rozwińzwiń

Osobisty przewodnik po depresji

Okładka książki Osobisty przewodnik po depresji autorstwa Tomasz Jastrun
Okładka książki Osobisty przewodnik po depresji autorstwa Tomasz Jastrun
Tomasz Jastrun Wydawnictwo: Zwierciadło biografia, autobiografia, pamiętnik
220 str. 3 godz. 40 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
2016-03-30
Data 1. wyd. pol.:
2016-03-30
Liczba stron:
220
Czas czytania
3 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788364776960
Depresja, nazywana dżumą XXI wieku, z roku na rok zbiera coraz większe żniwo. Statystyki Światowej Organizacji Zdrowia pokazują, że cierpi na nią aż 350 milionów ludzi na świecie. Tomasz Jastrun poeta, prozaik, dziennikarz od wielu lat zmaga się z depresją. Jego książka to swoisty poradnik, a także intymna, dramatyczna próba opisania walki z depresją i przybliżenia ludziom nią dotkniętym, a także ich bliskim, czym w istocie jest ta tajemnicza choroba. Autor krok po kroku śledzi i opisuje depresję, niczym bestię, która potrafi przybrać różne postacie. Niezwykle ważną częścią książki jest próba zrelacjonowania ostrej fazy choroby.
Średnia ocen
7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Osobisty przewodnik po depresji w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Osobisty przewodnik po depresji



668 275

Oceny książki Osobisty przewodnik po depresji

Średnia ocen
7,3 / 10
143 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Osobisty przewodnik po depresji

avatar
309
309

Na półkach:

Książka jest osobista i znacznie lepiej by wyszło, gdyby nie było w niej pewnych stwierdzeń pewników, które powinny być wypowiadane jedynie przez psychologów, lekarzy, czyli profesjonalistów, jak np. teoria odnośnie spełnienia kilku z podanych przez autora symptomów depresji.

Książka jest osobista i znacznie lepiej by wyszło, gdyby nie było w niej pewnych stwierdzeń pewników, które powinny być wypowiadane jedynie przez psychologów, lekarzy, czyli profesjonalistów, jak np. teoria odnośnie spełnienia kilku z podanych przez autora symptomów depresji.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
769
604

Na półkach:

Zapis osobistych doświadczeń depresji zazwyczaj trąci grafomanią albo zbyt wystylizowaną polszczyzną, która ma pomóc uniknąć owej grafomanii. Jastrun - jako człowiek pióra - pisze wspaniale, ale grzęźnie za to w mieliźnie bonmotów. Wdzięcznych i bardzo prawdziwych, ale w przedziwny sposób pozbawionych emocji. Chyba lepiej przemawiają do mnie książki napisane przez psychologów - ich doświadczenie jest co prawda zapośredniczone, ale przefiltrowane przez opowieści licznych pacjentów i pacjentek daje obraz nie mniejszego cierpienia, a lakoniczny język pozbawiony literackich ozdobników, paradoksalnie wydaje mi się bardziej empatyczny.
Doceniam próbę przeniesienia na papier zapisu straszliwej męczarni jaką są epizody depresji i próba ich przetrwania, ale to jedna z książek, która jest zapisem bez dźwięku...

Zapis osobistych doświadczeń depresji zazwyczaj trąci grafomanią albo zbyt wystylizowaną polszczyzną, która ma pomóc uniknąć owej grafomanii. Jastrun - jako człowiek pióra - pisze wspaniale, ale grzęźnie za to w mieliźnie bonmotów. Wdzięcznych i bardzo prawdziwych, ale w przedziwny sposób pozbawionych emocji. Chyba lepiej przemawiają do mnie książki napisane przez...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
257
131

Na półkach:

Interesująca książka, niemniej jednak trafiłem w niej na jeden fragment o antychrześcijańskim wydźwięku (osobista opinia autora). Wybaczam Panu Jastrunowi za to choć było to dla mnie dość przykre i bolesne... (27.12.2021 / 11.2022).

Interesująca książka, niemniej jednak trafiłem w niej na jeden fragment o antychrześcijańskim wydźwięku (osobista opinia autora). Wybaczam Panu Jastrunowi za to choć było to dla mnie dość przykre i bolesne... (27.12.2021 / 11.2022).

