Nowa Fantastyka 387 (12/2014)

Okładka książki Nowa Fantastyka 387 (12/2014) autora Bartosz Działoszyński, Alan Gratz, Gwyneth Jones, Paweł Paliński, Redakcja miesięcznika Fantastyka, Piotr Rogoża, 0867132X
Okładka książki Nowa Fantastyka 387 (12/2014)
Redakcja miesięcznika FantastykaBartosz Działoszyński Wydawnictwo: Prószyński i S-ka Seria: Nowa Fantastyka czasopisma
80 str. 1 godz. 20 min.
Kategoria:
czasopisma
Format:
papier
Seria:
Nowa Fantastyka
Data wydania:
2014-11-24
Data 1. wyd. pol.:
2014-11-24
Liczba stron:
80
Czas czytania
1 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
0867132X
Średnia ocen

5,9 5,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Nowa Fantastyka 387 (12/2014) w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Nowa Fantastyka 387 (12/2014)

Średnia ocen
5,9 / 10
14 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Nowa Fantastyka 387 (12/2014)

Sortuj:
avatar
729
448

Na półkach: , ,

Do Nowej Fantastyki wracam po kilkuletniej przerwie, i prawdę powiedziawszy, gdyby nie (w końcu) wydanie ebookowe, długo chyba do jej lektury bym nie powrócił. I jakie wrażenia po przerwie? Średnie, niestety. We wcześniejszych dwóch opiniach wskazano na pierwsze opowiadanie, "najlepsze" z całego numeru. Mnie osobiście Działoszyński nie powalił. Momentami się męczyłem, bo nie wiedziałem, czy w danym momencie Georgos coś sobie wyobraża, myśli, czy mówi. Bardzo możliwe, że to wina kiepskiego złożenia ebooka. Świat wykreowany przez autora jest bardzo ciekawy, klimatyczny i oryginalny. Ale warstwa filozoficzna, najważniejsza, bo reszta tylko tłem, pretekstem do wywodu o wierze jest, mnie nie przekonała. Dużo gadania, żeby dość do wniosku, że prawdziwa wiara jest tylko wtedy, gdy oddamy za nią życie. Nawet nie wtedy, gdy to zadeklarujemy z przekonania, ale dopiero wtedy, gdy fizycznie nasze życie poświęcimy. A póki żyjemy nic to nie znaczy. Może coś przegapiłem, może czytanie w pociągu nie sprzyjało w odbiorze, bynajmniej po lekturze nie zgodziłem się z notatką redakcyjną "o najlepszym prezencie gwiazdkowym" - nie dla mnie. Nie poczułem się zachęcony do kolejnych części.
Radość Palińskiego - męczyłem się przy lekturze. Refleksyjna? Mnie znudziła. Banalnie to jakoś wyszło.
Król Rogoży - lepiej niż Radość, ale w sumie dla mnie bez emocji tekst. Tyle, że ani się nie męczyłem, ani nie nudziłem.
Proza zagraniczna lepiej się prezentuje w tym wydaniu, a już myślałem, że polską zawsze będę przekładał nad zagraniczną. Nie w tym zestawieniu.
Bohater z Five Points Alana Gratzy. Moje ulubione z tego numery. Świetny świat, postacie. W końcu jakaś pozycja steampunk, która zachęca mnie do tego gatunku. I w przeciwieństwie do Wiary, tutaj poczułem się zachęcony do zapoznania się ze światem "The League of Seven".
Cegły, patyki, słoma G. Jones- o fajna pozycja. Fajnie wstrzeliła się w tematyka w to, co ostatnimi czasy można zobaczyć w filmie, Automata (seans przede mną),itp. Gdzie jest granica między naszą świadomością, człowieczeństwem a tym, które potencjalnie mogą osiągnąć byty przez nas stworzone.
Recenzje? Tylko komiksy i Marsjanin mnie zainteresowały, reszta jakaś taka sztampowa i mdła.
Felietony i publicystyka? "Demontaż Mechanicznej Pomarańczy" i "Wszystkie stworzenia mądre i głupie" dla mnie zasługują na wyróżnienie, pozostałe słabo. Kilka po pierwszym akapicie przestawałem czytać.
Jako numer wieńczący rok 2014 i rozpoczynający epokę ebookowych wydań Nowa Fantastyka wypada dość blado. Nie znalazłem w niej nic, co wyróżniłoby ją, nic co mógłbym polecić znajomym. Tylko epub i mobi.
Oby otwarcie roku 2015 było ciekawsze, jużczeka u mnie na czytniku.

