rozwińzwiń

No Game No Life light novel: tom 6

Okładka książki No Game No Life light novel: tom 6 autora Yuu Kamiya, 9788380960626
Okładka książki No Game No Life light novel: tom 6
Yuu Kamiya Wydawnictwo: Waneko Cykl: No Game No Life (light novel) (tom 6) Seria: No Game No Life (light novel) fantasy, science fiction
280 str. 4 godz. 40 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
No Game No Life (light novel) (tom 6)
Seria:
No Game No Life (light novel)
Tytuł oryginału:
ノーゲーム・ノーライフ (Nōgēmu Nōraifu)
Data wydania:
2017-05-29
Data 1. wyd. pol.:
2017-05-29
Liczba stron:
280
Czas czytania
4 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380960626
Tłumacz:
Aleksandra Kulińska
Średnia ocen

7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup No Game No Life light novel: tom 6 w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki No Game No Life light novel: tom 6

Średnia ocen
7,8 / 10
45 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce No Game No Life light novel: tom 6

avatar
536
376

Na półkach: ,

Ten tom różni się znacząco od pozostałych. Nie za wiele poczytamy o Shiro, Sorze i Steph, a zamiast tego główne role zagrają analogiczne postacie: Shivu, Riku i Corone. Opowieść toczy się wokół wydarzeń z wojny trwającej sześć tysięcy lat wcześniej. Historia ludzi, stłamszonych jak zwięrzeta przez silniejszych oponentów, jest tragiczna i nie wydaje się możliwe wyjście z ich beznadziejnej sytuacji. Podoba mi się, że autor nie waha się nad mordowaniem postaci i trzyma w napięciu czytelnika do ostatniej strony. Shivu i jej Cluster, nie-osoby i narzędzia, przypominają współczesne dylematy AI i jej rozumowaniu miłości. Wątek ex-machiny i jej rozkmin przypadł mi niezmiernie do gustu. Sama akcja toczyła się wartko i również doceniam dramatyzm sytuacji. Podobają mi się bohaterowie: w przeciwieństwie do Shiro i Sory są sympatyczni, walczą do ostatniego momentu i przede wszystkim to postacie, z którymi czytelnik może się identyfikować. Nie półboska para graczy, która nigdy nie przegrywa. W grze bogów ludzie mogą co najwyżej osiągnąć remis. Poświęcenie Shivo i Riku oraz wysiłki ex-machin robią na mnie wrażenie. Ta literatura jest dużo dojrzalsza i mroczniejsza niż poprzednie tomy. Naprawdę się wciągnęłam w tę przygodę i ostatnie strony przemknęły mi błyskawicznie. Chętnie dałabym ocenę 8, ale...

Tu niestety powracamy do głównego problemu tej serii (i nie tylko tej w japońskiej kulturze). Aż mnie zagotowało ze złości, że aby Shivu była atrakcyjna, musiała przyjąć ciało 10-latki. To jest po prostu obrzydliwe i pedofilskie. Jestem zniesmaczona, że można taki dobry pomysł i tak ciekawą historię spieprzyć fetyszami autora. Czemu nikt nie zareagował podczas wydawania tej książki: hej, to jest zły pomysł, niech dziewczyna ma przynajmniej te 15 lat? Kto normalny uważa ciało dziecka za pociągające?!! I ten sam problem dotyczy młodych nagich flugelek. Czemu na żadnym etapie od redakcji po polskiego wydawcę nie zareagował i nie powiedział, że to jest złe i nie należy tego tak zostawić? Jestem strasznie wkurzona, bo naprawdę ten tom zasługiwał na wyższą ocenę. I wkurza mnie autor, jego fetysze i dziecinada w posłowiach. Jestem na niego zła, że tak zepsuł tak dobry materiał. Mam ochotę go teraz spotkać osobiście i mu wygarnąć wszystko.

PS Wkurza mnie też to, że aby czytelnik mógł dalej identyfikować się z głównym bohaterem, Riku może zostać mężem, ale broń Boże nie może przestać być prawiczkiem.
PS2 Zwycięstwo Teta zostało zaprojektowane tak trochę "z dupy", ale no już się nie czepiam, bo i tak logika nie jest mocną stroną tej serii, a ta część wyjątkowo nieźle się autorowi udała.

Ten tom różni się znacząco od pozostałych. Nie za wiele poczytamy o Shiro, Sorze i Steph, a zamiast tego główne role zagrają analogiczne postacie: Shivu, Riku i Corone. Opowieść toczy się wokół wydarzeń z wojny trwającej sześć tysięcy lat wcześniej. Historia ludzi, stłamszonych jak zwięrzeta przez silniejszych oponentów, jest tragiczna i nie wydaje się możliwe wyjście z ich...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2696
2518

Na półkach:

Szósty tomik znacząco odbiega od dotychczasowej fabuły i rzuca czytelnika w odległą przeszłość. Odbiorca nie ma się co tutaj spodziewać dotychczasowej prostej i przyjemnej fabuły z pewnymi drobnymi erotycznymi podtekstami. Autor przygotował bowiem solidną dawkę emocjonalnej treści, gdzie nie braknie bólu, cierpienia i wszechobecnej śmierci. W scenariuszu nie będzie również miejsca dla dotychczasowych bohaterów. Rodzeństwo ustępuje pola „małżeństwu” graczy, którzy rzucili wyzwanie światu i doprowadzi do jego przemiany. Fani serii będą mogli się tutaj dowiedzieć, między innymi jak zakończyła się Wielka Wojna, jak Tet został wielkim bogiem czy co podczas międzyrasowego konflikty wyczyniała Jibril. Pojawia się więc w treści sporo odpowiedzi na wiele pytań, które nurtowały czytelników od samego początku. Twórca jednocześnie stara się pokazać, że wprowadzenie „zasady gier” do tego świata, znacząco polepszyło byt wszystkich istnień. Obok bardziej wymagającej i mocno dramatycznej treści, nie braknie tutaj również dozy widowiskowości, gdzie główni bohaterowie rzucają wyzwanie całemu światu, stawiają na szali wszystko, co dla nich najważniejsze. Treść potrafi być tutaj naprawdę mocno fascynująca i wciągająca, jednocześnie uzupełnia ona wiele luk fabularnych, stając się świetnym uzupełnieniem całej historii.

