Krzyżacy w Ziemi Świętej, 1190–1291

Okładka książki Krzyżacy w Ziemi Świętej, 1190–1291 autorstwa Nicholas Morton
Okładka książki Krzyżacy w Ziemi Świętej, 1190–1291 autorstwa Nicholas Morton
Nicholas Morton Wydawnictwo: Astra historia
460 str. 7 godz. 40 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Teutonic Knights in the Holy Land, 1190-1291
Data wydania:
2018-04-11
Data 1. wyd. pol.:
2018-04-11
Liczba stron:
460
Czas czytania
7 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365280404
Tłumacz:
Natalia Rataj, Mateusz Józefowicz
Polskiemu czytelnikowi Krzyżacy kojarzą się jednoznacznie jako armia z czarnymi krzyżami na białym tle, pokonana pod Grunwaldem, w akcie dziejowej sprawiedliwości. Polski czytelnik doskonale zna także Malbork – jedną z najwspanialszych budowli średniowiecza, historię zakonu i lokalne konteksty zmagań żywiołów ludzkich oraz organizmów politycznych na południowym wybrzeżu Bałtyku. Ta wizja zakonu krzyżackiego zdominowana jest przez agresywną ekspansję, konflikt interesów i z – punktu widzenia polskiego czytelnika – przez jednoznacznie negatywną ocenę. Trudno się temu dziwić, zważywszy na utarte literackie i filmowe stereotypy, ale także na fakt, że Grunwald uznawany jest za ikonę i jedno z największych zwycięstw polskiego oręża.

Tym bardziej interesująca może się okazać najnowsza pozycja wydawnicza dotycząca zakonu: napisana przez Brytyjczyka, pozbawionego historycznych uprzedzeń, i dotyczy przede wszystkim zakonu w jego pierwotnej formie – nie armii środkowoeuropejskiego państwa zakonnego, lecz zakonu rycerskiego służącego chrześcijaństwu w Lewancie, w okresie krucjat. W istocie książka „Krzyżacy w Ziemi Świętej 1190–1291” to pierwsza tak kompleksowa analiza dziejów zakonu w Lewancie. Autor skupia się w niej na zagadnieniach mniej znanych polskiemu czytelnikowi, czyli na genezie małego domu zakonnego, który w okresie piątej krucjaty gwałtownie się rozrósł, osiągając wpływy i znaczenie równe dwóm starszym zgromadzeniom: templariuszom i joannitom. Ta niezwykła ekspansja możliwa była zarówno dzięki wsparciu papieża, jak i cesarza, stanowiąc owoc zgody pomiędzy dwoma głównymi ośrodkami władzy ówczesnego chrześcijaństwa.
Średnia ocen
6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Krzyżacy w Ziemi Świętej, 1190–1291 w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Krzyżacy w Ziemi Świętej, 1190–1291

Średnia ocen
6,6 / 10
28 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Krzyżacy w Ziemi Świętej, 1190–1291

avatar
1531
1517

Na półkach: , , ,

7,5/10

7,5/10

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
759
288

Na półkach: , ,

O Krzyżakach wydano w Polsce wiele pozycji, ale ich wczesne losy i aktywność w Lewancie pozostawały raczej na marginesie działań w Prusach. Naukowa książka N. Mortona skupia się właśnie na tych nieco pomijanych epizodach dziejów zakonu. Brytyjski historyk najbardziej interesuje się polityką Krzyżaków, prezentując jej założenia i efekty na tle postępowania innych zakonów rycerskich, rywalizacji cesarstwa z papiestwem, walk o koronę w Niemczech, czy sporów w samym Outremer. Zatem jeśli ktoś sięgnie po książkę oczekując szczęku oręża i opisu dramatycznych starć krzyżowców z muzułmanami będzie zawiedziony. Zdecydowanie najwięcej tu o dyplomatycznych misjach, negocjacjach, mediacji, konfliktach kościelnych, debatach dostojników i procesach o dziedziczenie posiadłości.

