Ścieżka sztyletów

Okładka książki Ścieżka sztyletów autora Robert Jordan, 9788375069433
Okładka książki Ścieżka sztyletów
Robert Jordan Wydawnictwo: Zysk i S-ka Cykl: Koło Czasu (tom 8) fantasy, science fiction
752 str. 12 godz. 32 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Koło Czasu (tom 8)
Tytuł oryginału:
The Path of Daggers
Data wydania:
2012-03-13
Data 1. wyd. pol.:
2012-03-13
Liczba stron:
752
Czas czytania
12 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375069433
Tłumacz:
Katarzyna Karłowska
Średnia ocen

7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ścieżka sztyletów w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Ścieżka sztyletów



książek na półce przeczytane 242 napisanych opinii 160

Oceny książki Ścieżka sztyletów

Średnia ocen
7,1 / 10
272 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Ścieżka sztyletów

avatar
75
64

Na półkach:

Przez pierwsze 40% książki tylko dwie ważne i interesujące rzeczy się wydarzyły. Użyły miski i Perrin spotkał dwie postacie. Tyle zmarnowanego czasu. Dopiero w tej części zaczęły wkurzać mnie opisy wyglądu i ubioru postaci. Nie będę pamiętał koloru jakiejś sukienki i nie chcę spędzać pięciu linijek na czytaniu jak ktoś zacisnął pięści albo zmarszczył brwi. Jakaż żenada. I gdzie jest Mat? Poprzednia część miała taki cliffhanger, a tu dupa nie ma go. Zmarnowany potencjał. Tylko trochę akcji z Randem, a i ta taka przeciągnięta poza jednym rozdziałem. Podobno następne części są jeszcze gorsze pod tym względem...

Przez pierwsze 40% książki tylko dwie ważne i interesujące rzeczy się wydarzyły. Użyły miski i Perrin spotkał dwie postacie. Tyle zmarnowanego czasu. Dopiero w tej części zaczęły wkurzać mnie opisy wyglądu i ubioru postaci. Nie będę pamiętał koloru jakiejś sukienki i nie chcę spędzać pięciu linijek na czytaniu jak ktoś zacisnął pięści albo zmarszczył brwi. Jakaż żenada. I...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
584
76

Na półkach:

Czuć kunszt pisarski. Pod kątem technicznym to chyba najlepsza pozycja serii jak dotąd.
Fabuła różni się od poprzednich tomów. Jest taka przejściowa. Bohaterowie robią co mają robić ale to dopiero przygotowania przed głównym zadaniem.

Czuć kunszt pisarski. Pod kątem technicznym to chyba najlepsza pozycja serii jak dotąd.
Fabuła różni się od poprzednich tomów. Jest taka przejściowa. Bohaterowie robią co mają robić ale to dopiero przygotowania przed głównym zadaniem.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
221
176

Na półkach:

Zdecydowanie zabrakło tu przygody. Końcówka jednak obiecuje poprawę w następnym tomie. Byc moze na moj odbior ma tu wplyw stosunkowo "mala" ilosc stron przez co oczekiwalam czegos bardziej skondensowanego. Bardzo brakowało mi niektórych postaci, a część drugoplanowych mądrych i Aes Sedai zlewały mi się w jedną. Było to juz o tyle nużące, że oba zgrupowania straciły już na tajemniczości, a więc bywało, że po prostu nie zawsze chciało mi się przypominać o jakiej konkretnie siostrze teraz mowa. Na szczęście nie powtórzyły się irytujące motywy z poprzedniego tomu. Pierwszy raz zatęskniłam za klimatem otwierających tomów, ale tak już chyba być musi gdy koło czasu obraca się a wieki nadzchodza i mijają...

Zdecydowanie zabrakło tu przygody. Końcówka jednak obiecuje poprawę w następnym tomie. Byc moze na moj odbior ma tu wplyw stosunkowo "mala" ilosc stron przez co oczekiwalam czegos bardziej skondensowanego. Bardzo brakowało mi niektórych postaci, a część drugoplanowych mądrych i Aes Sedai zlewały mi się w jedną. Było to juz o tyle nużące, że oba zgrupowania straciły już na...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2095 użytkowników ma tytuł Ścieżka sztyletów na półkach głównych
  • 1 063
  • 1 010
  • 22
414 użytkowników ma tytuł Ścieżka sztyletów na półkach dodatkowych
  • 266
  • 37
  • 32
  • 29
  • 21
  • 15
  • 14

