Requiem of the Rose King 3

Okładka książki Requiem of the Rose King 3 autora Aya Kanno, 9781421582597
Okładka książki Requiem of the Rose King 3
Aya Kanno Wydawnictwo: Viz Media Cykl: Requiem Króla Róż (tom 3) komiksy
192 str. 3 godz. 12 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Requiem Króla Róż (tom 3)
Tytuł oryginału:
Baraou no Souretsu
Data wydania:
2016-01-12
Data 1. wydania:
2016-01-12
Liczba stron:
192
Czas czytania
3 godz. 12 min.
Język:
angielski
ISBN:
9781421582597
Średnia ocen

8,3 8,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Requiem of the Rose King 3 w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Requiem of the Rose King 3

Średnia ocen
8,3 / 10
3 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Requiem of the Rose King 3

avatar
1308
1242

Na półkach:

Jednym z elementów, które autorka dodała by uczynić przedstawioną historie jeszcze bardziej dramatyczną, jest przypadłość głównego bohatera. Ryszard jest znienawidzony przez swoją matkę i nazywany jako dziecko diabła. Bohater ma poważne problemy ze swoją tożsamością i nieustannie walczy ze swoimi myślami manifestującymi się jako Joanna d’Arc. Wszystko to dlatego, że Ryszard urodził się jako osoba interpłciowa. Z tego powodu bohater czuje, że nie jest w pełni mężczyzną i tym bardziej stara się udowodnić swoją męskość.

Jednym z elementów, które autorka dodała by uczynić przedstawioną historie jeszcze bardziej dramatyczną, jest przypadłość głównego bohatera. Ryszard jest znienawidzony przez swoją matkę i nazywany jako dziecko diabła. Bohater ma poważne problemy ze swoją tożsamością i nieustannie walczy ze swoimi myślami manifestującymi się jako Joanna d’Arc. Wszystko to dlatego, że Ryszard...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1391
1341

Na półkach:

Ten album jest znacznie spokojniejszy, przynajmniej od strony wojennej zawieruchy. Nie oznacza to jednak, że mamy tutaj brak akcji. Tej jest bowiem aż nadto, ale skupia się głównie na relacjach pomiędzy bohaterami oraz ich wewnętrznym rozdarciom. Widać to głównie na dwóch postaciach. Ryszarda Yorka, będącego hermafrodytą, oraz Henryka Lancastera, byłego władcy Anglii. Nie są oni jednak jedynymi ofiarami tego dramatu, bowiem wokoło nich trwa prawdziwa wojna uczuć, gdzie miłość miesza się z nienawiścią. Wszystko w imię zemsty oraz władzy.

Ten album w końcu pokazuje jak mocno autor, Aya Kanno, czerpie z historii średniowiecznej Anglii, a konkretniej całego konfliktu nazwanego Wojną Dwóch Róż. Zgadzam się z nim, że nie jest to seria historyczna, bo dominują elementy wymyślone przez autora. Z drugiej strony, ktoś kto liznął ten temat, choćby przeglądając Wikipedię, zauważy ogromną ilość nawiązań do historii. Nie tylko w samych postaciach, ale też konkretnych wydarzeniach. Najlepszym przykładem jest tutaj hrabia Warwick, który zyskał sobie przydomek "Twórcy Królów". Faktycznie to on sprawił, że na tronie Angielskim przez blisko dekadę zmieniały się koronowane głowy. Zmieniał też on front, patrząc na własne interesy. Ten element został przez Kanno bardzo ciekawie wykorzystany, co zresztą mocno widać w tym tomie.

Drugim ważnym wątkiem historycznym, do którego nawiązuje komiks, jest sojusz z Francją. Wojnę domową pomiędzy Lancasterami a Yorkami uznaje się za swoiste przedłużenie Wojny Stuletniej, bowiem Francja również maczała w tym konflikcie palce. Wspomagali raz jedna raz drugą stronę, po to aby zwiększać swe wpływy w Anglii. Zresztą ostatecznie udało im się na tym skorzystać. Jak to wypadnie finalnie w serii Kanno? Czas pokaże, ale na razie ten aspekt wygląda obiecująco.

