rozwińzwiń

Amazing Spider-Man: Szczęście Parkera

Okładka książki Amazing Spider-Man: Szczęście Parkera autora Humberto Ramos, Dan Slott, 9788328119475
Okładka książki Amazing Spider-Man: Szczęście Parkera
Humberto RamosDan Slott Wydawnictwo: Egmont Polska Cykl: Amazing Spider-Man (Marvel Now!) (tom 1) Seria: Marvel NOW! komiksy
144 str. 2 godz. 24 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Amazing Spider-Man (Marvel Now!) (tom 1)
Seria:
Marvel NOW!
Tytuł oryginału:
Amazing Spider-Man Vol. 1: Parker Luck
Data wydania:
2017-07-05
Data 1. wyd. pol.:
2017-07-05
Liczba stron:
144
Czas czytania
2 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328119475
Tłumacz:
Piotr W. Cholewa
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Amazing Spider-Man: Szczęście Parkera w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Amazing Spider-Man: Szczęście Parkera



książek na półce przeczytane 8810 napisanych opinii 7045

Oceny książki Amazing Spider-Man: Szczęście Parkera

Średnia ocen
7,0 / 10
108 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Amazing Spider-Man: Szczęście Parkera

avatar
162
28

Na półkach:

Szybki komiks, moim zdaniem lepszy niż następne. Pokazuje on powrót Petera do swojego ciała po epizodzie z Superior Spidermanem.

Szybki komiks, moim zdaniem lepszy niż następne. Pokazuje on powrót Petera do swojego ciała po epizodzie z Superior Spidermanem.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1764
1753

Na półkach:

Fajny komiks. Ładne ilustracje. Szybko się czyta. Polecam

Fajny komiks. Ładne ilustracje. Szybko się czyta. Polecam

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
194
189

Na półkach:

Bardzo fajna pozycja komiksowa, świetne rysunki i naprawdę udane tłumaczenie 🤙🏻

Bardzo fajna pozycja komiksowa, świetne rysunki i naprawdę udane tłumaczenie 🤙🏻

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

176 użytkowników ma tytuł Amazing Spider-Man: Szczęście Parkera na półkach głównych
  • 138
  • 38
94 użytkowników ma tytuł Amazing Spider-Man: Szczęście Parkera na półkach dodatkowych
  • 48
  • 23
  • 7
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Amazing Spider-Man: Szczęście Parkera

