rozwińzwiń

Rewolucja w Rożawie. Demokratyczna autonomia i wyzwolenie kobiet w syryjskim Kurdystanie

Okładka książki Rewolucja w Rożawie. Demokratyczna autonomia i wyzwolenie kobiet w syryjskim Kurdystanie autora Ercan Ayboğa, Anja Flach, Michael Knapp, 9788366114050
Okładka książki Rewolucja w Rożawie. Demokratyczna autonomia i wyzwolenie kobiet w syryjskim Kurdystanie
Michael KnappAnja Flach Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Bractwa Trojka reportaż
310 str. 5 godz. 10 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Revolution in Rojava. Democratic Autonomy and Women's Liberation in Syrian Kurdistan
Data wydania:
2019-04-01
Data 1. wyd. pol.:
2019-04-01
Liczba stron:
310
Czas czytania
5 godz. 10 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366114050
Tłumacz:
Qrde
Średnia ocen

7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Rewolucja w Rożawie. Demokratyczna autonomia i wyzwolenie kobiet w syryjskim Kurdystanie w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Rewolucja w Rożawie. Demokratyczna autonomia i wyzwolenie kobiet w syryjskim Kurdystanie

Średnia ocen
7,4 / 10
11 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Rewolucja w Rożawie. Demokratyczna autonomia i wyzwolenie kobiet w syryjskim Kurdystanie

Poznaj innych czytelników

76 użytkowników ma tytuł Rewolucja w Rożawie. Demokratyczna autonomia i wyzwolenie kobiet w syryjskim Kurdystanie na półkach głównych
  • 61
  • 13
  • 2
13 użytkowników ma tytuł Rewolucja w Rożawie. Demokratyczna autonomia i wyzwolenie kobiet w syryjskim Kurdystanie na półkach dodatkowych
  • 5
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Rewolucja w Rożawie. Demokratyczna autonomia i wyzwolenie kobiet w syryjskim Kurdystanie

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Bunt wizjonerów Jerzy Jarniewicz
Bunt wizjonerów
Jerzy Jarniewicz
Jerzy Jarniewicz zabrał mnie w cudowną podróż po mojej ulubionej dekadzie w historii: czasie kontrkultury, złotych latach zbuntowanej młodzieży, pragnącej wykrzyczeć swoim rodzicom i dziadkom ich błędy i przemilczenia, epoce niewinności, nadziei, brutalności i wiary w społeczeństwo obywatelskie. czyta się to fantastycznie (jak zresztą wszystko, co Jarniewicz pisze),a ogromnym plusem jest to, że obok postaci i wydarzeń bardzo znanych (Woodstock, Joni Mitchell, protesty studenckie, Stonewall, Wietnam),swoje miejsce w tym zbiorze znalazły też postacie i zdarzenia mniej znane i przemielone przez popkulturę, jak np. Joan Baez, Pauline Boty czy Hell's Angels. zaskoczył mnie rozdział o psychiatrii, ale jest on przeciekawy i dobrze wpisuje się w narrację o czasach odzyskiwania/walki o godność, nawet, jeśli dzisiaj nauka prezentuje się nieco inaczej. autor reprezentuje perspektywę współczesną i patrzy na wydarzenia ze zrozumiałym dystansem, nie boi się oceniać ich krytycznie bądź negatywnie, jednak w jego pisaniu czuć fascynację, melancholię, czułość w stosunku do tematów, o których pisze, utopii, za którą tęskni. przepiękna była to dekada, choć zakończona tak nagle i boleśnie. jeśli mam się czepiać to - oprócz tego, że jeszcze wiele sylwetek i ważnych wydarzeń zostało do poruszenia i jest to książka bardzo amerykocentryczna - brakuje mi tutaj zdjęć, obrazujących to, co opisuje autor. każdy rozdział zaczyna się pasującą do niego fotografią, ale opisy konkretnych kadrów czy scen aż się proszą o wklejenie ich między akapity.
