Podróże Pana Kleksa

112 str. 1 godz. 52 min.
- Kategoria:
- literatura dziecięca
- Format:
- papier
- Cykl:
- Pan Kleks (tom 2)
- Seria:
- Kolorowa Klasyka
- Data wydania:
- 2017-06-23
- Data 1. wyd. pol.:
- 1961-01-01
- Liczba stron:
- 112
- Czas czytania
- 1 godz. 52 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788375177343
"Działo się to w czasach, kiedy atrament był jeszcze zupełnie, ale to zupełnie biały, natomiast kreda była czarna. Tak, tak, moi drodzy, kreda była jeszcze wtedy kompletnie czarna. Łatwo sobie wyobrazić, ile z tego powodu wynikało kłopotów i nieporozumień. Pisało się białym atramentem na biały papierze i czarną kredą na czarnej tablicy."
Czy Pan Kleks znajdzie atrament i bajki z tajemniczej Bajdocji w końcu zostaną utrwalone?
Zapraszamy do pełnej niebezpieczeństw i zaskakujących przygód podróży po niezwykłych krainach.
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 /00:00
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Podróże Pana Kleksa w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Podróże Pana Kleksa
Poznaj innych czytelników
1689 użytkowników ma tytuł Podróże Pana Kleksa na półkach głównych- Przeczytane 1 548
- Chcę przeczytać 141
- Posiadam 139
- Dzieciństwo 27
- Ulubione 24
- Z dzieciństwa 19
- Dla dzieci 16
- Z biblioteki 10
- Literatura polska 8
- Wspomnienia z dzieciństwa 8







































OPINIE i DYSKUSJE o książce Podróże Pana Kleksa
Przyjemnie się czytało i wspominało czasy dzieciństwa, kiedy wyobraźnia stanowiła podstawę każdej zabawy.
Przyjemnie się czytało i wspominało czasy dzieciństwa, kiedy wyobraźnia stanowiła podstawę każdej zabawy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to" Kto czyta książki, żyje podwójnie "
Umberto Eco
To książeczka z mojego dzieciństwa.
Byłem niejadkiem, żebym jadł koniecznością było czytanie mi bajek.
Naturalnie wszystkie znałem na pamięć, tak że opuszczanie tekstu nie wchodziło w rachubę.
Głośno protestowałem.
Do teraz wszystkim moim znajomym dzieciom, zamiast zabawek czy słodyczy, kupuję bajki, ale te klasyczne, to polskie dziedzictwo literatury dziecięcej.
Na te współczesne nie mogę patrzeć.
Nie wiem czy zachęcają, czy bardziej odstraszają do czytania.
Truizmem będzie napisanie, że jeśli dziecka nie nauczy się miłości do książek, to potem trudno wymagać, żeby je czytało.
O korzyściach i negatywnych skutkach, nie chce mi się pisać.
KUP BAJKI, ZRÓB DZIECKU PRZYJEMNOŚĆ !!!
" Kto czyta książki, żyje podwójnie "
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUmberto Eco
To książeczka z mojego dzieciństwa.
Byłem niejadkiem, żebym jadł koniecznością było czytanie mi bajek.
Naturalnie wszystkie znałem na pamięć, tak że opuszczanie tekstu nie wchodziło w rachubę.
Głośno protestowałem.
Do teraz wszystkim moim znajomym dzieciom, zamiast zabawek czy słodyczy, kupuję bajki, ale te klasyczne, to...
Dzieciństwo zruinowane. W podstawówce lektura pochłaniała mnie całkowicie, teraz czytałem z niesmakiem. Ogólnie wygląda to kiepsko, nawet, gdy weźmie się pod uwagę, że mowa o powieści dla dzieci. Napisana jest ona byle jak: akcja pędzi w absurdalnym tempie, wydarzenia ujmowane są bardzo skrótowo, czasami nawet w jednym akapicie. Pomysłami na bajkowość świata autor strzela, niczym z karabinu, nie rozwijając żadnego głębiej. No i zakończenie, podobnie jak w pierwszej części, do dupy. Tym razem jednak nic nie zostało zepsute, bo książka jest słaba od początku do końca. Nota 4/10 trochę nawet za wysoka, ale ze względu na sentyment ciężko mi przyznać niższą ocenę.
Dzieciństwo zruinowane. W podstawówce lektura pochłaniała mnie całkowicie, teraz czytałem z niesmakiem. Ogólnie wygląda to kiepsko, nawet, gdy weźmie się pod uwagę, że mowa o powieści dla dzieci. Napisana jest ona byle jak: akcja pędzi w absurdalnym tempie, wydarzenia ujmowane są bardzo skrótowo, czasami nawet w jednym akapicie. Pomysłami na bajkowość świata autor strzela,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka, która cierpi na wszystkie bolączki pierwszej części, tylko jeszcze bardziej - i niestety w stopniu długimi chwilami już nieakceptowalnym, gdy wraca się do niej po latach. Ponownie Brzechwa musi przycinać swoją bujną, dynamiczną wyobraźnię do rozmiarów książki dla dzieci, ale tym razem działa "szybciej, wyżej, mocniej": akcja pędzi przez kolejne krainy, nie zatrzymując się nawet na chwilę i starając się zmieścić zawsze na przestrzeni rozdziału-dwóch. W efekcie stratni są prawdopodobnie wszyscy.
