W Chinach jedzą księżyc

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- In china essen sie den mond
- Data wydania:
- 2014-03-19
- Data 1. wyd. pol.:
- 2014-03-19
- Liczba stron:
- 304
- Czas czytania
- 5 godz. 4 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788376422541
- Tłumacz:
- Elżbieta Zarych
Miriam i Tobias prowadzą spokojne życie w Niemczech. Mają piękny dom, ciekawą pracę, dobry samochód, a przede wszystkim nie mogą się nacieszyć najukochańszą córeczką Amelie.
Wiadomość o pracy w Szanghaju przychodzi znienacka. Jak to, przenieść się do Chin?
Przeprowadzka do Azji wydaje się być szalonym ale jakże oryginalnym pomysłem. Przeczytane książki i przewodniki dają im pewność, że nic nie jest takie straszne, jak się wydaje!
Na miejscu okazuje się, że tak naprawdę o Chinach nie wiedzieli nic!
Zapchane toalety, problemy z chińskimi „złotymi rączkami”, niedziałająca klimatyzacja, oszukujące opiekunki, szaleni taksówkarze, niezrozumiały język, – wszystko to spotyka Miriam i Tobiasa, którzy nie sądzili, że nowe miejsce przysporzy im tylu przygód!
Autorka, Miriam Collée, przez ponad rok pisała o swoim życiu w Chinach na blogu. Zebrane materiały posłużyły jej do napisania książki o życiu codziennym w Państwie Środka. Napisana dowcipnie z zacięciem dziennikarskim. Sama śmieje się, że w Chinach przetrwała dzięki poczuciu humoru, miłości i chińskiemu piwu.
Niesamowicie zabawna powieść, która przeniesie Was do dalekiej Azji, gdzie poznacie zabawne perypetie Miriam i Tobiasa.
Kup W Chinach jedzą księżyc w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki W Chinach jedzą księżyc
Poznaj innych czytelników
787 użytkowników ma tytuł W Chinach jedzą księżyc na półkach głównych- Przeczytane 467
- Chcę przeczytać 310
- Teraz czytam 10
- Posiadam 121
- Chiny 12
- Ulubione 9
- 2015 7
- Azja 7
- 2018 5
- Podróżnicze 5




























OPINIE i DYSKUSJE o książce W Chinach jedzą księżyc
Miriam Collée wraz z mężem i małą córeczką zamienia uporządkowane i spokojne życie w Niemczech na chaos chińskiej metropolii. Zderzenie dwóch bardzo odmiennych kultur prowadzi do wielu nieporozumień i komicznych sytuacji, które autorka opisała w książce ,,W Chinach jedzą księżyc”. Nawiasem mówiąc tytuł nawiązuje do księżycowych ciasteczek jedzonych tradycyjnie podczas Święta Środka Jesieni.
Czytając historię Miriam miałam wrażenie, że pisały ją dwie osoby. Pierwszych parę miesięcy (książka podzielona jest na 12 miesięcy) to ciągłe narzekanie, próba asymilacji, nerwy i jeszcze więcej narzekania. Ale przychodzi moment, kiedy autorka na wakacjach w Hamburgu zdaje sobie sprawę, że tęskni na Szanghajem. Od tej chwili zarzuca męczące narzekanie i zaczyna dostrzegać plusy Chińczyków, a czytelnikowi daje szansę poznania Państwa Środka bez europejskich uprzedzeń i oczekiwań. Książka w prosty i zabawny sposób pokazuje trudy życia i proces przystosowywania się do zupełnie odmiennych warunków. Miriam tak dalece oswoiła się z chińską kulturą, że nawet informację o przedłużeniu kontraktu męża przyjęła z konfucjańskim spokojem.
Miriam Collée wraz z mężem i małą córeczką zamienia uporządkowane i spokojne życie w Niemczech na chaos chińskiej metropolii. Zderzenie dwóch bardzo odmiennych kultur prowadzi do wielu nieporozumień i komicznych sytuacji, które autorka opisała w książce ,,W Chinach jedzą księżyc”. Nawiasem mówiąc tytuł nawiązuje do księżycowych ciasteczek jedzonych tradycyjnie podczas...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie zrozumie tej książki ten, kto nigdy w Chinach nie mieszkał. Może ona się wtedy wydawać narzekaniami rozpieszczonej, białej żony. A ja uważam, że to idealny obraz tego, co napotyka Europejczyk na swojej drodze przeprowadzając się do Chin z przypadku, dla przygody i nie wiedząc nic o Państwie Środka :) Codzienny śmiech przez łzy to standard, a Miriam idealnie ubiera go w słowa!
