rozwińzwiń

Akuszerka z Sensburga

Okładka książki Akuszerka z Sensburga autora Katarzyna Enerlich, 9788377795460
Okładka książki Akuszerka z Sensburga
Katarzyna Enerlich Wydawnictwo: Wydawnictwo MG Cykl: Akuszerka z Sensburga (tom 1) literatura piękna
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Cykl:
Akuszerka z Sensburga (tom 1)
Data wydania:
2019-05-15
Data 1. wyd. pol.:
2019-05-15
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377795460
Średnia ocen

7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 /00:00
Reklama

Kup Akuszerka z Sensburga w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Akuszerka z Sensburga



książek na półce przeczytane 1382 napisanych opinii 951

Oceny książki Akuszerka z Sensburga

Średnia ocen
7,3 / 10
247 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Akuszerka z Sensburga

avatar
27
20

Na półkach:

Wieś sielska i anielska. Obraz mazurskiej wsi w latach 20 i 30-stych XX wieku mocno wyidealizowany. Niemniej jednak bardzo miło się czyta.

Wieś sielska i anielska. Obraz mazurskiej wsi w latach 20 i 30-stych XX wieku mocno wyidealizowany. Niemniej jednak bardzo miło się czyta.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
381
290

Na półkach:

audiobook

audiobook

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
346
316

Na półkach:

Wysłuchalam do końca, ale nie polecam. Nic nowego , nic ciekawego, nic wciągającego. Ot książka. Tematyka oklepana i popularna jak disco polo. Stracony czas?

Wysłuchalam do końca, ale nie polecam. Nic nowego , nic ciekawego, nic wciągającego. Ot książka. Tematyka oklepana i popularna jak disco polo. Stracony czas?

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

466 użytkowników ma tytuł Akuszerka z Sensburga na półkach głównych
  • 288
  • 172
  • 6
70 użytkowników ma tytuł Akuszerka z Sensburga na półkach dodatkowych
  • 24
  • 10
  • 8
  • 8
  • 7
  • 7
  • 6

