Gejsza

Okładka książki Gejsza autora Liza Crihfield Dalby, 8373591222
Okładka książki Gejsza
Liza Crihfield Dalby Wydawnictwo: Albatros biografia, autobiografia, pamiętnik
462 str. 7 godz. 42 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Geisha
Data wydania:
1998-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1998-01-01
Liczba stron:
462
Czas czytania
7 godz. 42 min.
Język:
polski
ISBN:
83-7359-122-2
Tłumacz:
Ewa Pałasz-Rutkowska
Średnia ocen

6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Gejsza w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Gejsza



książek na półce przeczytane 714 napisanych opinii 263

Oceny książki Gejsza

Średnia ocen
6,4 / 10
290 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Gejsza

avatar
7668
7646

Na półkach:

Nie zainteresowała mnie.

Nie zainteresowała mnie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
618
263

Na półkach: ,

Autorką "Gejszy" jest amerykańska antropolożka, która w latach 70-tych postanowiła zobaczyć świat gejsz od podszewki, czyli po prostu będąc jedną z nich. Opisuje ona głównie własne wspomnienia z tego okresu, ale także zaznajamia czytelnika z historią tworzenia się gejsz, zmianami w ustroju Japonii oraz objaśnia bogata symbolikę dotyczącą strojów czy fryzur. W książce jasno jest opisane, czym rożni się gejsza od hostessy czy prostytutki. Choć autorka opisuje świat gejsz sprzed ponad 40 lat, myślę, że warto przeczytać tę pozycję.

Autorką "Gejszy" jest amerykańska antropolożka, która w latach 70-tych postanowiła zobaczyć świat gejsz od podszewki, czyli po prostu będąc jedną z nich. Opisuje ona głównie własne wspomnienia z tego okresu, ale także zaznajamia czytelnika z historią tworzenia się gejsz, zmianami w ustroju Japonii oraz objaśnia bogata symbolikę dotyczącą strojów czy fryzur. W książce jasno...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
672
259

Na półkach:

Bardzo ciekawa tematyka, choć sposób pisania niekoniecznie przypadł mi do gustu. Autorka trochę skacze z tematu na temat i opisuje niepotrzebne wątki.

Bardzo ciekawa tematyka, choć sposób pisania niekoniecznie przypadł mi do gustu. Autorka trochę skacze z tematu na temat i opisuje niepotrzebne wątki.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

958 użytkowników ma tytuł Gejsza na półkach głównych
  • 528
  • 422
  • 8
194 użytkowników ma tytuł Gejsza na półkach dodatkowych
  • 128
  • 29
  • 12
  • 8
  • 7
  • 7
  • 3

