rozwińzwiń

Zuza czeka na Tygrysa

Okładka książki Zuza czeka na Tygrysa autora Katarzyna Zychla, 9788379151936
Okładka książki Zuza czeka na Tygrysa
Katarzyna Zychla Wydawnictwo: Skrzat literatura dziecięca
120 str. 2 godz. 0 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Data wydania:
2015-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2015-01-01
Liczba stron:
120
Czas czytania
2 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379151936
Średnia ocen

7,9 7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zuza czeka na Tygrysa w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Zuza czeka na Tygrysa

Średnia ocen
7,9 / 10
11 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Zuza czeka na Tygrysa

Sortuj:
avatar
669
568

Na półkach:

Urocza historyjka, zdenerwował mnie jedynie fakt, że autorka tak bardzo stereotypowo podeszła do opisu opieki ludzi ze wsi nad zwierzętami

Urocza historyjka, zdenerwował mnie jedynie fakt, że autorka tak bardzo stereotypowo podeszła do opisu opieki ludzi ze wsi nad zwierzętami

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1669
1660

Na półkach: ,

Zaintrygowana tytułem postanowiłam przeczytać książeczkę, która przeznaczona jest dla najmłodszych czytelników. Duże litery, prosty język i barwne ilustracje przypadną do gustu zarówno chłopcom jak i dziewczynkom. „Zuza czeka na Tygrysa” Katarzyny Zychli to idealna propozycja do poczytania na letnie dni i zimowe wieczory kiedy marzymy o tym, żeby wreszcie przyszły wakacje i zrobiło się ciepło.
Tytułowa Zuza wraz z rodzicami przeprowadza się z miasta na wieś. Wszystko jest dla niej nowe, poczynając od rechotu żab, przez sąsiedzkie bliskie relacje, po zwierzęta żyjące w pobliskich gospodarstwach. Każdy dzień niesie kolejne odkrycia i całą masę pytań zadawanych wytrwałym rodzicom. Zuzia, jak każde dziecko, ma wielkie pragnienie posiadania swojego zwierzątka. Nowy przyjaciel i kompan zabaw opowiada jej historię kota, który mieszkał w jej domu, zanim się do niego wprowadziła. Krążąca po wsi plotka mówi, że uciekł do lasu. Zuza postanawia sprowadzić go do domu i mieć w nim towarzysza zabaw.

Pełna recenzja książki na stronie:
http://moznaprzeczytac.pl/zuza-czeka-na-tygrysa-katarzyna-zychla/

Zaintrygowana tytułem postanowiłam przeczytać książeczkę, która przeznaczona jest dla najmłodszych czytelników. Duże litery, prosty język i barwne ilustracje przypadną do gustu zarówno chłopcom jak i dziewczynkom. „Zuza czeka na Tygrysa” Katarzyny Zychli to idealna propozycja do poczytania na letnie dni i zimowe wieczory kiedy marzymy o tym, żeby wreszcie przyszły wakacje i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

20 użytkowników ma tytuł Zuza czeka na Tygrysa na półkach głównych
  • 14
  • 6
12 użytkowników ma tytuł Zuza czeka na Tygrysa na półkach dodatkowych
  • 5
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Zuza czeka na Tygrysa

