Nikt mnie nie ma

Okładka książki Nikt mnie nie ma autora Åsa Linderborg, 9788328043442
Okładka książki Nikt mnie nie ma
Åsa Linderborg Wydawnictwo: W.A.B. Seria: Don Kichot i Sancho Pansa literatura piękna
349 str. 5 godz. 49 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Don Kichot i Sancho Pansa
Tytuł oryginału:
Mig äger ingen
Data wydania:
2017-09-27
Data 1. wyd. pol.:
2017-09-27
Data 1. wydania:
2007-01-01
Liczba stron:
349
Czas czytania
5 godz. 49 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328043442
Tłumacz:
Halina Thylwe
Średnia ocen

6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Nikt mnie nie ma w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Nikt mnie nie ma



książek na półce przeczytane 985 napisanych opinii 570

Oceny książki Nikt mnie nie ma

Średnia ocen
6,8 / 10
215 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Nikt mnie nie ma

avatar
1765
762

Na półkach: ,

"Nikt mnie nie ma" Åsy Linderborg to autobiograficzny książka, która wywołuje emocje na wielu poziomach, łącząc w sobie osobistą historię z szerszym kontekstem społecznym. Już od pierwszych stron czujemy ciężar, który spoczywa na małych barkach głównej bohaterki. Åsa, jako kilkuletnia dziewczynka, z całych sił próbuje zrozumieć świat wokół siebie, w którym jej ukochany ojciec staje się zarówno źródłem poczucia bezpieczeństwa, jak i bólu.

Relacja między Åsą a jej ojcem została przedstawiona w sposób niezwykle autentyczny. Z jednej strony mamy tu ciepło dziecięcej miłości, idealizację ojca, który staje się dla niej bohaterem. Z drugiej odczucie strachu i zagubienia, które jej towarzyszy. Z biegiem czasu odkrywa, że ojciec jest nieudacznikiem, uzależnionym od alkoholu i niezdolnym do funkcjonowania w coraz bardziej skomplikowanej rzeczywistości lat 70 w Szwecji. Ten rozłam między wizją idealnego ojca a brutalną rzeczywistością jest wyjątkowo poruszający.

Autorka w mistrzowski sposób ilustruje nie tylko osobistą tragedię, ale także szerszy obraz społeczeństwa, które staje w obliczu szybkich zmian. Szwecja tamtych lat, opisana przez pryzmat patologicznej relacji ojca i córki, jawi się jako miejsce pełne kontrastów.

Przez całą książkę towarzyszy nam poczucie bezsilności i smutku. Nie byłam w stanie uniknąć emocjonalnego zaangażowania w historię Åsy. Czułam jej ból, kiedy uświadamia sobie, że jej ojciec nie jest tym, kim sądziła. To uczucie zdrady, która przychodzi z dorastaniem, jest pięknie, choć tragicznie.

"Nikt mnie nie ma" to nie tylko opowieść o trudnej relacji rodzinnej, ale także refleksja nad utratą, nadzieją i procesem dorastania w świecie, który nie zawsze jest przyjazny. To historia, która zmusza do myślenia. Linderborg pisze o trudnych sprawach w sposób przystępny, ale głęboki, co sprawia, że ta książka pozostaje w pamięci na długo po jej zakończeniu. To poruszająca lektura, która zostawia nas z wieloma pytaniami i refleksjami.

"Nikt mnie nie ma" Åsy Linderborg to autobiograficzny książka, która wywołuje emocje na wielu poziomach, łącząc w sobie osobistą historię z szerszym kontekstem społecznym. Już od pierwszych stron czujemy ciężar, który spoczywa na małych barkach głównej bohaterki. Åsa, jako kilkuletnia dziewczynka, z całych sił próbuje zrozumieć świat wokół siebie, w którym jej ukochany...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2701
742

Na półkach:

Pięknie napisana i poruszająca.

...choć jest to jednak nadzwyczajny ekshibicjonizm emocjonalny... Książka autobiograficzna, w której Autorka występuje pod własnym imieniem i nazwiskiem...

...No i nie mogę wybaczyć, że nie zaprosiła taty na przyjecie po doktoracie...

Pięknie napisana i poruszająca.

...choć jest to jednak nadzwyczajny ekshibicjonizm emocjonalny... Książka autobiograficzna, w której Autorka występuje pod własnym imieniem i nazwiskiem...