Tagi i tematy do książki Akuszerka z Sensburga

Inne książki autora

Okładka książki Kolory życia: opowieści niosące nadzieję Katarzyna Enerlich, Liliana Fabisińska, Mag­da­ Knedler, Agnieszka Krawczyk, Agnieszka Lingas-Łoniewska, Natasza Socha, Magda Stachula, Małgorzata Warda
Ocena 6,1
Kolory życia: opowieści niosące nadzieję Katarzyna Enerlich, Liliana Fabisińska, Mag­da­ Knedler, Agnieszka Krawczyk, Agnieszka Lingas-Łoniewska, Natasza Socha, Magda Stachula, Małgorzata Warda
Katarzyna Enerlich
Katarzyna Enerlich
W dzieciństwie zaplanowała, że zostanie dziennikarką, a potem napisze książkę. To pierwsze udało się znacznie wcześniej, bo zadebiutowała w wieku 12 lat artykułem o swoim rodzinnym Mrągowie, opublikowanym na łamach Płomyka. Wtedy również otrzymała pierwsze autorskie honorarium. Drugie marzenie, to o własnej książce, właśnie realizuje. Pracowała w mediach lokalnych i regionalnych, w szkole, domu kultury, punkcie informacji turystycznej, była opiekunką osób starszych, sprzedawała swoje obrazy w toruńskim antykwariacie, chodziła na warsztaty z akwaforty, kurs informatyczny oraz kosmetyczny. Obecnie pracuje w promocji miasta.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ziele Marianny Katarzyna Enerlich
Ziele Marianny
Katarzyna Enerlich
Z MIŁOŚCI DO MAZURSKIEJ ZIEMI Już dość dawno wkroczyłam do wyjątkowego świata "Akuszerki z Sensburga" i z niecierpliwością czekałam da dalszy ciąg losów głównej bohaterki Stasi oraz jej przyjaciółki Galiny. I wreszcie nadszedł czas, aby sięgnąć do swojej własnej biblioteczki po "Ziele Marianny". Jak łatwo odgadnąć i tym razem Katarzyna Enerlich zaprasza nas na Mazury w okolice Sensburga, czyli obecnego Mrągowa i snuje niespiesznie swoją nastrojową, piękną opowieść... Tytułowa Marianna, córka akuszerki Stasi ucieka przed wojną z rodzinnego Mystkówca Starego w Puszczy Białej na Mazury. Udaje jej się znaleźć schronienie w małej chatce pośród puszczy, gdzie wraz z mężem mieszka Galina - była zakonnica, przyjaciółka matki, z którą ta pracowała w Wojnowie w klasztorze Staroobrzędowców. Dzięki zielarce Marianna odnajduje swoją matkę - Stasię, która zostawiła ją przed laty z rodzicami i wyjechała na Mazury. Teraz kobieta pracuje jako pielęgniarka w miejscowym szpitalu. Matka z córką nawiązują kontakt po latach rozłąki i obie pragną zrealizować wspólne marzenie. Chcą otworzyć sklep zielarski, by móc nieść pomoc ludziom, którzy mają ograniczony dostęp do opieki medycznej. Czy im się powiedzie w trudnych czasach, kiedy wojna dobiega końca, ale wszędzie panuje bieda, ludzie doświadczają wojennych traum, szerzą się epidemie i ogólna niechęć do specyfików wykonanych z darów natury i medycyny ludowej? Czy Marianna i Stasia umocnią łączące je więzi i odbudują emocjonalną relację? Z jakimi wyzwaniami przyjdzie im się mierzyć? Jak poradzą sobie z okrucieństwem i bezwzględnością panoszących się w Sensburgu Sowietów? Jedno jest pewne. Rok 1945 zapisał się tragicznymi wydarzeniami w historii Mazur. Okres wczesnego PRL-u to były burzliwe i trudne czasy, które młodemu pokoleniu mogą wydać się zupełnie niewiarygodne, a jednak prawda jest brutalna i przerażająco autentyczna. Dzięki temu, że fikcja literacka została uzupełniona o fakty i postaci znane z historii mazurskiej ziemi, mamy możliwość zainteresować się bliżej tą intrygującą tematyką, poznać różne ciekawostki, a w miarę potrzeby poszerzyć zdobytą wiedzę o inne, bardziej szczegółowe treści. Książki Katarzyny Enerlich często zachęcają mnie do sięgnięcia do źródeł i krótkiego spojrzenia w przeszłość tego regionu. Uwielbiam mazurskie opowieści