rozwińzwiń

Snapchat Story. Sukces twórcy Snapchata i rewolucja w social mediach

Okładka książki Snapchat Story. Sukces twórcy Snapchata i rewolucja w social mediach autorstwa Billy Gallagher
Okładka książki Snapchat Story. Sukces twórcy Snapchata i rewolucja w social mediach autorstwa Billy Gallagher
Billy Gallagher Wydawnictwo: Znak Literanova biografia, autobiografia, pamiętnik
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Tytuł oryginału:
How to Turn Down a Billion Dollars. The Snapchat Story
Data wydania:
2019-02-25
Data 1. wyd. pol.:
2019-02-25
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324048892
Pierwsza książka o sukcesie SNAPCHATA i jego twórcy, Evanie SPIEGLU.

Od pomysłu rzuconego na studenckiej imprezie po wielomiliardowy biznes, który na zawsze zmienił oblicze komunikacji.

Wszyscy znamy historie JOBSA, MUSKA i BEZOSA oraz ich legendarnych firm założonych w garażu. A jak wyglądają narodziny start-upu teraz – w świecie, gdzie wszystko podzielili między sobą Facebook i Google?
Poznaj historię Evana SPIEGLA – bezczelnego chłopaka, autora jednej z najpopularniejszych aplikacji w historii, który odrzucił ofertę miliarda dolarów od Marka Zuckerberga. Zyskał tym samym śmiertelnego wroga i jeszcze większą fortunę, bo w chwili wejścia Snapchata na giełdę jego udziały osiągnęły wartość ponad sześciu miliardów. Sukces zawdzięczał nie tylko kreatywności, ale i bezwzględności, którą okazał w konflikcie z przyjacielem i współtwórcą apki.

To też opowieść o samym Snapchacie, który sprawił, że social media znów zyskały prywatny wymiar. Nawet jeśli nie masz go w swoim smartfonie, to i tak korzystasz z jego rozwiązań na Instagramie, Facebooku i w innych aplikacjach. Samozwańczy wizjoner Evan Spiegel zrozumiał, że liczą się nie tylko lajki, ale przede wszystkim kontakt – bezpośredni i osobisty.
Średnia ocen
6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Snapchat Story. Sukces twórcy Snapchata i rewolucja w social mediach w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Snapchat Story. Sukces twórcy Snapchata i rewolucja w social mediach

Średnia ocen
6,8 / 10
29 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Snapchat Story. Sukces twórcy Snapchata i rewolucja w social mediach

Sortuj:
avatar
103
103

Na półkach:

Książka autora,który studiował razem z właścicielem Snapchat'a. Świadomie nie używam pomysłodawcy, bo właśnie w książce przeczytasz, kto wymyślił idee i rdzeń Snapchat'a, jego idei i jak się rozwijał. To książka dla właścicieli start-up'ow i dla tych co interesują się środowiskiem IT lub są po prostu przedsiębiorcami lub inwestorami w IT. Na błędach innych można samemu się wiele nauczyć. Książka wartościową ale o 100 stron mogła by być krótsza, bo po 250 stronie ciągnie się na siłę . Przeczytasz o tej aplikacji od jej narodzin aż do wejścia na giełdę papierów wartościowych.

Książka autora,który studiował razem z właścicielem Snapchat'a. Świadomie nie używam pomysłodawcy, bo właśnie w książce przeczytasz, kto wymyślił idee i rdzeń Snapchat'a, jego idei i jak się rozwijał. To książka dla właścicieli start-up'ow i dla tych co interesują się środowiskiem IT lub są po prostu przedsiębiorcami lub inwestorami w IT. Na błędach innych można samemu się...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
172
172

Na półkach: ,

Zacznę od tego, czego brakowało mi w ostatniej książce opisującej czyjąś historię - nie próbowano tutaj udawać, że wszystko, co jest napisane, to 100% prawda, ponieważ opiera się na wielu źródłach. Autor od razu zastrzega, że nie miał od pewnego czasu kontaktu z Evanem S. i że wiele pozyskanych informacji ma od osób trzecich. Zaznacza również, że jeśli stworzony przez niego obraz historii Snapchata, jak i jego twórców, jest nieadekwatny, to chętnie przeczyta wersję zatwierdzoną przez Evana S. Taka mentalność moim zdaniem jest ważna - ukazanie rzetelności, a jednak uświadomienie publiki, że nie każde słowo jest oczywistą prawdą. Wiadomo, są rzeczy, z którymi nie da się kłócić - jak publiczne daty czy papiery wartościowe, dokumenty działalności etc. ale są też takie elementy, które tak przechodząc z ust do ust, nie koniecznie muszą być prawdą.

