Rzeź Woli. Zbrodnia nierozliczona

Okładka książki Rzeź Woli. Zbrodnia nierozliczona autora Piotr Gursztyn, 9788374278690
Okładka książki Rzeź Woli. Zbrodnia nierozliczona
Piotr Gursztyn Wydawnictwo: Demart powieść historyczna
390 str. 6 godz. 30 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Data wydania:
2014-10-08
Data 1. wyd. pol.:
2014-10-08
Liczba stron:
390
Czas czytania
6 godz. 30 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374278690
Średnia ocen

8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Rzeź Woli. Zbrodnia nierozliczona w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Rzeź Woli. Zbrodnia nierozliczona



książek na półce przeczytane 736 napisanych opinii 548

Oceny książki Rzeź Woli. Zbrodnia nierozliczona

Średnia ocen
8,0 / 10
93 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Rzeź Woli. Zbrodnia nierozliczona

avatar
206
93

Na półkach: , , ,

Książka fachowo wykonana i solidnie wydana. Wykład przystępny, zaś zebrane relacje ocalałych oczywiście zatrważające – można powiedzieć, iż wcześniejsze zbrodnie i terror niemieckich władz okupacyjnych osiągnęły w dniach 5, 6 oraz 7 sierpnia 1944 w dzielnicy Wola swoje apogeum. Powtarzalność tych świadectw (jak choćby przeżycie wyłącznie w wyniku szczęśliwego zbiegu okoliczności) nie pozostawia w tym przedmiocie wątpliwości.
,,Zbrodnia nierozliczona” to nad wyraz trafny podtytuł, bo z jednej strony: jakże zadośćuczynić za coś takiego?; z drugiej: temat wybiórczego osądzenia niemieckich zbrodniarzy także tutaj pokrótce przedstawiono.
Niechaj każdy zapozna się z publikacją, bo jest ona tego warta.

Książka fachowo wykonana i solidnie wydana. Wykład przystępny, zaś zebrane relacje ocalałych oczywiście zatrważające – można powiedzieć, iż wcześniejsze zbrodnie i terror niemieckich władz okupacyjnych osiągnęły w dniach 5, 6 oraz 7 sierpnia 1944 w dzielnicy Wola swoje apogeum. Powtarzalność tych świadectw (jak choćby przeżycie wyłącznie w wyniku szczęśliwego zbiegu...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
85
71

Na półkach:

Rzeź Woli to propozycja dla czytelników o mocnych nerwach, którzy są na tyle wytrzymali, by udźwignąć fakty zawarte w tej książce.
Autor opowiada o wydarzeniach które miały miejsce w czasie powstania warszawskiego między 5 a 12 sierpnia 1944 roku. Zabiera nas do prawdziwego piekła na ziemi które zgotowali Polakom naziści, a dokładnie oddziały SS i policja niemiecka pod dowództwem SS-Gruppenführera Heinza Reinefartha, którzy zastosowali się do rozkazu Hitlera, by całkowicie zniszczyć Warszawę i „oczyścić” ją z cywilów.
Wydarzenia historyczne ukazane w książce przyprawiają o dreszcze, a co bardziej wrażliwych czytelników mogą doprowadzić do łez. Mamy tu naprawdę brutalne i bestialskie sceny, jak masowe egzekucje, gwałty na dzieciach czy podpalanie ofiar. Przykładów jest wiele i wszystkie są przerażające. Rzeź Woli pozostaje zbrodnią nierozliczoną, za którą nikt nie poniósł odpowiedzialność czy kary za to, co stało się z tą dzielnicą Warszawą oraz jej mieszkańcami.
Najlepszym tego przykładem jest postać wspomnianego wyżej Heinza Reinefartha, którego finalnie nie skazano z braku dowodów …., a który w 1951r. został burmistrzem miasta Westerland na wyspie Sylt i wiódł spokojny żywot nie będąc właściwie osądzonym za swoją zbrodniczą działalność w czasie wojny.
Pomimo, że książka nie należy do gatunku „łatwych i przyjemnych” i wywołuje skrajne emocje ze względu na przerażające i przejmujące treści, to zachęcam do zapoznania się z jej przekazem, by uświadomić sobie ten ważny element historii naszego kraju.

