rozwińzwiń

Zamah czyli meisterstueck i inne komiksy

Okładka książki Zamah czyli meisterstueck i inne komiksy autora Tomasz Bereźnicki, Gabriel Maciejewski, 9788364197239
Okładka książki Zamah czyli meisterstueck i inne komiksy
Tomasz BereźnickiGabriel Maciejewski Wydawnictwo: Klinika Języka komiksy
72 str. 1 godz. 12 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Data wydania:
2016-05-19
Data 1. wyd. pol.:
2016-05-19
Liczba stron:
72
Czas czytania
1 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788364197239
Średnia ocen

6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zamah czyli meisterstueck i inne komiksy w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Zamah czyli meisterstueck i inne komiksy

Średnia ocen
6,8 / 10
14 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Zamah czyli meisterstueck i inne komiksy

Sortuj:
avatar
147
144

Na półkach: , ,

Jako wielki fan komiksowej kreski Tomasza Bereźnickiego nie mogłem pominąć historyjki współtworzonej z Gabrielem Maciejewskim, a opowiadającej o zamachu na Reinharda Heydricha, protektora Czech i Moraw. Teza postawiona przez autorów jest całkowicie inna od obowiązującej narracji. Mnie przekonuje. Podobnie jak przepiękne wydanie tego komiksu w twardej oprawie. Serdecznie polecam i dziękuję za uwagę!

Jako wielki fan komiksowej kreski Tomasza Bereźnickiego nie mogłem pominąć historyjki współtworzonej z Gabrielem Maciejewskim, a opowiadającej o zamachu na Reinharda Heydricha, protektora Czech i Moraw. Teza postawiona przez autorów jest całkowicie inna od obowiązującej narracji. Mnie przekonuje. Podobnie jak przepiękne wydanie tego komiksu w twardej oprawie. Serdecznie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
18
16

Na półkach:

Zamah to dość nietypowy komiks, który bardziej bazuje na memach i kilku historiach. Dla fanów fantastycznej kreski Tomasza Bereźnickiego, który wielu bohaterom nadał znajome współczesne ryzy, co dodaje ekstra humoru. Pierwsza historia opowiada o zamachu na Reinharda Heydricha w okupowanych Czechach. Tylko opowiada tak jak ten zamach w rzeczywistości wyglądał. Właśnie wszedł do kin hollywoodzki film Operacja Anthropoid, który właśnie bazuje na micie a nie rzeczywistości. Kto chce ją poznać niech weźmie w ręce Zamah. Warto też zagłębić się w ten memiks, choćby po to by porównać rzeczywistość okupacyjną Czech i Moraw z Polską.

Zamah to dość nietypowy komiks, który bardziej bazuje na memach i kilku historiach. Dla fanów fantastycznej kreski Tomasza Bereźnickiego, który wielu bohaterom nadał znajome współczesne ryzy, co dodaje ekstra humoru. Pierwsza historia opowiada o zamachu na Reinharda Heydricha w okupowanych Czechach. Tylko opowiada tak jak ten zamach w rzeczywistości wyglądał. Właśnie wszedł...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

23 użytkowników ma tytuł Zamah czyli meisterstueck i inne komiksy na półkach głównych
  • 16
  • 6
  • 1
10 użytkowników ma tytuł Zamah czyli meisterstueck i inne komiksy na półkach dodatkowych
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Zamah czyli meisterstueck i inne komiksy