Autor słusznie podkreśla rolę Hermanna von Salza w budowie podwalin przyszłej potęgi zakonu. Zrywa z utrwalonym w dawniejszej historiografii poglądem, jakoby Krzyżacy stali zawsze po stronie Hohenstaufów. Umiejętnie przedstawia lawirowanie zakonu między możnymi dobroczyńcami z różnych stron XIII-wiecznej sceny politycznej. W książce oglądamy Krzyżaków na dorobku, gdy ich przyszła potęga jest jeszcze odległym snem, a zdobycie każdej koncesji i przywilejów to efekt wysiłków i kompromisów. Morton przedstawia też spory w samym zakonie, dobrze oddając niepewność co do jego przyszłych losów. W XIII wieku przyszli władcy Prus byli wciąż jeszcze jedną z wielu podobnych organizacji. Morton poświęca też miejsce na organizację wewnętrzną zakonu, w tym gospodarki i wojska. Bardzo ciekawe spostrzeżenia niesie fragment o wpływie podboju Prus na odpływ sił i środków z Outremer (str. 156-157).

Książka przekazuje sporo wiedzy, jednak ma również swoje wady. Mnie osobiście znużył nieco styl autora, obfitujący w powtórzenia (np. dwukrotnie powtórzona informacja o udziale Hermanna von Salzy w naradzie w Akce na str. 58-59). W polskim wydaniu nie obyło się również bez fatalnych błędów tłumaczy, jak np. mylenie średniowiecznej Romanii (czyli terenów Cesarstwa Bizantyjskiego) z dzisiejszą Rumunią (str. 127, 237, a przecież z narracji wynika, że chodzi o posiadłości na Peloponezie, w Grecji). Inne potknięcia tego typu to "pięćdziesiąt galerii" zamiast galer (str. 72),błędy odmiany typu "Inflantów" (str.41),"wyznaczyć osobny baliw" (str. 119, powinno być wyznaczyć baliwa lub baliwat). Brytyjski historyk przedstawia nieco odmienną datację nadania ziemi chełmińskiej Krzyżakom przez Konrada Mazowieckiego (1225 a nie 1228) oraz przywileju Fryderyka II dla zakonu (1226 a nie 1235),w czym mocno różni się z nowszą polską literaturą (np. "Państwem Zakonu Krzyżackiego" wydanym przez PWN w 2008 roku). Szkoda też, że brytyjski naukowiec nie odróżnia również Świętego Cesarstwa Rzymskiego od Królestwa Niemiec (nieprzerwanie "cesarstwo niemieckie" na str. 22, 33, 48, 55). Warto przeczytać, ale nie jest to wybitna pozycja.

O Krzyżakach wydano w Polsce wiele pozycji, ale ich wczesne losy i aktywność w Lewancie pozostawały raczej na marginesie działań w Prusach. Naukowa książka N. Mortona skupia się właśnie na tych nieco pomijanych epizodach dziejów zakonu. Brytyjski historyk najbardziej interesuje się polityką Krzyżaków, prezentując jej założenia i efekty na tle postępowania innych zakonów...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
6
5

Na półkach:

Ciekawie napisana. Sporo źródeł niechętnie cytowanych przez polskich historyków. Polecam

Ciekawie napisana. Sporo źródeł niechętnie cytowanych przez polskich historyków. Polecam

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

116 użytkowników ma tytuł Krzyżacy w Ziemi Świętej, 1190–1291 na półkach głównych
  • 75
  • 38
  • 3
35 użytkowników ma tytuł Krzyżacy w Ziemi Świętej, 1190–1291 na półkach dodatkowych
  • 22
  • 6
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Krzyżacy w Ziemi Świętej, 1190–1291