Kończąc jednak ten wywód, o który nikt nie prosił, skupmy się na zawartości książki. Z niezwykłą lekkością i przyjemnością poznawałam historię aplikacji, której, choć używałam jej sporadycznie od ok 2014 roku, nigdy nie rozumiałam. I choć dalej jestem mentalnym boomerem i nie przemawiają do mnie takie rzeczy jak TikTok, to jednak możliwość zrozumienia tego, czemu koncept znikających wiadomości był tak ważny dla twórcy oraz jak cała efemeryczność wspomnień miała w tym swój ogromny udział... Aż niejednokrotnie podczas czytania miałam ochotę sięgnąć po telefon i włączyć Snapchata (ale rezygnowałam z tego, ponieważ bardzo chciałam czytać dalej). Ciekawym również było się dowiedzieć, że te wszystkie opcje, które są przeze mnie dosyć często używane na facebooku czy Instagramie, miały swój początek właśnie tam, na Snapchacie.

Jest to definitywnie ciekawa lektura nawet dla tych, którzy (jak ja) nie są użytkownikami, ani nawet fanami Snapchata. "Obserwowanie" rozwoju idei, plany, wypały, niewypały, przejęcia, próby EEE, z użyciem w sumie tylko ostatniego E... Nie, żeby była to książka akcji, w żadnym wypadku. Ciekawie jednak było poznawać ten świat od środka w jakimś stopniu.

Ale no to nie byłabym ja, gdybym się do czegoś nie przyczepiła - nie zawsze pewne informacje się odpłacają, czy są wyjaśniane, np. jest mowa o tym, że z dnia na dzień powiedziano pracownikom, że są bez pracy i... No tyle. Ani o ich reakcji, ani nic. To tylko jeden z przykładów spoiler-free, jednak czasem taki niedosyt pozostawał, kiedy budowane było coś, co kończyło się niepełną informacją bez żadnego odniesienia, czemu tak jest - zabrakło osób, które by się wypowiedziały o tym? Czy może uznano to za nieistotny element opowieści?

W każdym razie powtórzę - i tak lektura warta uwagi. Do tego w pięknej okładce i czcionką/marginesami etc stworzonymi tak, że było estetycznie, ale również czytelnie. Dodatkowe punkty przyznaję również za klika zdjęć w środku książki, z czego te najciekawsze dotyczą starego wyglądu aplikacji i facebookowych podróbek.

Zacznę od tego, czego brakowało mi w ostatniej książce opisującej czyjąś historię - nie próbowano tutaj udawać, że wszystko, co jest napisane, to 100% prawda, ponieważ opiera się na wielu źródłach. Autor od razu zastrzega, że nie miał od pewnego czasu kontaktu z Evanem S. i że wiele pozyskanych informacji ma od osób trzecich. Zaznacza również, że jeśli stworzony przez niego...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
123
123

Na półkach:

W mojej opinii jest to niczym nie wyróżniająca się książka o rozwoju start-upu. Plusem jest fakt, że można było dowiedzieć się, jak firma tego rodzaju działa na rynku.

W mojej opinii jest to niczym nie wyróżniająca się książka o rozwoju start-upu. Plusem jest fakt, że można było dowiedzieć się, jak firma tego rodzaju działa na rynku.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