Do Nowej Fantastyki wracam po kilkuletniej przerwie, i prawdę powiedziawszy, gdyby nie (w końcu) wydanie ebookowe, długo chyba do jej lektury bym nie powrócił. I jakie wrażenia po przerwie? Średnie, niestety. We wcześniejszych dwóch opiniach wskazano na pierwsze opowiadanie, "najlepsze" z całego numeru. Mnie osobiście Działoszyński nie powalił. Momentami się męczyłem, bo...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
379
67

Na półkach: ,

Opowiadanie Działoszyńskiego jak dla mnie zasługuje na nominację do Zajdla. Jeden z najlepszych polskich tekstów w NF w ostatnim czasie.

Opowiadanie Działoszyńskiego jak dla mnie zasługuje na nominację do Zajdla. Jeden z najlepszych polskich tekstów w NF w ostatnim czasie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
733
33

Na półkach:

(nieskoordynowane impresje) Bartosz Działoszyński przywraca mi wiarę w polską literaturę. Resztę polskich opowiadań pomińmy lepiej milczeniem i zasłoną miłosierdzia. Ale Działoszyńskiego więcej, więcej, jak najszybciej.
Tłumaczenia w porządku. (/nieskoordynowane impresje)

(nieskoordynowane impresje) Bartosz Działoszyński przywraca mi wiarę w polską literaturę. Resztę polskich opowiadań pomińmy lepiej milczeniem i zasłoną miłosierdzia. Ale Działoszyńskiego więcej, więcej, jak najszybciej.
Tłumaczenia w porządku. (/nieskoordynowane impresje)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

33 użytkowników ma tytuł Nowa Fantastyka 387 (12/2014) na półkach głównych
  • 27
  • 6
22 użytkowników ma tytuł Nowa Fantastyka 387 (12/2014) na półkach dodatkowych
  • 11
  • 5
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Nowa Fantastyka 387 (12/2014)