Cała recenzja na:

https://gameplay.pl/news.asp?ID=127093

Szósty tomik znacząco odbiega od dotychczasowej fabuły i rzuca czytelnika w odległą przeszłość. Odbiorca nie ma się co tutaj spodziewać dotychczasowej prostej i przyjemnej fabuły z pewnymi drobnymi erotycznymi podtekstami. Autor przygotował bowiem solidną dawkę emocjonalnej treści, gdzie nie braknie bólu, cierpienia i wszechobecnej śmierci. W scenariuszu nie będzie również...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
533
74

Na półkach: ,

Kolejny tom z serii, wydawało by się, że znów będzie zdominowany przez nasze rodzeństwo. Ale tu nadchodzi zmiana, wytrwały czytelnik dostaje perełkę z historii krainy. Historię opowiadającą o tym jak było zanim powstały zasady. Czasy w których ludzie nieustannie walczyli o przetrwanie, kiedy każdy dzień był walką o życie. Gdybym miał pomyśleć, że w takich czasach powstanie uczucie silniejsze od wszystkiego, nie uwierzył bym. Lecz oprócz tego wszystkiego dostajemy mnóstwo humoru oraz nie jednoznacznych sytuacji. Szczerze ten tom mnie w końcu zaskoczył czymś nowym. :D

Kolejny tom z serii, wydawało by się, że znów będzie zdominowany przez nasze rodzeństwo. Ale tu nadchodzi zmiana, wytrwały czytelnik dostaje perełkę z historii krainy. Historię opowiadającą o tym jak było zanim powstały zasady. Czasy w których ludzie nieustannie walczyli o przetrwanie, kiedy każdy dzień był walką o życie. Gdybym miał pomyśleć, że w takich czasach powstanie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

122 użytkowników ma tytuł No Game No Life light novel: tom 6 na półkach głównych
  • 79
  • 41
  • 2
70 użytkowników ma tytuł No Game No Life light novel: tom 6 na półkach dodatkowych
  • 50
  • 7
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki No Game No Life light novel: tom 6

