rozwińzwiń

Legia Cudzoziemska

Okładka książki Legia Cudzoziemska autorstwa Roman Marcinek
Okładka książki Legia Cudzoziemska autorstwa Roman Marcinek
Roman Marcinek Wydawnictwo: Bellona militaria, wojskowość
350 str. 5 godz. 50 min.
Kategoria:
militaria, wojskowość
Format:
papier
Data wydania:
2016-02-05
Data 1. wyd. pol.:
2016-02-05
Liczba stron:
350
Czas czytania
5 godz. 50 min.
Język:
polski
ISBN:
9788311140981
Legia Cudzoziemska - tę nazwę zna każdy. Jest w niej nuta romantycznej przygody, dreszcz emocji, zapowiedź egzotycznej eskapady i błysk zimnego profesjonalizmu. Najsłynniejszy najemny oddział na świecie ma dziś licznych konkurentów w postaci profesjonalnych agencji ochrony, ale nic nie jest w stanie przyćmić legendy. Wyobrażenie żołnierzy wytrwale przemierzających saharyjskie piaski to echo przeszłości, czasów, kiedy pod zielono-czerwonym sztandarem służyli książęta, przyszli królowie i marszałkowie, uchodźcy polityczni, kryminaliści, luminarze nauki i poczytni literaci. Dzisiejsza Legia to elitarna część armii francuskiej zdolna do działania w każdych warunkach klimatycznych, na dowolnym obszarze globu. Dysponuje zespołami komandosów, kompaniami szturmowymi spadochroniarzy, saperami, strzelcami wyborowymi i specjalistami od logistyki. Może ruszyć do walki łodziami desantowymi, śmigłowcami lub pod pancerzami nowoczesnych czołgów. Nie ma na świecie odpowiednika - nikt inny nie walczył na polach bitewnych od Indochin po Meksyk, od Murmańska po Afrykę Równikową, od pól Flandrii po Afganistan. Tysiące legionistów poległo, ale tym, którzy przeżyli, pozostała duma, że kiedyś nosili białe kepi. W świecie rozdzieranym konfliktami etnicznymi i religijnymi formacja zaskakuje umiejętnością utrzymania spoistości i wzajemnego zaufania wśród żołnierzy pochodzących z wszystkich krajów świata. Zdolnością przekonania ich, by wierzyli w hasło: "Naszą ojczyzną jest Legia".
Średnia ocen
6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Legia Cudzoziemska w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Legia Cudzoziemska

Średnia ocen
6,8 / 10
12 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Legia Cudzoziemska

Sortuj:
avatar
522
52

Na półkach: , ,

Z jednej strony - warto było uświadomić sobie w jakich częściach świata podejmowała działania Legia Cudzoziemska (właściwie mało jest takich, gdzie ich nie podejmowała) oraz stosunek decydentów do tej formacji niejako do "wojsk najemnych", które nie dość, że można posłać wszędzie jako "bezpaństwowców" to również straty osobowe - z tego samego powodu - są łatwiejsze do zaakceptowania i natychmiastowego uzupełnienia. Natomiast czytanie o ciągłych relokacjach i reorganizacjach struktur LC i zmianach dowódców ich oddziałów jest po prostu nudne - w dalszej części książki po prostu omijałem tego typu fragmenty i nawet nie zauważyłem luk w ciągłości. Książkę Romana Marcinek określiłbym bardziej jako rzetelną kronikę historyczną działań LC niż dokument opisujący "kiedyś i dziś" formacji Legion Etrangere.

Z jednej strony - warto było uświadomić sobie w jakich częściach świata podejmowała działania Legia Cudzoziemska (właściwie mało jest takich, gdzie ich nie podejmowała) oraz stosunek decydentów do tej formacji niejako do "wojsk najemnych", które nie dość, że można posłać wszędzie jako "bezpaństwowców" to również straty osobowe - z tego samego powodu - są łatwiejsze do...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
44
23

Na półkach:

Bardzo dobra książka o historii elitarnej Legii Cudzoziemskiej

Bardzo dobra książka o historii elitarnej Legii Cudzoziemskiej

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

62 użytkowników ma tytuł Legia Cudzoziemska na półkach głównych
  • 42
  • 18
  • 2
21 użytkowników ma tytuł Legia Cudzoziemska na półkach dodatkowych
  • 11
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Legia Cudzoziemska

