Dwudziesta szósta ofiara

Okładka książki Dwudziesta szósta ofiara autora Monika Siuda, 9788378562047
Okładka książki Dwudziesta szósta ofiara
Monika Siuda Wydawnictwo: Wydawnictwo Poligraf kryminał, sensacja, thriller
364 str. 6 godz. 4 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Dwudziesta szósta ofiara
Data wydania:
2014-04-24
Data 1. wyd. pol.:
2014-04-24
Liczba stron:
364
Czas czytania
6 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788378562047
Średnia ocen

7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dwudziesta szósta ofiara w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Dwudziesta szósta ofiara



książek na półce przeczytane 73 napisanych opinii 104

Oceny książki Dwudziesta szósta ofiara

Średnia ocen
7,5 / 10
99 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Dwudziesta szósta ofiara

avatar
1729
272

Na półkach: , , , ,

Niestety- moje pierwsze i myślę ,że ostatnie spotkanie z autorką. Dawno nie wpadła mi w ręce książka ,która jest napisana tak dramatycznie drętwo.Bez jakiegokolwiek tempa czytamy szczegółowe, nudne opisy , postacie są irytująco sztuczne a już dialogi między małżonkami...-brak słów.
Nie wiem skąd tak entuzjastyczne opinie , każdy ma inny gust, ale ja będę autorkę omijać.

Niestety- moje pierwsze i myślę ,że ostatnie spotkanie z autorką. Dawno nie wpadła mi w ręce książka ,która jest napisana tak dramatycznie drętwo.Bez jakiegokolwiek tempa czytamy szczegółowe, nudne opisy , postacie są irytująco sztuczne a już dialogi między małżonkami...-brak słów.
Nie wiem skąd tak entuzjastyczne opinie , każdy ma inny gust, ale ja będę autorkę omijać.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
920
129

Na półkach: , ,

Po lekturze tej książki (choć ostatkiem sił dobrnęłam tylko do połowy) czuję się jak kolejna, dwudziesta siódma, ofiara seryjnego mordercy.

Bohaterowie bardzo powierzchowni, autorka ewidentnie nie przywiązuje wagi do jakiejkolwiek głębszej psychologii postaci.
Irma i jej mąż Grzegorz są tak nieciekawi i papierowi jak mało kto. Przez pierwszą część książki pakują się na wakacje, a w dalszej części jak nie jeżdżą po zakupy to się rozpakowują. Ona cierpi na bezsenność i ciągle pisze w swoim dzienniku, a gdy mąż jest w pracy (a wiemy o nim tylko tyle, że gdzieś pracuje) wyjeżdża nie wiadomo gdzie i nie wiadomo po co. A swoje dziwne zachowanie tłumaczy przymusem lub potrzebą, którą koniecznie musi zaspokoić, by znów normalnie funkcjonować.
Prywatny detektyw Tomasz, jak nie przesiaduje w barze u Sylwii, to je odgrzewaną pizzę non stop słuchając wiadomości dotyczących zaginionych mężczyzn. Ewentualnie, od ponad roku, śledzi tajemniczą kobietę (ot tak sobie, dla własnej ciekawości, bo intuicja podpowiada mu, że to może być ważne),o której jak dotąd nie dowiedział się niczego konkretnego. Dodatkowo przeżywa wiele wątpliwości związanych z powrotem do pracy w policji i tym jak odbiorą go nowi członkowie zespołu.
Grupa policjantów, do spółki z psychologami, od 2-3 lat pracuje nad sprawą dwudziestu dwóch zamordowanych mężczyzn i zaginięciem kolejnych czterech, i jak dotąd nie wymyśliła nic konkretnego. I tu do akcji wkracza nasz bohaterski pan detektyw, przywrócony do łask były policjant , wcześniej wyrzucony z pracy z powodu uzależnienia, który ma pomóc w rozwiązaniu sprawy seryjnego mordercy.
Akcja prowadzona w żółwim tempie, a opisy codziennych, nudnych i nic nie wnoszących do treści czynności nużą okrutnie. Po co to wszystko? By zamęczyć czytelnika? Bo niestety takie odniosłam wrażenie.
Dialogi prowadzone na siłę, nieszczerze, górnolotnie. Szczególnie te Tomasza z Rudym. Nikt, w normalnym życiu (a książka powinna umieć je oddać),nie rozmawia tak z facetem, którego zna od ponad dziesięciu lat i którego uważa za swojego przyjaciela. Podobnie Irma i Grzegorz, mimo iż małżeństwo, komunikują się bardzo oficjalnie. Zero naturalności, spontaniczności.