yootsuu - awatar yootsuu
ocenił na92 lata temu
Wielki retusz. Jak zapomnieliśmy, że Polacy zabijali Żydów Tomasz Żukowski
Wielki retusz. Jak zapomnieliśmy, że Polacy zabijali Żydów
Tomasz Żukowski
Dziwna lektura rozpięta między przejęciem, zaskoczeniem a zniecierpliwieniem. Temat polskiego antysemityzmu i przemocy wobec Żydów jest jednym z najważniejszych problemów do zbadania i rozliczenia. Figury i mechanizmy samousprawiedliwiające i fałszujące ten problem również. Za to się autor bierze wnikliwie i obnaża bezwzględnie nawet tych, którzy w najlepszej wierze próbowali zmiany, jak Bartoszewski, Błoński czy Słobodzianek. I o ile analiza dyskursu warta jest poznania, o tyle metoda historyczna - niestety jak w większości prac rozliczeniowych tego nurtu - jest tragiczna. Jeżeli ktoś nie uznaje krytyki źródeł (wszystkich),nie traktuje przedmiotu badania maksymalnie obiektywnie, a języka opisu maksymalnie precyzyjnie i nie osadza analizy w kontekście, to gdzie jest gwarancja naukowości takiej pracy? Gdzie płaszczyzna dyskusji? Cała ta machina nie dąży do prawdy, ona już prawdę zna. Nie dąży do poznania rzeczywistości minionej, bo jej obraz już jest określony i osądzony. Złożoność uznaje za usprawiedliwienie. Wielość sytuacji za niemoralne gmatwanie. Czyta swoje źródła po swojemu i swoje wie. Ma swoje autorytety i innych badań nie przyswaja. Dekonstruuje narrację przeciwnika, ale swoją ma za wyznanie wiary. Ale to samo robią inni. Istny chocholi taniec wokół winy i ofiary (role do obsadzenia według preferencji tańczących). Po lekturze pozostaję z przekonaniem, że krytykując polską kulturę za samouwielbienie i samowybielanie niczego zatem się nie zmieni, mało tego, mam wrażenie, że osłabiony zostanie ten potencjał krytyczny i rozwojowy, który w niej jest. O załamaniu dialogu nawet nie wspomnę. A potem wszyscy zdziwieni, że naszą przeszłość i dziedzictwo dookreśla coraz bardziej polityczna rozgrywka, popobrazki i prymitywy z zero-jedynkowym spojrzeniem na świat.
Vincentius - awatar Vincentius
ocenił na65 lat temu
Inny Meksyk. Inne sny: Opowieści Zapatystów Barbara Prądzyńska
Inny Meksyk. Inne sny: Opowieści Zapatystów
Barbara Prądzyńska
"Inny Meksyk" składa się właściwie z czterech części: - część historyczna, czyli fragmenty przemówień Zapatystów - część literacka, czyli tytułowe opowieści i bajki Zapatystów - część reportażowa gdzie jest wywiad z Podkomendantem Marcosem - część recenzjowa, że tak to nazwę, bo mamy tutaj teksty różnych pisarzy i filozofów dotyczące ich spojrzenia na ruch zapatystowski. Swoista recenzja tego ruchu, dlatego tak nazwałem sobie tą część książki. Moim zdaniem jest to bardzo dobra książka dla każdego, kto chciałby poznać lepiej ruch zapatystowski oraz ich sposób myślenia. Same opowiadania zaś są moim zdaniem cudowne, bo widać, że to tak naprawdę opowieści indiańskie, czasem mocno czasem mniej, przerobione na modłę zapatystowską. Książka zaczyna się hymnem Zapatystów, dalej jest wstęp napisany przez Barbarę Prądzyńską, która wybrała, przetłumaczyła i opracowała teksty z książki w którym pisze jak poznała Zapatystów i dlaczego ta książka powstała. Dalej mamy słownik haseł, wykaz bohaterów opowiadań i chronologia wydarzeń. Dalej zaczyna się pierwsza część książki "Ogień słowa: Wybrane deklaracje i komunikaty Zapatystów (fragmenty)", której