Będzie dobrze

- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2016-03-16
- Data 1. wyd. pol.:
- 2016-03-16
- Liczba stron:
- 338
- Czas czytania
- 5 godz. 38 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788364392505
To prawdopodobnie pierwsza książka napisana przez osadzonego przy świetle żarówki w toalecie więziennej celi. Rękopis powstawał blisko rok, bez dnia, a raczej nocy, przerwy, bez pomocy korektora, redaktora i podstaw edukacji pisarskiej. Jednak ani jedna strona, ani jedno zdanie nie zdradza, że jest to książka amatora. Jej język, melodyjność, bogactwo form, autentyczność przekazu każe myśleć, że to fachowo skrojona propozycja wydawnicza, a nie literacki debiut, wydany samodzielnie przez autora.
Będzie dobrze czyta się jednym tchem. To autobiograficzna opowieść, która wciąga, niepokoi, intryguje.
Jak pisze sam autor, książka jest próbą rozliczenia się z przeszłością i publicznym wyznaniem win, ale niesie w sobie również ważny, uniwersalny przekaz...
Cyt.: Uważam, że lepiej uczyć się na cudzych błędach, a więc skoro popełniłem ich tak wiele, to może ktoś na podstawie tego, co napisałem, uchroni swoje dziecko przed destrukcją. Potępiajcie mnie, drwijcie ze mnie... Ale nie traćcie życia na pogoń za pieniędzmi kosztem rodziny. Straconego czasu i miłości nie da się odkupić, nawet jeśli ciągle będziecie słyszeć w głowie, żeby się nie przejmować, bo „będzie dobrze”...
To historia młodego człowieka, który miał wszystko i wszystko stracił. Historia, która zmusza do refleksji, pomaga docenić najprostsze wartości, każe się nam zatrzymać i dostrzec sens w tym, co dostajemy od życia, bez karmienia nieustannego głodu na więcej, lepiej, pełniej, szybciej...
FRAGMENTY:
Już po pierwszym strzale wiedziałem, ze polubiłem ten sport tak jak zapach prochu.
Jest cos dziwnego w człowieku, ze niektóre zapachy pochodzące od różnych przedmiotów
staja się dla niego równie ulubione jak najlepsze perfumy. Moimi, oprócz Kenzo, są podkłady kolejowe i spalony proch strzelniczy. W pewnym sensie symbole odwzorowujące całe moje życie: luksus, wędrówka i zbrodnia. Straszne odkrycie, którego dokonałem w czasie, kiedy piszę ten akapit.
***
Ze wstępu do rozdziału pt. „STRIPTIZ SNOBA”:
Striptiz to obnażenie się, zdjęcie z siebie wierzchniego okrycia, wystawienie się na publiczną ocenę obcych ludzi. Wiąże się również z ukrytym wstydem, pogardą dla samego siebie, wyrzutami sumienia.
Snob to ja. Bezkrytyczny naśladowca cudzych pasji, pomysłów, stylu życia. Nigdy nie miałem własnego zdania, ulegałem namowom i przeróżnym wpływom. Półroczny nowobogacki, egoista, egocentryk, kłamca i malwersant.
„Striptiz snoba” to parszywa kopia mojego życia, bez tajemnic i cenzury, którego cholernie się wstydzę.
W tym rozdziale przedstawię, jak szybko narodziła się we mnie chęć szpanowania i wywierania wpływu na innych wszelkimi dostępnymi środkami: kłamstwem, pieniędzmi, fałszywymi dokumentami, naśladownictwem... Najważniejsze, aby było dobrze. Mnie dobrze…
***
Śmierdzący dymem, brudny, osłabiony i odwodniony, omijany łukiem przez ludzi dotarłem do Rynku. Usiadłem pod pomnikiem Mickiewicza i utonąłem w beznadziejności. Przechodnie coraz licznej pojawiali się w okolicy Sukiennic. Biegli do pracy, zwiedzali, na kogoś czekali. Niektórzy karmili gołębie. Jak ja wtedy im zazdrościłem! Ale nie ludziom, lecz ptakom. Siedziałem tak blisko nich i również byłem głodny, lecz mnie nikt nie nakarmił. Chciałem nawet, niby niechcący, spłoszyć je i bez względu na gapiów zaspokoić głód okruchami i ziarnem. Jednak i tego nie potrafiłem. Mijały sekundy, minuty, kwadranse. Nagle ptaki odleciały, i wcale nie za moją sprawą. To grupa młodych ludzi w kolorowych ubraniach z dredami i gitarą zbliżyła się do pomnika. Jeden z chłopaków zdjął czapkę i tak łatwo, jak łatwo się mówi „dzień dobry” rodzicom, podchodził do obcych osób i zbierał na wino. Nie udawał, że na jedzenie, leki czy mieszkanie. Uśmiechając się, mówił:
– Zbieramy na wino! Zbieramy na wino! Dziękuję!
