Wszystko, co w tobie kocham

- Kategoria:
- literatura obyczajowa, romans
- Format:
- papier
- Cykl:
- Hart's Boardwalk (tom 2)
- Tytuł oryginału:
- Every Little Thing
- Data wydania:
- 2017-06-14
- Data 1. wyd. pol.:
- 2017-06-14
- Liczba stron:
- 388
- Czas czytania
- 6 godz. 28 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788380532229
- Tłumacz:
- Ewa Górczyńska
Witamy ponownie w Hartwell, spokojnym, nadmorskim miasteczku, idealnym miejscu, gdzie można uciec od wszystkiego i znaleźć uczucie, na które wcale nie czekałaś…
Bailey Hartwell ma wiele powodów do zadowolenia – odnosi sukcesy w interesach, ma grono oddanych przyjaciół i stałego chłopaka… chociaż po dziesięciu latach ich niezobowiązujący związek wydaje się nieco nudny i skostniały. Jedynym niepokojącym elementem w jej życiu jest przystojny biznesmen Vaughn Tremaine. Bailey uważa, że ten przybysz z Nowego Jorku patrzy na wszystkich z góry, a ją uważa za prowincjonalną gęś. Jednak kiedy doświadcza niespodziewanej zdrady ze strony bliskiej osoby, zaskoczona stwierdza, że Vaughn to całkiem przyzwoity facet.
Vaughn podziwia Bailey za fantazję, niezależność i lojalność. Im więcej budzi w nim namiętności, tym częściej wchodzi z nią w konflikty. Każdy jej gest i słowo działa na niego jak afrodyzjak. Jednak dramatyczne przeżycia z przeszłości sprawiają, ze Vaughn postanawia odejść, bojąc się, że ją skrzywdzi. Bailey, która przeżyła w życiu zbyt wiele rozczarowań, także rezygnuje z walki, wbrew swojej naturze.
Kiedy Vaughn zdaje sobie sprawę, że popełnił największy błąd swojego życia, postanawia za wszelką cenę przekonać Bailey, że taka miłość, jaka ich połączyła, zdarza się tylko raz w życiu.
Kup Wszystko, co w tobie kocham w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Wszystko, co w tobie kocham
Długo czekałam na tę książkę w bibliotece. Pewnie też z tego powodu moje oczekiwania nie należały do najmniejszych. Liczyłam na wiele. I w sumie tyle dostałam. Bardzo, bardzo podobało mi się Wszystko, co w tobie kocham. Samo To co najważniejsze zaprosiło mnie jako czytelnika do malowniczego miasteczka, gdzie obok pięknych, młodych i dobrych, grasują też ci „źli”. Kiedy jedna z par pokonuje wszystko co niedobre, trzeba było tylko czekać na kolejną. A ta była zacznie bardziej wybuchowa. Bailey to kobieta spełniona zawodowo i prywatnie, w stałym 10 letnim związku z mężczyzną. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że pewnego dnia ubrana odpowiednio na uwodzenie przyszłego ojca swoich dzieci, wpada do jego mieszkania, a tam wpada na nader jednoznaczną zdradę. Vaught to właściciel międzynarodowej sieci hoteli z których jeden powstał kilka lat temu w Hartwell. Zadowolony z obecnego życia, zatrzymujący od czasu do czasu wzrok na prześlicznej rudowłosej dziewczynie, która jest poza jego zasięgiem. Do czasu, oczywiście. Mnie książka bardzo przypadła do gustu. Połączenie ognistej Bailey i mrocznego Vaughna jest ciekawe, niekiedy wręcz iskrzące. I choć zarówno jedno jak i drugie pogubiło się na którymś etapie rozwijania znajomości, pojedynczo doszli do wniosku, że warto zawalczyć o wspólną przyszłość. Pełna emocji, ale również ciepła pochodzącego od rodziców, przyjaciół, nienawiści oczywiście od wrogów i życzliwości od mieszańców opowieść o pewnych ludziach z pewnego miasta. Bardzo szybka w czytaniu, sprawnie napisana i opowiedziana. Dobra kontynuacja serii. Bardzo jestem ciekawa jak wypadnie część trzecia. Choć nie ukrywam, że miałam na dzieję, że będzie o kimś innym. Zobaczymy. Polecam, dobra pozycja do odstresowania i nabrania dobrego humoru.