Tagi i tematy do książki Gejsza

Inne książki autora

Liza Crihfield Dalby
Liza Crihfield Dalby
Amerykańska antropolog specjalizująca się w kulturze japońskiej.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Czerwona Azalia Anchee Min
Czerwona Azalia
Anchee Min
Zupełnie nie pamiętałam, że Czerwona Azalia to książka z wątkami autobiograficznymi, a do tego, że zaczyna się tak grubo. Po raz pierwszy czytałam ją bardzo dawno temu i później tak sobie stała na półce. Przyszedł jednak czas, żeby poszła do kogoś innego, zarządziłam więc pożegnalny reread pamiętając jedynie, że bardzo mi się podobała i chwytała za serce. Tym razem miałam podobne odczucia, jak za pierwszym razem. Anchee Min pisze bardzo ładnie, na dodatek jeszcze są te autobiograficzne wątki. Ale od początku. Autorka wykorzystuje prawdziwe wydarzenia ze swojego życia, żeby osadzić opowieść w czasach Rewolucji Kulturowej w Chinach. To lata ‘60 i ‘70. Ona była młoda, a Chiny mielił okrutny reżim Mao. Przypuszczam, że opisy tego, jak wyglądało jej dzieciństwo i młodość na farmie są w gruncie rzeczy prawdziwe. 🌹 Komunistyczna rzeczywistość Autorka wywodzi się z rodziny inteligentów, w tamtych czasach dyskryminowanej. Ona, jako najstarsza z rodzeństwa musiała się najbardziej starać. Nie było łatwo, bo sześciolatka opiekująca się pięcioletnią siostrą i trzyletnim bratem nie ma łatwego życia. Odbierała ich z przedszkola, gotowała im, ogarniała dom i kładła ich spać…. Później nie było lepiej. Trafiła na farmę (coś a’la nasze PGRy) niedaleko morza, z nieurodzajną, zasoloną ziemią, było gorąco i nic nie chciało rosnąć. Mimo to indoktrynacja trzymała się w niej silnie i dziewczyna wciąż wierzyła w ustrój i partię. Spędziła tam kilka ciężkich lat, aż zdarzył się cud i została wybrana do roli Czerwonej Azalii – filmu o bohaterach komunizmu. 🌹 Czerwona Azalia W międzyczasie dziewczyna dojrzewa emocjonalnie, zaczyna potrzebować czegoś więcej niż myśli przewodnich Mao. Targają nią emocje, które nie mają szans ujścia w imię oddania partii. Wtedy opadają jej ideologiczne klapki z oczu. Nie da się żyć tylko dla kraju, szczególnie, że strach przed władzą i jej pożądanie wyzwala z ludzi najgorsze emocje i czyni z nich bezwzględnych okrutników. Życie na farmie przypomina poruszanie się w labiryncie ze żmijami. Nie lepiej jest zresztą później, gdy trafia na kurs aktorski. Tam także ideologia i pożądanie władzy tworzy z ludzi potwory. A ona musi sobie z nimi jakoś radzić. Wszędzie znajdą się ludzie-bestie, silniejsi, które czerpią przyjemność z niszczenia i łamania innych w imię chorych ambicji. Nie trzeba było dużo żeby im podpaść. Wystarczyło nieodpowiednie spojrzenie. W świecie, gdzie wszyscy mają źle, możliwość sprawienia, żeby inni mieli jeszcze gorzej, jest kusząca. Wszędzie znajdzie się też miejsce dla miłości mimo wszystko, która pokonuje wszelkie trudności. 🌹 Przerażająca siła indoktrynacji Czerwona Azalia jest trudną historią, bo czuć w niej prawdę. Zapewne nie wszystko w książce faktycznie się wydarzyło. Przypuszczam, że autorka wypełniła kamienie milowe swojej biografii fikcją, m.in. historią romansu z inną kobietą, czy Zwierzchnikiem odpowiedzialnym za produkcję filmowe. Choć być może nawet faktycznie jest to prawda, bo zasadniczo wszystko brzmi wiarygodnie. Nie ma to jednak znaczenia, bo kupuję tę historię w całości, nawet jeśli pewne szczegóły nie miały miejsca. Najbardziej w tej książce uderzyły mnie brutalne realia życia. Straszne to wszystko było. Straszny okres w Chinach, przerażająca siła indoktrynacji, kompletnie bezsensowne postępowanie władzy i oczywiście nierówności ogromne. Bieda, głód i rządy silniejszego. Warto było wrócić do tej historii, bo niesie ze sobą wiele emocji.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na83 miesiące temu