...No i nie mogę wybaczyć, że nie zaprosiła taty na przyjecie po doktoracie...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
793
675

Na półkach:

Poruszający obraz życia ojca i jego córki w dawnym szwedzkim klimacie. Patologiczna relacja między dzieckiem, a rodzicem alkoholikiem. Mała Asa musi szybko dorosnąć i mimo, że sama potrzebuje opieki, to przejmuje rolę dorosłego w tej smutnej relacji. Co dziwne, jako dziecko nie widzi niedoskonałości ojca, ich biedy, braku rodzicielskiej troski... Głęboko jednak chowa w pamięci wszystkie szczęśliwe chwile z ojcem. Z biegiem czasu dopiero zaczyna dostrzegać jego żenujące zachowanie, a poczucie wstydu za niego otwiera jej oczy na rzeczywistość. Niewesoła, a zarazem niezwykle prawdziwa historia, jakich pewnie wiele na świecie. Naprawdę dobra powieść, polecam!

Poruszający obraz życia ojca i jego córki w dawnym szwedzkim klimacie. Patologiczna relacja między dzieckiem, a rodzicem alkoholikiem. Mała Asa musi szybko dorosnąć i mimo, że sama potrzebuje opieki, to przejmuje rolę dorosłego w tej smutnej relacji. Co dziwne, jako dziecko nie widzi niedoskonałości ojca, ich biedy, braku rodzicielskiej troski... Głęboko jednak chowa w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

556 użytkowników ma tytuł Nikt mnie nie ma na półkach głównych
  • 302
  • 248
  • 6
97 użytkowników ma tytuł Nikt mnie nie ma na półkach dodatkowych
  • 55
  • 16
  • 6
  • 6
  • 5
  • 5
  • 4

Tagi i tematy do książki Nikt mnie nie ma

Inne książki autora

Okładka książki Populistiska manifestet Goran Greider, Åsa Linderborg
Ocena 6,0
Populistiska manifestet Goran Greider, Åsa Linderborg

