Morze o poranku

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Mare al mattino
- Data wydania:
- 2019-01-16
- Data 1. wyd. pol.:
- 2019-01-16
- Data 1. wydania:
- 2016-03-03
- Liczba stron:
- 136
- Czas czytania
- 2 godz. 16 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788381106641
- Tłumacz:
- Alina Pawłowska-Zampino
„Morze o poranku” potwierdza rzadki talent pisarki, która potrafi przetworzyć cierpienie w literaturę. Dowodzi, że można zwracać się z powodzeniem do szerokiego kręgu odbiorców, nie rezygnując z wyrafinowanych środków wyrazu.
Farid zobaczył morze po raz pierwszy nocą, gdy uciekał ze swojego domu na skraju pustyni, zostawiwszy tam gazelę, która jadła mu z ręki. Vito patrzy na to samo morze z Sycylii. Jej plaże stały się składowiskiem przedmiotów wyrzuconych na brzeg, cmentarzyskiem pozostałości łodzi i kutrów, które nigdy nie dopłynęły do celu. Vito zbiera je i przechowuje. To fragmenty pamięci.
Margaret Mazzantini wraca do tematyki wojny i jej ofiar – ludzi, którym wielki konflikt rujnuje życie. Opowiada o kontrowersyjnych związkach łączących Włochy i Libię od pierwszych dekad XX wieku, kiedy faszystowska propaganda zachęcała Włochów do osiedlania się w nowej zamorskiej kolonii, przez wypędzenie włoskich osadników za rządów Kaddafiego w 1970 roku, aż do współczesnych morskich przepraw uchodźców. Obdarza głosem tych, którzy są zmuszani do poświęceń, strat i rezygnacji i nie dostają nic w zamian.
Kup Morze o poranku w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Morze o poranku
„Jesteśmy niewidzialni dla świata, ale nie dla Boga”*
Przyznam, że od zawsze miałam problem z krótką formą. Opowiadania za szybko się kończyły, a powieści mieszczące się zaledwie na dwustu stronach pozostawiały niedosyt, który dość szybko zmieniał się w rozczarowanie. Bohaterowie wydawali się zbyt powierzchownie zarysowani, brakowało miejsca na rozpisanie relacji, a gdy zaczynałam się wczuwać w samą opowieść, książka już się kończyła. Z tego powodu dość nieufnie podchodzę do książek, które nie przekraczają trzystu stron. Po prostu nie wierzę, że autor jest w stanie zbudować w tak niewielkiej objętości coś, co mnie usatysfakcjonuje.
Jednak przychodzi w życiu studenta/ucznia czas, gdy krótkie formy są w stanie zaspokoić głód czytelniczy, a przy tym pomagają nie zwariować. Sesja to czas, gdy nawet największy książkoholik jest zmuszony odstawić książki i skupić się na notatkach, które go nie interesują i nie chce nawet wiedzieć, jak się kończą (wyobraża sobie jednak, jak przewraca ostatnią stronę, ten aspekt jest niezmienny). Już jakiś czas temu stwierdziłam, że bez czytania styczeń jest dla mnie udręką, a krótka forma wydaje się jedynym ratunkiem. To najmniej racjonalny czytelniczo powód, dla którego sięgnęłam po najnowszą książkę Margaret Mazzantini „Morze o poranku”.
Wcześniej udało mi się zapoznać z inną książką autorki – „Zatrzymaj się”. Dałam się nie tylko oczarować, wciągnąć i wzruszyć, ale nawet w ostatniej chwili wpisałam tę pozycję na listę moich ulubionych książek zeszłego roku. Jeśli ktokolwiek zapyta mnie, czy ją polecam, z pewnością otrzyma ode mnie egzemplarz z mnóstwem karteczek w moich ulubionych fragmentach. I to właśnie dla Mazzantini, której język potrafi poruszyć wszystkie struny mojej duszy, postanowiłam się przemóc i sięgnąć po liczącą zaledwie 130 stron książkę „Morze o poranku”.