Oceny książki Wszystko, co w tobie kocham
Poznaj innych czytelników
2990 użytkowników ma tytuł Wszystko, co w tobie kocham na półkach głównych- Przeczytane 1 926
- Chcę przeczytać 1 025
- Teraz czytam 39
- Posiadam 241
- Ulubione 66
- 2018 35
- E-book 32
- 2019 25
- 2017 24
- Legimi 21


















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Wszystko, co w tobie kocham
Reread po jakichś pięciu latach. Fajnie było spojrzeć na tę historię jeszcze raz, chociaż już z innym punktem widzenia. Bardzo lubię wracać do romansów autorki - mają w sobie coś, dzięki czemu czytanie ich jest prawdziwą przyjemnością. Przez książkę się płynie - cudowne opisy, które pozwalają zaangażować się z historię i poczuć się, jakby towarzyszyło się bohaterom na każdym kroku.
Jednak książki Samanthy Young mają kilka problemów. Po pierwsze - zawsze oparte są na jednym, tym samym schemacie, który po przeczytaniu kilku książek już zaczyna nużyć i męczyć. Po drugie - autorka, używając motywu enemies to lovers, wymyśla absurdalne i nierealne powody nienawiści między bohaterami. Ponadto, gdy pojawia się wątek, który ma w pewnym momencie poróżnić bohaterów, jest on również niekiedy nierealny i powiedziałabym nawet, że dziecinny.
Drugi tom serii Hart's Boardwalk jest zdecydowanie moim ulubionym, chociaż nie jest bez wad. Zawiera kilka błędów logicznych i nieścisłości, niekiedy irytuję się postawą i dziecinnością postaci - a wystarczyłoby, gdyby tylko chcieli ze sobą porozmawiać jak dorośli ludzie!
Jednak tło głównych wydarzeń jest naprawdę świetne - czuć klimat miasteczka, czuć klimat zżytej grupki przyjaciół, czuć charakter każdej z postaci pierwszo- i drugoplanowej. Czy niektóre dialogi i opisy są przesłodzone na maksa i w prawdziwym życiu raczej takich rozmów się nie doświadczy? Być może, ale mimo wszystko romanse Samanthy Young są wysoko na mojej liście romansów i trudno sięgać mi po inne w obawie przed tym, że już żadna inna książka nie dorówna moim oczekiwaniom.
Reread po jakichś pięciu latach. Fajnie było spojrzeć na tę historię jeszcze raz, chociaż już z innym punktem widzenia. Bardzo lubię wracać do romansów autorki - mają w sobie coś, dzięki czemu czytanie ich jest prawdziwą przyjemnością. Przez książkę się płynie - cudowne opisy, które pozwalają zaangażować się z historię i poczuć się, jakby towarzyszyło się bohaterom na...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSłyszałam wiele dobrego o twórczości autorki, dlatego postanowiłam sprawdzić, co w trawie piszczy. Akcja książki rozgrywa się w Hartwell, małym nadmorskim miasteczku, w którym Bailey prowadzi swój pensjonat. Z pozoru jej życie wydaje się idealne. Ma grono przyjaciół i wieloletniego partnera.
Jednak ich związek od dziesięciu lat pozostaje bez zmian. Wkrada się do niego rutyna, która z czasem zaczyna prowadzić do znudzenia. W życiu Bailey pojawia się niepokój w postaci Vaughna, bogatego biznesmena, który sprawia wrażenie osoby patrzącej na innych z góry. Z czasem jednak, gdy doświadcza zdrady, odkrywa, że jest on całkiem przyzwoitym mężczyzną.