poszczególne rozdziały to: - Pierwsza deklaracja z Dżungli Lakandońskiej - Co nam chcą wybaczyć? - Czwarta deklaracja z Dżungli Lakandońskiej - Główne przesłanie EZLN przed parlamentem - Szósta deklaracja z Dżungli Lakandońskiej - Komunikat Podziemnego Rewolucyjnego Komitetu Indiańskiego - Komendy Głównej Zapatysowskiej Armii Wyzwolenia Narodowego - Pomiędzy światłem a cieniem Druga część, "Inne opowiadania", zawiera tytułowe opowiadania Zapatystów, takie jak: - Historia o Don Durito - Lew zabija, patrząc - Historia myszki i kotka - Historia miecza, drzewa, kamienia i wody - Stary Antoni - Historia hałasu i ciszy - Historia o innych - Historia nocnego powietrza - O cieniu, który podniósł Księżyc - Eliasz Contreras wyjaśnia Magdalenie swoją bardzo osobliwą teorię miłości i "tych" spraw - Grudzień i historia książki bez rąk - Spotkanie Eliasza Contrerasa i Magdaleny - Pedagogika maczety - Historia o innym listku (środek na ból serca) - Historia o czasach - My następni: tak, zrozumieliśmy Część reportażowa o której wspomniałem to "Spojrzenie i głos z Dżungli Lakandońskiej: Fragment wywiadu Laury Castellanos z Podkomendantem Marcosem" Ostatnia część nazywa się "Zbuntowane sny: rozważania nad zapatyzmem" i są tam teksty autorstwa Johna Bergera, Luisa Martineza Andrade, Michaela Löwego i Fernanda Matamarosa.
doliwaq - awatar doliwaq
ocenił na73 lata temu
Pocztówki z Iranu Tomasz Larczyński
Pocztówki z Iranu
Tomasz Larczyński
Być Europejczykiem i zobaczyć Iran z siodełka roweru - brzmi bardzo egzotycznie i ekscytująco, ale też nieco strasznie. Tomasz Larczyński niezrażony ewentualnymi trudami podróży, upałami pustynnej Persji i izolacyjną polityką reżimu ajatollahów, postanowił przekonać się, jak wygląda irańskie państwo oglądane z rowerowego siodełka. Atrakcji w drodze nie brakuje są majestatyczne góry, pustynie z nieoczekiwanie wyrastającymi na horyzoncie ośrodkami wzbogacania uranu, wielkie metropolie jak Teheran, miejsca kultu religijnego jak Kem czy Meszhed. Jeśli dodamy do tego jeszcze rozstawione przy drogach billboardy z rekrutacyjnymi reklamami Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, na których młodzi mężczyźni przekonują, że warto oddać życie za islam, to jest ekscytująco, egzotycznie i z dreszczykiem. „Pocztówki z Iranu” to książka o ambicjach reporterskich, która jednak bardziej przypomina podróżniczy blog dociekliwego cyklisty. Niektóre fragmenty mają charakter samodzielnych felietonów, całość uzupełniają ciekawostki i objaśnienia umieszczone pod hasłem "Bajty"(perska nazwa wersu w wierszu). Niewybaczalnym uchybieniem jest niestety brak mapy ilustrującej trasę podróży. Całość zamieszczonych tekstów, ze względu na różny charakter i strukturę notatek, wygląda trochę chaotycznie, ale czyta się to dosyć przyjemnie. W moim odczuciu, opis pierwszej podróży, odbytej w 2013r. jest ciekawszy. Pierwsza podróż zaczyna się w Teheranie, prowadzi z południa na północ w stronę Morza Kaspijskiego, przez pasma Elbrusu z ich najwyższym szczytem wulkanem Demawend (który autor zdobywa),następnie autor porusza się wzdłuż azerskiego pogranicza w głąb kraju i kończy swą trasę w Isfahanie nad wyschniętym korytem rzeki Zajande. Druga wyprawa, odbyta w 2016 r. w towarzystwie kolegi, zaczyna się właśnie od rzeki Zajande, która wiosną wypełnia się wodą. Cykliści