rozwińzwiń

Anihilacja. Podbój. Tom 2

Okładka książki Anihilacja. Podbój. Tom 2 autorstwa Dan Abnett, Tom Raney
Okładka książki Anihilacja. Podbój. Tom 2 autorstwa Dan Abnett, Tom Raney
Dan AbnettTom Raney Wydawnictwo: Egmont Polska Cykl: Anihilacja. Podbój. (tom 2) komiksy
348 str. 5 godz. 48 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Anihilacja. Podbój. (tom 2)
Tytuł oryginału:
Annihilation: Conquest: Book Two
Data wydania:
2018-08-22
Data 1. wyd. pol.:
2018-08-22
Liczba stron:
348
Czas czytania
5 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328126688
Tłumacz:
Tomasz Sidorkiewicz
Drugi tom pełnej rozmachu sagi opowiadającej o dalszych losach bohaterów Anihilacji. Po tym, jak podstępna technoorganiczna rasa zawładnęła stolicą Imperium Kree, Richard Rider wyruszył na pomoc galaktyce. Nie wie, że przyjdzie mu zmierzyć się nie tylko ze śmiertelnie niebezpieczną Gamorą, lecz także z wirusem, który opanował jego ciało. Tymczasem z mroków kosmosu wyłania się tajemnicza, spragniona zemsty istota, która sieje grozę wśród najeźdźców. Czy Nova, Star-Lord, Quasar, Adam Warlock i inni bohaterowie zdołają odeprzeć inwazję Phalanxów, zanim będzie za późno? Historie zebrane w tym tomie napisali Dan Abnett i Andy Lanning (Imperatyw Thanosa) oraz Javier Grillo-Marxuach (scenarzysta m.in. serialu Zagubieni). Twórcami rysunków są Wellington Alves (Nova),Sean Chen (Iron Man),Brian Denham (X-Files),Scott Hanna (Ultimate Spider-Man),Kyle Hotz (Ghost Rider 2099) i Tom Raney (Black Widow: Deadly Origin, Ultimate X-Men).
Średnia ocen
7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Anihilacja. Podbój. Tom 2 w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Anihilacja. Podbój. Tom 2

Średnia ocen
7,3 / 10
34 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Anihilacja. Podbój. Tom 2

Sortuj:
avatar
780
461

Na półkach:

Anihilacja: Podbój 1-2

Anihilacja: Podbój to bezpośrednia kontynuacja wydarzeń z Anihilacji. Ledwo udało się pokonać Annihilusa, a Wszechświat już musi zmierzyć się z kolejnym zagrożeniem. Phalanx – kosmiczna rasa cybernetycznych istot – dokonuje inwazji na Imperium Kree, które nie zdążyło jeszcze odbudować swoich sił po poprzednim konflikcie.

W odpowiedzi na atak powstaje ruch oporu, w którego skład wchodzą m.in. Nova (czyli Richard Rider),Peter Quill, Quasar (Phyla-Vell),Moondragon, Drax, Gamora, Rocket i inni. Jedną z ciekawszych postaci jest Star-Lord, który ponosi sporą winę za dopuszczenie do inwazji Phalanx. Obserwujemy, jak zmaga się z poczuciem odpowiedzialności, ale nie poddaje się i ostatecznie odgrywa kluczową rolę w całej historii. To właśnie w trakcie tych wydarzeń zaczyna się formować zespół, który wkrótce stanie się znany jako Strażnicy Galaktyki.

Za stronę graficzną tomów 1–2 odpowiadają m.in. Tom Raney, Paul Pelletier i Mike Perkins. Moim zdaniem kreska jest bardziej atrakcyjna niż w samej Anihilacji. Komiks robi duże wrażenie – sceny bitew są efektowne, dynamiczne, a z każdej strony wylewa się wręcz epickość.

Anihilacja: Podbój 1-2

Anihilacja: Podbój to bezpośrednia kontynuacja wydarzeń z Anihilacji. Ledwo udało się pokonać Annihilusa, a Wszechświat już musi zmierzyć się z kolejnym zagrożeniem. Phalanx – kosmiczna rasa cybernetycznych istot – dokonuje inwazji na Imperium Kree, które nie zdążyło jeszcze odbudować swoich sił po poprzednim konflikcie.

W odpowiedzi na atak...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
4176
2164

Na półkach: ,

„Anihilacja” opowiadała o pozornie niezniszczalnej rasie, która przybyła ze Strefy Negatywnej i rozpoczęła bezlitosny atak na nasz Wszechświat. Oczywiści bohaterowie, połączeni wspólnym celem zdołali pokonać lorda Anihilusa. Niestety cena za zwycięstwo to setki ofiar, cywilizacje cofnięte do epoki kamienia i tym podobne. Gdy wydawało się, że powoli, ale jednak uda się przywrócić dawny porządek następuje kolejny atak. Tym razem potężna rasa Phalanx stara się przejąć panowanie w naszym kosmosie. Wirus którym dysponują nie tylko opanowuje wszelkiego rodzaju maszyny, ale i infekuje ludzi. Którzy poddani działaniu owego wirusa stają się lojalni wobec wroga. A bariera którą stworzyli, nie pozwala przeniknąć na tereny już przez nich przejęte.

