Nie ma nieba

Okładka książki Nie ma nieba autora Jolanta Kosowska, 9788379428458
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Nie ma nieba
Jolanta Kosowska Wydawnictwo: Novae Res literatura piękna
292 str. 4 godz. 52 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2015-08-06
Data 1. wyd. pol.:
2015-08-06
Liczba stron:
292
Czas czytania
4 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379428458
Średnia ocen

7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Nie ma nieba w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Nie ma nieba i



Przeczytane 5793 Opinie 691 Oficjalne recenzje 479

Opinia społeczności książki Nie ma niebai



Książki 2356 Opinie 1208

Oceny książki Nie ma nieba

Średnia ocen
7,1 / 10
232 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Nie ma nieba

avatar
335
157

Na półkach:

Ciekawa, emocjonująca, zmuszająca do myślenia, choć sama fabuła wydaje się nierealna. Brak tej realności tworzy jednak niesamowita atmosferę, której czytelnik po prostu się zatraca.

Ciekawa, emocjonująca, zmuszająca do myślenia, choć sama fabuła wydaje się nierealna. Brak tej realności tworzy jednak niesamowita atmosferę, której czytelnik po prostu się zatraca.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
379
185

Na półkach:

Historia ciekawa, ale występuje w książce tyle różnych, dodatkowych wątków pobocznych, historii nie związanych z głównymi bohaterami że bardzo źle się ją czyta. Szczerze, czasem przewracałam kartki bez ich czytania żeby pominąć wątek, opis..... A zakończenie mam wrażenie takie od niechcenia.

Historia ciekawa, ale występuje w książce tyle różnych, dodatkowych wątków pobocznych, historii nie związanych z głównymi bohaterami że bardzo źle się ją czyta. Szczerze, czasem przewracałam kartki bez ich czytania żeby pominąć wątek, opis..... A zakończenie mam wrażenie takie od niechcenia.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
274
263

Na półkach:

Ciężka tematyka,no ale jaka może być skoro dotyka nieszczęścia jakim niewymownie jest choroba nieuleczalna.Lekarze są rózni jedni empatyczni,inni nie i rozumiem ze musza się odcinać bo by zwariowali,ale mającpewne doświadczenia z ich pracy,mam mieszane uczucia.Czasami są nieludzcy.A niebo,musi być...gdzieś musi być lepiej.

Ciężka tematyka,no ale jaka może być skoro dotyka nieszczęścia jakim niewymownie jest choroba nieuleczalna.Lekarze są rózni jedni empatyczni,inni nie i rozumiem ze musza się odcinać bo by zwariowali,ale mającpewne doświadczenia z ich pracy,mam mieszane uczucia.Czasami są nieludzcy.A niebo,musi być...gdzieś musi być lepiej.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

873 użytkowników ma tytuł Nie ma nieba na półkach głównych
  • 588
  • 274
  • 11
97 użytkowników ma tytuł Nie ma nieba na półkach dodatkowych
  • 69
  • 8
  • 5
  • 4
  • 4
  • 4
  • 3