Podszedł także do mnie. Nie podnosząc wzroku, odpowiedziałem:
– Wspomógłbym was, ale nie mam pieniędzy nawet na jedzenie. – Sam się zdziwiłem, że takie złożone zdanie udało mi się wypowiedzieć.
– No co ty! Poważnie? – Chłopak przestał się uśmiechać, a głos mu spoważniał.
– Jestem głodny od paru dni – mówiąc to, uniosłem głowę i spojrzałem na niego.
– Siedź tu i nigdzie nie idź – polecił stanowczo i podszedł do reszty grupy. Coś im mówił, co chwila zerkając w moją stronę.
„Ciekawe, gdzie i po co miałbym chodzić” – pomyślałem.
Wróciłem do obserwacji gołębi, które zaczęły wracać na śniadanie. Nie dość, że były takie grube, to jeszcze opychały się ziarnem. Bezczelne ptaszyska. Takie tłuste, najedzone, szczęśliwe…
– Masz i jedz. Tylko powoli! – To był głos tego chłopaka.
Podał mi pół bochenka chleba, litrową torebkę mleka i batonik czekoladowy.
– Tylko na tyle starczyło, a na wino zaraz i tak nazbieramy. No jedz! – I na koniec z uśmiechem dodał: – Będzie dobrze.
Nie wytrzymałem i po policzkach popłynęły pierwsze łzy. Powąchałem chleb i delikatnie ugryzłem chrupiącą skórkę. To było niesamowite wrażenie. Obudził się żołądek i zaraz zaczęło robić się cieplej. Długo przeżuwałem każdy kęs. Bałem się połykać, aby zbyt szybko nie zjeść wszystkiego. Kilka łyków mleka też się przydało, bo rozcieńczona krew szybciej krążyła i łatwiej docierała do palców rąk i nóg. Żyłem.
Michał Leśniak − ur. 2.03.1974 r. w Warszawie. Za kratami zainteresował się poezją, prozą i sięgnął po pióro. Liczne wiersze, scenariusze, opowiadania, bajki, a ostatnio nawet audycje radiowe są doceniane co roku na różnych przeglądach i niezależnych konkursach. Od czterech lat jego artykuły są stale publikowane w ogólnopolskich miesięcznikach „Znaki Czasu” oraz „Głos adwentu” i na portalu ejoba.pl. Jeden z jego scenariuszy teatralnych wygrał dwa ogólnopolskie konkursy, a wystawiona na jego podstawie sztuka „Teatrzyk” zajęła trzecie miejsce na II Poznańskim Konkursie Teatrów Więziennych w 2015 roku.
Michał jest współzałożycielem Grupy Pomocy Charytatywnej „Serce w kratkę”. W 2015 roku TVP Szczecin zrealizowała film o działalności Grupy (http://szczecin.tvp.pl/20272602/serce-w-kratke).
Więcej informacji o Autorze na stronie www.michal-lesniak.eu.
Kup Będzie dobrze w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Będzie dobrze
Poznaj innych czytelników
61 użytkowników ma tytuł Będzie dobrze na półkach głównych- Chcę przeczytać 37
- Przeczytane 22
- Teraz czytam 2
- Posiadam 5
- Kryminalne 1
- Biografie, Reportaże 1
- Na mojej półce 1
- Wyzwanie książkowe 2016 1
- Ulubione 1






























OPINIE i DYSKUSJE o książce Będzie dobrze
Dużo wspomnień. Ale tylko takich którymi można się pochwalić - niby złymi, bo niezgodnymi z prawem, choć relatywnie o niskiej karalności, ale jakże brawurowymi i podnoszącymi ego.