Inne książki autora

Katarzyna Zychla
Katarzyna Zychla
Mama dwóch fantastycznych Córek. Podobno pisarka i poetka. Ocena, jak zawsze należy do Czytelnika. Pogodna właścicielka dwóch chomików i jednej świnki morskiej. Ciągle w drodze, bo życie jest krótszą lub dłuższą podróżą – niekoniecznie z pociągu do pociągu. Uwielbiam jesień i zimę. Od niedawna wiosnę. Lato to pełnia, czasem przesyt. Dobrze jest czuć niedosyt… Dążyć, odkrywać, mieć w sobie nieposkromioną, dziecięcą ciekawość i nieustający zachwyt nad tym, do czego tak łatwo się przyzwyczaić. Wykształcenie wyższe pedagogiczne; publikowała m.in. w "Lubuskim Nadodrzu", "Akancie", "Punkcie Zwrotnym", 'Pro Libris', "Kronice Ziemi Żarskiej" oraz kwartalniku "Nasze Inspiracje". W roku 2002 wydała tom wierszy: "Okna niebieskie" (Wydawnictwo eMBPe); W 2007 ukazało się drukiem opowiadanie dla młodzieży pt. "Dziewczynka tańcząca z wiatrem", oraz "Zakręcony świat Pyskatej" (Wydawnictwo Credo). Również w tym samym roku ukazała się powieść "Tajemnica Magdaleny" (Wydawnictwo Koinonia). W roku 2008 ukazały się: opowiadanie dla młodzieży "Drużyna Mistrza" (Koinonia) a także kolejne części przygód Pyskatej: "Pyskata w Krainie Zakochanych" oraz "Pyskata i reszta świata" (Credo) W roku 2010 ukazał się drugi tomik: "Z perspektywy źdźbła" (Morpho) Ponadto Autorka jest laureatką wielu ogólnopolskim konkursów poetyckich, a jej powieść "Tajemnica Magdaleny" zajęła II Miejsce w konkursie na Europejską Chrześcijańską Książkę 2008 Roku. W 2012 roku, nakładem wydawnictwa Skrzat ukazały się książeczki z serii: "Świat Maksa" oraz "Bardzo mała dziewczynka i bardzo duży miś". W przygotowaniu kolejne pozycje.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Za szafą Anna Onichimowska
Za szafą
Anna Onichimowska Anna Wielbut
„Za szafą” Anna Onichimowska. Symboliczna „szafa” to linia graniczna w pokoju, w którym mieszka Jarek ze swoja starszą siostrą Kryską. Pewnego dnia, doznaje on niesamowitego wewnętrznego odkrycia jakim jest myśli napisania własnej autobiografii. „Powieść będzie nosić tytuł Za szafą”. Mimo, iż Jarek chodzi dopiero do trzeciej klasy!!, to przecież w jego życiu tyle się dzieje, że koniecznie wszystko musi przelać na papier. . Jego niesamowicie arcyciekawe życie, proekologiczne, pełne empatii, wzrusza i łapie za serce, a pomiędzy tym wszystkim zmusza czytelnika do głośnego śmiechu - takiego z samej przepony, aż do łez. Dziecko w taki sposób komentuje rzeczywistość i znajdujące nie w niej wydarzenia, że czytelnik ma wrażenie, że to naprawdę się dzieje. To jest szczere. To jest autentyczne. I to dlatego jest takie dobre. . Anna Onichimowska jest mistrzynią w swoim rodzaju, wie jak pisać, aby nie „czuć” moralizatorstwa. Wie jak przyciągnąć uwagę, bo jakże celnie potrafi ważne aspekty życia dziecka i świata dorosłych, wplatać w ciekawą fabułę. Takie książki bardzo dobrze się czyta nie tylko dzieciom ale również i dorosłym, ponieważ naprawdę mogą się wiele od nich nauczyć. To są takie słowa, które uczą i bawią. Dają możliwość dyskusji i planowania dalszych wydarzeń dla dzielnego i rezolutnego chłopca. Uczą kreatywności i „odpowiedniego” spojrzenia na otaczającą nas rzeczywistość.
Bożenka Wykurz - awatar Bożenka Wykurz
ocenił na75 lat temu
Najwierniejsi przyjaciele. Niezwykłe psie historie Renata Piątkowska
Najwierniejsi przyjaciele. Niezwykłe psie historie
Renata Piątkowska