Dziennik Ma Yan. Z życia chińskiej uczennicy Pierre Haski
Dziennik Ma Yan. Z życia chińskiej uczennicy
Pierre Haski Ma Yan
Chcę się uczyć! Chiny jawią się nam jako nowoczesny kraj, który wspaniale się rozwija i ma wysoki poziom nauczania. Często czytamy, czy oglądamy w telewizji wielkie aglomeracje miejskie, czy ośrodki przemysłowe, które bardzo prężnie się rozwijają. Taki obraz kraju przedstawiają nam Chińczycy i z rzadka słyszymy o trudnej sytuacji mniejszości etnicznych, czy religijnych. Nie mamy możliwości poznać obszarów wiejskich Chin i tam poziomu życia. Natomiast Pierre Haski zabiera nas na chińską wieś, to jednej z najbiedniejszych rejonów Chin – Ningxia, a dokładnie w nieurodzajne góry południowego Ningxia. W Ningxia w czasie Wielkiego Skoku wycięto wszystkie drzewa, na skutek tego nastąpiło stepowienie ziemi. Na to nakłada się olbrzymi brak wody. Te tereny zamieszkuje lud Hui, który wyznaje islam. Zhangjiashu jest jedną z wiosek tego regionu, gdzie ziemia nie jest w stanie wyżywić ludzi tam zamieszkałych. Najbliższe źródło wody jest godzinę wędrówki od wioski i woda jest w nim gorzka. Ludzie przez całą zimę gromadzą śnieg w podziemnych cysternach, która stanowi jedyne źródło słodkiej wody przez cały rok. Większość mieszkańców to analfabeci, którzy muszą opuszczać wieś, aby w skandalicznych warunkach, za bardzo małe pieniądze pracować, aby oni i ich rodziny nie umarły z głodu. Jedna z bohaterek tej opowieści twierdzi nawet, że bieda jest okrutniejsza niż śmierć. W maju 2001 roku do tej wioski trafia grupa francuskich dziennikarzy. Tuż przed wyjazdem jedna z miejscowych kobiet muzułmańskich wręcza dziennikarce list swojej czternastoletniej córki Ma Yan i trzy małe zeszyciki. Dopiero po powrocie do kraju, całość została przetłumaczona i okazała się wstrząsającym dokumentem życia Ma Yan. Książka w głównej części zawiera właśnie ten pamiętnik. List Ma Yan jest krzykiem rozpaczy dziecka, której największym marzeniem jest nauka w szkole. W czasie ferii dowiedziała się od matki, że nie wróci do szkoły, gdyż rodzina nie ma pieniędzy na jej szkołę. W szkole zostaną tylko jej młodzi bracia, a ona zostanie w dom, aby pracując na roli, pomogła utrzymać rodzinę. Krzykiem rozpaczy matki, analfabetki było przekazanie listu i pamiętników córki francuskim dziennikarzom. Rodzina Ma należy do biedoty wiejskiej, gdzie ilość posiadanej ziemi nie starcza im na życie. Zresztą nie stać ich na nawozy, a ziemię orzą własnymi siłami. Aby przeżyć, zatrudniają się w mieści lub nielegalnie zbierają i sprzedają facai. Szkoła jest odległa o 20 kilometrów i dzieci spędzają tam cały tydzień. Tylko na weekend wracają pieszo do domu. Droga ta zajmuje im od czterech do pięciu godzin i idą bez względu na pogodę, czy śnieg, czy deszcz. Szkoła jest płatna, a do tego trzeba zapłacić za miskę ryżu, które dzieci dostają w szkole raz dziennie. Resztę jedzenia muszą sobie same kupić, a więc często głodują. Dzięki dziennikowi Ma Yan możemy poznać, jak wygląda jej nauka. Dziennik dzieli się na dwie części. Pierwszy obejmuje okres od 2 września do 28 grudnia 2000 roku, drugi- od 3 lipca do 13 grudnia 2001 roku. Trzeba pamiętać, że pisze to 