Vaughn podziwia Bailey za jej fantazję, niezależność i lojalność. Im bardziej go do siebie przyciąga, tym częściej dochodzi między nimi do konfliktów. Jego doświadczenia z przeszłości sprawiają jednak, że się wycofuje, obawiając się, że ją zrani. Bailey również, wbrew swojej naturze, rezygnuje z walki.
Z czasem Vaughn uświadamia sobie, że popełnił ogromny błąd i postanawia zrobić wszystko, aby ją odzyskać. Ta książka okazała się dla mnie miłą odmianą od cięższej tematyki, po którą zazwyczaj sięgam. Dała mi poczucie relaksu i chwilę wytchnienia, a w ostatnim, dość szalonym czasie, bardzo tego potrzebowałam.
Fabuła opiera się na motywie enemies to lovers. Między bohaterami pojawia się wiele nieporozumień i napięć, jednak silna więź cały czas ich do siebie przyciąga. W książce występuje również wątek zdrady, który dla niektórych czytelników może być trudny, jednak nie jest on tu głównym motywem. Został przedstawiony w sposób informacyjny i ma duży wpływ na rozwój fabuły.
Historia pokazuje walkę Bailey o odbudowanie zaufania oraz o samą siebie. Bohaterowie niosą ze sobą bagaż doświadczeń i lęk przed zaangażowaniem, jednak w obliczu tak silnego uczucia walka staje się konieczna. Motyw tej jednej, wyjątkowej miłości zawsze mnie porusza, bo wierzę, że gdzieś na świecie istnieje osoba idealnie do nas dopasowana.
To drugi tom serii i właśnie od niego zaczęłam swoją przygodę z twórczością autorki. Z perspektywy czasu trochę tego żałuję i na pewno sięgnę po pierwszy tom, aby lepiej poznać mieszkańców miasteczka.
To była przyjemna i niewymagająca książka, która idealnie spełniła rolę lekkiego czytadła. Podeszłam do niej z niewielkimi oczekiwaniami, a książka zdecydowanie je przewyższyła.
Słyszałam wiele dobrego o twórczości autorki, dlatego postanowiłam sprawdzić, co w trawie piszczy. Akcja książki rozgrywa się w Hartwell, małym nadmorskim miasteczku, w którym Bailey prowadzi swój pensjonat. Z pozoru jej życie wydaje się idealne. Ma grono przyjaciół i wieloletniego partnera.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJednak ich związek od dziesięciu lat pozostaje bez zmian. Wkrada się do niego...
Nadmorski, małomiasteczkowy klimat, enemies to lovers i gorący romans, który miał mi towarzyszyć podczas jesiennych, deszczowych wieczorów. Niestety, oczekiwania lekko minęły się z rzeczywistością.
„To za co cię kocham” urzekło mnie w pierwszej kolejności tytułem. Brzmi poetycko, i jakoś tak ładnie. No i kojarzy mi się z moją ukochaną serią Knockemount.
W tej historii poznajemy Bailey miejscową dziewczynę, prowadzącą mały pensjonat oraz Vaughna bogatego przedsiębiorcę i właściciela hotelu. Niechęć bohaterów do siebie sięga kilka lat wstecz kiedy to mężczyzna pojawił się w miasteczku z planami na budowę. To wtedy Bailey zaczęła z nim batalię. Tyle, że Vaughn nie okazał się wcale taki zły, a miejscowi go polubili.
W tym miejscu miałam pierwszy problem. Powód nienawiści Bailey do Vaughna jest bezsensowny. Ona nie lubi go „bo tak”. On za to skrycie o niej marzy, ale myśli, że na nią nie zasługuje.
Ubolewam nad tym, że przez pierwszą połowę książki interakcje bohaterów ze sobą są praktycznie zerowe. Kilka (może cztery) rozmowy, ograniczające się do kilku zdań i kłótni o nic. Niestety przez to książka mocno mi się dłużyła, a ja traciłam zainteresowanie.
Jest moment, kiedy Bailey twierdzi, że Vaughn to ten jedyny, jednak nie przekonuje mnie to z jednego powodu - za szybko. Rano go nienawidziła, a wieczorem zmienia zdanie w tym temacie.