Inne książki autora

Okładka książki Superman Unlimited: This Looks Like a Job... Rafael Albuquerque, Dan Slott
Ocena 0,0
Superman Unlimited: This Looks Like a Job... Rafael Albuquerque, Dan Slott
Okładka książki Superman Unlimited: Kryptonite Kingdom Rafael Albuquerque, Marcelo Maiolo, Dan Slott
Ocena 0,0
Superman Unlimited: Kryptonite Kingdom Rafael Albuquerque, Marcelo Maiolo, Dan Slott
Okładka książki Amazing Spider-Man Modern Era Epic Collection. Big Time Reilly Brown, Christos N. Gage, Humberto Ramos, Dan Slott
Ocena 0,0
Amazing Spider-Man Modern Era Epic Collection. Big Time Reilly Brown, Christos N. Gage, Humberto Ramos, Dan Slott
Okładka książki She-Hulk Epic Collection. To Die and Live in L.A. Scott Benson, Peter David, Michael Eury, Paco Medina, Pat Olliffe, Dan Slott
Ocena 0,0
She-Hulk Epic Collection. To Die and Live in L.A. Scott Benson, Peter David, Michael Eury, Paco Medina, Pat Olliffe, Dan Slott
Okładka książki Empireum Al Ewing, Sean Izaakse, Valerio Schiti, Dan Slott
Ocena 6,5
Empireum Al Ewing, Sean Izaakse, Valerio Schiti, Dan Slott
Okładka książki Silver Surfer. Tom 2 Laura Allred, Michael Allred, Dan Slott
Ocena 8,4
Silver Surfer. Tom 2 Laura Allred, Michael Allred, Dan Slott
Dan Slott
Dan Slott
Amerykański scenarzysta, pierwszą fabułę dla Marvela stworzył blisko ćwierć wieku temu. Potem skoncentrował się na scenariuszach do komiksowych przygód bohaterów popularnych kreskówek, ale od ponad dekady - gdy wrócił do komiksów z superherosami - uznawany jest za jednego z najlepszych i najdowcipniejszych scenarzystów w branży. Sławę przyniosły mu serie "She-Hulk" i "Mighty Avengers", a od 2008 roku jest głónym twórcą przygód Spider-Mana. To właśnie on jest odpowiedzialny za największy przełom w historii tej postaci - ten, którego jesteśmy świadkiem w komiksie "The Superior Spider-Man: Ostatnie życzenie".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Hawkeye: Moje życie to walka Matt Fraction
Hawkeye: Moje życie to walka
Matt Fraction Alan Davis David Aja Javier Pulido
"Jeden z najlepszych i najciekawszych komiksów superbohaterskich w sprzedaży" Takimi słowami reklamuje się ten zeszyt. Czy słusznie? I tak i nie. Nie zwróciłbym w ogóle uwagi na ten komiks, gdyż pierwsze co mnie zniechęcało to niespecjalnie dobry rysunek. A byłaby to spora strata, bo ostatecznie komiks broni się bardzo dobrym scenariuszem. Pierwsza opowieść rysowana przez Davida Aja mnie urzekła. Otrzymujemy opowieść o zwykłym człowieku, który został Avengersem. Sporo ciekawych rozwiązań artystycznych, dobry tekst i odpowiedni klimat tego komiksu przypomniał mi "The Man Without Fear" Franka Millera, choć może to trochę przesada. Rysunek Aja jest znacznie słabszy od kreski Romity Jr., ale ma też swój urok i muszę powiedzieć że nawet pasuje do opowieści. Jest trochę w stylu retro, jakby z lat 50-tych XX wieku albo z gier komputerowych lat 90-tych. Scenariusz komiksu broni jednak takiego rozwiązania i fajnie się to wszystko ze sobą zgrywa i dobrze się czyta. Dużym plusem jest też tekst i ukazanie relacji głównego bohatera z przyjaciółką. Druga część komiksu nie jest już tak dobra jak pierwsza. Rysunek Pulido jest jakby ciut lepszy, ale całość sprawia gorsze wrażenie niż opowieść wcześniejsza. Jako bonus otrzymujemy dodatkowy rozdział "Young Avengers" z rysunkami Alan'a Davisa. To historia, która skręca bardziej w kierunku romansu. Ale jest to bardzo dobrze napisane i byłem pozytywnie zaskoczony. Akt ten wyróżniają także rysunki Daviesa, które są o klasę lepsze od wcześniejszych, co akurat z bardziej romantycznym wydźwiękiem komiksu stwarza bardzo spójne połączenie. Hawkeye pozytywnie mnie zaskoczył i wszedł na listę komiksów, których chętnie podejmę się kontynuacji.