Vito mieszkający na Sycylii patrzy na morze każdego dnia, Farid po raz pierwszy zobaczył morze, gdy uciekał w nocy ze swojego domu. Znajduje się po drugiej stronie akwenu. Ucieka w poszukiwaniu nowego domu, w nadziei na nowy początek. Margaret Mazzantini napisała powieść o imigrantach w czasach, gdy kryzys imigrancki stał się jednym z głównych problemów wielu państw. Ci, którzy oczekują łzawej historii, która ma wzruszyć czytelnika i diametralnie zmienić jego poglądy, mylą się strasznie. Mazzantini nigdy nie pokusiłaby się tylko o wywołanie łez. Robi to powoli i bezlitośnie, by nie tylko wywołać wzruszenie, ale i obnażyć niesprawiedliwość świata, okrucieństwo ludzi i obojętność, która pochłonęła człowieczeństwo.
Dla tych, którzy przeczytali również ten przydługi początek, od razu zaznaczę: książka ma 130 stron, dwie historie i wciąga bez reszty. I nie dlatego, że wciąga nas intryga, wybuchy czy pościgi. To właśnie te emocje i cierpienie, które Mazzantini subtelnie wyraża pięknym, acz surowym językiem, nie pozwalają porzucić lektury. Bo choć na początku czułam, że to nie jest Mazzantini, którą znam i której oczekiwałam, to nie byłam w stanie odłożyć powieści na bok. Coś mnie trzymało, delikatnie, lecz stanowczo. To uczucie, którego nie da się porównać z niczym.
Trudno jednak nie zwrócić uwagi na aspekt polityczny. Mazzantini wyjątkowo brutalnie przypomina mieszkańcom Italii, jak niegdyś oni przed laty opuszczali w pośpiechu Libię, stając się imigrantami we własnym państwie. Jak czuli się niepotrzebni, pozbawieni domu i wszystkiego, co uważali za swoje. Tym samym Włochom, którzy teraz patrzą na morze i pozwalają, by kolejne łodzie tonęły wraz z jej pasażerami. Zupełnie jakby powieść miała zagrzmieć głośno w całym kraju „nigdy nie wiadomo, kiedy i Ciebie spotka ten sam los”.
Trudno napisać cokolwiek o tak krótkiej książce, żeby nie zdradzić kluczowych rzeczy. Wydaje się to wręcz niemożliwe. Podobnie jak przekazanie tego, co ta książka zrobiła z moją głową, sercem i duszą. Poruszyła wszystkie te trzy elementy, a muszę przyznać, że zdarza się to tylko przy wyjątkowych lekturach. Mogę powiedzieć jedno: to książka, która po 130 stronach będzie Was prześladować zdecydowanie dłużej niż 130 minut, godzin, dni. Ona już z Wami zostanie.
Kinga Kolenda
* cytat z książki.
Opinia społeczności książki Morze o poranku
Krótka książka, ale zawierająca w sobie ogrom bólu, smutku i nostalgii. Widać, że Margaret Mazzantini nie boi się podejmować tematów aktualnych, trudnych, wręcz niewygodnych. Mimo krótkiej formy pisarka potrafiła kilkakrotnie przejść od opisów pełnych ciepła, miłości, wręcz poezji do tematów dotykających brudu, nienawiści i śmierci. Zamieszczę w tym miejscu krótką próbkę jej możliwości: "Jest coś szczególnego w miejscu urodzenia. Nie wszyscy są tego świadomi. Wiedzą to tylko ci, którzy zostali z niego wyrwani siłą. Pępowina pogrzebana w piasku". Ciekawe również spojrzenie na mało może znany fragment historii dotyczący włoskich emigrantów w Libii z pomysłu Mussoliniego, odesłanych później za Kadafiego z powrotem. Ludzie bez korzeni, nigdzie mile nie widziani i niepotrzebni. Trudna proza, po której chwilę trzeba odpocząć, bo obrazy przez nią przedstawione są mocne i dobitne, bez żadnej koloryzacji.
Oceny książki Morze o poranku
Poznaj innych czytelników
242 użytkowników ma tytuł Morze o poranku na półkach głównych- Przeczytane 123
- Chcę przeczytać 119
- Posiadam 33
- 2019 7
- Literatura piękna 5
- Ulubione 5
- Literatura włoska 3
- 2020 2
- 2025 2
- Rok 2020 2















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Morze o poranku
Krótka, bardzo smutna, ale piękna opowieść.
Krótka, bardzo smutna, ale piękna opowieść.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toArcysmutna książka o stracie, poczuciu beznadziei i braku przynależności. O desperacji pchającej ludzi do największego poświęcenia. W końcu o tym, ile znaczy ludzkie życie wobec przemian politycznych na świecie.
Temat niby od dawna mocno eksploatowany, a jednak wciąż żywy i poruszający.