Mało jest faktów odnoszących się do odsiadki. Autor oczywiście jest niewinny, jak zapewne wszyscy współtowarzysze, ale nie powie nam dlaczego i kto powinien siedzieć za niego.
Mam ambiwalentne odczucia. Przyjemnie się to czyta, ale mam wrażenie że biografia napisana na pół gwizdka. Z cyklu "Opowiem Wam historię o swoim życiu. Ale nie do końca bo się trochę boje".
Może moja ocena jest błędna i autor faktycznie jest niewinny, natomiast nie dał żadnych podstaw żeby mnie z takich przypuszczeń wyprowadzić. Jeśli już decyduje się na taki krok to powinien zrobić to od A do Z.
Dużo wspomnień. Ale tylko takich którymi można się pochwalić - niby złymi, bo niezgodnymi z prawem, choć relatywnie o niskiej karalności, ale jakże brawurowymi i podnoszącymi ego.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMało jest faktów odnoszących się do odsiadki. Autor oczywiście jest niewinny, jak zapewne wszyscy współtowarzysze, ale nie powie nam dlaczego i kto powinien siedzieć za niego.
Mam ambiwalentne...
Najważniejsza w wychowaniu jest rozmowa!
To nie jest cytat z dzieł o sztuce wychowania znanych i poważanych autorytetów z dziedziny pedagogiki czy psychologii. To wypowiedź nastolatki, która podsumowała naszą rozmowę na temat pogubienia się w życiu niektórych jej rówieśników. Nietypowy wniosek jak na tak młody wiek, ale to mądra, poukładana dziewczyna, mająca - uwaga! – świetny kontakt z własną mamą.
A co się dzieje, gdy tej rozmowy zabraknie?
Ta konfesyjna opowieść jest odpowiedzią na to pytanie. Jej autor, a zarazem główny bohater i narrator tej opowieści, pokazuje na własnym przykładzie, jak z bardzo dobrego ucznia ze wzorowym zachowaniem i czerwonym paskiem na świadectwie wyrasta przestępca z dwudziestopięcioletnim wyrokiem kary więzienia. Jak sam się przedstawił – „Mam czterdzieści lat, ukończone dwie klasy liceum ogólnokształcącego, wyrok za zbrodnię do odsiedzenia i wyrzuty sumienia za zmarnowane życie wielu osobom”. To te wyrzuty sumienia, analityczna i do bólu obiektywna ocena swojego dotychczasowego życia, chęć rozliczenia się z przeszłością i publicznego wyznania win, wiara w Boga, której w nim do tej pory nie było (nie epatuje nią!),a przede wszystkim prośba do czytelnika o uczenie się na jego błędach i nadzieja, że „może ktoś na podstawie tego, co napisałem, uchroni swoje dziecko przed destrukcją”. Można jednak tę przestrogę potraktować nie tylko jako profilaktyczne spotkanie, ale również jako nietuzinkową i barwną biografię więźnia, destrukcyjny proces osobowości i postaw, kryminał ze świata przestępczego, życiorys młodego człowieka szukającego swojej drogi, którego symbolem były – luksus, wędrówka i zbrodnia, „paniczny lament rozpaczy” lub „list do czytelnika”.
Dla mnie ta opowieść była wszystkim po trochę.
Przede wszystkim jednak opowieścią o zmarnowanym dzieciństwie i młodości, w których zabrakło najpierw psychicznej, a potem fizycznej obecności rodziców. Może dlatego słuchałam cierpliwie, uważnie i empatycznie, przejmując emocje opowiadającego. A było ich mnóstwo, o różnym natężeniu. Od radości po rozpacz, od nadziei po depresję, od miłości po nienawiść, od wiary w świat i ludzi po czarną dziurę braku poczucia bezpieczeństwa, od chęci życia po próby samobójcze.