mika_el - awatar mika_el
ocenił na72 lata temu
Thor Gromowładny: Przeklęty Ron Garney
Thor Gromowładny: Przeklęty
Ron Garney Jason Aaron Nic Klein Das Pastoras
Po dość dobrym pierwszym tomie Thora Gromowładnego i lekko gorszej „Bożej Bombie” czas na mocnego średniaka, który niestety nie wyróżnia się właściwie niczym. „Przeklętego” oceniam lekko słabiej niż część drugą z serii ze względu na całą historię, która dla mnie była aczytalna, dziwna, chaotyczna i zupełnie nieangażująca. Akcja w komiksie znowu idzie na łeb na szyję, jest wręcz przesiąknięta krwią i destrukcją, bohaterów jest niezwykle dużo, jednak żaden z nich nie wystaje ponad szereg, zwyczajnie jawią się jako skupisko nic-nie-znaczących dla fabuły postaci. O dziwo, tytułowy bohater, Thor również nie pojawia się jakoś często, zwyczajnie jest go za mało i przez większość czasu nie robi nic znaczącego dla popchnięcia historii. Kreska, mimo zmian rysowników nie jest jakoś bardzo wybitna, ot typowa dla tego typu przygód, choć nadal wyczuwalny jest jej styl i klimat idealny dla nordyckiego boga. Główny antagonista niczego sobie, jednak zwroty akcji i nagromadzenie dziwnych, chaotycznych wątków obok sprawia, że komiks był dla mnie ciężki w odbiorze. Historia ciągnęła się, nudziła mnie strasznie, dialogi ledwo co można było czytać. Zobaczę jak zakończy się cała opowieść w czwartym tomie, choć tym razem nie obiecuje sobie, że będzie lepiej i chyba tylko pierwsza część jako tako wyszła.
LosingHope - awatar LosingHope
ocenił na62 lata temu
Guardians of the Galaxy (Strażnicy Galaktyki) / All-New X-Men: Proces Jean Grey Brian Michael Bendis
Guardians of the Galaxy (Strażnicy Galaktyki) / All-New X-Men: Proces Jean Grey
Brian Michael Bendis Sara Pichelli Stuart Immonen
Omawiany album stanowi crossover między cyklami: Strażnicy Galaktyki i All New X-men.Twórcą scenariusza do materiałów zebranych w niniejszej pozycji był Brian Michael Bendis, artystami odpowiedzialnymi za rysunki byli natomiast: Sara Pichello, Stuart Immonen i David Marquez. Albumowi daję ocenę 7/10, czyli według mojej skali uznaje go za dobry. Jeśli chodzi o kwestie wizualne, to komiks mi się przyjemnie przeglądało, było parę stron, na których rysunki wydawały się wyglądać nieco gorzej od pozostałych, ale tak ogólnie mi się wszystko podobało. Nie jestem jednak specjalistą od rysunków itp. Jeśli chodzi o fabułę, to również oceniam ją jako dobrą . Powiem szczerze, że do omawianej pozycji podchodziłem trochę z rezerwą… Nie czytałem wcześniej komiksów o strażnikach galaktyki, a filmy z MCU o wspomnianej grupie też jakoś mnie nie porwały… Dodatkowo tematyka kosmosu Marvela, mnie osobiście nie pociąga, zapewne dlatego, że jeśli chodzi o kosmiczne opowieści preferuje Gwiezdne Wojny... Omawianą pozycję mimo wszystko czytało mi się naprawdę przyjemnie. Motyw sądzenia młodej Jean Grey za zbrodnie, które popełniła jej starsza wersja, a dokładniej filozoficzne rozważania nad moralnością takiego postępowania, wydały mi się najciekawszą częścią historii. Oczywiście było jeszcze parę fajnych