Odchodząc już od historii, a skupiając się na literackiej fantazji, w trzecim albumie "Requiem Króla Róż" otrzymujemy bardzo interesujący wątek psychologiczny. Po pierwsze obecny król Edward York, zakochuje się w kobiecie, która poprzysięgła zemstę na jego rodzie. Jej mąż zginął na wojnie, a zawsze był oddany Lancasterom. Zatem widząc, jak władca na nią patrzy, postanawia stać się jego miłością, zasiąść na tronie jako królowa, aby doprowadzić do jego klęski. Skutkuje to naprawdę nieoczekiwanymi konsekwencjami, tutaj głównie w odniesieniu do Ryszarda. Ten miota się w swoim ciele jak opętany. Z jednej strony obwiązuje sobie biust, z drugiej zastanawia się czy nie pozbawić się męskiego przyrodzenia. Chce być mężczyzną, ubiera się i zachowuje się jak mężczyzna, ale w jego głowie coraz częściej do głosu dochodzi kobieca natura. Na domiar złego wiele osób zauważa jakie ma delikatne rysy twarzy, drobne dłonie i wątłe ciało. To stawia go na kompletnym rozdrożu psychicznym i tak naprawdę ciężko powiedzieć co wybierze.

Nadal jednak nie umiem kibicować czy współczuć tej postaci. To z jego winy doszło do wojny pomiędzy Yorkami a Lancasterami, to on zagrzewa do wojny, choć oczywiście nie jest jedynym prowodyrem. W głębi serca skrywa mroczny sekret, po śmierci ojca stał się bestią łaknącą krwi, choć ta na razie zdaje się być uśpiona. Pytanie: na jak długo? Sprawa komplikuje się, kiedy na scenie pojawia się poprzedni król, Henryk Lancaster. Ich relacja od samego początku była osobliwa, a teraz potrafi namącić Ryszardowi jeszcze bardziej. Szczególnie, że za kurtyną przebywa jeszcze jedna, bardzo ważna postać.

Finał trzeciego tomu pod pewnymi względami mnie zaskoczył. Obstawiałem, że nieco inaczej się potoczą losy kilku bohaterów, natomiast ostatnia scena skłoniła mnie do ekspresowego sięgnięcia po czwarty album. Naprawdę jestem ciekaw, czy moje przypuszczenia co do jej przesłania są słuszne. Jeśli tak, to liczę, że fabuła jeszcze mocniej odbiegnie od realiów historycznych, choć może będzie to dotyczyć tylko Ryszarda Yorka. Zniszczonego przez okrutny żart losu, chore ambicje i matkę, wmawiającą mu ciągle, że jest nasieniem diabła.

Ten album jest znacznie spokojniejszy, przynajmniej od strony wojennej zawieruchy. Nie oznacza to jednak, że mamy tutaj brak akcji. Tej jest bowiem aż nadto, ale skupia się głównie na relacjach pomiędzy bohaterami oraz ich wewnętrznym rozdarciom. Widać to głównie na dwóch postaciach. Ryszarda Yorka, będącego hermafrodytą, oraz Henryka Lancastera, byłego władcy Anglii. Nie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
688
566

Na półkach:

Fabuła zdecydowanie rozwija się w dobrą stronę. Z każdym tomem podoba mi się coraz bardziej.

Fabuła zdecydowanie rozwija się w dobrą stronę. Z każdym tomem podoba mi się coraz bardziej.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