Trudno mi wierzyć, by młody czytelnik w pełni docenił to, jak ciekawe wizje są tu ulokowane w poszczególnych fikcyjnych państwach, a starszy głównie poirytuje się absolutną papierowością postaci, które zaludniają kolejne kartki. O ile "Akademia" pozwalała sobie na jakąkolwiek kreację przestrzeni emocjonalnej, dawała możliwość zrozumienia motywacji i utożsamienia się z częścią bohaterów, o tyle tutaj zwyczajnie nie ma na to czasu. Lecimy z niesamowitą prędkością i marnujemy potencjał, jaki ta historia niewątpliwie ma. Trudno zrozumieć nawet głównego bohatera, centralną postać serii, który w pierwszej części pokazywał się jako osoba inteligentnie empatyczna, a tu jest głównie idealizowany przez narratora, bez pokrycia w działaniu, z przerwami na karykaturalne wkurwy.
Spoko jako szkic scenariusza filmu przygodowego (nie dziwi mnie, że dobrze wspominanego),ale niestety - niewiele więcej.
Książka, która cierpi na wszystkie bolączki pierwszej części, tylko jeszcze bardziej - i niestety w stopniu długimi chwilami już nieakceptowalnym, gdy wraca się do niej po latach. Ponownie Brzechwa musi przycinać swoją bujną, dynamiczną wyobraźnię do rozmiarów książki dla dzieci, ale tym razem działa "szybciej, wyżej, mocniej": akcja pędzi przez kolejne krainy, nie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałam zaraz po „Akademii”, szukając dalszego ciągu. O sprawach z „Akademii” wiadomo, że były wcześniej, lecz bez wyjaśnienia, jak Kleks wraca po tamtym przykrym zakończeniu. Bajek nie należy roztrząsać, lecz bądź co bądź skoro dla dzieci, to dla dzieci, tymczasem treść bezpotrzebnie udziwniona, do tego miejscami przykrzejsza nawet od „Akademii”, szczegóły lepiej pominąć.
Kleks wyrusza w podróż, trochę jak Jazon, lecz nie po Złote Runo, lecz w celu zdobycia atramentu potrzebnego do spisywania bajek przez bajkopisarzy zamieszkujących Bajdocję. Po drodze, jak Odyseusz, traci statek, następnie kolejnych członków załogi, wszystko niby żartobliwie, jednak żarty na ogół wisielcze.
Odwiedza podmorską Abecję (wzorowaną na Kraju Lotofagów),
przerażającą Wyspę Wynalazców (podobną do Laputy Guliwera),
zabawną na swój sposób Parzybrocję,
Przylądek Aptekarski (tu było ciężko),
wreszcie jakby pogodną Nibycję.
Ponosi porażkę jedną po drugiej. Przy tym co Kleks potrafi, było to i jest dla mnie niezrozumiałe, stracił siły w „Akademii” ? Jedynie słownie wyraża sprzeciw nazywając Wynalazców „bezdusznymi durniami” i „wolałbym być ślepym w Bajdocji niż królem w Patentonii”, a przecież stać go na więcej.
Czy Papcio Chmiel wzorował na tych wyspach Archipelag Nonsensu ?
Kiedy widać statek z trupią główką na fladze, profesor zauważa spokojnie:
– Wezmą nas do niewoli i będą żądali okupu... Przed wiekami spotkało to samo Juliusza Cezara...
Jednak to „tylko” Aptekarze, co go rozczarowało:
– Trupia główka to znak używany przez Aptekarzy do oznaczania leków trujących i niebezpiecznych. Z korsarzami łatwiej byłoby się dogadać. Ale trudno, nie mamy wyboru.
Dowódcą Aptekarzy jest Alojzy Bąbel, co zapowiada większe kłopoty. W „Akademii” miał na nazwisko Kukuryk, widocznie je zmienił, teraz jest dorosły, co nie zostaje wyjaśnione, kto, jak i czemu ponownie go uruchomił też nie wiadomo. Wredność mu pozostała, nawet wzrosła. Nadal bezsilny Kleks rzuca jedynie:
– Wymyślę taką sztuczkę, że zostaną z ciebie trociny ! Rozumiesz ?! Tro-ci-ny ! Zapamiętaj to sobie !
Co nie może wywrzeć należytego wrażenia.
Nibycję zamieszkują przezroczyści ludzie, zawsze uśmiechnięci, gdyż wszystkie ich troski są na niby, co prawda radości także. Przypomniała mi Krainę Zmierzchu Astrid Lindgren, gdzie „wszystko jest bez znaczenia”, co prawda Kraina ta sprawia wrażenie bardziej odlotowej.