momentów, ale nie będę pisał co i jak. Podczas lektury miałem moment, w którym zacząłem się obawiać, że przedstawione wydarzenia trochę zmierzają w nijakość, a dokładniej, że omawiana historia nie posunie przedstawionych bohaterów w żadną konkretną stronę. Mówiąc już naprawdę prosto, że śledzone przez nas zdarzenia nie będą miały kompletnie żadnego znaczenia. Na szczęście Brian Michael Bendis trzema zabiegami fabularnymi wyratował omawianą pozycję… Nie będę ukrywał omawiany komiks nadal mnie nie przekonał do Star-Lord’a i jego drużyny (nie zachęcił mnie do poznania materiałów o wspomnianej grupie bohaterów)… Osoby, które poznają cykl All New X-men, powinny oczywiście również sięgnąć po omawianą pozycję. Jeśli ktoś nie czytał wcześniejszych komiksów o “Strażnikach Galaktyki“ z serii wydawniczej Marvel NOW i zastanawia, czy powinien nadrobić zaległości przed lekturą omawianego albumu… To odpowiadam, że osobiście, nie widzę takiej potrzeby.
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na71 rok temu
Thor Gromowładny: Ostatnie dni Midgardu Simon Bisley
Thor Gromowładny: Ostatnie dni Midgardu
Simon Bisley Esad Ribić Jason Aaron Agustin Alessio R. M. Guéra
„Thor: Ostatnie dni midgardu” to ostatni tom cyklu „Gromowładny Thor”.Twórcą scenariusza ponownie jest Jason Aaron, a autorami rysunków do historii zawartych w albumie byli: Esąd Ribic, Augustin Alessio, R.M. Guera oraz Simon Sisley. W przedstawionym albumie możemy śledzić kilka historii, z czego dwie wydają się głównymi (zajmują najwięcej stron albumu). Ogólnie powiem, że mam mieszane odczucia co do niniejszego albumu. Początkowo myślałem nawet o wystawieniu mu oceny 8/10, jednak ta historia o starciu Króla Thora i jego wnuczek z Galactusem… Jak dla mnie, to po prostu zwykła typowa superhero napier*******, jakich wiele, na dodatek wspomniane fragmenty nie przemawiają do mnie, jeśli chodzi o aspekty wizualne. Rozumiem, że autorzy chcieli zaakcentować, że mamy do czynienia z ponurą przyszłością, w której ziemia stanowi pustkowie, no ale te kolory… Nie przepadam za żółtym kolorem, nic nie poradzę. Historia o starciu Thora z Dario Agger’em i jego korporacją Roxxon uważam za zdecydowanie ciekawszą i ładniejszą, może użyte określenie nie jest najbardziej precyzyjne… Podoba mi się jak twórcy przy pomocy różnych kolorów budują poczucie grozy i zepsucia… Muszę przyznać, że Dario Agger to niezły łajdak… Zagadnienia związane z szeroko rozumianą ekologią, są bliskie mojemu sercu, zapewne z tego względu, delikatnie mówiąc, nie trawie wspomnianego czarnego charakteru… Historia, zyskała moje uznanie, m. in. za to, że ukazuje Ona bezradność Thora w starciu z takim przeciwnikiem jak korporacja Roxxon… Trzeba przyznać, że to dość nietypowy wróg, jak na przygody księcia Asgardu. Historie o Thorze kojarzą mi się głównie ze starciami z różnego rodzaju potworami czy innymi kosmicznymi istotami, więc omawiana część komiksu, to taka mila odmiana. Gorzkie zakończenie przedstawionych wydarzeń, też miało swój urok. Jeśli chodzi o te dwie dodatkowe historie, to są one ciekawe wizualnie (mają fajne rysunki),ale jeśli chodzi o treść i poruszane wątki, to lepsza jest opowieść, o narodzinach Malekita Przeklętego, niż ta, o starciu młodego Thora i wikingów z lodowymi olbrzymami. Album oceniam ostatecznie jako dobry (7/10). Historia o starciu Thora z korporacją Roxxon idealnie ukazuje ułomności boga burz i jego największe słabości. Dodatkowo na koniec przedstawionych wydarzeń, możemy zobaczyć, że gromowładny czegoś się uczy (przechodzi pewną przemianę). Chodzi omawiany album jest ostatnią częścią cyklu to moim zdaniem, można go spokojnie przeczytać bez znajomości poprzednich tomów. Jeśli, więc nie jesteś obeznany w komiksach Marvela, a chcesz coś przeczytać, to śmiało możesz sięgnąć poomawiany album.