Katarzyny Enerlich, które moim zdaniem są niepowtarzalne i wyjątkowe. Z najdrobniejszymi detalami autorka kreśli obraz i tworzy klimat malowniczej prowincji, która staje się nam bliska niczym mała ojczyzna. Potrafi niespiesznie snuć opowieść o prostym, ludzkim życiu zgodnym z naturą i zmieniającymi się porami roku. W tle pojawiają się echa wydarzeń historycznych, dzięki którym opowieść wpisuje się w konkretne ramy czasowe i staje się jeszcze bardziej prawdziwa i autentyczna. Historia ma w sobie pewną magię i mocno działa na wyobraźnię. Szum wiatru, zapach ziół i smaki regionalnej kuchni przenikają z każdej niemal strony. Prosty język oraz epicki, momentami gawędziarski styl sprawiają, że dosłownie płyniemy przez kolejne wydarzenia. Łatwo da się zauważyć miłość autorki do swojej małej ojczyzny, o której pisze z szacunkiem, czułością i zaangażowaniem. Katarzyna Enerlich kreśli portrety silnych i odważnych kobiet, które się nie poddają. Porażki są dla nich wyzwaniem i dopingują do działania. Stasia, Galina, Marianna, a nawet mała Nadzieja to bohaterki na miarę czasów, w jakich przyszło im żyć. Uwielbiam je wszystkie razem i każdą z osobna. "Ziele Marianny" to nastrojowa saga rodzinna, która otula ciepłem i spokojem, pozwala niespiesznie płynąć z nurtem przedstawionych zdarzeń i delektować się pięknem mazurskich krajobrazów. To książka wyjątkowa, która obiecuje kolejne ekscytujące wydarzenia. Już nie mogę się doczekać następnej wizyty w Mrągowie w powieści "Dom na Wygonie".
Mońcia_POCZYTAJKA - awatar Mońcia_POCZYTAJKA
oceniła na96 miesięcy temu
Dom na Wygonie Katarzyna Enerlich
Dom na Wygonie
Katarzyna Enerlich
Z MIŁOŚCI DO NATURY "Dom na Wygonie" Katarzyny Enerlich to kolejna część cyklu zapoczątkowanego przez powieść "Akuszerka z Sensburga" i moje trzecie już spotkanie z niezwykłymi kobietami, których życie zostało nierozerwalnie związane z naturą i naznaczone przez wiele dziejowych burz. Stasia, Marianna i Nadzieja wkraczają w trudne czasy PRL-u zdominowane przez cenzurę, lęk i coraz większy kryzys, kolejki, puste półki, problemy z zaopatrzeniem i szarą codzienność. Nie jest im łatwo, ale siła charakteru i wrodzona zaradność sprawiają, że bohaterki się nie poddają. Szukają wyjścia z każdej sytuacji i na szczęście im się to udaje. Marianna wciąż odczuwa tęsknotę za powrotem do korzeni, do natury i poszukuje swojego miejsca na ziemi. Kupuje więc ziemię w małej wiosce nieopodal Mrągowa i przenosi tu rodzinny dom Stasi z Mystkówca w Puszczy Białej. W ten sposób kobieta spełnia swoje wielkie marzenie i z czasem planuje zamieszkać w swoim starym-nowym domu na Wygonie. Sklepik z ziołami, medykamentami i kosmetykami stworzonymi na bazie naturalnych składników działa w Mrągowie, posiada swoich stałych klientów i zyskuje wciąż nowych. Pewnego dnia pojawia się w nim Tadeusz Langowski - mężczyzna, który ma szansę zdobyć serce Marianny. Stasia pomimo podeszłego wieku nadal jest aktywna zawodowo. Angażuje się w prowadzenie wykładów dla pielęgniarek dzięki czemu czuje się doceniona i potrzebna. A Nadia nawiązuje bliższą znajomość z wnukiem wojennej przyjaciółki swojej babci, co niespodziewanie całkiem zmienia jej życie. Katarzyna Enerlich każdym kolejnym tomem przybliża nas do czasów współczesnych. Tym razem autorka prowadzi czytelnika przez lata siedemdziesiąte ubiegłego wieku aż do pamiętnego 13 grudnia 1981 roku. Była to dla mnie fantastyczna wycieczka w przeszłość, do czasów, które wspominam z nutą nostalgii i które były dla mnie po prostu szczęśliwym dzieciństwem. Trzeci tom wciąż trzyma poziom. Fikcja literacka została ubogacona