Inne książki autora

Okładka książki Arka. Niebo Piotr Rogoża, Jakub Żulczyk
Ocena 6,6
Arka. Niebo Piotr Rogoża, Jakub Żulczyk
Okładka książki Symbioza 2 Krzysztof Komander, Piotr Rogoża
Ocena 6,8
Symbioza 2 Krzysztof Komander, Piotr Rogoża
Piotr Rogoża
Piotr Rogoża
Piotr Rogoża (1987) – pisarz, scenarzysta i projektant narracji w grach komputerowych. W 2008 roku debiutował powieścią "Po spirali", później opublikował kilka książek i kilkanaście opowiadań, a w 2019 roku kolejną powieść "Niszcz, powiedziała". Współautor seriali audio "Czynnik turyński" i "Symbioza" (Audioteka) oraz autor "Szarej strefy" (Storytel). Przez pewien czas członek Writers Guild of America.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nowa Fantastyka 388 (1/2015) Ian McDonald
Nowa Fantastyka 388 (1/2015)
Ian McDonald Piotr Mirski Redakcja miesięcznika Fantastyka Piotr Nesterowicz Piotr Kenc Xia Jia Stephen Case
Styczeń. Dziennik pokładowy gwiazdolotu "Czytam" (recenzja pierwotnie opublikowana pod adresem: http://www.fantastyka.pl/czasopisma/recenzja/16) Droga Załogo! Piszę do Was ten list, żeby Was tak cholera, dziwki syfilityczne, tragedie wszelakie… Ja rozumiem, urżnąć się, wiochę zrobić… Ale żeby pierwszego pilota na bezludnej asteroidzie zostawić?! Wiem, bardzo wszyscy staraliśmy się nie pić podczas spacerów w przestrzeni, wiem, sam rzuciłem ten kretyński pomysł: “raz się żyje”, wszystko wiem, ale musieliście w tym nietrzeźwym widzie o mnie zapomnieć? O mnie?! Dobra. Wciąż mam nadzieję, że się ockniecie. Lecę na minimalnym tlenie. Krótko będzie. Tylko o opowiadaniach. No prawie. Jerzy Rzymowski otworzył puszkę Pandory projektem literackim “Nowe Perspektywy” – usiłuje znaleźć i odświeżyć formułę, w której treść i forma potrząśnie czytelnikiem. Ambitnie, ciekawie i… ogromnie ryzykownie. No tak, to ja powiedziałem przecież “Odkręcaj, raz się żyje…” – nie będę się więc wygłupiał. :-) Pierwszą pozycją jest “Tasiemiec.S01.Complete. 480p.WEB–DL.x264–NIHIL” Roberta Mirskiego. Nooo… Nie wiem. Nie lubię nie umieć zinterpretować tekstu. No co ja poradzę, czuję się głupi jak but. “Tasiemiec”, jak dla mnie, balansuje na krawędzi nihilistycznego ekshibicjonizmu bez żadnej treści – i z trudem ucieka ze złej strony mocy, zwykłego zapisu zdarzeń z życia osób, które rozpaczliwie pragną być zauważone. Fakt, ma formę serialową, oryginalną. Fakt, w serialu trzeba kondensować silne bodźce w okolicach czterdziestu minut, by trzymać widza przy ekranie; przez to portret postaci – mimo, że teoretycznie głębszy i wolniej budowany niż w produkcji kinowej – nadal pozostaje mocno uproszczony, bo spoglądamy tylko przez pryzmat kluczowych zdarzeń, tempo przede wszystkim, krew, seks i rock and roll, żeby przyciągnąć widzów… I taki wyciąg z życia miałby zapewnić całą resztę “szarej reszty”, że jednak moje, twoje, jego serial jest ciekawy? Że widz czuje się dobrze, oglądając kogoś, komu jest gorzej lub od kogo może się poczuć lepszy? Nie, za durny jestem na ten tekst. Nie lubię tekstów, na które jestem za durny. Zobaczymy, co będzie dalej. Za to ”Dybuk” Piotra Nesterowicza zrozumiałem, paniałem, ba, zassałem jak świeżą maślaneczkę na kaca. Mówię wam, ciężko zdychać na kacu, na minimalnym tlenie, nie róbcie tego w domu… Sprytne sięgnięcie do polskiej historii, przefiltrowanie wielkiego powstania przez małe dusze, stare wierzenia i pokomplikowaną historię Kresów. Tylko to dziecko… No wiadomo, trzeba dzieckiem, żeby było mocniej, tak tylko sobie narzekam. Opowiadanie pokazuje szlachetków polskich tuż przed powstaniem, ich niemiłą relację z sąsiadującymi z nimi Żydami, a i Żydom nie oszczędza – na Tatarach sobie używają. No i owi szlachetkowie postanawiają w dość niecodzienny sposób zapewnić sobie wojenną