Czarne południe

Okładka książki Czarne południe autora Paweł Kornew, 9788379643066
Okładka książki Czarne południe
Paweł Kornew Wydawnictwo: Fabryka Słów Cykl: Przygranicze (tom 4) Seria: Fabryczna Zona fantasy, science fiction
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Przygranicze (tom 4)
Seria:
Fabryczna Zona
Tytuł oryginału:
Приграничье
Data wydania:
2018-03-21
Data 1. wyd. pol.:
2012-05-01
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379643066
Tłumacz:
Rafał Dębski
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Czarne południe w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Czarne południe



książek na półce przeczytane 794 napisanych opinii 386

Oceny książki Czarne południe

Średnia ocen
7,2 / 10
221 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Czarne południe

avatar
426
352

Na półkach:

Podobała mi się ta część ze względu na to , że autor powrócił do starej konwencji , szczególnie w drugiej połowie książki, polegającej na stwarzaniu ciągłego zagrożenia i nieustannej walki o przeżycie a ten rodzaj budowania narracji szczególnie przypadł mi do gustu. Motywem napędzającym akcję jest oczywiście nóż za którym kryje się magiczny artefakt umożliwiający otwarcie przejścia między światami. Tak się składa, że każdy chce go mieć a pech głównego bohatera polega na połączeniu jego osoby z owym artefaktem.

Podobała mi się ta część ze względu na to , że autor powrócił do starej konwencji , szczególnie w drugiej połowie książki, polegającej na stwarzaniu ciągłego zagrożenia i nieustannej walki o przeżycie a ten rodzaj budowania narracji szczególnie przypadł mi do gustu. Motywem napędzającym akcję jest oczywiście nóż za którym kryje się magiczny artefakt umożliwiający...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
714
494

Na półkach:

Seria zaczyna mocno nużyć.

Seria zaczyna mocno nużyć.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
316
193

Na półkach:

Całkiem całkiem ciekawa kontynuacja historii. Tylko czemu Sopel vel Śliski przestał pić? To nie ta długość i szerokość geograficzna:)

Całkiem całkiem ciekawa kontynuacja historii. Tylko czemu Sopel vel Śliski przestał pić? To nie ta długość i szerokość geograficzna:)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

645 użytkowników ma tytuł Czarne południe na półkach głównych
  • 324
  • 315
  • 6
174 użytkowników ma tytuł Czarne południe na półkach dodatkowych
  • 128
  • 12
  • 10
  • 7
  • 6
  • 6
  • 5