I co ciekawe – nie oceniałam go!
Przez całą opowieść nie pojawiła się we mnie żadna myśl krytyczna. Może dlatego, że autor już na początku sam siebie ocenił, pisząc – „Nie szukam już winnych moich niepowodzeń i nikogo za nie nie obwiniam. Nikogo, poza samym sobą.” Zrozumienie tej na pozór prostej myśli niektórym zajmuje całe życie, inni nigdy do takiego wniosku nie dochodzą, autorowi zajęło to kilkanaście lat. Jego efektem jest ta emocjonalna i emocjonująca książka z brutalnym życiem między okładkami, które autor ufnie złożył w moje ręce. Trzymałam je w dłoniach jak rozżarzony węgielek bez prawa jego odrzucenia, ale ze znieczulającym ból lajtmotywem – będzie dobrze! Ta często powtarzana fraza, podsumowująca opisywane epizody, z czasem stworzyła bogatą paletę różnorodnych znaczeń od powszechnego pocieszenia poprzez cynizm po złowieszczą groźbę. Uniosłam ten ciężar przeszłości i nie odłożyłam tego węgielka-książki, tego parzącego życia dopóki nie przeczytałam ostatnich dwóch wyrazów kończących tę historię i ostatni już raz – będzie dobrze!
W jakim tym razem znaczeniu? – zależy od autora.
To wyłącznie od niego zależy, i ma tego świadomość, jakimi treściami go wypełni i co z nich przejdzie do przeszłości. Nowej, odmienionej przeszłości. A pracuje nad nią intensywnie. Jest bardzo aktywny na miarę swoich więziennych możliwości. Książka to tylko jeden z elementów budowania życia od nowa, już teraz, w więzieniu. Kolejnym jest pisanie opowiadań, wierszy, bajek dla dzieci i scenariuszy teatralnych – z sukcesami! Publikacje artykułów i felietonów „do ogólnopolskich „Znaków czasu” i „Głosu adwentu” oraz do ejoba.pl i zaufanie.pl”. Działa również charytatywnie we współzałożonej przez siebie fundacji „Serce w kratkę” i prowadzi własny blog Życie w kratę – Blog więźnia. Jest jeszcze jeden charakter tej książki.
Opowieść brzmi jak zeznania skazanego.
Z przewidzianą dla mnie rolą sędziny i pytaniem – czy, znając przeszłość bohatera, jego obecną samoświadomość i krytyczną ocenę własnej przeszłości, aktywną pracę nad sobą i dla innych, podpisałabym petycję o zmniejszenie wyroku bohaterowi, który kończy się dopiero w 2030 roku? Autor o to nie prosi. Nawet o tym nie wspomina. Przeczytałam o tym w biogramie autora umieszczonym na tylnej okładce z linkiem do strony, na której można wyrazić swoje poparcie, a założona jest „przez osoby, które znając Michała Leśniaka postanowiły zwrócić się z prośbą o dokonywanie wpisów pod petycją o akt łaski” – jak przeczytałam na stronie. To niespodziewany test zdolności obiektywnego osądzania, gdy ma się w rękach życie drugiego człowieka ze świadomością ciężaru przyszłych konsekwencji. Nie zdradzę, jaką decyzję podjęłam. Nie chcę nikomu niczego sugerować. Każdy czytelnik musi podjąć decyzję sam, gdzie niepodjęcie jej to też decyzja.
A wybór jest piekielnie trudny!
Książkę pochłonęłam na raz. Decyzję podejmowałam tydzień. Zaczęłam czytać w południe, a skończyłam wieczorem. Nie tylko z powodu prośby autora o wysłuchanie, ile z jego niezwykłego daru opowieści. Płynnej, dynamicznej, nieprzewidywalnej, inteligentnej, szczerej i przede wszystkim prawdziwej. Siedziałam koło niego nocną porą, w więziennej toalecie, przy świetle żarówki i widziałam jak pisze, jak przeżywa na nowo zdarzenia, jak odkrywa niektóre prawdy w momencie przelania myśli na papier, jak uśmiecha się, ale i jak płacze.