glorię, co doprowadza do, hmmm, kłopocików. A kłopociki są całkiem plastycznie oddane, o ludzkiej mentalności, szczególnie w tłumach, trochę opowiadają, więc chyba warto. W sam raz dla takiego prostaka jak ja ;-) Cofamy się dalej, w czasie, z Piotrem Kencem i jego ”Sidlarzem”. Udane, dobrze napisane fantasy, w którym obok siebie żyją kolejne, quasi-słowiańsko (chyba) wystylizowane wariacje Morloków i Elojów. No dobrze, przesadziłem z porównaniem, raczej neandertalczyków i ludzi z Cro-Magnon. Autor wymieszał dramat osobisty z tłem nieco szerszym, społecznym, o wykorzystywaniu przewagi nad słabszym i o słabszego buncie przeciw niesprawiedliwości… Czyta się dobrze, ale wspomnienia w pamięci nie wypali. Uch, gdzieście jesteście, gnoje nietrzeźwe…? Zamiast tu klątwę, recenzję wam pisze, żebyście czytali, żebyście nie zdebileli do reszty, a Mieczysław zwłaszcza, bo se ubzdurał, że jak taki stary, to już wszystko co było do czytania, przeczytał… No, tlenu jeszcze trochę, na zagramanicę starczy… “Lato Tongtong” Xia Jia. Pozytywistyczne science-social-fiction w Chinach. Na tym w sumie mógłbym zakończyć, ale… Nie chcę. Ten tekst porusza jeszcze jedną, bardzo ważną sprawę: starość. Bycie ciężarem, bycie nieprzydatnym, bycie kochanym, bycie sobą, wreszcie bycie – przez własne, starcze ułomności – samotnym w swoich ostatnich chwilach. Ten tekst, prawdopodobnie, nie spodoba się komuś, kto nie ma silnego, dobrego wspomnienia z własnymi dziadkami lub jeszcze ma to szczęście, że nestorzy żyją. Ruszyło mnie, może dlatego, że nie zdążyłem odwiedzić niedawno dziadka, tuż przed jego śmiercią. Przesunąłem wizytę o tydzień i… Dwa dni się spoźniłem. Mam nadzieję, że wy się nie spóźnicie, patafiany jedne pijańskie… Że choć nieprzytomny, to żyw jeszcze będę… Lektura ”Piątego Smoka” Iana McDonalda nieodparcie budzi u mnie skojarzenia z Ursulą K. Le Guin. Historia pionierki księżycowej, zdobywającej w pocie czoła bogactwo, przyjaźń, coś więcej… Nie wiem, co opisać, żeby nie zepsuć fanom hard sci-fi przyjemności z lektury. Moja – przyjemność w sensie – była ogromna, ba, olbrzymia. Świetne opowiadanie, kapitalnie przedstawiony nowotworzący się społeczny ład, inny język, inne zwyczaje… Kurczę, przypomniałem sobie, za co kocham ten gatunek. Za ludzką historię w historii niemniej fascynującej, większej, od której wyobraźnia szaleje. Jest moc. Tlenu tylko nie ma, kur*a… Na deserek bardzo plastyczny, pomysłowy, no, inny tekst pt. “Nienarodzony bóg” Stephena Case’a. Obrazowa wizja tego, jak boska wszechobecność może się manifestować, co pod jej wpływem może się stać, jak może się zmieniać świat, istoty, a nawet… wspomnienia. Świetne, zmusza do ponownego przejrzenia tekstu, wyszukania śladów, ponownego połączenia kropek… No, proza zagraniczna wygrała w styczniu z polską, jak dla mnie, 2:1. Wybaczcie felietoniści, recenzenci i publicyści, ale tlenu już niewiele. Musze przykręcić, by mieć szansę… A wy, gnidy, co to własnego pilota zapominają po libacji… Jak mnie nie odratujecie… To was znajdę w zaświatach… Będziecie mi stawiać… przez wieczność… WARNING: Decreasing oxygen throughput to critical level!
Michał Rybiński - awatar Michał Rybiński
ocenił na611 lat temu
Nowa Fantastyka 391 (4/2015) Sławomir Prochocki
Nowa Fantastyka 391 (4/2015)
Sławomir Prochocki Carrie Vaughn Bartłomiej Dzik Redakcja miesięcznika Fantastyka Tom Crosshill Ina Goldin Tadeusz Michrowski Carrie Cuinn
