Vietato fumare, czyli reszta z bloga i coś jeszcze

Okładka książki Vietato fumare, czyli reszta z bloga i coś jeszcze autora Artur Andrus, 9788378397755
Okładka książki Vietato fumare, czyli reszta z bloga i coś jeszcze
Artur Andrus Wydawnictwo: Prószyński i S-ka satyra
368 str. 6 godz. 8 min.
Kategoria:
satyra
Format:
papier
Data wydania:
2014-06-17
Data 1. wyd. pol.:
2014-06-17
Liczba stron:
368
Czas czytania
6 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788378397755
Średnia ocen

7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Vietato fumare, czyli reszta z bloga i coś jeszcze w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Vietato fumare, czyli reszta z bloga i coś jeszcze

Średnia ocen
7,1 / 10
200 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Vietato fumare, czyli reszta z bloga i coś jeszcze

avatar
42
22

Na półkach:

Artur Andrus wyrósł nam na narodowego satyryka. Dowcipny, cięty język, a przy tym nienaganna elegancja. W zasadzie chciałoby się zbierać od niego cięgi. Odkładam jego książkę na półkę, by mieć ją zawsze pod ręką, gdy złapie mnie chandra albo inna przypadłość. Jest skuteczniejsza w działaniu niż cała fiolka antydepresantów z apteki :)

Artur Andrus wyrósł nam na narodowego satyryka. Dowcipny, cięty język, a przy tym nienaganna elegancja. W zasadzie chciałoby się zbierać od niego cięgi. Odkładam jego książkę na półkę, by mieć ją zawsze pod ręką, gdy złapie mnie chandra albo inna przypadłość. Jest skuteczniejsza w działaniu niż cała fiolka antydepresantów z apteki :)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
869
224

Na półkach:

Nawet dobrze się czyta, ale najfajniejsze są kawałki powieści, mogły by być jako osobna książka.

Nawet dobrze się czyta, ale najfajniejsze są kawałki powieści, mogły by być jako osobna książka.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
388
183

Na półkach:

Tak mało śmiechu w moim życiu. Pan Andrus zadbał o to, żebym nadrobiła braki. No cóż - podrażnia endorfinki, oj - podrażnia :o)

Tak mało śmiechu w moim życiu. Pan Andrus zadbał o to, żebym nadrobiła braki. No cóż - podrażnia endorfinki, oj - podrażnia :o)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

440 użytkowników ma tytuł Vietato fumare, czyli reszta z bloga i coś jeszcze na półkach głównych
  • 268
  • 160
  • 12
126 użytkowników ma tytuł Vietato fumare, czyli reszta z bloga i coś jeszcze na półkach dodatkowych
  • 96
  • 10
  • 9
  • 5
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Vietato fumare, czyli reszta z bloga i coś jeszcze