13-letnie dziecko, które opisuje swój codzienne troski, a głód. Przez parę dni głoduje, aby kupić sobie długopis. W domu ciągłe brak wody i środków higien. Myje się proszkiem do prania. My Yan posiada tylko jedno ubranie, które pierze w sobotę, aby ubrać je w poniedziałek do szkoły. Gdy przebywa w domu, na równi z rodzicami pracuje. Wierzy jednak, że wykształcenie to jedyna droga do poprawy losu. Każdego dnia powtarza, że musi się uczyć jeszcze więcej, by zapewnić lepszą przyszłość rodzinie, a szczególnie matce, która jest ciężko chora. Pomimo, że jest jedną z najlepszych uczennic, to każde najmniejsze niepowodzenie mobilizuje ją do jeszcze większego wysiłku. Drugą bohaterką tej powieści jest jej matka, analfabetka, ciężko chora na żołądek i cierpi z powodu bólu. Jednak zapewnia, że będzie pracować do ostatka sił, aby jej córka mogła się uczyć i dzięki temu uniknie jej losu, pracy ponad siły do końca życia. To dzięki niej francuscy dziennikarze, a później cały świat dowiedział się o jej córce. Dziewczynka z wielkim szacunkiem i miłością zawsze pisze o swojej matce i jej celem zapewnić jej w przyszłości lepsze życie. Druga część książki poświęcona jest odzewowi społeczeństwa Francji po opublikowaniu tych dzienników w gazecie, a później w książce. Powstała fundacja, dzięki której Ma Yan mogła się uczyć. Nie tylko ona, gdyż objęto opieką inne dziewczęta w podobnej sytuacji i okazało się jak wielka jest ich liczba. Zaczęli pomagać też szkołom, dostarczając podstawowych potrzebnych sprzętów i tworząc biblioteki. Niestety problem braku dostępu do szkół, a przez to szerzenie się na nowo analfabetyzmu dotyka nie tylko tego regionu, ale dużych obszarów wiejskich Chin. Możemy zobaczyć, że za piękną, bogatą fasadą Chin widzimy biedę i głód dużej części społeczeństwa, z którym rządzący mało się przejmują. Książka jest poruszającym dokumentem składającym się z dwóch części. Jednym jest dziennik napisany z dziecięcą prostotą, czasami naiwnością, a czasami z zaskakującą dojrzałością. Druga część, nie mniej ważna, to komentarze Pierre Haski. To dzięki nim możemy zrozumieć zawiłości polityczne, kulturowe i obyczajowe tego regionu. Dodatkowo w książce jest kilkanaście zdjęć, dzięki którym możemy poznać Ma Yan, jej rodzinę i ilustrują ciężkie życie tej prowincji. W zakończeniu pisze o dalszych losach Ma Yan i jej koleżanek, gdy zostały otoczone pomocą fundacji. Pisze także o odbiorze tej książki przez francuskich gimnazjalistów, a także innych czytelników, dzięki którym została stworzona fundacja. Fascynująca lektura, która pokazuje inne oblicze Chin. W tym przypadku nie jest ważna strona literacka tej książka, ale prawda, jaką ta książka przekazuje. Prawda, że w wielu miejscach na świecie nauka jest niedostępnym przywilejem, a nie normą. Myślę, że warto ją polecić młodym ludziom, aby właśnie to mogli sobie uświadomić. Recenzja napisana dla serwisu" Na kanapie".
jatymyoni - awatar jatymyoni
ocenił na102 lata temu
Cesarzowa Orchidea Anchee Min
Cesarzowa Orchidea
Anchee Min