Tagi i tematy do książki Nie ma nieba

Inne książki autora

Okładka książki Kalendarz adwentowy 2. Dwanaście dróg do domu Marta Jednachowska, Jolanta Kosowska
Ocena 8,5
Kalendarz adwentowy 2. Dwanaście dróg do domu Marta Jednachowska, Jolanta Kosowska
Okładka książki Kalendarz adwentowy Marta Jednachowska, Jolanta Kosowska
Ocena 7,9
Kalendarz adwentowy Marta Jednachowska, Jolanta Kosowska
Okładka książki Spotkamy się we śnie Marta Jednachowska, Jolanta Kosowska
Ocena 7,6
Spotkamy się we śnie Marta Jednachowska, Jolanta Kosowska
Jolanta Kosowska
Jolanta Kosowska
Urodzona na Opolszczyźnie, całe życie związana z Wrocławiem, absolwentka wrocławskiej Akademii Medycznej i studiów podyplomowych Akademii Wychowania Fizycznego, z zawodu lekarka, specjalistka w trzech dziedzinach medycyny, szukająca nieustannie nowych wyzwań i swojego miejsca na ziemi. Od paru lat mieszka i pracuje w Dreźnie. Związana jest z Polonią Dreźnieńską. Na co dzień przyjmuje pacjentów w praktyce lekarskiej przyjaznej dla cudzoziemców. Od wielu lat dzieli swój czas między pracę zawodową, podróże i pisanie powieści.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Jutro zaświeci słońce Joanna Sykat
Jutro zaświeci słońce
Joanna Sykat
#JutroZaświeciSłońce @joanna_sykat_pisarka @czwartastrona #recenzja #czytsmzAgnes Do tej pory nie miałam jeszcze okazji czytać żadnej książki tej autorki.Polecila mi ją pani w bibliotece.l to był dobry wybór.Książka napisana jest jakoś tak..magicznie,szybko się czyta,kartki wręcz same się przewracają a historia jak kadry filmu pojawia się przed oczami. Główna bohaterka Anita w bardzo plastyczny,realny sposób opowiada swoją historię.Mozna powiedzieć, że spowiada się ze swojego życia i swoich relacji z matką.Z matką która całe życie stała tylko obok,rozkazywała,zabraniała,podejmowała decyzje za córkę i regularnie wylewała na nią psychicznie "wiadro pomyj".Wymagała podporządkowania wedle jej wizji właściwego życia.Nie chwaliła,nie wspierała,nie przytulała.. właściwie nie robiła nic co powinna robić"normalna" kochającą matka. Anita walczyła próbowała oderwać się od "lepu"ktory trzymał ją w zimnym,sztywnym uścisku rodzicielki.Wyprowadziła się, zakochała,wyszła za mąż i była przez chwilę szczęśliwa.Ale jad złośliwości matki wylewał się na nią nadal mimo odległości.Szczescie się roztrzaskało,znowu otulił ją strach i beznadzieja.Nadeszla chwila gdy Anita odkryła i poznała tajemnice które sprawiały że dawała się zamykać w skorupie strachu. W powieści emocje uwalniają się po swojemu,serce walczy z rozumem a strach z pragnieniem życia po swojemu i dla siebie.Czy Anicie uda się uwolnić od strachu i demonów przeszłości, zamknąć je w pudełku po zapałkach i wkoncu poczuć się wolną?By die przekonać, zachęcam do lektury. #czytamsobie #ksiazkipachnąemocjami #czytaniejestprzyjemne #czytamsobie #zaczytanygrudzień🥰
dorothy_books_1983 - awatar dorothy_books_1983
ocenił na74 lata temu
Szukając szczęścia Aneta Krasińska
Szukając szczęścia
Aneta Krasińska