Inne książki autora

Okładka książki Koneserzy kolejnego dnia. Alicja Majewska i Włodzimierz Korcz według Artura Andrusa Artur Andrus, Włodzimierz Korcz, Alicja Majewska
Ocena 7,7
Koneserzy kolejnego dnia. Alicja Majewska i Włodzimierz Korcz według Artura Andrusa Artur Andrus, Włodzimierz Korcz, Alicja Majewska
Okładka książki A koń w galopie nie śpiewa Artur Andrus, Wojciech Zimiński
Ocena 6,1
A koń w galopie nie śpiewa Artur Andrus, Wojciech Zimiński
Okładka książki Antylopa z Podbeskidzia Artur Andrus, Daniel de Latour
Ocena 6,9
Antylopa z Podbeskidzia Artur Andrus, Daniel de Latour
Okładka książki Boks na Ptaku, czyli każdy szczyt ma swój Czubaszek i Karolak Artur Andrus, Maria Czubaszek, Wojciech Karolak
Ocena 6,7
Boks na Ptaku, czyli każdy szczyt ma swój Czubaszek i Karolak Artur Andrus, Maria Czubaszek, Wojciech Karolak
Artur Andrus
Artur Andrus
polski dziennikarz, poeta, autor tekstów piosenek, piosenkarz, artysta kabaretowy i konferansjer. Absolwent II Liceum Ogólnokształcącego im. Marii Skłodowskiej-Curie w Sanoku[2]. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim[3]. Od 1994 roku współpracuje z Polskim Radiem Program III. Współredaktor programów "Powtórka z rozrywki" oraz "Akademia rozrywki". Gospodarz kabaretowych spotkań w warszawskiej "Piwnicy pod Harendą"[4], łódzkiej "Przechowalni" i krakowskiej "Piwnicy Pod Baranami", konferansjer, promotor wielu młodych kabaretów i zjawisk okołokabaretowych. Na jego cześć nazwano postać posterunkowego w sztuce "Trąbka dla gubernatora" kabaretu Potem. W 2003 r. razem z Andrzejem Poniedzielskim pisał dialogi i występował w drugoplanowej roli portiera w odc. 1-11 serialu Sprawa na dziś. Od 2005 roku jest stałym gościem programu publicystyczno-satyrycznego Szkło kontaktowe nadawanego na antenie TVN24. W 2007 roku w TV Puls prowadził teleturniej "Tylko Ty". Autor książki-zbioru piosenek i wierszy pt. "Popisuchy" wydanej przez łódzkie wydawnictwo "Piątek Trzynastego" w grudniu 2004 roku. Natomiast w 2008 roku tygodnik Polityka wydał "Kolekcję polskich kabaretów" złożoną z 15 płyt DVD z nagraniami polskich kabaretów wybranych i opatrzonych komentarzem Artura Andrusa[5]. Wcielał się w postać Dziadka w serialu kabaretowym TVP 2 Rodzina Trendych oraz w postać Jonathana Owensa w serialu kabaretowym Spadkobiercy transmitowanym również w telewizji.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Religa. Człowiek z sercem w dłoni Jan Osiecki
Religa. Człowiek z sercem w dłoni
Jan Osiecki
Sięgnęłam po tę publikację z czystej ciekawości. Profesor Religa to znana postać sceny medycznej, jednak moja wiedza o nim była zbyt płytka. Po lekturze wciągającego wywiadu, który stał się fundamentem do napisania scenariusza filmu „Bogowie” z Tomaszem Kotem w roli głównej mogę powiedzieć, że warto było poświęcić trochę czasu na lekturę książki. Nie jest ona idealna i nie do końca przekonał mnie rozdział poświęcony poglądom politycznym profesora, jednak rozumiem zamysł autora. Ostatecznie, profesor gościł na scenie politycznej, zatem pytania o poglądy w tej materii były na miejscu. Obraz głównego bohatera, który rysuje nam autor książki jawi się bardzo pozytywnie. Nie ma chyba słów, które oddadzą zasługi tego człowieka dla rozwoju medycyny w zakresie kardiochirurgii. Urzekła mnie historia o Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu, w której działy się medyczne cuda z udziałem profesora. Zresztą, gdy czytamy historię wydarzeń tamtego czasu, w których aktywnym działaczem był Religa, nie sposób przejść obojętnie wobec dokonań samego profesora i ludzi, którzy z nim pracowali. To dowodzi kolejny raz prawdy o potencjale polskich naukowców różnych dziedzin. Szkoda tylko, że tak rzadko docenianych w kraju. Smutny jest także fakt, że osiągnięcia naszych wybitnych rodaków często pozyskują zagraniczne firmy przejmując prawa do efektów ciężkiej pracy i wieloletnich badań. Polecam tę publikację, gdyż profesor Religa został w niej przedstawiony jako wybitny kardiochirurg ale też osoba o silnym kręgosłupie moralnym i nieugiętym charakterze, dzięki czemu spoglądamy na niego z sympatią.