Richard Rider powraca z Ziemi i znowu mi stanąć do walki z kolejnym wrogiem. Oczywiście ma do pomocy chociażby naszych znajomych ze Strażników Galaktyki. Ale zadanie będzie ekstremalnie trudne. Zwłaszcza, że wirus zaczyna się szerzyć i wśród drużyny. Jak się zakończy ta walka? Przekonajcie się sami.

Tradycyjnie już chciałbym zaznaczyć, że komiksy traktuję jako lekturę łatwą i przyjemną i zazwyczaj czytając jakiś, nie mam wrażenia, że autor, czy też autorzy zawarli coś w swojej opowieści. Byle się działo. Krew leje się strumieniami, choć nie jest to jakoś wyeksponowane. A nasi bohaterowie ze wszystkich sił usiłują zwalczyć wroga, który jest oczywiście praktycznie niezniszczalny. Chyba że za przesłanie można uznać to, że postacie stawiają wszystko na jedną szalę. Walczą, chociaż sytuacja jest beznadziejna i byle co ich nie odstrasza. A to się chwali.

Moje ulubione sceny to te, w których przewija się Groot wraz z nieodłącznym praczem. Ich duet wnosi sporo pozytywnej energii do całości, a także dużo humoru. A przy tak beznadziejnej sytuacji, śmiech daje naprawdę siłę. Mówię tu oczywiście o katastrofalnej pozycji naszych bohaterów. Zapewne nie znajdę komiksu który byłby tak pełen akcji, a jednocześnie miał momenty przy których naprawdę można zasnąć.

Co do rysunków przedstawiają one kosmos i planety w fantastyczny sposób i czasem czułem się się tak, jakbym przebywał w Imperium Kree, albo na którymś statku międzygwiezdnym. To zapewne zasługa rysowników, wśród których Kyle Hotz, czy Tom Raney.

„Anihilacja” opowiadała o pozornie niezniszczalnej rasie, która przybyła ze Strefy Negatywnej i rozpoczęła bezlitosny atak na nasz Wszechświat. Oczywiści bohaterowie, połączeni wspólnym celem zdołali pokonać lorda Anihilusa. Niestety cena za zwycięstwo to setki ofiar, cywilizacje cofnięte do epoki kamienia i tym podobne. Gdy wydawało się, że powoli, ale jednak uda się...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
8352
7046

Na półkach: ,

COŚ DLA MIŁOŚNIKÓW „STRAŻNIKÓW GALAKTYKI” I „GWIEZDNYCH WOJEN”

„Anihilacja” okazała się wielkim eventowym zaskoczeniem (oczywiście pozytywnym),a także wielkim kasowym sukcesem. Nic więc dziwnego, że nie zamierzano poprzestać tylko na niej i w końcu powstał jej swoisty ciąg dalszy pod postacią „Anihilacji: Podbój”. Co prawda całość jest bardziej ideologiczną niż bezpośrednią kontynuacją, niemniej zachowała w sobie wszystko to, co czytelnicy pokochali w jej poprzedniku. I chociaż trzeba przyznać, że to już powtórka z rozrywki, „Podbój” to i tak kawał dobrego komiksu traktującego o kosmicznych zmaganiach, który spodoba się każdemu, kto dobrze bawił się na kinowym hicie „Avengers: Wojna bez granic”.

Cybernetyczna rasa Pahalanx przejęła kontrolę nad imperium Kree, a rozrzuceni po przestrzeni kosmicznej bohaterowie muszą zmierzyć się z wrogami – tak w skrócie przedstawia się fabuła „Podboju”. Gdy wojna w przestrzeni trwa, Nova rusza na pomoc, ale od razu trafia na przeciwników, z którymi musi się uporać. To jednak dopiero początek, bo już wkrótce czeka na niego starcie z Gamorą oraz znajdującym się w jego własnym ciele wirusem. Tymczasem krążownik Phalanx trafia na przemierzającego kosmos tajemniczą istotę. Nie wiedzą jeszcze co to dla nich oznacza, pytanie jednak czy to wydarzenie pozwoli przechylić falę zwycięstwa na stronę „naszych” bohaterów? Wielkimi krokami zbliża się bowiem ostateczne starcie z wrogiem…

Całość recenzji na moim blogu: http://ksiazkarniablog.blogspot.com/2018/09/anihilacja-podboj-tom-2-dan-abnett-andy.html

COŚ DLA MIŁOŚNIKÓW „STRAŻNIKÓW GALAKTYKI” I „GWIEZDNYCH WOJEN”

„Anihilacja” okazała się wielkim eventowym zaskoczeniem (oczywiście pozytywnym),a także wielkim kasowym sukcesem. Nic więc dziwnego, że nie zamierzano poprzestać tylko na niej i w końcu powstał jej swoisty ciąg dalszy pod postacią „Anihilacji: Podbój”. Co prawda całość jest bardziej ideologiczną niż...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