Tagi i tematy do książki Czarne południe

Inne książki autora

Paweł Kornew
Paweł Kornew
Urodził się w 1978 roku w Czelabińsku, gdzie mieszka po dziś dzień. W 2000 roku ukończył studia ekonomiczne na Uniwersytecie Czelabińskim i prawie dziewięć lat przepracował w wyuczonym zawodzie. Obecnie całkowicie koncentruje się na twórczości literackiej. Pisać, mniej lub bardziej systematycznie, zaczął w 2003 roku i wtedy powstały pierwsze rozdziały Sopla, powieści, która ukazała się nakładem wydawnictwa Alfa-kniga w styczniu 2006 roku, a już we wrześniu została uhonorowana nagrodą Miecz bez imienia (Nagroda ufundowana przez Wydawnictwo Alfa-kniga, jako zachęta dla młodych i nieznanych twórców fantastyki akcji i humorystycznej oraz w celu odrodzenia najlepszych tradycji literatury rosyjskiej. Nazwa nagrody pochodzi od tytułu powieści Andrieja Bielanina). Pierwsza tetralogia z cyklu Przygranicze została wydana w Polsce przez Fabrykę Słów. Inny cykl Kornewa Egzorcysta otrzymał nagrodę im. Afanasija Nikitina (Nagroda za fantastykę awanturniczo-przygodową) na Bastkonie – 2013. Czyta od dziecka, preferuje fantastykę naukową i fantasy. Z autorów zagranicznych ceni twórczość między innymi: Rogera Zelaznego, George`a Martina i Simona Greena. Z rosyjskich, chyba dwie pierwsze książki z cyklu o Swarogu Aleksandra Buszkowa, Kroniki Sjały Aleksieja Piechowa, Drogę do domu Witalija Zykowa i Tajne miasto Wadima Panowa. Ulubiona muzyka: Piknik, Nautilus Pompilius, Fort Royal, Agatha Christie, Cziornyj obelisk i wczesne albumy Korolja i Szuta. Jeśli chodzi o filmy, woli niefantastykę, raczej coś z kryminalnym zacięciem: Porachunki, Przekręt, Czwartek, Przekładaniec, Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj, Adrenalina, Angielska robota i tym podobne. Jeśli chodzi o ulubione nałogi, są to: ciemne piwo, koniak, calvados i armaniak.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Łowcy Miroslav Žamboch
Łowcy
Miroslav Žamboch
„Łowcy” to pierwsza książka autorstwa Miroslava Žambocha, po jaką sięgnęłam i mimo tego, że nie zostałam tym tytułem całkowicie kupiona na pewno nie ostatnia. Nie przepadam za narracją pierwszoosobową, ale w tym przypadku jest ona bardzo naturalnie prowadzona, a pióro autora tak lekkie i oszczędne, że choć główny bohater nie zachwycił mnie od pierwszej strony, a fabuła z miejsca nie wciągnęła, to czytało się bardzo szybko i przyjemnie. Miroslav Žamboch przenosi czytelnika do Stanów Zjednoczonych Ameryki pod koniec dwudziestego lub na początku dwudziestego pierwszego wieku (pewne poszlaki wskazują na to drugie),a rolę naszego przewodnika składa na barki Marka Twilli: bohatera-narratora, fizyka teoretycznego, doktoranta uczestniczącego w pracach zespołu badawczego zajmującego się projektem o nazwie „Skok kazualny” (jego rolą jest poszukiwanie wolnych wektorów prowadzących do różnych punktów w kontinuum czasoprzestrzennym),miłośnika motoryzacji, właściciela Lotusa Esprit, mężczyzny o mocno przeciętnej, można by nawet rzec, że stereotypowo "naukowej", urodzie i wybitnie skromnym powodzeniu u kobiet. Nieczęsto zdarza mi się czytać książki, w których narracja prowadzona jest z perspektywy mężczyzny. Na początku, przez bardzo krótką chwilę, brakowało mi trochę dłuższych opisów i emocjonalnych przemyśleń, szybko się jednak przyzwyczaiłam i polubiłam głównego bohatera, a jego przemiana, choć dość przewidywalna, była dla mnie satysfakcjonująca. Największym marzeniem głównego bohatera jest nie tylko znalezienie aktywnego wolnego wektora, ale również zidentyfikowanie go… co czystym przypadkiem, pomimo błędnych założeń, udaje się stworzonemu przezeń algorytmowi. Jednak, zamiast podzielić się szczęśliwą wiadomością z innymi naukowcami, pod wpływem chwili i procentów, sprzedaje prawa do wektora przyjacielowi, który postanawia zarobić na bogaczach chętnych na wyprawę do mezozoiku… 🙈 Po pierwsze jestem kobietą, po drugie totalnym tchórzem, po trzecie mam zerowe pojęcie o współczesnej broni… Wiem, że jest spore grono bogatych osób, które lubią sobie postrzelać do: tygrysów, lwów, słoni, nosorożców i innych zagrożonych gatunków. Nie pochwalam tego, ale jednocześnie rozumiem jakie mechanizmy kierują tymi osobami. Niestety w głowie mi się nie mieści, że ktoś mógł uznać, że wzięcie karabinów, przeniesienie się w czasie z mocno ograniczonym ekwipunkiem bez możliwości wezwania pomocy w kryzysowej sytuacji i strzelanie do dinozaurów, to świetny pomysł. Co oni Jurassic Park nie oglądali? Nie wiedzą, że ludzie plus dinozaury równa się same kłopoty i śmiertelne niebezpieczeństwo dla tych pierwszych? Wyobraźnia podsuwała mi obraz grupy pięciolatków rzucających kamykami w stado rozjuszonych słoni. Pewnie dlatego dopiero w drugiej połowie książki poczułam lekkie napięcie i zagrożenie, za to podobało mi się zakończenie i chętnie przeczytałabym kontynuację, gdyby taka powstała. Dużym plusem jest sporo miejsca poświęconego na rzecz informacji dotyczących różnych rodzajów broni i jej użytkowania, fauny i flory mezozoiku, a także samochodów. Fakty historyczne i naukowe ciekawostki zawsze uważam za atut, tak samo, jak obecne w książce szkice przedstawiające dinozaury. Myślę, że „Łowcy”, to przyjemna pozycja dla osób szukających książek ciekawych, pełnych akcji i utrzymanych w dość oszczędnym tonie, bez przeładowania emocjonalnymi rozterkami. W powieści pojawia się wątek romantyczny, który – myślę, że dużą rolę odgrywa tu perspektywa mężczyzny – jest dość minimalistyczny i rozgrywa się w tle głównych wydarzeń. Po więcej recenzji zapraszam na: https://m.facebook.com/people/Czytelnicza-Norka/100093693897871/
Czytelnicza_Norka - awatar Czytelnicza_Norka
oceniła na72 lata temu
Drugi Brzeg Michał Gołkowski
Drugi Brzeg
Michał Gołkowski
Mam mieszane uczucia co do tej pozycji. Z jednej strony klimat z "Ołowianego Świtu" utrzymany. Mamy zawsze groźną, nieprzewidywalną zonę i (zazwyczaj) samotnego, ostrożnego, przesądnego stalkera gotowego na prawie wszystko. Miś stara się rozwiązać kwestię nękających go wizji, doprowadzających go do szaleństwa. Wszystko to pięknie, nawet się dzieje, ale zarazem sekwencje w tej książce wydawały się tragicznie powtarzalne. Zamiast nas zaskakiwać, książka przeważnie faszerowała nas większą ilością tego samego. Tutaj wydaje mi się, że nie zadziałała po prostu formuła powieści - o wiele lepiej sprawdzała się forma epizodyczna, opowiadań z "Ołowianego Świtu", gdzie, choć tworzyły spójną całość, to jednak poszczególne fragmenty porywały bardziej, niż w "Drugim Brzegu" całość. Ostatecznie też nie jestem fanem pierwszoosobowej narracji, którą tutaj Gołkowski stosuje. Wydaje mi się, że w "Ołowianym Świcie" była mniej irytująca niż tutaj. Miś mówi i myśli w sposób, jaki nie mówi i nie myśli NIKT. Według mnie przesadnie kwiecisty język, pełen niepotrzebnych technicznych informacji i specyfikacji to po prostu przerost formy nad treścią. Ciągłe powtórzenia też nie pomagają. Gdyby język był zwięzły, a autora nie ponosiło ciągle z technikaliami, książka byłaby o wiele krótsza, tak, ale nie wydawałaby się też tak nienaturalnie przeciągnięta. Sekwencji skradania się pomiędzy anomaliami po prostu nie da się policzyć, a za piątym i każdym kolejnym razem już nudzi, tak samo jak biadolenie głównego bohatera. Stąd ocena taka a nie inna.
Pies_Na_Książki - awatar Pies_Na_Książki
ocenił na610 miesięcy temu

Cytaty z książki Czarne południe

Więcej
Paweł Kornew Czarne południe Zobacz więcej
Więcej