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

483 użytkowników ma tytuł Osobisty przewodnik po depresji na półkach głównych
  • 278
  • 192
  • 13
77 użytkowników ma tytuł Osobisty przewodnik po depresji na półkach dodatkowych
  • 50
  • 7
  • 5
  • 5
  • 4
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Osobisty przewodnik po depresji

Inne książki autora

Tomasz Jastrun
Tomasz Jastrun
Syn poety Mieczysława Jastruna i poetki Mieczysławy Buczkówny. Był stałym felietonistą paryskiej "Kultury", gdzie publikował pod pseudonimami Witold Charłamp i Smecz. Na jej łamach, pod pseudonimem Smecz, rozpoczął serię felietonów "Z ukosa", które następnie kontynuował w "Rzeczpospolitej" i "Newsweeku" (od czerwca 2007). Pracował także w redakcji "Tygodnika Kulturalnego". Współpracował z Twoim Stylem (felietony "Notatnik erotyczny"). Obecnie (marzec 2009) pracuje w redakcji "Zwierciadła", gdzie publikuje felietony "Czułym okiem" oraz współpracuje z tygodnikiem "Newsweek". Należał do "Solidarności". W stanie wojennym ukrywał się przez rok. Był internowany. Redagował w drugim obiegu pismo literackie "Wezwanie" (1982-1988). W latach 1990-1994 był dyrektorem Instytutu Polskiego w Sztokholmie oraz attache kulturalnym w Szwecji. Jest członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Jest jednym z inicjatorów protestu przeciwko budowie w Warszawie pomnika ofiar rzezi wołyńskiej dokonanej na polskiej ludności cywilnej przez ukraińskich nacjonalistów z UPA.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nigdy dość dobra. Jak wyzwolić się od destrukcyjnego wpływu narcystycznej matki Karyl McBride
Nigdy dość dobra. Jak wyzwolić się od destrukcyjnego wpływu narcystycznej matki
Karyl McBride
Ciężko uznać, że matka może być niezdolna do kochania i wspierania swojego dziecka, ale też ciężko dziecku wierzyć, że właśnie to je spotkało. Niezmiernie trudno jest analizować zachowanie swojej matki zwłaszcza córkom. W książce autorka wzięła pod lupę relację córki i matki - zaburzoną osobowość matki jakim jest narcyzm i wpływ na życie i wybory córki. Pokazane są też relacje w rodzinie z taką chorą matką. Autorka sama była wychowywana przez zaburzoną matkę i została terapeutą. W książce opisuje typy narcystycznych matek i jak wyzwolić się spod wpływu takiej osoby. Daje rady jak uwolnić się od tęsknoty za matką, jakiej się nie miało, jak samej nauczyć się dawać siłę i miłość kobiecie, którą się stało. Strasznie smutne na co często skazane są dzieci a w tej książce porażające są historie kobiet i przez co musiały przechodzić i to z powodu matki. Współczuję strasznie i polecam każdemu kto ma gdzieś w głowie, że relacja z matką była albo jest nie w porządku, jeśli nie czuła się ‘dość dobra’, ‘wystarczająca’ być może znajdzie tu coś dla Siebie. Obawiam się, że jednak zaburzona osoba i tak nie zrozumie swojej psychiki. Podstawą wyzwolenia się z przemocowych relacji to wiedza i świadomość mechanizmów działających, a także jak sobie z nimi radzić, by nie dać siebie niszczyć i stać się silniejszym. Książka napisana w bardzo przystępny sposób i czyta się bardzo dobrze. Polecam dla ofiar takich relacji ale też dla fanów psychologii.
MoVers - awatar MoVers
ocenił na89 miesięcy temu
Danke czyli nigdy więcej Dominika Dymińska
Danke czyli nigdy więcej
Dominika Dymińska
Lubiącym poezję - zdecydowanie polecam. Lubiącym niebanalną literaturę współczesna - również. Książka w formie poematu zmusza do myślenia, wywołuje dużo emocji. Bywa ciężka psychicznie ale to zaleta. Nie można temu utworowi zarzucić wtórności. Dla mnie literacki przełom. Pozwolił mi zrozumieć wiele zjawisk. Przełomowy poemat o genezie zła, jaskrawa krytyka libertynizmu. Mało kto zauważa, że twórczość Dominiki Dymińskiej to diss na antykulture. Szacun dla niej za to. Z pewnością nie zawuaża tego konserwatyści - a szkoda. W nurcie konserwatyzmu awangardowego „Danke” to wg mnie lektura obowiązkowa. W niszowym gatunku literatury roboczo przeze mnie zwanym „Ku przestrodze”/„skąd to się wzięło” istnieją książki, do których wraca się wielokrotnie - za każdym