kierują się tym razem na południe przez Wielką Pustynię Słoną od oazy do oazy, aby dotrzeć do Sziraz i Persepolis. (Brak mapy tras jest naprawdę bardzo dokuczliwy i denerwujący!) Autor stara się odkłamać obraz Iranu i obalić funkcjonujące na jego temat stereotypy, próbuje także zrozumieć irańską mentalność kształtowaną pod rygorami szariatu, miejscowej obyczajowości i spuścizny dawnych Persów, na którą ma także wpływ postępująca cywilizacja. Zaskakuje go powszechna otwartość, gościnność i przyjazna postawa zwykłych ludzi a także ich ciekawość świata i sposoby stosowane w celach omijania niektórych zakazów. Otóż społeczeństwo, które nie ma prawa korzystać z szerokopasmowego Internetu i serwisów społecznościowych na ogół obchodzi ten zakaz instalując aplikacje umożliwiające omijanie państwowych blokad. Mimo zakazów nie jest też problemem wystawianie w przydomowych ogródkach zakazywanych anten satelitarnych. Jednak znaczne ograniczanie praw obywatelskich i ingerowanie w życie obywateli skutkuje tym, że bardzo wielu młodych ludzi chce jak najszybciej wyjechać z tego kraju. Emigracja okazuje się wyjątkowo trudna nie z powodu ograniczeń narzucanych przez teokratyczny reżim, a przez politykę migracyjną krajów Zachodu. Ustanawiają one bowiem bardzo wysokie progi finansowe dla emigrujących Irańczyków, aby nie było ich stać na opuszczenie kraju. "Pocztówki z Iranu" dostarczają szeregu ciekawych informacji z kraju ajatollahów i starają się ukazać obiektywnie obraz społeczności, wierzeń i kultury ludności Iranu. Przeczytane w ramach czerwcowego wyzwania czytelniczego: książka z motywem podróży. (4)
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na71 rok temu
Postprawda Matthew D'Ancona
Postprawda
Matthew D'Ancona
Książka jest poświęcona fenomenowi ostatnich lat: bezczelnemu zaprzeczaniu oczywistych faktów przez polityków, celebrytów, dziennikarzy i zwykłych ludzi. Dzieje się to na portalach internetowych, w telewizji i gdzie tam jeszcze. Ale czy to fenomen ostatnich lat? Śmiem wątpić, weźmy wiek XX, którego historią bardzo się interesuję. Prawdziwym mistrzem kłamstwa, jeśli tylko służyło jego celom politycznym, był Lenin (vide Sebestyen: 'Lenin. Dyktator'),wzór dla współczesnych polityków, potem był Stalin, Goebbels, autor jakże prawdziwego(!) zdania: 'Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą' i wielu innych nałogowych łgarzy. W ogóle cały czas komuny to był czas kłamstwa. Niestety d'Ancona nawet o tym nie wspomina, pisze za to o 'Roku 1984' Orwella, czy nie lepiej opowiedzieć o krajach, w których świat orwellowski był lub jest rzeczywistością? Z drugiej strony triumf kłamstwa w demokracjach zachodnich w ostatnich latach jest czymś niezwykłym, szuka d'Ancona przyczyn tego fenomenu. Z pewnością przyczynił się do tego kryzys z 2008 r., wiadomo nie od dziś, że wielkie kryzysy ekonomiczne przyczyniają się do wzrostu popularności wszelkiej maści populistów i ekstremistów. Wskazuje też autor na kluczową rolę Internetu z jego anonimowością ograniczającą odpowiedzialność, z jego algorytmami kierującymi nas do treści, które nam się spodobają i do ludzi, z którymi się zgadzamy. W ten sposób tworzą się odrębne bańki kultywujące swoją prawdę: „Sieć okazała się ostatecznym wektorem postprawdy właśnie dlatego, że jest obojętna na fałsz, uczciwość i na