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Toradora! #1 (Light Novel) Yuyuko Takemiya
Toradora! #1 (Light Novel)
Yuyuko Takemiya
Toradora - romans, którego fenomen troszkę mnie ominął, choć nie powiem, anime mnie wciągnęło. Nie na tyle, żeby oglądać drugi raz czy zachwycać się nim po wsze czasy, ale było całkiem przyjemnie. I teraz kiedy w moje ręce trafił oryginał, trafiła nowelka, mogę stwierdzić, że anime miało naprawdę dobrą ekranizację. Jest wierne książce, a w niektórych aspektach nawet lepsze. Nad fabułą czy bohaterami nie ma się co roztrząsać. Oczywiście dostajemy mnóstwo ciekawych postaci, sytuacje z życia szkolnego są mniej lub bardziej schematyczne, w głównej mierze mają ukazywać miłosne perypetie nastolatków, okraszone ciekawym humorem sytuacyjnym i słownym. To dobry tytuł dla relaksu, o niebo lepszy niż czytany przeze mnie ostatnio "Blask księżyca". Toradora to naprawdę fajna nowelka, a samemu wydawnictwu muszę przyznać pochwałę za to, że zdecydowali się połączyc dwa tomy w jeden. To była dobra decyzja. Jeden tom nowelki to strasznie mało. Ogólnie 1 tom szybciutko przeczytałam, a ten drugi strasznie się rozwlekał i, niestety, musieliśmy poznać typową bohaterkę, która ukrywa swoje prawdziwe ja (aż mi niedobrze). Zalety wymieniłam, więc czas na wady. A wada może nie jest na tyle poważna, co upierdliwa i niesmaczna. Otóż rysunki są obrzydliwe... W kolorze są ok, okładka też jest miła dla oka, ale czarno-białe rysunku wewnątrz książki to istna katorga. Nie da się rozpoznać poszczególnych postaci - szczególnie żeńskich - wielka piękność to kobieta o wiele brzydsza od głównej bohaterki, a już nie wspomnę o innych, kobiecych postaciach. W anime naprawdę dużo lepiej zostały narysowane. Nie mniej, jeśli jesteś fanem anime, zahacz koniecznie o LN. Jeśli nie, to możesz spróbować :)
Rolaka - awatar Rolaka
oceniła na77 lat temu
No Game No Life light novel: tom 5 Yuu Kamiya
No Game No Life light novel: tom 5
Yuu Kamiya
Część piąta to bezpośrednie rozwinięcie akcji z „syrenią królową”, której rozkochanie stało się głównym celem rodzeństwa. Sora nie tylko będzie musiał liczyć na analityczny umysł swojej siostry, ale również stanie przed życiowym problemem, który obnaży to, czy chłopak naprawdę zdaje sobie sprawę z tego, czym jest prawdziwa miłość. Na czytelnika czeka tutaj jeszcze kilka niemałych zaskoczeń, które fanów serii z pewnością mocno wgniotą w fotel. Jeśli chodzi o scenariusz tej części serii, to dość zaskakujące może być poświęcenie większej części tytułu na „zabawę” z flugielkami, która ma doprowadzić do odkrycia sposoby rozkochania królowej. Jak na fantazyjny świat przystało, prosta zabawa przeradza się w iście niesamowitą potyczkę, gdzie nikt nie ma zamiary odpuścić, a każdy nieprzemyślana decyzja będzie miała swoje konsekwencje. Oczywiście zwycięzca może być tylko jeden (w tym przypadku rodzeństwo),jednak nie obejdzie się bez kilku mniejszym potknięć i porażek. Autor stara się również pokazać fabułę w tej części dwutorowo, z jednej strony walka rodzeństwa ze „skrzydlatymi” niewiastami, z drugiej próba odkrycia przez Steph i Izunę sposobu na wygranie „miłośnej gry”. Każda z grup ma tutaj swój własny sposób działa, jednak obie dochodzą do tych samych wniosków, mających pomoc w ostatecznym zwycięstwie. Cała recenzja na: https://gameplay.pl/news.asp?ID=127093
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na65 lat temu
No Game No Life 3 (light novel Yuu Kamiya
No Game No Life 3 (light novel
Yuu Kamiya
Sora i Shiro to dwójka rodzeństwa, które całe dnie spędza na cyfrowej rozrywce. On bezrobotny osiemnastolatek skrywające spore pokłady silnej charyzmy, których nie potrafi uzewnętrznić w kontaktach z ludźmi, nie specjalnie poszukujący nowego zajęcia w życiu. Ona jedenastoletnia urocza dziewczynka obdarzona genialnym umysłem, która nie przejmuje się swoją edukacją, a swój potencjał wiedzy, wykorzystuje w celach czysto rozrywkowych. Oboje tworzą nietypową parę NEETów i hikikomori, którzy całe dnie spędzają w zamkniętym pomieszczeniu, wgapiając się w ekrany wielu monitorów i pobijając kolejne rekordy gier online. Przyjaciele, zwyczajne życie czy typowe domowe obowiązki, to dla nich coś abstrakcyjnego. Ich „rozrywkowa egzystencja” ulega jednak znaczącej przemianie pewnego dnia, kiedy to zostają wyzwani na dość nietypowy pojedynek. Zwycięstwo w tej rozgrywce (w której przeciwnikiem jest pewien znudzony Bóg),kończy się przeniesieniem ich do fantastycznego świata, gdzie każdy aspekt życia jego mieszkańców jest regulowany przez „gry”. Można byłoby powiedzieć prawdziwy „raj” dla kogoś, kto całe swoje życie spędził na pokonywaniu kolejnych przeciwników w najprzeróżniejszych rozgrywkach. Wszystko to skrywa jednak o wiele większe problemy, z którymi będą musieli oni sobie poradzić. Pierwszy tom serii to nic innego jak wstępniak prezentujący zarys całej historii, jak i przybliżający czytelnikowi fantazyjny świat. Rodzeństwo o dziwo dosyć szybko przystosowuje się do nowych warunków, w jakich przyszło im teraz egzystować i przystępują oni do „testowania” zasad panujących w tym świecie. Kończy się to oczywiście ich wielką wygraną, która w przypadku rozgrywki, w której brali udział, oznacza zostanie władcami krainy ludzi. Zdobyta władza oraz fundusze na wygodne życie w nowym świecie, nie oznacza jednak spoczęcia na przysłowiowych laurach. W tomie drugim autor, stara się jeszcze mocniej zaprezentować wykreowany świat, oraz bohaterów, którzy mogą okazać się pomocni dla dwójki rodzeństwa. W ich