Sam bohater za to jest mistrzem ucieczki. Kiedy zdobywa kobietę swoich marzeń, stwierdza, że pora się zmyć, a my dostajemy duży przeskok czasowy.
Ciężko uwierzyć mi w tę relację.
Do tego sprawy nie ułatwia narracja. Rozdziały z punktu widzenia kobiety są pisane w pierwszej osobie, a mężczyzny w trzeciej. Te przeskoki były dość męczące.
Z plusów, to małomiasteczkowy klimat. Dużo wścibskich osób, każdy każdego zna i mamy intrygę w tle. Do tego paczka przyjaciół jest niesamowicie zgrana i mogą na siebie liczyć, co było cudowne! Jestem też pod wrażeniem tego ile dla Bailey znaczy rodzinne miasto i jak bardzo jest pracowita.
Mnie ta historia nie urzekła, ale wierzę w to, że na pewno znajdzie swoich fanów.
Nadmorski, małomiasteczkowy klimat, enemies to lovers i gorący romans, który miał mi towarzyszyć podczas jesiennych, deszczowych wieczorów. Niestety, oczekiwania lekko minęły się z rzeczywistością.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„To za co cię kocham” urzekło mnie w pierwszej kolejności tytułem. Brzmi poetycko, i jakoś tak ładnie. No i kojarzy mi się z moją ukochaną serią Knockemount.
W tej historii...
Dawniej ,,wszystko, co w tobie kocham". Nie wiedziałam, że jest to kontynuacja książki, którą wcześniej czytałam, zapomniałam już bohaterów z pierwszej części, ale bawiłam się bardzo dobrze i trochę już tęsknię za bohaterami.
Dawniej ,,wszystko, co w tobie kocham". Nie wiedziałam, że jest to kontynuacja książki, którą wcześniej czytałam, zapomniałam już bohaterów z pierwszej części, ale bawiłam się bardzo dobrze i trochę już tęsknię za bohaterami.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubicie czytać urocze historie, których akcja toczy się w małym nadmorskim miasteczku?Jeśli tak, to zapraszam do przeczytania recenzji.
Bohaterów powieści Samanthy Young pt. "To, za co cię kocham" poznaliśmy już częściowo w pierwszej części cyklu zatytułowanej "To, o czym nie wiesz". 📝☕🌷
Tym razem przyglądamy się losom trzydziestoczteroletniej Bailey Hartwell, która ma wiele powodów do zadowolenia – jest spełniona w życiu zawodowym, gdyż prowadzi przytulny nadmorski pensjonat, ma grono oddanych przyjaciół i chłopaka, z którym spotyka się już od 10 lat. Jedynym niepokojącym elementem w jej życiu jest przystojny, pochodzący z Nowego Jorku, bogaty biznesmen Vaughn Tremaine. Bailey i Vaughn nie cierpią się już od pierwszej chwili, gdy się poznali. Jednak gdy kobieta zostaje zdradzona i przeżywa wiele trudnych chwil w życiu, z pomocą przychodzi jej właśnie nieprzystępny Vaughn....
To tylko zarys fabuły, w powieści dostaniecie o wiele więcej!
Ach, jak bardzo podobała mi się ta książka. Wiele dobrego słyszałam o Samancie Young, ale nie spodziewałam się, że tak bardzo przypadnie mi do gustu jej styl pisania.
"To, za cię kocham" to świetny romans, ale rozbudowany o warstwę psychologiczną. Mamy tu sekrety z przeszłości, prawdziwą przyjaźń, stracone złudzenia, zdradę i oczywiście miłość. ❤️
Bardzo spodobali mi się mieszkańcy nadmorskiego Hartwell, którzy otaczali opieką każdego, kto tylko tego potrzebował i miał naturalnie dobre intencje. Każdy z nich ma oczywiście swoje problemy, mniejsze czy większe kłopoty, ale ich serdeczność i życzliwość chwyta za serce.
