Batman 6/1997

48 str. 48 min.
- Kategoria:
- komiksy
- Format:
- papier
- Cykl:
- Batman (tom 79)
- Tytuł oryginału:
- Batman #509
- Data wydania:
- 1997-06-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1997-06-01
- Liczba stron:
- 48
- Czas czytania
- 48 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 12308447
- Tłumacz:
- Arkadiusz Wróblewski
Zawiera historię "Dusza Nietoperza".
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Batman 6/1997 w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Batman 6/1997
Poznaj innych czytelników
29 użytkowników ma tytuł Batman 6/1997 na półkach głównych- Przeczytane 25
- Chcę przeczytać 4
- Posiadam 8
- Komiksy 6
- Chcę w prezencie 1
- .Posiadam 1
- Nie posiadam 1
- Różności 1
- 2017 1
- KOMIKSY 1



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Batman 6/1997
Batman się uczy u Lady Shivy z potężnymi piersiami, seksualizacja sto pro. Zastanawiam się czy były bohaterki grube, płaskie??
No i nie można zapominać, że za dzieciaka byłem wielkim fanem komiksów!
Batman, Supermen i inni wchodzili jak złoto.
Z tego co widzę sporo osób oprócz książek wrzuca oceny komiksów i poezji, więc ja też tak będę robił :)
To pozycja z mojej półki "różności", wrzucam tu te setki książek które przeczytałem w życiu w latach 2000-2019.
Batman się uczy u Lady Shivy z potężnymi piersiami, seksualizacja sto pro. Zastanawiam się czy były bohaterki grube, płaskie??
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo i nie można zapominać, że za dzieciaka byłem wielkim fanem komiksów!
Batman, Supermen i inni wchodzili jak złoto.
Z tego co widzę sporo osób oprócz książek wrzuca oceny komiksów i poezji, więc ja też tak będę robił :)
To pozycja z mojej półki...
Powrót Bruce’a Wayne’a do zdrowia po wydarzeniach z historii „Knightfall” był tylko kwestią czasu. Zakończona dwa numery temu opowieść „Knightquest” ciągnęła się zdecydowanie za długo i zarówno wątek Jean Paula, jak i poszukiwań Bruce’a stały się dla mnie męczące. Jednakże twórcy uznali, że tasiemców nigdy za dużo i numer ten stanowi początek dłuższej historii czyli „Knightsend”.
Bruce Wayne nie jest pewien swoich umiejętności, więc rozpoczyna trening u lady Shivy. W tym samym czasie Jean Paul Valley wpada na trop handlarzy broni, którzy mogą być powiązani z Zakonem świętego Dumasa.
Podobał mi się pomysł na współpracę Batmana z Lady Shivą. Oboje mają różne podejście do kwestii etycznych w walce jak chociażby zabijanie przeciwników. Widać, że wojowniczka ma bardzo niestandardowe metody uczenia, które polegają na oszustwie czy wykorzystywaniu innych. Bruce zostaje tu wplątany w aferę, gdzie to on nieświadomie odgrywa rolę czarnego charakteru. Przez to ciężko jednoznacznie stać po stronie Batmana w kolejnych starciach. Ciągle jednak pokazane jest, że nie jest on jedynie bezwolnym pionkiem i nie zgadza się na pewne polecenia Shivy. Bardzo fajna była też różnorodność w stylach walki kolejnych przeciwników. Szczególnie zapadł mi w pamięć pojedynek otwierający zeszyt.
Z kolei wątek Jeana Paula Valleya ukazuje upadek psychiczny postaci. Bohater coraz bardziej pogrąża się w szaleństwie i ma dosyć monotonne halucynacje. Jest to w sumie rozwinięcie tego, co sygnalizowano już dwa numery temu. Na początku robi wrażenie, ale później staje się męczące. Również przeciwnicy okazują bardzo nieciekawi, chociaż bardzo obiecujące jest pewne powiązanie z zakonem świętego Dumasa.
Za warstwę graficzną odpowiada tu znany z poprzednich numerów Mike Manley. Podobał mi się pomysł na przejściowy kostium Bruce’a Wayne’a – strój ninjy z maską nietoperza. Również poszczególnie wojownicy różnią się pod względem wyglądu i kostiumów, dzięki czemu są bardziej indywidualni. Rysownikowi dobrze udaje się oddać dynamikę scen walki.
Warto wspomnieć, że na łamach stron klubowych rozgorzała tu dyskusja na temat historii „Machiny” z numeru 2/1997. Okazuje się, że wówczas zaskakująco dużo czytelników było tradycjonalistami i nowatorskie pomysły czy rysunki jeszcze odpowiadały niewielu. Zapewne przez to następne numery zdominowały kolejne odsłony „Knightsend”, który niestety moim zdaniem przyczynił się do upadku tego miesięcznika.
Podsumowując, najbardziej obiecujący jest tutaj wątek Bruce’a Wayne’a. Miłośnicy kina kopanego mogą czuć się tu jak w domu. Trochę bardziej męczący jest niestety Jean Paul Valley, chociaż i tutaj jest światełko nadziei na lepszą opowieść. Ogólnie mogło być lepiej.
Powrót Bruce’a Wayne’a do zdrowia po wydarzeniach z historii „Knightfall” był tylko kwestią czasu. Zakończona dwa numery temu opowieść „Knightquest” ciągnęła się zdecydowanie za długo i zarówno wątek Jean Paula, jak i poszukiwań Bruce’a stały się dla mnie męczące. Jednakże twórcy uznali, że tasiemców nigdy za dużo i numer ten stanowi początek dłuższej historii czyli...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKnightsend część 1
Bruce Wayne zakłada maskę Tengu i bierze szkolenie u Shivy. Ta wynajduje mu różnych przeciwników do walki na śmierć i życie. Po każdym pokonanym pojawia się nowy potężniejszy rywal. Wayne nie może korzystać z żadnych "zabawek" które miał Batman, jedynie ze swojego ciała i umiejętności. Takie są zasady tej zabawy.
Historia "Knightsend" przypomina granie w Mortal Kombat lub Street Fighter. Wayne wspina się po drzewku z przeciwnikami, a na samym końcu czeka na niego Jean Paul Valley, czyli Batman. Finałowa walka, pokazana już w zeszytach z serii "Batman & Superman" (3 pierwsze numery) jest dość słaba, ale początek i środek "Knightsend" jest super.
Knightsend część 1
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBruce Wayne zakłada maskę Tengu i bierze szkolenie u Shivy. Ta wynajduje mu różnych przeciwników do walki na śmierć i życie. Po każdym pokonanym pojawia się nowy potężniejszy rywal. Wayne nie może korzystać z żadnych "zabawek" które miał Batman, jedynie ze swojego ciała i umiejętności. Takie są zasady tej zabawy.
Historia "Knightsend" przypomina granie w...