Pod względem językowym i stylistycznym książka woła o pomstę do nieba.
To, co można było zawrzeć w jednej sensownej i złożonej wypowiedzi, często rozwleczone jest na 3-4 nudne zdania. W dialogach, z których jasno powinno wynikać między kim toczy się rozmowa, autorka do znudzenia wprowadza dodatkowe informacje typu: „powiedział Tomasz”, „odrzekł Rudy”, „ripostował szef”, jakby czytelnik sam nie umiał się tego domyślić. I te ciągłe powtórzenia, które doprowadzały mnie wręcz do szału. Czasami jedno i to samo słowo (odmienione na wszelkie możliwe sposoby) pojawia się w pięciu kolejnych zdaniach, jakby w języku polskim nie istniały synonimy.
Moje zastrzeżenia nie odnoszą się tylko do kwestii warsztatu językowego, ale niestety (a może stety) jest on najsłabszym ogniwem całej tej książki.
Przykro mi, ale nie da się tego czytać na spokojnie, a co dopiero szybko i z zaciekawieniem.
Nie polecam, szkoda czasu.

Po lekturze tej książki (choć ostatkiem sił dobrnęłam tylko do połowy) czuję się jak kolejna, dwudziesta siódma, ofiara seryjnego mordercy.

Bohaterowie bardzo powierzchowni, autorka ewidentnie nie przywiązuje wagi do jakiejkolwiek głębszej psychologii postaci.
Irma i jej mąż Grzegorz są tak nieciekawi i papierowi jak mało kto. Przez pierwszą część książki pakują się na...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
57
23

Na półkach: ,

Pomysł na ksiażkę może i niezły, ale styl pisania rozczarowuje.

Pomysł na ksiażkę może i niezły, ale styl pisania rozczarowuje.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

