Banda niematerialnych szaleńców

Okładka książki Banda niematerialnych szaleńców autora Maria Krasowska, 9788381290920
Okładka książki Banda niematerialnych szaleńców
Maria Krasowska Wydawnictwo: Sine Qua Non Cykl: Danny Moon (tom 1) literatura młodzieżowa
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Cykl:
Danny Moon (tom 1)
Data wydania:
2018-05-09
Data 1. wyd. pol.:
2018-05-09
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381290920
Średnia ocen

6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Banda niematerialnych szaleńców w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Banda niematerialnych szaleńców

Średnia ocen
6,9 / 10
364 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Banda niematerialnych szaleńców

avatar
77
5

Na półkach: ,

Banda niematerialnych szaleńców
Maria Krasowska ⚔️👻💚
╰┈➤ recenzja bez spojlerów!
⊹ ࣪ ˖──── opisik ────⊹ ࣪
⪼ książka opowiada o chłopaku, który nazywa się Danny Moon. Jego rodzicom skończyła się cierpliwość po tym jak po raz kolejny wkurzył swoją guwernantkę, tak że zrezygnowała z pracy, dlatego wysłali go do Polski, do wujka i pięciu kuzynek. Podczas pobytu odkrywa, że widzi duchy i wraz z najfajniejszą z jego kuzynek - Anetą mają w planach uratować świat przed...
Zresztą przeczytajcie sami🩷
⊹ ࣪ ˖──── ocenka ────⊹ ࣪
➜ ★★★★✰(4)
ᯓ★| Super fabuła. To jedna z tych książek, którą kiedy skończysz chcesz przytulić i już zaczynać drugi tom🤩 (i tak pewnie zrobię😝)

Banda niematerialnych szaleńców
Maria Krasowska ⚔️👻💚
╰┈➤ recenzja bez spojlerów!
⊹ ࣪ ˖──── opisik ────⊹ ࣪
⪼ książka opowiada o chłopaku, który nazywa się Danny Moon. Jego rodzicom skończyła się cierpliwość po tym jak po raz kolejny wkurzył swoją guwernantkę, tak że zrezygnowała z pracy, dlatego wysłali go do Polski, do wujka i pięciu kuzynek. Podczas pobytu odkrywa, że...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
121
82

Na półkach: , ,

Bez noty w gwiazdkach, bo mimo, iż z przyjemnością sięgam po literaturę młodzieżową, ta pozycja nie była dla mnie i skrzywdziłabym ją w ocenie. Książka kierowana jest dla młodszej młodzieży, więc zdecydowanie nie jestem w jej grupie docelowej.

Bez noty w gwiazdkach, bo mimo, iż z przyjemnością sięgam po literaturę młodzieżową, ta pozycja nie była dla mnie i skrzywdziłabym ją w ocenie. Książka kierowana jest dla młodszej młodzieży, więc zdecydowanie nie jestem w jej grupie docelowej.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1044
704

Na półkach: , , ,

więcej opinii znajdziesz na www.jakeczyta.blogspot.com

Od dziecka lubię książki młodzieżowe – towarzyszą mi do dziś i wciąż dają sporo frajdy. Najbardziej cenię w nich ducha przygody, a ostatnio także elementy nadprzyrodzone. Teoretycznie Banda niematerialnych szaleńców wpisuje się w ten nurt, ale tym razem lektura nie spełniła moich oczekiwań.

Danny Moon, syn pary archeologów, podróżuje po świecie i uczy się w domu z guwernantkami, których szczerze nie znosi. Za to uwielbia Monopoly i gorzką czekoladę. Gdy po raz kolejny doprowadza do zwolnienia swojej opiekunki, rodzice wysyłają go do wujostwa w Warszawie. To dla chłopaka ogromna zmiana – po raz pierwszy musi chodzić do normalnej szkoły i odnaleźć się w domu pełnym pięciu kuzynek. Pewnego wieczoru Danny spotyka w pokoju pirata, który okazuje się… duchem. Wkrótce okazuje się, że dyrektor wielkiego banku w Warszawie planuje przejąć władzę nad światem przy pomocy zjaw, a powstrzymać go mogą tylko Danny, Czarnobrody i kuzynka Aneta – dziewczyna, która również widzi duchy. Dołącza do nich tytułowa banda niematerialnych szaleńców.