Kolejne rozdziały rozpoczynają się w tym samym dniu, lecz w różnych latach: w urodziny Dagmary. W końcu to wokół niej kręci się świat jej mamy. Malwina dzielnie walczy o zdrowie córki. Żałuje, że z powodu niepełnosprawności Dagusi ominęło ją wiele kroków milowych w rozwoju dziecka. Długi czas jej córka spędziła w szpitalu a jej rozwój nie nadąża za rówieśnikami. Choroby córki nie udźwignął mąż Malwiny, Artur. Nie chciał widywać dziecka, w końcu uciekł a ona złożyła pozew rozwodowy. Jedną osobą, na którą może liczyć Malwina jest jej ojciec. Kobieta powoli odbudowuje swój świat, gdy dopadają ją kolejne ciosy i los odbiera jej bliskie osoby. Z matką się nie dogaduje. Czy może jeszcze liczyć na szczęście? Autorka pokazała z jakimi problemami musi na co dzień się mierzyć matka dziecka niepełnosprawnego. Przy braku wsparcia ze strony bliskich jest to szczególnie trudne. Malwina jednocześnie nie zapomina o własnych potrzebach. Wraca do ulubionego hobby, dzięki któremu znajduje zatrudnienie i zaczyna spotykać się z nowym mężczyzną. Jest bardzo silną osobą, choć ma chwile zwątpienia. Obserwujemy odmienne postawy różnych członków rodziny wobec dziecka odmiennego niż się spodziewali. Nie każdy akceptuje Dagmarę z jej ograniczeniami. Książka wywołuje wiele emocji. Nie słyszałam wcześniej o takim przypadku jak opisany w powieści. W finale fabuła obraca się o sto osiemdziesiąt stopni. To, co zdawało się oczywistą kontynuacją, znika, a pojawia się niespodziewana osoba. Mam mieszane uczucia co do zakończenia, które nastąpiło zbyt szybko.
Andarielka - awatar Andarielka
oceniła na72 lata temu
Dziewczyna z porcelany Agnieszka Olejnik
Dziewczyna z porcelany
Agnieszka Olejnik
„Dziewczyna z porcelany” to poruszająca powieść obyczajowa o dorastaniu, odpowiedzialności i miłości, która pojawia się w najmniej spodziewanym momencie. Autorka pokazuje, że życie potrafi nagle się zmienić i zmusić człowieka do podjęcia trudnych decyzji. To historia o przemianie i dojrzewaniu pod wpływem bolesnych doświadczeń. Głównym bohaterem jest Michał, beztroski student, który dotąd unikał poważnych zobowiązań i skupiał się głównie na dobrej zabawie. Nie szukał miłości ani stabilizacji. Wszystko zmienia się w chwili, gdy otrzymuje telefon związany z rodzinną tragedią. Od tego momentu musi zmierzyć się z odpowiedzialnością i wyborami, które wymagają od niego dojrzałości. Musi zająć się swoim młodszym bratem, którego musi bliżej poznać bo tak naprawdę wyjechał na studia i rzadko bywał w domu. W jego życiu ważną rolę zaczyna odgrywać Zuzanna, rudowłosa sąsiadka o delikatnej urodzie i wrażliwym sercu. To właśnie ona pomaga Michałowi spojrzeć na życie inaczej i stopniowo dojrzewać. Styl Agnieszki Olejnik jest lekki i emocjonalny, a historia napisana jest w sposób przystępny i wciągający. Autorka pokazuje przemianę bohatera w realistyczny sposób, bez przesadnego dramatyzmu. Okładka książki dobrze oddaje jej delikatny i romantyczny charakter. Książka na pewno mnie zaskoczyła, szczególnie rozwojem wydarzeń i przemianą Michała, której nie spodziewałam się aż w takim stopniu. Historia wzbudza wiele emocji i skłania do refleksji nad tym, jak szybko człowiek musi czasem dorosnąć. Uważam, że to wartościowa powieść, która pokazuje, że nawet trudne chwile mogą prowadzić do czegoś dobrego.
Zaczytanaola90 - awatar Zaczytanaola90
ocenił na726 dni temu
Tuż za rogiem Magdalena Kawka
Tuż za rogiem
Magdalena Kawka Robert Ziółkowski
