Własny pokój. Trzy gwinee

Okładka książki Własny pokój. Trzy gwinee autorstwa Virginia Woolf
Okładka książki Własny pokój. Trzy gwinee autorstwa Virginia Woolf
Virginia Woolf Wydawnictwo: Sic! literatura piękna
330 str. 5 godz. 30 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2002-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2002-01-01
Data 1. wydania:
2016-10-06
Liczba stron:
330
Czas czytania
5 godz. 30 min.
Język:
polski
ISBN:
9788388807077
Tłumacz:
Ewa König-Krasińska
Dwa zamieszczone w tym tomie, w przekładzie Ewy Krasińskiej z jej wstępem, eseje należą do najważniejszych pism publicystycznych Virginii Woolf (1882-1940). To feministyczna klasyka, podejmująca temat umysłowego wyzwolenia kobiet i pacyfizmu, świetnie ilustrująca ewolucję poglądów Woolf w tej dziedzinie. Znakomita literacko.
Średnia ocen
7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Własny pokój. Trzy gwinee w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Własny pokój. Trzy gwinee



3111 1332

Oceny książki Własny pokój. Trzy gwinee

Średnia ocen
7,9 / 10
228 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Własny pokój. Trzy gwinee

avatar
50
18

Na półkach:

Dwa nad wyraz długie eseje dzieli 9lat od powstania. Trochę masło maślane, mimo to myślę, że powinna to przeczytać każda kobieta - nie tylko feministka. Nie była to lekka lektura ale skłania do refleksji jak zmienił się nasz świat przez te niecałe 100lat...

Dwa nad wyraz długie eseje dzieli 9lat od powstania. Trochę masło maślane, mimo to myślę, że powinna to przeczytać każda kobieta - nie tylko feministka. Nie była to lekka lektura ale skłania do refleksji jak zmienił się nasz świat przez te niecałe 100lat...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
5846
5785

Na półkach: ,

Świetne syntetyczne eseje, bardzo klarownie argumentowane. Zwłaszcza widać to w "Trzech gwineach" Jest tam całe mnóstwo powiązanych ze sobą poglądów i argumentów, które, jeśli by chcieć je wyłuszczyć na raz stanowiłyby chaos. Struktura tego utworu jest genialna, a jednocześnie wymagająca dyscypliny by nie stosować zbyt wielu dygresji. Jest ich i tak wiele ale ściśle trzymają się wydzielonych trzech obszarów dysputy. Autorka zwraca się do mężczyzny-pacyfisty, jednocześnie informując go, że odpowie mu na jego zapytanie uprzednio odpowiedziawszy na inne otrzymane listy i relacjonuje mu po kolei argumentację jaką używa odpowiadając na wcześniejsze listy, a potem także w jego sprawie. Dzięki temu udało jej się rozdzielić i uporządkować obszerną tematykę na trzy podzagadnienia i klarownie wyłożyć swoje poglądy, nie stworzywszy wrażenia chaosu i skakania między tematami. Wow.

Świetne syntetyczne eseje, bardzo klarownie argumentowane. Zwłaszcza widać to w "Trzech gwineach" Jest tam całe mnóstwo powiązanych ze sobą poglądów i argumentów, które, jeśli by chcieć je wyłuszczyć na raz stanowiłyby chaos. Struktura tego utworu jest genialna, a jednocześnie wymagająca dyscypliny by nie stosować zbyt wielu dygresji. Jest ich i tak wiele ale ściśle...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
75
64

Na półkach:

Tę książkę powinna przeczytać każda kobieta, przynajmniej pierwszą część o własnym pokoju z kluczem i o własnych pieniądzach.