Brzmi ciekawie? Niestety – tylko w teorii. Początek książki i wprowadzenie bohatera zapowiadają się obiecująco, ale gdy akcja przenosi się do Warszawy, całość zaczyna się rozpadać. Absurd w fabule zwykle mi nie przeszkadza, lecz tutaj od pierwszych stron wywoływał irytację. Nocne eskapady nastolatków, duchy i złowrogi bank jako główny przeciwnik – to wszystko miałoby potencjał, gdyby autor poświęcił więcej miejsca na budowanie świata i motywacji postaci. Brakuje ekspozycji, wyjaśnień, fundamentu, który pozwoliłby czytelnikowi kupić tę opowieść.

Dla porównania – Lockwood i spółka opiera się na świetnie przemyślanym koncepcie, dzięki czemu łatwo wciągnąć się w historię i uwierzyć w zasady rządzące światem bohaterów. Tutaj tego zabrakło. Prosty język i liczne powtórzenia dodatkowo rozciągają akcję, sprawiając, że zamiast emocji czułem znużenie i frustrację.

Lubię książki pełne przygód i nie mam nic przeciwko absurdowi, ale w tym wypadku chaos wziął górę. Banda niematerialnych szaleńców mnie rozczarowała i na pewno nie sięgnę po kontynuację.

więcej opinii znajdziesz na www.jakeczyta.blogspot.com

Od dziecka lubię książki młodzieżowe – towarzyszą mi do dziś i wciąż dają sporo frajdy. Najbardziej cenię w nich ducha przygody, a ostatnio także elementy nadprzyrodzone. Teoretycznie Banda niematerialnych szaleńców wpisuje się w ten nurt, ale tym razem lektura nie spełniła moich oczekiwań.

Danny Moon, syn pary...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1103 użytkowników ma tytuł Banda niematerialnych szaleńców na półkach głównych
  • 580
  • 508
  • 15
250 użytkowników ma tytuł Banda niematerialnych szaleńców na półkach dodatkowych
  • 165
  • 20
  • 19
  • 13
  • 13
  • 11
  • 9

Tagi i tematy do książki Banda niematerialnych szaleńców

Inne książki autora

Maria Krasowska
Maria Krasowska
Youtuberka, pisarka, tancerka i podróżniczka. W 2015 roku zadebiutowała powieścią dla dzieci i młodzieży pt. "Wyspa X", następnie wydała "Bandę niematerialnych szaleńców", "Zwariowane przepisy" oraz "Na tropie magii". Książki sprzedaje głównie przez swój sklep internetowy www.zwariowani.com.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