124 użytkowników ma tytuł Snapchat Story. Sukces twórcy Snapchata i rewolucja w social mediach na półkach głównych
  • 84
  • 38
  • 2
17 użytkowników ma tytuł Snapchat Story. Sukces twórcy Snapchata i rewolucja w social mediach na półkach dodatkowych
  • 11
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Prawdziwa historia McDonald’s. Wspomnienia założyciela Ray Kroc
Prawdziwa historia McDonald’s. Wspomnienia założyciela
Ray Kroc
"Każdego dnia promienie słońca padają na kolejną restaurację McDonald". Ksiażka to mała autobiografia i skondensowana historia powstania fastfoodowego imperium jakim jest sieć McDonald's. Napisana przez założyciela, Raya Kroca w 1977 r., opowiada pokrótce jego początki w biznesie oraz późniejszą walkę o zbudowanie potężnej korporacji. Raya można podziwiać za oszałamiającą pracowitość i chęć ciągłego rozwoju. Nie było chwili, kiedy stwierdził, że wystarczy, że osiągnął to co chciał i nie ma już ochoty na dalszą pracę. Wiecznie głodny sukcesu, nie potrafił usiedzieć w miejscu. Był doskonałym handlowcem i odznaczał się niewiarygodną intuicją w biznesie. Ksiażka napisana jest w bardzo przyjazny sposób, czyta się ją niczym powieść. Ray zdradza szczegóły umów z braćmi McDonald, z którymi dogadał możliwość uruchomienia sieci franczyzowej. Opowiada o tym, jak znaleźć idealną lokalizację restauracji, jak wybierać najlepsze produkty, jak dbać o jakość i jak budować markę. Wielokrotnie podkreśla, że to klient jest najważniejszy i nie akceptuje żadnej drogi na skróty. Należy wziąć pod uwagę, że książka ma już kilkadziesiąt lat. W momencie jej pisania pod szyldem McDonald's działało lekko ponad 4000 punktów. Ray pisał, że marzy o otwarciu obiektu numer 10 000. Obecnie na świecie jest 38 tysięcy restauracji pod złotymi łukami. Według informacji na stronie McDonald's "to więcej niż wszystkie inne popularne restauracje szybkiej obsługi połączone razem". Ray na pewno byłby dumny z tak dynamicznego rozwoju firmy. Zastanawiam się tylko, czy byłby równie zadowolony z kierunku w jakim poszła sieć oraz z jakości serwowanych dań... IG: slowa_na_czytniku
slowa_na_czytniku - awatar slowa_na_czytniku
ocenił na61 rok temu
Tim Cook. Człowiek, który wzniósł Apple na wyższy poziom Leander Kahney
Tim Cook. Człowiek, który wzniósł Apple na wyższy poziom
Leander Kahney
× www.majuskula.blogspot.com × Prowadzenie ogromnej firmy jest trudne. Wszystko wydaje się jeszcze cięższe, gdy poprzedni szef był postacią niezwykłą — charyzmatyczną, inspirującą dla mnóstwa osób. Czy da się być dobrym liderem, który poprowadzi ku nowemu? Czy uczeń może prześcignąć mistrza? Kilka lat temu dosłowne triumfy święciła biografia Steve’a Jobsa, napisana przez Waltera Isaacsona. Nawet nie próbuję zliczyć ilości przeczytanych egzemplarzy. Tę pozycję ciągle można znaleźć na półkach prawie każdej księgarni. Imponujące. Jednak czas mija, a Jobsa w Apple zastąpił Tim Cook. I jemu postanowiono poświęcić trochę miejsca, bo to pewnego rodzaju fenomen. Czy tak przebojowy jak Steve? Wielu stwierdzi, że niekoniecznie. Właśnie tym zagadnieniem zajął się niejaki Leander Kahney. To angielski dziennikarz, który już od kilkunastu lat pisze o fenomenie firmy Apple. Na swój warsztat wziął właśnie Cooka. Myślę, iż trudno pisać biografię kogoś, kto jeszcze żyje. Niemniej jednak uważam też, że już sam pomysł jest dość ciekawy. Jak poszło z wykonaniem? Przyznam, całkiem dobrze! Początkowo spodziewałam się pewnej dawki nudy, aczkolwiek spędziłam nad książką dobry czas. Sporo się dowiedziałam. Na początku wspomnę, że książka została bardzo ładnie wydana. Dość minimalistyczna okładka (w stylu firmy!),a w środku naprawdę sporo zdjęć. W kwestii biografii zawsze zwracam uwagę na tę drugą kwestię, gdyż uważam, że fotografie potrafią lepiej nas wczuć w lekturę, pokazać bohatera na różnych etapach życia, w różnych momentach. Zazwyczaj, istotnych. Publikację czyta się naprawdę szybko, nie jest nudna, a całkiem rzeczowa. Przyznaję, na temat Jobsa wiem wiele, o Cooku nie wiedziałam do tej pory praktycznie nic. Miła odmiana, że mogłam przyswoić sporo informacji, na dodatek, w przystępny sposób. Kto lubi tylko suche fakty? Kahney napisał całkiem