Niektóre książki doceniam dopiero po przeczytaniu do końca. Tak właśnie było z dziełem Anchee Min pt. Cesarzowa Orchidea. Autorka opowiada w niej historię prawdziwej postaci – XIX wiecznej cesarzowej chińskiej – Xiaoqin Xian Cixi. Cixi zapisała się w dziejach raczej jako osoba bezlitosna, żądna władzy, przekonana o własnej wyższości i nieomylności (źródło: Wiki). Anchee Min postanowiła wykorzystać formę powieści, żeby spróbować pokazać tę postać od nieco innej strony – ludzkiej. Opisuje więc młodą dziewczynę, która nieco przypadkiem, wydobywa się z nędzy finansowej zostając nałożnicą cesarza. Niestety z tą pozycją wiązała się konieczność ponoszenia wielu wyrzeczeń i unikania zagrożeń, na co właśnie próbuje zwrócić uwagę Min. ⛩️ Próba samotności Nałożnica, w książce opisana jako jedna z siedmiu żon cesarza, do tego ta mniej ważna, spędza dni samotnie, w oczekiwaniu na władcę. Jednak on rzadko albo nigdy jej nie odwiedza. Młoda kobieta cierpi więc w odosobnieniu, zamknięta w złotej klatce pośród dwulicowej służby. Oprócz samotności zmagać się musi także z zazdrością do innych nałożnic, z pałacowymi intrygami, swoją młodością oraz niezaspokojoną potrzebą miłości i dotyku. Po pewnym czasie Orchidei udaje się jednak wejść w łaski cesarza, zwyczajnie przekupując głównego eunucha. Rodzi władcy dziecko – upragnionego syna, który daje jej przepustkę do stania się nie tylko nałożnicą, ale także jego prawą ręką. Żądzę władzy Cixi Anchee Min tłumaczy instynktami: przetrwania oraz desperacką matczyną próbą ochrony małego syna przed pałacowymi grami o tron. Przegrana oznaczałaby śmierć. Nic dziwnego więc, że Orchidea musiała być twarda. W czasach gdy kobiety były tylko pięknymi dodatkami i nie znaczyły nic, ta, która chciała z władzy uczynić ochronę przed skrytobójstwem, musiała być o wiele bardziej bezwzględna niż mężczyźni. ⛩️ Portret kobiety rządzącej Nie wiem na ile to subiektywne przeczucie, a na ile fakty, ale mam wrażenie, że kobietom, które zapisały się w historii często przypina się łatkę osób zimnych, bezwzględnych, żądnych władzy, dla samej władzy (np. Thatcher). Albo ich zasługi dyskredytuje się podkreślając np. życie prywatne (caryca Katarzyna II). Facetom tak się nie dostaje, nawet jeśli nie prowadzają się prosto. Doceniam więc, że książka Cesarzowa Orchidea próbuje pokazać nam nieco inną twarz kobiety na szczycie. Motywacje bohaterki są prawdopodobne, nawet jeśli nie wszystkie elementy historii Anchee Min są zgodne z faktografią. Pisarka podkreśla głównie emocje i decyzje młodej matki, ambitnej dziewczyny chcącej żyć i cieszyć się życiem. Cieszę się, że ta książka próbowała zastanowić się nad tym, co Orchideą powodowało, nawet jeśli czyny były równie bezwzględne, co mężczyzn. ⛩️ Odrobinę nużąca Mimo to opowieść Min zaczęłam doceniać dopiero pod koniec, bo choć sama historia fascynuje, to w tej formie jest zaskakująco jednostajna. Losy Cesarzowej Chin mnie ciekawiły, ale mało emocjonowały. Wszystkie silniejsze emocje były wyblakłe, jak słońce przebijające się przez papierową ścianę. Faktycznie, jak mówi opis na okładce, styl opowieści może przypominać ten Goldena z Wyznań gejszy, czyli historii snutej przez główną bohaterkę, ale jakby z boku. Po latach opisywane wydarzenia są lekko już przykurzone, przetrawione i pozbawione ekscytacji. Nie zmienia to jednak faktu, że całościowo książka jest niezła i warta przeczytania. Zarówno forma powieści oraz pomysł na wytłumaczenie motywacji tej kobiety są ciekawym sposobem na poznanie fragmentu historii Chin i cesarzowej Cixi.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na72 lata temu
Cukiereczki Mian Mian
Cukiereczki
Mian Mian