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Oto jestem Jonathan Safran Foer
Oto jestem
Jonathan Safran Foer
Jonathan Safran Foer przebył długą drogę: zaczął od niezwykłej wyprawy w poszukiwaniu żydowskiej historii i tożsamości (Wszystko jest iluminacją),poprzez kilka innych mocnych książek; w koncu – Oto jestem, czyli parodia Odysei według Foera. “Spójrz na Julię i Jacoba, małżeństwo z 16-letnim stażem. Czego im brakuje? Tego, co ich połączyło. Na początku zależało im, starali się, chcieli. Potem powołali do życia pierwszą istotę, dwie kolejne. Pojawiła się odpowiedzialność, jednocześnie każde z nich zaczęło się zamykać w sobie coraz mocniej, gubić w codzienności. Wygasło pożądanie, pojawił się wstyd, tajemnice”. Czyżby Oto jestem było zatem powieścią o upadku małżeństwa, a tym samym – rodziny? Czyżby podjął jeden z najbardziej eksploatowanych motywów literackich i, jako kolejny, przepuścił go przez siebie? Faktycznie, Foer nie jest nowatorski ani w treści, ani w formie – wygrał szczerością. Oto jestem to przede wszystkim wiwisekcja małżeństwa. Rozpisana na role-napięcia między aktorami dramatu: Jacoba, Julię, ojca oraz pradziadka Jacoba – Irva i Isaaca, oraz najmłodszych, czyli Sama, Maxa i Benjy’ego. Pierwsze, co nasuwa się po przeczytaniu powieści, to słowo „klatki”. Każdy z bohaterów jest zamknięty w swego rodzaju więzieniu. Jacob i Julia są zamknięci w piekle swojego małżeństwa, które ostatecznie – żaden spoiler, mniej więcej po 20 stronach można wyczuć ich emocje – okazuje się niewypałem. Irv, ojciec Jacoba, to rasista i ksenofob, prowadzący bloga, na którym publikuje antyarabskie i pełne krzywdy oraz poczucia winy teksty. Isaac to z kolei wciąż niezabliźniona rana po Zagładzie. Dla Sama klatką jest Inne życie, gra komputerowa, a także forma swojej niedojrzałości, połączona z nieuchronną bar micwą, czyli żydowskim wejściem w dorosłość. Nawet Argus, pies Jacoba, jest uwięziony w starości i chorobie. Każdy usiłuje z czegoś wyjść, z czegoś do czegoś uciec. W chęci ucieczki nie byłoby nic dziwnego, gdyby nie fakt, że bohaterowie sami nie wiedzą, czego tak naprawdę chcą, a ich klatki mają tak grube kraty, że żaden z nich, choćby chciał, i tak nie ucieknie. Pozostaje im miotanie się między formami, między gębami; wiecznie przeglądają się w zwierciadle społeczeństwa, za wszelką cenę chcą do niego pasować, a jednocześnie żyć w wolności – i na tym polega ich tragedia. Sam Jacob powie przecież: „Poświęciłem mnóstwo swojego skończonego ziemskiego czasu na błahe rozmyślania, błahe emocje, wślizgiwanie się pod drzwiami do wolnych pokojów. Ile godzin spędziłem w sieci, oglądając po raz kolejny te same durne filmiki, przepatrując dokładnie spisy domów, których nigdy nie kupię, klikając raz po raz by sprawdzić, czy nie przyszły zdawkowe mejle od ludzi, na których mi nie zależy? Ile siebie, ile swoich słów, uczuć i działań z przekonaniem powstrzymywałem?”. Może Foer nie pisze tylko o małżeństwie, ale o nas wszystkich – o przeroście świata, przeroście, który boli coraz bardziej. Poczucie klęski wzmacnia także odwrócony przez Foera mit o Odyseuszu. Argus to Argos – bezgranicznie wierny Odyseuszowi-Jacobowi, jego żona, Julia, to Penelopa, pojawiają się też zalotnicy Penelopy (Marc i Daniel). Foer, burząc mit o Odyseuszu, opowiada jednocześnie o upadku rodziny; dobitnie podkreśla, że nie ma czegoś takiego jak „dom”, „powrót do domu”, „odzyskanie domu” czy „poszukiwanie domu”. Penelopa-Julia jest przytłoczona codziennymi obowiązkami; siłą rzeczy w jej oczekiwanie na powrót dawnego męża wkrada się rutyna, nuda, szarość, a wreszcie – nienawiść i potrzeba odrzucenia swego dotychczasowego życia. Odys-Jacob nie zamierza powrócić do żony, najbardziej boli go to, że sam nie wie czego chce. Pozostaje mu tylko samotność w podróbce domu, którą ostatecznie sam sobie stworzy. Penelopa pójdzie za zalotnikiem, a Odyseusz będzie żył i umrze w poczuciu klęski. Oboje zmęczeni sobą nawzajem – i cierpiący przez zły wybór. Czyżby Foer napisał powieść głęboko konserwatywną? W pewnym sensie tak, opowiada przecież o kresie rodziny. Jonathan Safran Foer pozostawia za sobą mnóstwo niedopowiedzeń, które kryzys małżeński drążą – ale wiele rozgrywa się też między słowami; trudno jednoznacznie stanąć po stronie Jacoba lub Julii, kluczowe kwestie pozostają zawieszone bądź przekłamane. „Jacob i Julia próbowali. Wymyślali znaki, przeliterowywali słowa w obecności wciąż małych dzieci, były też zasady. Ale