Tę książkę powinna przeczytać każda kobieta, przynajmniej pierwszą część o własnym pokoju z kluczem i o własnych pieniądzach.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

849 użytkowników ma tytuł Własny pokój. Trzy gwinee na półkach głównych
  • 495
  • 343
  • 11
89 użytkowników ma tytuł Własny pokój. Trzy gwinee na półkach dodatkowych
  • 52
  • 16
  • 6
  • 5
  • 4
  • 3
  • 3

Inne książki autora

Virginia Woolf
Virginia Woolf
Angielska pisarka i feministka, uważana za jedną z czołowych postaci literatury modernistycznej XX wieku. W okresie między I i II wojną światową była znaczącą postacią w literackim społeczeństwie w Londynie i członkinią Bloomsbury Group. Jej najbardziej znane powieści to: Pani Dalloway, Do latarni morskiej i Pokój Jakuba, a najbardziej znane eseje to Własny pokój i Trzy gwinee. Do jej osiągnięć należy oryginalne podejście do czasu i świadomości, wprowadzanie nowatorskich technik narracyjnych (strumień świadomości, poetycki impresjonizm),subtelna gra perspektyw, zerwanie z konwencjami realizmu (twórczość porównywana do prozy J. Joyce’a i W. Faulknera). Urodziła się jako Adeline Virginia Stephen przy 22 Hyde Park Gate w dzielnicy Kensington, w Londynie. Była córką sir Lesliego Stephena i Julii Prinsep Duckworth z domu Jackson (1846–1895). Rodzice Virginii pobrali się po tym, jak każde z nich owdowiało[styl do poprawy]. W wyniku takiego związku w ich domu mieszkały dzieci z trzech małżeństw. Dzieci Julii, które miała ze swoim pierwszym mężem, Herbertem Duckworthem, to: George Duckworth (1868-1934),Stella Duckworth (1869-1897) i Gerald Duckworth (1870-1937). Laura Makepeace Stephen (1870-1945),córka Lesliego i Harriet Marion Thackeray, była psychicznie chora i mieszkała z rodzicami, dopóki w 1891 roku nie umieszczono jej w zakładzie zamkniętym, gdzie spędziła resztę życia. Czworo dzieci Lesliego i Julii to: Vanessa Stephen (1879-1961),Thoby Stephen (1880-1906),Virginia (1882-1941) i Adrian Stephen (1883-1948). Sława Lesliego Stephena jako redaktora, krytyka i biografa, jak również jego znajomość z Williamem Thackerayem (jego teściem - był to ojciec pierwszej żony Lesliego) oznaczały, że Virginia Woolf wychowywała się w środowisku nasyconym wpływami wiktoriańskiego społeczeństwa literackiego. Henry James, George Henry Lewes, Julia Margaret Cameron (ciotka Julii Duckworth) i James Russell Lowell, który był ojcem chrzestnym Virginii, również odwiedzali jej dom rodzinny. Julia Duckworth Stephen była równie dobrze ustosunkowana. Jako potomkini damy dworu Marii Antoniny pochodziła z rodziny słynącej z piękności, które pozostawiły swój ślad w społeczeństwie wiktoriańskim jako modelki dla artystów prerafaelickich i wczesnych fotografów. Uzupełnieniem tych wpływów była ogromna biblioteka na 22 Hyde Park Gate, z pomocą której Virginię zaznajamiano z filologią klasyczną i angielską literaturą. Jednakże, według jej pamiętników, jej najbarwniejsze wspomnienia z dzieciństwa nie są związane z Londynem, lecz z Saint Ives w Kornwalii, gdzie jej rodzina spędzała każde lato, aż do 1895. Wspomnienia rodzinnych wakacji i wrażenie, jakie wywarł na niej krajobraz, a zwłaszcza Godrevy Lighthouse, były źródłem powieści, które pisała w późniejszych latach, szczególnie Do latarni morskiej. Nagła śmierć matki z powodu grypy i przyrodniej siostry Stelli dwa lata później były przyczyną pierwszego z kilku załamań nerwowych Virginii. Śmierć jej ojca w roku 1904 spowodowała jej najbardziej niepokojące załamanie nerwowe i została ona na krótki czas umieszczona w zakładzie psychiatrycznym. Współcześni jej uczeni stwierdzili, że załamania i późniejsze powtarzające się okresy depresji były również wywołane przez fakt, że Virginia i Vanessa były wykorzystywane seksualnie przez swoich przyrodnich braci, George’a i Geralda. Współczesne metody diagnostyczne sprawiły, że postrzega się Virginię jako osobę cierpiącą z powodu choroby afektywnej dwubiegunowej, która rzutowała na jej życie i twórczość i ostatecznie doprowadziła ją do samobójstwa. Po śmierci ojca i po drugim załamaniu nerwowym, Virginia, Vanessa i Adrian sprzedali dom na 22 Hyde Park Gate i kupili nowy na 46 Gordon Square w Bloomsbury. Tam poznali Lyttona Strachey, Clive’a Bella, Saxona Sydneya-Turnera, Duncana Granta i Leonarda Woolfa, którzy stanowili rdzeń koła intelektualnego znanego jako Bloomsbury Group. Virginia rozpoczęła swoją karierę pisarską w 1905 dziennikarskim artykułem na temat Haworth (domu rodziny Brontë) dla "Times Literary Supplement". W 1912 poślubiła Leonarda Woolfa, pisarza, urzędnika służby cywilnej i teoretyka politycznego. Wielu biografów uważa, iż małżeństwo Virginii z Leonardem nigdy nie było skonsumowane, jako że Virginia była lesbijką. W 1922 poznała Vitę Sackville-West i zakochała się w niej. Miały romans przez większość lat dwudziestych. Jej pierwsza powieść, The Voyage Out, została wydana w 1915 przez wydawnictwo jej przyrodniego brata, Gerald Duckworth and Company Ltd. Oryginalny tytuł brzmiał Melymbrosia, jednak - w związku z krytyką dotyczącą politycznego charakteru książki - Virginia Woolf wprowadziła zmiany w powieści włącznie z tytułem. Ta starsza wersja The Voyage Out została skompilowana i jest obecnie dostępna pod oryginalnym tytułem. Większość jej prac została wydana przez firmę Hogarth Press, założoną przez nią i jej męża w 1917. Virginia Woolf została okrzyknięta jedną z największych powieściopisarek dwudziestego wieku i jedną z czołowych przedstawicielek modernistów, mimo że gardziła niektórymi artystami w tej kategorii. Pod koniec 1940 Virginia miała kolejny silny atak nerwowy. Tym razem czuła, że nie jest w stanie wyzdrowieć. 28 marca 1941, w wieku 59 lat, napełniła kieszenie kamieniami i rzuciła się do rzeki Ouse, nieopodal jej domu w Rodmell.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Własny pokój. Trzy gwinee przeczytali również