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na72 lata temu
The Superior Spider-Man: Superior Venom Christos Gage
The Superior Spider-Man: Superior Venom
Christos Gage Dan Slott Humberto Ramos Javier Rodriguez
NOWY, LEPSZY VENOM Szósta część ”Superior Spider-Mana” to nie tylko najgrubszy z dotychczasowych, ale przede wszystkim jeden z najlepszych tomów serii. Dzieje się tu dużo, dotychczasowe wątki otrzymują swoje rozwinięcie, pojawiają się też nowe, a jakby tego było małą wszystko zdaje się kumulować w jednym konkretnym momencie. Dodatkowo na scenę powraca… nie, tego Wam nie zdradzę, to już musicie przeczytać sami, ale jeśli dobrze bawiliście się przy poprzednich albumach, na pewno nie pożałujecie! W trakcie rutynowej kontroli sytuacji w mieście arachnauci zauważają, że niedaleko doków Crime-Master i jego ludzie walczą z… Venomem. Tymczasem Peter ma powody do świętowania. Otworzył właśnie Parker Industries, plany na przyszłość ma rozległe, imponujące i jasno sprecyzowane, udaje mu się także pomóc cioci May, a nade wszystko jego związek z Anną-Marią Marconi wkracza na nowy etap, więc zamierza przedstawić ją swoim bliskim. Powiadomiony jednak o walce agenta Venoma, wkracza do akcji, nieświadomy że symbiont nie tylko nie stanowi już zagrożenia, ale stoi po stronie dobra. Ich pojedynek to jednak ledwie wstęp do nowego, lepszego Venoma. W międzyczasie na scenę wracają MJ i Cardiac, Yuri stara się dowiedzieć, co stało się z uprowadzoną przez Gobliny Carlie, w mieście pojawia się nowy Goblin, a także Avengers oraz pałający rządzą zemsty na Spider-Manie Blackout! Jak więc widać w tym szóstym, znacznie pogrubionym tomie, dzieje się dużo, akcja nie zwalnia ani na chwilę, ale nie jest to tylko akcja dla samej akcji. Owszem miłośnicy demolki, wybuchów i pojedynków będą usatysfakcjonowani, nie mniej dla fanów Pająka nie zabrakło bardziej stonowanych, sentymentalnych momentów. I szczypty humoru, bez którego przygody Spider-Mana nie mogłyby się obejść. W tym wszystkim najlepiej wypadają sceny, których nie chcę Wam zdradzać, sięgające bardzo w głąb przeszłości, do samych początków serii. Cała reszta trzyma jednak dobry poziom i dostarcza konkretnej porcji udanej rozrywki. I bardzo dobrze przy tym narysowanej. Chociaż Humberto Ramos zbiera różne opinie, dla mnie jest najjaśniejszą gwiazdą „Superior Spider-Mana”, łączącą w sobie szkołę meksykańską (hiszpańską? zwrócicie uwagę na podobieństwo stylu Francisco Herrery),amerykańską i lekko mangowe klimaty. Nie jest on jednak jednym autorem odpowiedzialnym za stronę graficzną tego tomu. Obok niego scenariusze Slotta i Gage’a ilustrują także Javier Rodríguez („Daredevil volume 3 i 4”, „Batgirl: Year One”) oraz zdobywca nagrody Eisnera Marcos Martin („Captain America volume 5”, „Daredevil volume 3”). Ogląda się to wszystko tak, jak się czyta – bardzo dobrze. Nawet kiedy wszyscy trzej na raz tworzą jeden tylko zeszyt. Dlatego też polecam Wam gorąco zarówno ten tom, jak i wszystkie