dużo o dzieciństwie Tima Cooka, co pozwala lepiej zrozumieć jego późniejsze idee, zachowania, reguły, którymi się kieruje. Jednak autor nie szafuje detalami, zachowuje pewną granicę prywatności. Podobnie rzecz ma się z prywatą dotyczącą już dorosłego życia szefa Apple — temu poświęcono stosunkowo mało miejsca. Oczywiście, takie grzebanie bywa mało stosowne, zahaczające o plotkarstwo, ale wydaje mi się, że można było dodać coś więcej. Specjalnie dla osób, które naprawdę mało wiedzą o Timie, a nie mają ochoty szperać w Internecie. Autor skupia swoją uwagę przede wszystkim na Apple pod wodzą Tima. Porównuje dwie ery firmy, tę z czasów Jobsa, tę z czasów Cooka. Aczkolwiek nie ocenia w kategoriach dobrej i lepszej, to kwestia różnic. Za bardzo ciekawe uznaję fragmenty dotyczące wspinania się po szczeblach kariery. To była długa droga, ciężka, ale opłacalna. Te informacje dowodzą, że Apple nadal jest w dobrych rękach, trudno martwić się o przyszłość. Dodatkowo ujęła mnie świadomość, iż Tim to osoba niezwykle etyczna, gdy chodzi o pracę, pamiętająca o swoich początkach. Determinacja, kompetencje, podejście do ludzi — wszystkie te umiejętności zaprowadziły go na sam szczyt. Całkiem inspirujące. Biografia Tima Cooka wypada całkiem interesująco. Leander Kahney nie prześcignął Waltera Isaacsona, ale też sięgnął po życiorys zupełnie innej osoby, co trzeba wziąć pod uwagę. To książka świetna przede wszystkim dla fanów marki Apple, a tych nie brakuje. Ciekawa propozycja dla osób, które doceniają wkład Tima w Apple — a trzeba przyznać, dobrze sobie radzi.
majuskuła - awatar majuskuła
oceniła na76 lat temu
Pamięć nieulotna Edward Snowden
Pamięć nieulotna
Edward Snowden
Czy w 2026 roku, lat kilkanaście po “aferze Snowdena” jest jeszcze sens, by czytać jego biografię? Okazuje się, że jak najbardziej tak! Jest oczywistą oczywistością, że władze amerykańskie będą starały się zdyskredytować i i oczernić osobę, która ujawnia ich tajemnice. Sposób zawsze się znajdzie, bo nikt nie jest krystalicznie czysty. Tak samo jak oczywiste jest, że w reakcjach na tego typu książki zawsze, ale to zawsze pojawiają się oskarżenia o to, że są one “próbą wybielenia” bohatera. Brak zaufania jest w sumie zrozumiały. Dokładnie tak jak Snowden napisał w książce: wystarczy wskazać palcem na mapę. Już sam fakt przebywania w Rosji wystarcza, by podważyć jakąkolwiek wiarygodność. Nieważne, że w tę sytuację wepchnął go jego własny kraj (i może właśnie o to chodziło). Ileż to więc osób, siedząc w kapciach przed swoim komputerem, nie zastanawiających się nawet nad zakwestionowaniem istniejącego systemu i nie odróżniających powszechnej inwigilacji od faktycznej działalności wywiadowczej, ocenia Edwarda Snowdena, dywagując czy jest on bohaterem, czy zdrajcą. Do tego dołączają sugestie graniczące z pewnością, że jest rosyjskim szpiegiem. Chciał bronić demokracji i przestrzegania prawa gwarantowanego konstytucją, w tym prawa do prywatności i wolności - i dlatego sprzedał się Rosjanom. No tak, to ma sens. Tak samo jak to, że w wyniku tego stracił wszystko: pracę, rodzinę, całe swoje dotychczasowe wygodne i dostatnie życie. Zastanówmy się też, ilu z nas byłoby skłonnych rzucić wszystko w obronie własnych ideałów i w trosce o interes społeczny - a ilu z nas jest właśnie takimi trybikami w maszynie, zgorzkniałymi cynikami, wiedzącymi, że służą złemu panu, ale “mającymi to w d…e”? No właśnie. I co byś zrobił/a, gdybyś utknął w putinowskiej Rosji? Fakt, że Snowden od lat przebywa w Rosji i uzyskał już nawet rosyjskie obywatelstwo (w 2022 roku, książkę wydano w roku 2019) - faktycznie brzmi jednak słabo. Interesujące jest czemu Rosja, niesłynąca przecież z łagodności w stosunku do tych, którzy przeciwstawiają się władzom, chroni tego amerykańskiego dysydenta. Na pewno nie jest to czarno-biała sytuacja. Tragedia Edwarda Snowdena polega nie tylko na tym, że trafił z deszczu pod rynnę. Abstrahując nawet od tego, czy obecnie Snowden ma coś wspólnego ze szpiegowaniem na rzecz Rosji, to wszystko to, co zrobił poszło jak krew w piach. Chciał przekazać coś ważnego ludziom, tymczasem my to zignorowaliśmy. Bo wszystko to, o czym Snowden pisze - o tym, jak