Inne książki autora

Okładka książki Park kulturowy. Szansa i wyzwanie Joanna Bielawska-Pałczyńska, Anna Fogel, Grzegorz Grajewski, Krystian Grzesica, Roman Marcinek, Zbigniew Myczkowski, Agnieszka Nowak-Gąsienica, Robert Piaskowski, Tomasz Przybyło, Andrzej Siwek
Ocena 7,0
Park kulturowy. Szansa i wyzwanie Joanna Bielawska-Pałczyńska, Anna Fogel, Grzegorz Grajewski, Krystian Grzesica, Roman Marcinek, Zbigniew Myczkowski, Agnieszka Nowak-Gąsienica, Robert Piaskowski, Tomasz Przybyło, Andrzej Siwek
Okładka książki Ilustrowane dzieje Polski Michał Baczkowski, Jan Jacek Bruski, Aleksander Czerwiński, Marek Eminowicz, Henryk Głębocki, Dariusz Grzybek, Stanisław Kołodziejski, Paweł Krupa, Jadwiga Marcinek, Roman Marcinek, Janusz Mierzwa, Andrzej Siwek, Krzysztof Ślusarek, Zdzisław Żygulski jun.
Ocena 9,0
Ilustrowane dzieje Polski Michał Baczkowski, Jan Jacek Bruski, Aleksander Czerwiński, Marek Eminowicz, Henryk Głębocki, Dariusz Grzybek, Stanisław Kołodziejski, Paweł Krupa, Jadwiga Marcinek, Roman Marcinek, Janusz Mierzwa, Andrzej Siwek, Krzysztof Ślusarek, Zdzisław Żygulski jun.
Okładka książki Historia II wojny światowej Dariusz Grzybek, Roman Marcinek, Jakub Polit
Ocena 7,0
Historia II wojny światowej Dariusz Grzybek, Roman Marcinek, Jakub Polit
Roman Marcinek
Roman Marcinek
historyk, absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego; pracownik Ośrodka Dokumentacji Zabytków w Krakowie
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Spowiedź Legionisty Sebastian Cybulski
Spowiedź Legionisty
Sebastian Cybulski
"Spowiedź legionisty" to przede wszystkim duża niespodzianka w kwestii pojmowania Legii Cudzoziemskiej, porównując dla przykładu książkę "Psy wojny" Krzysztofa Wójcika. Tam czytelnik miał okazję zapoznać się z motywem ucieczki przed systemem i brutalny sposób traktowania dyktowanym przez panujący wówczas ustrój. Tutaj, mimo różnic czasowych, obraz ten wygląda nieco podobnie ale autor będący jednocześnie bohaterem tej opowieści przedstawia ten „ból” w zdecydowanie odmienny sposób. Jak już wspomniałem ucieczka, to główny powód dla którego Polacy jak i przedstawiciele pozostałych stu dwudziestu dziewięciu światowych narodowości swoje kroki kierują ku pierwszej rejestracji by wcielić się do jednostki stanowiącej wolność, oderwanie względem poprzedniego etapu a jednocześnie szansę na nowe życie. Sebastian Cybulski zaczynał w ten właśnie sposób. Autor nie informuje przed czym ucieka i co przeskrobał. Z drugiej strony, nikt go o to przecież nie pyta, bo skoro spotykamy się podczas próby dołączenia do Legii Cudzoziemskiej, to niech ta opowieść zacznie się w tym właśnie miejscu. Tak właśnie zaczyna się historia podróży jednego człowieka. Z każdej strony niesamowita, bo i bogata w relacje z poszczególnych szkoleń czy nawet karnych momentów, a i gęsta od wewnętrznych niepewności i zawahań względem wybranego kierunku rozwoju. Kiedy zacząłem szukać tej pozycji, główną myślą jaką się kierowałem to chęć poznania kolejnych opisów jak to bestialsko są traktowani polscy żołnierze w Legii Cudzoziemskiej. Oczywiście dostałem to wszystko w postaci morderczych treningów, szkoleń, codziennych musztr i o dziwo mnóstwo, ale to na prawdę niesamowitej ilości imprez, które zwykle kończyły się karnymi aresztami, a za nimi od nowa - treningi, szkolenia itd. Sebastian Cybulski opisuje swój każdy krok na drodze od pierwszego zgłoszenia i jakże brutalnego zetknięcia z systemem, poprzez kurs na kaprala, aż do momentu zakończenia kontraktu. To szereg różnych misji na wielu kontynentach świata. To codzienna walka z własnym ciałem