różnice między jednym a drugim.” Ma rację d'Ancona pisząc: „internetem rządzi epistemologiczne prawo Kopernika-Greshama: że mianowicie gorszy pieniądz wypiera lepszy.” Analizując kampanię Brexitu w UK pisze autor, że zwolennicy pozostania w UE prezentowali głównie fakty, zaś przeciwnicy odwołali się do emocji – i wygrali. I konkluduje „Była to polityka postprawdy w najczystszej formie – triumf emocjonalnego nad tym, co racjonalne, zwodniczo prostego nad uczciwie złożonym.” To rozróżnienie nie bardzo mi pasuje, nie zawsze, to co emocjonalne jest kłamstwem. Niemniej ma rację d'Ancona pisząc, że w walce z postprawdą winno się fakty „komunikować w sposób, który bierze pod uwagę imperatywy zarówno emocjonalne, jak i racjonalne.” Tu dochodzimy do pytania jak walczyć z postprawdą? Sprawa jest trudna, ale nie beznadziejna. Słusznie postuluje d'Ancona, że: „Kluczowym zadaniem edukacji podstawowej – nie średniej – powinno być zatem nauczenie dzieci, jak wybierać i rozróżniać treści rozwiewane przez cyfrowe tornado.” Ale jak to robić i czy w ogóle ktoś to robi? Rzuca autor parę innych pomysłów, ale nie wydają się mi przekonujące, niemniej pierwsze koty za płoty. Można też walczyć przy pomocy prawa, oto niejaki Alex Jones magnat medialny wzmiankowany w książce d'Ancony, twierdził przez lata w swoich audycjach, że jedna z masakr strzelniczych w USA była wyreżyserowana przez rząd federalny. Pan Jones przegrał ostatnio proces z rodzinami ofiar strzelaniny, którym musi wypłacić miliard dolarów odszkodowania, może to oznaczać koniec jego biznesów, daj Boże... Książka napisana jest ciężko, napuszonym stylem i czyta się też ciężko, niemniej porusza ważny problem, to potrzebna pozycja. Dziękuję @Carmel za zwrócenie mi uwagi na tę książkę.
almos - awatar almos
ocenił na73 lata temu
W co wierzą Polacy? Śledztwo w sprawie wróżek, jasnowidzów, szeptuch... Tomasz Kwaśniewski
W co wierzą Polacy? Śledztwo w sprawie wróżek, jasnowidzów, szeptuch...
Tomasz Kwaśniewski
Nie jest to dokładnie ta sama tematyka co "Ja nie leczę, ja uzdrawiam" ( https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4875709/ja-nie-lecze-ja-uzdrawiam-prawdziwa-twarz-polskich-bioenergoterapeutow ),ale jakośtam zbliżona i porównując, to powiem tak: jeśli chodzi o zakres tematu to ta podobała mi się bardziej, ale jeśli chodzi o postawę autora, to wygrywa tamta. Tutaj jednak trochę heheszki i ogólnie nie do końca poważne podejście do tematu np. na wyprawę w "poszukiwaniu ducha" autor zaprasza przyjaciela (który, nawiasem mówiąc, poważniej do tego podchodzi niż on) ale czy to ma być poważne? Po co to towarzystwo w takim momencie? Żeby bardziej się rozpraszać? Wolałbym żeby było tak jak w "Ja nie leczę, ja uzdrawiam": profesjonalnie i bezstronnie. Jednak na plus trzeba zaliczyć, że tutaj w zakres tego w co wierzą Polacy autor wciągnął też religię - to jest dobre w zestawieniu z wróżbami itp., bo częstokroć przez ludzi wierzących da się wyczuć takie: "jakieś wróżki, głupoty, bzdury" ale przemiana opłatka w ciało, to przecież prawda najczystsza, która się dokonuje co niedzielę ;) Ogólnie książkę przesłuchałem z bardzo dużym zainteresowaniem, jest wciągająca i łatwo skupić się na treści. Wszyscy bohaterowie zrobili na mnie raczej pozytywne i takie sympatyczne wrażenie. Nie wiem, pewnie są w tych branżach też