Szerokie Morze Sargassowe Jean Rhys
Szerokie Morze Sargassowe
Jean Rhys
Cieszę się, że autorka zdecydowała się oddać głos Antoinette/Bercie – kobiecie, która w oryginalnej powieści Brontë była tylko tłem, cichą ofiarą, nieszczęsną żoną Rochestera. Dzięki temu mogłam spojrzeć na całą historię z zupełnie innej strony, lepiej zrozumieć jej samotność, wyobcowanie i dramat odrzucenia. Najbardziej doceniam to, jak Rhys pokazuje mechanizmy wykluczenia, zarówno na poziomie osobistym, jak i społecznym. Wyobcowanie Antoinette nie wynika tylko z jej pochodzenia, ale też z tego, jak traktuje ją otoczenie, mąż i społeczeństwo. Ważny jest wątek kolonializmu, podziałów rasowych i relacji patriarchalnych. Autorka zwraca uwagę, że szaleństwo Berthy/Antoinette nie jest dziedziczne czy nieuchronne, ale wynika z traumatycznych doświadczeń. Jednak nie wszystko mnie przekonało. Powieść jest bardzo fragmentaryczna, czasem wręcz chaotyczna – trudno wejść w świat bohaterów na dłużej, bo narracja szybko się urywa, a wydarzenia są tylko zarysowane. Brakuje mi szerszego przedstawienia tła społecznego i politycznego – mam wrażenie, że autorka „musnęła” temat niewolnictwa i konfliktów rasowych, zamiast je pogłębić. Motywacje bohaterów są powierzchowne, nie zawsze dobrze wyjaśnione. Szczególnie Rochester wydaje się mniej wyrazisty niż w oryginale – nie wiadomo, czy jest po prostu okrutnym egoistą, czy może sam jest ofiarą manipulacji ze strony rodziny i otoczenia. Moim zdaniem jest w nim coś z obu tych postaw: z jednej strony brakuje mu empatii, z drugiej można zrozumieć jego zagubienie i presję, pod jaką żyje. Mimo niedociągnięć, cenię ją za próbę pokazania historii z perspektywy kobiety wykluczonej i za odwagę w poruszaniu trudnych tematów. Rhys pokazuje, jak społeczne i kulturowe mechanizmy mogą prowadzić do „obłędu” i rozpadu osobowości. Przesłanie utworu koncentruje się na krytyce patriarchalnych struktur, które pozbawiają kobietę głosu, prawa do samodzielnego decydowania o sobie.
Agatonik - awatar Agatonik
ocenił na66 miesięcy temu
Wiersze wybrane Emily Dickinson
Wiersze wybrane
Emily Dickinson
🔰1741 "W tym, że nie zdarzy się na nowo, Jest cała słodycz życia. Takiej pewności żadna inna Wiara nam nie użycza. Jeśli coś będzie, to najwyżej W odrębnym stanie czy bycie - Ta pewność budzi w nas apetyt Dokładnie odwrotny: na życie." To jest poezja, w której mniej znaczy więcej, oparta na skrótach myślowych i oszczędności słów, nie ma w niej dbałości o piękne rymy i wybujałe środki stylistyczne. Żaden utwór nie ma tytułu, bo po co mnożyć zbędne słowa i odbierać im dosadność w opisywaniu świata? Do tych niezwykłych liryków wracam co jakiś czas po doznania, które za każdym razem są zupełnie inne. Wiersze Emily Dickinson wciąż się wymykają niektóre są zaskakująco łagodne inne dzikie, rwane, nasycone powszednim językiem, niedające się ujarzmić. Po śmierci poetki jej siostra Lavinia odnalazła setki wierszy ukrytych w różnych zakątkach pokoju Emily: 🔰441 "To wszystko - to mój list do Świata, Co nigdy nie pisał do mnie - " Niezwykłe "listy do Świata" ukryte przed światem Lavinia zdecydowała się światu objawić, za co liczne grono miłośników poezji Emily Dickinson na całym świecie zawsze będzie siostrze poetki dozgonnie wdzięczne. Takiej "dziwnej" poezji nikt wtedy nie oferował światu. Po śmierci Emily pojawiły się, więc dziwaczne próby przemalowania jej wierszy na "bardziej znośne" - czyniło to grono