Tagi i tematy do książki Ścieżka sztyletów

Inne książki autora

Okładka książki Pamięć światłości Robert Jordan, Brandon Sanderson
Ocena 8,1
Pamięć światłości Robert Jordan, Brandon Sanderson
Okładka książki Bastiony mroku Robert Jordan, Brandon Sanderson
Ocena 8,1
Bastiony mroku Robert Jordan, Brandon Sanderson
Okładka książki Pomruki Burzy Robert Jordan, Brandon Sanderson
Ocena 8,1
Pomruki Burzy Robert Jordan, Brandon Sanderson
Robert Jordan
Robert Jordan
Amerykański pisarz, znany głównie jako autor cyklu fantasy „Koło czasu” (The Wheel of Time). Ukończył fizykę w Military College of South Carolina. Brał udział w wojnie wietnamskiej, za co otrzymał trzy odznaczenia. Po powrocie do domu pracował jako dziennikarz i krytyk teatralny.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Bastiony mroku Robert Jordan
Bastiony mroku
Robert Jordan Brandon Sanderson
Książkę przeczytałam już dawno, ale oczywiście z zabiegania recenzja jej została na kartce:-) Zaznaczyłam przeczytanie dzisiaj, bo nie wiem kiedy dokładnie to było. Przed wami wspaniały tom trzynasty mojej ulubionej serii Koła czasu. Lektura jej pochłania przynajmniej tydzień do półtorej z uwagi na swoją grubość i mały ciasno osadzony druk. Tematem przewodnim jest tutaj wędrówka z walkami i dodałabym jeszcze, opisy wspaniałych miejsc. Tutaj postacie są smagani wiatrem, który ma nawet swoisty zapach. To on jakby pokazywał czytelnikowi co niedługo nastąpi. Tutaj każdy ma uczucia, nawet zła osoba. Jedni martwią się za siebie, a inni za innych, którzy mogli być skrzywdzeni przez słowa innych osób. Tutaj pogłoska rozchodziła się z siłą wiatru, więc zanim potrzeba było gdzieś wyruszyć, to z miejsca znajdywali się słudzy z prośbą o towarzyszenie w wędrówce. Przedstawiali się dosyć ciekawie, gdyż uwzględniali to, że posiadają rodzinę, bądź jej brak. Martwi nie bardzo ich interesowali. Uznawali koniec za koniec, bez zbędnego roztrząsania czegoś, co już nie wróci. Akurat tego chciałabym się nauczyć:-) Zastanowiło mnie to, że zanim miało dojść do jakiejś nieprzyjemnej rzeczy, to albo poruszał się wiatr, albo ciało stawało się niespokojne. Te postacie umiały czytać z odruchów swojego ciała, więc pod tym względem byli naprawdę mądrzy. Uczyli się zachowywać normalnie, czyli jak ktoś, kto niczego nie wie. Wiedza zbytnia potrafiła być zgubą nie tylko dla tej osoby, ale i bliskich. Wszystko działo się w mgnieniu oka, zarówno strata jak i świadomość, która powracała z myślą, że ludzie, których znała umarli, a ona żyła. Miała w sobie wciąż ogrom siły, by zamiast załamania zacząć myśleć, co zrobić dalej. Te plany bywały bardzo staranie dopracowane. Nigdy nie kończyły się w jednym punkcie, tylko kilku. To właśnie sprawiało, że każda bitwa mniej lub bardziej krwawa bardzo nas interesowała. Nie dało się przewidzieć wydarzeń, gdyż to postacie przeważnie znały swoje dokładne plany. Ataki były nagłe, gdyż wyczekiwano zawsze momentu tak zwanego uśpienia. Tak zawsze planował we wcześniejszych tomach pan Robert. Jednak pan Brandon dodał tutaj od siebie takiej świeżości i szybkości. Treść jakby została ożywiona przez barwniejsze postacie i ich charyzmę oraz spryt. Może właśnie dlatego pomimo długości czyta się ją zdecydowanie szybciej. Jestem już po lekturze części ostatniej, dlatego już teraz polecam wam czytać od początku serii, gdyż jedni tutaj poumierali, inni się urodzili, a jeszcze inni tutaj dołączyli. Jestem z siebie dumna, że przeczytałam je wszystkie:-)
przyrodazksiążką Przespolewska - awatar przyrodazksiążką Przespolewska
oceniła na105 miesięcy temu
Ogień przebudzenia Anthony Ryan
Ogień przebudzenia
Anthony Ryan