"Tuz za rogiem" to doskonale napisany dramat,który skupia się na damsko męskich relacjach oraz na zagubieniu,które popycha bohaterów do mniej czy przemyślanych działań.Mąż-Tomasz,dzięki pracowitości dochodzi do pozycji biznesmena ,który szuka rozrywki w związkach z innymi kobietami.Żona-Monika,niedoszła artystka,zaniedbywana przez Tomasza odnajduje swą kobiecość w ramionach innego mężczyzny.Dwoje ludzi niegdyś szaleńczo zakochani,z biegiem czasu oddalają się od siebie,a wręcz można powiedzieć,że są rozczarowaniu życiem i dokonanymi w przeszłości wyborami. Czy jest szansa na powrót do siebie?Czy mogą liczyć ponownie na zrozumienie i odbudowanie szacunku?Jaką rolę odegra w tej małżeńskiej przepychance tajemniczy nieznajomy w długim płaszczu? Magdalena Kawka i Robert Ziółkowski doskonale zbudowali portret bohaterów.Dwoje ludzi o różnych osobistościach,każdy co innego preferuje są jak ogień i woda.Dwa przeciwstawne źródła a łączą się idealnie w całość. Autorzy stworzyli niesamowita fabułę,która jest dopracowana w najmniejszym calu.Można by rzec,że stworzyli historię,która mogłaby się zdarzyć na prawdę ,taka z pierwszych stron gazety.Dzięki "Tuz za rogiem"przekonujemy się jak mało wiemy o sąsiadach,o ludziach mieszkających tuż za rogiem, gdzie nie dostrzegamy tego co dzieje się pod naszym okiem.Powieść na prawdę zaskakuje,bo historia ,która wydaje się tak oczywista to tu nic nie jest tak przewidywalne. Jak na autorkę,która napisała już kilka książek i byłego policjanta to wspólne pisanie wyszło im genialnie,bo książkę czyta się z każdym rozdziałem coraz szybciej i chce się więcej.
Jolka - awatar Jolka
oceniła na77 lat temu
Szczęście do poprawki Arleta Tylewicz
Szczęście do poprawki
Arleta Tylewicz
Jakże banalna historia opowiedziana w niebanalny sposób. Zdradzana żona zawsze dowiaduje się ostatnia. W większości przypadków zdradzana żona wybacza wiele razy, albo nawet zawsze. Często boi się zmiany oraz podjęcia radykalnych kroków, które przeniosą jej wagonik na inny tor. Czasem lepszy, czasem gorszy. Najczęściej jednak gorszy przynajmniej na początku. Dotąd bowiem nie martwiła się o pieniądze, żyła dostosowując się do sytuacji, spełniając żądania swego męża. Teraz musi zacząć podejmować własne decyzje. I o to właśnie chodzi: byle zacząć! Byle nie pogrążać się w marazmie, tylko ruszyć do przodu. Jeden krok, potem drugi i okazuje się, że wagonik może sam w sobie być lokomotywą. Nie potrzebuje nikogo z przodu. Jagoda dowiaduje się o romansie Leszka. Romansie, który trwa już trzy lata. Z tą wiedzą udaje się do swej przyjaciółki Magdy i okazuje się, że tamta widziała. Jagoda ma pretensje z tego powodu. Czy słusznie? To wielki dylemat dla osoby postronnej: powiedzieć czy nie powiedzieć? Różna przecież może być reakcja zdradzanej żony. Jedna chciałaby wiedzieć, inna nie byle tylko żyć w swoim obecnym świecie. Nie siedzimy jednak w głowie drugiego i każda decyzja w tej sprawie może okazać się błędem. Sporo dylematów zaserwowała nam autorka w swej powieści. Warto ją przeczytać, gdyż być może jej treść podsunie rozwiązanie niejednej z czytelniczek. Serdecznie polecam. Uwielbiam takie życiowe historie.
Agnieszka Łepki - awatar Agnieszka Łepki
ocenił na81 rok temu
A potem przyszła wiosna Agnieszka Olejnik
A potem przyszła wiosna
Agnieszka Olejnik