razem czytając je z innej perspektywy. „Danke” Dominiki Dyminskiej po raz pierwszy czytałam w 2017 roku, głównie pod kątem lewicowej hipokryzji. „Mieso” Dominiki Dyminskiej przeczytałam tylko raz, dopiero w 2021 roku i okazało się, ze to była właściwa kolejność - pierwsza książka wyjaśniała druga mocno, pokazując, dlaczego główna bohaterka dokonywała takich a nie innych wyborów (o ile to był efekt zamierzony, ze te książki się uzupełniają). Zatem zaraz po tym przeczytałam „Danke” drugi raz - również w 2021 roku - pod innym kątem. Przede wszystkim - w świetle pozytywnego buntu przeciwko antykulturze (i bzdurom). Skupiłam się na zrozumieniu zamiast moralizatorstwa/szufladkowania. Obydwie książki są skrzywdzone przez zniechęcające redakcyjne streszczenia (blurb’y) - ale po Wydawnictwie Krytyki Politycznej trudno by było czegoś innego się spodziewać. Tytuł „Słowami można wszystko” - sugerowany kiedyś przez autorkę - też byłby trafny dla „Mięsa”. W "Danke" ta myśl znajduje swoje uzupełnienie i konkluzję.
Alex Sss - awatar Alex Sss
ocenił na103 lata temu
Duchowość ciała Alexander Lowen
Duchowość ciała
Alexander Lowen
siążka porusza temat zdrowia i duchowości w sposób, który łączy te dwa obszary, wskazując na ich nierozerwalną więź. Autor zwraca uwagę na fakt, że współczesna medycyna, choć potrafi leczyć objawy wielu schorzeń, pozostaje bezradna wobec ich głębszych, pierwotnych przyczyn. W poszukiwaniach źródeł chorób medycyna często nie bierze pod uwagę aspektu duchowego, który – jak wskazuje autor – odgrywa kluczową rolę w funkcjonowaniu ludzkiego organizmu. Oddychanie, poruszanie się, odżywianie czy seksualność, te podstawowe funkcje życiowe, są w dużej mierze związane z naszą duchowością. To, co nazywamy „boskim duchem” działa w naszym ciele, tworząc jedność między sferą materialną a duchową. Autor podkreśla, że zdrowie to stan świętości, kompletności, w którym nasza cielesność i duchowość współdziałają. Kiedy jesteśmy zdrowi, przejawiamy to we wdzięku ruchów, w blasku naszej cielesnej energii i w żywotności. Z kolei „przygaszenie” tej energii, sztywność i toporność ruchów mogą być pierwszymi objawami poważnej choroby, wskazując na brak tej harmonii między ciałem a duchem. Książka zachęca do głębszego spojrzenia na zdrowie i życie, traktując je jako całość, w której duchowość ma nieocenioną rolę. To propozycja zrozumienia zdrowia jako harmonii między tym, co cielesne i duchowe, oraz przypomnienie, że nasza kondycja fizyczna często jest odbiciem naszej wewnętrznej, duchowej równowagi.
ania - awatar ania
oceniła na91 rok temu
Psychiatryk Anka Mrówczyńska
Psychiatryk
Anka Mrówczyńska
Na początku waham się między 7 a 8, ze względu na styl. Jest to raczej sucha relacja, ale czym innym ma być? Jako pamiętnik powinna zawierać przecież całą prawdę. Choć sama na miejscu autorki napisałabym swoje przeżycia bardziej literacko, wiem, że książka spełnia swoje zadanie. Trudno jest pisać literacko w takim stanie, nad czym sama autorka ubolewa. Zmieniam więc jednak ocenę na 8. Jest mocna, brutalnie pokazuje, jak wygląda codzienne zmaganie się z zaburzeniem, walka o to, by żyć - z samym sobą. Wielokrotnie opis tych przeżyć był wręcz dla mnie bolesny, przez co musiałam przerywać czytanie. Pamiętam, jak sama kiedyś podejrzewałam u siebie borderline. Wiem już, że na pewno nigdy nawet się do niego nie zbliżyłam. Ta książka otwiera oczy na to, jak wygląda od środka zmaganie się z tym zaburzeniem. Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie też obraz szpitala psychiatrycznego. Tym bardziej, że jest to relacja prawdziwa. Gdy sama najbardziej potrzebowałam pomocy, internet nastraszył mnie wizjami szpitali niczym z horrorów, z których pacjenci wychodzili jeszcze bardziej straumatyzowani, niż przed. Niestety nadal zdarzają się takie szpitale, i to zbyt często, niż powinny. Jednak wszystko zależy od pracujących tam ludzi. Autorka natrafiła na wspaniałą ekipę. Widać ogromną troskę o pacjenta, przybliżone są procedury, a im bardziej wgłębiałam się w lekturę, tym bardziej przekonywałam się, że oddział psychiatryczny