokiej jakości papier oraz bogaty materiał ilustracyjny czynią z niej prawdziwą przyjemność nie tylko dla umysłu, ale i dla oka. To publikacja, którą z przyjemnością bierze się do ręki – estetyczna, solidna i dobrze przemyślana pod względem graficznym. Autor podzielił treść na tematyczne rozdziały – swoiste „kadry”, jak sam je nazywa – dzięki czemu opowieść o Wyspach Owczych nabiera formy mozaiki, składającej się z fragmentów życia, historii, obyczajów, obserwacji i osobistych refleksji. Brencz nie narzuca jednej narracji – pozwala każdemu z tematów wybrzmieć we własnym rytmie. Jego podejście do bohaterów i miejsc jest pełne szacunku i uważności, a przy tym pozbawione nachalnej egzotyki. Farerska codzienność – z jednej strony przewidywalna w swej surowości, a z drugiej zupełnie nieprzewidywalna ze względu na kaprysy przyrody – została przedstawiona w sposób niezwykle sugestywny. Autor zręcznie uchwycił unikalny klimat tego miejsca, z jego izolacją, rytmem wyznaczanym przez naturę i specyficzną kulturą lokalną. To książka dla tych, którzy pragną choć na chwilę oderwać się od codziennego zgiełku i przenieść w świat zupełnie inny – spokojny, wyciszony, pełen prostoty i wewnętrznego porządku. Dla wielu czytelników może to być nie tylko literacka podróż, ale również doświadczenie kontemplacyjne. Zdecydowanie polecam tę publikację – zarówno osobom zafascynowanym Skandynawią i Północą, jak i tym, którzy po prostu szukają dobrze napisanej, pięknie wydanej i wciągającej opowieści o miejscu, gdzie – jak sugeruje autor – „owce mówią dobranoc”. ** 16:41 * 27.07.2025 * 64/2025 *
Paweł - awatar Paweł
ocenił na89 miesięcy temu
W poszukiwaniu granic Ameryki. Wyprawa Lewisa i Clarka Stephen E. Ambrose
W poszukiwaniu granic Ameryki. Wyprawa Lewisa i Clarka
Stephen E. Ambrose
To grube, opasłe tomisko czyta się jednym tchem. Nie skupia się na bohaterach w trójgraniastych kapeluszach ani mapach rysowanych przy świecy. To jest książka o ludziach, którzy weszli w środek kontynentu, nie mając pojęcia, czy da się z niego wrócić. Lewis i Clark nie ruszyli w zwykłą podróż. Oni ruszyli w nieznane, które nie miało interesu w tym, żeby ktokolwiek je mapował. Rzeki płynęły nie tam, gdzie powinny. Góry rosły szybciej niż ambicje. Kompas bywał sugestią, a nie prawem. „W poszukiwaniu granic Ameryki” czyta się jak raport z długiego oblężenia, gdzie przeciwnikiem jest przestrzeń, pogoda i własne złudzenia. To jest książka o ludziach, którzy myśleli, że przejdą kontynent jak szeroką ulicę, a trafili na dziki, obojętny świat, który nie znał słowa „misja”. Każda strona pachnie mokrą skórą, prochem i gnijącym zapasem. Autor nie robi z ekspedycji pomnika. Nie ma tu patriotycznych fanfar ani triumfalnych flag na szczytach. Jest za to mozolne przesuwanie granicy o kilka mil dziennie — często wbrew rozsądkowi. Najciekawsze w tej książce nie są mapy. Są momenty, kiedy wyprawa prawie się rozpada: choroby, głód, napięcia między ludźmi i świadomość, że droga powrotna wcale nie jest bliżej niż ta do przodu. Indianie nie są tu tłem. Są żywym testem cywilizacji, która dopiero nadciąga. Spotkania bywają pomocne, nieufne, czasem lodowate — jakby obie strony przeczuwały, że to spotkanie będzie miało konsekwencje dłuższe niż sama wyprawa. Styl książki jest surowy, rzeczowy, ale właśnie przez to uderza. Im mniej emocji na papierze, tym więcej ich w głowie czytelnika. To narracja ludzi, którzy nie mieli czasu na metafory — bo musieli przeżyć kolejny dzień. „W poszukiwaniu granic Ameryki” to książka o narodzinach mitu, cenie map, o tym, że imperia zaczynają się od zmęczonych ludzi brodzących w rzece po pas. To lektura dla tych, którzy wiedzą, że historia nie pachnie chwałą, tylko potem i strachem.
a_m_banita - awatar a_m_banita
oceniła na93 miesiące temu
Ostatni pustelnik. 27 lat samotności z wyboru Michael Finkel
Ostatni pustelnik. 27 lat samotności z wyboru
Michael Finkel
Zazwyczaj mam spory problem z kończeniem książek, często porzucam je w połowie, ale w przypadku "Ostatniego pustelnika" o dziwo w ogóle nie było tego problemu. Przez tę historię przebrnąłem niezwykle sprawnie i z czystą przyjemnością. To, co najbardziej ujęło mnie w stylu Michaela Finkela, to konkret. Książka nie jest sztucznie rozwleczona, a autor bardzo spójnie i trafnie łączy główny temat z pobocznymi wątkami historycznymi czy dialogami, które świetnie dopełniają całość. Finkel miał też po prostu niesamowite szczęście – fakt, że człowiek tak skrajnie stroniący od ludzi obdarzył go zaufaniem i dał mu w zasadzie wolną rękę w opisaniu swojego życia, to ewenement. Postać Christophera Knighta jest fascynująca i złożona. Jego zdolność adaptacji do surowych warunków i umiejętności przetrwania przez 27 lat w absolutnej samotności robią kolosalne wrażenie. Fascynuje mnie to, co tak naprawdę siedziało w jego głowie. On nie uciekł do lasu jak jakiś romantyk, żeby napisać o tym wzniosłą książkę – on po prostu chciał odciąć się od świata. Finkel próbuje wejść w jego umysł, szuka odpowiedzi na pytanie "dlaczego?", ale chyba nigdy w 100% się tego nie dowiemy. I to jest w tej historii niesamowite. Zdecydowanie polecam – to reportaż, który nie tylko wciąga jak dobra powieść, ale też zostawia nas z wieloma pytaniami o to, czego tak naprawdę potrzebujemy do życia.
iQseer - awatar iQseer
ocenił na92 miesiące temu

Cytaty z książki Yeti. Jak poszukiwania legendarnego Człowieka Śniegu uratowały Himalaje

Więcej

Niekiedy najlepiej jest pozwolić, by życie samo płynęło.

Niekiedy najlepiej jest pozwolić, by życie samo płynęło.

Daniel Taylor Yeti. Jak poszukiwania legendarnego Człowieka Śniegu uratowały Himalaje Zobacz więcej
Więcej