Numer nadzwyczaj przeciętny. Akt - Tadeusz Michrowski Warsztat bardzo przyzwoity, koncepcja interesująca, kilka pytań do zastanowienia. Nieźle 7/10 Bo tyle możemy - Carrie Vaughn Kontakt z obcą cywilizacją. Wydawałoby się, że nic tu nowego nie da się wymyślić, a tu proszę, niespodzianka, da się. Z przymrużeniem oka, przez pryzmat słabszych stron naszej cywilizacji. Bardzo w porządku.7/10 Cmentarny taniec pani Henderson - Carrie Cuinn Zombie z humorem i dystansem. Miał być absurd i jest absurd lecz, choć wiem że to dziwnie brzmi, raczej bez sensu. Po prostu mdło wyszło. 5/10 Dobór naturalny - Sławomir Prochocki Interesująca koncepcja (acz nie jakoś szczególnie odkrywcza) ale poza tym słabo, warsztat miejscami nieporadny, zasadniczo na granicy przyzwoitości; fabuła, postaci - słabiutko. Rzecz by pewnie zyskała przy mocnej redakcji. Można ale obowiązku nie ma. 4/10 Magia i demon Laplace'a - Tom Crosshill Jest jakiś pomysł ale zbytecznie, męcząco udziwniony; fabularnie rzecz umowna, formalnie potrzaskana i usmarkana; postaci symboliczne, wydumane. Męcząca lektura. 3/10 Północ, południe, pomiędzy - Bartłomiej Dzik Miło się czyta, zgrabne scenki, język przyjemny, finezyjny miejscami dowcip ale całość odrobinę kanciasta i koncepcja w tej formie naciągana. Rozciągnięcie tego do sporej nowelki pozwoliłoby na wygładzenie kantów, zgrabniejsze wykonanie pewnych przejść i połączeń.7/10 Strzegący drogowskazów - Ina Goldin Jakaś taka opowieść niesamowita, gdzieś na subtelniejszym pograniczu horroru. Ani specjalnie dobra ani zła.6/10 Czasem nachodzą mnie myśli coby wrócić do recenzowania NF, ale wtedy trafia się numer w którym mamy artykuł o świecie Marvela czy wywiad z aktorami Gry o tron. Do recenzji musiałbym je czytać, a tak, z największą przyjemnością omijam.
Fidel-F2 - awatar Fidel-F2
ocenił na610 lat temu
Nowa Fantastyka 392 (5/2015) Jacek Komuda
Nowa Fantastyka 392 (5/2015)
Jacek Komuda Neil Gaiman Peter Watts Istvan Vizvary Redakcja miesięcznika Fantastyka Sunny Moraine Barbara Pławska
Bilans zysków i strat - Peter Watts Typowy styl Wattsa, bardziej intelektualny niż, literacki. Opowieść przyzwoita acz ewidentnie pretekstowa dla myśli i rozważań. Podobało się.8/10 Księżycowy chłód - Sunny Moraine Nie trafiło do mnie, może zła chwila, ale zupełnie mi nie podeszło. Można by to odczytać jako przeżycia stratowanego psychicznie dziecka ale jakieś takie niewiadomopoco to jest. Opowieści w tym jako takiej nie ma, raczej impresjonistyczne wrażenie. 4/10 O tym, jak markiz odzyskał swój płaszcz - Neil Gaiman Nie czytałem wcześniej Gaimana, i jeśli to jest jego typowa próbka to nie będę próbował więcej. Surrealizm jako narzędzie akceptuję i lubię, surrealizm dla surrealizmu to tylko maskowanie pustki, dłuższą metę nudzi. Na plus trzeba policzyć pojedyncze zdania, akapity czy scenki, z bardzo ładnym klimatem i zgrabnością. Raczej z trudem dotrwałem do końca. 3/10 Świadectwo istnienia - Istvan Vizvary Rzecz bardzo podobna do opowiadania Wattsa i równie dobra. Fabuła raczej pretekstowa ale podziwiam umiejętność intelektualnego sięgnięcia w przyszłość. I to nawet nie w jednym aspekcie a kilku. I na dodatek całość doskonale ze sobą współgra, mocując się wzajemnie w prawdopodobieństwie. Koncepcja rozwoju społeczeństwa w kontekście rozwoju sieci, mediów społecznościowych i zmian prawnych zasługuje na najwyższe uznanie. I Istvan ewidentnie wygrywa z Wattsem na polu warsztatu literackiego. 8/10 Wiedźma - Barbara Pławska Ładnie napisana opowiastka, czytałem z przyjemnością. 7/10 Wizgun - Jacek Komuda Świetnie skonstruowany świat, konsekwentnie i interesująco. Sama opowieść nie wyróżnia się ani na plus ani na minus. 7/10 Większość pierwszej części publicystycznej do kosza.
Fidel-F2 - awatar Fidel-F2
ocenił na710 lat temu
Fantastyka Wydanie Specjalne 4 (45)/2014 Sławomir Prochocki
Fantastyka Wydanie Specjalne 4 (45)/2014
Sławomir Prochocki Thomas Ligotti Paweł Lach Redakcja miesięcznika Fantastyka Piotr Nesterowicz Adam Podlewski Jarosław Nowosad Michał Antosiewicz