głowach szybko rodzi się plan „podboju” wszystkich innych nacji, tak aby stanąć na czele światowego rankingu. Takiemu wyzwaniu nie mogli się oni oprzeć, tym bardziej że dopiero zajęcie pierwszego miejsca pozwoli im ponownie wyzwać boga, który sprowadził ich to tej rzeczywistości. Bezpośrednia i na wiele sposobów widowiskowa realizacja planów zaczyna się w części trzeciej, gdzie pierwszą poważniejszą ofiarą ich „growego geniuszu” ma stać się kraina zwierzoludzi. Piękne niewiasty o zwierzęcych uszkach i ogonkach to marzenie, któremu nie może się oprzeć napalony „no-life”, jakim jest Sora. Wyzwanie, jakie ich czeka, może okazać się jednak o wiele bardziej wymagające, niż początkowo się spodziewali. Wszystko to brzmi dosyć prosto i nie ma co ukrywać, że takie jest. Specyfika gatunku „light novel” jak sama nazwa wskazuje, zakłada dostarczenie odbiorcy prostej, łatwej i przyjemnej historii (chociaż z tym ostatnim określeniem to bywa różnie i jest ono mocno subiektywne). Sięgając po serię No Game No Life w wersji książkowej, należy być przygotowanym na literaturę typowo młodzieżową, która nastawiona jest na nic innego jak tylko zapewnienie przystępnej i pod wieloma względami prostolinijnej rozrywki w klimatach „fantasy” (wersja mangowa czy anime ma te same założenia). Cała seria podobnie jak wiele innych publikacji książkowych ma swoje wyraźne zalety i wady, które mogą zachęcić lub zniechęcić potencjalnego czytelnika do sięgnięcia po ten tytuł. Na sam początek warto zająć się pozytywny aspektami dzieła. Cała recenzja na PopKulturowy Kociołek https://gameplay.pl/news.asp?ID=123352
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na65 lat temu
Zerowa Maria i puste pudełko: tom 7 Eiji Mikage
Zerowa Maria i puste pudełko: tom 7
Eiji Mikage
Wstrzymywałam się z napisaniem opinii, póki nie przeczytam całej serii. Zrobiłam to przez wzgląd na własne lenistwo oraz fakt, iż jest to nowelka więc pojedyncze tomy są wystarczająco, krótkie by ich recenzje skondensować do jednej. Mojej opinii brakuje z pewnością 'oczytania'. Jest to moja pierwsza nowelka więc też zbierze największe baty, gdyż ten gatunek nie do końca wpasował się w moje gusta. Pomimo tego, że przeżyłam z bohaterami wiele stron i dni (w ich mniemaniu) to jednak nie byłam do końca w stanie się z nimi zżyć, a jest to dla mnie bardzo ważne. Prawdopodobnie wynika to z faktu, iż poznajemy postacie głównie poprzez ich dialogi czy spisane myśli, a nie przez opisy. To też jest dość popularną cechą nowelek, iż przeważnie są one krótsze od zwykłych książek właśnie przez te skrócone opisy rzeczywistości (ograniczone są one do najważniejszych przemyśleń postaci). Ale proszę nie zrozumieć mnie źle, pomimo ograniczonej ilości opisów świat jest wykreowany bardzo dobrze, choć trzeba wytężać wyobraźnię. Jednak prócz tego co napisałam przed chwilą, nie doszukuję się innych wad. Fabuła jest bardzo przemyślana, rozbudowana i dość wciągająca. Były momenty, że z przyjemnością sięgałam po kolejne tomy, a o to chyba w tym wszystkim chodzi, czyż nie? Żeby książka zatrzymała nas na dłużej. Pomimo, że nie zachwyca mnie forma nowelek (pozostaję jednak fanką książek z bogatszymi opisami) to i tak z chęcią sięgnę z ciekawości po kolejne. Przecież nie mogę oceniać całego gatunku na postawie jednego tytułu. Nowelkę polecam fanom gatunku (choć pewnie oni już dawno ją przeczytali, w końcu to niezaprzeczalny hit) oraz osobom, które są zainteresowane destrukcją psychologiczną postaci. Wątpię by ktokolwiek zaprzeczył temu, iż jest to krwawy dramat (z dużą dozą fantastyki) w siedmiu tomach. Zerowa Maria zdecydowanie nadaje się dla czytelników lubujących się w makabrze i krwi, a tym samym odradzam ją tym delikatniejszym czytelnikom. Nie jest to pozycja uniwersalna. Ma ona wiele przeciwwskazań, jak i cech, które mogą trafić idealnie do tych, którzy nie mają ochoty na śmiechy i motylki. Fani romansu muszą wiedzieć, iż wątek romantyczny jest właściwie tutaj drugim głównym, jednak pomimo swojej kluczowości ginie w natłoku innych wydarzeń. Swoją drogą, nowelka zachęca moim zdaniem do wielu przemyśleń filozoficznych jak i egzystencjalnych co stanowi jej kolejny plus.
lajcik_bajcik - awatar lajcik_bajcik
ocenił na76 lat temu
Sword Art Online: Progressive #1 Reki Kawahara
Sword Art Online: Progressive #1
Reki Kawahara
Chociaż ta książka wyszła w Japonii w 2012, a u nas w 2019 i to właśnie wtedy ją kupiłam, dopiero teraz ją przeczytałam i jeny, jestem zdziwiona jak długo kazałam jej czekać. "Sword art online progressive" to świetny powrót do Aincradu - naprawdę tego potrzebowałam. Bardzo mnie cieszy, że autor zdecydował się wrócić do oryginalnej gry, do początków historii Kirito, i ją rozwija. SAO wzbudzało we mnie takie emocje, jak żadna opisana potem w serii gra, więc możliwość dokładniejszego poznania przebiegu rozgrywki na pierwszych poziomach jest naprawdę świetna. Podoba mi się to nowe spojrzenie; są tu chwile codzienności, drobne misje, ale też i duże emocje związane z walkami z bossami. Ciekawie śledzi się bohaterów przez te pierwsze poziomy, gdzie gracze dopiero przełamują się do szarżowania na potwory ryzykując swoje życie. Miło też poznać lepiej początki znajomości Kirito z Asuną, no i z Agilem, oraz zaczątki przyszłych zgrupowań i gildii. "Miała w sobie ulotność gwiazdy, a zarazem ostrość stalowego miecza." Kirito potrafi być dość poetycki, nie sądzicie? :D Ścieżka Kirito i Asuny przecięła się szybko, ale ich przyjaźń buduje się powoli. Ogromnie podoba mi się, jak cudownie ją opisał, to takie urocze. A w ich relacji od początku widać taką nić zrozumienia... ^^ Ja po prostu uwielbiam wracać do tego świata i mam nadzieję, że będę miała jeszcze do tego wiele okazji! Na pewno niedługo nadrobię pozostałe tomy Progressive, które też od dawna czekają na półce :D