język, który stworzyli i tworzyli nawet w tej chwili, zawęził świat, zamiast go objaśniać”. Blochowie to Buddenbrookowie Stanów Zjednoczonych, jednak upadek tych pierwszych tkwi w przeroście codzienności, który ich zabił. Trudno także poszukiwać w jego powieści jakiejkolwiek nadziei – jeśli Foer przekreśla mit o Odyseuszu, przekreśla sens dążenia do budowania jakichkolwiek ryzykownych relacji. Bo czy nie taką jest małżeństwo? Oprócz kryzysu małżeństwa/rodziny Foer nakreśla także panoramę żydowskiej społeczności w Stanach Zjednoczonych, mnogość postaw, konfliktów i tarć międzypokoleniowych. Isaac Bloch należy do pokolenia najstarszego, wciąż pamiętającego Zagładę; wciąż krwawi. Irv, jego syn, nosi w sobie poczucie wyjątkowości żydowskiej krzywdy; dla niego Holocaust nie jest już czymś, o czym należy jak najszybciej zapomnieć i spróbować odnaleźć się w świecie „po”, zacząć od nowa – Holocaust to narzędzie politycznych gier i element wywierania presji na tych, którzy są Żydom obojętni lub otwarcie deklarują antysemityzm. Irv pozostaje zawieszony między Ameryką (snem) a Izraelem (snem, do którego wstydzi się przyznawać). Jacob i Julia to z kolei pokolenie pozostające obojętne na Zagładę, a skupione wyłącznie na małżeńskich niesnaskach i rosnącym głazem codzienności. Ich przeciwieństwem jest kuzynostwo Jacoba rodem z Izraela, pojawiające się jako kontra dla małżeństwa Blochów – z jednej strony są Żydzi amerykańscy, nadpsuci, a z drugiej – kibucowy kręgosłup i kibucowa moralność izraelskich kuzynów. Foer wyszydza jednych i drugich, w Blocach widząc pokolenie zagubione w szarości i poczuciu „nie wiem, czego chcę”, a w Izraelczykach – militarnych fanatyków. Sam, Max i Benjy to z kolei millenialsi – chcący świadomie decydować o sobie miłośnicy nowych technologii i Facebooka. W jaki zatem sposób wygrywa Foer z konwencją i pisze tak, że z każdą stroną chce się czytać dalej (chociaż znalazłyby się też fragmenty przegadane czy doklejone na siłę)? Jego sekret tkwi w kreacjach bohaterów, ich drobnych cechach i dziwactwach, które pozostają z tyłu głowy, oraz wiarygodności – trudno się zresztą dziwić, skoro Foer w 90 zapewne procentach posklejał powieść z siebie samego. Jest także wnikliwy i gorzki w analizie społeczeństwa, ironiczny w poszukiwaniu żydowskiej tożsamości oraz uciekaniu od niej, a także bolesny w diagnozie współczesności, małżeństwa, rodziny. Jacob-Odyseusz-Foer na kartach powieści tworzy Biblię – księgę uczuć i emocji, których nikt nie będzie umiał w przyszłości odtworzyć, zrekonstruować. „Jak zagrać kłucie nadziei”, „Jak zagrać dom”, „Jak zagrać ostatnią w pełni szczęśliwą chwilę” – to tytuły poszczególnych ksiąg owej Biblii. Może nawet Foer, poprzez małżeństwo, opowiada o nas wszystkich; o dziwnym kryzysie, w jakim się pogrążamy i ledwo sobie z tego zdajemy sprawę. Wyjątkowo ponurą wróży nam przyszłość. Pierwszy cytat pochodzi z wywiadu Michała Nogasia z Jonathanem Safranem Foerem pod tytułem Niebezpieczny spacer po miękkim dywanie. Pozostałe cytaty pochodzą z książki Foera.
ZaMałoRegałów - awatar ZaMałoRegałów
ocenił na61 rok temu
Nieczułość Martyna Bunda
Nieczułość
Martyna Bunda
To jedna z tych powieści, które wciągają od pierwszych stron nie efektowną akcją, lecz gęstą atmosferą i emocjonalną prawdą. Czyta się ją znakomicie – język jest oszczędny, a jednocześnie nasycony znaczeniami, dzięki czemu historia płynie naturalnie, bez zbędnych dłużyzn, ale pozostaje w czytelniku na długo. Kaszuby nie są tu jedynie tłem wydarzeń, lecz pełnoprawnym bohaterem opowieści. Surowy krajobraz, rytm życia wyznaczany przez naturę i tradycję, zamknięta społeczność – wszystko to wzmacnia poczucie ciężaru przeszłości, z którą bohaterowie muszą się mierzyć. W centrum stoi matka, kobieta naznaczona powojennymi traumami, żyjąca bardziej wspomnieniami i lękami niż teraźniejszością. Jej emocjonalna niedostępność, tytułowa nieczułość, nie jest jednak chłodną obojętnością, lecz tarczą ochronną, próbą przetrwania po doświadczeniach, których nie da się wypowiedzieć. Trzy córki – każda inna, każda wyrazista i przekonująca psychologicznie – pokazują różne sposoby radzenia sobie z dziedziczonym bólem. Ich siła nie polega na braku słabości, ale na umiejętności trwania, na cichym oporze wobec losu. Łączy je dom i więź krwi, która bywa zarówno ciężarem, jak i jedynym oparciem. Relacje między kobietami są skomplikowane, pełne napięć, przemilczeń i niewypowiedzianych pretensji, a jednocześnie głęboko poruszające w swojej autentyczności. Historia jest naprawdę niesamowita – surowa, momentami bolesna, ale też piękna w swojej prawdzie. To opowieść o dziedziczeniu traumy, o kobiecej sile, o miłości wyrażanej nie gestami, lecz trwaniem obok siebie mimo wszystko. Powieść, która nie krzyczy emocjami, lecz sączy je powoli, zostawiając czytelnika z poczuciem, że obcował z czymś ważnym i bardzo prawdziwym.