169 użytkowników ma tytuł Requiem of the Rose King 3 na półkach głównych
  • 144
  • 25
121 użytkowników ma tytuł Requiem of the Rose King 3 na półkach dodatkowych
  • 59
  • 23
  • 17
  • 9
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Niesamowite opowieści pana Shiranui Kaoru Inai
Niesamowite opowieści pana Shiranui
Kaoru Inai
https://podrugiejstronieokladki6.blogspot.com/2019/10/manga-tez-ksiazka-niesamowite-opowiesci.html Wiesz, że obok ciebie żyją duchy? „Niesamowite opowieści pana Shiranui” to dość stara manga. No dobra, pierwsze polskie wydanie jest z 2016 roku, zatem dwuletnia, ale w natłoku mang wydawanych na polskim rynku, ta jest już stara. Sięgnęłam po nią z czystej ciekawości, bo nie miałam jeszcze do czynienia z mangą gatunku horror, kryminał. Tytułowy pan Shiranui to włóczęga, który zwiedza Japonię. Jest stosunkowo niegroźny i wygląda na dość sympatycznego jegomościa, aczkolwiek za każdym razem jak kogoś spotyka prosi go o opowiedzenie historii nawiązującej do folkloru, bądź posłuchanie podobnej, którą on sam opowie. Jest oddanym słuchaczem, a każda kolejna opowieść, czy to przerażająca, czy lekka przynosi mu wielką radość. Manga ta jest jednotomówką, która zawiera w sobie siedem oddzielnych opowieści, niełączących się ze sobą. Jedyne co jest w nich stałe i niezmienne to pan Shiranui, który w każdej z nich bierze udział. Opowiada je, bądź wysłuchuje. W środku tego tomiku można znaleźć najprzeróżniejsze historie, z których każda sięga do korzeni kultury japońskiej. Co ciekawe, w mandze tej mamy uczucie zwątpienia, przerażenia, ale nie ma tutaj żadnej jawnej przemocy. Każda historia wciąga w swój świat i za każdym razem można poczuć dziwne ciarki na plecach, kiedy się ją kończy. Nie da się ukryć, że atmosfera grozy jest tutaj niemalże namacalna, a niepewność w jakiej Kaoru Inai trzyma czytelnika jest niepozorna, ale bardzo odczuwalna. Nie jestem w stanie opisać Wam bohaterów, gdyż ciągle się oni zmieniają, a sam Shiranui jest tutaj mało rozwinięty. Fabuła tej mangi skupia się na opowieściach, które są przekazywane z ust do ust, co też uważam za bardzo ciekawy zabieg. Gdybym miała ocenić bohaterów, to zdecydowanie mogę stwierdzić, że są przekonujący i bardzo szybko można im uwierzyć, we wszystko, co powiedzą. Może i jest to manga na jeden raz, ewentualnie na odświeżanie jej sobie co pięć, czy dziesięć lat, ale nie miałabym nic przeciwko, gdyby pojawiło się spod ołówka pani Inai więcej takich opowieści u nas. Schludna i przejrzysta kreska, może nie rozbudza wyobraźni, ale za to nie męczy wzroku i pozwala dokładnie przyjrzeć się demonom, czy innym istotom nadprzyrodzonym. Czyta się ją bardzo przyjemnie i szybko, aczkolwiek to uważam, za minus, bo manga kończy się zdecydowanie za szybko. „Niesamowite opowieści pana Shiranui” to manga, która opowiada klasykę w nowoczesnym wydaniu. Historie potrafią zaskoczyć i zszokować, a atmosfera jest pełna napięcia podczas każdej kolejnej przygody. Jest to lekka manga, idealna na szybką podróż do pracy, albo do domu. Jestem też ciekawa, czy jako osoba, która nie przepada za horrorami, podczas czytania tej mangi w nocy odczułabym większy niepokój, niż za dnia, ale raczej długo będę dojrzewać do sięgnięcia po nią właśnie, kiedy niebo jest ciemne. Zatem jeżeli nie masz co ze sobą począć przez godzinkę, albo dwie i chcesz spróbować czegoś nowego, albo poczuć trochę strachu to historia pana Shiranui jest dla ciebie idealnym wyborem.