Bookedparadise - awatar Bookedparadise
ocenił na83 lata temu
Re: Zero - Życie w innym świecie od zera. Tom II Tappei Nagatsuki
Re: Zero - Życie w innym świecie od zera. Tom II
Tappei Nagatsuki Shinichirou Ootsuka
Fabuła tytułu pewnie jest doskonale znana każdemu, więc nie ma sensu się o niej zbyt długo rozpisywać. Głównym bohaterem dzieła jest Subaru Natsuki nastolatek, który niebawem będzie wkraczał w wiek dorosły. Niczym specjalnym się on nie wyróżnia, poza byciem NEET-em. Pewnego dnia zostaje on nagle przeniesiony do „innego” świata, gdzie użycie magii i miecza nie jest czymś nadzwyczajnym. Subaru nie specjalnie jest przejęty swoją nową sytuacją. Dla kogoś takiego jak on, to nawet pewne spełnienie marzeń. Tylko początkowy stan „ekwipunku” wygląda jakoś mizernie: niezbyt przydatny telefon komórkowy, kilka przekąsek zakupionych w sklepie i stary wytarty dres, który ma na sobie. Szybko przekonuje się on jednak o tym, że nowe „fantazyjne” otoczenie potrafi być mocno niebezpieczne. Wplątuje się on w sprawę, której finałem jest jego śmierć. Odejście w iście krwawy sposób z ziemskiego padołu powinno oznaczać definitywny koniec, jednak nie można zapomnieć o tym, że akcja dzieje się w krainie fantasy. Z niewyjaśnionych przyczyń bohatera, zamiast umrzeć, powraca do stanu wyjściowego (momenty, kiedy pojawił się w owym świecie). Później sytuacja powtarza się kilkukrotnie, utwardzając go w przekonaniu, iż utknął w niezbyt przyjemnej dla siebie pętli czasowej. Kolejna pozycja fantasy z nastoletnim bohaterem, przeniesionym do świata w klimatach „średniowiecznych” gdzie można napotkać obok twardego oręża również mocno zabójczą magię. Typowy isekai – nic dodać, nic ująć. Wtórność pomysłu bije od samego początku dosyć mocno po oczach i trudno się z tym sprzeczać. Jednak połączenie wyświechtanych elementów isekaia, z elementami „Dnia Świstaka” (chociaż lepiej będzie tutaj pasować odniesienie do innej LN „Na skraju jutra”),ma w sobie pewien potencjał, który potrafi zaskoczyć. Przekonały się o tym osoby mające przyjemność zobaczenia adaptacji anime, która dzięki niezłemu klimatowi, dobremu scenariuszowi i nutce tajemniczości, zjednała sobie sporo grono fanów. Książkowy pierwowzór wiele tych elementów pokazuje na równie dobrym poziomie, a niektóry z nich są jeszcze lepiej zaprezentowane. Pierwszy tomik serii, tak jak zostało to już wspomniane w powyższym opisie, skupia się na próbie przybliżenia czytelnikowi ważnych dla świata bohaterów. Nie ma tutaj prawie w ogóle miejsca na przydługawe wstępy i Subaru, od razu wrzucony jest w wir wydarzeń, szybko przystosowując się do nowych realiów. Wiąże się to niestety z dosyć szczątkowym opisem otaczającego świata, jak i całkowitym pominięciem próby wyjaśnienia jak znalazł się on w tej fantazyjnej krainie. Część pierwsza całkowicie skupia się na próbie wyrwania się nastolatka z niezbyt przyjemnej dla niego pętli powtarzającego się czasu. Podobny schemat można zastosowany jest w recenzowanej części drugiej i trzeciej. Tutaj jednak autor stara się w dosyć oszczędnych słowach zaprezentować otaczający świat, który pełen jest magii, przemocy i walki o władzę. Na pierwszy plan wysuwają się w tych częściach próby głównego bohatera, pogłębienia relacji z całą masą innych osób, dzięki czemu będzie mógł on dożyć kolejnego dnia (co oczywiście jest jego celem głównym). Jeżeli jesteśmy już przy bohaterach i złożoności relacji, jakie zachodzą pomiędzy nimi, to należy wspomnieć, że właśnie ten element serii jest najlepszą jego częścią. Na pierwszy plan wysuwa się oczywiście Subaru. Bohater „inny” niż przyzwyczaiły nas do tego pozostałe popularne isekai-e. Sam określa się mianem bohatera tak przeciętnego, że mógłby robić za mało istotnego NPC-a. Początkowo jego zachowanie w niektórych sytuacjach może być troszkę irytujące, jednak im mocniej zagłębimy się w powieść, tym bardziej jego charakter wydaje się mocno złożony i skrywający przeróżne swoje oblicza. Tak samo jest w przypadku innych pojawiających się tutaj postaci. Na pierwszy rzut oka, wiele z nich to stereotypowe jednostki, jakich wiele w produkcjach popkultury Kraju Kwitnącej Wiśni (blond włosa lolita o nastawieniu tsundere; urodziwe pokojówki wydające się być kruchymi jednostkami; półelfka o mocno naiwnym umyśle itp.). Każda z nich jest jednak o wiele bardziej złożona i tylko czeka, aby odkryć przed czytelnikiem swoje głębokie wnętrze. W tym aspekcie jest również widoczna największa różnica pomiędzy książką a anime, które ze względu na pewne ograniczenia nie mogło pokazać należycie wszystkich uczyć i przemyśleń postaci. Tak samo dużo bardziej rozbudowane są tutaj relacje, jakie zachodzą pomiędzy poszczególnymi bohaterami. Każda pętla czasowa, w której na nowo budzi się Subaru, to doskonała okazała, aby zjednać sobie przyjaciela. Nic nie jest jednak takie poste i za każdym razem napotyka on nowe przeszkody, po części wynikające z przeszłości poszczególnych osób. Poznające je i starając się przełamać dzielące ich bariery, nastolatek coraz mocniej stara się o „lepszą” przyszłość. Oczywiście nie należy się tutaj spodziewać rozbudowanej fabuły opierającej się na złożoności bohaterów pokroju Tolkiena czy innych ikon „fantasy”, jednak całość i tak mocno odróżnia się od typowo LN poziomu. Cała recenzja na: https://gameplay.pl/news.asp?ID=123489