przez autentyczne tło społeczno - polityczne. Wprowadzając rzeczywiste postaci, autorka przemyciła fragmenty ich biografii. Nie jestem fanką tego typu zabiegów, w moim przekonaniu powieść to nie miejsce na cytaty i suche notki z encyklopedii. Zauważyłam też, że momentami książka zatraca nieco swój charakter na rzecz trochę zbyt pobieżnej relacji. Na szczęście nadal da się poczuć tę magię, spokój i odprężenie charakterystyczne dla opowieści Katarzyny Enerlich. Wyjątkowe opisy przyrody, smaki dań regionalnej kuchni i aromat ziół nie mają sobie równych. Chętnie wybrałabym się na spacer wokół jeziora Czos albo po mazurskich łąkach, by odnaleźć te wszystkie wartościowe gatunki roślin. Dla mnie osobiście książki Katarzyny Enerlich są wyjątkowe i niepowtarzalne. Sięgam po nie od wielu lat. Nikt tak pięknie nie potrafi oddać piękna mazurskiej ziemi, zwyczajów i tradycji z nią związanych. Nikt tak ciekawie nie odpowiada o przeszłości tych terenów. Smaki, zapachy i dźwięki natury w połączeniu z nastrojowością są idealnym dopełnieniem tego przepięknego obrazu. Przede mną jeszcze ostatnie spotkanie z bohaterkami tej opowieści w książce"Powrót do domu". Już nie mogę się doczekać.
Mońcia_POCZYTAJKA - awatar Mońcia_POCZYTAJKA
oceniła na96 miesięcy temu
Gruzowisko Katarzyna Maludy
Gruzowisko
Katarzyna Maludy
Katarzyna Maludy w swojej powieści „Gruzowisko” zabiera nas do Warszawy, która nie jest już polem bitwy, ale wciąż przypomina otwartą ranę. Akcja osadzona jest w roku 1946 – w czasie, gdy stolica Polski stanowiła surrealistyczny krajobraz uformowany z ton cegieł, pyłu i traumy. To tło historyczne nie jest jedynie dekoracją; to żywy, duszny organizm. Autorka po mistrzowsku odmalowuje obraz miasta zawieszonego między niebytem a gorączkową odbudową, gdzie nowe komunistyczne porządki brutalnie ścierają się z niedobitkami dawnego świata, a zapach wapna miesza się z odorem rozkładających się pod ruinami wspomnień. Fabuła koncentruje się wokół zagadki kryminalnej, która staje się pretekstem do głębszej analizy polskiej kondycji powojennej. Gdy w morzu gruzów zostają odnalezione zwłoki, sprawa szybko przestaje być zwykłym dochodzeniem. Bohaterowie, uwikłani w sieć zależności, muszą mierzyć się nie tylko z mordercą, ale i z własną przeszłością. Główna postać to postać tragiczna, naznaczona wojennym doświadczeniem, próbująca odnaleźć resztki godności w rzeczywistości, w której granica między dobrem a złem uległa całkowitemu zatatarciu. Postacie drugoplanowe – od szabrowników po urzędników nowego aparatu władzy – tworzą barwną, choć mroczną galerię typów ludzkich, z których każdy niesie swój własny bagaż win. Klucz do nastroju tej powieści kryje się w jednym z fragmentów: „Warszawa nie była już miastem domów, lecz miastem szczelin. W każdej z nich czaił się ktoś, kto przeżył, i ktoś, kto nigdy nie powinien zostać odnaleziony”. Ten cytat idealnie oddaje paranoiczną atmosferę „Gruzowiska”, gdzie zaufanie jest towarem deficytowym, a każdy krok po niepewnym gruncie może odsłonić tajemnicę, która powinna pozostać pogrzebana. Moja ocena to solidne 7/10. Maludy stworzyła dzieło niezwykle plastyczne i gęste emocjonalnie. Warsztat pisarski autorki pozwala niemal fizycznie poczuć pył osiadający na ubraniach. Dlaczego nie wyżej? Momentami konstrukcja intrygi kryminalnej ustępuje miejsca opisom obyczajowym, co nieco osłabia dynamikę thrillera. Nie zmienia to jednak faktu, że „Gruzowisko” to jedna z najciekawszych literackich prób zmierzenia się z mitem Warszawy wstającej z kolan. To książka o tym, że budowanie nowego życia na fundamentach kłamstwa i gruzu zawsze niesie ze sobą ryzyko katastrofy. Lektura obowiązkowa dla tych, którzy w historii szukają czegoś więcej niż tylko dat i faktów – szukają prawdy o człowieku w godzinie prób.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na71 miesiąc temu