P2SO - awatar P2SO
ocenił na76 lat temu
Acony Kei Toume
Acony
Kei Toume
„Nie starzeję się, nie muszę też spać ani jeść. Bo już jestem martwa” Im dłużej zajmuję się mangami, tym wyraźniej zauważam, jak trudno czasem ocenić, do jakiego gatunku w zasadzie należy dana pozycja. Niekiedy coś wydaje się horrorem, a po otwarciu okazuje się, że trochę nie do końca tak jest. Problem tego typu miałam w przypadku jednotomówki Waneko pod tytułem „Acony” (historia ta pierwotnie została wydana w trzech tomach pomiędzy 2009, a 2010 rokiem). Stworzona przez Kei Toume opowieść zawiera wprawdzie drobne elementy grozy, jednak skupia się głównie na komedii. Przeprowadzki z reguły nie są szczególnie przyjemne – szczególnie te wymuszone życiowymi zawirowaniami. Motomi Utsuki przenosi się do dziadka, gdy jego matka podejmuje się zagranicznej pracy wymagającej ciągłych zmian miejsca pobytu. Trzynastolatek od początku swojego przyjazdu zauważa dziwne i niezwykłe zjawiska związane z kilkudziesięcioletnim budynkiem. Zdaje się on żyć, przyciągać niezwykłych lokatorów, a także powodować paranormalne zjawiska w swojej okolicy. Chłopiec prędko poznaje Acony, swą rówieśniczkę, która twierdzi, że tak naprawdę jest martwa… Znajomość ta wciąga Motomiego w świat pełen niebywałych ludzi, duchów i zmiennokształtnych istot. Opowieść składa się z ponad pięciuset stron nieustannie przeplatających się perypetii bohaterów. Każda wprowadzana postać wnosi swą obecnością zupełnie nowe gagi, a im dalej, tym więcej humoru. Wprawdzie da się wyróżnić pewien główny wątek, jednak szczerze powiedziawszy… fabuła tak naprawdę dąży donikąd. Liczą się tylko coraz to nowsze przygody w nawiedzonej rezydencji. Ot takie „okruchy życia”, które mają być niezobowiązującą lekturą. Manga nie sili się na zmuszanie do żadnych przemyśleń, zapewnia wyłącznie rozrywkę. W pewien sposób może nasunąć również skojarzenie z „Rodziną Addamsów”, lecz niezaprzeczalnie autorka rzadziej i mniej odważnie sięga po elementy grozy niż historia najsłynniejszej gotyckiej rodziny. Między innymi z tego powodu przygody Acony zdecydowanie nadają się dla młodzieży, którą może zafascynować pokraczny świat pełen fantastycznych istot. Wykorzystana kreska jest przyjemna dla oka, bohaterowie silnie przyciągają uwagę swymi nieszablonowymi projektami postaci (Aozaemon Numata wprost skradł moje serce!). Niektóre plansze w ciekawy sposób bawią się przestrzenią, całkowicie zmieniając jej wymiary, co zdecydowanie urozmaica dość jednolitą scenerię budynku. Zdziwiła mnie bardzo liczba kolorowych ilustracji! Jest ich ponad dwadzieścia i to raczej rekord w mojej dotychczasowej przygodzie z japońskimi komiksami. Nie czuję za to zadowolona z okładki kryjącej się pod obwolutą… Wypada ona zupełnie nieciekawie w porównaniu z kolorową „nakładką”. Nie znajduję się w szczególnie korzystnej pozycji, by ocenić tę mangę. „Acony” to dobra pozycja, jednak zupełnie nie należę do grupy docelowej, do której jest ona kierowana. Sprawę pogarsza fakt, że jednak szukałam horroru lub przynajmniej odrobinę mrocznej komedii z mocno zaakcentowanymi elementami grozy. Dostałam zabawną opowieść, fakt. Jednak duchy czy jakiekolwiek okołofantastyczne elementy są tu wyłącznie tłem kolejnych zwariowanych przygód, przez co czuję delikatny zawód. Mimo tego przyznaję jej ocenę 6/10 – przy czym, gdybym była trochę młodsza lub gustowała w innych gatunkach… Najpewniej odebrałabym ją zupełnie inaczej i po prostu lepiej.