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na75 lat temu
Re: Zero - Życie w innym świecie od zera. Tom I Tappei Nagatsuki
Re: Zero - Życie w innym świecie od zera. Tom I
Tappei Nagatsuki Shinichirou Ootsuka
Fabuła tytułu pewnie jest doskonale znana każdemu, więc nie ma sensu się o niej zbyt długo rozpisywać. Głównym bohaterem dzieła jest Subaru Natsuki nastolatek, który niebawem będzie wkraczał w wiek dorosły. Niczym specjalnym się on nie wyróżnia, poza byciem NEET-em. Pewnego dnia zostaje on nagle przeniesiony do „innego” świata, gdzie użycie magii i miecza nie jest czymś nadzwyczajnym. Subaru nie specjalnie jest przejęty swoją nową sytuacją. Dla kogoś takiego jak on, to nawet pewne spełnienie marzeń. Tylko początkowy stan „ekwipunku” wygląda jakoś mizernie: niezbyt przydatny telefon komórkowy, kilka przekąsek zakupionych w sklepie i stary wytarty dres, który ma na sobie. Szybko przekonuje się on jednak o tym, że nowe „fantazyjne” otoczenie potrafi być mocno niebezpieczne. Wplątuje się on w sprawę, której finałem jest jego śmierć. Odejście w iście krwawy sposób z ziemskiego padołu powinno oznaczać definitywny koniec, jednak nie można zapomnieć o tym, że akcja dzieje się w krainie fantasy. Z niewyjaśnionych przyczyń bohatera, zamiast umrzeć, powraca do stanu wyjściowego (momenty, kiedy pojawił się w owym świecie). Później sytuacja powtarza się kilkukrotnie, utwardzając go w przekonaniu, iż utknął w niezbyt przyjemnej dla siebie pętli czasowej. Kolejna pozycja fantasy z nastoletnim bohaterem, przeniesionym do świata w klimatach „średniowiecznych” gdzie można napotkać obok twardego oręża również mocno zabójczą magię. Typowy isekai – nic dodać, nic ująć. Wtórność pomysłu bije od samego początku dosyć mocno po oczach i trudno się z tym sprzeczać. Jednak połączenie wyświechtanych elementów isekaia, z elementami „Dnia Świstaka” (chociaż lepiej będzie tutaj pasować odniesienie do innej LN „Na skraju jutra”),ma w sobie pewien potencjał, który potrafi zaskoczyć. Przekonały się o tym osoby mające przyjemność zobaczenia adaptacji anime, która dzięki niezłemu klimatowi, dobremu scenariuszowi i nutce tajemniczości, zjednała sobie sporo grono fanów. Książkowy pierwowzór wiele tych elementów pokazuje na równie dobrym poziomie, a niektóry z nich są jeszcze lepiej zaprezentowane. Pierwszy tomik serii, tak jak zostało to już wspomniane w powyższym opisie, skupia się na próbie przybliżenia czytelnikowi ważnych dla świata bohaterów. Nie ma tutaj prawie w ogóle miejsca na przydługawe wstępy i Subaru, od razu wrzucony jest w wir wydarzeń, szybko przystosowując się do nowych realiów. Wiąże się to niestety z dosyć szczątkowym opisem otaczającego świata, jak i całkowitym pominięciem próby wyjaśnienia jak znalazł się on w tej fantazyjnej krainie. Część pierwsza całkowicie skupia się na próbie wyrwania się nastolatka z niezbyt przyjemnej dla niego pętli powtarzającego się czasu. Podobny schemat można zastosowany jest w recenzowanej części drugiej i trzeciej. Tutaj jednak autor stara się w dosyć oszczędnych słowach zaprezentować otaczający świat, który pełen jest magii, przemocy i walki o władzę. Na pierwszy plan wysuwają się w tych częściach próby głównego bohatera, pogłębienia relacji z całą masą innych osób, dzięki czemu będzie mógł on dożyć kolejnego dnia (co oczywiście jest jego celem głównym). Jeżeli jesteśmy już przy bohaterach i złożoności relacji, jakie zachodzą pomiędzy nimi, to należy wspomnieć, że właśnie ten element serii jest najlepszą jego częścią. Na pierwszy plan wysuwa się oczywiście Subaru. Bohater „inny” niż przyzwyczaiły nas do tego pozostałe popularne isekai-e. Sam określa się mianem bohatera tak przeciętnego, że mógłby robić za mało istotnego NPC-a. Początkowo jego zachowanie w niektórych sytuacjach może być troszkę irytujące, jednak im mocniej zagłębimy się w powieść, tym bardziej jego charakter wydaje się mocno złożony i skrywający przeróżne swoje oblicza. Tak samo jest w przypadku innych pojawiających się tutaj postaci. Na pierwszy rzut oka, wiele z nich to stereotypowe jednostki, jakich wiele w produkcjach popkultury Kraju Kwitnącej Wiśni (blond włosa lolita o nastawieniu tsundere; urodziwe pokojówki wydające się być kruchymi jednostkami; półelfka o mocno naiwnym umyśle itp.). Każda z nich jest jednak o wiele bardziej złożona i tylko czeka, aby odkryć przed czytelnikiem swoje głębokie wnętrze. W tym aspekcie jest również widoczna największa różnica pomiędzy książką a anime, które ze względu na pewne ograniczenia nie mogło pokazać należycie wszystkich uczyć i przemyśleń postaci. Tak samo dużo bardziej rozbudowane są tutaj relacje, jakie zachodzą pomiędzy poszczególnymi bohaterami. Każda pętla czasowa, w której na nowo budzi się Subaru, to doskonała okazała, aby zjednać sobie przyjaciela. Nic nie jest jednak takie poste i za każdym razem napotyka on nowe przeszkody, po części wynikające z przeszłości poszczególnych osób. Poznające je i starając się przełamać dzielące ich bariery, nastolatek coraz mocniej stara się o „lepszą” przyszłość. Oczywiście nie należy się tutaj spodziewać rozbudowanej fabuły opierającej się na złożoności bohaterów pokroju Tolkiena czy innych ikon „fantasy”, jednak całość i tak mocno odróżnia się od typowo LN poziomu. Cała recenzja na: https://gameplay.pl/news.asp?ID=123489
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na75 lat temu
Tokyo Ghoul LN: Codzienność Sui Ishida
Tokyo Ghoul LN: Codzienność