Książka, którą widzisz ma ogromną moc – otuli Cię swoim ciepłem, a przepiękne psie historie zabiorą Cię w świat pełen miłości, lojalności i wzruszeń. O tym, że pies jest najwierniejszym przyjacielem człowieka, wiadomo nie od dziś. Zawsze czujny i obserwujący nasze reakcje, śledzi każdy nasz ruch i zauważa zmiany w zachowaniu, tonie głosu czy gestach. Potrafi rozpoznać nasze emocje, reaguje na nasz nastrój i potrzeby, a ich obecność często daje poczucie bezpieczeństwa i komfortu. Empatyczny, towarzyszy w radościach i smutkach. Lojalny, wierny i kochający. Taki właśnie jest pies. W "Najwierniejszych przyjaciołach" Renata Piątkowska zebrała dziesięć niezwykle emocjonalnych historii, które w roli głównej stawiają psiego bohatera. Poznacie tu Barrego – wspaniałego ratującego psa-tropiciela, duet Dunaja i Azora, który zaskoczy Was swoją niezwykłą przyjaźnią i poświęceniem, Hachiko – absolutnie wiernego psa czekającego ponad 10 lat na swojego pana, Imkę – najlepszą mamą zastępczą, czy Karmela – niezawodnego przewodnika. Historie są różnorodne, jednak wszystkich bohaterów łączy jedno – ponadprzeciętna wierność i zdolność do poświęceń. To książka, która rozgrzeje serce każdego, kto ceni bezgraniczną lojalność i miłość zwierząt. Opowiadania o psach wykazujących niesamowitą odwagę i poświęcenie, choć osadzone w prostych okolicznościach, są pełne głębokich emocji. Każda z opowieści ukazuje nie tylko więź między człowiekiem a psem, ale także ich empatię i zdolność do oddania. To idealna lektura, która może być inspiracją do rozmów z dziećmi o roli zwierząt w życiu człowieka.
AlkoweCzytanki - awatar AlkoweCzytanki
ocenił na91 rok temu
Rycerz na karuzeli Agnieszka Urbańska
Rycerz na karuzeli
Agnieszka Urbańska
Na chwilę obecną, to już ostatnia książka z serii kolekcji Duże litery. Ale jestem pewna, że ta kolekcja jeszcze się powiększy. Wydawnictwo Skrzat stale wydaje coś nowego w tym temacie, a my z ogromną przyjemnością je wszystkie po kolei przygarniamy. Cóż poradzić. One są rewelacyjne! Nie mogłybyśmy się oprzeć, by nie zebrać wszystkich... lub... prawie wszystkich ;) Tym razem część, która wygląda jakby była przygotowana specjalnie dla małych chłopców. Ale to wcale nie przeszkadza mojej córce po nią sięgnąć. Powiem Wam szczerze, że te książki nigdy z góry się są przeznaczane dla nikogo konkretnego. Po przeczytaniu kilku tytułów wiem, że choć tytuł sugeruje co innego - spokojnie mogą po wszystkie te książki sięgać zarówno chłopcy jak i dziewczynki. No, chyba, że trafimy na takiego prawdziwego macho, który boi się dotknąć wszystkiego co choć przypomina dziewczynkę. Wtedy pewnych książek trzeba by unikać. W pozostałych przypadkach - spokojnie możemy wybierać i przebierać. Jestem pewna, że wszystkie te lektury - bez wyjątku spodobają się naszym dzieciaczkom. Tak na przykład jest u mojej Ali. Choć jest dziewczynkom, nie przeszkadza jej zupełnie czytanie książek o duchach (mam na myśli książkę, którą polecałam Wam ostatnio),ani o rycerzach. A przecież wydawałoby się, że to typowo męskie lektury, prawda? Ale wcale tak nie jest! Na przykład w tej właśnie części poznamy Grzesia. Chłopca, który od zawsze marzył o tym, by zostać rycerzem. Chciał być mężny i dzielny. Władać doskonale mieczem i walczyć ze smokami. Niestety brakowało mu podstawowych rzeczy, by nim zostać. Fakt, rodzice kupili mu zbroję i miecz, ale przedmioty te zostały wykonane z plastiku i nie nadawały się dla prawdziwego bohatera. Wtedy właśnie chłopiec postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Na początek wykonał on swój własny strój rycerski. Nie był on może bardzo