Inne książki autora

Okładka książki Szkoła Nawigatorów nr 29 Oksytański Kamil Łukowski, Gabriel Maciejewski, Katarzyna Mróz, Michał Radoryski
Ocena 6,0
Szkoła Nawigatorów nr 29 Oksytański Kamil Łukowski, Gabriel Maciejewski, Katarzyna Mróz, Michał Radoryski
Okładka książki Szkoła Nawigatorów. NR 28, Tekstylny Robert Haller, Władysław Jakubski, Elżbieta Kowecka, Fritz Lauterbach, Gabriel Maciejewski, Katarzyna Mróz, Michel Pastoureau, Michał Radoryski, Edmund Trepka, Adam Trojanowski, Irena Turnau, Anton Zischka
Ocena 5,7
Szkoła Nawigatorów. NR 28, Tekstylny Robert Haller, Władysław Jakubski, Elżbieta Kowecka, Fritz Lauterbach, Gabriel Maciejewski, Katarzyna Mróz, Michel Pastoureau, Michał Radoryski, Edmund Trepka, Adam Trojanowski, Irena Turnau, Anton Zischka
Okładka książki Szkoła Nawigatorów NR 27, Genueński Kamil Łukowski, Gabriel Maciejewski, Katarzyna Mróz, Michał Radoryski, Sergiusz Rot, Krzysztof Śpiewak
Ocena 6,5
Szkoła Nawigatorów NR 27, Genueński Kamil Łukowski, Gabriel Maciejewski, Katarzyna Mróz, Michał Radoryski, Sergiusz Rot, Krzysztof Śpiewak
Gabriel Maciejewski
Gabriel Maciejewski
Autor wielu książek, publicysta, wydawca i bloger (Coryllus). Jego wydawnictwo Klinika Języka powstało w oparciu o prowadzony codziennie blog Gabriela Maciejewskiego i jest jedynym w Polsce wydawnictwem, które narodziło się spontanicznie, z potrzeby czytelników, niesatysfakcjonujących się jedynie publicystyką produkowaną przez autora na blogu. „Klinika języka” na początku swojej działalności promowała jedynie dwóch autorów – Gabriela Maciejewskiego i Krzysztofa Osiejuka. Po dwóch latach oficyna zaczęła wydawać kwartalnik polityczno-historyczny zatytułowany „Szkoła nawigatorów”. Skupia on autorów związanych z istniejącym już siedem lat blogiem współwłaściciela wydawnictwa – Gabriela Maciejewskiego. Po trzech latach wydawnictwo zajęło się edycją luksusowych albumów komiksowych opowiadających o historii Europy Środkowej. Pierwszym z tego cyklu był album poświęcony upadkowi średniowiecznego królestwa Węgier zatytułowany „Święte królestwo”. Kolejne albumy tworzą cykl opowiadający o najnowszej historii świata widzianej z perspektyw środkowoeuropejskiej. Sztandarowym produktem „Kliniki języka” jest cykl książek autorstwa Gabriela Maciejewskiego zatytułowany „Baśń jak niedźwiedź”. Pod tym przekornym i zwodniczym tytułem kryje się historia regionu – do Bałtyku po Adriatyk – opowiedziana poprzez pryzmat gospodarki, dawnych technologii przemysłowych i pieniądza. Od tego (?) roku „Klinika języka” rozpoczęła wydawanie reprintów, głównie pamiętników księży i ziemian związanych z Kresami dawnej Rzeczpospolitej.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Historia Katalonii Javier Barraycoa
Historia Katalonii
Javier Barraycoa Juan Alonso Manuel Acosta
oczywiście na akademicki wykład nie ma tu co liczyć. Raz, ze względu na popularną, komiksową formułę, dwa, ze względu na autorów oraz ich oczywiste, partyzanckie intencje. Acosta to polityk Voxu, Barraycoa to karlista. Obaj Katalończycy od pokoleń. Historia Katalonii jako kraju, którego sens istnienia polega na członkostwie w kulturze Hispanidad. Tożsamość Katalonii przedstawiona jest jako obrona tradycyjnych wartości przeciw rewolucyjnym nowinkom, wykształcona w cyklu kontr-rewolucyjnych wojen ( Guerra Gran, Wojna o Niepodległość, Guerra Realista, Guerra de los Agraviados, Pierwsza Wojna Karlistowska, Guerra dels Matiners i Trzecia Wojna Karlistowska). Katalanizm w wesji nacjonalistycznej przedstawiony jest jako próba zaimportowania północnych europejskich nacjonalizmów, sprzeczna