i upór, który pomagał dążyć tam, gdzie rezygnowali inni. W pewnym momencie czułem się jakbym czytał kolejne zapiski z selekcji podczas zajęć takich elitarnych jednostek jak amerykański Navy SEALS czy polskiego GROM-u lub Formozy. Ciągle wprost nieludzkie zmęczenie, brak snu i krzyki dowodzących. Zabrakło tylko symbolicznego dzwonka z amerykańskiego etapu „Hell Week” do dyspozycji rezygnujących a mielibyśmy komplet. "Spowiedź legionisty" to podróż w czasie bo przywoływane wspomnienia dotyczą końcówki lat dziewięćdziesiątych i mamy świadomość, że to też zupełnie inne czasy. Ilość wówczas wspomnianych przez autora polskich żołnierzy działających na różnych szczeblach Legii Cudzoziemskiej może szokować bo przecież obrany przez kandydatów kierunek narażał ich na konflikt z polskim prawem. Sebastian Cybulski otworzył się przed czytelnikiem ukazując swoją drogę „legionisty”. Z początku zagubionego adepta względem różnic językowych, z biegiem czasu przeradzającego się w wojownika na militarnej arenie międzynarodowej. To połączenie porażek w kwestii życia osobistego i sukcesów w drodze po kolejnych szczeblach francuskiej kariery. Niestety wszystko ma swój koniec i chciałoby się powiedzieć, że to miniony czas, ale po tej książce mam wrażenie, baa, jestem przekonany, że legionistą zostaje się przez całe życie.
Michał Laskowski - awatar Michał Laskowski
ocenił na71 rok temu
Wojna i Medycyna Hans Killian
Wojna i Medycyna
Hans Killian
Jak już pisałem w swojej innej recenzji, nie jestem fanem wojennej literatury wspomnieniowej. Częsty subiektywizm opisywanych doświadczeń, koloryzowanie, zakłamywanie, uwypuklanie własnego męstwa i bohaterstwa, demonizowanie przeciwnika, a z drugiej strony przemilczanie faktów niewygodnych na zasadzie - nie wiem, nie widziałem, ja tylko wykonywałem rozkazy powoduje, że najczęściej nie jest to dobre źródło informacji i na przytaczane wydarzenia często najlepiej brać sporą poprawkę i traktować z przymrużeniem oka. Koronnym przykładem może tutaj być książka Leona Degrelle - "Front Wschodni 1941-1945". W tym wypadku mamy do czynienia z czymś nieco odmiennym. Jest to na tle literatury wspomnieniowej pozycja na swój sposób wyjątkowa. Przy całym szacunku dla prostego, szeregowego żołnierza i jego frontowej niedoli, tutaj bierzemy do rąk książkę człowieka wykształconego, specjalisty. Autor, profesor chirurgii, został przydzielony do niemieckiej Grupy Armii Północ i w składzie 16 armii w latach 1941-1943 jako konsultant przebywał na froncie wschodnim w okolicach Leningradu. To bardzo ciekawy zapis wydarzeń na pierwszej linii, a także wielu kuriozalnych przypadków ran postrzałowych, złamań, odmrożeń itp. Dobrze wyważone są tutaj proporcje - odwiedzamy głębokie zaplecze i szpitale polowe, ale także śledzimy wydarzenia na froncie, wściekłe sowieckie kontrofensywy oraz dramatyczne, aczkolwiek finalnie zwycięskie dla wojsk niemieckich walki w tzw. Kotle Demiańskim, zimą 1941/1942 roku. Autor dobrze również ilustruje ówczesny poziom medycyny pola walki - mamy tutaj pokazane konkretne metody leczenia i opatrywania ran, niekiedy kontrowersyjne i wywołujące liczne spory między personelem medycznym, jak na przykład wypalanie ran stosowane przez jednego z lekarzy z sąsiedniej jednostki. Momentami lektura jest naprawdę szokująca. Nie ma tutaj heroizmu, jest natomiast śmierć, ból, cierpienie, ludzkie dramaty, wszy, przenikliwe zimno, które dotykają obydwu stron konfliktu w takim samym stopniu, co pokazuje jakim piekłem był Front Wschodni II Wojny Światowej. Wyjątkowo celne dywagacje autora na temat bezsensu i bezcelowości ataku III Rzeszy na ZSRR dodatkowo podnoszą wartość merytoryczną książki. To po prostu trzeba przeczytać, szczególnie jeśli kogoś interesuje szeroko rozumiana logistyka wojenna oraz drugowojenna medycyna pola walki.