60 użytkowników ma tytuł Anihilacja. Podbój. Tom 2 na półkach głównych
  • 44
  • 16
48 użytkowników ma tytuł Anihilacja. Podbój. Tom 2 na półkach dodatkowych
  • 17
  • 14
  • 5
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Okładka książki Annihilation Modern Era Epic Collection. Conquest Prelude Dan Abnett, Sean Chen, Brian Denham, Keith Giffen, Timothy Green II, Andy Lanning, Mike Lilly, Christos N. Gage, Mike Perkins
Ocena 0,0
Annihilation Modern Era Epic Collection. Conquest Prelude Dan Abnett, Sean Chen, Brian Denham, Keith Giffen, Timothy Green II, Andy Lanning, Mike Lilly, Christos N. Gage, Mike Perkins
Okładka książki Era of Ruin - Siege of Terra Book 11 Dan Abnett, Aaron Dembski-Bowden, John French, Guy Haley, Nick Kyme, Gav Thorpe, Chris Wraight
Ocena 7,0
Era of Ruin - Siege of Terra Book 11 Dan Abnett, Aaron Dembski-Bowden, John French, Guy Haley, Nick Kyme, Gav Thorpe, Chris Wraight
Okładka książki Witamy w Badrock Dan Abnett, Phil Winslade
Ocena 7,5
Witamy w Badrock Dan Abnett, Phil Winslade
Okładka książki Annihilation Modern Era Epic Collection. Annihilation Day Dan Abnett, Renato Arlem, Mitch Breitweiser, Keith Giffen, Javier Grillo-Marxuach, Scott Kolins, Andy Lanning, Ariel Olivetti, Gregory Titus, Kev Walker
Ocena 0,0
Annihilation Modern Era Epic Collection. Annihilation Day Dan Abnett, Renato Arlem, Mitch Breitweiser, Keith Giffen, Javier Grillo-Marxuach, Scott Kolins, Andy Lanning, Ariel Olivetti, Gregory Titus, Kev Walker
Okładka książki Punisher: Najwyższy wymiar kary Dan Abnett, Doug Braithwaite, Hugh Haynes, Andy Lanning, Larry Stroman
Ocena 6,4
Punisher: Najwyższy wymiar kary Dan Abnett, Doug Braithwaite, Hugh Haynes, Andy Lanning, Larry Stroman
Okładka książki Władca Zniszczenia Dan Abnett, Mike Lee
Ocena 7,3
Władca Zniszczenia Dan Abnett, Mike Lee
Dan Abnett
Dan Abnett
Dan Abnett (ur. 12 października 1965) – brytyjski autor komiksów i powieści. Pracował dla Marvel Comics. Pisze opowiadania w świecie Warhammer i Warhammer 40,000 dla Games Workshop, które do maja 2008 sprzedały się w nakładzie 1.150.000 egzemplarzy. Jako jeden z bardziej płodnych pisarzy 2000AD, Abnett był odpowiedzialny za stworzenie jednego z komiksów do znanego z ostatniej dekady, Sinister Dexter. Inne oryginalne historie obejmują Black Light, Badlands, Atavar, Tales Downlode, Sancho Panzer , Roadkill i Wardog, na podstawie gry pod tym samym tytułem. W 1994 roku napisał promocyjny komiks na otwarcie Nemesis kolejki górskiej w Alton Towers.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Anihilacja Tom 3 Keith Giffen
Anihilacja Tom 3
Keith Giffen Christos Gage Stuart Moore
Anihilacja 1-3 Kosmos Marvela znam tylko z filmów MCU. Nie ukrywam, że doznałem lekkiego szoku, widząc postacie znane mi między innymi z trylogii Strażników Galaktyki i Avengers. Zaskoczył mnie bardzo skąpy strój Gamory, cybernetyczne oko Star-Lorda, ale największym zaskoczeniem był dla mnie Drax. Bohater ten ma zdecydowanie więcej głębi niż jego filmowy odpowiednik – jest inteligentny i przebiegły, ponadto jest świetnym taktykiem, a humoru w nim tyle, co nic. Ciekawą postacią jest również Roman Oskarżyciel. To tyle, jeśli chodzi o moje pierwsze impresje. Kilka słów na temat fabuły. Cały Wszechświat mierzy się z potwornym zagrożeniem – Falą Anihilacji. Pierwszą ofiarą staje się Korpus Nova po zniszczeniu Xandaru. Przeżywa tylko jeden człowiek – Richard Rider. Mężczyzna staje na czele koalicji ocalałych i wraz z Draxem Niszczycielem, Peterem Quillem oraz Gamorą walczy przeciwko Annihilusowi. Z antagonistą sprzymierza się Thanos, który pomaga mu schwytać samego Galactusa, by wykorzystać go jako broń masowego rażenia. Komiks pełen jest nagłych zwrotów akcji, nieoczekiwanych śmierci i zniszczeń. W trakcie fabuły zniszczonych zostaje wiele planet i cywilizacji. Za serię odpowiada kilku różnych rysowników (Andrea Di Vito, Kev Walker, Mike McKone, Scott Kolins itd.). Graficznie komiksy stoją na dość wysokim poziomie – rysunki są dynamiczne i oddają epicki charakter historii.