The Call: Inwazja Peadar Ó Guilín
The Call: Inwazja
Peadar Ó Guilín
Irlandia staje przed dużym zagrożeniem - Szaroziemia jest blisko, więc ataki Sídhe zdarzają się coraz częściej. Skala szkód jest ogromna. Koszmarne twory przedostają się do świata ludzi, którzy nie są gotowi na otwartą wojnę z wrogiem. Naród poszukuje zdrajców, a Nessa zdaje się być oczywistym przykładem układów z Wróżym Ludem - w końcu przetrwała Wezwanie mimo swej niepełnosprawności. W tym samym czasie Anto zostaje wcielony do jednostki bojowej i nie wie, czy kiedykolwiek zobaczy dziewczynę, ani czy powinien wierzyć w informacje o jej haniebnym czynie. Widząc w bibliotece "The Call: Inwazja" bez zawahania ją wypożyczyłam, pamiętając jak 6,5 roku temu byłam zachwycona jej poprzedniczką. Pomysł na historię o Irlandii walczącej z Wróżym Ludem spodobał mi się odkąd usłyszałam o twórczości Peadara i dalej podtrzymuję, że sama idea jest naprawdę interesująca. Zaczynałam lekturę zaciekawiona i ciut zdystansowana, ponieważ obawiałam się, czy kontynuacja serii dorówna w moim odczuciu "Wezwaniu" - w końcu przez 6,5 roku mój odbiór serii mógł się zmienić. Zaletą "Inwazji" jest to, że akcja jest naprawdę szybka, książka nie jest obszerna, więc nie ma w niej czasu na nudę. Akcja dzieli się na Nessę, Anto i Aoife, więc dynamika historii jest dobrze zachowana - gdy u jednego bohatera jest ciut stabilniej, to rozdział dalej jesteśmy w epicentrum zdarzeń u drugiej osoby. Lekkie pióro to coś, z czym mogę kojarzyć autora, ponieważ powieść czytało mi się łatwo i szybko. Główni bohaterowie są ciekawi i wyjątkowi. Nessa jest sprytną dziewczyną, która przy ograniczeniach swego ciała po polio nauczyła się przetrwać w najtrudniejszych sytuacjach. Jej przyjaciel i chłopak Anto musi mierzyć się z przeciwnościami, które często wystawiają na próbę jego łagodną naturę. Podczas czytania podobało mi się to, że rzeczywiście przez większość czasu nastolatki i dzieci nie zachowywały się jak trzydziestolatkowie. W "Inwazji" miałam możliwość poznać jeszcze wiele innych postaci, z chęcią przyjrzałabym się jednak bliżej Sídhe, których motywacje i charaktery zostały nie do końca przedstawione. Świat wykreowany przez Peadara jest jedyny w swoim rodzaju - jest w nim dużo szkaradnych dzieł Sídhe, którzy to czerpią przyjemność z przeobrażania ludzi w najbardziej ohydne stworzenia jakie możecie sobie wyobrazić. Opisy Szaroziemi jak i wszelkich potworności nadają tym książkom naprawdę mrocznego charakteru. Czuję lekki niedosyt w kontekście poznania dziejów wojny ludzi i Wróżego Ludu, spodziewałam się czegoś innego, bardziej rozbudowanego. Powieści Guilina będę dobrze wspominać, ale raczej już do serii "The Call" nie wrócę. Choć nie wprawiła mnie ona w zachwyt, to jest to intrygująca lektura. Jestem pewna, że nastoletnia ja byłaby zachwycona. "Inwazja" to młodzieżowe fantasy z elementami jak z horroru, które mogę z czystym sumieniem polecić nastolatkom, którzy lubią, gdy w książkach pojawiają się makabryczne, oryginalne wątki i waleczni bohaterowie budzący sympatię. "Bombardujemy i niszczymy innych. Doprowadzamy ich dzieci do śmierci głodowej i dziwimy się, kiedy zwracają się przeciw nam z podobnym okrucieństwem."
Pisane_Myślami - awatar Pisane_Myślami
ocenił na72 lata temu
Moja Jane Eyre Cynthia Hand
Moja Jane Eyre
Cynthia Hand Jodi Meadows Brodi Ashton
ᴍʏ ᴊᴀɴᴇ ᴇʏʀᴇ ★★★★★★★★☆☆ Q: Chcielibyście widzieć i rozmawiać z duchami? [recenzja] Jane, dziewczyna, która w świecie pełnym duchów ma dar widzenia ich i komunikowania się z nimi. Przez niektórych uznawana za dziwaczke, dla innych jest wyjątkowa. Charlotte uwielbia opisywać wszystko co ją otacza i tworzyć własne historię. Dzięki swojej zdolności obserwacji niejednokrotnie robi wrażenie na przystojnym młodzieńcu, który wpadł jej w oko. Alexander to "zaklinacz" duchów, który jest oddany towarzystwu. Choć w swoim życiu spotkał już od groma zjaw, po ciuchu liczy, że w końcu uda mu się spotkać tego, od którego wszystko się zaczęło. "Śmierć nie pokona