KrukNagrobny - awatar KrukNagrobny
ocenił na61 rok temu
Half & Half Kōji Seo
Half & Half
Kōji Seo
ŻYCIE, ŚMIERĆ I MIŁOŚĆ Nie ma nic na pół – szybko po tym się ubierasz Jak kiedyś Yves Montand, jak Edith Piaf Żadne z nas już się na to nie nabiera Strachy na lachy „Half & half” to kolejna jednotomówka od Waneko, która tak naprawdę stanowi zbiorcze wydanie dwóch oryginalnych tomików. Rozwiązanie to dobre, bo w ręce czytelników trafia solidna cegiełka w cenie niewiele wyższej od standardowego tomiku. A to cieszy w szczególności, gdy czytelnik otrzymuje dobrą lekturę, a taką właśnie jest manga Koujiego Seo. Sympatyczna i bardzo przyjemna w odbiorze opowieść miłosna z nutą fantastyki i sporą szczyptą erotyki, choć z nie do końca wykorzystanym potencjałem. Zazwyczaj śmierć kończy wszystko, w tym wypadku wszystko od śmierci się zaczyna. Yuuki ma dość życia i postanawia popełnić samobójstwo. Wchodzi na wysoki budynek, skacze z niego i… Jak w „Amelii”, spada na przechodzącego poniżej Shin’ichiego. Oczywiście oboje giną, ale trafiwszy do czegoś w rodzaju czyśćca, ze względu na wyjątkowe okoliczności, otrzymują swoistą drugą szansę. Na tydzień wrócą do świata żywych, zmuszeni przebywać blisko siebie. Przez ten czas mają zdecydować które z nich po upływie tego czasu umrze, a które wróci do życia. Wybór wydaje się prosty, ale samobójstwo pozwoliło Yuuki spojrzeć na swój los z innej perspektywy i teraz wcale nie ma zamiaru opuszczać tego świata. Skazani na własne towarzystwo, dzieląc ze sobą wszystko – łącznie z odczuciami – zaczynają poznawać się coraz bliżej. A wraz z tym, zaczyna także między nimi iskrzyć. Tylko czy w ich sytuacji rodzące się uczucie ma w ogóle sens? Całość recenzji na moim blogu: https://ksiazkarniablog.blogspot.com/2019/02/half-half-kouji-seo.html
Wkp - awatar Wkp
ocenił na77 lat temu
Dar trzech króli Kumichi Yoshizuki
Dar trzech króli
Kumichi Yoshizuki
Historia o miłości dziewczyny patrzącej w gwiazdy i chłopaka z głową blisko ziemi, która za szybko się skończyła. Teraz, po 5 latach od jej śmierci Daichi wyrusza w wyprawę mającą przywołać ich zacierające się w jego pamięci wspólne wspomnienia. Nie wie, że będąca w niebie Akari zrobi wszystko by w końcu o niej zapomniał i żył dalej. "Dar..." to bardzo smutna i wzruszająca opowieść o stracie z którą trudno się pogodzić, gdy przysięga "na zawsze" staje się przekleństwem a nie błogosławieństwem. Obserwując wspomnienia bohaterów nagromadzone na przestrzeni całego ich życia, od dzieciństwa po studia, czytelnik coraz bardziej odczuwa rozpacz pary i siłę ich uczucia. Dla dobra drugiej osoby są gotowi ranić samych siebie. Jednak może ta wędrówka stanie się dla nich katharsis i pozwoli uwolnić się od żalów. By zrównoważyć ciężar historii manga zawiera też trochę humoru. Dodatkowo koncepcja zaświatów zaprezentowana przez autora jest bardzo interesująca. Według niej wartość duszy wzrasta w zależności ile o zmarłym mówi się po jego śmierci. Od tego zależy czy spędzisz wieczność w luksusach czy harując za grosze. Ta opowieść jest piękna treściowo i wizualnie. Mnie ujęły w szczególności kadry nocnego nieba, choć narysowane dość prosto, zachwycają i każą na dłużej zatrzymać się na stronie. https://bazgrolyokulturze.blogspot.com/2022/10/stosik-czerwcowo-lipcowy-2020.html https://www.instagram.com/p/CjnrpV2oAQq/