wygodny, ale prawdziwa stalowa zbroja również nie należy do najwygodniejszych elementów garderoby żadnego z rycerzy. A gdy nasz mały bohater wyszedł w takim stroju na podwórko - wzbudził zachwyt wszystkich kolegów! Wkrótce znajomi chłopcy podchwycili ten pomysł i... koledzy wspólnie zakładają Bractwo Rycerskie! I wiecie co? Im wcale nie jest potrzebny prawdziwy strój rycerski. Nie płaczą z powodu braku smoków w okolicy czy pięknego rumaka, na którym mogliby podróżować. Dzieci nie potrzebują byt wiele by świetnie się bawić. Wystarczy im ich wyobraźnia. Ale jak tym razem ją wykorzystali - dowiecie się już sami ;) Chyba nie wątpicie w to, że ta książka znów zbierze ode mnie najlepsze noty. Znów będę ją zachwalać ile się da i nie znajdę w niej ani jednej wady. No dobrze, będę szczera. Wciąż w książkach z tej serii brakuje mi tej twardej oprawy. Wtedy te lektury na pewno byłyby solidniejsze i nie obawiałabym się, że za chwilkę się zniszczą. Ale tak naprawdę to tylko niewielki szczegół. Cała reszta jest według mnie idealna. Bardzo podobają mi się historie opisane w ramach tej serii. Opisywałam Wam już kilka z nich i wszystkie według mnie były rewelacyjne. Podobnie zresztą jak ta dzisiejsza. Przygoda Grzesia jest według mnie bardzo fajna. Chłopiec pokazuje naszym dzieciaczkom jak świetnie można bawić się wraz z przyjaciółmi bez drogich zabawek i najnowszej technologii. W dzisiejszych czasach to rzadkość prawda? A szkoda, bo z własnego doświadczenia wiem, że taka zabawa jest najlepsza! Co więcej książeczki te są naprawdę śliczne. Zazwyczaj lektury tego formatu, które gościły w naszym domu były w środku szare. I choć nie widziałam w tym niczego złego, takie piękne, kolorowe ilustracje to miła odmiana. Wiadomo, że dzieciaki lubię takie obrazki. Ale przyznam Wam się szczerze, że mnie samej także takie wydania bardzo przypadły do gustu. Mam wrażenie, że takie książeczki są weselsze. Zdecydowanie chętniej się po nie sięga. Oczywiście Duże litery w tym przypadku to nie tylko zachęta do tego, by po te książki sięgnąć.Czcionka wewnątrz tego opowiadania rzeczywiście jest duża i czytelna. Wydawnictwo zadbało o to, by nawet początkujący czytelnik nie miał powodu do narzekania :) W naszym domu seria Duże litery wydawnictwa Skrzat są witane z ogromnym entuzjazmem. Na razie czyta je tylko moja Alicja, ale jestem pewna, ze za kilka lat Natalkę także nie będę musiała do tych lektur przekonywać. Opowiadania te są naprawdę bardzo ciekawe. Każda przygoda opisana wewnątrz jest fajna, zabawna, interesująca i nie zbyt długa. Całość podzielona jest na rozdziały, które ułatwiają początkującemu czytelnikowi podzielić sobie czytany właśnie tekst na dowolne części, by już na samym początku nie zniechęcić się za bardzo. A każdy z tych rozdziałów jest wystarczająco krótki, by maluch dopasował sobie ilość przeczytanego opowiadania do swoich możliwości. Moja Ala czyta po kilka rozdziałów na raz. Wszystko zależy od tego jak bardzo historia, po którą sięgnie ją zainteresuje. A trzeba przyznać, że zazwyczaj - bardzo ją te opowiadania wciągają i mała nawet nie wie, kiedy połyka całą lekturę :) To chyba najlepszy dowód na to, że to super książeczki i warto po nie sięgnąć. Polecam!
Książeczki synka-i-córeczki - awatar Książeczki synka-i-córeczki
ocenił na89 lat temu
O Doboszu drewnianym ludku, który mieszkał w ogródku Iwonna Buczkowska
O Doboszu drewnianym ludku, który mieszkał w ogródku
Iwonna Buczkowska