Książmiłka - awatar Książmiłka
oceniła na73 lata temu
Dymna Elżbieta Baniewicz
Dymna
Elżbieta Baniewicz
Do lektury biografii Anny Dymnej napisanej przez Elżbietę Baniewicz zasiadałam z radością, zniecierpliwieniem i pozytywnym napięciem. Nie ukrywam, że spodziewałam się złożonej, wielowątkowej opowieści, ale w żadnym wypadku dzieła na wyższym niż przeciętny poziomie, o rzadko spotykanej dziś jakości. Ot, myślałam, kolejna historyjka o kimś znanym i lubianym, lekka i łatwa, idealna na letnie popołudnia. I co? Zaskoczenie. Absolutne zadziwienie i nagła, dzika przyjemność czytania, wynikająca nie tylko z bogatego życiorysu Dymnej, ale i kunsztownej narracji Baniewicz. Przyjemność tym większa, że autorka wcale nie skupia się na aktorce w kontekście tak hołubionego dziś „celebryctwa”, ale zgłębia tajniki jej człowieczeństwa. Los, który nie szczędził tragicznych przeżyć, nieoczywista droga do bycia artystką, małżeństwo z Wiesławem Dymnym, legendarnym współtwórcą Piwnicy pod Baranami, wczesne wdowieństwo w wieku 27 lat, wypadki, po których nie miała prawa się podnieść, upragnione dziecko, rozwód, kompletna zmiana fizyczności, a co za tym idzie także teatralnego emploi, trzecie małżeństwo, działalność charytatywna, liczne nagrody i dowody uznania, a z drugiej strony tysiące próśb o „poratowanie groszem”, niewybredne propozycje od panów i setki listów z pretensjami o nadmierną tuszę i widoczne zmarszczki. Wszystko to przetacza się przez książkę niczym nieokiełznane tornado, a w tle ciągle zwyczajna, uśmiechnięta, pogodzona z życiem, ale niepozbawiona serdecznej ironii i zdrowego rozsądku Anna Dymna. Aktorka, która pozostała zwyczajną kobietą. Ta biografia to tak naprawdę cudowna opowieść o człowieku, o jego współczesnej, często wręcz niegodziwej kondycji. Opowieść niepozbawiona filozoficznych rozważań, odważnych pytań i równie śmiałych, ale nie kontrowersyjnych odpowiedzi. Doskonała lektura dla tych, którzy z przerażeniem patrzą na to, co wyrabia się dookoła nich i jak powoli upada prawdziwa kultura, a jednocześnie chcą wierzyć, że są w tym kraju ludzie, dla których śpiew słowika o poranku, piękny wiersz czy rozmowa stanowią wartość niepomiernie większą od dóbr materialnych. Polecam z całego serca!
Mignatka - awatar Mignatka
oceniła na76 miesięcy temu
Blog niecodzienny Maria Czubaszek
Blog niecodzienny
Maria Czubaszek
Maria Czubaszek to postać wyjątkowa - znana z ciętego języka, ironii i bezbłędnego poczucia humoru. Dziennikarka, satyryczka, autorka tekstów piosenek, felietonistka, a przede wszystkim kobieta, która przez lata potrafiła mówić to, o czym inni tylko myśleli. Jej „Blog niecodzienny” to książka, która idealnie oddaje ten charakter - pełna błyskotliwych spostrzeżeń, niecodziennych refleksji i inteligentnego żartu. „Blog niecodzienny” to esencja zabawnych wpisów z popularnego bloga, który autorka prowadziła od 2006 roku. Nie przypomina klasycznej biografii - bliżej jej do formy autobiograficznego pamiętnika - lekkiego, refleksyjnego i pełnego humorystycznych komentarzy. Muszę przyznać, że nie sięgnęłabym po tę książkę z własnej inicjatywy - po prostu ją dostałam. I choć z początku podeszłam do niej z dystansem, szybko okazało się, że to zaskakująco przyjemna lektura. Nie jest to jednak typ literatury, po który zazwyczaj sięgam. Zdecydowanie bliższe są mi tradycyjne biografie. Mimo to „Blog niecodzienny” ma w sobie coś, co przyciąga - szczerość, lekkość i świetne poczucie humoru. Największą siłą książki jest język i sposób obserwacji świata. Czubaszek z niezwykłą precyzją wychwytuje absurdy codzienności i przekłada je na błyskotliwe, pełne ironii komentarze. Potrafi śmiać się z siebie, z innych