pozostałe. „Superior Spider-Man” to obok „All New X-Men” i „Uncanny X-Men” najlepsza seria jaką w ramach „Marvel Now” wydaje Egmont. Warto jest ją śledzić i aż szkoda, że kolejny tom będzie ostatnim. Pozostaje jednak mieć nadzieję, że wydawnictwo pójdzie za ciosem i jeszcze w tym roku ujrzymy na księgarskich półkach „Amazing Spider-Man volume 3”, bezpośrednią kontynuację „Superiora…”; opowiedziana tam fabuła „Spider-Verse” to jedna z najlepszych pajęczych historii ostatnich lat. Recenzja opublikowana na moim blogu http://ksiazkarnia.blog.pl/2017/01/30/the-superior-spider-man-superior-venom-dan-slott-christos-gage-humberto-ramos-javier-rodriguez-i-marcos-martin/
Wkp - awatar Wkp
ocenił na79 lat temu
Moon Knight: Z martwych Warren Ellis
Moon Knight: Z martwych
Warren Ellis Declan Shalvey
PAN KNIGHT Warren Ellis – no ten gość umie, jak mało kto. A jak coś robi, to robi tak, jak chce i ile chce. Szczególnie w superhero, do którego zagląda często, ale na krótko. Dłuższych runów w tych ramach w zasadzie prawie nie miewa, siada do jakiejś serii, bo ma pomysł (albo może dobrze płacą),machnie cztery zeszyty („Thor”),sześć („Iron Man: Extremis”),czasem kilkanaście („Batman”, „Astonishing X-Men”),a czasem jeden. I tyle. No i dobrze, bo dzięki temu nie rozmienia się na drobne, serwuje samo gęste i konkret. I tak zrobił z Moon Knightem. Otworzył nową serię z nim, napisał sześć zeszytów i oddał to w ręce innych. I te jego pierwsze sześć zeszytów to po polsku mamy dwa razy, w różnych wydaniach, pozostałe już tylko raz. Tych pozostałych nie czytałem, ale to, co serwuje nam Ellis poznać warto i to jeszcze jak. Na tom składają się dwie historie. Pierwsza to klasyka, gdy wrogowie pewnego wilkołaka wynajmują Moon Knighta by zajął się włochatym. No i zaczyna się ich walka. Druga opowieść to rzecz bardziej współczesna. Moon Knight to antybohater ścigany przez prawo, ale jako Pan Knight stanowi czasem pomoc dla policji, która przymyka oko na jego faktyczną tożsamość. No i tak działa, zajmując się kolejnymi bandytami – a to rzeźnikiem, mordującym tylko silnych mężczyzn, to tajemniczym snajperem strzelającym do ludzi, czy wreszcie… duchami punków. Ale do czego go to doprowadzi? I co jeszcze odkryje? http://ksiazkarniablog.blogspot.com/2024/01/moon-knight-owca-znany-moon-knightem-z.html
Wkp - awatar Wkp
ocenił na72 lata temu
Deadpool: Grzech pierworodny Gerry Duggan
Deadpool: Grzech pierworodny
Gerry Duggan Brian Posehn Scott Koblish John Lucas
Obecna seria Deadpoola bardzo mi pasuje, choć do ideału jej daleko. Lubię jednak ją o wiele bardziej niż "Deadpool Classic", która zwyczajnie mnie nuży. W ostatnim odcinku nasz Najemnik z nawijka w końcu stanął (po raz kolejny) na ślubnym kobiercu, a jego wybranką okazała się Królowa Mroku. Nie jest to w smak Draculi, któremu nasz heros podjumał małżonkę, zatem wojna z wampirami trwa w najlepsze. Tymczasem Agentka Preston odkrywa, że Deadpool ma córkę. Zaczyna się prawdziwa masakra w walce o małą Eleanor, bowiem wielu wrogów naszego zamaskowanego herosa ma wobec niej plany. Jeśli ktoś czytał serię od początku, to fakt posiadania przez Deadpoola potomstwa raczej nie zaskoczył. Z pewnością wielu pamięta ponętną Carmelitę z trzeciego tomu, gdzie nasz heros "współpracował" z Bohaterami do wynajęcia. To właśnie wtedy pojawiła się piękna Carmelita, z którą nasz bohater spędził namiętne chwile po tym jak ją