jest takim samym oddziałem jak każdy inny. Z innych oddziałów ludzie tak samo wychodzą na spacery, przepustki, kilkugodzinne, byle na noc stawić się w swojej sali - wszystko zależnie od aktualnego stanu zdrowia. Zamiast ścisłego nadzoru, była troska, empatia i dbanie o potrzeby pacjenta. Personel rzeczywiście reagował na zmiany samopoczucia, zamiast, jak w krążących wśród ludzi mitach, otumaniać lekami i zapinać w pasy. Pasów i izolatki nie było wcale, mimo naprawdę chwiejnego stanu autorki. Lekarz wcale nie pojawia się raz na ruski rok, a psycholog jest nieobecny - tutaj pani psycholog rysuje się dla mnie wręcz jako główna postać wspierająca autorkę podczas pobytu. Możliwe są odwiedziny najbliższych, i to codzienne - jeśli oczywiście stan na to pozwala, bo przy takich problemach wielu pacjentów ma listę osób, których za żadne skarby by nie ugościli, ani nawet by nie powiedzieli, że tu leżą - jak chociażby rodzice autorki. Można wnosić elektronikę, słuchawki (skonfiskowane jedynie na krótko, gdy autorka była w bardzo złym stanie),mieć własne jedzenie, a chorzy są dokarmiani przez najbliższych. Poranny obchód, mierzenie ciśnienia. Jak wszędzie. Nie ma w tym naprawdę nic takiego strasznego, chyba, że ktoś ma w ogóle szpitalną fobię. Uważam, że to bardzo ważna książka i każdy powinien ją przeczytać - po to, żeby wejść w głowę osoby z zaburzeniami, ale też po to, żeby przekonać się, jak naprawdę wygląda leczenie na oddziale psychiatrycznym. I że naprawdę nie różni się aż tak bardzo od pobytu na oddziale takiej kardiologii.
MagicalNelly - awatar MagicalNelly
ocenił na83 lata temu
Mięsoholicy. 2,5 miliona lat mięsożerczej obsesji człowieka Marta Zaraska
Mięsoholicy. 2,5 miliona lat mięsożerczej obsesji człowieka
Marta Zaraska
Trochę dałam się nabrać, bo myślałam, że to pozycja zwłaszcza dla osób na diecie roślinnej. A jednak autorka co rusz pisze, że MY CHCEMY JEŚĆ MIĘSO, TAKIE SĄ POWODY, PRZEZ KTÓRE TO ROBIMY... No nie wiem, co robi autorka (wiem tyle, że nie trzyma się ściśle zasad, w które chyba - zgodnie z tą książką - wierzy),ale ja raczej czułam się dziwnie, gdy były mi wciskane w usta słowa, których nie powiedziałam od blisko 10 lat. W książce pojawia się wiele trafnych spostrzeżeń, garść wiedzy z badań itd., ale ostatecznie stawiana jest tu teza, której ja okropnie nie lubię, czyli DOGADZAJ LUDZIOM, UŁATWIAJ IM ŻYCIE, TWÓRZ SZTUCZNE MIĘSO, BO INACZEJ SIĘ NIE ZMIENIĄ. No okej, ja nadal wierzę, że ludzie kiedyś dojdą do moralnych wniosków, a nie, że potrzebują substytutu mięsa za tysiące dolarów, by mogli chociaż przemyśleć ograniczanie tego krwawego precedensu. Bez tego nadal będziemy mieć przed sobą rzesze ludzi, których przerasta nawet prosty w swoich zasadach system kaucyjny (i to tylko dlatego, że czegoś od nich wymaga!). Moim zdaniem w "Mięsoholikach" obrywa się zwłaszcza wegetarianom, bo autorka kilkukrotnie przywołuje badania twierdzące, że większość wegetarian JADŁO MIĘSO W OSTATNIM TYGODNIU (????????). Ja na szczęście takich jeszcze nie poznałam, ale powtarzanie tego kilkukrotnie zdaje się usprawiedliwiać jedynie autorkę, nie podziała przecież motywująco na tych, którzy zdecydowali się na zmianę. Ja ze swojej strony mogę powiedzieć, że istnieją ludzie, którzy nie czują pokusy, nie traktują po prostu zwierząt na równi z ziemniakami. Nie są dla mnie jedzeniem. Ponieważ autorka przywołuje tu przykład umami, od razu dodam, że jak 10 lat temu powiedziałam, że przechodzę na wegetarianizm to wszyscy się śmiali, bo byłam tak zapalonym mięsożercą i potrafiłam się czepiać całej rodziny, że od 3 dni nie było kotleta na obiad. Moja mama to wręcz płakała ze śmiechu. Jednocześnie od momentu podjęcia tej decyzji nie czułam pokusy ani razu, by włożyć mięso do ust. Wolałabym, żeby z tej książki ktokolwiek wywnioskował, że z powodów moralnych da się być wegetarianinem lub weganinem na całego i nie myśleć o mięsie w kategoriach jedzenia. Nie pamiętam jednak, by padły tu jakiekolwiek pochwały dla ludzi, którzy mają zasady i się do nich stosują.
muzyczkaxd - awatar muzyczkaxd
ocenił na67 dni temu