Widziałam zagubione dziecko w ciele dorosłego mężczyzny.
Nie chciałam, nie mogłam i nie potrafiłam po prostu odejść z tego miejsca, zostawić go tam samego, odłożyć książkę i znaleźć się w moim bezpiecznym, poukładanym realu, bo wiedziałam, że myślami nadal byłabym przy nim. Musiałam dotrwać do końca, a potem to wszystko jeszcze raz przemyśleć. Zostać sędziną. To ciekawe doświadczenie, ale uczące odpowiedzialności w ocenianiu innych. Zmierzyć się z realnym życiem, konkretnego człowieka i je ocenić, podpisując się pod petycją lub nie o akt łaski.
Uprzedzam – ta książka to wyzwanie!
http://naostrzuksiazki.pl/
Najważniejsza w wychowaniu jest rozmowa!
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo nie jest cytat z dzieł o sztuce wychowania znanych i poważanych autorytetów z dziedziny pedagogiki czy psychologii. To wypowiedź nastolatki, która podsumowała naszą rozmowę na temat pogubienia się w życiu niektórych jej rówieśników. Nietypowy wniosek jak na tak młody wiek, ale to mądra, poukładana dziewczyna, mająca - uwaga! –...
Dość specyficzna biografia, która może spodobać się wielbicielom surowych, życiowych klimatów. Osadzony w więzieniu Michał Leśniak pisze w więziennej toalecie dzieje swojego młodego życia, wyjaśniając nam jak to się stało, że dostał wyrok. Rozwód rodziców, zbytnia pewność siebie i skłonności do kombinatoryki okazały się bardzo pomocne w drodze do najgorszych kłopotów, choć to przecież inteligentny, ogarnięty chłopak, uczący się w mig każdej nowej pracy.
Jest to opowieść snuta ku przestrodze, wydana własnym nakładem przez autora w wydawnictwie Rozpisani.pl
Dość specyficzna biografia, która może spodobać się wielbicielom surowych, życiowych klimatów. Osadzony w więzieniu Michał Leśniak pisze w więziennej toalecie dzieje swojego młodego życia, wyjaśniając nam jak to się stało, że dostał wyrok. Rozwód rodziców, zbytnia pewność siebie i skłonności do kombinatoryki okazały się bardzo pomocne w drodze do najgorszych kłopotów, choć...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka Michała Leśniaka mnie zaskoczyła, tak można ją opisać, zaskakująca, ciekawa, pełna przemyśleń,ciekawych zwrotów akcji, zwraca uwagę na to co w życiu. Bardzo dobrze napisana, auto pisze przystępnym językiem, łatwo się ją czyta.
Książka Michała Leśniaka mnie zaskoczyła, tak można ją opisać, zaskakująca, ciekawa, pełna przemyśleń,ciekawych zwrotów akcji, zwraca uwagę na to co w życiu. Bardzo dobrze napisana, auto pisze przystępnym językiem, łatwo się ją czyta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Będzie dobrze” takie słowa często wypowiadamy jak mantrę, która ma przynieść nam lepszy los. Jednak nie dla wszystkich te słowa oznaczają coś dobrego, dla autora tej opowieści początkowo jest to raczej przekleństwo. Są to słowa, które zwiastują jedynie to, że dobrze nie będzie. Michał Leśniak w swojej powieści Będzie dobrze opisuje swoje życie. Robi to w ciekawy, nieco zaskakujący sposób, tym bardziej że dopiero jako osadzony zaczął interesować się szeroko rozumianą literaturą.
.....
Do książki Będzie dobrze podeszłam z pewną rezerwą. Nie wiedziałam, czego można się spodziewać po takiej powieści. Jednak w miarę czytania przekonałam się, że książka jest dobrze i ciekawie napisana. Może nie jest to arcydzieło, ale mimo trudnej tematyki, czyta się ją naprawdę przyjemnie. Autor nie wybiela siebie i swoich czynów, można odnieść wrażenie, że w swoim postępowaniu był nieco zagubiony, ale zawsze to był jego wybór. Książka jest napisana prostym i przystępnym językiem. Jednak osoby, które myślą, że będzie to tania sensacja przepełniona wulgaryzmami i szczegółowymi opisami występków, zawiodą się. Jest to opowieść w pełni wyważona i przemyślana. W książce znajdują się też fragmenty artykułów autora, jakie ukazały się na łamach czasopism takich jak „Znaki Czasu”. Co ciekawe Michał Leśniak przygotowuje również scenariusze do sztuk teatralnych, wystawianych przez amatorskie, więzienne teatry.