edytorskie, przekonane o tym, że wie lepiej. Z kolei rodzina upiększyła jedyny portret Emily, domalowując jej loczki i ładniejszy strój, który ponoć miał lepiej ukryć szyję, nieco zbyt długą, jak na ówczesne standardy urody. Ech, ta żałosna ludzka chęć podporządkowania stereotypom wszystkiego, co odrębne i niepowtarzalne! Bo przecież kobieta, jeśli już się wyrwała ponad zwyczajność i zaczęła pisać wiersze (czyli coś z nią było nie tak),to niech przynajmniej będzie ładna i niech "świergoli" lub "kląska" jak słowik albo inne słodkie ptaszę! Na szczęście ta całkiem odrębna, pełna pasji, dzika i rwana poezja Emily Dickinson nadal jest między nami. Za taki jej kształt w polskim tłumaczeniu dziękuję panu Barańczakowi. Do utworów Emily Dickinson oprócz miłośników poezji odwołują się również współcześni muzycy rozrywkowi. Oto przykład z naszego rodzimego podwórka muzycznego: na jednej z płyt zespołu "Homo Twist" Maciej Maleńczuk w piosence "Nobody" zaśpiewał parafrazę wiersza 288. Dickinson: 🔰"Jestem nikim, a ty kim? Czy ty także jesteś nikim? To znaczy byłaby z nas para i to by się rozniosło zaraz, więc milcz!" Na koniec mojego kolejnego spotkania z "dziwną" panną Emily zacytuję jeszcze jeden jej niebanalny "list do Świata": 🔰254 "Nadzieja jest tym upierzonym Stworzeniem na gałązce Duszy - co śpiewa melodie Bez słów i nie milknące - W świście Wichru brzmi uszom najsłodziej - I srogich by trzeba Nawałnic - Aby spłoszyć maleńkiego ptaka, Co tak wielu zdołał ogrzać i nakarmić - Śpiewał mi już na Morzach Obcości - W Krainach Chłodu - Nie żądając w zamian Okruszka- Choć konał z Głodu." P -55
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na106 miesięcy temu
Druga płeć Simone de Beauvoir
Druga płeć
Simone de Beauvoir
Simone de Beauvoir, publikując w 1949 roku swoje monumentalne dzieło "Druga płeć", stworzyła tekst, który już w chwili premiery stał się kamieniem milowym zarówno dla filozofii, jak i dla myśli feministycznej. Owa dwutomowa analiza kondycji kobiety nie tylko do dziś nie straciła na aktualności, ale wręcz zyskała nowe znaczenia w kontekście współczesnych debat społeczno-kulturowych. "Druga płeć" to nie jest książka, którą się czyta; to książka, która czyta nas samych, obnażając mechanizmy, w których zostaliśmy uformowani. Już sama struktura dzieła zasługuje na szczególną uwagę. De Beauvoir dzieli swoje rozważania na dwie części: pierwsza, bardziej filozoficzno-historyczna, nosi tytuł "Fakty i mity" i stanowi swoiste preludium do właściwej analizy sytuacji kobiety. Druga część, "Dojrzałość kobiety", to już bezpośrednie studium socjologiczne, psychologiczne i antropologiczne. Obie części przenikają się w sposób mistrzowski, ukazując zarówno historyczne uwarunkowania kobiecości, jak i współczesne (dla autorki) przejawy opresji, alienacji i instrumentalizacji ciała kobiecego. De Beauvoir jako filozofka egzystencjalna nie poprzestaje na czysto socjologicznym opisie. Wręcz przeciwnie – jej wywód jest zakorzeniony w myśli fenomenologicznej i heglowskiej. Właśnie w tym kontekście pojawia się jej słynne zdanie: "Nie rodzimy się kobietami – stajemy się nimi". To jedno zdanie, przesiąknięte egzystencjalnym dramatyzmem, jest kluczem do całego dzieła. Kobiecość nie jest bowiem dla de Beauvoir kategorią biologiczną, lecz egzystencjalnym projektem narzuconym przez społeczne, kulturowe i religijne konstrukty. Kobieta nie istnieje jako "Inna" w sensie absolutnym – zostaje zdefiniowana