i z rzeczywistości - ale zawsze z klasą. Jej spostrzeżenia, choć nierzadko kąśliwe, są celne i wciąż aktualne. Czyta się to bardzo dobrze - to lektura lekka, ale inteligentna, idealna na wieczór, gdy potrzebujemy czegoś, co poprawi humor i pozwoli spojrzeć na świat z przymrużeniem oka. Reasumując „Blog niecodzienny” Marii Czubaszek to zbiór błyskotliwych wpisów, które oddają esencję jej stylu - ironicznego, nieco przekornego, ale niezwykle ludzkiego. To książka, po którą warto sięgnąć nie po to, by poznać autorkę od A do Z, lecz by przypomnieć sobie, jak ważny jest dystans - do siebie, innych i całego tego naszego codziennego absurdu. Choć niekoniecznie wpisuje się w moje czytelnicze upodobania, trudno odmówić jej uroku i lekkości, które sprawiają, że zostaje w pamięci na dłużej.
Roksana - awatar Roksana
oceniła na75 miesięcy temu
Rodzina Monika Jaruzelska
Rodzina
Monika Jaruzelska
Mdła i wyrywkowa pierwsza część wspomnień MJ nie wróżyła zbyt wiele dla części kolejnej. Jednak zostałam bardzo mile zaskoczona - w książce jest krew, prawdziwe uczucia i intensywność. Jeśli wcześniej miałam niedosyt anegdot o generalskiej rodzinie, to teraz otrzymałam ich bardzo wiele. Wspomnienia ze wspólnie spędzanych wakacji, młodość rodziców Pani Moniki, rozmowy córki z ojcem, na które nigdy nie było czasu, domowe ukochane psy i koty. Słodko być nie mogło, skoro Autorka, będąc nastolatką, podjęła próbę samobójczą. Słodko nie było i w chwili pisania książki, w której wspomnienia przeplatają się z przygnębiającymi momentami licznych pobytów generała w szpitalu i opisami powolnego odchodzenia. Z książki wyłania się obraz kobiety w rozpaczliwym bezruchu, unieruchomionej sprzecznymi pragnieniami. Z jednej strony chce jakoś buntować się i budować życie na własny rachunek, bez brzemienia nazwiska i wszystkiego, co się z nim dla Polski wiąże. Z drugiej zaś nie może i nie chce wyjść z roli opiekuńczej córki i wojowniczki o dobre imię rodziców. Rozumie teraz znacznie więcej, bo sama już jest matką, i też "hoduje" sobie jedynaka. A czy odnosi się jakoś do spraw publicznych i polityki? Niekoniecznie, chociaż nie zabrakło nawet wzmianki o niezapomnianym "Bluzgu" w wykonaniu Emiliana Kamińskiego... Dominują też przykre wrażenia z kolejnych rocznic stanu wojennego i masakry w "Wujku", podczas których dom generała przeżywał oblężenie przez demonstrantów. Mama Moniki wspomina gorzko wielką samotność, jaką otoczona była rodzina Jaruzelskich w chwili wprowadzenia stanu wojennego. Ale przyczyny tych oblężeń i tej samotności wydają się Autorce jakby niezrozumiałe... Jakakolwiek analiza przyczyn, motywacji, konieczności historycznych takich a nie innych decyzji generała, który przecież przez długie lata i w wyniku świadomego wyboru konsekwentnie realizował określoną linię polityczną, nie należy do tematu tej książki. Ktoś dociekliwy mógłby dopatrzyć się jakiejś podskórnej dumy i zrozumienia dla tych decyzji. Jednym słowem to takie "odpieprzcie się od generała", podane w bardziej eleganckiej formie. Cała książka jest dość elegancka, zdania okrągłe, rozdziały wystudiowane. Czuć dziedzictwo "Tojego stylu", gdzie ładnie podana treść dominuje nad głębszą analizą. Czytałam ze sporym przejęciem, hamując się w duchu przed zakochaniem się w tej rodzinie, tym sztywnym acz serdecznym ojcu, gwiazdorzącej mamie i córce walczącej o przetrwanie w rodzinie silnych osobowości. Na szczęście nie zapomniałam, że to są subiektywne odczucia Autorki, to nie jest źródło historyczne, to nie jest żadne przemyślenie okoliczności dziejowych i nie może wyjść poza format obyczajowych zapisków powstałych z potrzeby serca kochającej i lojalnej córki.
Katarzyna Anna - awatar Katarzyna Anna
oceniła na73 miesiące temu

Cytaty z książki Vietato fumare, czyli reszta z bloga i coś jeszcze

Więcej
Artur Andrus Vietato fumare, czyli reszta z bloga i coś jeszcze Zobacz więcej
Więcej