I choć Bailey nie jest moją ulubioną bohaterką tego cyklu, to bardzo jej kibicowałam, aby i w jej życiu zaświeciło słońce.
"To, za co cię kocham" to opowieść, która dostarcza gamy emocji i otula swym ciepłem.
Z chęcią sięgnę po kolejną powieść Autorki.
Polecam serdecznie! 💙😘
Lubicie czytać urocze historie, których akcja toczy się w małym nadmorskim miasteczku?Jeśli tak, to zapraszam do przeczytania recenzji.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBohaterów powieści Samanthy Young pt. "To, za co cię kocham" poznaliśmy już częściowo w pierwszej części cyklu zatytułowanej "To, o czym nie wiesz". 📝☕🌷
Tym razem przyglądamy się losom trzydziestoczteroletniej Bailey Hartwell, która ma...
"- Tak się właśnie zastanawiam.
- Nad czym?
- Musi być ci niewygodnie.
- Nie rozumiem.
- Trzymanie głowy tak głęboko we własnej dupie musi być bardzo niewygodne."
"To, za co cię kocham" to drugi tom serii Hart’s Boardwalk (można jednak czytać go bez znajomości poprzedniego, to odrębne historie),który zabiera nas ponownie do malowniczego, nadmorskiego miasteczka Hartwell. Samantha Young po raz kolejny udowadnia, że potrafi tworzyć klimatyczne, romantyczne historie osadzone w miejscu, które aż chce się odwiedzić, choćby tylko na kartach powieści.
Główna bohaterka, Bailey Hartwell, to silna, niezależna kobieta, właścicielka rodzinnego pensjonatu, otoczona przez lojalnych przyjaciół i mieszkańców miasteczka. Choć na pierwszy rzut oka ma wszystko, pracę, którą kocha, stałego partnera i stabilne życie, w jej sercu drzemie tęsknota za prawdziwym uczuciem. Nie pomaga w tym burzliwa relacja z nowojorskim biznesmenem Vaughnem Tremaine'em, który zdaje się działać jej na nerwy, a jednocześnie niepokojąco mocno przyciągać.
Między Bailey a Vaughnem iskrzy od samego początku. Young serwuje czytelnikom klasyczny, ale wciąż uwielbiany motyw "enemies to lovers", pełen zadziornych dialogów, emocjonalnego napięcia i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Autorka świetnie balansuje między humorem a poważniejszymi tonami, bo choć miłość jest tu osią historii, to nie brakuje tematów takich jak zdrada, brak zaufania, traumy z przeszłości czy poczucie własnej wartości.
Bailey to postać, której nie sposób nie polubić, lojalna, bezpośrednia, ciepła. Vaughn, choć pozornie chłodny i zdystansowany, skrywa bolesną przeszłość, która utrudnia mu otwarcie się na miłość. Ich relacja rozwija się powoli, z typową dla Young intensywnością emocji, pełną błędów, wycofań i niepewności, ale też namiętności i głębokiego uczucia.
W tle tej historii znajduje się cudownie zbudowane miasteczko Hartwell z jego barwnymi mieszkańcami, wzajemnym wsparciem i charakterystyczną społecznością, która stanowi nie tylko tło, ale i istotny element fabuły. To miejsce, do którego chce się wracać i nie tylko dlatego, że dzieją się tam miłosne uniesienia. Książkę można czytać niezależnie od pierwszego tomu, choć znajomość „To, o czym nie wiesz” pozwala lepiej zanurzyć się w klimat serii i zrozumieć dynamikę pomiędzy bohaterami drugoplanowymi.
Jednym z największych atutów książki „To, za co cię kocham” są słowne przepychanki między Bailey a Vaughnem. Ich relacja od samego początku iskrzy nie tylko od emocji, ale i od sarkastycznych uwag, ciętych ripost i złośliwych komentarzy. To zabawne, lekkie i niesamowicie wciągające – czytelnik z przyjemnością śledzi te dynamiczne wymiany zdań, które dodają historii tempa i humoru. Na szczególne wyróżnienie zasługuje Bailey, której bezpośredniość jest po prostu genialna. To bohaterka, która nie gryzie się w język, mówi to, co myśli, nie boi się konfrontacji i potrafi zripostować każde protekcjonalne słowo Vaughna. Ich dialogi są jak pojedynek na słowa – błyskotliwe, pełne emocji i elektryzujące.