Czytelnicy Krzyżacy w Ziemi Świętej, 1190–1291 przeczytali również

Wojna trzydziestoletnia 1618-1648. Tragedia Europy Peter H. Wilson
Wojna trzydziestoletnia 1618-1648. Tragedia Europy
Peter H. Wilson
Po czterokrotnym przeczytaniu tej pozycji w ciągu ostatnich 5 lat, w końcu czuję się na siłach by wystawić jej ocenę. Obszerna tematycznie - dająca znakomite podstawy. Należy podkreślić, że mimo wszystko pozostaje to dziełem absolutnie bazowym i w p r o w a d z a j ą c y m do tematu wojny trzydziestoletniej. Brak rozwinięcia wielu tematów nadrabia naprawdę mistrzowskimi wskazówkami bibliograficznymi zamieszczonymi w przypisach. Podnoszono kilkukrotnie, że Wilson zdaje się faworyzować stronę habsburską i bawarską. W kilku miejscach jest to rzeczywiście widoczne, ale autor zdaje się raczej po prostu zlikwidować istniejące w historiografii mity stworzone przez hagiografów czy to Gustawa Adolfa (demitologizacja bitwy pod Lutzen jako wielkiej wygranej szwedzkiej) czy d'Enghiena (Rocroi w wydaniu Wilsona nie jest wcale jakieś bardzo zatrważające). Wykorzystuje też okazje by podnieść z błota zapomnienia kilku wybitnych dowódców wojny (e.g. Mercy czy Guebriant),dotychczas ocenianych jako średnich lub niewspominanych. Nie boi się krytykować spostrzeżeń wcześniejszych autorów (lady Wedgewood czy też samego wielkiego Parkera) - plus za odwagę. Wilson również bardzo bezkompromisowo rozlicza czarną legendę Wallensteina jako rzekomego zdrajcy. Pod względem sposobu napisania, rozmiaru i doboru treści - dzieło doskonałe. Ma oczywiście również (co prawda nieliczne) błędy merytoryczne - te drobne, niewielkie literówki (e.g. pomyłka przy dacie ordynacji Reichskammergericht wprowadzającej procedurę wizytacji),ale również nieco większe - co prawda obecne właściwie we wszystkich większych opracowaniach dotyczących omawianego tematu (S. Murdoch parę lat temu już wykazał, że opis bitwy pod Lemgo, który znajdujemy m.in. u Wilsona to absolutna bzdura, niemająca pokrycia w źródłach). Mimo wszystko jest to absolutnie najlepsza dostępna na rynku pozycja wprowadzająca do tematyki wojny trzydziestoletniej - przez wiele lat będzie najpewniej stanowić podstawową literaturę w temacie największego konfliktu nowożytnej Europy.
Meribbaal - awatar Meribbaal
ocenił na92 lata temu
Gorzki triumf. Wojna chińsko-japońska 1937-1945 Jakub Polit
Gorzki triumf. Wojna chińsko-japońska 1937-1945
Jakub Polit
Jakub Polit we wstępie pisze, że "praca ma nieuchronnie charakter szkicowy". No, cóż, fajny to szkic, który ma prawie tysiąc stron tekstu. A tematyka jest szalenie ciekawa i poza pewnymi wydarzeniami jak Nankin praktycznie w ogóle nieznana. Czytanie tej książki poraża, jeśli czytelnik zda sobie sprawę o jakich tak naprawdę wartościach liczbowych operujemy, przykładowo chińskie straty w walkach w prowincji Zhejiang w 1942 roku wynoszą tyle ile straty amerykańskie na froncie europejskim w przeciągu całej II wojny światowej. Oczywiście, książka to wielka mieszanina wojny i polityki. Rozpoczyna się od incydentu mandżurskiego w 1931 roku i tak poznajemy czternaście lat stosunków chińsko-japońskich, których kulminacja to oczywiście wojna 1937-1945, rozpoczęta incydentem na Moście Marco Polo. No i tu już wchodzimy w wieloaspektowe rozważania na różne tematy, Mamy oczywiście działania militarne, opisano wiele bitew i starć jak chociażby Szanghaj, Nankin, Wuhan, ale mamy też sporo rozważań politycznych, myślę, że często niezwykle ciekawych - dlaczego Japonia nie