Rzeź Woli to propozycja dla czytelników o mocnych nerwach, którzy są na tyle wytrzymali, by udźwignąć fakty zawarte w tej książce.
Autor opowiada o wydarzeniach które miały miejsce w czasie powstania warszawskiego między 5 a 12 sierpnia 1944 roku. Zabiera nas do prawdziwego piekła na ziemi które zgotowali Polakom naziści, a dokładnie oddziały SS i policja niemiecka pod...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
36
20

Na półkach:

Napisana łatwym językiem, a co najważniejsze: nie trzeba posiadać szerszej wiedzy historycznej z zakresu 2WŚ, żeby zrozumieć jej treść. ważna lektura uzupełniająca wiedzę każdego studiującego historię PW44

Napisana łatwym językiem, a co najważniejsze: nie trzeba posiadać szerszej wiedzy historycznej z zakresu 2WŚ, żeby zrozumieć jej treść. ważna lektura uzupełniająca wiedzę każdego studiującego historię PW44

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

388 użytkowników ma tytuł Rzeź Woli. Zbrodnia nierozliczona na półkach głównych
  • 243
  • 140
  • 5
84 użytkowników ma tytuł Rzeź Woli. Zbrodnia nierozliczona na półkach dodatkowych
  • 59
  • 7
  • 5
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Rzeź Woli. Zbrodnia nierozliczona