Szymon - awatar Szymon
ocenił na810 miesięcy temu
Broń precyzyjna Marek Czerwiński
Broń precyzyjna
Marek Czerwiński
Książka dostaje 8 - mimo tego, że jest bardzo nierówna - za bardzo udane rozdziały dotyczące karabinów z którymi autor miał do czynienia (sporo broni na szkodniki). Ta część pracy jest jak dla mnie wręcz wybitna. Natomiast część będąca rysem historycznym jest baaardzo nierówna. Sowiecka interwencja i chwalenie pod niebiosa SMLE to jakaś pomyłka. Zaś stwierdzenie, ze na dystansie 200m SMLE miał jakąś zdecydowaną przewagę nad sowieckimi kałachami (w tym momencie już na amunicje 5.45 mm) to brednia. Każdy kto mógł porównywac i strzelać z obu karabinów wie, że AK na nowszą, mniejszą amunicję, na tym dystansie jest bardzo celny i strzela równie celnie co SMLE a za to dużo szybciej. Różnice zaczynają się pojawiać na 400m gdy dużo lżejszy pocisk kałasznikowa jest bardziej podatny na podmuchy wiatru i spowodowany tym znos. Nota bene autor twierdzi, że celność brytyjskiej konstrukcji jest jakaś nadzwyczajna ale parę -naście stron dalej porównuje ze sobą Mosina (jedną z gorszych konstrukcji tego typu) i Mausera - porównanie wykazuje, ze oba karabiny na dystansie 200m nie różnią się zasadniczo celnością (a wręcz SMLE z którego strzelał autor wypadło najgorzej!). Baa sam autor też przyznaje, ze Afgańczycy nie dysponowali nowymi karabinami a starymi, mocno zużytymi - co nie poprawia celności. Jak ktoś nie miał okazji strzelać z obu broni może poszukać np na YT kanału 9 holes review. Panowie, zawsze ci sami, strzelają przy użyciu stałych przyrządów do celów ustawionych na dystansach, 150, 200, 250, 300, 350, 400, 450 i 500m i każdy trzeba trafić dwa razy. Daje to minimum 16 strzałów. W tym teście SMLE musiało oddać No4 Mk1 musiało oddać 25 strzałów by wykonać zadanie, AK 74 30 strzałów a dla ciekowści - wedle autora mniej celne niż SMLE SWD Dragunowa na tym samym dystansie zużyło 18 strzałów. Mówiąc krótko jakaś nadzwyczajna celność starych, zużytych SMLE, z co najmniej starą amunicją to bujda na resorach i mit. Celność ta zapewne nie odbiegała (a pewnie i ustępowała) nowym AK 74 i dalece ustępowała SWD Dragunowa. Zresztą sami mudżahedini o tym wiedzieli i jak tylko mogli się dozbroić na sowieckich żołnierzach (czy poprzez zabranie broni trupowi, czy poprzez kradzież z bazy albo zakup) to to robili. Pod koniec interwencji trudno jest znaleźć bojownika bez sowieckiego karabinu a przecież na tym etapie dostawali wsparcie z USA w postaci najnowszych pocisków ziemia-powietrze więc i amunicje typu 303 British mogli sobie zażyczyć. Kolejną dziwnostką jest stwierdzenie, ze karabin to po rosyjsku "pur". Otóż karabin to po rosyjsku wintowka. SWT-40 to samozariadna wintowka tokariewa czyli samoładujący karabin tokariewa (literalnie). SWD to samozariadna wintowka dragunowa etc etc. KM to puljemiot. Pistolet maszynowy to pistoletnyj puljemiot. Skąd autorowi wziął się ten "pur" to naprawdę nie wiem. Mimo tych wpadek we wstępie w momencie w którym autor przechodzi do opisu karabinów które zna lepiej i którymi posługiwał się częściej (a przynajmniej takie odnoszę wrażenie) praca staje się diablo lepsza. Dlatego myślę, ze mimo wszystko warto ją polecić.
Ignac - awatar Ignac
ocenił na86 lat temu

Cytaty z książki Legia Cudzoziemska

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Legia Cudzoziemska