zaatakowała ZSRR w 1941 roku, jak wyglądała aliancka pomoc Lend-Lease dla Chin. Sporo jest też oczywiście o innych rzeczach dotyczących chińskiego społeczeństwa - stosunku do własnej armii, kolaboracji. W tle jeszcze dzieją się rozgrywki wewnątrzchińskie między Kuomintangiem a komunistami Mao. Żeby nie było, w tym wszystkim są też Japończycy, sporo miejsca autor poświęca również temu jak postrzegali Chińczyków, jak ich traktowali itp. Na minus warstwa edytorska dzieła, brak spacji między wyrazami, mimo, że częsty, to jednak tak nie wkurza jak irytujące literówki. Ta pozycja to typowy "must have" dla każdego kto interesuje się historią.
Balcar - awatar Balcar
ocenił na82 lata temu
Krucjaty. Wojna o Ziemię Świętą Thomas Asbridge
Krucjaty. Wojna o Ziemię Świętą
Thomas Asbridge
„Krew sięgała koniom do pęcin” – ten makabryczny obraz, wyjęty prosto z kronik Pierwszej Krucjaty, stanowi doskonałe memento dla monumentalnego dzieła Thomasa Asbridge’a. „Krucjaty. Wojna o Ziemię Świętą” to książka, która w świecie mediewistyki pełni rolę potężnego taranu: rozbija romantyczne mity o szlachetnych rycerzach, ale też uproszczone wizje barbarzyńskich najeźdźców, oferując w zamian obraz tak krwawy i złożony, że momentami przypomina on mroczne fantasy, tyle że boleśnie prawdziwe. Rozmach bez uprzedzeń Asbridge podejmuje się zadania niemal niemożliwego – opisania dwóch stuleci zmagań między chrześcijaństwem a islamem w sposób, który nie faworyzuje żadnej ze stron. To, co wyróżnia tę pozycję na tle dziesiątek innych, to rygorystyczne korzystanie ze źródeł łacińskich i arabskich w równym stopniu. Autor z ogromną wprawą zestawia ze sobą relacje kronikarzy krzyżackich z pismami takich postaci jak Ibn al-Asir, co pozwala czytelnikowi spojrzeć na oblężenie Jerozolimy czy bitwę pod Hittin z obu stron murów. Autor nie boi się brutalności. Opisy kanibalizmu w Ma’arrat an-Numan czy rzezi po zdobyciu Jerozolimy w 1099 roku są wstrząsające, ale u Asbridge’a nigdy nie służą taniej sensacji. Są one niezbędne, by zrozumieć psychologię tamtych ludzi – ich fanatyzm, desperację i głębokie przekonanie, że działają z mandatu niebios. Bohaterowie z krwi i kości Jednym z najmocniejszych punktów książki jest sposób kreowania postaci historycznych. Asbridge nie buduje pomników. Jego Ryszard Lwie Serce to genialny strateg, ale też człowiek o porywczym i trudnym charakterze, natomiast Saladyn zostaje odarty z nadmiaru dziewiętnastowiecznej legendy, by ukazać polityka pragmatycznego, który budował swój autorytet równie sprawnie mieczem, co dyplomacją. Autor wyśmienicie analizuje ich relację, pokazując, jak wzajemny szacunek mieszał się z bezwzględną chęcią zniszczenia przeciwnika. Krytyka: Erozyjna szczegółowość Czy „Krucjaty” mają wady? Dla czytelnika przyzwyczajonego do wartkiej akcji powieściowej, problemem może być ekstremalna szczegółowość. Asbridge potrafi poświęcić kilkanaście stron na analizę logistyki dostaw wody do obozów oblężniczych. Choć dla historyka to czyste złoto, laik może poczuć się przytłoczony natłokiem dat, nazwisk drugoplanowych baronów i topograficznych detali syryjskich zamków. Książka wymaga od czytelnika ogromnego skupienia; to nie jest lektura do pociągu, lecz wielkie danie, które trzeba trawić powoli. Można by również zarzucić autorowi, że momentami zbyt mocno skupia się na aspektach militarnych i politycznych, nieco po macoszemu traktując życie codzienne prostych pielgrzymów czy kwestie kulturowego przenikania się Wschodu z Zachodem, które