„O Doboszu drewnianym ludku, który mieszkał w ogródku” - Iwona Buczkowska oraz cudowne ilustracje autorstwa Aleksandr Kucharskiej -Cybuch. . „Bo mieć jednego przyjaciela jest wspaniale, ale mieć dwóch prawdziwych przyjaciół, to dopiero szczęście, że ho, ho!”. Czyli o niesamowitej przyjaźni ogrodowego Drewnianego Ludka - zwanego Doboszem z porcelanowym Psem Bryśkiem i gromadką cudownych myszek z Mamą Mysz na czele. Cała dzielna i wyjątkowa załoga w zimowym kryzysie stara się przetrwać i zobaczyć kolejną wiosnę. Ponownie stanąć w ogrodzie na swoim miejscu i pilnować pięknego kwitnącego ogródka Pana Nono. Czy im nie to uda? I jakie czekają ich przygody i niespodzianki czyhające w starej szopie - musicie się sami przekonać. . Zima jest długa …a przyjaźń i solidarność tylko umacnia ich w przekonaniu, że „Ślad dobrych Uczynków” i „Ślad Przyjaźni” jest najcenniejszym darem jaki można sobie podarować. Wspólnie uczą się empatii, zrozumienia, akceptacji, współczucia i odpowiedzialności. Każdego dnia pomagają sobie w potrzebie z nadzieją na ujrzenie pierwszych promieni wiosny. Zimowy czas umilają sobie wspólnymi rozmowami, wspaniałymi historiami o piękną grą Dobosza na małym bębenku. . Książka jest bardzo przyjemna w odbiorze, ma duże literki, i niebiańsko piękne ilustracje, obrazujące dzielnych małych towarzyszy i ich życie. Akcja toczy się odpowiednim tempem (nie jest zbyt szybka),zdania są dość długie, ale ale bardzo dobre w odbiorze. Książka jest bardzo miła w dotyku, ma przyjemny papier i twardą okładkę. . Nigdy nie jest zbyt późno na naukę miłości, bezinteresownej przyjaźni, akceptacji (zwłaszcza kogoś z defektem, kogoś innego, kogoś pokrzywdzonego przez los) czy zwykłego poświęcenia czegoś w imię … zdrowia, życia, ratunku ….Polecam.
Bożenka Wykurz - awatar Bożenka Wykurz
ocenił na65 lat temu
Pan Jaromir na tropie klejnotów Heinz Janisch
Pan Jaromir na tropie klejnotów
Heinz Janisch
Już nie raz miałyśmy przyjemność czytania oraz recenzowania różnych młodzieżowych powieści dotyczących jakiś tajemnic, kradzieży, szukania, tropienia... Jednym, a właściwie dwoma słowami - powieści detektywistycznych :) Tym razem w nasze ręce trafiła książka z zupełnie nowej serii o Panu Jaromirze. Jest to jej pierwsza część i już wkrótce doczekamy się kolejnych... Pan Jaromir to wbrew pozorom nie jest ten mężczyzna pokazany na okładce. To pies, a dokładniej jamnik, który widnieje tuż obok starszego Pana. Ten Pan to natomiast lord Hubert, znany i ceniony angielski detektyw. Ponieważ poszukiwał pomocnika do swojej pracy, postanowił on zrobić casting. Zgłosiło się bardzo wiele osób marzących o pracy detektywa, ale lord Hubert wybrał właśnie jego. Jamnika, który uwielbia morze i czytanie porannej prasy, a boi się, że kiedyś wyląduje na nim UFO... Oczywiście piesek ten mówi, ale stara się to ukrywać przed ludźmi i rozmawia tylko ze swoim nowym pracodawcom. Od razu pierwszego dnia dwójka detektywów wyrusza do kurortu Bad Grunberg gdzie okradziono z rodowych klejnotów pewną bardzo majętną starszą Panią. Lord Hubert wraz ze swoim nowym towarzyszem z przyjemnością i wielkim zaangażowaniem zabierają się za śledztwo w tej sprawie. Udają zwykłych gości kurortu, aby obeznać się w sytuacji. Podejrzani są wszyscy kuracjusze, którzy w czasie kradzieży zamieszkiwali kurort. Wszyscy mają zakaz opuszczania tego miejsca przez kolejne kilka dni, więc detektywi mają nieco ułatwione zadanie. Muszą po prostu poszukać poszlak, znaków, dowodów. Połączyć części układanki w całość i już rozwiązanie zagadki