alcybiades - awatar alcybiades
ocenił na79 miesięcy temu
Anihilacja Tom 2 Keith Giffen
Anihilacja Tom 2
Keith Giffen Simon Furman
https://www.facebook.com/KsiazkiIlubCzasopisma Na drugi tom składają się historie trzech, bardzo różnych bohaterów, stawiających czoła Fali Anihilacji, niszczącej kolejne światy. Najpierw towarzyszymy Srebrnemu Surferowi, dawnemu heroldowi niszczyciela światów Galactusa, w zmaganiach z łowcami chcącymi ująć go żywego. Moc jaką obdarzył go Galactus, a także innych swoich heroldów, ma zostać wykorzystana do zasilenia potęgi niszczycielskich insektów pod wodzą potężnego Annihilusa. Jak to w komiksach bywa jedna potęga gromiona jest przez inną, a niepewne sojusze i trudne moralnie wybory piętrzą się niewyobrażalnie. Kolejna historia to opowieść o łączącym w jednej osobie moce Fantastycznej Czwórki Super-Skrullu - wojowniku wyklętym przez swoją rodzimą rasę. Aby odzyskać honor i uznanie swoich pobratymców, pomścić miliardy istnień zabitych przez żołdaków Annihilusa, a także zapobiec śmierci swojego syna rusza do boju, który może przynieść jedynie zagładę. Natomiast w trzeciej części trafiamy na planetę Godthab, by tam w samym sercu intrygi usnutej przez ucznia Stwórcy Światów Gloriana, poznać historię kolejnego wyrzutka. W sidła tejże trafia Ronan, wygnaniec, niesłusznie oskarżony banita - kolejna postać z supermocami pragnąca zemsty i odkupienia. Ronan staje do walki nie z kim innym jak z wychowankami samego Thanosa - Nebulą i Gamorą oraz Falą Anihilacji, która wyczuwszy ogromną energie do pochłonięcia, pojawia się na planecie. Wspomniane trzy historie łączy motyw zemsty oraz walki, z często bardzo różnych pobudek, z armadą Annihilusa. Trzej bohaterowie, Srebrny Surfer, Super-Skrull i Ronan to niezwykle potężne istoty, które z różnych powodów są wyrzutkami, odszczepieńcami poszukującymi odkupienia, oczyszczenia, a w końcu zemsty. I to właśnie jest świetne w tym komiksie, każdy z bohaterów jest inny, działa na podstawie odrębnych motywacji, mierzy się jednak z tymi samymi zmorami, by wreszcie stanąć do walki o wszystko z Falą Anihilacji. Każda z historii utrzymana jest w innej stylistycznie formie, i o ile fragmenty opowieści Srebrnego Surfera i Ronana bardzo mi odpowiadają, rysunki są dynamiczne, kreska lekko rozwibrowana, kolory brudne oddające powagę wydarzeń, to część Super-Skrulla ze swoimi nasyconymi barwami i kreską, której tak nie lubię, odznaczała się znacząco, w negatywnym sensie. Zupełnie nie przemawia do mnie ten styl rysowania, który tu zapodał Gregory Titus. Co jednak ciekawe pod względem scenariusza to właśnie Super-Skrull najbardziej mi się podobał! I piszę to z ciężkim sercem jako fan Srebrnego Surfera. Dziwny dysonans między świetnym scenariuszem, wartką akcją, a nieprzemawiającymi do mnie rysunkami wywołała u mnie ta opowieść. Zasadniczo cały album warty przeczytania. https://ksiazkiilubczasopisma.blogspot.com/2019/05/fala-anihilacji.html
GrzegorzIgnacy - awatar GrzegorzIgnacy
ocenił na76 lat temu
Anihilacja. Tom 1 Dan Abnett
Anihilacja. Tom 1
Dan Abnett Keith Giffen Andy Lanning Scott Kolins Kev Walker Ariel Olivetti
Wielkim znawcą komiksów o superherosach nie jestem, niemniej nawet taki laik jak ja wie czym jest crossover. W przypadku komiksu jest to łączenie przygód postaci z różnych serii, co we wcześniej wymienionym gatunku zdaje się występować bardzo często. "Anihilacja" również wchodzi w ten nurt i wychodzi jej to dobrze, choć bez jakiegoś szczególnego szaleństwa. Pierwszy tom zawiera trzy odcinki - Drax Niszczyciel, Anihilacja: Prolog oraz Anihilacja: Nova. Za każdą część podpowiada inni rysownicy oraz koloryści, co wypada, przynajmniej dla mnie, mieszanie. W przypadku scenariusza, pierwsze dwie przygody opracował Keith Giffen, zaś ostatnią Dan Abnett we współpracy z Andym Lanning'iem. Na tym polu wyszło to znacznie ciekawiej. Zatem czy laik nie znający dobrze uniwersum xandariańskiego Korpusu Novy oraz Draxa Niszczcyiela odnajdzie się w tym albumie? Zdecydowanie tak, gdyż zawiera on sporo... wyjaśnień. Tym