"To, za co cię kocham" to słodko-gorzka opowieść o miłości z bagażem doświadczeń, drugich szansach i odwadze, jakiej wymaga otwarcie się na uczucia. Choć historia opiera się na znanym schemacie, to dzięki wyrazistym postaciom, świetnym dialogom i klimatycznemu Hartwell czyta się ją z prawdziwą przyjemnością. Idealna lektura na spokojny, jesienny wieczór z kubkiem herbaty. Dla fanów romantycznych historii z motywem „hate-love”, dla czytelników ceniących mocne kobiece postacie i dla wszystkich, którzy potrzebują opowieści dającej nadzieję, że na miłość nigdy nie jest za późno.
" - Chyba jesteś troszkę zestresowana Bailey. Co mogę zrobić, żeby poprawić ci humor?
- Wysterylizuj się.
- Że co?
- Że nic. Do widzenia."
"- Tak się właśnie zastanawiam.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to- Nad czym?
- Musi być ci niewygodnie.
- Nie rozumiem.
- Trzymanie głowy tak głęboko we własnej dupie musi być bardzo niewygodne."
"To, za co cię kocham" to drugi tom serii Hart’s Boardwalk (można jednak czytać go bez znajomości poprzedniego, to odrębne historie),który zabiera nas ponownie do malowniczego, nadmorskiego miasteczka Hartwell....
[ współpraca ]
Samantha Young „To, za co Cię kocham”
Bailey jest dosłownie sercem Hartwell. W spokojnym, nadmorskim miasteczku jest ulubienicą mieszkańców, wiedzie spokojne, pokładane życie u boku chłopaka i prowadzi rodzinny biznes. Jedyną zadrą w tym poukładanym obrazku jest Vaughn, przystojny biznesmen, z którym często dochodzi do spięć. Kobieta nie ma o nim najlepszego zdania, uważa, że zadziera nosa i uważa ją za głupszą.
Wszystko jest pięknie dnia, kiedy wszystko upada jak domek z kart. Bailey odkrywa, że Vaughn nie jest takim złem wcielonym. Mężczyzna pomaga jej stanąć na nogi i Bailey zaczyna żywić do niego ciepłe uczucia. A nawet gorące.
Jednak Vaughn skrywa od dawna gorące uczucia względem kobiety. Wszystkie burzliwe wymiany zdań między nimi działają na niego jak zapalnik. Mężczyzna został zraniony w przeszłości i każdy krok w kierunku Bailey sprawia, że ucieka od niej jak oparzony. Wbrew sobie postanawia odejść od kobiety i zrezygnować z rodzącego się uczucia. A Bailey? Kobieta przez ostatni czas tyle przeżyła, że pozwala mu odejść.
Czy ta dwójka ma szansę na happy end?
Coś dla fanów enemies to lovers. Kłótnie przeplatane wybuchami namiętności między głównymi bohaterami. Jednak czuje niedosyt. Bailey jest przesłodka, urocza i pełna życia, nawet pomimo tego, co przeżyła. I naprawdę zasługuje na swojego księcia. A Vaughn może nim być, jednak też dużo przeżył i po prostu nie chce się nadziać drugi raz. Pomimo wszystkich uczuć do kobiety jest zdystansowany i niedostępny, a po każdym kroku do przodu robi trzy do tyłu. Jest to trochę frustrujące dla Czytelnika. Nawet niekiedy trochę bardzo. I dlatego czuję niedosyt po tej historii.
Czy polecam? Ogólnie tak.
Czytaliście? Jaka jest Wasza opinia?