Arcysmutna książka o stracie, poczuciu beznadziei i braku przynależności. O desperacji pchającej ludzi do największego poświęcenia. W końcu o tym, ile znaczy ludzkie życie wobec przemian politycznych na świecie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTemat niby od dawna mocno eksploatowany, a jednak wciąż żywy i poruszający.
O migrantach z uczuciem i wrażliwością, bardzo sugestywne. Polecam. 5/6
O migrantach z uczuciem i wrażliwością, bardzo sugestywne. Polecam. 5/6
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKrótka książka, ale zawierająca w sobie ogrom bólu, smutku i nostalgii.
Widać, że Margaret Mazzantini nie boi się podejmować tematów aktualnych, trudnych, wręcz niewygodnych.
Mimo krótkiej formy pisarka potrafiła kilkakrotnie przejść od opisów pełnych ciepła, miłości, wręcz poezji do tematów dotykających brudu, nienawiści i śmierci.
Zamieszczę w tym miejscu krótką próbkę jej możliwości:
"Jest coś szczególnego w miejscu urodzenia. Nie wszyscy są tego świadomi. Wiedzą to tylko ci, którzy zostali z niego wyrwani siłą.
Pępowina pogrzebana w piasku".
Ciekawe również spojrzenie na mało może znany fragment historii dotyczący włoskich emigrantów w Libii z pomysłu Mussoliniego, odesłanych później za Kadafiego z powrotem. Ludzie bez korzeni, nigdzie mile nie widziani i niepotrzebni.
Trudna proza, po której chwilę trzeba odpocząć, bo obrazy przez nią przedstawione są mocne i dobitne, bez żadnej koloryzacji.
Krótka książka, ale zawierająca w sobie ogrom bólu, smutku i nostalgii.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWidać, że Margaret Mazzantini nie boi się podejmować tematów aktualnych, trudnych, wręcz niewygodnych.
Mimo krótkiej formy pisarka potrafiła kilkakrotnie przejść od opisów pełnych ciepła, miłości, wręcz poezji do tematów dotykających brudu, nienawiści i śmierci.
Zamieszczę w tym miejscu krótką próbkę...
Pełna smutku i nostalgii powieść o stracie. Opowieść o dwóch matkach i ich synach, o wymuszonych życiową sytuacją podróżach na zawsze, na linii Libia-Włochy.
Jest w tej tragicznej powieści dużo poezji. Jest też pewien niedosyt większego zagłębienia się w życie bohaterów.
Pełna smutku i nostalgii powieść o stracie. Opowieść o dwóch matkach i ich synach, o wymuszonych życiową sytuacją podróżach na zawsze, na linii Libia-Włochy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest w tej tragicznej powieści dużo poezji. Jest też pewien niedosyt większego zagłębienia się w życie bohaterów.
Zazwyczaj omijam mało obszerne książki. Kojarzą mi się zwykle bardziej z opowiadaniami niż powieściami; ta krótsza forma wypowiedzi (w porównaniu z prozą) jest również o wiele bardziej wymagająca i trudna do przedstawienia, przez co naprawdę niewiele pisarzy jest w stanie stworzyć coś godnego uwagi. Stąd poniekąd moje uprzedzenie, bo nienawidzę książkowych bubli marnujących mój czas i pieniądze.
Tym razem jednak postanowiłam dać szansę tej "cienkiej" książce. Biorąc ją do ręki odniosłam wrażenie, że kryje się w niej coś, co może mnie zaskoczyć. Czy się myliłam?
Pierwsze lata XX wieku, pełnia konfliktów, faszystowskie Włochy i ich kolonie w Afryce. Ofiary, uciekinierzy, całe rodziny pozbawione dachu nad głową, bezpiecznego skrawku w swojej ojczyźnie. Wielu próbuje wydostać się z trawionego bombardowaniami kraju, ryzykując najwyższą cenę, w czym i na czym tylko się da. Wszystko to opisane surowym językiem, bez zbędnych ozdobników. Każde słowo dosłownie wyrywa się w umyśle i bez żadnych ogródek przedstawia to, co definiuje. Prosto, ale jednocześnie z taką finezją, dozą poetyczności, w której się zakochałam. Pochłonęłam Morze o poranku jednym tchem w ciągu dwóch nocnych godzin. Nie sposób było się oderwać od czytania. Kiedy przewróciłam ostatnią stronę, miałam mętlik w głowie, będąc pełną podziwu dla autorki. Dla jej talentu, lekkości pióra i perfekcyjnego opracowania trudnego tematu, jakim jest wojna i związane z nią konsekwencje, zwłaszcza dla zwykłych, Bogu ducha winnych ludzi, dla których załamał się cały świat.