Sui Ishida Shin Towada
Tę pierwszą Light Novelkę wrzuciłabym po tomie 3im mangi. Zawsze dobrze mi się je czyta. Nie jest to coś co trzeba sobie nadrobić, ale ciekawie uzupełnia wątki poboczne i rozbudowuje niektóre postacie. Pierwszy rozdział jest opowiedziany z perspektywy Hide i jego pracy w kółku szkolnym interesującym się na ten moment szukaniem ghuli na ich uczelni. Kogo mają jako podejrzanego? Kanekiego Kena, który w ostatnim czasie coś mało je... Przypadek? Hide jest jedną z tych postaci o których mało wiem, a chciałabym wiedzieć więcej. Tak więc rozdział śledzący część jego historii mnie zaintrygował. (Spojler: z zakończenia tego rozdziału wydaje mi się, że on już chyba wie... :') Rozdział drugi skupia się na Touce i jej przyjaciółce. Spojlery Aż dziwne, że Touka nie rozszarpała tamtej wrednej dziewczyny. Jestem ciekawa, czy kiedyś Yoriko dowie się prawdy. Rozdział trzeci "zdjęcie": Hm! :) Dosyć ciekawy rozdział. Opowiada o Shu i jego nowej koleżance dla której robienie zdjęć jest całym światem. Spojler: No dość ciekawą relację mają. Nie do końca ogarniam czemu jej poprostu nie zabił, ale jest on na tyle dziwną postacią (z resztą ona też),że chyba nie ma co sobie zawracać tym głowy, bo i tak się do niczego nie dojdzie. Ale nadal zastanawia mnie czemu pozwolili tamtej pielęgniarce przeżyć, a pacjentowi już nie. Rozdział czwarty to historia młodego gitarzysty, który pragnie spełniać marzenia w wielkim mieście. Bardzo sympatyczna postać i ciekawa historia najbardziej zaintrygowała mnie końcówka. Spojler: Dlaczego w mandze Kaneki i Ikuma nie zaczęli się przyjaźnić? :D Jakby... Kanekiemu ciągle brakowało osoby, która mogła by zrozumieć jego punkt widzenia, a Ikuma był właśnie taką osobą. Oni by mogli tak świetnie się dogadać! Rozdział piąty "zakładka" skupia się na Hinami i jej wypadach do biblioteki razem z Kanekim i Touką. Bardzo zainteresował mnie tamten chłopiec, aż się zastanawiam, czy pojawił on się kiedyś w którymś tomie mangi? Spoilery: "Nie pójdziemy z Hinami do biblioteki, bo to niebezpieczne". Doslownie 2, albo 3 wyjścia później obydwoje wybiegają z biblioteki zostawiając Hinami, bez słowa, kompletnie samą. To jest odpowiedzialność... a jak wrócili to nawet nie sprawdzili, czy wszystko jest w porządku tylko sobie usiedli i czekali... Touka? Nie zapomniałaś o czymś? Strasznie mnie zaintrygował ostatni kawałek tego rozdziału.. Rozdział o Yoshidzie... proszę, czy możecie już zostawić tego trupa w spokoju? 😩
Weronika Walot - awatar Weronika Walot
ocenił na89 miesięcy temu
Sword Art Online 12 - Alicyzacja: Droga na szczyt Reki Kawahara
Sword Art Online 12 - Alicyzacja: Droga na szczyt
Reki Kawahara
Docieram więc i do tomu 12! Bardzo szybko pochłaniam każdą kolejną część przygód Czarnego Szermierza, dzięki wartkiej akcji i lekkiemu stylowi autora. Co tym razem zmalował Kirito? "– To... To brzmi strasznie... – Kto wie czy i ty nie znajdziesz się w podobnej sytuacji. Przez ponad dwa lata śliniłeś się tu i tam do różnych dzieweczek. – Do-do ni-nikogo się nie śliniłem!" Poprzedni tom zakończył się w znienawidzonym przez czytelnika momencie, zostawiając mnie z masą pytań, a znikomą ilością odpowiedzi. Nie mogąc wytrzymać ani chwili dłużej sięgnęłam po kolejny tom (dobrze, że zrobiłam zapasy). Tom rozpoczyna się refleksją głównego bohatera, gdzie wspomina (krótko, zwięźle i na temat) wydarzenia z poprzednich kilku tomów (wybiórczo z tych dawniejszych). Widać, że nasz bohater nie jest rozpieszczany i co chwilę coś przerywa mu życie normalnego nastolatka. Tym razem doczekałam się jakichś wyjaśnień, jednak zwiększyły one liczbę moich pytań. Tajemnicza dziewczynka, którą spotkali w poprzednim tomie próbuje nieco nakreślić sytuację, w jakiej aktualnie się znaleźli. Jest to mała chwila oddechu przed tym, co czeka naszych wiernych druhów później. Pomimo największych trudności, Kirito ani myśli się poddać. Najbardziej jednak zdziwiło mnie zachowanie Czarnego Szermierza. Dowiedział się czegoś z odległej przeszłości, stanął z tym twarzą w twarz, zamiast po prostu okazać chociaż cień złości, nienawiści, wrogości, on po prostu... Wątpię czy dużo osób na jego miejscu potrafiłoby okazać tyle zrozumienia, co on... "– Nadejdzie kiedyś taki czas, że i ty poznasz gorzki smak rezygnacji. Nie wtedy, gdy mimo wszelkich starań cel wciąż będzie poza zasięgiem... Lecz wtedy, gdy będziesz musiał zaakceptować myśl, że prawdopodobnie nigdy go nie dosięgniesz." Oczywiście nie obyło się w tym tomie bez humoru, który nie był wymuszony, a stanowił swojego rodzaju urozmaicenie. Dzięki niemu o wiele przyjemniej przebiegało się przez kolejne stroniczki. "– Od tego główkowania pewnie zgłodnieliście. Jedzcie. – W sensie, że jak zjemy, to nie zapomnimy zapamiętanej formuły? – spytałem z nadzieją w głosie. – Głupiś, czy tylko udajesz? – Nie było pytania..." I w tym tomie nie obeszło się bez spektakularnych walk, które przyprawiały o szybsze bicie serca. Jednak nie tylko to, a raczej nowo poznane postacie. Podczas lektury zaczęłam się zastanawiać, jak można doprowadzić kogoś do takiego stanu, w jakim aktualnie się znalazły i tylko po co? Dla własnych korzyści? Ciężko jest mi pojąć, co kieruje osobą odpowiedzialną za to wszystko. Polecam zapoznać się z tym tomem, na pewno znajdziecie w nim masę odpowiedzi i jeszcze więcej pytań. Nie brakuje heroicznych momentów, niespodziewanych zwrotów akcji i spektakularnych potyczek. Wszystko to zadowoli każdego fana uniwersum SAO, ale również zwykłego czytelnika, który nie miał z tą serią nic wspólnego. Radzę nadrabiać zaległości!