Inne książki autora

Piotr Gursztyn
Piotr Gursztyn
polski dziennikarz prasowy i telewizyjny. Ukończył studia na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego. Na początku lat 90. był działaczem Konfederacji Polski Niepodległej. W wyborach parlamentarnych w 1993 bez powodzenia ubiegał się o mandat poselski z ramienia tej partii w województwie elbląskim. Karierę rozpoczynał jako reporter Radia Plus. Następnie pracował w TV Puls. Po pierwszym przerwaniu nadawania przez tę stację przeszedł do Polsatu, gdzie był reporterem Informacji i później Wydarzeń. Publikował również we „Frondzie”. Pracował w „Dzienniku”, gdzie najpierw był szefem działu politycznego, a następnie zastępcą kierownika działu. Współpracował z Polskim Radiem RDC, gdzie prowadził rozmowy polityczne. Był jednym z prowadzących program „Ja panu nie przerywałem” w Superstacji. Od stycznia 2013 roku jest publicystą tygodnika „Do Rzeczy” (pełnił tam funkcję wicenaczelnego). W styczniu 2016 został dyrektorem TVP Historia (jednocześnie zrezygnował z pracy w Superstacji i Polskim Radiu RDC). Od grudnia 2016 jest dyrektorem biura programowego TVP. W 2014 została wydana jego książka Rzeź Woli. Zbrodnia nierozliczona. Postanowieniem Prezydenta RP Andrzeja Dudy z 7 lipca 2017 został odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi za zasługi w działalności na rzecz upamiętniania prawdy o najnowszej historii Polski; udekorowany 31 lipca 2017.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Made in Poland. Wspomnienia żołnierza Kedywu Stanisława Likiernika Michał Wójcik
Made in Poland. Wspomnienia żołnierza Kedywu Stanisława Likiernika
Michał Wójcik Emil Marat Stanisław Likiernik
W wielu muzeach, na przykład w Muzeum Powstania Warszawskiego, jest archiwum tzw. historii mówionej. Wywiady z powstańcami, z uczestnikami walk, z żywymi świadkami historii, która działa się na ich oczach. To najbardziej autentyczne świadectwo tego, jak przebiegały wydarzenia, o których uczymy się w podręcznikach. Relacje są, rzecz jasna, subiektywne, bo przecież nie każdy znał kulisy wydarzeń, nie zawsze autentyczny świadek znał prawdę z odmiennego punktu widzenia. Nie zawsze widział to, co działo się 100 metrów dalej lub za rogiem, nie zawsze wiedział, kto wydał rozkaz, kto zginął, a kto przeżył. Mimo to relacje te to bezcenny materiał dla historyków zajmujących się analizą tych wydarzeń. Wywiad Marata i Wójcika ze Stanisławem Likiernikiem z oczywistych względów można zaliczyć do tego rodzaju relacji. Likiernik to bohater AK, wieloletni żołnierz KEDYWu, uczestnik niezliczonych akcji sabotażowych, uczestnik powstania warszawskiego od początku do końca, świadek wielu wydarzeń znanych z kart opracowań historycznych. A przy tym przeżył, żył jeszcze długo, miał świetną pamięć, opowiadał ze swadą i bogactwem szczegółów. Przy tym poznał Emila Marata i Michała Wójcika i wygląda na to, że nie miał żadnych oporów przed odpowiadaniem na ich często bardzo dociekliwe pytania. Jeśli czegoś nie wiedział lub nie pamiętał, to mówił to bez ogródek. Jeśli o czymś nie chciał mówić, to oświadczał, że nie powie. A w życiu Likiernika było wiele elementów, które u niektórych budzą kontrowersje. Stanisław Likiernik pochodził z rodziny o żydowskich korzeniach, całkowicie zasymilowanej. Do tego stopnia, że jego ojciec był zawodowym żołnierzem, kawalerzystą, oficerem w II Oddziale Sztabu Generalnego, zresztą znakomitym gawędziarzem. Bardzo nietypowa biografia. Sam Stanisław Likiernik należał do harcerstwa. Toteż zdecydowanie odmówił rozmowy o swoim pochodzeniu, o tym, czy spotkał się z przejawami antysemityzmu itp. Jego kuzynem był Roman Mularczyk (Roman Bratny),pisarz, autor niezwykle popularnej powieści „Kolumbowie. Rocznik 20”, w której – opisał wiele faktów z życia kuzyna. A przy tym człowiek, który po wojnie opowiedział się po stronie władzy ludowej i z tego powodu odsądzany był od czci i wiary przez wielu prawdziwych Polaków. Którzy jednak powieść