Absolutnie cudowna, pełna życiowych praw i aktualna także dziś. Polecam z całego serca.
Zazwyczaj omijam mało obszerne książki. Kojarzą mi się zwykle bardziej z opowiadaniami niż powieściami; ta krótsza forma wypowiedzi (w porównaniu z prozą) jest również o wiele bardziej wymagająca i trudna do przedstawienia, przez co naprawdę niewiele pisarzy jest w stanie stworzyć coś godnego uwagi. Stąd poniekąd moje uprzedzenie, bo nienawidzę książkowych bubli...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTaka niewielka powieść, a ileż w niej było treści .
Ile prawd o dzisiejszym świecie.
Ile smutku i niesprawiedliwości.
Jest tam takie zdanie, którego nie zacytuję dosłownie, ale chodzi mniej więcej o to :- --światu nie są potrzebni męczennicy , ale sprawiedliwy podział dóbr---
I to jest właśnie to !!!!
Do tego piękny język -------POLECAM
Taka niewielka powieść, a ileż w niej było treści .
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIle prawd o dzisiejszym świecie.
Ile smutku i niesprawiedliwości.
Jest tam takie zdanie, którego nie zacytuję dosłownie, ale chodzi mniej więcej o to :- --światu nie są potrzebni męczennicy , ale sprawiedliwy podział dóbr---
I to jest właśnie to !!!!
Do tego piękny język -------POLECAM
lubię Mazzantini, chociaż po lekturze jej książek muszę psychicznie odpoczywać. proste, dobitne obrazy. mocne i ważne. współczesna historia, którą już się wypiera. niewielka objętość, dużo emocji. dużo refleksji. chyba po to są książki...
lubię Mazzantini, chociaż po lekturze jej książek muszę psychicznie odpoczywać. proste, dobitne obrazy. mocne i ważne. współczesna historia, którą już się wypiera. niewielka objętość, dużo emocji. dużo refleksji. chyba po to są książki...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMorze o poranku musi być cudowne, kiedy wracamy swoimi myślami do swoich korzeni, wspomnień, choć nie zawsze te wspomnienia są przyjemne. Pełna refleksji, głębi krótka opowieść. Ja uwielbiam takie klimaty.
"Matka jest podobna do morza - to samo mokre spojrzenie, ten sam spokój, gdy w głębi kipi burza."
"Historia jest jak stonoga, której każda noga idzie w inną stronę . A w środku jesteśmy my..."
"... historia ludzkości to historia głodu. Głodu nędzarzy, którzy z jego powodu muszą się przemieszczać - osadników, emigrantów, uchodźców. I nigdy nienasyconego głodu możnych tego świata."
Morze o poranku musi być cudowne, kiedy wracamy swoimi myślami do swoich korzeni, wspomnień, choć nie zawsze te wspomnienia są przyjemne. Pełna refleksji, głębi krótka opowieść. Ja uwielbiam takie klimaty.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Matka jest podobna do morza - to samo mokre spojrzenie, ten sam spokój, gdy w głębi kipi burza."
"Historia jest jak stonoga, której każda noga idzie w inną stronę . A w...
Co prawda nie ma mocy "Powtórnie narodzonego", ale niewątpliwie autorka potwierdza swoją niezwykłą zdolność przekazywania temtów trudnych, bolesnych, a niekiedy nawet niewygodnych. Czytelniku niech nie zwidzie Cię krótka forma tej pozycji. Tylko wysoce uzdolniony pisarz potrafi zawrzeć tyle treści, w tak niewielkiem utworze. Polecam - czytajcie i zmieniajcie świat, najlepiej zaczynąc od siebie.
Co prawda nie ma mocy "Powtórnie narodzonego", ale niewątpliwie autorka potwierdza swoją niezwykłą zdolność przekazywania temtów trudnych, bolesnych, a niekiedy nawet niewygodnych. Czytelniku niech nie zwidzie Cię krótka forma tej pozycji. Tylko wysoce uzdolniony pisarz potrafi zawrzeć tyle treści, w tak niewielkiem utworze. Polecam - czytajcie i zmieniajcie świat,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to