Nie zrozumie tej książki ten, kto nigdy w Chinach nie mieszkał. Może ona się wtedy wydawać narzekaniami rozpieszczonej, białej żony. A ja uważam, że to idealny obraz tego, co napotyka Europejczyk na swojej drodze przeprowadzając się do Chin z przypadku, dla przygody i nie wiedząc nic o Państwie Środka :) Codzienny śmiech przez łzy to standard, a Miriam idealnie ubiera go w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietny opis codziennych zmagań życiowych w Szanghaju.
Świetny opis codziennych zmagań życiowych w Szanghaju.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSięgnąłem po tę książkę mimochodem. Co jakiś czas wracała do mnie, choć w ogóle nie miałem zamiaru jej czytać. Gdy wróciła po raz dziesiąty, uznałem, że to jednak chyba jakieś zrządzenie losu. Już od pierwszych stron ją znielubiłem. Na początku Autorka strasznie dużo narzekała. Z zasady nie lubię narzekaczy, którzy nie potrafią się przystosować do zmieniających się okoliczności. Nie wynika to z jakiegokolwiek uprzedzenia do Niemców, wręcz przeciwnie – bardzo ich lubię za pragmatyzm i rzeczowość. Tutaj jednak owa kobieta nie widziała nic dobrego, w tym, że czeka ją niewypowiedziana przygoda. Rozumiem, że trudno jest przystosować się do życia w środowisku diametralnie odmiennym od tego, w którym się wychowaliśmy. Jednak każdy szanujący się człowiek, zwłaszcza wykształcony, powinien zapoznać się z tym, co może go czekać po drugiej stronie świata. Czytanie naprawdę nie boli, wręcz przeciwnie. W tym przypadku Autorka nie była świadoma aż takiego olbrzymiego kontrastu… i zwyczajnie sobie z niczym nie radziła... Niemniej, jakoś udało mi się przebrnąć przez to pasmo udręk. Na szczęście, później było zdecydowanie lepiej.
Historie, które ją spotykały są naprawdę śmieszne, a zarazem niesamowite. Mnie też nie mieści się w głowie, że w jakimkolwiek miejscu na Ziemi może istnieć szczególny podział pracy. Okazuje się, że Chiny to zupełnie inny świat – dany człowiek przypisany jest tylko do konkretnego zadania. Przykład – pan od wbijania gwoździ, nie może dokręcić śrubki, nawet jeśli to potrafi, aby nie wejść w kompetencje kogoś innego. Tak więc do każdego zadania trzeba znaleźć kogoś, kto się tym zajmuje. Co więcej, każdy przedsiębiorczy Chińczykc, chcąc obniżyć jak najbardziej koszta cudzej pracy, a tym samy zmaksymalizować własny zysk, zatrudnia ludzi, najpewniej spotkanych na chodniku, którzy za niewielką opłatą, zdają się posiadać wszelkie umiejętności, których nabywca zdaje się oczekiwać. Wynik jest łatwy do przewidzenia – mnóstwo partactwa, niechlujstwa, zniszczeń i udręk. Koniec końców wszystko wychodzi drogo, często jest również nerwowo, a drobny remont przeradza się w wielomiesięczne zmagania z narastającymi trudnościami i kolejnymi awariami. Jednak muszę przyznać, że Chińczycy mają ogromne poczucie humoru i są chyba najbardziej niekonwencjonalnym narodem na globie. Jeśli oglądaliście programy o polskich majsterkowiczach-partaczach, wiedzcie, że w Chinach jest zdecydowanie grubiej. Ale o tym musicie przekonać się sami.
