Łowcy kości
- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Malazańska Księga Poległych (tom 6)
- Tytuł oryginału:
- The Bonehunters
- Data wydania:
- 2013-06-14
- Data 1. wyd. pol.:
- 2013-06-14
- Liczba stron:
- 896
- Czas czytania
- 14 godz. 56 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788374802895
- Tłumacz:
- Michał Jakuszewski
Oto kolejny rozdział wspaniałej „Malazańskiej Księgi Poległych” Stevena Eriksona, epickiej opowieści, która z pewnością zdobędzie miejsce wśród klasyki fantasy.
Bunt w Siedmiu Miastach zmiażdżono. Sha’ik nie żyje. Pozostał tylko jeden oddział, otoczony w mieście Y’Ghatan. Dowodzi nim fanatyk, Leoman od Cepów. Perspektywa oblegania tej starożytnej fortecy niepokoi żołnierzy Czternastej Armii, albowiem tu właśnie zginął największy bohater Imperium, Dassem Ultor, i tu przelano morze malazańskiej krwi. Owo złowrogie miasto cuchnie śmiercią.
Tymczasem jednak wykonano już pierwsze ruchy w konflikcie na znacznie większą skalę. Okaleczonemu Bogu przyznano miejsce w panteonie. Nastąpił w nim rozłam i każdy bóg musi się opowiedzieć po jednej ze stron. Bez względu na to, którą wybiorą, zasady się nieodwołalnie zmieniły i pierwsza krew zostanie przelana w świecie śmiertelników.
Świat ten zawiera rzesze postaci, znajomych i nowych, takich jak Heboric Widmoworęki; opętana ongiś przez boga Apsalar; Nożownik, dawniej złodziej, a obecnie zabójca; potężny wojownik Karsa Orlong oraz dwaj wędrowcy, Icarium i Mappo, którzy pragną jedynie sami kształtować swój los. Gdyby tylko bogowie zechcieli zostawić ich w spokoju. Jednakże noże wysunięto już z pochew i bogowie nie zamierzają okazywać łaski. Nadchodzi wojna, wojna na niebie. Jej stawką będzie przetrwanie…
Kup Łowcy kości w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Łowcy kości
"Łowcy Kości" Stevena Eriksona to seria wybuchów, które tworzą nowy krajobraz. To kolejne arcydzieło ze strony autora, które nawilża oczy i zostawia popiół w miejscu, gdzie było serce czytelników. Tavore znów prowadzi swoich żołnierzy przez piekło, które ma wiele imion, a Y’Ghatan to miasto, które płonie tak jasno, że nawet bogowie odwracają wzrok. Oblężenie Y'Ghatanu to najbardziej epicka scena batalistyczna, jaką zdarzyło mi się czytać. Było to niesamowicie mocne i wzruszające. Zamiast superbohaterów, mieliśmy tu zwykłych żołdaków, którzy przeklinają, płaczą i śmieją się, gdy ogień liże im stopy. Gdy czytasz te rozdziały, czujesz zapach palącego się mięsa, słyszysz krzyki, a potem… ciszę. Te sceny to arcydzieło grozy i piękna. A w tym wszystkim wystąpiły także spiski i obietnice bogów, bo oczywiście, gdy ludzie mordują się nawzajem, starożytne moce muszą dołożyć swoje trzy grosze. A potem są ludzie, którzy nadają tej historii duszę. Cały czas cudowny Skrzypek, saper o wielkim sercu, który żartuje, by ukryć, że dawno przestał wierzyć w cuda. Kalam Mekhar, zabójca, który odkrywa, że nawet jego stalowe mięśnie nie uchronią go przed ciężarem wyboru jednej z dróg. Apsalar, która walczy z własnymi uczuciami i tęsknotą, a wciąż wyznaczane są jej kolejne cele do unicestwienia. Legendarny Karsa Orlong, który nieustraszenie gna do przodu mając nowe, kobiece towarzystwo u boku. Ja nadal uważam, że Malazan to nie jest seria dla każdego, bo mimo bliższego końca wciąż jest bardzo enigmatycznie. Erikson nie daje odpowiedzi. Zadaje pytania. A potem zostawia cię z nimi sam na sam, jak żołnierza na polu bitwy, gdy opadnie kurz.
Oceny książki Łowcy kości
Poznaj innych czytelników
4273 użytkowników ma tytuł Łowcy kości na półkach głównych- Chcę przeczytać 2 188
- Przeczytane 2 031
- Teraz czytam 54
- Posiadam 688
- Ulubione 136
- Fantasy 86
- Fantastyka 60
- Chcę w prezencie 39
- Malazańska Księga Poległych 26
- Steven Erikson 20
Opinia
Mój powrót do świata Malazu nastąpił po półrocznej przerwie, której potrzebowałam, by odetchnąć od intensywności tej serii. Choć w międzyczasie sięgałam po inne lektury, wizja Eriksona nieustannie o sobie przypominała, aż w końcu poczułam, że jestem gotowa na kontynuację.
Ponowne wejście w tak gęstą i skomplikowaną strukturę Imperium po dłuższym czasie okazało się sporym wyzwaniem. Często musiałam posiłkować się streszczeniami oraz internetowymi encyklopedią, co sprawiło, że lektura szóstego tomu – i tak już potężnego objętościowo – mocno rozciągnęła się w czasie. Jednak finał, do którego dzisiaj dotarłam, całkowicie mnie oszołomił.
Zastanawiając się nad fenomenem tego cyklu, nie potrafię wyjść z podziwu dla wyobraźni autora. Konstrukcja tak wielowarstwowego świata wymaga wręcz znamion geniuszu; to, co stworzył Erikson, jest jedną z najbardziej porywających rzeczy, jakie kiedykolwiek czytałam. Do tej pory na szczycie mojego prywatnego rankingu fantasy militarnej i epickiej stał Robert M. Wegner ze swoimi opowieściami o Meekhanie oraz Tolkien z monumentalnym „Silmarillionem”. Jednak Erikson ze swoim rozmachem bez trudu ich wyprzedził, zajmując najwyższe miejsce na podium, z którego jeszcze bardzo długo nie zejdzie...
Teraz pozostaje mi tylko otrząsnąć się z emocji i czytać dalej, choć losu sierżanta Sójeczki autorowi nie wybaczę....
Mój powrót do świata Malazu nastąpił po półrocznej przerwie, której potrzebowałam, by odetchnąć od intensywności tej serii. Choć w międzyczasie sięgałam po inne lektury, wizja Eriksona nieustannie o sobie przypominała, aż w końcu poczułam, że jestem gotowa na kontynuację.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPonowne wejście w tak gęstą i skomplikowaną strukturę Imperium po dłuższym czasie okazało się sporym...