W latach 90tych XX wieku Thomas Ligotti pracował w korporacji. Absurdy jej funkcjonowania, nonsensowne „reorganizacje” i dziki wyścig szczurów wzbudziły w nim wściekłość, której dał upust wydając „"Jeszcze Nie Skończyłem" + Frank Dominio, korporacyjny manager średniego szczebla, podpada swemu przełożonemu, nie chcąc „oddać” mu swego własnego pomysłu racjonalizatorskiego. Stopniowo atmosfera wokół niego pogarsza się, poprzez stopniowe reorganizacje traci pozycję i znaczenie. Do nagonki i zaszczuwania dołączają się inni, chcący się wkupić w łaski szefa, współpracownicy. Ostatecznie sytuacja zmusza go do opuszczenia firmy. Frank poprzysięga zemstę swym wszystkim prześladowcom. Początkowo postanawia, niczym Franz Maurer w Psach „zabić ich wszystkich”. Kupuje pistolety, nóż myśliwski i szykuje się do dokonania biurowej masakry. Licząc się, że sam zginie podczas strzelaniny, postanawia przed zamachem spisać swą historię. I wtedy wydarza się coś dziwnego (weird !). Frank zyskuje szczególne moce, które umożliwią mu dokonanie zemsty w dużo bardziej wyrafinowany sposób. Wkrótce odnalezione zostają zmasakrowane zwłoki pierwszej ofiary. Policja rozpoczyna śledztwo a niedawno zwolniony pracownik wydaje się obiecującym tropem. Jednak wstępne przesłuchania nie posuwają sprawy do przodu. Ani szef, ani inni managerowie zamieszani w sprawę Franka Dominio zdają się nie widzieć związku pomiędzy nim a morderstwem. Sam zaś Dominio, wydaje się, znika z powierzchni świata… + „My Work Is Not Yet Done” zaczyna się jak korporacyjna czarna komedia w typie Dilberta (wystarczy samo przedstawienie współpracowników/ofiar Franka - są to : „Barry, Harry, Perry, Mary, Kerrie, Sherry i oczywiście Richard”),opowieść szybko przechodzi jednak w brutalny i gwałtowny revenge-slasher. Dominio, niczym demon zza światów, wykorzystując siły mrocznej magii okrutnie morduje kolejne swe ofiary - każda śmierć jest coraz bardziej wyrafinowana i niezwykła, a prowadząca śledztwo policja jest zupełnie bezradna. Całość historii zmierza do wstrząsajągego finału prezentującego oszołomionemu czytelnikowi liggottiańską, pełną nihilizmu i mizantropii filozofię. Generalnie „My Work Is Not Yet Dane” to najlepszy sposób na wejście w świat weirdowej grozy Thomasa Ligottiego. Tytułowa mini-powieść, będąc dziełem pełnoprawnym od strony „ideologii” jest do tego zaskakująco wręcz atrakcyjna fabularnie. Niezmiernie szybka, żywa, pełna makabry i scen grozy akcja, do tego pełna przewrotnego czarnego humoru, energiczny, konkretny (jakby „nieligottiański” ) styl narracji, skupiające uwagę postaci (sic !!! u Ligottiego !) spowodują, że książka powinna spodobać nie praktycznie każdemu fanowi literackiej grozy. Nie przypadkiem została ona nagrodzona Bram Stoker Award. Brak skali w ocenie - 11/10.
Galfryd - awatar Galfryd
ocenił na105 lat temu
Fantasy & Science Fiction. Edycja Polska, #3 (Lato 2010) Jeff VanderMeer
Fantasy & Science Fiction. Edycja Polska, #3 (Lato 2010)
Jeff VanderMeer Michael John Harrison Lucius Shepard Bruce Sterling Carolyn Ives Gilman Redakcja Fantasy & Science Fiction Lena Szuster Jim Aikim
Autorem numeru jest Lucius Shepard - dla mnie autor praktycznie nie znany, wywiad z nim był nudny, bo jak mówili o jego twórczości to i tak nie wiedziałem o co chodzi. Po zaprezentowanym w numerze opowiadaniu nie jestem skory do zapoznania się z jego twórczością, nie zaiskrzyło. Może to błąd, ale tutaj nie dałem się złapać na wabik. Lucius Shepard "Mengele" - niby nie jest źle, pomysł ciekawy, realizacja taka spokojna, wyważona, głupie to nie jest, ale jak napisałem wcześniej - nie zaiskrzyło. Takie oldschoolowe, może akurat w tamtej chwili nie na to miałem ochotę. Carolyn Ives Gilman "Arkospływ" - po pierwszych wersach, stronach miałem