224 użytkowników ma tytuł Dwudziesta szósta ofiara na półkach głównych
  • 112
  • 108
  • 4
47 użytkowników ma tytuł Dwudziesta szósta ofiara na półkach dodatkowych
  • 39
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Monika Siuda
Monika Siuda
Mieszka w Knurowie z dwoma kotami. Nie lubi powielania wątków, tematów, które już pojawiły się w literaturze, daleka jest od naśladownictwa. Stara się pisać codziennie. Obecnie pracuje nad kolejną fabułą. „Bardzo cenię twórczość Marka Hłaski, Jerzego Kosińskiego oraz literaturę polskiego pozytywizmu. Cenię również Manuelę Gretkowską. Bardzo lubię książki Karola Dickensa, ale także Kurta Vonneguta, Philipa K. Dicka, Stephena Kinga. Czytam również książki dotyczące tematu drugiej wojny światowej oraz okresu stalinizmu i hitleryzmu. Jedyny gatunek literatury, który omijam, to romanse.”
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Obłęd Erik Axl Sund
Obłęd
Erik Axl Sund
Szwedzki kryminał, który całkowicie różni się od tych brytyjskich czy niemieckich. Na początku nie mogłam w ogóle poczuć klimatu. Krótkie rozdziały, pourywane wątki, zero spójności, akcja jakaś taka mdła. Znajoma, która mi poleciła tą trylogię się zachwycała. Twierdziła, że wciągnie mnie od pierwszych stron. No niestety ja tego flow nie poczułam- wręcz miałam momenty, że chciałam się poddać i porzucić czytanie. Patrząc z perspektywy lektury już po- dobrze, że się nie poddałam. Znalezione zostają zwłoki chłopca, który zostaje w brutalny sposób okaleczony i zabity. Śledztwem zajmuje się policjantka Jeanette. Cała sprawa idzie jak po grudzie, znajdywane są kolejne zwłoki dzieci, które również w bestialski sposób są okaleczane i na dodatek u każdego z nich w krwi wykrywane są substancje toksyczne. Kto jest tak pozbawiony uczuć, że robi takie coś niewinnym dzieciom. Gdy Jeanette dochodzi do ściany i już nie ma pomysłu jak ruszyć z nim dalej, pojawia się Pani psycholog Sofia. Sama jest po trudnych przejściach w dzieciństwie i obecnie współpracuje z dziećmi po podobnych przejściach. Dwie kobiety, które różnią się praktycznie wszystkim zbliża tragedia dzieci. Obie nie mają szczęśliwego życia prywatnego i to również je zbliża. Pierwsza połowa książki dla mnie strasznie ciężka. Nie potrafiłam się odnaleźć w stylu tych dwóch pisarzy. Jakiś taki strasznie chaotyczny sposób pisania. Dialogi strasznie dziwnie prowadzone, urywane... Drugą połowę uratował wątek Sofii i tajemnic, które skrywała, a już rozwikłanie jednej z nich sprawiło, że naprawdę się zainteresowałam i wciągnęłam. Wtedy dopiero zaczęłam czuć klimat całej powieści i rozumieć o co w niej chodzi. Podsumowując całą powieść- jest to dobra książka ale jak dla mnie bez rewelacji. Patrząc, że zaczytuję się w kryminałach więc mogę mieć porównanie, nie uważam tej powieści za jakiś fenomen. Są oczywiście brutalne opisy zwłok ale u Chrisa Cartera również tego nie brakuje. Przeczytam oczywiście kolejne tomy z tej serii ponieważ jak się powiedziało A to trzeba powiedzieć B. Może te dwa pozostałe tomy bardziej mnie wciągną i zrobią na mnie wrażenie. Czas pokaże....
Wiolek - awatar Wiolek
ocenił na61 rok temu
Gwiazdozbiór Psa Peter Heller
Gwiazdozbiór Psa
Peter Heller
(8,5pkt) --- Historia pilota Higa, zamieszkującego samotnie z psem Jasperem małe lotnisko Erie, opowiadana pierwszoosobowo w pamiętnikarskiej formie zlepku postrzępionych myśli, kolejnych ważniejszych zdarzeń, refleksji na temat samotnego życia 9 lat po globalnej epidemii grypy dziesiątkującej ludzkość. Hig na skutek dwutygodniowej gorączki doznał uszczerbku na zdrowiu, jego umysł nie funkcjonuje już jak przed pandemią, stąd tekst jest przerywany, zdania często nieskładne, z błędami, powtórzeniami, dialogi wplecione w narrację bez myślników... --- Jedynym sąsiadem Higa jest małomówny, tajemniczy samotnik Bangley (Pan Śmierć),który strzeże swej prywatności bronią palną z laserowymi celnikami i noktowizorami. Agresywni nieznajomi, potencjalni roznosiciele zaraźliwej choroby, którzy sporadycznie pojawiają się w okolicy, są bez emocji przez niego zabijani... --- Głównym motywem tego postapo jest mała cesna Bestia i codzienne loty zwiadowcze Higa nad terenem wokół lotniska. Wypatrywanie zagrożeń z tytułu pojawienia się innych ludzi, trudy życia w samotności po stracie najbliższych, skomplikowana relacja z Bangley'em... --- O ile w "Drodze" McCarthy'ego niewyodrębnione dialogi i ściana tekstu mi przeszkadzały i utrudniały czytanie, tak tu kwestia dialogów i fragmentaryczny tekst wprowadzają dodatkowy czynnik stałego napięcia i niepewności. Zresztą korekta też się nie popisała - sporo błędów w tekście. Reasumując dobre postapo, takie skrzyżowanie nieśpiesznego "Ziemia trwa" z akcyjnym "Jestem legendą".