oszuści, ale myślę że większość szczerze wierzy w to co robi. Jest wiele o intuicji, odczuciach... dla sceptyka to mogą być bzdury ale tak sobie myślę... a co w tym złego? Co złego w tym, że ktoś podejmie jakąś decyzję po rozłożeniu kart, posłuchaniu intuicji czy choćby rzucie monetą? Większość (i mówiąc większość mam na myśli tak 99%) decyzji w naszym życiu i tak nie jest taka ważna :D i mam na myśli również decyzje dotyczące miejsca zamieszkania, wyboru partnera życiowego czy podjęcia pracy. Wiem, to może brzmi kontrowersyjnie ale mówię to w sensie, że to nie są rzeczy nieodwracalne czy jedynie słuszne. Ważna to może być decyzja na temat aborcji, przejścia jakiejś operacji itp., bo to mogą być decyzje nieodwracalne ale co to za różnica czy ktoś zamieszka w Krakowie czy Warszawie? (albo czy w Anglii czy we Francji?). Zwiąże się z Piotrem albo Jankiem czy będzie pracował w firmie A albo B? Z Krakowa do Warszawy zawsze można się przeprowadzić (albo z Francji do Polski czy skądkolwiek niemal dokądkolwiek),pracę zmienić, a szczęśliwym można być zarówno z Piotrem jak i Jankiem, a przynajmniej zdrowy rozsądek i tak nie przewidzi tego lepiej od intuicji czy kart ;) Dlaczego by więc "słuchanie intuicji" miałoby być gorszym drogowskazem niż cokolwiek innego? (i mówię to ja, zupełnie bez intuicji ;) ). Ciekawa była też wypowiedź jednej z wróżek: "– Są pewne dźwięki, które słyszą psy, nietoperze, a my nie, tak? Ale to przecież nie znaczy, że pies jest pierdolnięty, tylko po prostu łapie inne częstotliwości. I tak samo są obrazy, które widzę ja, a kto inny nie. Na razie nie umiemy się do tego dobrać, zbadać, jak to jest, ale jestem przekonana, że będziemy potrafili." (pdf.str.41) Jeszcze inne kwestie, które chcę skomentować po cytatach: "– Czyli kiedy jasnowidz nam mówi: „W czwartek trzynastego spadnie ci na głowę jakiś ciężki przedmiot”? [doktor Michał Parzuchowski:] – On nigdy tak nie powie. – No dobra: „Pod koniec września coś zdarzy się niedobrego twoim dzieciom”. – O, właśnie! „Coś zdarzy się niedobrego”. I teraz to ty musisz poszukać, co to takiego może być. Zaczynasz więc kombinować, poddając jasnowidzowi kolejne propozycje. Co w praktyce może wyglądać tak, że mówisz: „Ano tak, bo wtedy moje dziecko ma egzamin”. I wtedy on: „No właśnie, niech ono się do niego dobrze przygotuje”. Podstawową kwestią, którą wykorzystują jasnowidze, jest podpowiedź od klienta." (pdf.str.323) - no bardzo fajnie tylko tak rzadko wygląda wizyta u wróżki czy jasnowidza, chyba że to rzeczywiście jakiś oszust :P takie wypowiedzi to właśnie nie wróżki stawiają w złym świetle ;) Tak samo jak ten "horoskop" Forera - no jak się pisze ogólniki, to nic dziwnego, że większość ludzi się z tym zgodzi ;) (chociaż ja bym się nie zgodził z niczym, co zawiera fragment w stylu: "Czasem bywasz osobą (…) przystępną i towarzyską (…)" :D ). Dla przeciwwagi fragment z wypowiedzi Wojciecha Eichelbergera z dalszej części książki: "Ktoś mnie dawno temu zapytał, co sądzę o astrologii. Ja na to, że nic, bo zupełnie się na tym nie znam. Zaproponowano mi wtedy udział w eksperymencie z udziałem Roberta Waltera, jednego z najwybitniejszych polskich astrologów. (…) Miałem wybrać trzech pacjentów, z którymi pracowałem przynajmniej przez dwa lata w ramach terapii indywidualnej, i nikomu nie zdradzić, kogo wybrałem. Potem