W książce pojawiły się również ciężkie problemy, o których Autorka napomniała, a które dotyczą ludzi Zachodu. Doskwierają one głównie osób nie mogących sobie poradzić z „wymiarem” Chin. Chodzi mianowicie o rozpad małżeństw z Europy i Ameryki – najczęściej panowie znajdują sobie piękne, młode i świetnie wykształcone Chinki, z którymi się związują. Co ciekawe, takie kobiety zdecydowanie wolą mężczyzn z Zachodu niż swych rodaków, którzy najczęściej są gorzej wykształceni, niekulturalni lub zdeprawowani (to są słowa samych Chinek, nie mnie to podważać). Pojawiła się również kwestia pijaństwa i uzależnienia od narkotyków, również wynikające z niemożności zaadaptowania się do nowego środowiska, dotykające przedstawicieli obu płci. Kobiety z Zachodu ponadto pędzą tam życie miałkie – udzielają się co prawda charytatywnie, czasem nawet kulturoznawczo, ale wszystko okupują depresją, próbami samobójczymi… To nie wróży najlepiej.
Koniec końców, książkę czytało się naprawdę przyjemnie. To, co z pozoru wydawało się tragedią, przypomina raczej komedię z dużą dozą autokrytycyzmu. Tak – kto by pomyślał, ze Niemcy potrafią się śmiać z siebie samych. A tutaj macie taką możliwość. Podsumowując – to naprawdę fajna, lekka książka, mimo, że momentami może przyprawić o zawrót głowy. Polecam każdemu, komu wydaje się, że już stał się ekspertem w dziedzinie znawstwa Chin.
Sięgnąłem po tę książkę mimochodem. Co jakiś czas wracała do mnie, choć w ogóle nie miałem zamiaru jej czytać. Gdy wróciła po raz dziesiąty, uznałem, że to jednak chyba jakieś zrządzenie losu. Już od pierwszych stron ją znielubiłem. Na początku Autorka strasznie dużo narzekała. Z zasady nie lubię narzekaczy, którzy nie potrafią się przystosować do zmieniających się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka okazała się sympatyczną opowieścią o Szanghaju z punktu widzenia Niemki, która wylądowała w tym kraju z mężem i trzyletnią córeczką. Autorka próbuje polubić to miejsce, ale nie jest łatwo. Po czasie przyzwyczaja się do otaczającej rzeczywistości i zdarza jej się zachwycić Chinami, ale i tak czuć w trakcie lektury, że bardziej męczy się niż cieszy inną kulturą.
Zaletą książki jest na pewno styl autorki, która lekko i z humorem opisuje perypetie Europejki w Azji. Relacja z pobytu w Szanghaju może momentami zniechęcić do podróży w ten rejon świata, ale wzbogaca wiedzę na temat codzienności mieszkańców wielkiego miasta. Fajna opowieść, z którą przyjemnie spędziłam dwa popołudnia.
Książka okazała się sympatyczną opowieścią o Szanghaju z punktu widzenia Niemki, która wylądowała w tym kraju z mężem i trzyletnią córeczką. Autorka próbuje polubić to miejsce, ale nie jest łatwo. Po czasie przyzwyczaja się do otaczającej rzeczywistości i zdarza jej się zachwycić Chinami, ale i tak czuć w trakcie lektury, że bardziej męczy się niż cieszy inną...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLektura w sam raz na wakacje. Na pewno nie należy do niej podchodzić jak do książki-przewodnika po Chinach. Autorka w lekki i zabawny sposób opisała swoje perypetia i spostrzeżenia na początku swojej chińskiej przygody. Pokazała to państwo i jej mieszkańców ze swojej niemieckiej perspektywy, podkreśliła różnice kulturowe i mentalne. Z jej historii możemy wyczytać nie tylko to, że Chińczycy są dla Europejczyków „dziwną” narodowością, ale również to, że Europejczycy są w taki sam sposób postrzegani przez Chińczyków, że szok kulturowy działa w obie strony.
Lektura w sam raz na wakacje. Na pewno nie należy do niej podchodzić jak do książki-przewodnika po Chinach. Autorka w lekki i zabawny sposób opisała swoje perypetia i spostrzeżenia na początku swojej chińskiej przygody. Pokazała to państwo i jej mieszkańców ze swojej niemieckiej perspektywy, podkreśliła różnice kulturowe i mentalne. Z jej historii możemy wyczytać nie tylko...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytanie tej książki to była całkiem niezwykła przygoda... Autorka umieściła w niej krótkie historyjki z pierwszego roku po przeprowadzce swojej rodziny z Niemiec do Szanghaju ukazujące codzienne życie, zwyczaje, kulturę panującą w Chinach. Czytało się ją niezwykle lekko i przyjemnie, że aż żal mnie ogarnął po ostatnim zdaniu. Z przyjemnością przeczytałabym kolejne dwa lata z życia na szanghajskiej ziemi, gdyby tylko była napisane w tym samym stylu. Naprawdę polecam tą pozycję.