Nazwy w rodzaju Arcymechanik jakby z Cyberiady.
Zakończenie znów mnie rozczarowało, jednak chyba Brzechwie też nie dawało spokoju, skoro dopisał część trzecią, gdzie Kleks znów jest potężny, chociaż nie naprawia części poprzednich, chyba, że zrobi to w przyszłości, tak sobie wyobrażam. „Ale to już całkiem inna historia, którą być może napiszę w przyszłości albo nawet jeszcze później.”
Raczej odradzam przeczytanie, dla znających film może być to przykrym rozczarowaniem (porównanie do Harry'ego P. które widzę w którymś z Waszych wpisów, trochę mnie ubawiło, byłoby dla Harrych nadmiernym zaszczytem).
Film jest znacznie weselszy od książki i z lepszym zakończeniem.
Początek, gdy chłopca nie mogącego chodzić odwiedza Kleks, wyraźnie wzorowany na Krainie Zmierzchu.
Patentoniusz został rozdwojony na dobrego Arcymechanika i złego Wielkiego Elektronika.
Roboty wyglądają na niezobowiązującą podobiznę Szturmowców z „Gwiezdnych Wojen”.
Filip dość udany jako karykatura Lorda Vadera, choć zbyt łatwo można go pokonać i za szybko to zachodzi.
Królowa Aba w książce była odrażająca, Kapitan uległ złudzeniu, biorąc ją za nadobną. Tu Aba wygląda jak czupiradło, lecz Kapitan i tak oczu od niej nie może oderwać.
Równocześnie film słabszy od „Akademii”, wierszy Brzechwy wyrażnie za mało. „Płynie okręt przez odmęty” skrócony, natomiast „Meluzyna” (którą Aba raczej wykrzykuje niż śpiewa) w całości, chociaż dla akcji zbędna.
Najlepiej widać to i słychać, gdy zakończenie „Akademii”
Dzisiaj jestem tylko wspomnieniem
Echem dziecięcych lat
Kiedyś byłam twoim marzeniem
Do mnie należał świat
zestawić z zakończeniem „Podróży”
W pochmurny dzień, gdy szary cień.
Przesłoni barwy świata nam
Odezwij się, przywołaj mnie
Tak bardzo nie chcę zostać sam
W bezgwiezdną noc gdy ciemna moc
Odbiera każdą radość nam
Odezwij się, przywołaj mnie
Tak bardzo nie chcę zostać sam
Niby modlitewne wezwanie zwrócone chyba do Kleksa …
Reżyser dorobił ciąg dalszy w postaci jeszcze słabszego „Kleksa w Kosmosie”, z poplątaną treścią, lichymi „efektami” i takimiż piosenkami. Może tylko
Ziemia, Słońce, Wenus, Mars
I tysiąc gwiazd na niebie
Cały Układ kręci się
Dziś dokoła ciebie!
brzmi ładnie, chociaż za mało kleksowo.
Zaś jakby modlitewne
Jeśli to widzisz, jeśli to słyszysz
Ocal choć błękit na naszym niebie.
Uratuj Kosmos ! Uratuj Kosmos !
Chociaż dla siebie, chociaż dla siebie
chyba znów skierowane do Kleksa.
Przeczytałam zaraz po „Akademii”, szukając dalszego ciągu. O sprawach z „Akademii” wiadomo, że były wcześniej, lecz bez wyjaśnienia, jak Kleks wraca po tamtym przykrym zakończeniu. Bajek nie należy roztrząsać, lecz bądź co bądź skoro dla dzieci, to dla dzieci, tymczasem treść bezpotrzebnie udziwniona, do tego miejscami przykrzejsza nawet od „Akademii”, szczegóły lepiej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKontynuacja serii o Panie Kleksie... zgadzam sie z opinią zaprezentowaną poniżej, że to trochę taki nasz Harry Potter- dla dzieci znakomita ksiazka o której zawsze się cieplo mysli
Kontynuacja serii o Panie Kleksie... zgadzam sie z opinią zaprezentowaną poniżej, że to trochę taki nasz Harry Potter- dla dzieci znakomita ksiazka o której zawsze się cieplo mysli
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka nie tylko dla najmłodszych. Taki nasz polski Harry Potter.
Książka nie tylko dla najmłodszych. Taki nasz polski Harry Potter.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFajna książka dla dzieci, choć bardziej podoba mi się "Akademia Pana Kleksa"
Fajna książka dla dzieci, choć bardziej podoba mi się "Akademia Pana Kleksa"
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tochciałam przeczytać by zobaczyć ile ma wspólnego z filmem.
No cuż bardzo ciekawa ale zgodność z filmem to może pięć procent.
chciałam przeczytać by zobaczyć ile ma wspólnego z filmem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo cuż bardzo ciekawa ale zgodność z filmem to może pięć procent.
audiobook
audiobook
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to