razem zacznę od warstwy graficznej komiksu, bo z nią mam najwięcej problemów. Na pierwszy ogień weźmy okładkę autorstwa Gabriele'a Dell'Otto - jest po prostu miodna. No czysta słodycz dla oka i szczerze nie pogardziłby nią w formie sporego plakatu, który zawiesiłbym na drzwiach wejściowych do swego gabinetu. Co prawda część postaci występuje w albumie raptem gościnnie, aby nie powiedzieć że gdzieś tam tylko mignęli (np. Srebrny Surfer),ale i tak całość w pełni oddaje ducha tego co znajdziemy w komiksie. Potem jednak sprawy nie wyglądają już tak różowo. Pierwsza przygoda zatytułowana "Drax Niszczyciel" jest, w mojej opinii, najlepsza z całego zbioru i jakby nie patrzeć bardzo ważna dla całej późniejszej przygody. Po pierwsze wygląda świetnie - postacie, sceny walk (a tych trochę jest),kolorystyka i tak dalej. Zdaję sobie sprawę, że w porównaniu do prac największych nazwisk pracujących przy komiksach Marvela, dzieło Breitweiser'a (rysunek) i Rebera (kolory) może okazać się tylko poprawne, ale dla kogoś mojego pokroju to kawał porządnej pracy. Do tego na tle pozostałych dwóch odcinków wypada najciekawiej. Szczególnie jeśli idzie o kolorystykę. "Anihilacja: Prolog" wypada za to... no powiedzmy, że słabo. Nie jest to nic szczególnie bijącego po oczach, jednak gdyby tak wyglądał cały komiks to jego lektura byłaby dla mnie katorgą. Najbardziej w tym odcinku raziły mnie twarze postaci oraz wizerunek jednej z bohaterek, którą poznajemy w pierwszej przygodzie - Cammi. O niej jednak jak i innych bohaterach napiszę później. Podsumowując - graficznie Anihilacja: Prolog nie powala, a zważywszy że niemal cały odcinek to jedna wielka rozpierducha, ciężko było przez to przebrnąć. Znacznie lepiej wypadła kolejna część, czyli "Anihilacja: Nova". Tutaj jest taki sam poziom zabawy kolorami i kreską jak w przypadku "Draxa Niszczyciela". Kolorystyka bardzo dobrze oddaje atmosferę, postacie nie wyglądają jakoś przesadnie ironicznie, a całość zwyczajnie lepiej się czyta. Prawdopodobnie duża zasługa w tym osadzenia w roli kolorysty tej samej osoby co w przypadku "Draxa Niszczyciela", czyli Briana Rebera. Za rysunek odpowiadał już Kev Walker, zaś tuszem zajął się Rick Magyar. Efekt współpracy tych trzech panów jest naprawdę zadowalający. Widać to najlepiej w finałowej bitwie tego albumu, która prezentuje się o niebo ciekawiej od strony wizualnej, niż atak floty Anihilusa na kwaterę Korpusu Novy. Co prawda tam rozmiar zniszczeń był znacznie większy, ale kompletnie nie czułem dramatu związanego z tragedią i skalą ataku. Gdyby zaś to trio zajęło się też prologiem, to upadek portu kosmicznego z pewnością robiłby o wiele większe wrażenie. W przypadku scenariusza mamy znacznie bardziej wyrównany poziom, choć chyba wolałbym aby Keith Giffen odpowiadał za całą serię. Wszak mowa o człowieku, który współtworzył postać Lobo (rysunek),zatem potrafi on jako scenarzysta dać odpowiednią dawkę humoru sytuacyjnego do poważnego tematu jakim jest wojna wyniszczająca galaktykę. Widać to zresztą najlepiej w pierwszej przygodzie, gdzie Drax wraz z kilkoma innymi więźniami rozbijają się na Ziemi. Są z dala od jakiegokolwiek portu gwiezdnego, skazańcy doskonale zdają sobie sprawę z potencjału ludzi i zagrożeń pokroju Avengers czy Fantastyczna czwórka. Wykorzystują zatem fakt, ze rozbili się na totalnym zadupiu Alaski, koło małego miasteczka. To właśnie tam mieszka Cammi, młoda nastolatka, która ma bardzo buntowniczy charakter, często szydzi z innych, w tym kosmitów, gdyż tak naprawdę jest to jej osłona przed życiem. Matka pije, ojciec odszedł, a ona uchodzi za dziwoląga przyjaźniącego się z szkolną ofermą. Trzeba przyznać, że postać Cammi od początku przykuwa uwagę, głównie ze względu na swoje teksty i postrzegania świata "superbohaterów". W kolejnych przygodach jest ona zaś coraz ciekawsza, a jej relacja z Draxem, który sam w sumie nie wie czemu ją toleruje i się nią opiekuje, wkłada niezły ładunek humorystyczny do całej opowieści. Na koniec warto wspomnieć o miłym dodatku jakim są "Raporty Wszechumysłu". Po