"A potem przyszła wiosna", tytuł który na początku nic nie wyjaśnia do końca, ponieważ mamy tutaj więcej akcji w okresie jesienno - zimowym niż właśnie wiosennych dniach i nie wiedziałam co myśleć na ten temat. Tak muszę się przyznać, że posprawdzałam sobie na początku jakie mam miesiące i właśnie wtedy trochę mnie zaskoczył ten tytuł i zaintrygował jednocześnie. I dopiero po skończeniu tej powieści mogę przyznać, że wszystko do siebie pasuje. Wiosna kojarzy mi się z takim pobudzeniem do życia po zimowych, mroźnych dniach, wszystko pięknie rozkwita, u kobiet przeważnie przychodzą dni na porządki, jakieś zmiany w wyglądzie i nie tylko. Główna bohaterka właśnie te wszystkie cechy przedstawia w książce. Ona tutaj jest taką osobą co rozkwita i budzi się do życia po walce z depresją, traumą, stratą, anoreksją. Poznajemy tutaj każdy etap tej walki i kibicujemy żeby jej się udało. Autorka bardzo fajnie połączyła wszystkie te wątki w całość przez co czyta się to zapartym tchem bo nie wiadomo co może się wydarzyć. Historia jest przepełniona bólem, strachem, ale także radością, szczęściem głównych bohaterów czy też reszty osób, które tutaj występują. Jednego co mi zabrakło to opisu o którym głównym bohaterze mówimy w danym rozdziale, bo tak czytałam czytałam i nagle wyskakuje mi męski punkt widzenia i dopiero po paru zdaniach skapłam się, że to o Konradzie. Tak to nic nie brakowało mi w tej historii. Autorka stworzyła przepiękną książkę, która pokazuje, że nawet w najciemniejszym tunelu gdzie panuje mrok zawsze jest iskierka światła i nadziei. Ta powieść daje dużo do przemyśleń, jest taka życiowa gdzie można dostrzec, że mogłoby się to przydarzyć każdemu z nas. Polecam!
Sayuri_book_coffee - awatar Sayuri_book_coffee
ocenił na81 miesiąc temu
Cappuccino z cynamonem Edyta Świętek
Cappuccino z cynamonem
Edyta Świętek
„Cappuccino z cynamonem” to kolejna historia, w której autorka oddaje głos zwyczajnemu życiu – i to czuć od pierwszych stron. Nie ma tu wielkiej sensacji ani dramatów rodem z filmu, jest za to codzienność: małżeństwo, rutyna, zmęczenie, drobne rozczarowania i pytania, które z czasem zaczynają coraz głośniej wybrzmiewać. Patrycja i Sebastian są parą, którą bardzo łatwo spotkać w realnym świecie. Dziecko, praca, obowiązki, problemy dnia codziennego – wszystko niby funkcjonuje, ale gdzieś po drodze gubi się bliskość. I właśnie ten moment pęknięcia, decyzja Sebastiana o odejściu, uruchamia lawinę zdarzeń, które zmuszają Patrycję do przewartościowania całego swojego życia. To, co w tej książce działa na plus, to realizm emocji. Rozwód nie jest tu pokazany jako jednoznaczne zło czy dramat jednego dnia, ale jako proces – bolesny, dezorientujący, pełen sprzecznych uczuć. Patrycja nie jest idealna, popełnia błędy, ma swoje słabości i momenty zawahania. I to sprawia, że jest wiarygodna. Podobało mi się też wsparcie przyjaciółek – ten kobiecy mikroświat, który potrafi być trochę chaotyczny, trochę zabawny, a trochę bardzo potrzebny w trudnym momencie życia. Jest tu lekkość, jest humor, są drobne intrygi, które łagodzą cięższe tematy. Z drugiej strony – to nie jest historia, która porwała mnie całkowicie. Momentami miałam wrażenie, że fabuła idzie dość przewidywalnym torem, a niektóre wątki mogłyby być poprowadzone głębiej. Czytało się dobrze, płynnie, ale bez tego „czegoś”, co zostaje w głowie na długo. I znowu – jak w wielu ostatnich lekturach – życie napisało tu najlepszy scenariusz. Bez upiększeń, bez magii, za to z konsekwencjami wyborów i pytaniami, na które nie zawsze są proste odpowiedzi. To książka raczej do spokojnego popołudnia niż do emocjonalnego rzutu w wir uczuć. Podsumowując, „Cappuccino z cynamonem” to przyzwoita, obyczajowa historia o zaczynaniu od nowa, o wątpliwościach i o tym, że nawet po trzydziestce można (i trzeba) zadać sobie pytanie, czego się naprawdę chce od życia. Dla mnie 6/10 – czytało się całkiem dobrze, ale bez większego zachwytu. Taka książka jak tytułowe cappuccino: przyjemna, ciepła, z nutą cynamonu, choć niekoniecznie taka, po którą sięga się drugi raz.