opracować o tych ludziach trzy odrębne dokumenty: krótki życiorys, patogeneza, objawy, prognozy, przebieg dotychczasowej terapii. Zapakować w nieopisane koperty, zakleić, trzymać przy sobie i nikomu nie pokazywać. Dostarczyć oponentowi tylko daty, dokładne godziny i miejsca urodzenia oraz płeć wybranych. Po miesiącu spotkaliśmy się w towarzystwie kilkunastu osób zainteresowanych tym wydarzeniem, Położyłem na stole sędziowskim swoje trzy koperty. Pan Walter położył swoje. Sędzia je otworzył, ułożył parami i odczytał. Okazało się, że w dwóch wypadkach na trzy mistrz astrologii miał do powiedzenia na temat tych osób więcej niż ja, i to bardziej trafnie. A trzeci przypadek uznany został za remis. (…) z pewnością był to fakt, przed którym musiałem pokornie schylić swoją racjonalną, materialistyczną głowę. Co, prawdę mówiąc, nie było zbyt wielkim wysiłkiem, bo jakimś cudem w oprogramowaniu mojego mózgu zainstalowała się nakładka poznawczej pokory, przekory, ciekawości i świadomości własnych ograniczeń." (pdf.str.393-394) - no i respekt, tak, to był najlepszy wywiad w tej książce! (czytana/słuchana: 13-15.01.2025) 5-/5 [7/10]
lex - awatar lex
ocenił na71 rok temu
The Dom. Nowojorska bohema na polskim Lower East Side Jan Błaszczak
The Dom. Nowojorska bohema na polskim Lower East Side
Jan Błaszczak
Trudno jest mi napisać jakąkolwiek opinię, bo chyba do końca nie zrozumiałem przesłania tej książki. Na pewno ma w sobie nutę oryginalności, bowiem dotyczy bardzo niszowego wątku obecności Polonii w Nowym Jorku w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. Jan Błaszczyk jest młodym polskim dziennikarzem publikującym w tematyce kulturalnej i chyba najlepiej nadaje się do utkania opowieści o klubach Nowego Jorku: The Dom oraz Stanley’s Bar. Oba były prowadzone przez Stanleya Tolkina, Żyda polskiego pochodzenia – był to człowiek, który odcisnął dosyć silne piętno na funkcjonowaniu nowojorskiej bohemy artystycznej. W jego klubach pojawiali się najważniejsi przedstawiciele amerykańskiej kultury tamtych czasów. Książka ma charakter reportażu historyczno-kulturowego z dużym naciskiem na element artystyczny. Osoby wrażliwe na sztukę i kochające tamten czas oraz miejsca będą książką urzeczone, gdyż narracja jest niezwykle żywa i ma się wrażenie, że jest się na pokazie filmowym Andy’ego Warhola albo słucha się licznych dyskusji społeczno-politycznych, a gdzieś w tle leci jazzowa muzyka, a w rogu klubu ktoś początkujący deklamuje po cichu swoje wiersze. W tym sensie książka jest bardzo mocno angażująca, przechowuje i przekazuje dosyć silne emocje. Mnie jednak ona nie porwała – to dlatego, że zupełnie nie pociąga mnie oglądanie Nowego Jorku jako miasta kontrkultury i eksperymentu artystycznego. Na pewno interesujące były polskie wątki: opowieści polskich emigrantów, poszukiwanie tożsamości i często zawieszenie między dwoma światami. "The Dom" nie jest typowym reportażem biograficznym, bo szereg podjętych wątków nie zostało zakończonych, na wiele pytań autor nie daje odpowiedzi, ale myślę, że to jest bardzo świadomy zabieg. Każdy czytelnik we własnym zakresie może odnaleźć się w tym świecie, którego dzisiaj próżno już szukać.
Arek - awatar Arek
ocenił na628 dni temu

Cytaty z książki Rewolucja w Rożawie. Demokratyczna autonomia i wyzwolenie kobiet w syryjskim Kurdystanie