z sensem katalońskiej tożsamości. Szanowny recenzent "Emjot", który twierdzi, że książka przedstawia historię Katalonii "z perspektywy Madrytu i tylko Madrytu" chyba nie miał jej w ręku. Książka jest wielkim hymnem na część katalońskich fueros, tradycyjnych odrębności ustrojowych Katalonii, bo tak obaj autorzy (a zwłaszcza Barraycoa) rozumieją wielkość Hiszpanii (w liczbie mnogiej: tych Hiszpanii, nie tej Hiszpanii): jedność w wielości. Natomiast zgadzam się z opinią, że polski wstęp ze względu na swój zelotyzm kładzie temat. Katoloński separatyzm to temat dla Polaków trudny. Z jednej strony, w Polsce przyjęło się czcić "prawo narodów do samostanowienia", a zresztą Katalończycy to przecież Polacy. Z drugiej, katalanizm ubrany jest w skrajne lewactwo (jak większość nacjonalizmów peryferyjnych, od Sinn Feinn w Irlandii po Ruch Autonomii Śląska w Polsce),a poza tym w Polsce lubi się Hiszpanię. Wydaje mi się, że obecnie w Polsce przeważa narracja anty-separatystyczna, zwłaszcza gnieźnieńskie centrum zrobiło sporo, dekonstruując katalnizm i odzierając go z szatek spontanicznego ludowego zrywu. Na książkę kogoś zaczadzonego katalanizmem (jak pani docent Mirgos w przypadku Basków) nie trafiłem.
Kornel Tomaszewski - awatar Kornel Tomaszewski
ocenił na61 rok temu
Koziorożec 21. Mistrz Andreas Martens
Koziorożec 21. Mistrz
Andreas Martens
Mistrz – ostatni tom wyjątkowej serii, więc wymagał troszkę odczekania i wyjątkowych okoliczności poznania. Poza tym, tym razem będzie trochę dłużej. Bo i długo trwała moja podróż – pierwszy tom przeczytałam w lutym, i choć tak naprawdę mogłam połknąć wszystkie w kilka dni, to jednak cała przyjemność zawierała się w powolnym dawkowaniu sobie kolejnych części, gdyż tu najważniejsza była sama droga, delektowanie się każdym albumem, i to każdym na różny sposób. Sam finał, wbrew tytułowi, niekoniecznie był mistrzostwem, nie był tak spektakularny, jak oczekiwałam. Nie. Tu najważniejsza była droga. Poza tym przy szybkim pochłanianiu na pewno ominęłaby mnie masa szczegółów i… no właśnie – symboli. Bo symbole to słowo klucz dla zrozumienia, że Andreasa nie da się tak do końca zrozumieć. Za każdym razem gdy wydaje się, że coś jest jasne, to nie – nie jest. Gdy wydaje się, że wiecie, co autor miał na myśli, najlepiej podyskutować z innym zapaleńcem, bo wtedy… zapalają się dodatkowe lampki, może okazać się, że można coś zupełnie inaczej interpretować, czasami pełniej, albo że można doszukać się czegoś jeszcze, albo, że czegoś nie zauważyliście. Kończąc na jakiś czas przygodę z Koziorożcem, przeglądałam wszystkie albumy, wracałam do niektórych, zachwycałam się na nowo. Czy któryś jest bardziej wyjątkowy? Na pewno moim ulubionym pozostanie "Patrick", ze względu na cudowny melancholijny klimat. Tu, w tym świecie bym się zatrzymała gdybym tylko mogła i tu, w tym świecie, bym została. Natomiast pod względem technicznym, prawie każdy album zawierał kadry, które chwytały mnie za moje metropolitarne serce – bo właśnie przewijający się motyw miasta zapadnie mi w pamięć najmocniej. Nowy Jork, wieżowce, monumentalne ujęcia, mnogość szczegółów, genialność ich dopracowania… Łał pod tym kątem to mistrzostwo architektonicznego rysunku. Do tego pojedyncze kadry – cmentarz, wnętrza laboratoriów, klimatyczne gabinety/biblioteki pełne oczywiście książek, bibelotów i operowanie kolorem, intensywność i symbolika różnych odcieni. Genialne. A Mistrz? Mistrzem okazał się mój ulubieniec… ale czy na pewno? I kim tak naprawdę jest Kozio? Co wygrało – predestynacja/fatalność czy wolna wola? Chyba bardziej niż rozwiązanie odwiecznego konfliktu interesowało Andreasa stworzenie przestrzeni do rozmyślania o tym. Budowanie nastroju, tajemniczości poprzez miejsca, ludzi i przede wszystkim symbole. Ale… myślę, że ta seria nie jest dla każdego. Jest dla zapalonych fanów i jeżeli nie poczuliście mięty do Andreasa poprzez jakiekolwiek inne jego dzieła (najlepiej poprzez Rorka),to raczej nie odnajdziecie magii w Koziorożcu. Andreasa trzeba pokochać bezwarunkowo, żeby docenić kunszt, przewrotność i jego niesamowitą wyobraźnię.