zniszczeniu Korpusu Novy w prologu, Wszechumysł, czyli zbiorowa świadomość xandarian, łączy się z jedynym ocalałym - Richardem Riderem zwanym Novą (człowiek, a jakżeby inaczej). Pomiędzy kolejnymi rozdziałami poszczególnych odcinków "Anihilacji", czytelnik dostaje informacje wyjęte niejako z bazy danych Wszechumysłu. Zawierają one opis postaci występujących lub wspominanych w tym tomie, struktur Korpusu czy opis czym jest Wszechumysł. To pozwala nowym czytelnikom, nie mającym dotąd styczności z tym uniwersum, zaś dla fanów będzie to miły smaczek podczas lektury. Dodajmy też, że Wszechumysł toczy z Riderem często... osobliwe dyskusje, które potrafią wywołać duży uśmiech na twarzy czytelnika. Pierwszy album "Anihilacji" nie jest jakimś szczególnym szaleństwem wydawniczym, ale czyta się go naprawdę dobrze. Owszem, brak tutaj przełomowej kreski, zaskakujących zwrotów akcji, zaś cały scenariusz to pakiet oklepanych do bólu schematów, które widziało się setki razy. Znów mamy galaktyczną wojnę, samotnego bohatera i jego małą drużynę, jakieś robale atakujące wszystko co się rusza, a ich "król" zwany Anihilusem wynalazł Kosmiczny Pręt Kontrolny wysysający moc z inn.... taaaak, nie zabrzmiało to najlepiej. Może załóżmy, że mamy do czynienia z wielkim, inteligentnym robalem, który chce być nieśmiertelny. Tak czy inaczej "Anihilacja" to naprawdę porządny kawał komiksu. Nie wnoszący nic nowego do uniwersum Marvela, ale z drugiej strony czy to ważne, skoro dobrze się go czyta.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na63 lata temu
Krucjata nieskończoności Tom Raney
Krucjata nieskończoności
Tom Raney Tom Grindberg Angel Medina Jim Starlin Ron Lim
Krucjata dla mnie jest najsłabszym z tomów składających się w Sagę Nieskończoności. Sama historia i zamysł głównego antagonisty są moim zdaniem lepsze niż w Wojnie Nieskończoności, jednakże jest w tym komiksie parę rzeczy irytujących, które nie pozwalają ocenić mi go wyżej. Sam zamysł Bogini i jej motywacje są świetne, dużo lepsze niż Magusa - to przyznaje. Również idea kontroli umysłów czy walki bohaterów przeciwko sobie przypadła mi do gustu dużo bardziej niż wojna sobowtórów. Ogólnie jest to jak najbardziej dobry komiks i warto go przeczytać, jak i całą sagę, która przybliża nam "kosmos Marvela". Co jednak mnie irytowało? Po 1 monologi Bogini są fatalne. Praktycznie cały czas gada to samo, ile można tych jej pseudo religijnych bzdetów słuchać? Czułem się trochę, jakby Starlin przeniósł się do naszych czasów i wpisał w chatgpt jedno zdanie, a AI mu je napisało na 123 różne sposoby. Po 2 rysunki są bardzo nierówne w poszczególnych seriach. W Krucjacie są fajne, klasyczne, w Warlock Cronicles mają swój nieco mroczniejszy klimat, wpadają w mój gust, ale w Infinity Watch są zbyt dziecięce, wyrzucają mnie z immersji w historię... Po 3 jakoś po prostu historia ta, mimo potencjału, możliwe, że przez irytacje monologami Bogini, nie wciągnęła mnie jak pozostałe części. Lekturę musiałem dawkować, a wcześniejsze części pochłonąłem w 3 dni.
Aless - awatar Aless
ocenił na72 lata temu
Spider-Man. Todd McFarlane Todd McFarlane
Spider-Man. Todd McFarlane
Todd McFarlane Fabian Nicieza Rob Liefeld
Zbiór klasycznych opowieści, w których Spider-Manowi przyjdzie zmierzyć się z Jaszczurem, Hobgoblinem, Ghost Riderem, no i jeszcze z… bezdomnymi. Przekrój opowieści jest spory, bo dotyczy również prywatnego życia Parkera. 🕸️ Komiksowe lata 90. Dla niektórych brzmi to pewnie jak starożytność i to czasy bliższe budowy piramidy w Gizie. Dla mnie to jednak chyba jeden z najlepszych okresów komiksowych (pod względem wizualnym) z naprawdę dużą ilością ciekawych opowieści - nie tylko w klimacie superhero. I ten Spider-Man spod ręki Todda jest właśnie przykładem takiej historii. 🕸️ Fabularnie nie ma się prawie do czego przyczepić. Różnorodność jest chyba największym pozytywem tego zbioru. Oprócz typowej walki, są tu przemycone również mocniejsze tematy, których - szczerze mówiąc - nie spodziewałem się. Najlepszym przykładem jest historia, w której Peter wraz z Wolverinem muszą rozwiązać zagadkę Wendigo. Zmowa milczenia, tajemnicze zniknięcia i sprawca, który okazał się być… sami sprawdźcie. 