prawdziwej miłości: tej platonicznie, tej romantycznej, a także tej synowksiej. Bo miłość sięga poza granice życia i śmierci." ... Jak ja się świetnie bawiłam podczas lektury tej książki! Spisek, duchy, morderstwo, romans. I to jeszcze osadzony w czasach historycznych. Ciężko określić co działo się naprawdę, a co zostało dodane na potrzeby fabuły (oprócz duchów),bo ta historia jest genialna i żałuję, że nie sięgnęłam po nią wcześniej. Bardzo wciągająca i przyjemna, idealna na wieczór jeśli ktoś szuka odmóżdżacza z dawką humoru i historii. Choć chciałabym doczekać ekranizacji nie zapowiada się, aby ona powstała, więc tym bardziej zachęcam do sięgniecia po lekturę, a jeśli lubisz takie motywy jak 👻 duchy 👻 grumpy x sunshine 👻 age gap 👻 aranżowane małżeństwo 👻 historyczne fakty To ta książka odnajdzie swoje miejsce w twoim sercu.
bookishwor1d - awatar bookishwor1d
ocenił na81 rok temu
Gdzie niebo mieni się czerwienią Lisa Lueddecke
Gdzie niebo mieni się czerwienią
Lisa Lueddecke
Aż wstyd się przyznać, ile ta książka przeleżała czasu na półce, zanim przyciągnęła ponownie moją uwagę. Mimo, że nie jestem docelowym targetem, bo według wydawcy jest to książka dla dzieci, choć jak dla mnie, to bardziej dla młodzieży, to bardzo mi się podobała. Od pierwszej strony czułam się zaintrygowana wydarzeniami, a w miarę zagłębiania się w fabule, zainteresowanie tylko wzrastało. Na pewno zaskoczyło mnie, że nie była to naiwna książeczka dla dzieci, z płaskimi bohaterami, którzy próbują ocalić świat, w sobie tylko zrozumiałym celu. Tutaj poprzeczka zawieszona została bardzo wysoko od samego początku. Kreacja bohaterów nie jest może jakoś bardzo rozwinięta, ale na tyle, żeby wydawali się rzeczywiści, a ich motywacje przyciągały uwagę. Mamy 2 punkty widzenia: Osy, która wyrusza samotnie w podróż, aby uratować swoją wioskę przed zarazą i zagrożeniami z zewnątrz oraz Ivara, który zostaje naszymi oczami, na wszystkie wydarzenia w wiosce, po wyruszeniu Osy w góry. Fabularnie nie była może jakoś bardzo skomplikowana i złożona, ale wystarczająco, żeby śledzić wydarzenia z mocno bijącym sercem i nie przewidywać przedwcześnie wydarzeń. Pod tym względem była wręcz nieobliczalna, w głównej mierze przez tempo akcji, które nawet na moment nie zwalniało i nie dało odpocząć od niebezpieczeństw. Bardzo fajna, niewymagająca historia, która zarazem nie jest prosta, bajkowa czy dziecinna, a tym samym może zainteresować tak młodszych jak i starszych.
Dżoana - awatar Dżoana
oceniła na71 rok temu
Przeklęci święci Maggie Stiefvater
Przeklęci święci
Maggie Stiefvater
Nie wiem, czego spodziewałam się, gdy osiem lat temu wrzuciłam tę książkę do koszyka, ale na pewno nie tego, co ostatecznie dostałam. I wiecie co? Dobrze, że tyle u mnie przeleżała, bo wtedy chyba nie odnalazłabym w niej tego wszystkiego, co teraz zrobiło na mnie takie wrażenie. "Przeklęci Święci" to zdecydowanie nie jest typowa młodzieżówka z elementami fantasy. Ba! To nawet nie do końca fantasy, jakiego możecie się spodziewać. Powiedziałabym, że to nawet bardziej przypowieść niż klasyczna opowieść. Mamy tutaj prostą historię, ale naładowaną symboliką i metaforami, które robią robotę. O ile ktoś lubi takie klimaty. Bo jeśli szukacie akcji i szybkiego tempa, to możecie się odbić. Ale jeśli lubicie grzebać głębiej i wyciągać z tekstu więcej niż tylko fabułę to myślę, że warto. Akcja dzieje się w latach 60. w Kolorado, co samo w sobie nadaje całości ciekawy klimat. Ale najważniejsza jest jednak rodzina Soria, posiadająca dar (a może przekleństwo?),który zmusza ludzi do konfrontacji z własnym mrokiem. I dopiero gdy to zrobią, mogą dokonać cudu – przebaczenia i uzdrowienia. Brzmi dziwnie? Trochę tak. Ale im dalej w las, tym bardziej zaczyna to mieć sens. Postacie? Barwne i wyraziste. Każda inna, każda zapada w pamięć. I choć nie każdą da się od razu polubić, to nie sposób ich pomylić, a to ogromny plus. Mam jednak wrażenie, że to jedna z tych książek, które trzeba przeczytać w odpowiednim momencie, bo nie każdy czas będzie dla niej odpowiedni. Ja trafiłam idealnie – i dlatego mnie kupiła. Ale spokojnie mogę sobie wyobrazić, że kilka lat temu uznałabym ją za dziwną, może nawet nudną. To historia, którą można pokochać albo kompletnie znienawidzić. Nie dla każdego, ale zdecydowanie dla tych, którzy chcą czegoś mniej oczywistego. Dla mnie dość spore zaskoczenie.