gotowe... Piękna, biała, elegancka pudlica plus latający spodek plus skradzione klejnoty. Możecie być pewni, że to daje nam naprawdę ciekawe połączenie :) Tak jak wspominałyśmy na początku, już wiele razy zdarzało nam się czytać takie kryminalne opowieści dla młodzieży i musimy przyznać, że obie bardzo je lubimy. Pewnie pomyślicie sobie: "Co? Przecież to dla dzieciaków..." Doskonale zdajemy sobie z tego sprawę, ale to nie zmienia faktu, że książka ta jest bardzo fajną, ciekawą i wciągającą lekturą. Nasze dzieci co prawda będą musiały jeszcze trochę poczekać, aby przeczytać tą książkę, ale już już niedługo na pewno same z przyjemnością zaczną sięgać po takie pozycje... Opowieść tą czyta się szybciutko i lekko. Nie wiemy jak to wygląda u takich młodszych moli książkowych, ale nam pochłonięcie jej zajęło naprawdę niewiele czasu. Jest ona pomysłowa i zapewne bardzo ciekawy dla dziecka będzie fakt, że jednym z detektywów jest pies, na dodatek mówiący pies :) Jak to bywa w takich kryminalnych książkach akcja trzyma w napięciu aż do samego końca. Dopiero w przedostatnim rozdziale dowiemy się kim jest złodziej i w jaki sposób zdołał on ukraść z zamkniętego sejfu klejnoty... Wiecie z czym kojarzy nam się ta książka? Z takimi angielskimi filmami kryminalnymi, gdzie w jednym pokoju zamknięci są różni ludzie. Jakiś lord, jakaś dama, baron, lekarz, lokaj, sprzątaczka. Jest też detektyw, który krok po kroku próbuje dojść do rozwiązania zagadki. Analizuje każdy ruch, gest, słowo... Na pewno wiecie co mamy na myśli, pewnie każdy choć raz w życiu widział taki film... Tutaj jest podobnie, choć nie oczywiście tak samo. No cóż nam "starym" kobietom książka ta się spodobała, jesteśmy pewne, że dzieciakom również przypadnie ona do gustu. A już niebawem możemy spodziewać się kolejnej części... My nie możemy się już doczekać :)
Książeczki synka-i-córeczki - awatar Książeczki synka-i-córeczki
ocenił na813 lat temu
Lipcowe przypadki Agatki Sławomir Hanak
Lipcowe przypadki Agatki
Sławomir Hanak
Zdarza mi się sięgnąć na niższe półki mojej biblioteczki, gdzie ustawione są książki dla nieletnich mieszkańców mego domostwa. Zdarza mi się sentymentalnie przeglądać pożółkłe ze starości tomiki np. Pana Samochodzika. Nie myślałam jednak, że przytrafi mi się sytuacja, w której nową powieść przypiszę do tej samej kategorii co moje ukochane starutkie książki z dzieciństwa. A Właśnie Agatka z resztą swojej paczki zaszczyciła moją półeczkę swoją obecnością. Agata wyjechała ze swoimi rodzicami na urlop. Kiedy dojechała nad morze okazało się, że najbliższe dwa tygodnie spędzi w towarzystwie kolegi, za którym - delikatnie mówiąc nie przepadała. Trudno się mówi - Agata zagryzła zęby uznając, że da radę. Nie przypuszczała, że razem z Maćkiem i jego siostrą Jolą przeżyje świetną, kryminalną przygodę. Pewnego dnia zamiast na plażę wybrali się na spacer do ruin pobliskiego zamku. Tam w piasku znajdują zakopaną butelkę, w której jest (jakżeby inaczej) ukryty tajemniczy list. Zawiera on pierwszą zagadkę, a raczej wskazówkę, w jaki sposób dotrzeć do ukrytego skarbu. Zagadka nie jest łatwa i zmusza dzieciaki do myślenia. Od zagadki, do zagadki z narażeniem życia, docierają do końca wspaniałej przygody. A gdzie jest koniec, cóż - rozwiązanie jest naprawdę zaskakujące. Autor książki Pan Sławomir Hanak gościł w naszym domostwie po raz drugi. Pierwsza powieść pt. "Dziewczyny i chłopaki, niepotrzebne skreślić" rozbawiła nas do łez. "Lipcowe przypadki Agatki" nie były już tak zabawne. W