vandenesse - awatar vandenesse
ocenił na103 lata temu
Jan Hardy - Żołnierz Wyklęty #2: "Iskra" (R.O.T.A. cz. 2) Jakub Kijuc
Jan Hardy - Żołnierz Wyklęty #2: "Iskra" (R.O.T.A. cz. 2)
Jakub Kijuc
W recenzji pierwszej części przygód super-partyzanta narzekałem, że Kijuc psuje swoją opowieść poprzez ewidentny pospiech (owocujący niedopracowaną dramaturgią i nieczytelnością rysunków) oraz propagandowe zagrania pod skrajnie prawicową publikę. I w życiu nie spodziewałbym się, że coś się pod tym kątem zmieni. Nie, żeby autor przestał być nawiedzonym nacjonalistą, lecz, po pierwsze, zwolnił tempo pracy, po drugie - nieco zmniejszył liczbę dosadnych wtrętów ideologicznych. Rzecz w tym, że te, które pozostały, są do bólu prymitywne. "Wynaturzenie trzeba wyplenić. Inaczej rozrasta się i rozprzestrzenia" - mówi na początku komiksu Hardy. Dopasować to, mimo kontekstu, można do wszystkiego. I o to też chyba chodziło, co jest tym smutniejsze. Później zaś autor wprowadza nas do kanałów, gdzie dowiadujemy się, że armię lovecraftowskich golemów wspierających Sowietów produkuje tam pewien stary, groteskowy Żyd. Fajnie, że w innym miejscu postawiony zostaje znak równości między komunizmem a nazizmem (choć trochę łopatologicznie),tyle że takie "niuanse" nic nie zmieniają. A co poza tym? Fajne rysunki (a jednak rysować autor potrafi),świetne postaci (znowu kłania się twórcze posiłkowanie się "Hellboyem") i, mimo pewnego narracyjnego chaosu, bardzo porządna dramaturgia. Czyta się naprawdę super. Jednym tchem. Aż napisałbym Kijucowi, że jest jednak utalentowanym rzemieślnikiem, ale nie chciałbym mu przeszkadzać w kibicowaniu swoim ziomkom podpalającym tęczę czy wybijającym szyby na squatach.
Marcin Hychyc - awatar Marcin Hychyc
ocenił na612 lat temu
Arq tom 3 Andreas Martens
Arq tom 3
Andreas Martens
Zatem to już koniec cyklu. Czuję się mocno skołowany... niedosyt wyjaśnień. Andreas strasznie zamieszał. Stworzył wielowątkową i wielowymiarową (dosłownie) opowieść. Jasne, daje delikatne wskazów gdzie w tej chwili dzieje się opisywana fabuła, ale to nie zawsze wystarcza. Nie mówiąc już, że wiele kwestii zostaje kompletnie zignorowanych... kończą się nagle, urywają a dalsza sekwencja przestaje mieć (w odbiorze czytelnika) sens. Możliwe, że Andreas tworzył trochę tak jak autorzy 40 lat temu (np. Moebius czy Caza) - fabuła ma mniejsze znaczenie nad ilustrowanym światem. Sztuka sama w sobie. Ale to nie ten czas, czytelnik CHCE wiedzieć, chce znać rozwiązania... chce ZROZUMIEĆ. Ta seria to niesamowita gratka dla tych którzy lubią doszukiwać się sensu, interpretować, łączyć kropki, wracać w fabule, dyskutować... nadawać sens kiedy autor milczy. Ten album jest prawdziwą kulminacją wszystkich dziwnych splotów akcji. Coś zostaje wyjaśnione by po chwili... stać się kolejnym pytaniem. Ale dlaczego... o co chodzi? Oczywiście, że autor nawiązuje do obrazów czy ich fragmentów z poprzednich albumów (słynne kręgi Andreasa)... ale to wciąż za mało. Zostają tylko interpretacje. Czy to wystarczy? Nie, i stąd ten niedosyt. Przemiany bohaterów