czytali, serial oglądali i używali określenia „pokolenie Kolumbów”, które weszło do języka potocznego. Ot, paradoks. Likiernik stanowczo odmawiał zgody na nazywanie go bohaterem. Przeciwnie, nie znosił bohaterszczyzny, wielkich słów, patosu i zadęcia. Swoje brawurowe akcje, wyrok na banschutzu o pseudonimie Panienka, zdobycie magazynów SS na Stawkach i wiele innych, określał na ogół jako zwykłą sprawę, a czasami jako skrajną głupotę, która tylko przypadkowo skończyła się szczęśliwie. Powstanie warszawskie spędził przez czas dłuższy w szpitalu, kilka razy dotkliwie ranny. Był świadkiem likwidacji szpitali, wybuchu czołgu-pułapki na Starówce przy ul. Kilińskiego, ewakuacji powstańców ze Starówki do Śródmieścia przez Ogród Saski, walk na Czerniakowie…. Jego życiorysu starczyłoby na kilka żyć. A jednocześnie odnosił się bardzo krytycznie do samego powstania, do głupoty i tromtadracji dowództwa, do bezmyślnego szafowania życiem uczestników walk. Brawura Okulickiego, chwiejność Bora-Komorowskiego, narwani i brak kompetencji Chruściela-„Montera” oburzały go do głębi. W powstaniu stracił większość przyjaciół, bardzo dzielnych ludzi, widział straszliwe skutki poniesione przez ludność cywilną. Uważał powstanie za skrajna głupotę, masakrę powstańców, największą klęskę narodową. Podobną ocenę powstania i jego dowódców podzielało wielu innych, z samym generałem Andersem na czele. Jednak na Likiernika spadła za to zmasowana krytyka. Mimo że jako bezpośrednio zainteresowany miał największe prawo do wypowiadania swoich opinii. Jak nikt. Wielu powstańców do końca życia uważało swój udział w walkach za najważniejsze wydarzenie życiowe. Mój ojciec, żołnierz batalionu Gustaw, również. Do końca zycia chodził na spotkania kombatantów, na cmentarz, spotykał się z kolegami i wspominali, wspominali. Ale takich chłopców i dziewczyny Likiernik rozumiał bardzo dobrze: całą okupację szykowali się do walki, chcieli bić Niemca nie patrząc na koszty. Sam bohater jednak brał udział w walce przez poprzednie kilka lat i nie była mu potrzebna taka porcja adrenaliny; tym bardziej mógł na chłodno ocenić sens powstańczego zrywu. I stawiał na zdrowy rozsądek, którego tu zabrakło. Dobrze, że przeżył. Dobrze, że nie zachował swoich wspomnień tylko dla siebie. Jeśli chcecie poznać historię z relacji uczestnika wydarzeń, wywiad z Likiernikiem jest dla Was nieoceniony. Polecam z całego serca!
Ewa Szulc - awatar Ewa Szulc
ocenił na108 miesięcy temu
Mój przyjaciel Hitler Heinrich Hoffmann
Mój przyjaciel Hitler
Heinrich Hoffmann
To dzięki niemu potomni znają wizerunek Adolfa Hitlera. Utrwalił na kliszach najważniejsze historyczne wydarzenia z jego udziałem. Przede wszystkim zaś był jednym z bliskich przyjaciół wodza nazistów. Dzięki tej zażyłości, mamy okazję przeczytać książkę opartą na wspomnieniach autorstwa samego zainteresowanego - Heinricha Hoffmanna pt. „Mój przyjaciel Hitler. Wspomnienia fotografa Hitlera”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa RM, w tłumaczeniu Katarzyny Skawran. Ponad półtora miliona zdjęć wykonanych jednemu człowiekowi, które stanowią po dziś dzień istotny dokument z epoki, ukazujący narodziny, rozwój i upadek potęgi Adolfa Hitlera. Jeden ceniony fotograf, z prowadzonym od pokoleń atelier fotograficznym i przypadek, który stanął na drodze obu mężczyzn i związał ich losy aż do 1945 roku. Tak zaczyna się opowieść o przyjaźni w cieniu wielkiej polityki, gdzieś między Berlinem, Monachium i Berghofem, w asyście Evy Braun, Martina Bormanna, Theodora Morella i wielu innych znanych nazistów. Dzięki tej książce dowiecie się, jaki związek z okultyzmem miał przywódca III Rzeszy Niemieckiej, dlaczego nie poślubił swojej ukochanej siostrzenicy i z jakiego powodu wiele poznanych przez niego kobiet popełniło samobójstwo. A to zaledwie garść wstrząsających faktów, które przedstawia czytelnikowi Heinrich Hoffmann - fotograf do zadań specjalnych. Przeczytałam wiele niemieckich (i nie tylko) wspomnień z czasów