zamian za to były naprawdę ciekawe i porywające. Przygoda godna Pana Bahdaja, lub Niziurskiego. Bardzo pomysłowo rozpisana daje małemu czytelnikowi zarówno wypieki na twarzy jak i chwile wytchnienia. Z zagadkami nie lecimy ciurkiem, o nie. Mamy tu podróż rejsem i instrukcję, dlaczego w trakcie choroby morskiej należy pilnować zawietrznej, mamy wspaniały opis zabytkowego motoru i kilka innych przygód niezwiązanych ściśle z zagadką. Natomiast jeżeli już coś się dzieje, to się dzieje na całego. Zagadki odnajdywane przez dzieciaków są pomysłowe, a ich rozwiązania niezmiennie zaskakują. Wisienką na torcie są ilustracje, które dopełniają całości. Miła dla oka kreska i rozmieszczenie obrazków tak "przypadkiem" daje poczucie lekkości i przygody. Taka lektura na jesień - w sam raz!
Maleństwo - awatar Maleństwo
ocenił na712 lat temu
Ciumkowe historie (w tym jedna smutna) Paweł Beręsewicz
Ciumkowe historie (w tym jedna smutna)
Paweł Beręsewicz
Po czym poznać dobrą książkę dla dzieci? Odpowiedź na pytanie jest prosta: Po tym, że dziecko zamiast iść spać wkurza rodzica ciągłymi błaganiami w stylu: "Błagam, jeszcze jeden rozdział!" "Wstanę rano na bank tylko jeszcze poczytaj!", "Mamo proszę jeszcze chwilkę!" Szału można dostać. Przy Ciumkach było o tyle odmiennie, że sama chętnie czytałam kolejne opowiadania zawarte w książce. "Ciumkowe historie w tym jedna smutna" są wyjątkowym zbiorem opowiadań o czteroosobowej rodzinie, która jest zwykłą rodzinką jakich wiele. Mama, tata, syn i córka są bohaterami historyjek pokazujących codzienne życie oraz sprawy, które są ważne. Mama i tata są wyjątkowo ciepłymi i tolerancyjnymi rodzicami natomiast pociechy Grzegorz i Kasia jak większość dzieci mają problemy, które wspólnie należy rozwiązać. Grześ przeżywa wielki stres związany z pierwszą spowiedzią, Kasia nie może doprosić się tiulowej sukienki do trenowania baletu. Moje serce zdobyła historia o tym, jak Ciumkowi rodzice spotkali się i zakochali, natomiast moja Starsza prawie płakała kiedy Ciumkom zdechł pies. Opowiadań w książeczce jest dwadzieścia. Ciekawe jest to, że opowiadania te są ujęte w różne formy. Pomiędzy zwykłymi opowiadaniami można znaleźć wiersz; jest też forma dramatu użyta w utworze pt. "Niezwykła ciocia Kazia - dramat w jednym akcie". Wszystkie opowiadania mają jedną wspólną cechę - są napisane tak lekkim językiem, że czytelnik kończąc jedno opowiadanie z wielką ochotą przewraca kartkę i zabiera się za lekturę kolejnego. Książka jest ślicznie wydana. Poręczny format, twarda okładka, bardzo żywe kolory - to wszystko powoduje, że książka jest bardzo przyjazna dla dzieci. Całość dopełniają piękne ilustracje Surena Vardaniana. Coś pięknego. W trakcie lektury rodzą się ogromne emocje. Są opowiadania, przy których płakałyśmy ze Starszą ze śmiechu, ale są też takie, które czytałam szybko bo widziałam, że Starsza bardzo się wzrusza. Jest też opowiadanie, którego Starsza najzwyczajniej w świecie się bała. Do dzisiaj nie zostało ono przeczytane do końca. Książeczka jest wyjątkowa. Mam nadzieję że w czasach księżniczek, bakuganów i innych infantylnych bohaterów zwykli Ciumkowie obronią się i szturmem zdobędą Wasze serca.
Maleństwo - awatar Maleństwo
ocenił na814 lat temu
Co tam u Ciumków? Paweł Beręsewicz
Co tam u Ciumków?
Paweł Beręsewicz