Przeczytanie tej książki to była całkiem niezwykła przygoda... Autorka umieściła w niej krótkie historyjki z pierwszego roku po przeprowadzce swojej rodziny z Niemiec do Szanghaju ukazujące codzienne życie, zwyczaje, kulturę panującą w Chinach. Czytało się ją niezwykle lekko i przyjemnie, że aż żal mnie ogarnął po ostatnim zdaniu. Z przyjemnością przeczytałabym kolejne dwa...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPerypetie niemieckiej rodziny w Shanghaju, do którego przeprowadzili się z własnej woli, a wręcz po to, by zaznać odmiany i chyba przygody...
Cóż. Mamy tu do czynienia z dużym szokiem kulturowym, bo Miriam przez 3/4 swojej opowieści nie potrafi wyjść ze sfery swoich oczekiwań (niemieckiej kobiety) i co rusz oznajmia swą frustrację (a w najlepszym wypadku rozbawione zdziwienie) wobec otaczającego ją brudu, kiczu, braku jakości i prymitywnych zachowań Chińczyków.
Książkę czyta się dobrze, bo napisana jest w barwny i dowcipny sposób. Z drugiej strony, mam wrażenie, że autorka nie otworzyła się za bardzo na inną kulturę i nie starała się chyba zrozumieć Chińczyków, stąd też jej opowieść może utrwalać negatywne stereotypy o tym narodzie.
Walory edukacyjne tej książki są takie sobie, ot taka do pośmiania się powiastka o perypetiach człowieka zachodu w Chinach.
Perypetie niemieckiej rodziny w Shanghaju, do którego przeprowadzili się z własnej woli, a wręcz po to, by zaznać odmiany i chyba przygody...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCóż. Mamy tu do czynienia z dużym szokiem kulturowym, bo Miriam przez 3/4 swojej opowieści nie potrafi wyjść ze sfery swoich oczekiwań (niemieckiej kobiety) i co rusz oznajmia swą frustrację (a w najlepszym wypadku rozbawione...
Niemiecka rodzina wyjeżdża do Chin. I tak zaczyna się ich fascynująca podróż. Zderzenie dwóch różnych kultur, dwóch różnych sposobów doświadczania świata, edukacji, wychowywania dzieci, to wszystko budzi wiele zabawnych perypetii. Autorka w zabawny sposób, pokazuje początki swojej azjatyckiej przygody. Zderza się ze stereotypami i próbuje odnaleźć w nowym świecie. Krótka, ciekawa, optymistyczna. Polecam nie tylko miłośnikom Chin!
Niemiecka rodzina wyjeżdża do Chin. I tak zaczyna się ich fascynująca podróż. Zderzenie dwóch różnych kultur, dwóch różnych sposobów doświadczania świata, edukacji, wychowywania dzieci, to wszystko budzi wiele zabawnych perypetii. Autorka w zabawny sposób, pokazuje początki swojej azjatyckiej przygody. Zderza się ze stereotypami i próbuje odnaleźć w nowym świecie. Krótka,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka - Niemka - wyjeżdża do Chin z mężem i małą córeczką na dwuletni kontrakt; opisuje swoje perypetie w kraju gdzie język jest nie do nauczenia i zrozumienia, totalnie odmienna kultura, zwyczaje, jedzenie... i ogólnie odmienność w każdej płaszczyźnie życia...
Można się trochę pośmiać, nadziwić się i poużalać nad bohaterami książki :)
Autorka - Niemka - wyjeżdża do Chin z mężem i małą córeczką na dwuletni kontrakt; opisuje swoje perypetie w kraju gdzie język jest nie do nauczenia i zrozumienia, totalnie odmienna kultura, zwyczaje, jedzenie... i ogólnie odmienność w każdej płaszczyźnie życia...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMożna się trochę pośmiać, nadziwić się i poużalać nad bohaterami książki :)