II wojny światowej, w których pojawia się postać Hitlera, ale żadna z tych książek nie okazała się tak ciekawą i niezwykle przystępną pod względem formy narracją. Odbrązowiony poniekąd wizerunek führera jako mężczyzny, który nie był wolny od wad i przywar, kochał sztukę, zwierzęta i czas spędzony w otoczeniu pełnych energii dzieci stanowi interesującą alternatywę dla wszystkich literackich pomników jednego z najsłynniejszych dyktatorów w historii świata. Jeśli macie ochotę poznać prywatne oblicze Hitlera i dowiedzieć się co nieco o życiorysie jego ulubionego fotografa, to koniecznie sięgnijcie po tę książkę, bo jej fotograficzna i narracyjna zawartość naprawdę robią wrażenie. 👌 Nic, tylko czytać!📖
z_kultury_ - awatar z_kultury_
ocenił na89 miesięcy temu
Ptaki drapieżne : historia Lucjana "Sępa" Wiśniewskiego, likwidatora z kontrwywiadu AK Michał Wójcik
Ptaki drapieżne : historia Lucjana "Sępa" Wiśniewskiego, likwidatora z kontrwywiadu AK
Michał Wójcik Emil Marat
Powracać do tytułu po raz drugi, gdy tyle jeszcze niedoczytane jestem gotowy tylko, gdy książka wraca w retrospektywie, intryguje i nie daje o sobie zapomnieć, zostaje w głowie na stałe. Książka jest wywiadem – rzeką dwóch dziennikarzy z Lucjanem Wiśniewskim „Sępem”, żołnierzem Armii Krajowej. Niezwykłość tego zapisu polega na wprowadzeniu nas opowieścią Sępa w tamten czas okupacji, walki o wolność, egzekwowaniu sprawiedliwości, buntu młodości przeciw tyranii, poszukiwaniu przygody i chwały. Oddział o kryptonimie 993/W składa się z bardzo młodych ludzi, nastolatków. Zaczynają swoją „robotę” likwidacji: niemieckich zbrodniarzy, konfidentów, kolaborantów i szmalcowników jako: 17-sto, osiemnastolatkowie. „Delikwentów” likwidują tylko na podstawie sądów AK i wyroków przez te wydanych. Nie analizują, nie oceniają, mają robotę do wykonania. Są dobrze zorganizowani, a każda akcja, głównie na terenie okupowanej Warszawy poprzedzona wywiadem i obserwacją skazanego zdrajcy czy zbrodniarza. Wywiązuje się rywalizacja o lepszą skuteczność oddziału wobec innego o podobnych zadaniach. Młodziki szybko muszą dorosnąć, wziąć odpowiedzialność i nie bać się, wykazać brawurą i niezwykłą odwagą. Członkowie 993/W przyjmują pseudonimy ornitologiczne i stają się ptakami drapieżnymi, że zdrajco zapomnij o bezkarności. Oni po ciebie przyjdą. Sprawiedliwość i nieuchronność kary, pomimo okupacji działa. Młodzi żołnierze – egzekutorzy rzeźbią swe charaktery, dyscyplinują się sami, szybko się uczą współpracy, marzą o odznaczeniach. Młodości wówczas to przypisane. Pomimo ogromnego ryzyka nie ulegają wątpliwościom. Jest wyrok sądu, trzeba go wykonać. Szczegółowy opis uczestnika tych akcji Lucjana Wiśniewskiego „Sęp” wprowadza nas do realiów okupacji. Trzyma w napięciu lepiej niż powieść sensacyjna. Jednak to nie fikcja. Wywiad ten daje czytelnikowi niezwykłą okazję wejścia w tą grupę, śledzić delikwenta ulicami Warszawy, obserwować znaki dawane przez koleżanki - wywiadowczynie oddziału, wejść do lokalu, czy do mieszkania, tramwaju, zachować spokój i uczestniczyć wraz z ptakami w „robocie”, jak nazywają swoje zadania. Książka jest ważnym dokumentem, zapisem chlubnej historii naszego narodu wobec tyrani niemieckiej okupacji. To ważna opowieść świadka tamtych czasów, pokazująca najbardziej wartościowe postawy młodzieńców, którym wolność osobista i kraju najcenniejszą. Polecam przeczytać, choć lektura to nie dla każdego.
Andrzej Kujawa - awatar Andrzej Kujawa
oceniła na93 miesiące temu
Chłopak z Warszawy. Powstanie warszawskie oczami szesnastoletniego żołnierza Andrzej Borowiec
Chłopak z Warszawy. Powstanie warszawskie oczami szesnastoletniego żołnierza
Andrzej Borowiec