funkcjonuje internet, jak pozyskiwane są dane i jak masowa (i celowa) jest inwigilacja nas wszystkich - to prawda i to wszystko jest cholernie aktualne. Bo czy rządy przestały nas inwigilować (w szczególności rząd USA, żeby nie wspomnieć państw niedemokratycznych)? Nie, a ta inwigilacja wznosi się na coraz to wyższy poziom dzięki AI. A większość z nas wzrusza ramionami. Czy kogokolwiek jeszcze treść tej książki szokuje? Wszystko to wyraża jedna z opinii: "Tak naprawdę nie dowiedziałam się niczego nowego. Liczyłam na jakieś tajemnice, coś szokującego... a dostałam informację, że jesteśmy inwigilowani. Wow, serio?" No właśnie. Łatwo powiedzieć w 2026, ale czy było to takie oczywiste zanim Snowden to ujawnił? Co gorsza, czy nas to niepokoi? Skoro twierdzimy, że to dla nas nic nowego, a mimo to nie przejmujemy się tym - jak to o nas świadczy? Wiemy też, że zbierają dane o nas prywatne firmy, które następnie dane te monetyzują. "ludzie, okazujecie oburzenie w przypadku działań aparatu państwowego, jednocześnie dobrowolnie oddając swoje dane Facebookowi." I to ma być argument? Tylko co jest groźniejsze: inwigilacja ze strony prywatnych firm, czy państwa? Bo ten argument mógłby być skuteczny tylko przy założeniu, że państwo jest "dobre" i działa w interesie obywatela. Niestety to nigdy nie jest pewne. Wielu z nas powie, że “nie ma nic do ukrycia” - i ten argument też Snowden rozbraja. Bo to, czy masz coś do ukrycia, czy nie, to oceni twój rzęd, a nie ty - a nie jesteś w stanie przewidzieć, kto przejmie władzę w przyszłości i jakie będą kryteria tej oceny. Nie chodzi zresztą o to, czy ma się coś do ukrycia, czy nie, ale o zasady: o to, że państwo nie ma prawa szpiegować obywateli “na wszelki wypadek”. Wszyscy powinniśmy to wiedzieć, bo "Rok 1984" jest historią powszechnie znaną. A jednak okazuje się, że dziś powszechnie o tym zapominamy. I wreszcie - czy w 2026 roku, kiedy USA oficjalnie porzuciły maskę światowego policjanta, na rzecz raczej światowego pirata - czy ktoś jeszcze wierzy w dobre intencje tego kraju??? Kraju, w którym demokracja umiera, a prezydent robi co chce, prowadząc politykę destabilizującą cały glob? W świetle tego, że władze amerykańskie od osób chcących wjechać do tego kraju, żądają dostępu do telefonu, e-maila, sprawdzają wpisy w mediach społecznościowych z ostatnich 5-ciu lat, szukając czegoś, co nie spodoba się obecnym władzom??? I w tym temacie przestrogi Snowdena brzmią przerażająco aktualnie, łącznie z uwagami na temat presji wywieranej przez USA na inne kraje, które po prostu boją się sprzeciwić temu tyranowi. Ogromnie zaskoczyło mnie, że książka jest tak ciekawa, napisana potoczystym stylem, co zapewne zawdzięcza ghostwriterowi - nie oczekuję, żeby Snowden miał zdolności literackie i nie o to tu chodzi. Zwłaszcza dotyczy to pierwszej części, w której Snowden opisuje swoje dzieciństwo i młodość, to w jaki sposób stał się pracownikiem wywiadu. Nie słuchajcie tych, którzy twierdzą, że jest to nudne, czy nieistotne. Wręcz przeciwnie - tak naprawdę w biografiach właśnie najbardziej powinno ciekawić nas dzieciństwo, jako okres formatywny dla człowieka. I tu faktycznie dowiadujemy się, jak wyglądał system wartości bohatera, w jakim środowisku dorastał, ale też jak wyglądają kulisy pracy w amerykańskich instytucjach rządowych. Bez tego naprawdę trudno wnioskować cokolwiek na temat motywów Snowdena. A przede wszystkim, przede wszystkim, jest tu mnóstwo refleksji na temat internetu - tego, jak wyglądał on na początku, a jak wygląda teraz. Bo nic się nie zmieniło przez tych kilka lat, a na pewno nie na lepsze. Dla starszych osób to w sumie nie będzie nic nowego, ale dla młodszych, urodzonych już w XXI wieku może to jednak być bardzo pouczające. Dlatego m.in. warto tę książkę przeczytać. Ja zadałam sobie w efekcie - niestety - pytanie: "czy warto poświęcać się “dla dobra ludzkości”, w sytuacji kiedy ludzkość ma to w d.....e?"
joly_fh - awatar joly_fh
ocenił na81 miesiąc temu

Cytaty z książki Snapchat Story. Sukces twórcy Snapchata i rewolucja w social mediach

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Snapchat Story. Sukces twórcy Snapchata i rewolucja w social mediach