🕸️Jednak żeby nie było superaśnie - trzeba przeżyć udrękę, czytając historię o tym samym tytule. Że tak powiem… Todd nigdy nie będzie Tolkienem. Owa „Udręka” jest okrutnie przeciągnięta i ma się wrażenie, że utknęło się w tym samym momencie. 🕸️ Jeśli chodzi o ilustracje McFarlane’a, to jestem fanem. Wszystko wygląda o wiele lepiej niż większość współczesnych komiksów z Marvela. Jest dynamicznie i mrocznie, a uchwycenie postaci w kadrze to sztosik. Widać w tym pasję i pomysł. Todd nie szedł na kompromisy i przerobił nawet sieć Pająka na tyle, że nabrała lepkiej i organicznej tekstury. Sama postać Spider-Mana również znacząco różniła się od tych z poprzednich lat. Niektóre pozy to niemal typowy pajęczak - nisko przy ziemi, z szeroko rozstawionymi nogami. Co więcej, oczy na masce są również znacznie większe. 🕸️ Komiks, nawet jeśli nie dla fabuły, warto kupić dla samych rysunków. I naprawdę nie dziwię się, że pierwszy zeszyt sprzedał się w nakładzie ponad 2 milionów egzemplarzy. ig: multiverse_hunter
Multiverse_Hunter - awatar Multiverse_Hunter
ocenił na811 dni temu
Daredevil - Wizjonerzy: Frank Miller, tom 1 Frank Miller
Daredevil - Wizjonerzy: Frank Miller, tom 1
Frank Miller David Michelinie Roger McKenzie
Lektura pierwszego tomu „Daredevil: Wizjonerzy” to fascynująca lekcja historii sztuki komiksowej, która najwyraźniej przerosła rzeszę niedzielnych recenzentów wystawiających temu dziełu niskie noty. Trudno nie parsknąć śmiechem, czytając opinie o „staroświeckiej kresce”, podczas gdy mamy do czynienia z jednym z najważniejszych procesów ewolucyjnych w mediach wizualnych XX wieku. Miller nie wchodzi tu na gotowe; on na naszych oczach dokonuje brutalnej dekonstrukcji skostniałego stylu Marvela lat 70., w którym każdy musiał rysować jak klon Johna Buscemy. Początkowe zeszyty mogą zmylić ignoranta swoją poprawnością, ale już po chwili widać, jak Frank zaczyna „psuć” tę grzeczną anatomię na rzecz ekspresji. Statyczne kadry z zeszytu 158 ewoluują w dynamiczne panele w następnych zeszytach. Wielu narzekających na brak „nowoczesnych detali” kompletnie nie rozumie, że Miller jako jeden z pierwszych wprowadził do amerykańskiego mainstreamu brud i mrok nurtu noir. Zamiast rysować każdy mięsień, zaczął operować plamą cienia, co dla współczesnego czytelnika wychowanego na sterylnych grafikach komputerowych jest najwyraźniej barierą nie do przejścia. To tutaj rodzi się ta genialna, kanciasta dynamika, która później zdefiniuje „Powrót Mrocznego Rycerza” czy „Sin City”. Miller w tym tomie uczy się, jak rysować ciszę i deszcz, co dla przeciętnego użytkownika oceniającego komiks po „ładnych kolorkach” jest konceptem zbyt abstrakcyjnym. Szyderczo spoglądam na zarzuty o „uproszczenia”, bo to właśnie w nich tkwi siła storytellingu, którego dzisiejsi rzemieślnicy mogą Millerowi tylko zazdrościć. Ewolucja od klasycznego rzemiosła do drapieżnego, mangowego kadrowania w końcówce tomu to popis geniuszu, który wymaga od odbiorcy minimum intelektualnego wysiłku. Niestety, dla wielu „znawców” z sekcji komentarzy, szczytem artyzmu pozostaje pewnie przeładowana detalami kreska z lat 90., przy której subtelne operowanie światłocieniem Millera wydaje się „niedbałe”. To komiks dla koneserów, którzy potrafią dostrzec moment, w którym rzemieślnik staje się artystą, zostawiając w tyle całą armię kolorowych trykociarzy. Jeśli ktoś wystawia tu słabą ocenę, po prostu pomylił działy w księgarni. Pierwszy tom Daredevila to fundament, bez którego dzisiejszy mroczny komiks w ogóle by nie istniał, o czym warto pamiętać przed kliknięciem w ocenę.
Adrian - awatar Adrian
ocenił na726 dni temu
Uncanny X-Force - Tom 2 - Era Archangela Richard Isanove
Uncanny X-Force - Tom 2 - Era Archangela
Richard Isanove Esad Ribić Mark Brooks Richard Elson Rick Remender Robbi Rodriguez José Villarrubia Billy Tan Dean White Jerome Opeña Scot Eaton Andrew Hennessy Paul Mounts James Campbell Chris Sotomayor