Antares - awatar Antares
ocenił na63 miesiące temu
Maminsynek Natasza Socha
Maminsynek
Natasza Socha
Czytałam kiedyś książkę autorstwa Sochy w kooperacji z Witkiewicz (Awaria małżeńska) była dość lekka obyczajówką z dużą ilością poczucia humoru. Pomna wcześniejszych doświadczeń wybrałam tą pozycję dla mojej Mamy. Już tytuł książki naprowadza nas na treść - będzie o zaburzonych relacjach matki i syna. Jednak wszystko jest okraszone porcją humoru i ironii. Tytułowy maminsynek - Leander, żyje w sielankowym świecie, w którym nie ma smutku, złości i innych dzieci... A wszystkie jego zachcianki, nawet te jeszcze nie uświadomione spełnia kochająca mama. Syn dorasta... i poznaje świat relacji damsko-męskich. Niestety każda z kandydatek na potencjalną narzeczoną jest porównywana (świadomie lub nie) z rodzicielką. Aż wreszcie pojawia się ta idealna - spełnia wszystkie punkty z listy Leandra na kandydatkę na partnerkę. Amelia - ta idealna, przedstawia nam swoją wersję życia z Leandrem. Właściwie z Leandrem i jego matką. Każda chwila z ukochanym jest podstępem wydarta i okupiona ciężką "pracą" by znaleźć sposób na teściową. Autorka w dość lekki i ironiczny sposób przedstawia nam relację między matką a synem i tej trzeciej - w tym przypadku potencjalnej synowej. Zabawna powieść ma w sobie także analizę psychologiczną postaci i relacji społecznych. Gdy uzmysłowimy sobie, że tacy idealni Leandrzy istnieją, śmiejemy się przez łzy nad losem ich bliskich...
Apo - awatar Apo
ocenił na61 rok temu
Rosół z kury domowej Natasza Socha
Rosół z kury domowej
Natasza Socha
"Rosół z kury domowej" Nataszy Sochy to książka, która mnie zaintrygowała i tytułem, i okładką. Byłam bardzo ciekawa, w jakim celu Autorka ubrała się jedynie w maskę i kurę :) Moja ciekawość została zaspokojona :) Książka rozpoczyna się dość banalnie: on (Tymon) informuje żonę (Wiktorię) - typową prawie 40-letnią kurę domową, że ma inną i żona musi poszukać sobie nowego miejsca. Na pocieszenie daje jej 20% majątku, bo przecież to on na wszystko zarobił (Wiktoria po studiach nie podjęła pracy zawodowej). Wiktoria decyduje się wyjechać do swojej ciotki do Niemiec. Tam poznaje inne kury domowe, które żyją w dziwnych związkach - są przez mężów wykorzystywane, ośmieszane, poniżane, tyranizowane, a nawet gwałcone. Kobiety (Lea, Judith i Mara) są temperamentne, mają swoje zainteresowania, dużą wiedzę i wiele umiejętności organizacyjnych, ale nie tylko. A jednak są na tyle słabe lub kiedyś okazały swoją słabość, że pozwalają, by mężczyźni je wykorzystywali. Gdy relacje między kobietami stają się bliższe, wpadają na pewien pomysł, który budzi duże zainteresowanie wśród odwiedzających kanał YouTube. "Rosół z kury domowej" to gorzko-słodka (właśnie w takiej kolejności) lektura, która w miarę czytania daje powiew optymizmu. Mnie trochę przygnębiła na początku, ale myślę, że to dlatego, że to kolejna moja lektura o mężczyznach-oprawcach i kobietach-ofiarach. Z czasem w książce pojawiły się świetne gry słowne i żarty sytuacyjne, które rozpędziły to przygnębienie. Polecam! Dla zainteresowanych kulinariami - na końcu książki znaleźć można kilka przepisów na różne dania.
Badylarka - awatar Badylarka
oceniła na71 rok temu