działo się „pomiędzy” bitwami. Werdykt Mimo tych drobnych zastrzeżeń, dzieło Thomasa Asbridge’a to absolutny majstersztyk. To historia pisana z rozmachem kinowego hitu, ale wsparta twardymi dowodami naukowymi. Autor udowadnia, że krucjaty nie były czarno-białym starciem dobra ze złem, lecz tragicznym, wielowarstwowym splotem wiary, chciwości, odwagi i niezrozumienia. To lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć korzenie dzisiejszych napięć między światem Zachodu a islamem, choć Asbridge słusznie ostrzega przed zbyt łatwym wyciąganiem współczesnych paraleli. To książka, która zostawia czytelnika z poczuciem podziwu dla ludzkiej wytrwałości i przerażenia nad tym, do czego zdolny jest człowiek w imię Boga.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na82 miesiące temu
Powstanie i upadek starożytnego Egiptu Toby Wilkinson
Powstanie i upadek starożytnego Egiptu
Toby Wilkinson
Gdy człowiek sobie uzmysłowi, że w momencie upadku Troi cywilizacja egipska liczyła już przeszło 2 tysiące lat, a w momencie przybycia do Egiptu Cezara, 2 tysiące lat temu, kolejny tysiąc lat, gdy sobie to wszystko doda i jakoś spróbuje tę otchłań czasu przyłożyć do np. historii Polski, to aż go ciarki przechodzą :) Tym bardziej nie do końca fortunne wydaje mi się tłumaczenie oryginalnego "Rise..." jako "powstanie". Chyba więcej sensu miałby np. "rozkwit", mówimy przecież o czymś co trwało kilka tysięcy lat i raczej nie składało się tylko z "powstania i upadku". No ale to tak na marginesie, a propos polskiego tytułu. Poza tym trudno do czegoś się tutaj przyczepić - narracja jest potoczysta, wykład klarowny i przystępny a całość pozwala ogarnąć umysłem te tysiąclecia historii. Oczywiście nie dało się uniknąć pewnej powierzchowności i skrótowości ale raczej jest ona zaletą w tym przypadku. Książka będzie w sam raz na początek przygody z historią starożytnego Egiptu, jako baza do dalszych lektur, w czym na pewno pomoże bardzo rozbudowana sekcja przypisów i źródeł. Albo po prostu jako źródło do uzupełnienia wiedzy dla ludzi na co dzień interesujących się innymi okresami historii (tak było w moim przypadku). Tradycyjnie dla Rebisu wydanie jest bardzo solidne i cieszy oko. Gdyby wszyscy tak wydawali książki to nie istniałby dla mnie temat e-booków. A, tak zupełnie na zakończenie, to może autor a może tłumacz w jednym małym fragmencie wyłożyli się gdy przyszło do wspomnienia o egipskiej armii. Użycie dzisiejszej nomenklatury wojskowej (pluton, kompania, generał itp.) w książkach o tak zamierzchłej przeszłości zazwyczaj mnie drażni. Ale tu macham na to ręką, to nie jest przecież książka o historii wojskowości.
Killick - awatar Killick
ocenił na75 miesięcy temu
Złoty wiek piratów. Prawda i mity o piratach Benerson Little
Złoty wiek piratów. Prawda i mity o piratach
Benerson Little
„Dla większości z nas pirat to romantyczna figura: wolny duch, awanturnik w powiewnej koszuli, ukrywający złoto na bezludnej wyspie. Tymczasem prawdziwy pirat był kimś znacznie bardziej skomplikowanym – i o wiele bardziej niebezpiecznym”. Tymi słowami można by streścić esencję pracy Benersona Little’a. „Złoty wiek piratów. Prawda i mity o piratach” to książka, która uderza w naszą wyobraźnię niczym pełna salwa burtowa, rozbijając w pył popkulturowe wyobrażenia ukształtowane przez Hollywood. Little, będący nie tylko historykiem, ale i byłym operatorem Navy SEAL, podchodzi do tematu z pasją badacza i precyzją żołnierza, tworząc dzieło, które czyta się