Michał Leśniak zapowiada, że powstanie kolejna powieść skupiająca się już bardziej na losach po osadzeniu w więzieniu i krótko przed tym wydarzeniem.
....
http://www.czytajac.pl/2016/05/bedzie-dobrze-michal-lesniak/
„Będzie dobrze” takie słowa często wypowiadamy jak mantrę, która ma przynieść nam lepszy los. Jednak nie dla wszystkich te słowa oznaczają coś dobrego, dla autora tej opowieści początkowo jest to raczej przekleństwo. Są to słowa, które zwiastują jedynie to, że dobrze nie będzie. Michał Leśniak w swojej powieści Będzie dobrze opisuje swoje życie. Robi to w ciekawy, nieco...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo najlepiej napisana książka jaką miałam okazję czytać w ostatnim czasie. Wzruszająca, wciągająca jak doskonała sensacyjna powieść, jednocześnie niesie pewne przesłanie, "Będzie dobrze" zupełnie zmienia punkt widzenia.
To najlepiej napisana książka jaką miałam okazję czytać w ostatnim czasie. Wzruszająca, wciągająca jak doskonała sensacyjna powieść, jednocześnie niesie pewne przesłanie, "Będzie dobrze" zupełnie zmienia punkt widzenia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMówi się, że fortuna kołem się toczy, ale tylko nieliczni przekonują się o prawdziwości tego stwierdzenia w sposób szczególnie bolesny. Do zmiany naszej sytuacji mogą przyczyniać się różne czynniki zewnętrzne i wówczas ciężko jest nam przygotować się na straty, które dotyczyć mogą każdej sfery naszego życia. Czasami jednak bywa tak, że to my sami, wykuwając nasz los, zbaczamy z prawidłowego kursu. Może to wynikać z naszej nieostrożności, niewiedzy, a czasami z pragnienia wykorzystania różnych skrótów w drodze do celu. Ten ostatni wariant zwykle wiąże się z balansowaniem na granicy prawa, bądź też z tego prawa łamaniem i zwykle bywa najgorszą z dostępnych opcji.
O tym, jakie są konsekwencję igrania z obowiązującymi zasadami i jak wielką krzywdę można swoim zachowaniem wyrządzić nie tylko sobie, ale również otoczeniu, doskonale wie Michał Leśniak. Swoje doświadczenia życiowe, które zaprowadziły go za kraty więzienia, opisuje w porywającej książce, którą można śmiało nazwać biograficzną, choć czyta się ją niczym dobry kryminał. Pozycja „Będzie dobrze”, opublikowana nakładem wydawnictwa Rozpisani.pl, to swego rodzaju spowiedź, mająca na celu nie tylko rozliczenie się z popełnionych grzechów, ale również uwrażliwienie czytelnika na to, jak łatwo można popełnić daleko idący w swych skutkach błąd. I choć nieustannie słyszymy na swej drodze pocieszenia i zapewnienia, że będzie dobrze, że wszystko się ułoży, to niekiedy słowa te tworzą w naszej głowie mylny obraz rzeczywistości. Bowiem nic nie ułoży, jeśli nie będziemy brali odpowiedzialności za nasze czyny, jeśli nie zmienimy negatywnych postaw i schematów myślenia. Dlatego też po książkę powinien sięgnąć każdy, czytając ją ku przestrodze – niech nie zwiedzie nas nadmierna pewność siebie oraz przekonanie, że możemy wszystko.