[ współpraca ]
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSamantha Young „To, za co Cię kocham”
Bailey jest dosłownie sercem Hartwell. W spokojnym, nadmorskim miasteczku jest ulubienicą mieszkańców, wiedzie spokojne, pokładane życie u boku chłopaka i prowadzi rodzinny biznes. Jedyną zadrą w tym poukładanym obrazku jest Vaughn, przystojny biznesmen, z którym często dochodzi do spięć. Kobieta nie ma o nim najlepszego...
🌸RECENZJA🌸
WSPÓŁPRACA REKLAMOWA @purple_book_wydawnictwo
Bo taka miłość zdarza się tylko raz w życiu.
Powracamy do cichego, spokojnego nadmorskiego miasteczka Hartwell, gdzie można uciec od zgiełku świata i odnaleźć uczucie, którego się nie szukało.
Jest powszechnie lubiana,ma grono oddanych przyjaciół, którzy skoczyliby za nią w ogień. Jednak sen z powiek spędza jej jeden przystojny biznesmen. Ich początek znajomości niebyły najlepszy. Ona twierdziła, że traktuje wszystkich z góry On nie potrafił oderwać od niej oczu. Sprawił, że jej serce zabiło szybciej a późnej je złamał.
To słodka, choć momentami bolesna historia o miłości oraz drugiej szansie na odnalezienie szczęście. Każde spotkanie wywołuje napięcie pomiędzy nimi. Czuć pożądanie w powietrzu, choć oboje się przed tym bronią. Cóż jedna noc zmieni wszytko w ich relacji. Piękny początek stanie się również końcem ich romansu.
Uwielbiał konfrontację z nią, bo każde słowo działało na niego jak afrodyzjak. Traumatyczne wydarzenia z przeszłości, sprawiają, że nie potrafi otworzyć się na miłość.
Bohaterowie zostali bardzo dobrze wykreowani. Dwa różne temperamenty, dwa zupełnie odmienne poglądy, a jednak uczucie nie pytało.Vaughan zdaje sobie sprawę, że popełnił największy błąd w swoim życiu. Wyzwaniem będzie odzyskanie nie tylko zaufania ale i miłości kobiety.
Autorka potrafi stworzyć uczucie między bohaterami, które odbiera oddech czytelnikowi. Napięcie , emocje oraz kłopoty nie opuszczały naszych bohaterów. Relacje rodzinne również nie należały do łatwych. Gdzie w rolę wchodzą pieniądze tam pojawiają się konflikty.
Historia pokazuje, że na prawdziwą, obezwładniającą miłość warto czekać. Każdy zasługuje na kolejną szansę; wystarczy tylko pokazać swoje uczucia, a wszystko staje się prostsze.
🌸RECENZJA🌸
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWSPÓŁPRACA REKLAMOWA @purple_book_wydawnictwo
Bo taka miłość zdarza się tylko raz w życiu.
Powracamy do cichego, spokojnego nadmorskiego miasteczka Hartwell, gdzie można uciec od zgiełku świata i odnaleźć uczucie, którego się nie szukało.
Jest powszechnie lubiana,ma grono oddanych przyjaciół, którzy skoczyliby za nią w ogień. Jednak sen z powiek spędza jej...
Czy naprawdę od nienawiści do miłości może dzielić tylko krok?
Bailey ukocha Hartwell i rodzinny pensjonat, którego prowadzeniu w pełni się oddała. Uwielbia pomagać wszystkim wokół, zawsze mówi to, co myśli i wiedzie szczęśliwe życie. Przejściowe kłopoty w związku oraz antypatyczny mężczyzna, który irytuje ją od lat nie wydają się być dla niej przeszkodami nie do pokonania. A jednak, gdy musi zaczynać od nowa na polu prywatnym, to właśnie jej odwieczny wróg przykuwa jej uwagę.