„Chłopak z Warszawy: Powstanie Warszawskie oczami szesnastoletniego żołnierza” autorstwa Andrzeja Borowca. „Chłopak z Warszawy” to więcej niż autobiografia – to poruszające, osobiste świadectwo dojrzewania w piekle okupacji i heroicznego zrywu. Andrzej Borowca, ps. „Zych”, w serii krótkich, lecz niezwykle treściwych rozdziałów, z drobiazgową precyzją odtwarza swoje życie. Śledzimy jego przemianę z chłopca zafascynowanego wojskowymi opowieściami ojca (żołnierza armii Austro-Węgier i II Rzeczypospolitej) w niemal dorosłego, szesnastoletniego żołnierza Armii Krajowej, rzuconego w wir jednego z najbardziej tragicznych i heroicznych wydarzeń II wojny światowej – Powstania Warszawskiego 1944 roku. Początek tej liczącej ponad czterysta stron opowieści koncentruje się na codzienności okupuwanej Polsce, zniewolonej przez dwa zbrodnicze systemy: III Rzeszę i ZSRR. Na szczególne uznanie zasługuje niezwykła pamięć autora, który z płynnością i szczerością opisuje relacje z ojcem, czułą „Mateczką”, biologiczną matką oraz rówieśnikami. Ta wojenna codzienność, z jej małymi radościami i wszechobecnym strachem, stanowi przejmujące tło dla nadchodzącej burzy. Pewien dyskomfort może budzić wątek budzącej się sfery seksualnej młodego Borowca. Mimo że opisany z dużą skromnością i traktowany raczej jako marginalna ciekawostka, wydaje się nieco zbędny w tym kontekście. Na obronę autora należy jednak przyznać, że nie kryje się za tym żaden głębszy podtekst. To po prostu uczciwy element portretu nastolatka, który nawet w obliczu otaczającego go okrucieństwa, wciąż doświadczał zwyczajnych ludzkich potrzeb i marzeń. Im głębiej wciągamy się w lekturę, tym bardziej zapominamy, że opisane potworności przeżywał ledwie nastolatek. Okrucieństwo, bestialstwo i wynaturzenie, z jakimi przyszło mu się zmierzyć, wydają się niemal niepojęte z perspektywy bezpiecznego, współczesnego czytelnika. Narracja jest tym cenniejsza, że łączy bezpośredniość młodzieńczych wrażeń z dojrzałą refleksją mężczyzny spisującego wspomnienia po latach. Znajomość historycznego tła bije z każdej strony. Borowiec, choć fizycznie nie mógł być wszędzie, z reporterską wręcz skrupulatnością odnotowuje kluczowe momenty Powstania, od przedwczesnego wybuchu około godziny 14:00 na Żoliborzu, przez Rzeź Woli, po nieuniknioną kapitulację. Po poważnym zranieniu „Zych” trafia do niemieckich obozów jenieckich. Jego opis tego doświadczenia stanowi interesujący kontrast do walk w stolicy, mniej bezpośredniej grozy za to więcej wszechogarniającej monotonii, głodu i niepewności. Ku uldze czytelnika, relacja z pobytu w niewoli jest wstrzemięźliwa, pozbawiona nadmiernego epatowania okrucieństwem. Książka zyskuje dodatkowy, głęboki wymiar w ostatnich rozdziałach. To opowieść o trudnej powojennej rzeczywistości i traumie, która nie skończyła się wraz z ostatnim strzałem. Mimo zwycięstwa aliantów, młody Borowiec nie mógł czuć się bezpiecznie we własnym kraju. Polska, która znalazła się w strefie wpływów ZSRR, stała się miejscem prześladowań dla żołnierzy Armii Krajowej, uznawanych przez nowe, komunistyczne władze za wrogów systemu. Ta gorzka świadomość nadaje całej opowieści jeszcze bardziej tragiczny wydźwięk. Autor zamyka swoją historię krótkim skrótem dalszych losów: edukacji i kariery, którą budował już na emigracji. Szczerze polecam „Chłopaka z Warszawy” każdemu, kto chce zrozumieć nie tylko historyczne fakty, ale i ludzkie emocje stojące za tymi, którzy przetrwali najczarniejszy rozdział polskiej historii. To lektura, która nie daje o sobie łatwo zapomnieć
NIELatwaHistoria - awatar NIELatwaHistoria
oceniła na87 miesięcy temu
Atomowy szpieg. Ryszard Kukliński i wojna wywiadów Sławomir Cenckiewicz
Atomowy szpieg. Ryszard Kukliński i wojna wywiadów
Sławomir Cenckiewicz