przeskoczyć do następnego opowiadania. Nuda, wlecze się to się, blee. I byłby to błąd. To najlepsze opowiadanie tego numeru. Warto się zanurzyć w świat opisany w tej nowelce, warto. Bruce Sterling " W raju" - to nie fantasy, to klasyczne love story ;-) Ją i jego dzieli wszystko. Czy znajdą dla siebie choć chwilę szczęścia? Przecież miłość pokona wszystkie przeszkody.Krótkie, więc ujdzie. Lena Szuster "Mgielnica" - Baśń, taka klasyczna. Motywy znane, swojskie, groza taka w sam raz. Fajnie się czyta. Byle Disney się za to nie brał. Jeff Vandermeer "Naprawianie Hanovera" - Czy można uciec od swojego przeznaczenia, swojej roli w świecie, życiu? Cóż, tutaj nie ma wielkiej miłości jak w opowiadaniu "W raju", nie jest to love story, więc tak słodko i szczęśliwie nie będzie. Fajne opowiadanie. M. John Harrison "Wybrzeże samobójców" - opowiadań o tej tematyce mamy coraz więcej, artykuły pojawiają się w prasie codziennej, bo i intryguje i niepokoi świat przyszłości, gdzie rzeczywistość wirtualna może zastąpić tą naszą, obecną. Tutaj motywem przewodnim są gry o sportach ekstremalnych. Niezbyt przypadło mi do gustu. Tempo dość ślimacze. Dumanie takie bez polotu. Jim Aikin "Wielce starożytny miecz elficki" - motyw stary jak świat, tutaj mamy elfy i ludzi, ale zawsze może być człowiek biały i czarny, Pan i Niewolnik, lepsza i gorsza rasa. I bunt. Nic odkrywczego, prosto, tak sobie. Publicystyka, recenzje - nic szczególnego.
Beremis - awatar Beremis
ocenił na69 lat temu
Nowa Fantastyka 394 (7/2015) Janusz Cyran
Nowa Fantastyka 394 (7/2015)
Janusz Cyran Nancy Kress Redakcja miesięcznika Fantastyka Bartek Biedrzycki
Finis - Janusz Cyran Opowiadanie którego głównym bohaterem jest świat przyszłości, ekstrapolowany na podstawie mniej lub bardziej zaznaczających się dziś tendencji społeczno-politycznych. Mocarstwowość Rosji, przesunięcie środka ciężkość światowych interesów w stronę Azji, Kierunki migracyjne, ekspansja islamu, itp, itd. Autor bardzo zgrabnie to wszystko splótł i umieścił w tym świecie niezbyt skomplikowaną, po części pretekstową historyjkę. Całość opowiedziana zgrabnie, ładnym językiem. Interesujące. 7/10 Spotkanie w tunelach: Opowieść z postapokaliptycznej aglomeracji - Bartek Biedrzycki Jedyna zaleta to w miarę bezbolesny język. Reszta aspektów żenująco słaba, fabuły brak (gość traci przytomność i przenosi się w czasie w przyszłość, gada o pierdołach z kilkoma ludźmi i znów traci przytomność i wraca w swoje czasy, koniec),postacie drętwe, tło/świat standardowo standardowy - post-apo w tunelach. Aż się chce płakać. 2/10 Jeden - Nancy Kress Świetnie napisane, dobry pomysł, fabuła jak się należy i tylko zakończenie za cukierkowate jak dla mnie. Czyta się połykając akapity i całe strony. Polecam. 8/10 Publicystyka bez ekstremów. No dobra, recenzja Mad Maxa: Na drodze gniewu, autorstwa J. Rzymowskiego, mocno mnie ubawiła. Ocena 6/6 oraz określenie tego filmu kamieniem milowym kinematografii, zaskakują. Ostatni Mad Max to głupawy film bez fabuły, nudny - przez dwie godziny powtarza się kilka tych samych scen, którego zaletą jest tylko ładny acz pretensjonalny obrazek. Z powodu takich wypowiedzi śmieję się z działu recenzenckiego NF. 7/10
Fidel-F2 - awatar Fidel-F2
ocenił na710 lat temu
Nowa Fantastyka 397 (10/2015) Ted Chiang
Nowa Fantastyka 397 (10/2015)
Ted Chiang Michał Protasiuk Redakcja miesięcznika Fantastyka Piotr Nesterowicz Jeff Carlson Zhang Ran