Rodzina Ciumków to: mama, tata, siedmioletni Grześ oraz pięcioletnia Kaśka. Na początku myślałam, że książka będzie hmm...ciut zrzędliwa. Najpierw niezadowoleni rodzice, bo zamiast wyprawić Kaśce piąte urodziny w sali zabaw, to zaprosili dzieci do siebie. "Na szczęście" jeden chłopiec miał ospę, więc nie mógł przyjść, rodzice stwierdzili "przynajmniej tyle" ???? Potem niezadowolone dzieci, bo większość nie lubiła galaretki, która była na torcie, a jeśli któreś ją tolerowało, to nie ten smak. Potem marudzenie przy prezentach. No ileż można?:)) bynajmniej ja na takich ostentacyjnie, głośno marudnych urodzinach nie byłam:)) Później już odetchnęłam z ulgą, gdyż akcja powieści rozwija się w przyjemniejszych tonach. Ciumkowie niewątpliwie są zabawną rodziną, niejednego mogą porządnie rozbawić. Chociażby sytuacja, w której tata tłumaczy zaciekawionej córce, jak sadzi się kwiaty. Takiego obrotu sprawy ani ja, ani córka nie spodziewałyśmy się :)) Książka ujmująca, warto skusić się też na kolejne części. My mamy taki zamiar. Jedynie czego mogę się doczepić to drażniąca polszczyzna. "Ileśmy przejechali?" - nie słyszałam, żeby któryś siedmiolatek zadawał pytanie w tak dziwnej formie. Dalej: "Jeszcze pożałujecie żeście...." I nie chodzi o poprawność, chociaż nawet językoznawcy krytykują praktykowanie takiej wymowy, ale o to, że ta forma jest iście irytująca! Ja córce zamieniałam i czytałam w sposób normalniejszy, aby nie podłapała języka, który brzmi fatalnie, i którym po prostu się nie posługujemy. Ot, mała uwaga ;-)
pasjonatka - awatar pasjonatka
oceniła na92 lata temu
Widma z ulicy Wydmowej. Upiorne przygody Koszmariusza i Horroraty Kalina Jerzykowska
Widma z ulicy Wydmowej. Upiorne przygody Koszmariusza i Horroraty
Kalina Jerzykowska
Może i według niektórych książka nie zasługuje na całe 10/10, ale mnie urzekła ona całkowicie. Pierwszy raz sięgnęłam po nią w wieku bodajże 9 lat i już wtedy pochłonęłam ją migusiem. Książka opowiada o przygodach Honoraty-Horroraty, która przeprowadza się do nowego domu, oraz jej nowego sąsiada, Marka-Koszmariusza (który za nazywanie go "Koszmarkiem" chłopców leje, a dziewczyny straszy). Przyjaciele wpakowują się po uszy w kryminalną zagadkę. Przyjdzie im zmierzyć się z tajemniczymi zaciekami na ścianach (brzmi mrocznie, nie uważacie? :P),legendami, które zaczynają coraz mniej przypomniać fikcję, parą duchów (Honorata i Marek sami nie potrafią stwierdzić, czy te duchy są prawdziwe, czy też nie),kustoszem z muzeum, pijanym dzwonnikiem i... ajajaj, jeszcze tysiącem innych rzeczy i postaci! Dzięki panu kustoszowi, który raz mówi prawdę, a raz nie, przyjaciołom uda się poznać bliżej historię ich miejscowości (która, bądź co bądź, jest wprost KOSZMARNIE ciekawa! ;P) i odkryć to, co nigdy nie miało być odkryte... Co do moich osobistych przeżyć z tym właśnie horrorKIEM, to moją coroczną tradycją jest przypomnienie sobie treści tejże książki, wypożyczając ją z pszczewskiej biblioteki (niestety, taką możliwość mam jedynie w wakacje, ale lepszy rydz niż nic! A jeśli jakimś niespodziewanym trafem Osoba, która w tym momencie to czyta, ma jakiś dostęp do tej biblioteki, to niech zadziera kiecę i leci odwiedzić ją w te pędy - na pewno nie pożałujesz!). Będąc w piątej klasie wykorzystałam ją w treści wypracowania na języku polskim, a rok później nawiązując do niej w opowiadaniu zostałam wyróżniona w konkursie :) Potrzebujecie jeszcze jakiejś zachęty? To powiem wprost: Czytajcie, bo warto! Na pewno choć w nikłym stopniu przypadnie Wam do gustu :)
Noelle - awatar Noelle
ocenił na104 lata temu

Cytaty z książki Zuza czeka na Tygrysa

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Zuza czeka na Tygrysa