Zakazując powieść"Cukiereczki", chińska cenzura wyrządziła jej autorce Mian Mian jednocześnie i przysługę, i krzywdę. Przysługę, ponieważ uznając książkę za skandaliczną, i wywrotową, władze ChRL przyciągnęły uwagę opinii publicznej do powieści. Krzywdę w tym zmaczeniu, że opinia i czytelnicy skupili się w "Cukiereczkach" na tym, co może szokować, co spowodowało taką a nie inną decyzję cenzury chińskiej - na seksie, narkotykach, alkoholu. Tymczasem, w mojej opinii, powieść Mian Mian jest ważna nie ze względu na to, o czym pisze autorka, lecz JAK pisze. A pisze Mian Mian językiem pięknym, miejscami poetyckim wręcz, a jednocześnie brutalnym, bezpośrednim, prawdziwym. Skojarzenia z "My, dzieci z dworca zoo" Very Felscherinow, nasuwają się same. Jednakże istnieje fundamentalna różnica między tymi tytułami. "Dzieci z dworca zoo" - to reportaż. Jako reportaż odzwierciedlający fakty, napisanym bardzo prostym językiem, pozbawionym ornamentyki. Natomiast "Cukiereczki" są literacką fikcją, dobrze skomponowaną, z wyrazistym przesłaniem o samotności młodego pokolenia w czasach wielkich przeobrażeń społecznych i ekonomicznych, gdy ich rodzice zajęci są sobą i robieniem pieniędzy. Jest powieścią o dramatycznych następstwach społecznych takich przełomów. Powieść może nie jest doskonała. Lecz na pewno jest wybitna. Zadziwiająco udana, zważywszy na młody wiek pisarki.
Jacek Jarosz - awatar Jacek Jarosz
ocenił na94 lata temu
Ostatnia konkubina Lesley Downer
Ostatnia konkubina
Lesley Downer
Okładka dumnie głosi "japońska wersja Przeminęło z wiatrem". Z początku raczej nie potrafiłem się w "Ostatniej Konkubinie" doszukać podobieństw do legendarnego już amerykańskiego dzieła. Główne postacie - Sachi i Scarlett pozornie nic nie łączy, cicha, nieśmiała, stonowana Japonka oraz żywiołowa i temperamentna Amerykanka. Po dłuższym czasie dostrzegłem jednak, że głębiej łączy je nić podobieństwa w postaci buntu przeciwko wiążących ich łańcuchów społeczeństwa, tradycji i ich wymagań. Wydźwięk wątku romantycznego jest jednak zgoła inny, podczas gdy Scarlett wybrała "nowy świat" w postaci Butlera, Sachi wybrała tradycję i przedstawiciela "starego świata". Sam świat przedstawiony też jest całkiem inny - wszakże nic nie łączy konserwatywną Japonię epoki schyłku bakufu z USA epoki wojny secesyjnej. Mimo to, znów, po pewnym czasie można dostrzec nić podobieństwa - restrukturyzacja Meiji to swoista wojna tradycji i przywiązania do średniowiecznych zwyczajów siogunatu z nowoczesnością i epoką przemysłową przynoszoną przez południowe klany wraz z wsparciem Europejczyków. Czyż nie podobnie była przedstawiona wojna secesyjna - zawiłe i uwikłane w zwyczajach i tradycjach Południe kontra nowoczesna Północ? Autorka bardzo umiejętnie opisała świat, można utonąć w opisach zwyczajów odległego kraju, widzimy małe wioski, mniejsze miasta czy wreszcie wielkie Edo wraz z owianym tajemnicą Pałacem Kobiet. Na własne oczy widzimy sztywne zasady, każda osoba w tej książce skrępowana jest "tym co należy robić", "obowiązkami i powinnościami". Jednak świat jest dynamiczny, a epoka Meiji jak żadna inna nie odzwierciedla "wiatru zmian", zagubienie w nowym świecie oraz wiry wojny, która do niego prowadzi, nadpisanie starych wartości nowymi - to także autorce zgrabnie wyszło. Dla pasjonatów Japonii będzie to książka wartościowa i przejmująca. Zawiera wiele wiedzy, która jest przekazywana zręcznie w fabularyzowany sposób. Oczywiście, względem poziomu językowego oraz dokładnego opisu charakteru dzieło Margaret Mitchell jest bardzo daleko od "Ostatniej Konkubiny", nie można jednak rzec, że okładka całkowicie przeinacza rzeczywistość.
eMajTi - awatar eMajTi
ocenił na77 lat temu

Cytaty z książki Gejsza

Więcej
Liza Crihfield Dalby Gejsza Zobacz więcej
Więcej