Fikcja polityczna - Michał Protasiuk Bardzo dobre opowiadanie. Ładnie napisane, ładnie zaobserwowana rzeczywistość i ładnie wyekstrapolowane przewidywania rozwoju cywilizacji. Tylko trochę brak fabuły, to co mamy to raczej rusztowanie na którym dopiero zdałoby się coś skonstruować. Ale i tak jest bardzo dobrze, mamy rzecz bardziej intelektualną niż literacką. Raskolnicy - Piotr Nesterowicz Nieortodoksyjna fantasy słowiańsko-prawosławna. Pomysł niezły i początkowo szło całkiem całkiem, ale koniec końców autor przesadził z metafizyką, tajemniczością i przespryceniem i rozmydlił się w nieprzejrzysty męt. Nie pomaga też ciężkawy, pozbawiony polotu styl Nesterowicza. Dalekowzroczność - Jeff G. Carlson Popierdółka, bez specjalnego pomysłu, w modnym sztafażu i lekko napisana. Klasyczny wypełniacz. Eter - Zhang Ran Podobnie jak u Protasiuka mamy tu rozważania nad tym dokąd zmierza nasza cywilizacja. Inteligentne, dobrze napisane, czyta się z wielką przyjemnością. I znów, fabularnie lekko upośledzone, ale nie w stopniu by to przeszkadzało. Wielka cisza - Ted Chiang, Jennifer Allora, Guillermo Calzadilla Jakiś pomysł ale raczej dość prymitywny, wykonanie ciężkie do oceny bo to bardziej konspekt niż opowiadanie. Drugoligowy szort. Publicystyka jak na Fantastykę bardzo dobra. Felietony interesujące, artykuły tematyczne też w porządku, zwłaszcza te autorstwa Mateusza Wielgosza. Recenzje książek bez wpadek choć do tego i owego można by się przyczepić. Numer zupełnie niezły
Fidel-F2 - awatar Fidel-F2
ocenił na79 lat temu
Nowa Fantastyka 393 (6/2015) Piotr Patykiewicz
Nowa Fantastyka 393 (6/2015)
Piotr Patykiewicz Ursula K. Le Guin Paolo Bacigalupi Redakcja miesięcznika Fantastyka Dominik Sokołowski Jacek Łosak Jeff Carlson
Numer bez ekstremów, niemal idealnie średni. Ciśnienie - Jeff G. Carlson Trylogia ryfterów nasuwa się nieodparcie. Poza tym rzecz napisana dobrze i z sensowną koncepcją fabularną. 7/10 Dzban wody - Ursula K. Le Guin W zasadzie nie wiem o co w tym chodziło ale czytało mi się bardzo miło. W związku z tym opowiadaniem, nachalnie dobija się słowo 'naturalność'. Nie wiem jak go zastosować ale napisałem bo takie zrobiło na mnie wrażenie. 7/10 Dzieci Moriabe - Paolo Bacigalupi A tu odwrotnie. Jest dramat, koncept i przesłanie, obserwacja a nawet ocena moralna ludzkości i artystyczny wysiłek. I nic. Męczyłem się przy tym krótkim opowiadaniu może nie jakoś okrutnie, ale męczyłem. I jakoś tak napisane, że w ogóle mnie nie obeszło. Jak dla mnie 5/10 Nałóg pośmiertny - Jacek Łosak Bardzo przyjemna miniaturka. Niby klocki znane, ale tak poskładane, że mi odrobinę pogrzebały w środku. 8/10 Overkill - Dominik Sokołowski Napisane sprawnie, i się czyta, ale poza tym wtórne do bólu i bez specjalnego pomysłu. Jako wypełniacz do zaakceptowania, ale pod szyldem "Nowe Perspektywy"? W żadnym razie. 4/10 Parch - Piotr Patykiewicz Dobrze, plastycznie, sugestywnie napisane. Świat przedstawiony po prostu widzimy. Podana historia zgrabna, z jakimś pomysłem, bohaterowie mają charaktery i charakterki. I zachęca do powieści umieszczonej w tym samym uniwersum. Tzn, trochę zachęca, a trochę nie. W czym problem? Jako ogólne wrażenie zachęca, ale szczegóły mi zgrzytają. Od trzystu lat świat jest pokryty, lodem, śniegiem i mrozem. Jest ciężko. Ale w tym świecie wino dostępne jest na lewo i prawo. Skąd? Od trzystu lat nie wyrosło ani źdźbło trawy ale popularnym jadłem jest baranina a na popitkę kumys. Skąd? Po lasach (!?!) pełno zwierzyny i drapieżników na nie polujących. W opuszczonej ruderze, pełno koców, tylko brać. Skąd? I jak na początku lektury powziąłem twarde postanowienie kupienia książki, tak teraz już mi przeszło. Ale jeszcze pomyślę. Za ogólne wrażenie 7/10 Publicystyka w podobnie średniej tonacji, osobiście najbardziej ucieszył mnie artykuł o kinie post-apo. O kilku rzeczach nie wiedziałem.
Fidel-F2 - awatar Fidel-F2
ocenił na610 lat temu

Cytaty z książki Nowa Fantastyka 387 (12/2014)

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Nowa Fantastyka 387 (12/2014)