uratował. Owocem ich bardzo krótkiej znajomości jest właśnie Eleanor, która okazuje się być cenna dla wielu ludzi. Wychowana przez przybranych rodziców, trafia w sam środek wojny gdy odnajduje ją agentka Preston, prowadząca śledztwo w tej sprawie. W komiksie mamy niejako dwie ścieżki fabularne. Poważniejszą z udziałem Preston i innych agentów S.H.I.E.L.D. oraz bardziej wesołą gdzie Deadpool wraz z pomocą Deazzler - mutantki z przeszłości będącą piosenkarką disco - rozwala na skalę masową wampiry. Oczywiście w pewnym momencie obie te ścieżki się łączą, ale trochę trwa nim do tego dojdzie. Zresztą wtedy inicjatywę przejmuje nasz tytułowy "heros" robiąc tak ogromny rozpierdziel, że miejscami krew wylewa się z komiksu hektolitrami. Z drugiej strony to pasuje do samej fabuły jak i ogólnej koncepcji Deadpoola. Jeśli idzie o część humorystyczną to jej tutaj nie brakuje. Widać ją mocno przy Dazzler oraz w scenach gdy Deadpool rusza na odsiecz swej córce. Zresztą w tym drugim wypadku nawet agentka Preston ma sporo do powiedzenia. Jej uwagi bywają kąśliwe i nieraz można się z tego powodu uśmiać. Jeśli zaś idzie o cały główny nurt fabularny to poprowadzono go bardzo dobrze. Co ciekawe znalazło się tu miejsce na kilka wątków dramatycznych oraz naprawdę mocne zakończenie. To sprawia, że całość nie zostaje zepchnięta tylko do roli masakry złych bandziorów przez tych dobrych, a wnosi coś wartościowego, w pewnym sensie, do całej serii. Jeśli idzie o rysunek to tutaj jest bez zmian. Nadal ciekawy, kolorowy, ale przy tym nie męczący oczu. Sceny wizji jakich doznaje Preston i jej towarzysz narysowano w innym stylu, co czytelnikowi łatwiej pozwala wyczuć ich atmosferę. Siódmy album Deadpoola jest naprawdę udany. Dzięki niemu miło odpocząłem od serii "Deadpool Classic", która jak na razie zaczyna coraz bardziej męczyć. Tu mam wszystko czego tam mi brakuje. Wredny humor, sporo przemocy, ciekawą fabułę i zwariowanego głównego bohatera.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na73 lata temu
Thor Gromowładny: Boża bomba Esad Ribić
Thor Gromowładny: Boża bomba
Esad Ribić Jason Aaron Butch Guice
Druga część z serii o Thorze Gromowładnym jest nieco gorsza, niż pierwsza i jednocześnie bardziej zagmatwana, chaotyczna i dziwna. Idealnie rozwija wątki podane w poprzedniej części, stanowi też świetną rozrywkę, choć w wielu fragmentach może rozczarować. Rozczarowuje przede wszystkim ze względu na historię genezy głównego bohatera, która jest bardzo infantylna i mogła zostać przedstawiona o wiele ciekawiej. Na uwagę jednak zasługują fantastyczne rysunki Ribića, idealnie wkomponowane w nordycki klimat całego komiksu i postaci Thora. Akcja komiksu idzie na łeb, na szyję, będąc równocześnie bardzo dziwną i chaotyczną. Niejednokrotnie można odnieść wrażenie, że zmierza ona w konkretnym kierunku, ale to nie do końca prawda, bo choć fabuła jest prosta niczym drut, akcja czasem zaskakuje. Powieści brakuje kilku stron, by rozwinąć historię i ją zakończyć, a tak przedstawia mało satysfakcjonujący finał, przez który na pewno będzie trzeba sięgnąć po kolejną część. Z plusów: przedstawienie interakcji między Thorami i ich często odmienne, podyktowane przez różne doświadczenia i charaktery, podejścia do poradzenia sobie z problemem. Dostarczało to też świetnej rozrywki i humoru. Komiks przedstawia wiele wartości, które dają do myślenia, przede wszystkim podejście ludzi do bóstw, ślepa wiara w ich pomoc. Na uwagę również zasługuje rozbudowanie przedstawionego świata i jego złożoności. „Boża Bomba” to ciekawie zbudowana powieść graficzna i świetne zakończenie historii Thora i Bogobójcy. Fabuła nie zachwyca, jest dość przewidywalna i typowa pod taką opowieść, ale fantastyczne rysunki Esada Ribića sprawiają, że od historii nie da się oderwać. Ciekawa jestem, co autorzy przedstawią w kolejnej części, do której na pewno niedługo zajrzę.