Niniejsze opracowanie jest w głównej mierze merytoryczną manifestacją faktów, które nie pozostawiają pola do domysłów. Autor nie bawi się tutaj literackie upiększanie rzeczywistości; on buduje swoją opowieść z cegieł wyciągniętych prosto z archiwów IPN-u i odtajnionych raportów CIA. Dla czytelnika oznacza to jedno: wchodzimy w świat, w którym każde zdanie ma przypis, a każda teza oparcie w konkretnym raporcie. To, co w tej książce uderza najbardziej, to demitologizacja pracy szpiega. Zapomnijmy o pościgach. Cenckiewicz pokazuje żmudną, wyniszczającą psychicznie grę pozorów, kreśląc przy tym obraz pułkownika jako człowieka uwięzionego między dwiema lojalnościami, który w pewnym momencie orientuje się, że armia, której służy, przygotowuje scenariusz całkowitej zagłady jego własnego kraju. Nie da się ukryć, że Cenckiewicz pisze z tezą. Jako "adwokat" R. Kuklińskiego, nie tylko opisuje fakty, ale też aktywnie polemizuje z postkomunistyczną narracją, która przez lata próbowała zredukować Kuklińskiego do roli zwykłego zdrajcy, czy agenta goniącego za pieniędzmi. Z jednej strony daje to czytelnikowi poczucie obcowania z tekstem zaangażowanym i pasjonującym, z drugiej – może budzić opór u osób, które w literaturze faktu szukają absolutnego, chłodnego obiektywizmu. Cenckiewicz nie jest tu obserwatorem z boku; on jest uczestnikiem debaty o honorze i polskiej racji stanu. Największym wyzwaniem tej publikacji jest jej objętość i szczegółowość. To nie jest lektura do pociągu na krótką trasę. Opisy struktur Układu Warszawskiego, niuanse planowania operacyjnego i drobiazgowe odtwarzanie siatki kontaktów mogą być nużące dla kogoś, kto nie jest pasjonatem historii wojskowości. Jeśli jednak przebrnąć przez te liczne, techniczne detale, wyłania się przed nami obraz tragedii jednostki w trybach wielkiej historii. W swojej istocie to przejmująca opowieść o samotności i ciężarze podwójnego życia, prowadzonego pod nieustanną presją śmiertelnego zagrożenia. Autor zdejmuje z Kuklińskiego maskę „postaci z plakatu”, ukazując go jako człowieka z krwi i kości, zmuszonego do przetrwania w samym sercu zimnowojennej paranoi. Lektura gęsta i wymagająca, bezlitośnie uświadamiająca, jak realne było wówczas widmo nuklearnego konfliktu – i jak wysoką cenę płaciło się za próbę jego powstrzymania.
Joanie - awatar Joanie
ocenił na81 miesiąc temu
Źli Niemcy Bartosz T. Wieliński
Źli Niemcy
Bartosz T. Wieliński
Do kupna tej książki skusiła mnie znajdująca się na okładce rekomendacja Władysława Bartoszewskiego, którego bardzo cenię. Jest tam napisane: "Pasjonująca lektura o kondycji naszych sąsiadów Niemców w XX wieku ,(...)a przede wszystkim o niepojętej wręcz drodze, jaką wybrało (...) wielu z nich(...) " . Fritz Haber - profesor chemii żydowskiego pochodzenia, laureat Nagrody Nobla. Wynalazł proces syntezy amoniaku, jakże ważny przy produkcji nawozów sztucznych, co pozwoliło uratować świąt przed głodem. Ale jest przede wszystkim zbrodniarzem, wynalazcą gazu bojowego - chloru, za pomocą którego, na jego rozkaz już w 1915 roku pod Ypres jednocześnie uśmiercono 10 tysięcy osób. Wynalazł również cyjanowodór, czyli Cyklon B, którym zabijano tysiące ludzi m.in. w Auschwitz. Johann Reichhart - kat, który podczas swojej "kariery" wykonał 3165 egzekucji, pracę kata zaczął w 1924r. na zlecenie niemieckiego ministerstwa sprawiedliwości, podczas II wojny światowej ma zlecenie nazistów. To on za pomocą gilotyny wykonał wyrok śmierci na rodzeństwie Scholl, współzałożycielami antynazistowskiej Białej Róży. Karierę kata zakończył w służbie amerykańskiej, dokonując egzekucji na nazistach w procesach norymberskich. Znajdują się tu również m.in. historie: ostatniego cesarza Wilhelma II; zbrodniarza Amona Gőtha- komendanta obozu koncentracyjnego w Płaszowie; antropolożki rasowej Evy Justin; wybitnego dyrygenta Herberta von Karajana (członka NSDAP); feldmarszałka Friedricha Paulusa (dowódcy armii niemieckiej pod Stalingradem); Wernhera von Brauna (członka SS) współtwórcy niszczycielskiego pocisku V-2, a po wojnie czołowego twórcy programów kosmicznych USA; Nie wymieniam wszystkich, bo mam nadzieję, że rozbudziłam Państwa ciekawość i sięgnięcie sami po tę książkę.
Aneta_Broniewska_ Nieprofesjonalnie_o_książkach - awatar Aneta_Broniewska_ Nieprofesjonalnie_o_książkach
ocenił na66 lat temu

Cytaty z książki Rzeź Woli. Zbrodnia nierozliczona

Więcej
Piotr Gursztyn Rzeź Woli. Zbrodnia nierozliczona Zobacz więcej
Więcej