Paulina - awatar Paulina
oceniła na710 miesięcy temu
Tajemnica godziny trzynastej Anna Kańtoch
Tajemnica godziny trzynastej
Anna Kańtoch
Nina budzi się w zniszczonym pałacu w samym sercu opuszczonego miasta. Dookoła nie ma żywej duszy, a miasto jest odcięte od świata grubą warstwą śniegu. Na dodatek dziewczyna nie ma zielonego pojęcia, jak się tam znalazła, kiedy przyjechała, ani nawet kim jest. *** Trzecia część przygód Niny Pan... ekhm... Marczak to skuta lodem opowieść o survivalu w opuszczonym mieście. Dziewczyna nie pamięta, kim jest, nie ma nawet kogo spytać co się wydarzyło. Całej historii towarzyszy duszny klimat, co jest dość paradoksalne z toną śniegu opisanego na każdej stronie. Czytając to, musiałam odkręcać kaloryfer i parzyć ciepłą herbatę, bo mróz łaskotał mnie po kościach. Bardzo podobał mi się wątek utraty pamięci. Obawiałam się, że zostanie zakończony zbyt szybko, jednak amnezja utrzymuje się praktycznie do ostatnich stron, by finalnie rzucić nam w twarz wyjaśnieniem. Nie za bardzo podobał mi się jednak wątek przeniesienia miasta w czasie. Rozumiem magię Aniołów, odrębne rzeczywistości, ale serio? Jedno jedyne miasto w Polsce zostaje przeniesione do 1905 roku i po co? Po to, żeby za 9 lat brać udział w pierwszej wojnie, a potem w następnej. Nawet się nie wyjaśniło, po co oni w zasadzie chcieli to miasto cofnąć w czasie. Bo ktoś miał miłe wspomnienia z dzieciństwa? Trochę rzeczy mi się nie kleiło, m. in. fakt, że kilka osób jednak nie trafiło do przeszłości. Pojawił się zgrubny domysł, że Bestia chciała zrobić Aniołom na złość i zostawiła Ninę, Jacka i Marcina w teraźniejszości, ale to wyjaśnienie totalnie mnie nie usatysfakcjonowało. No i kwestia opiekunki Niny, która trafia do przeszłości przypadkiem, a później wraca do czasów współczesnych. Nie znam się na podróżach w czasie, nigdy takiej nie odbyłam, ale nie wiem, czy pani Ewa nie powinna się jednak postarzeć. Jakby nie było, trafiła do przeszłości, 30 lat do tyłu, a potem wróciła - dokładnie taka jak wcześniej. Czy to nie powinna być odrębna linia czasowa, która trwa niezależnie od chwili obecnej? IDK, może za dużo "Darka" się naoglądałam :) Nie spięła mi się również scena, w której Nina prawie mdleje na widok krwi Marcina i cały czas jest jej słabo, ale w następnym rozdziale, we wspomnieniu, wyciąga Marcina z bójki i wtedy już nie przeszkadza jej kompletnie zakrwawiona twarz chłopaka. Wręcz przeciwnie, pomaga mu się doprowadzić do porządku i odprowadza do domu. Wątek mocy - totalnie pominięty. Nina używa ich ze dwa razy (raz do wysadzenia drzewa),Hubert dokładnie jeden raz (chwali się, że umie wyczarować ognika). That's it. Zmiana nazwiska i obcięcie włosów nagle wystarczyło, by Ubecy przestali się interesować magicznymi dziećmi. Największy plusik pragnę podarować postaci Jacka, który ratuje tyłek koleżanki, organizując zapasy jedzenia, napojów i gotując im posiłki. *** Podsumowując, pod względem fabuły to chyba najsłabsza część serii, jednak darzę całość olbrzymim sentymentem, więc książkę oceniłam na mocną siódemkę. Książki Anny Kańtoch mają unikalny, mroczny, MROŹNY klimat. Najpierw był klasztor, potem instytut, aż w końcu całe miasteczko. Można by rzec - im dalej w las, tym zimniej. Nie radzę czytać tych książek o głodzie i w chłodzie, bo można się pochorować 😂
Alexandra_M_Aria - awatar Alexandra_M_Aria
oceniła na73 miesiące temu

Cytaty z książki Banda niematerialnych szaleńców

Więcej
Maria Krasowska Banda niematerialnych szaleńców Zobacz więcej
Maria Krasowska Banda niematerialnych szaleńców Zobacz więcej
Maria Krasowska Banda niematerialnych szaleńców Zobacz więcej
Więcej