LosingHope - awatar LosingHope
ocenił na62 lata temu
Thor: Gromowładna Jason Aaron
Thor: Gromowładna
Jason Aaron Jorge Molina Russell Dauterman
Album „Thor Gromowładna” ze scenariuszem Jason’a Aaron’a i rysunkami Russell’a Dauterman’a oraz Jorge Molin’y wprowadza do świata Marvela nową kobiecą bohaterkę znaną w późniejszych komiksach jako” Potężna Thor”. Komiks jest częścią serii wydawniczej „Marvel NOW!”. Na początku chciałbym wspomnieć o okładce albumu, która jest po prostu piękna… No po prostu bije z tej okładki siła i kobiecość. Tak wiem, wiem nie ocenia się dzieła po okładce. Zanim, jednak przejdę do samej fabuły, chce wspomnieć o rysunkach (kresce) oraz kolorach. Omawianym album bardzo mi się podoba, jeśli chodzi o kwestie wizualne. Russell Dauterman, Jorge Molin oraz ludzie odpowiedzialni za kolory idealnie trafili w moje gusta, jeśli chodzi o aspekty wizualne. Przejdziemy jednak w końcu do fabuły albumy. Nie będę ukrywał, że nie jest ona jakaś mega oryginalna w swoich założeniach. Czy to jednak, od razu źle świadczy, o omawianym dziele? Na podstawie swojego doświadczenia z komiksami Marvel'a wiem, że czasem prosta i zwarta fabuła, może dostarczyć więcej satysfakcji, niż rozbudowana i wielowątkowa… Niestety jak do tej pory spotkałem tylko parę albumów Marvela, które miały złożoną, dobrze poprowadzoną fabułę. Album „Thor Gromowładna” kontynuuje wątki rozpoczęte w albumach: „Thor Gromowładny: Przeklęty”, „Thor Gromowładny: Ostatnie dni Midgardu „a także „Grzech pierworodny”. Związku, z czym czytelnicy nieznający poprzednich perypetii Thora, mogą czuć się zagubieni podczas poznawania albumu. Osobiście uważam, że przed poznaniem albumu „Thor Gromowładna”, powinno się przeczytać przede wszystkim komiks „Grzech pierworodny”. Dzięki lekturze wspominanego dzieła będziemy wiedzieć na skutek, jakich wydarzeń Thor nie jest już godny Mjolnira, a wspomniana kwestia wydaje się kluczowa dla przedstawionych wydarzeń. Osobiście znałem cykl „Thor Gromowładny”, przed sięgnięciem poomawianą pozycję, ale osobiście uważam, że bez znajomości wspomnianego cyklu też można by się nieźle bawić przy opiniowanym albumie. Zresztą, nie da się obecnie wejść do świata komiksów Marvela, bez zagubienia, szczególnie jeśli ktoś czyta dzieła Marvela tak jak za, czyli poprzez wypożyczanie ich z zasobu lokalnej biblioteki. Czytanie Marvela wymaga bez wątpienia zarówno wytrwałości, jak i odpowiedniego podejścia. Komiks jest bez wątpienia bardzo ładny, jednak akcja w nim się toczy jak dla mnie zbyt szybko… W albumowi dodatkowo brakuje mi jakiegoś naprawdę ciekawego wątku czy konceptu. Ostatecznie, więc omawianą pozycję oceniam na 7/10 – dobry (wg skali film-webowej).
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na71 rok temu

Cytaty z książki Amazing Spider-Man: Szczęście Parkera

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Amazing Spider-Man: Szczęście Parkera