Ekstrakt z kwiatu orchidei Weronika Wierzchowska
Ekstrakt z kwiatu orchidei
Weronika Wierzchowska
ELIKSIR MŁODOŚCI Po powieść Weroniki Wierzchowskiej pt. "Ekstrakt z kwiatu orchidei" sięgnęłam pod wpływem impulsu. Tytuł skojarzył mi się z pięknym zapachem perfum, a urokliwa okładka dopełniła reszty. Postanowiłam skorzystać z audiobooka pochodzącego z zasobów Storytel w interpretacji Magdy Karel i muszę przyznać, że świetnie mi się słuchało tej historii. Autorka zaskoczyła mnie pomysłem na fabułę opisując życie bohaterek skupione wokół małej fabryki kosmetyków z dużym potencjałem. XIX w. budynek wyremontowany i przystosowany do produkcji przeróżnych kremów i emulsji okazał się idealny dla niewielkiej rodzinnej firmy Stella Beauty Corporation. Właścicielki - siostry Mazur - zatrudniają przy produkcji i logistyce przede wszystkim kobiety, a zatem stworzyły prawdziwy "babski" zakład. Beata i Aneta - "wieksza" i "mniejsza" szefowa oraz Dorota - kierowniczka produkcji starają się udoskonalać receptury i rozszerzać asortyment, a tym samym wkraczają do brutalnego świata biznesu i bezwzględnej konkurencji. Szybko okazuje się, że są osoby w branży, które próbują nieczystych zagrywek, wywierają presję i starają się zaszkodzić firmie oraz jej właścicielkom. A trzeba pamiętać, że Beata, Aneta i Dorota borykają się także z kłopotami natury osobistej, problemami w związkach i życie ich nie rozpieszcza... Widać, że Weronika Wierzchowska z racji swojego wykształcenia czuje się w branży chemicznej i kosmetycznej niczym ryba w wodzie. Zagłębiając się w tę opowieść możemy poznać wiele niuansów oraz sekretów dotyczących produkcji kosmetyków, które zostały przekazane w przystępny i interesujący sposób. Autorka starała się połączyć w tej powieści elementy obyczajówki, romansu i kryminału, co całkiem nieźle jej się udało. Wszystko udało się okrasić szczyptą humoru, a to z kolei sprawia, że opowieść nabiera lekkości, a my zyskujemy pewien dystans do opisywanych zdarzeń. Co byście powiedzieli na trupa zamurowanego w jednym z ukrytych pomieszczeń fabryki? Skąd się tam wziął? Kto lub co stoi za tą śmiercią? ... To tylko jedna z niespodzianek, jakie siostrom Mazur zgotował los i... nieuczciwa konkurencja. Do tego małe podwarszawskie miasteczko, w którym plotki, intrygi i układy są po prostu zwykłą codziennością. Lekkie pióro autorki bardzo przypadło mi do gustu. Opisy są mocno sugestywne i świetnie działają na naszą wyobraźnię. Akcja dynamicznie się rozwija i z niecierpliwością czekamy na finał. Książka jest bardzo prawdziwa, a życie bohaterek idealnie wpisuje się w obecne realia. Sympatyczne bohaterki zostały bardzo dobrze wykreowane. To kobiety przedsiębiorcze, zaradne, które nie boją się wyzwań, szukają rozwiązań, a do problemów podchodzą z pomysłem - nie jakieś niezdarne mimozy i tak zwana słaba płeć. Powieść "Ekstrakt z kwiatu orchidei" ma w sobie coś wyjątkowego i niepowtarzalnego. Cieszę się, że na pierwsze spotkanie z autorką wybrałam właśnie tę książkę. Niebawem na pewno sięgnę po kolejne opowieści pani Weroniki, a tymczasem polecam poznać historię małego rodzinnego biznesu, którym świetnie zarządzają siostry Mazur.
Mońcia_POCZYTAJKA - awatar Mońcia_POCZYTAJKA
oceniła na81 rok temu

Cytaty z książki Nie ma nieba

Więcej
Jolanta Kosowska Nie ma nieba Zobacz więcej
Jolanta Kosowska Nie ma nieba Zobacz więcej
Jolanta Kosowska Nie ma nieba Zobacz więcej
Więcej