Szlacheckie gniazdo Monika Rzepiela
Szlacheckie gniazdo
Monika Rzepiela
„W cieniu starych lip i na ganku dworu, gdzie czas płynie wolniej, wykuwają się losy, które przetrwają wieki”. To zdanie idealnie oddaje duszę powieści Moniki Rzepieli „Szlacheckie gniazdo”. Autorka, znana z niezwykłego pietyzmu w odtwarzaniu dawnych obyczajów, tym razem zaprasza czytelnika w progi staropolskiego dworu, gdzie zapach domowego chleba miesza się z aromatem suszonych ziół, a codzienne życie toczy się w rytm pór roku i surowego dekalogu tradycji. To nastrojowa i rzetelna saga, którą oceniam na mocne 8/10 za jej niespotykany autentyzm i ciepło. Czytelnicy z pewnością docenią paralelizm losów arystokratki Leontyny i wiejskiej służącej Marysi, urodzonych jednego dnia. Rzepiela posiada rzadki dar – potrafi sprawić, że historia przestaje być zestawem dat, a staje się żywym, pulsującym doświadczeniem. Akcja osadzona w realiach szlacheckich to nie tylko opowieść o herbach i przywilejach, ale przede wszystkim o ludziach uwiązanych do swojej ziemi. Autorka z ogromną dbałością o detale opisuje wnętrza dworków, stroje, a przede wszystkim suto zastawione stoły, sprawiając, że lektura staje się ucztą dla zmysłów. „Szlacheckie gniazdo” to hołd złożony polskości, tej tradycyjnej, nieco idealizowanej, ale nasyconej wartościami takimi jak honor, rodzina i gościnność. Bohaterowie z krwi i kości Sercem powieści są postacie, które – choć osadzone w konkretnej epoce – borykają się z dylematami bliskimi współczesnemu czytelnikowi. Rzepiela świetnie kreśli portrety kobiece, pokazując, że w świecie rzekomo zdominowanym przez mężczyzn, to właśnie kobiety były strażniczkami domowego ogniska i cichymi architektkami rodzinnego szczęścia. Relacje między bohaterami są pełne niuansów; nie brak tu trudnych wyborów, niespełnionych miłości i konfliktów pokoleniowych, które dodają fabule niezbędnego dramatyzmu. Autorka nie unika pokazywania trudów życia w tamtych czasach, ale czyni to w sposób, który nie pozbawia czytelnika nadziei. Warsztat i rytm narracji Styl Moniki Rzepieli jest potoczysty, nasycony archaizmami, które jednak nie utrudniają lektury, lecz nadają jej szlachetnej patyny. Narracja płynie niespiesznie, pozwalając w pełni zanurzyć się w opisywanym świecie. To książka, którą się smakuje, a nie „połyka” w pośpiechu. Dla miłośników literatury historycznej, która stawia na klimat i obyczajowość, jest to pozycja absolutnie obowiązkowa. „Szlacheckie gniazdo” to literatura, która otula niczym ciepły koc w chłodny wieczór. Monika Rzepiela stworzyła świat, do którego chce się wracać, przypominając nam o naszych korzeniach i sile tradycji. Choć dla zwolenników wartkiej akcji tempo może wydawać się nieco zbyt wolne, to właśnie w tej celebracji chwili tkwi największa siła powieści. To mądra, pięknie napisana historia o tym, że niezależnie od epoki, najważniejszym azylem zawsze pozostaje dom i ludzie, którzy go tworzą. Zasłużona ósemka za przywrócenie blasku zapomnianym obrazom dawnej Polski i stworzenie opowieści, która autentycznie wzrusza.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na811 dni temu

Cytaty z książki Akuszerka z Sensburga

Więcej
Katarzyna Enerlich Akuszerka z Sensburga Zobacz więcej
Katarzyna Enerlich Akuszerka z Sensburga Zobacz więcej
Katarzyna Enerlich Akuszerka z Sensburga Zobacz więcej
Więcej