przez mężzyznę jako jego przeciwieństwo, jako alter ego, jako to, czym mężczyzna nie jest, i przez to zostaje zepchnięta w przestrzeń obcości. Autorka z mistrzowską erudycją analizuje mity kobiecości obecne w literaturze, religii, filozofii i nauce. Przechodzi od starożytnych mitów (Ewa, Pandora) po nowożytne reprezentacje kobiety jako anioła domu czy femme fatale. Pokazuje, jak nie tylko mężczyźni, ale także same kobiety internalizowały te narracje, wchodząc w rolę "drugiej płci" jako normy kulturowej. De Beauvoir nie oszczędza nikogo: krytykuje Arystotelesa, Freuda, Balzaca, ale także Marie Bashkirtseff czy Colette, ukazując, jak różne postawy kobiet mogą reprodukować system opresji. Osobny zachwyt wzbudza styl, w jakim de Beauvoir operuje swoim wywodem. To nie tylko filozofia, ale wręcz literatura najwyższej próby. Precyzja językowa idzie tu w parze z emocjonalnym napięciem i intelektualnym rozmachem. Każde zdanie jest jak wyostrzone narzędzie, którym autorka rozcina warstwy kulturowej hipokryzji. Rzadko kiedy eseistyka filozoficzna ma w sobie tyle pasji, zarazem unikając pustego moralizatorstwa. Nie bez powodu "Druga płeć" budziła (i wciąż budzi) kontrowersje. De Beauvoir, pozostając w duchu oświeceniowego racjonalizmu, podważa fundamenty religii katolickiej, tradycyjnej rodziny, a także romantycznej miłości jako instytucji podporządkowania. W jej ujęciu małżeństwo to instytucja wyobcowania, macierzyństwo to rola narzucona, a seksualność – przestrzeń walki o uznanie i autonomię. Nie chodzi tu o potępienie tych wartości samych w sobie, lecz o ukazanie, jak zostały one ukształtowane w ramach patriarchalnego porządku, który kobietę uczynił bytem pośrednim, funkcją, dodatkiem. Należy jednak podkreślić, że "Druga płeć" nie jest manifestem nienawiści do mężczyzn. De Beauvoir pisze z pozycji dialogu, nie odwetu. Jej krytyka jest przenikliwa, ale nie fanatyczna. Dostrzeża, że wyzwolenie kobiet nie oznacza dominacji nad mężczyznami, lecz wspólną emancypację. W tym sensie jej dzieło pozostaje uniwersalne: to nie tylko książka o kobietach, ale o tym, jak być człowiekiem w warunkach nierówności, alienacji i przemocy symbolicznej. Recepcja dzieła była natychmiastowa i burzliwa. Książka została potępiona przez Watykan, uznana za bluźnierczą, zakazana w wielu krajach. Ale jednocześnie stała się lekturą obowiązkową dla całych pokoleń kobiet i mężczyzn, którzy poszukiwali alternatywy dla konserwatywnego modelu społeczeństwa. To dzieło, które nie tylko zmienia myślenie, ale wręcz je inicjuje – niczym nowy akt poznania. Warto także zauważyć, że "Druga płeć" otworzyła drogę dla kolejnych nurtów: feministycznej krytyki literackiej, gender studies, queer theory. Judith Butler, Hélène Cixous, Julia Kristeva – wszystkie te myślicielki zawdzięczają de Beauvoir nie tylko inspirację, ale i fundamenty pojęciowe. Bez niej trudno sobie wyobrazić współczesną humanistykę. Podsumowując, "Druga płeć" to dzieło, które wymyka się prostym klasyfikacjom. Jest to jednocześnie traktat filozoficzny, analiza kulturowa, rozprawa antropologiczna, a momentami nawet proza poetycka. To książka niepokojąca, wymagająca, ale przez to głęboko wyzwalająca. De Beauvoir nie daje łatwych odpowiedzi, lecz stawia pytania, które każą zrewidować własne przekonania, wartości i role. Zamiast zakończenia można by powiedzieć tylko jedno: kto nie przeczytał "Drugiej płci", ten nie zna jeszcze pełni możliwości, jakie niesie ze sobą myśląca, krytyczna lektura. To książka, która nie tylko przetrwała płomień historii, ale sama stała się źródłem ognia, który wciąż oświetla świat.