szarlotka - awatar szarlotka
oceniła na83 lata temu
Doll Star - Wariant mocy słów Ebishi Maki
Doll Star - Wariant mocy słów
Ebishi Maki Satomi Ran
„Powiedz… Czego na tym świecie boisz się najbardziej?” Kolejny już raz w moje ręce wpadła pozycja z serii jednotomówek Waneko. „Doll Star – Wariant mocy słów” po raz pierwszy wydany był w formie dwutomowej w 2008 i 2009 roku. Polska edycja stanowiła wydanie zbiorcze, które ukazało się drukiem w 2017. Autorem scenariusza jest Satomi Ran, a rysunki stworzone zostały przez Ebishi Maki. Czy warto zwrócić uwagę na ten mangowy tomik? W każdej klasie znaleźć można wyrzutka, który za bardzo się wyróżnia, stając się obiektem kpin. W takim położeniu jest Yugi Nonoka – uznana za wariatkę dziewczyna. Nie zwraca ona jednak najmniejszej uwagi na zachowanie innych uczniów, żyjąc w swym własnym świecie. Połączenie z rzeczywistością nawiązuje, gdy w klasie pojawia się nowa uczennica. Saho Fukudou właśnie się przeniosła i za wszelką cenę stara się wtopić w tłum, by nie odstawać od reszty. W wyniku zawirowań losu odkrywa niezwykłą moc, którą posiada Nonoka. Przy pomocy pluszowego misia potrafi ona odkryć największe lęki oraz mroczne sekrety innych… Poznanie Frankenwolfa stanowi wstęp do wielkiej przyjaźni, a także walki ze złem tego świata. Odniosłam wrażenie, że pozycja ta może przypaść do gustu przede wszystkim starszej młodzieży. Jest przyjemna, dość dobrze opowiedziana, jednak jej prostota może nie porwać bardziej wymagającego czytelnika. Historia składa się z czterech opowieści, które bezpośrednio łączą się ze sobą. Postaci potrafią mieć głębię, naprawdę poważne problemy, a te faktycznie potrafią przerazić. Mimo wszystko te trudne tematy dość ciężko przedstawić w równie szybko toczącej się historii. Nie wszystkie rozwiązania były w stanie mnie przekonać. Zwłaszcza że obecnie poszukuję czegoś odrobinę innego w pozycjach, po które sięgam. Pomimo usilnie dusznej atmosfery jest wciąż dość lekka lektura, która może skłonić do ciekawych przemyśleń. Od strony rysunkowej manga prezentuje się naprawdę przyzwoicie. Rysunki są zgrabne, szczególnie udanie prezentują się niektóre tła. Największe wrażenie zrobił na mnie wygląd Nonoki. Pomijając odjazdowe kreacje, to w zależności od planszy potrafi ona być urocza, roztargniona lub po prostu przerażająca. Bardzo dobrze wypada ten zabieg i z pewnością bohaterka ta pozostanie mi na dłużej w pamięci. Chociaż dzieją się tu miejscami rzeczy straszne – obywa się bez szczególnie obrzydliwych scen, co również może stanowić dla niektórych zaletę. Najważniejsze jest w tej mandze jednak odwzorowanie emocji: wszak to wokół nich głównie krąży fabuła. Z mojej perspektywy udało się uchwycić to, co najważniejsze. „Doll Star – Wariant mocy słów” to całkiem niezła pozycja, choć mnie nie urzekła w jakimś szczególnym stopniu. Niewątpliwie jednak wielu osobom może przypaść do gustu ten lekki thriller psychologiczny z elementami fantastycznymi. Ode mnie manga ta zyskuje wyłącznie 6/10 – jeśli jednak opis was intryguje i szukacie raczej lżejszych thrillerów… Być może spodobają wam się przygody Nonoki.
KrukNagrobny - awatar KrukNagrobny
ocenił na61 rok temu

Cytaty z książki Requiem of the Rose King 3

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Requiem of the Rose King 3