Cytaty z książki Osobisty przewodnik po depresji

Więcej

Chorzy na nowotwór w większości żyją nadzieją, chorzy na depresję tej nadziei są pozbawieni. Ich świat jest inny. Nie myślą racjonalnie, nie są sobą. Dlatego nowotwór duszy czyni większe spustoszenie.

Chorzy na nowotwór w większości żyją nadzieją, chorzy na depresję tej nadziei są pozbawieni. Ich świat jest inny. Nie myślą racjonalnie, nie...

Rozwiń
Tomasz Jastrun Osobisty przewodnik po depresji Zobacz więcej

Ludzie w depresji, jeśli nie doszli do kresu, widzą więcej niż inni, którzy oślepieni są złudzeniem. W depresji znikają złudzenia, czyli zasłony, parawany, pozory, ubrania i nawet bielizna, człowiek i świat jest zupełnie nagi, czasami obrany ze skóry, widać ścięgna i kości.

Ludzie w depresji, jeśli nie doszli do kresu, widzą więcej niż inni, którzy oślepieni są złudzeniem. W depresji znikają złudzenia, czyli zas...

Rozwiń
Tomasz Jastrun Osobisty przewodnik po depresji Zobacz więcej

Noc, mimo niepewności snu, który jest chemiczny, mdły, chwiejny, noc, mimo wszystko, niesie pewną nadzieję. Na chwilę nieobecności. Skoro obecność boli, nieobecność wydaje się być luksusem.

Noc, mimo niepewności snu, który jest chemiczny, mdły, chwiejny, noc, mimo wszystko, niesie pewną nadzieję. Na chwilę nieobecności. Skoro ob...

Rozwiń
Tomasz Jastrun Osobisty przewodnik po depresji Zobacz więcej
Więcej