z zapartym tchem. Demitologizacja na pełnym morzu Głównym celem autora jest odarcie piractwa z taniego sentymentalizmu. Zapomnijcie o „spacerze po desce” – Little wyjaśnia, że piraci, jako ludzie praktyczni, nie marnowali czasu na tak widowiskowe egzekucje; jeśli ktoś miał zginąć, po prostu lądował za burtą lub kończył z kulą w potylicy. Autor rzuca światło na realia życia na pokładzie, które było dalekie od sielanki. To była egzystencja pełna gnilca, brudu i nieustannego hazardu ze śmiercią. Jednak to, co w książce najbardziej fascynuje, to nie opisy cierpienia, lecz ukazanie pirackich załóg jako precursorów demokracji. Little z entuzjazmem analizuje „piracki kodeks” – zestaw reguł, które gwarantowały każdemu członkowi załogi prawo głosu, sprawiedliwy podział łupów, a nawet prymitywny system ubezpieczeń społecznych (odszkodowania za utratę kończyny). W świecie absolutystycznych monarchii, statek piracki był paradoksalnie jednym z najbardziej wolnościowych miejsc na planecie. Taktyka walki oczami praktyka Unikalna perspektywa Little’a jako komandosa sprawia, że rozdziały poświęcone walce są absolutnym majstersztykiem. Autor analizuje potyczki nie jako chaotyczne bijatyki, ale jako starannie zaplanowane operacje psychologiczne. Dowiadujemy się, że piraci rzadko dążyli do zatopienia statku handlowego – ich celem było przejęcie nienaruszonego ładunku. Dlatego kluczowym narzędziem był terror. Czarna bandera z symbolem śmierci nie służyła do ozdoby; była komunikatem: „Poddajcie się, a przeżyjecie. Walczcie, a nie okażemy litości”. Precyzja, z jaką Little opisuje użycie kordelasów, pistoletów skałkowych czy granatów z epoki, pozwala niemal poczuć dym prochowy w nozdrzach. Jego analizy dotyczące zwrotności slupów i taktyki wykorzystywania mielizn karaibskich archipelagów dowodzą, że piraci byli genialnymi strategami, potrafiącymi wykorzystać każdą słabość potężnych, ale ociężałych okrętów królewskiej marynarki. Galeria łotrów i wizjonerów Little nie zapomina o ludziach. Portrety takich postaci jak Czarnobrody, „Czarny Bart” Roberts czy Anne Bonny są nakreślone z ogromną dbałością o detale. Autor unika czarno-białych ocen. Pokazuje piratów jako ludzi wyrzuconych poza nawias społeczeństwa, którzy w obliczu nędzy i brutalności ówczesnej marynarki handlowej wybrali „krótkie, ale wesołe życie”. To właśnie ta ludzka twarz piractwa, pełna sprzeczności, odwagi i okrucieństwa, sprawia, że książkę trudno odłożyć. Podsumowanie: Skarb wart odkrycia „Złoty wiek piratów” to pozycja obowiązkowa dla każdego, kto chce wyjść poza ramy fikcji literackiej. Benerson Little wykonał tytaniczną pracę, przekopując się przez archiwa, by dostarczyć nam tekst rzetelny, a jednocześnie niesamowicie barwny. Choć autor nie szczędzi szczegółów technicznych dotyczących żeglugi, podaje je w sposób tak przystępny, że nawet szczur lądowy poczuje się pewnie na pokładzie. To książka entuzjastyczna, napisana ze swadą i ogromną wiedzą. Udowadnia, że prawda o piratach jest znacznie bardziej ekscytująca niż jakikolwiek scenariusz filmowy. Po jej lekturze Jolly Roger już nigdy nie będzie wyglądał tak samo – zamiast pirackiej romantyki, dostrzeżecie na nim symbol desperackiej walki o wolność w świecie, który nie znał litości.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na72 miesiące temu

Cytaty z książki Krzyżacy w Ziemi Świętej, 1190–1291

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Krzyżacy w Ziemi Świętej, 1190–1291


Ciekawostki historyczne