Sięgamy do przeszłości autora, aż do okresu jego narodzin, szukając w życiorysie Leśniaka momentu, w którym z grzecznego chłopca z dobrego domu przeistoczył się w buńczucznego trzynastolatka sięgającego po papierosy i alkohol. Nieustanna nieobecność rodziców, narodziny siostry nie tłumaczą postępującej degradacji osobowości i pierwszych prób, mających na celu sprawdzenie, jak daleko może się posunąć. Pierwsze wagary, złe oceny i brak promocji do kolejnej klasy – to wszystko sygnały ostrzegawcze, choć dyskusyjne jest, czy szybka reakcja rzeczywiście wpłynęłaby na przyszłe losy bohatera. Przykro jest czytać o metodach zarobkowania szczególnie, że z taką kreatywnością i odwagą, Leśniak mógłby naprawdę wiele osiągnąć. Wykazując się niezwykłą przedsiębiorczością imał się on różnych zajęć, prowadził chociażby szkolny sklepik, ale dopiero odkrycie giełdy i dużych pieniędzy sprawiło, że młody jeszcze chłopak zachłysnął się możliwościami, jakie ona daje.
(...)
Pełna treść recenzji znajduje się na stronie: http://qulturaslowa.blogspot.com/2016/05/micha-lesniak-bedzie-dobrze.html
Mówi się, że fortuna kołem się toczy, ale tylko nieliczni przekonują się o prawdziwości tego stwierdzenia w sposób szczególnie bolesny. Do zmiany naszej sytuacji mogą przyczyniać się różne czynniki zewnętrzne i wówczas ciężko jest nam przygotować się na straty, które dotyczyć mogą każdej sfery naszego życia. Czasami jednak bywa tak, że to my sami, wykuwając nasz los,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Musiało minąć kilkanaście lat i wiele się wydarzyć, abym zrozumiał, że to nie cały świat zawziął się na mnie i nie ja znajduję się w jego centrum. Nie szukam już winnych moich niepowodzeń i nikogo za nie nie obwiniam. Nikogo poza samym sobą. Ta książka jest próbą rozliczenia się z przeszłością i publicznym wyznaniem win. Uważam, że lepiej uczyć się na cudzych niż na swoich błędach, więc skoro popełniłem ich tak wiele, to może ktoś na podstawie tego, co napisałem, uchroni swoje dziecko przed destrukcją. Potępiajcie mnie, drwijcie ze mnie... Ale nie traćcie życia na pogoń za pieniędzmi kosztem rodziny. Straconego czasu i miłości nie da się odkupić, nawet jeśli ciągle będziecie słyszeć w głowie, żeby się nie przejmować, bo „będzie dobrze”...”
Michał Leśniak urodził się 02.03.1974 roku w Warszawie. Podczas odbywania kary, zainteresował się prozą oraz poezją, i sam zaczął pisać wiersze, scenariusze oraz opowiadania. Od kilku lat jego artykuły są publikowane w miesięcznikach „Znaki czasu”, „Głos adwentu” oraz na portalu ejoba.pl.
Cały czas stara się o zmniejszenie wyroku.
To chyba pierwsza taka książka, która została napisana przez osadzonego, przy świetle więziennej żarówki. Nie wiem czy tę książkę można nazwać biografią, ale w moim odczuciu to zwierzenia mężczyzny, który próbuje rozliczyć się ze swoją przeszłością. Autor opisuje nam najważniejsze wydarzenie ze swojego życia już od najmłodszych lat. Widzimy jak za sprawą braku zainteresowania ze strony rodziców, którzy są pochłonięci własną karierą, chłopiec z tak zwanego „dobrego domu” staje się tym kim się staje. Sam sobie jest panem. Zaczynają się drobne oszustwa, wszystko się kręci wokół pieniędzy. Niestety tak samo wyglądało późniejsze życie Michała. Krótko mówiąc, całe jego życie było jednym wielkim oszustwem. Ale niestety najgorsze było dopiero przed nim, i skończyło się wyrokiem 25 lat pozbawienia wolności, za najgorszą zbrodnię, czyli zabójstwo.
Jestem pod wrażeniem tej książki. To w pewnym sensie spowiedź człowieka, którego życie potoczyło się w bardzo złym kierunku. To przestroga dla wszystkich ludzi, że za własne błędy trzeba płacić, bo one nigdy nie pozostaną bez echa. Takie czyny dzielą i potrafią odebrać nam o wiele więcej niż tylko pieniądze. Szczerość z jaką autor przedstawia nam swoje życie, jest bardzo wzruszająca, i łatwo jest spostrzec, jak cienka granica oddziela dobro od zła.