„To, za co cię kocham” to powrót na Hart's Boardwalk, którego wyczekiwałam. Ta małomiasteczkowa, pełna uroku seria Young jest tak realistyczna, że z przyjemnością wraca się do tych bohaterów. Choć to drugi tom serii, można go czytać bez znajomości „To, o czym nie wiesz”, jednak byłoby to dużą stratą dla lubujących się w dobrze napisanych powieściach romantycznych. Książka oparta jest na motywie hate-love, który dostarcza wielu emocji i nie inaczej jest w tym przypadku. A dzięki niemu i świetnej kreacji bohaterów Autorka umiejętnie przypomina czytelnikowi, że nie warto oceniać innych na podstawie pozorów. Porusza też kwestię braku wiary w siebie, czy tego, jak różne, trudne wydarzenia z przeszłości mogą wpływać na teraźniejszość i ludzkie wybory. Jednak tym, co najważniejsze w tej pozycji to jej klimat, wyjątkowa, pełna wsparcia i wścibstwa zarazem społeczność oraz miasteczko jak z marzeń, w którym warto się znaleźć, choć na chwilę. A miłość? Piękna, trudna i z bagażem doświadczeń, lecz zdecydowania warta walki o nią. Serdecznie polecam, nawet nie całą serię, a całą twórczość Young, bo niezmiennie zajmuje ważne miejsce w moim czytelniczym sercu.
Czy naprawdę od nienawiści do miłości może dzielić tylko krok?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBailey ukocha Hartwell i rodzinny pensjonat, którego prowadzeniu w pełni się oddała. Uwielbia pomagać wszystkim wokół, zawsze mówi to, co myśli i wiedzie szczęśliwe życie. Przejściowe kłopoty w związku oraz antypatyczny mężczyzna, który irytuje ją od lat nie wydają się być dla niej przeszkodami nie do...
"Prawda była taka, że miłość nie zawsze jest tak łatwa, jak to opisują w piosenkach. Czasami może być najbardziej przerażającą decyzją, jaką trzeba podjąć w życiu. trudno jest odsłonić się przed drugą osobą, pozwolić jej widzieć cię taką, jaka jesteś w rzeczywistości, ze wszystkimi wadami. Niełatwo przekonać kogoś, żeby pokochał również wady."
Jeśli sięgacie po romanse, to być może jest Wam znane, nazwisko Samantha Young. Autorka pisze lekkie, odrobinę pikantne romanse, z którymi można spędzić przyjemne chwile. I nie inaczej jest z najnowszą "To za co cię kocham".
Znów wracamy w niej do Hartwell, cichego, nadmorskiego miasteczka, w którym słowo "wspólnota", jeszcze coś znaczy. Gdzie ludzie troszczą się o siebie i emocji tu nie brakuje.
Bailey Harwell to młoda kobieta, potomkini rodziny założycielskiej, od której miasteczko ma swoją nazwę. Jest częścią miasteczka i stanowi jego ważny element. Sama też wydaje się być kompletna, choć pewien przybysz, biznesmen Vaugham Tremaine, wprowadza w jej życie pewien chaos. W ich przypadku, doskonale sprawdza się pewne powiedzenie...kto się czubi, ten się lubi. Czy oni zdołają to dostrzec? Tego dowiecie się z książki.
Mamy tu klasyczny motyw enemies to lovers, co dla znawców gatunku, może nie być jakimś wyjątkowym cudem, ale zdecydowanie nie odbierało mi to przyjemności z lektury.
Bohaterowie są wyraziści i charakterni i naprawdę czuć to przyciąganie między nimi. Jednak traumy, które ukrywają w sercu, zaburzają im radość z tej relacji. Czy wreszcie przejrzą na oczy? Sprawdźcie to sami.
To lekka historia, którą szybko się czyta. Historia idealna na jesienny wieczór.
"Prawda była taka, że miłość nie zawsze jest tak łatwa, jak to opisują w piosenkach. Czasami może być najbardziej przerażającą decyzją, jaką trzeba podjąć w życiu. trudno jest odsłonić się przed drugą osobą, pozwolić jej widzieć cię taką, jaka jesteś w rzeczywistości, ze wszystkimi wadami. Niełatwo przekonać kogoś, żeby pokochał również wady."
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli sięgacie po romanse, to...