Fabuła / Zwroty akcji 6/10 Bohaterowie 6/10 Świat przedstawiony 7/10 Narracja / Styl / Humor 5/10 Przesłanie / Problematyka 5/10 Klimat / Subiektywne odczucia 6/10 Autor albo stara się, ale mu nie wychodzi - albo ma talent, ale mu się nie chce... nie jestem pewna które. Tu był taki potencjał. Zarąbisty świat, ciekawa historia, dobre koncepty postaci (jeśli kontynuuję czytanie serii, zrobię to głównie dla Hilemore'a). Nawet przez większość książki naprawdę fajnie i lekko się czytało/słuchało. Problem w tym, że... no we wszystkich szczegółach zasadniczo. Fabuła generalnie fajna, ale czym dalej w las tym więcej "kszoków" - takich idiotyzmów jakie autor sadził w drugiej połowie książki to nawet w "Eragonie" nie było. Nie piszę jakie, żeby nie spojlerować. Postaci fajnie pomyślane, ale już opisy ich zachowania i motywacji... no na papierze mają sens, ale autor nijak nie umie ich opisać. Przez większość czasu czytelnik sam musi sobie dopowiadać - aha, on postanowił zrobić to bo musiał pomyśleć o tym i o tym. Z tej książki dałoby się zrobić dwie tej samej objętości. Dało się poczuć że autor leciał przez wątki byle jak najszybciej, nie poświęcając czasu na porządne połączenie wątków, lub rozbudowanie charakterystyki postaci. No i do tego ilość deus ex machin bolała. Dalej. Świat super, ale znowu nierozbudowany, w sumie o dwóch głównych potęgach wiemy tyle, że są i jakie mają ustroje. Imiona i nazwy potwornie sztampowe. Natomiast jeśli chodzi o strony konfliktu, znowu, autor chciał ale mu nie wyszło - w tym wypadku: chciał (chyba) stworzyć skomplikowany moralnie świat, bez "tych dobrych". Niestety - i nie wiem czy to była pomyłka, czy to autentyczne nienajciekawsze poglądy autora, ale korpo-dystopia której służą główni bohaterowie, prezentowana jest zasadniczo jako "ci dobrzy", kij z tym że, obok bardzo problematycznego systemu polityczno-ekonomicznego (spoko no, nie muszę się zawsze zgadzaĉ z autorem),ta strona jest też aktywnie hiper-imperialistyczna (i w gruncie rzeczy większość problemów wynika z tego imperializmu i eksploatacji - bardzo aktualny temat, którego autor trochę... nie pogłębił?). Ci źli (natywne ludy podbitego kontynentu) są absolutnie źli, koniec kropka, nie dostajemy nawet sugestii "a może my też tu zawiniliśmy...?". Znowu: musimy sobie dopowiadać. Dodatkowo, jedyna znacząca postać która potępia obydwa systemy i chciałaby wprowadzenia autentycznej demokracji jest bez przerwy opisywana jako "radykał zaślepiony swoją ideologią" - który oczywiście powoli ugina się do woli wspaniałej wolnomyślącej bohaterki reprezentującej korpo-wcale-nie-villaina. Mam fashbacki z Atlasa Zbuntowanego :/. A tak serio - to mam wrażenie, że autorowi chodziło o to, że rewolucja której chce typo ma być z zamiaru krwawa, a bohaterka w sumie powoli zaczyna uważać że zarządcy korposu też są niefajni i działa na własną rękę - ale znowu... czytelnik takie rzeczy sam sobie musi podopowiadać.
Annonimowa - awatar Annonimowa
oceniła na68 miesięcy temu
Rozjemca Brandon Sanderson
Rozjemca
Brandon Sanderson
Odnośnie Brandona Sandersona, miałem wpierw skończyć cykl "Archiwum burzowego światła" czytając ostatni piąty tom, jednak z różnych względów odkładam to na bok i zabieram się za jego wcześniejszej powieści. Zatem przychodzę tym razem z moją opinią o "Rozjemcy", książce fantasy o zwaśnionych królestwach, uprzedzeniach i dawnych urazach.  Sanderson od początku rzuca nas w konflikt między dwoma królestwami, Hallandren, oraz Idris, co ważne dla fabuły, kiedyś tworzyły one jedną społeczność, lecz po tkz. "wielowojniu" uległy podziałowi, który pogłębiło odmienne podejście zarówno do religii jak i władzy.  Fabuła opiera się o dość ciekawy realizm magiczny oparty o Bio Chrome, czyli ideę wciągania obcej duszy i stapiania jej z własną. Ilość zgromadzonych oddechów oprócz powiększania nadnaturalnych zdolności, jest też wyznacznikiem statutu w społeczności Hallandren. Co ważne ideę Bio Chromy całkowicie odrzucają mieszkańcy Idris uważając ją za bluźnierstwo, a jednak na mocy dawnego paktu to król Idris musi wydać jedną ze swoich córek za znienawidzonego króla Hallandren, Susebrona. "Rozjemca " jest wciągającą przygodówką fantasy z mocno rozbudowanymi intrygami na szczeblu politycznym, gdzie zdaje się nikt nie być tym za kogo się podaje.  Na koniec wspomnę że tytułowy Rozjemca nie będzie tutaj główną postacią, a na pierwszym planie brylować będą dwie książkiczki z królestwa Idris, czyli Vivenna i jej młodsza siostra Siri. Jednak bez wątpienia to jeden z Bogów królestwa Hallandren nazywany Darem Pieśni został moim ulubionym bohaterem, głównie za jego powierzchowną prostotę i zgłębioną wnikliwość.  Teraz czas na "Elantris".