Sylwia - awatar Sylwia
oceniła na93 miesiące temu
Umami Laia Jufresa
Umami
Laia Jufresa
W przeciwieństwie do sporej liczby użytkowników na tym portalu, „Umami” znalazło się u mnie dzięki pożyczeniu od przyjaciółki. I może właśnie ten proces spowodował, że nie miałem większych oczekiwań co do tej książki, dzięki czemu nie zawiodłem się w żaden sposób. Jednak ciężko mi opisać jakie odczucia mam co do tej pozycji, z tego względu, że ogólne określenia typu ciekawa lub nudna byłaby nadużyciem. Mogę z pewnością natomiast stwierdzić, że „Umami” traktuje o nietuzinkowych ludziach i ich perypetiach względem żałoby i życia w tych ponurych okolicznościach. Podchodząc do jej czytania nie powinniśmy nastawiać się na żadne zwroty akcji czy trzymające w napięciu wątki. Przygotować się raczej należy na bardzo życiowe doświadczenie, bo opowiedziane zostają nam historie zarówno ciekawe, jak i te mniej interesujące (tworzące bardzo neutralną całość) oraz szczegóły, na które czasem, totalnie losowo, zwraca się uwagę w codzienności, a które nie mają głębszego sensu. Dlatego rzeczywiście można stwierdzić, że powieść jest o niczym, natomiast według mnie nie jest to jej wada. Od strony technicznej książkę czyta się lekko i szybko, choć trzeba przyznać, że autorka przekombinowała z pomieszaniem chronologii wydarzeń, narratorów i postaci. Musiałem się parę razy wracać o kilka rozdziałów, myśląc, że pominąłem coś ważnego, gdy okazywało się, że o danym fakcie (istotnym z punktu widzenia czytelnika chcącego się wciągnąć w historię) nie wspomniano dotychczas, i fakt ten jest ujawniany np. pod koniec książki.
Khamelion - awatar Khamelion
ocenił na62 lata temu
W ciemność Anna Bolavá
W ciemność
Anna Bolavá
Lubię klimat czeskich powieści, fabułę tworzoną przez czeskich autorów, jednak ta powieść Anny Bolava'ej jakoś mnie nie przekonała, nie do końca do mnie trafiła. Przez cały czas zastanawiałam się, jak pasja, mania czy wprost obsesja może doprowadzić do samounicestwienia, jak może przekładać się ona na całkowite zatracenie. "Im dalej w ciemność, tym większy ogarnia mnie spokój. Chociaż tegoroczny lipiec odebrał mi tak wiele, jestem szczęśliwa. To prawdziwa ulga po wszystkich tych cierpieniach i niepokojach. Idę tam, gdzie czeka mnie nieuniknione, pogodzona ze sobą i swoim losem. Widziałam to piękno na własne oczy. Nasyciłam się do ostatka." Anna jest osobą wykształconą, do niedawna zajmowała się tłumaczeniem literatury, ale nie to zaprzątało jej myśli i wypełniało czas; każdy jej dzień rozpoczynał się myślą jakie dziś kwitną zioła, które z nich będzie mogła zebrać i poddać suszeniu, aby w najbliższy wtorek zawieźć je do skupu. Nie miało dla niej znaczenia, że słabnie, nie ma apetytu, że ma kłopoty ze snem, że dokuczają jej permanentne bóle głowy, że wypadają jej włosy, sinieją i drętwieją kończyny, że wymiotuje, a jedyne co utrzymuje ją przy życiu to tabletki przeciwbólowe i jakieś inne medykamenty. Zbieranie ziół to było całe jej życie, z dala od bliskich, znajomych, sąsiadów, których nie dopuszczała do siebie, z którymi nie utrzymywała prawie żadnych kontaktów. To zatracenie się w obsesji zbierania ziół, niejednokrotnie balansowanie na krawędzi życia i śmierci jest całym jej życiem, choć tak naprawdę nie daje żadnej nadziei, codziennie pogrąża Annę w ciemności. "Moje życie już nigdy nie będzie wyglądało inaczej, jestem w potrzasku. I wcale nie pragnę tego zmieniać, będę ciągnąc swój wózek aż do śmierci - nie chcę jednak wiedzieć, jak daleko jest cel." Książka wyjątkowo przygnębiająca, jej idea i sens dla mnie wprost niezrozumiałe, a jednak mimo to chciałam poznać do końca los bohaterki - zagubionej, osamotnionej, pogrążonej w ciemności swojej paranoicznej pasji, dla której "śmierć" drzewa była większym przeżyciem niż śmierć człowieka.
Anna Lipińska-Czajkowska - awatar Anna Lipińska-Czajkowska
oceniła na63 lata temu

Cytaty z książki Nikt mnie nie ma

Więcej
Åsa Linderborg Nikt mnie nie ma Zobacz więcej
Åsa Linderborg Nikt mnie nie ma Zobacz więcej
Åsa Linderborg Nikt mnie nie ma Zobacz więcej
Więcej