ich transformacje, połączenia i "śmierci"... ich wielokrotne kopie. Ach, zdarza się, że Andreas sam się troszkę gubi... no, przynajmniej raz :D To wszystko sprawia, że naprawdę trudno jest ocenić tę serię. Bo co faktycznie oceniamy? Rysunek? Fabułę? To jak odebraliśmy czy jak nam się podobało? Ta seria jest o wiele trudniejsza i bardziej pogmatwana niż Rork, Koziorożec czy Cromwell Stone... jest bliższa Cyrus i Mill ale wciąż wyjątkowa. Czy czuję się rozczarowany zakończeniem? Właściwie nie, mimo tego niedosytu. Mam swoje interpretacje, przemyślenia... takie zakończenie ma nawet sens. Jest bardzo symboliczne i nie ma definitywnego rozdziału na "dobro" czy "zło". Za to KONIEC jest bardzo definitywny i dosadny. Ale nie o to chodzi. Koniec wyjaśnia nam czym było wszystko, nawet jeśli nie wszystko ogarnęliśmy, nawet jeśli zostajemy z "dlaczego?".
Lis Gracki - awatar Lis Gracki
ocenił na92 lata temu
Storm: Legenda o Yggdrasilu | Miasto potępionych Don Lawrence
Storm: Legenda o Yggdrasilu | Miasto potępionych
Don Lawrence Kelvin Gosnell
Poniekąd już się przyzwyczailiśmy, że co nowy tom z przygodami Storma i Rudowłosej, to nowy scenarzysta. I nie inaczej jest w wypadku „czwórki”, która zawiera dwie opowieści: Legendę o Yggdrasilu oraz Miasto potępionych. Obie wyszły spod ręki brytyjskiego scenarzysty Kelvina Gosnella, który pchnął fabułę w zupełnie innym kierunku. Jak czytamy we wstępie tomu: „Lawrance, który dopiero co skończył dwa albumy wypełnione międzygwiezdnymi bitwami (patrz: Storm tom 3),chciał wreszcie uwolnić się od technologicznej fantastyki naukowej i skierować serię na nowe tory. Oczekiwał, że w kolejnych częściach będzie więcej fantasy niż science fiction”. Czy Gosnell spełnił oczekiwania rysownika (i redakcji „Eppo”)? Pierwsze trzy plansze albumu Legenda o Yggdrasilu odwołują się do wydarzeń, które rozegrały się w uprzednich odsłonach cyklu. Azurianie zostali pokonani, część z nich postanowiła pozostać na Ziemi i pokojowo koegzystować z ludźmi. Nasz bohater, który przewodził powstaniu, został obwołany Wodzem nowego społeczeństwa. Jednakże zaszczytna rola nie bardzo mu odpowiada, wyraźnie się w niej nie odnajduje. Dlatego podejmuje ryzykowany plan powrotu do swoich czasów: porywa statek kosmiczny i jeszcze raz wlatuje w Czerwoną Plamę w okolicach Jowisza. W niebezpiecznej podróży towarzyszy mu, oczywiście, Rudowłosa, która ukryła się w ładowni. (...) Omawiany tom potwierdza tylko wielki kunszt rysownika. Recenzując poprzednie odsłony zwracałem uwagę na biegłość artysty w odwzorowywaniu, a właściwie budowaniu od podstaw całej rzeczywistości. I nie inaczej jest w „czwórce”, gdzie musiał wykreować cały świat zamieszkały przez fantastyczne stworzenia (humanoidalne dinozaury, latające konie czy prymitywne roboty-rycerze) Warto zwrócić uwagę na ewolucję Rudowłosej. W „trójce” została odstawiona na boczny tor, a w omawianej odsłonie jest heroiną z krwii kości. W samej fabule uzyskuje znaczącą podmiotowość, dodatkowo Lawrence zaprojektował dla niej nową garderobę, a właściwie prawie całkiem ją rozebrał, pozostawiając jedynie buty i bikini. Kobieta emanuje seksapilem. Z perspektywy całego komiksu wydaje się, że decyzja, aby zaangażować na scenarzystę Kelvina Gosnella, była trafna.... - - - cały tekst można przeczytać tu: https://dybuk.wordpress.com/2017/06/06/storm-4-legenda-o-yggdrasilu-miasto-potepionych/
giera - awatar giera
oceniła na68 lat temu

Cytaty z książki Zamah czyli meisterstueck i inne komiksy

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Zamah czyli meisterstueck i inne komiksy