Mimo że pan Michał próbował opisywać swoje życie na sucho, bez żadnych emocji, to czasami mu się to nie udawało, bo sama odczuwałam ten gniew i ból, który w danym momencie mu towarzyszył.
Jest to pierwsza książka Michała Leśniaka, ale mam nadzieję, że nie ostatnia. Książka napisana bardzo dobrze. Nie jest nudna, ale to chyba nikogo nie dziwi. Zwierzenia pana Michała wciągają i nie pozwalają nam nawet na chwilę odsapnąć.
Przyznam szczerze, że na początku byłam sceptycznie nastawiona do lektury tejże powieści, ale teraz wcale nie żałuję, że miałam możliwość poznać losy Michała Leśniaka.
Koło tej książki nie wolno przejść obojętnie. Ta książka wstrząsa oraz porusza do głębi.
Myślę, że warto przeczytać ją ku przestrodze..... życie po prostu lepiej smakuje na wolności niż zza kratami więziennych okien.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu PWN.
Link do recenzji
http://kobiecerecenzje365.blogspot.com/2016/04/bedzie-dobrze-micha-lesniak.html
„Musiało minąć kilkanaście lat i wiele się wydarzyć, abym zrozumiał, że to nie cały świat zawziął się na mnie i nie ja znajduję się w jego centrum. Nie szukam już winnych moich niepowodzeń i nikogo za nie nie obwiniam. Nikogo poza samym sobą. Ta książka jest próbą rozliczenia się z przeszłością i publicznym wyznaniem win. Uważam, że lepiej uczyć się na cudzych niż na swoich...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDawno nie czytałam tak dobrej książki. Naprawdę, dobra mocna rzecz. Nie nazwała bym tego ani biografią, ani zwierzeniami. To raczej relacja z życia młodego człowieka. Człowieka, który na każdym kroku miał pod górkę. W wielu sytuacjach sam tą drogę wybierał. Ale tak naprawdę to książka o samotnym zagubionym młodzieńcze, który przez brak uwagi w młodym wieku wpakował się w pierwsze kłopoty. A reszta to już jakoś poszła. Wszystko kończyło się źle. Na tyle źle, że obecnie autor siedzi w wiezieniu, gdzie odbywa kare pozbawienia wolności. Jednak mimo tego opisuje swoje dotychczasowe doświadczenia w bardzo umiejętny i porywający sposób. To książka która nie pozwala się odłożyć. Czasami, aż trudno uwierzyć, że książka to opis faktów, a nie tylko wymyślonych na potrzeby fabuły wydarzenia. A głównym przekazem książki jest to, aby w obecnym świecie umieć poświęcić czas nie tylko na bieg po kariere i pieniądze, ale również zainteresować sie dziećmi, które już we wczesnych latach są zagubione w tym przytłaczającym czasie.
Będzie dobrze. ! Książka naprawdę godna polecenia.
www.lubieczytac.blogujaca.pl
Dawno nie czytałam tak dobrej książki. Naprawdę, dobra mocna rzecz. Nie nazwała bym tego ani biografią, ani zwierzeniami. To raczej relacja z życia młodego człowieka. Człowieka, który na każdym kroku miał pod górkę. W wielu sytuacjach sam tą drogę wybierał. Ale tak naprawdę to książka o samotnym zagubionym młodzieńcze, który przez brak uwagi w młodym wieku wpakował się w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpodziewałam się że " Będzie dobrze" jest niezwykłą historią biograficzną już po przeczytaniu fragmentów jakie przeczytałam ale Michał Leśniak zaskoczyła mnie całkowicie, książka napisana rewelacyjnie.
Spodziewałam się że " Będzie dobrze" jest niezwykłą historią biograficzną już po przeczytaniu fragmentów jakie przeczytałam ale Michał Leśniak zaskoczyła mnie całkowicie, książka napisana rewelacyjnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to