Bratyslawski - awatar Bratyslawski
ocenił na109 miesięcy temu
Kobiety i duch inności Maria Janion
Kobiety i duch inności
Maria Janion
Bardzo długo musiałam czekać na przyjemność bliższego poznania niebanalnej myśli Pani Profesor. Najbardziej ciekawi mnie Jej rozprawa z polskim romantyzmem i wątki wampiryczne, których nie brakowało w niniejszej pozycji, chociaż nie zdominowały całości. Motywem przewodnim tego zbioru esejów jest oczywiście Kobieta i sposób obrazowania kobiecości w sztuce, zwłaszcza w literaturze od czasów rewolucji francuskiej do dziś. Autorka nie przymila się do czytelnika poprzez spłycanie tematu i upraszczanie skomplikowanych treści. Język pracy jest naukowy a bogactwo szczegółów , nazwisk i przytaczanych treści – oszałamiające. To może utrudniać przygodę, bo okazuje się, że zanim poczytasz coś Janion, powinieneś wcześniej przeczytać dziesiątki innych lektur. Przy odnośnikach do Mickiewicza czy Wyspiańskiego coś tam jeszcze kołacze się w pamięci, ale przytaczanie choćby „szwajcarskich feministycznych powieściopisarek urodzonych w latach 60-tych” trąci mocno specjalistycznym warsztatem. Ale może dzięki tej nieznanej ogółowi i niepopularnej wiedzy, poznawanie tej książki było niczym degustacja mistrzowsko przygotowanych, nieznanych potraw w ekskluzywnej restauracji. Bardzo podobała mi się analiza „Turbota” Guntera Grassa, nie mówiąc już o opowieści o nieznanej mi wcześniej, wybitnie inteligentnej i tragicznej osobowości - Marii Komornickiej. Z esejów wynikają wnioski dość oczywiste dla niekryjącej się z feministycznymi sympatiami Autorki. Czy kobieta jest rewolucją? Tak! Czy kobieta jest zmianą? Tak! Czy kobieta jest wolnością? Tak! Czy kobieta jest tajemnicą? Tak! Czy kobieta jest „lepsza”? Tak, od wszystkich (  ) ! Nie należę raczej do awangardy wojującego feminizmu, ale też nie jestem w stanie stwierdzić, że nierówność płci to mit. Ta nierówność zawsze będzie istnieć, bo wynika z czystych biologicznych uwarunkowań a co do ról kulturowych – nie wszystkie są zamienne. Od zawsze „słaba płeć”, choćby ze względu na swą nieprostą fizjologię, zależność od cyklicznych zmian, rzekomą nieobliczalność, zmienność i tajemnicę dawania życia, była dla mężczyzn niewiadomą, misterium i wyzwaniem. Kobiety otaczano czcią i rycerską opieką, gdzie nader często szacunek ewoluował w stronę lekceważenia, a troskliwa piecza stawała się synonimem niewoli. Oświeceniowi działacze nie zwalniali tych „cudów natury” od gilotyny lub więzienia, za to od udziału w polityce i życiu publicznym - owszem, już tak. Historycznie uważano, że męskie powinności dotyczą spraw publicznych, ojczyzny, społeczeństwa i rodziny. Kobieta ma obowiązki wyłącznie wobec rodziny. Zresztą, podobno i tak nie ma duszy, wyłącznie płciowość - więc można być albo kobietą albo człowiekiem.... Stąd przykłady transgresji kobiet w literaturze – jeśli dama ma wykroczyć poza granice swych powinności, na rzecz świata zewnętrznego - musi przybrać męską postać, schować się pod zbroją i ukryć własną tożsamość – jak mickiewiczowska Grażyna. I trudno polemizować z tym historycznym ujęciem tematu. I trudno nie zachwycić się ogromem wiedzy i erudycji, jakie biją z tej pracy. I trudno nie sięgnąć po więcej Janion!
Katarzyna Anna - awatar Katarzyna Anna
oceniła na86 miesięcy temu