WissQuek - awatar WissQuek
ocenił na83 dni temu
Przebudzenie Stephen King
Przebudzenie
Stephen King
(…)każdy musi doświadczyć jednego czy dwóch cudów, choćby po to, by uzyskać dowód, że życie to coś więcej niż tylko długa, mozolna wędrówka(…). Jamie Morton poznaje charyzmatycznego pastora Charlesa Jacobsa. Z czasem Jacobs traci wiarę po osobistej tragedii i zaczyna obsesyjnie badać tajemniczą „ukrytą energię”. Ich drogi wielokrotnie przecinają się na przestrzeni lat, a eksperymenty pastora stają się coraz bardziej niebezpieczne. Kulminacja następuje, gdy badania prowadzą do odkrycia dotyczącego życia po śmierci. ⚡️„Przebudzenie” okazało się być książką, której (paradoksalnie) nie chciałem skończyć, ale jednocześnie chciałem wiedzieć, jaki będzie finał. To jedna z tych historii (obok To i Joyland),gdy byłem pochłonięty kolejnymi wydarzeniami i opisywaną codziennością, która co rusz zawierała budujące napięcie elementy. ⚡️Ogromny plus za klimat i detale. To jedne z tych rzeczy, które uwielbiam w historiach Kinga - tę całą otoczkę życia w danej epoce i skupienie się na detalach, które budują niemal prawdziwe życiorysy fikcyjnych osób. ⚡️King ma niesamowity talent do kreacji postaci (często niejednoznacznych),które albo się kocha, albo nienawidzi, i zawsze są czymś więcej niż tylko tłem. Jamie, mimo swojego upadku, doświadcza cudu, który później definiuje całe jego życie. Ciężko nie polubić tej postaci, nawet jeśli niektóre z jego wyborów to czysta głupota i naiwność. Pastor to… „szalony” Tesla chcący stworzyć Frankensteina. Tak w dużym skrócie. ⚡️”Przebudzenie” to kolejna historia, w której wszystko szło idealnie aż do wielkiego finału… Tego zwykle się u Kinga boję. Mam wrażenie, że zakończenia jego książek to zwykle najsłabszy moment. No i tu właśnie tak było. Zbyt duża inspiracja Lovecraftem czy innym Egzorcystą i wyszło coś zupełnie przesadzonego i niemal niepasującego do historii. ⚡️Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że „Przebudzenie” i „Pudełko w kształcie serca” (Joe Hill) to historie tak do siebie podobne, że jedna z nich mogłaby być sequelem drugiej. Rodzinny talent. ⚡️E to podstawa. ig: multiverse_hunter
Multiverse_Hunter - awatar Multiverse_Hunter
ocenił na85 dni temu
Przed egzekucją Elizabeth L. Silver
Przed egzekucją
Elizabeth L. Silver
Noa P. Singleton, to trzydziestopięcioletnia kobieta, osadzona w Zakładzie Karnym dla Kobiet w Pensylwanii. Od dziesięciu lat przebywa w celi śmierci, gdzie oczekuje na egzekucję. Pewnego dnia, gdy do "dnia X" zostaje sześć miesięcy, naszą bohaterkę odwiedza Marlene Dixon, która jest nie tylko znaną prawniczką, ale i matką Sarah - młodej kobiety, która według wszelakich dowodów została zamordowana przez główną bohaterkę. Podczas procesu matka Sarah powiedziala, że nikt bardziej od Noa nie zasługuje na śmierć. Jednak po czasie Marlene twierdzi, że diametralnie zmieniła zdanie na temat kary ostatecznej i chce zrobić co się da, by przekonać gubernatora do złagodzenia kary na dożywocie. Autorka powieści to prawniczka, która spędziła wiele czasu ze skazanymi na śmierć. To dało mi nadzieję, że książka będzie napisana wiarygodnie. Nie sądziłam, że będzie aż tak dobrze. Naprawdę, czytając tę historię miałam wrażenie, jakby to nie była fikcja, a prawdziwe zwierzenia kobiety, która żyjąc w ciasnej celi odlicza dni do daty, która położy kres jej życiu. Wszystko było tu świetne. Opisy myśli Noa, wspomnienia z jej przeszłości, opisy wizyt Marlene i jej młodego pracownika - Olivera. Czytając tę powieść można bardzo mocno wczuć się w sytuację bohaterki i spróbować wyobrazić sobie, co czuje skazaniec, oraz zadać sobie pytanie, czy śmierć człowieka, który popełnił zbrodnię naprawdę przyniesie komukolwiek ulgę? Czy śmiertelny zastrzyk to naprawdę tak wspaniała metoda egzekwowania sprawiedliwości? Powieść, choć smutna, stanowczo warta przeczytania. Zmusza do refleksji, chwili zadumy, zastanowienia się nad życiem. Ja nie żałuję ani sekundy przy niej spędzonej. Myślę, że jest to dobra propozycja nie tylko dla zainteresowanych tematem kary śmierci.
Magdalena - awatar Magdalena
oceniła na107 lat temu

Cytaty z książki Dwudziesta szósta ofiara

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Dwudziesta szósta ofiara