Lexy - awatar Lexy
ocenił na77 lat temu
Re: Zero - Życie w innym świecie od zera. Tom III Tappei Nagatsuki
Re: Zero - Życie w innym świecie od zera. Tom III
Tappei Nagatsuki
Fabuła tytułu pewnie jest doskonale znana każdemu, więc nie ma sensu się o niej zbyt długo rozpisywać. Głównym bohaterem dzieła jest Subaru Natsuki nastolatek, który niebawem będzie wkraczał w wiek dorosły. Niczym specjalnym się on nie wyróżnia, poza byciem NEET-em. Pewnego dnia zostaje on nagle przeniesiony do „innego” świata, gdzie użycie magii i miecza nie jest czymś nadzwyczajnym. Subaru nie specjalnie jest przejęty swoją nową sytuacją. Dla kogoś takiego jak on, to nawet pewne spełnienie marzeń. Tylko początkowy stan „ekwipunku” wygląda jakoś mizernie: niezbyt przydatny telefon komórkowy, kilka przekąsek zakupionych w sklepie i stary wytarty dres, który ma na sobie. Szybko przekonuje się on jednak o tym, że nowe „fantazyjne” otoczenie potrafi być mocno niebezpieczne. Wplątuje się on w sprawę, której finałem jest jego śmierć. Odejście w iście krwawy sposób z ziemskiego padołu powinno oznaczać definitywny koniec, jednak nie można zapomnieć o tym, że akcja dzieje się w krainie fantasy. Z niewyjaśnionych przyczyń bohatera, zamiast umrzeć, powraca do stanu wyjściowego (momenty, kiedy pojawił się w owym świecie). Później sytuacja powtarza się kilkukrotnie, utwardzając go w przekonaniu, iż utknął w niezbyt przyjemnej dla siebie pętli czasowej. Kolejna pozycja fantasy z nastoletnim bohaterem, przeniesionym do świata w klimatach „średniowiecznych” gdzie można napotkać obok twardego oręża również mocno zabójczą magię. Typowy isekai – nic dodać, nic ująć. Wtórność pomysłu bije od samego początku dosyć mocno po oczach i trudno się z tym sprzeczać. Jednak połączenie wyświechtanych elementów isekaia, z elementami „Dnia Świstaka” (chociaż lepiej będzie tutaj pasować odniesienie do innej LN „Na skraju jutra”),ma w sobie pewien potencjał, który potrafi zaskoczyć. Przekonały się o tym osoby mające przyjemność zobaczenia adaptacji anime, która dzięki niezłemu klimatowi, dobremu scenariuszowi i nutce tajemniczości, zjednała sobie sporo grono fanów. Książkowy pierwowzór wiele tych elementów pokazuje na równie dobrym poziomie, a niektóry z nich są jeszcze lepiej zaprezentowane. Pierwszy tomik serii, tak jak zostało to już wspomniane w powyższym opisie, skupia się na próbie przybliżenia czytelnikowi ważnych dla świata bohaterów. Nie ma tutaj prawie w ogóle miejsca na przydługawe wstępy i Subaru, od razu wrzucony jest w wir wydarzeń, szybko przystosowując się do nowych realiów. Wiąże się to niestety z dosyć szczątkowym opisem otaczającego świata, jak i całkowitym pominięciem próby wyjaśnienia jak znalazł się on w tej fantazyjnej krainie. Część pierwsza całkowicie skupia się na próbie wyrwania się nastolatka z niezbyt przyjemnej dla niego pętli powtarzającego się czasu. Podobny schemat można zastosowany jest w recenzowanej części drugiej i trzeciej. Tutaj jednak autor stara się w dosyć oszczędnych słowach zaprezentować otaczający świat, który pełen jest magii, przemocy i walki o władzę. Na pierwszy plan wysuwają się w tych częściach próby głównego bohatera, pogłębienia relacji z całą masą innych osób, dzięki czemu będzie mógł on dożyć kolejnego dnia (co oczywiście jest jego celem głównym). Jeżeli jesteśmy już przy bohaterach i złożoności relacji, jakie zachodzą pomiędzy nimi, to należy wspomnieć, że właśnie ten element serii jest najlepszą jego częścią. Na pierwszy plan wysuwa się oczywiście Subaru. Bohater „inny” niż przyzwyczaiły nas do tego pozostałe popularne isekai-e. Sam określa się mianem bohatera tak przeciętnego, że mógłby robić za mało istotnego NPC-a. Początkowo jego zachowanie w niektórych sytuacjach może być troszkę irytujące, jednak im mocniej zagłębimy się w powieść, tym bardziej jego charakter wydaje się mocno złożony i skrywający przeróżne swoje oblicza. Tak samo jest w przypadku innych pojawiających się tutaj postaci. Na pierwszy rzut oka, wiele z nich to stereotypowe jednostki, jakich wiele w produkcjach popkultury Kraju Kwitnącej Wiśni (blond włosa lolita o nastawieniu tsundere; urodziwe pokojówki wydające się być kruchymi jednostkami; półelfka o mocno naiwnym umyśle itp.). Każda z nich jest jednak o wiele bardziej złożona i tylko czeka, aby odkryć przed czytelnikiem swoje głębokie wnętrze. W tym aspekcie jest również widoczna największa różnica pomiędzy książką a anime, które ze względu na pewne ograniczenia nie mogło pokazać należycie wszystkich uczyć i przemyśleń postaci. Tak samo dużo bardziej rozbudowane są tutaj relacje, jakie zachodzą pomiędzy poszczególnymi bohaterami. Każda pętla czasowa, w której na nowo budzi się Subaru, to doskonała okazała, aby zjednać sobie przyjaciela. Nic nie jest jednak takie poste i za każdym razem napotyka on nowe przeszkody, po części wynikające z przeszłości poszczególnych osób. Poznające je i starając się przełamać dzielące ich bariery, nastolatek coraz mocniej stara się o „lepszą” przyszłość. Oczywiście nie należy się tutaj spodziewać rozbudowanej fabuły opierającej się na złożoności bohaterów pokroju Tolkiena czy innych ikon „fantasy”, jednak całość i tak mocno odróżnia się od typowo LN poziomu. Cała recenzja na: https://gameplay.pl/news.asp?ID=123489
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na75 lat temu

Cytaty z książki No Game No Life light novel: tom 6

Więcej
Yuu Kamiya No Game No Life light novel: tom 6 Zobacz więcej
Więcej