Cytaty z książki Własny pokój. Trzy gwinee

Więcej

(...) by móc pisać wiersze albo powieści, musicie mieć 500 funtów rocznego dochodu oraz własny pokój zamykany na klucz.

(...) by móc pisać wiersze albo powieści, musicie mieć 500 funtów rocznego dochodu oraz własny pokój zamykany na klucz.

Virginia Woolf Własny pokój. Trzy gwinee Zobacz więcej

Pisarz, jak mi się wydaje, ma większą możliwość obcowania z rzeczywistością niż ogół ludzi. Zadaniem pisarza jest odkrywanie, gromadzenie i ukazywanie innym rzeczywistości.

Pisarz, jak mi się wydaje, ma większą możliwość obcowania z rzeczywistością niż ogół ludzi. Zadaniem pisarza jest odkrywanie, gromadzenie i ...

Rozwiń
Virginia Woolf Własny pokój. Trzy gwinee Zobacz więcej

Proszę nie podskakiwać. Proszę się nie rumienić. Między sobą, możemy sobie powiedzieć, że takie rzeczy też się zdarzają. Kobietom zdarza się lubić inne kobiety.

Proszę nie podskakiwać. Proszę się nie rumienić. Między sobą, możemy sobie powiedzieć, że takie rzeczy też się zdarzają. Kobietom zdarza się...

Rozwiń
Virginia Woolf Własny pokój. Trzy gwinee Zobacz więcej
Więcej