Przy_herbatce - awatar Przy_herbatce
ocenił na71 miesiąc temu
Łowcy kości Steven Erikson
Łowcy kości
Steven Erikson
Mój powrót do świata Malazu nastąpił po półrocznej przerwie, której potrzebowałam, by odetchnąć od intensywności tej serii. Choć w międzyczasie sięgałam po inne lektury, wizja Eriksona nieustannie o sobie przypominała, aż w końcu poczułam, że jestem gotowa na kontynuację. Ponowne wejście w tak gęstą i skomplikowaną strukturę Imperium po dłuższym czasie okazało się sporym wyzwaniem. Często musiałam posiłkować się streszczeniami oraz internetowymi encyklopedią, co sprawiło, że lektura szóstego tomu – i tak już potężnego objętościowo – mocno rozciągnęła się w czasie. Jednak finał, do którego dzisiaj dotarłam, całkowicie mnie oszołomił. Zastanawiając się nad fenomenem tego cyklu, nie potrafię wyjść z podziwu dla wyobraźni autora. Konstrukcja tak wielowarstwowego świata wymaga wręcz znamion geniuszu; to, co stworzył Erikson, jest jedną z najbardziej porywających rzeczy, jakie kiedykolwiek czytałam. Do tej pory na szczycie mojego prywatnego rankingu fantasy militarnej i epickiej stał Robert M. Wegner ze swoimi opowieściami o Meekhanie oraz Tolkien z monumentalnym „Silmarillionem”. Jednak Erikson ze swoim rozmachem bez trudu ich wyprzedził, zajmując najwyższe miejsce na podium, z którego jeszcze bardzo długo nie zejdzie... Teraz pozostaje mi tylko otrząsnąć się z emocji i czytać dalej, choć losu sierżanta Sójeczki autorowi nie wybaczę....
Joanie - awatar Joanie
ocenił na94 dni temu
Najdalszy brzeg Ursula K. Le Guin
Najdalszy brzeg
Ursula K. Le Guin
Podobnie jak poprzednie części „Ziemiomorza” to nie jest tylko opowieść o magu i jego uczniu, lecz historia o tym, co dzieje się, gdy odrzuca się odpowiedzialność, wiedzę i świadomość własnej kruchości. Le Guin pokazuje, że sens życia nie rodzi się z mocy, lecz z akceptacji zarówno siebie, jak i świata takim, jaki jest. Najważniejsze przesłanie książki dotyczy śmierci i tego, że jest ona naturalną częścią życia. W świecie powieści ludzie, którzy próbują uniknąć śmierci, tracą wszystko, co czyni ich ludźmi. Przestają czuć radość, nie potrafią tworzyć więzi, gubią poczucie własnej tożsamości. Funkcjonują, ale jakby bez wnętrza — są „martwi za życia”. To nie magia ich karze, lecz konsekwencje własnej decyzji: odrzucając świadomość śmierci, pozbawili się jednocześnie zdolności do odczuwania radości, znikają też emocje i poczucie sensu. Tę myśl łatwo odnieść do współczesności. Żyjemy w kulturze, która bardzo często wypiera temat śmierci, starości czy słabości. Promuje się wieczną młodość, nieustanny rozwój, ciągłą produktywność. Mówi się, że wszystko można poprawić lub naprawić. W efekcie wiele osób czuje nieustanną presję, by „utrzymać się na powierzchni”, a jednocześnie odczuwa pustkę, bo żaden stan nie wydaje się wystarczający. Podobnie jak w powieści, jeśli próbujemy żyć tak, jakby wszystko mogło trwać wiecznie, przestajemy naprawdę doświadczać czegokolwiek. Le Guin przypomina, że świadomość, że coś może się skończyć — relacja, dzień, zdrowie czy życie sprawia, że zaczynamy to doceniać. Przemijanie nie jest wrogiem, lecz warunkiem sensu. Książka pokazuje, że próba wymazania śmierci prowadzi do utraty człowieczeństwa,
Agatonik - awatar Agatonik
ocenił na81 miesiąc temu

Cytaty z książki Ścieżka sztyletów

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ścieżka sztyletów