6/10 – DOBRY Scenariusz – 6/10 Identycznie jak pierwszy tom serii, również „Era Archangela” opiera się głównie na dynamicznej akcji, której intensywność scenarzysta próbował rozrzedzić w pokaźnej liczbie różnorakich wątków oraz kilku niespodziewanych twistach. W fabule znalazło się więc miejsce zarówno dla potyczek ze starymi wrogami (Shadow King),jak i dla podróży pomiędzy równoległymi wymiarami oraz starć bohaterów z pochodzącymi stamtąd spaczonymi wersjami własnych siebie. Wszystko po to, by członkowie X-Force mogli ratować swojego przyjaciela przed zgubnym wpływem mrocznej części jego osobowości. Warren Worthington przegrywa bowiem wewnętrzną walkę z czyhającym w głębi jego duszy demonem Archangela i obwołuje się spadkobiercą Apocalypse’a. Pod względem czysto rozrywkowym komiks ten prezentuje się wręcz znakomicie, ponieważ akcja nieustannie napędzana jest przez kolejne efektowne potyczki. Przez cały album przewija się też multum postaci, a że część z nich wywodzi się z alternatywnej rzeczywistości, to w pewnym momencie zacząłem zastanawiać się, kto jest kim i którzy to są ci „dobrzy”. Niestety za niezwykłą widowiskowością tego komiksu nie do końca nadąża jego fabuła. Mimo, że intryga jest dość skomplikowana, to jednak w ostatecznym rozrachunku jej kluczowe elementy okazują się być niespecjalnie fascynujące. Remender niby próbuje mocno potrząsnąć światem bohaterów, ale jednocześnie wystrzega się odważnych posunięć. Odniosłem wrażenie, że większość zawartych w tym komiksie zwrotów akcji, nie prowadzi do śmiałych i przełomowych rozwiązań. Najlepszym przykładem kunktatorstwa scenarzysty jest finał tej opowieści. Kiedy wydawało mi się, że Remender zamknie ten album potężnym strzałem z armaty, to ostatecznie okazało się, że nałożył na nią tłumik i zamiast mocnego pieprznięcia, rozległo się jedynie głuche pierdnięcie. Ilustracje – 7/10 Siedmiu różnych rysowników to niby sporo, ale biorąc pod uwagę fakt, że album ten liczy prawie trzysta stron i przejścia pomiędzy poszczególnymi ilustratorami następują całkiem płynnie, to jestem w stanie przełknąć tę niedogodność. Najważniejsze, że ci najlepsi (Jerome Opeña oraz Mark Brooks) otrzymali najwięcej miejsca na wykazanie swojego kunsztu. W większości przypadków poziom waha się między dobrym i bardzo dobrym, a ewidentnie słabych fragmentów nie zarejestrowałem. Wydanie i dodatki – 7/10 Prawie trzysta stron elegancko wydanego komiksu, przydałoby się tylko nieco więcej dodatków. Podsumowanie „Erę Archangela” trzeba rozpatrywać jako dynamiczny i efektowny akcyjniak, którego zadaniem jest dostarczenie czytelnikowi sporej dawki niezobowiązującej rozrywki. Tylko takie podejście gwarantuje naprawdę dobrą zabawę. Trzeba dać się ponieść wydarzeniom, bez zbędnego zagłębiania się w ich sens. W przyjemnym i bezrefleksyjnym odbiorze tego komiksu, powinna pomóc jego bardzo solidna oprawa graficzna. *** ZAWARTOŚĆ Uncanny X-Force vol. 1 #8-19 (czerwiec 2011 – luty 2012) SCENARIUSZ Rick Remender ILUSTRACJE Szkic: Billy Tan, Rich Elson, Mark Brooks, Scot Eaton, Jerome Opeña, Esad Ribić, Robbi Rodriguez Tusz: Billy Tan, Rich Elson, Andrew Currie, Mark Brooks, Andrew Hennessy, Jerome Opeña, Esad Ribić, Robbi Rodriguez Kolor: Dean White, Paul Mounts, Richard Isanove, Jose Villarrubia, Chris Sotomayor, James Campbell DODATKI Okładki wydań zeszytowych. W poprzednim tomie – krótki tekst przypominający wydarzenia z pierwszej części. Galeria okładek alternatywnych. Trzy strony przedstawiające kadry z komiksu w formie szkicu autorstwa Jeroma Opeñii. WYDANIE Wydawca: Mucha Comics Wydawca oryginału: Marvel Comics Cykl: - Seria: Uncanny X-Force Data wydania: 27 kwiecień 2018 Tłumacz: Tomasz Sidorkiewicz Format: 180 x 275 mm Liczba stron: 288 Okładka: Twarda Papier: Kredowy Druk: Kolor ISBN-13: 9788365938091 Cena okładkowa: 89,00 zł
Bastard - awatar Bastard
ocenił na66 lat temu

Cytaty z książki Anihilacja. Podbój. Tom 2

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Anihilacja. Podbój. Tom 2