
ArtykułyCzytamy w weekend. 1 maja 2026
LubimyCzytać488
ArtykułyLiteracki fenomen z Zurychu. „Lázár” hitem roku i międzynarodowym sukcesem!
LubimyCzytać1
ArtykułyNajpierw książka, później film - nadchodzące ekranizacje (30.04)
LubimyCzytać3
ArtykułyPrzeczytaj fragment nowej powieści szpiegowskiej Roberta Michniewicza!
LubimyCzytać3
Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Travesuras de la niña mala
- Data wydania:
- 2007-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2007-01-01
- Liczba stron:
- 384
- Czas czytania
- 6 godz. 24 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788324008711
- Tłumacz:
- Marzena Chrobak
Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki to historia miłości, inspirującej, toksycznej i perwersyjnej, która nadaje życiu sens, a zarazem bezlitośnie go odbiera.
Kup Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki
Czy oceniając książkę powinniśmy sugerować się faktem, że autor bądź autorka są laureatami Nobla, Nike czy jakiejś innej nagrody literackiej? Czy ma dla nas znaczenie popularność autora, ilość wydanych przez niego powieści? A może opiniując dany tekst należy zasłonić nazwisko pisarza, odizolować się od informacji na jego temat i wtedy dopiero zasiąść do recenzji, aby była ona wiarygodna i na tyle osobista, że zgodna z naszymi prawdziwymi odczuciami? Sugerowanie się ilością pozytywnych komentarzy powoduje, że pomimo, iż książka była słaba i po prostu nam się nie podobała, zaczynamy zastanawiać się, że może to z nami jest coś nie tak, może to my nie rozumiemy, co autor miał na myśli. Wiadomo, że każdy z nas jest inny, przeczytał może 5, 25, albo 2500 książek o różnym ciężarze gatunkowym, ma takie a nie inne podejście do literatury stąd nasz osąd bywa mocno zróżnicowany i o ile jest on szczery i wynikający z naszych autentycznych doznań, to jeszcze jest w porządku, ale w momencie, kiedy bazujemy na opiniach innych czy popularności pisarza, jego sukcesach, a nie na tym, co naprawdę czujemy po przeczytaniu jego książki, to niestety, ale jest to po prostu słabe i świadczy o nas samych. Czytając opinie w internecie dla w miarę ogarniętego osobnika rozszyfrowanie opiniotwórcy jest wbrew pozorom bardzo proste i czasem niestety bardzo przykre tak jak dla mnie, osoby, która chciałaby poznać prawdziwe zdanie na temat danej książki. To tyle. Co do książki, no cóż nie ocenię jej zbyt wysoko, bo dla mnie nie była to najlepsza podróż czytelnicza. Z jednej strony autor porusza wiele ważnych kwestii związanych z przemianami w Peru, czy w Europie w ogóle. Opisuje je w sposób ciekawy, nie męczący, często zaskakując czytelnika. Z drugiej strony ta cała historia miłosna, wokół której wszystko się kręci, jest jakaś taka miałka, odnoszę wrażenie, że niektóre fragmenty pisał nastolatek, a nie autor wysoko przeze mnie ocenionej powieści "Marzenie Celta". Nie jest to arcydzieło i raczej nim nie będzie, pomimo wielu pozytywnych komentarzy i nagrodzie noblowskiej autora. Jak chcecie, to czytajcie.
Oceny książki Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki
Poznaj innych czytelników
14176 użytkowników ma tytuł Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki na półkach głównych- Przeczytane 9 052
- Chcę przeczytać 4 963
- Teraz czytam 161
- Posiadam 2 099
- Ulubione 530
- Chcę w prezencie 187
- 2013 54
- 2012 49
- Nobliści 49
- 2011 41
Tagi i tematy do książki Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki
Inne książki autora

Czytelnicy Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki


Nie żyje Mario Vargas Llosa. Laureat Nobla miał 89 lat

Czytamy w weekend

Dobrze wyjść z pisarzem: J. M. Coetzee

Marzenie o włóczędze – Literacki Horoskop LC
Cytaty z książki Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki
Sekret szczęścia, a przynajmniej spokoju, leży w tym, żeby wyeliminować romantyczną miłość z życia, bo to ona sprawia, że człowiek cierpi. Tak żyje się spokojniej i lepiej się bawi, zapewniam cię.
Sekret szczęścia, a przynajmniej spokoju, leży w tym, żeby wyeliminować romantyczną miłość z życia, bo to ona sprawia, że człowiek cierpi. T...
Rozwiń ZwińMiłość to najgorsze, co się może człowiekowi przytrafić. Człowiek chodzi jak idiota i przestaje troszczyć się o siebie samego.
Miłość to najgorsze, co się może człowiekowi przytrafić. Człowiek chodzi jak idiota i przestaje troszczyć się o siebie samego.
Jesteś dobrym człowiekiem, masz jednak okropną wadę: brak ambicji. Jesteś zadowolony z tego, co osiągnąłeś, nieprawdaż? Ale ty nic nie osiągnąłeś, grzeczny chłopczyku. Dlatego nigdy nie będę mogła zostać twoją żoną. Bo ja nigdy nie będę zadowolona z tego, co mam. Zawsze będę chciała więcej.
Jesteś dobrym człowiekiem, masz jednak okropną wadę: brak ambicji. Jesteś zadowolony z tego, co osiągnąłeś, nieprawdaż? Ale ty nic nie osiąg...
Rozwiń Zwiń
















































Opinie i dyskusje o książce Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki
Bezwzględnie najgorsza z przeczytanych dotychczas rzeczy Llosy. Wręcz żenująca, jako najbardziej schlebiająca tzw. masowemu czytelnikowi. Książkowy odpowiednik telenoweli to jednak spory wstyd dla Noblisty….
Najbardziej to jego popkulturowo-reklamiarska pozycja. Pochodzi z czasów po 2000 r., gdy już porzucił dawnego siebie z “Miasta i psów”, “Rozmowy w +Katedrze+” czy “Pantaleona i wizytantek”, stając się marnym odtwórcą samego siebie.
Toteż siódmą jego książkę chciałem porzucić już po parunastu stronicach (choć akurat jeszcze początek i tak jest najlepszy, bo choć jest w nim jakaś zagadka - stwierdziłem post factum). Ale skoro szybko czytam, a tego typu lekturkę można “przelatywać”, zdecydowałem się pobieżnie skonsumować bez wielkiego samozaparcia ten lekkostrawny produkt, skoro same zaparcia nie groziły…. Zacząłem bowiem odnajdywać patologiczną przyjemność w tych niższych rejestrach.
Bo jest tu po prostu wszystko, co tylko autor mógł upchnąć, byle tylko zadowolić niewyszukane gusty sformatowanego czytelnika, niczym jakiś średniej klasy pisarzyna, a nie wybitny noblista. Pełno tu teatralnych słów i takichże zachowań, sztucznych afektów, nadmuchanych sytuacji, tandetnych błyskotek, powierzchownego blichtru świata - po prostu taniocha dla mas. A wszystko po by czytelnik poczuł się lepiej. Paryż, Londyn, wyższe sfery, afery, milionerzy. Do tego ten potoczny, przezroczysty styl...
Na kanwie dość wątłej fabuły - toksycznego “związku” na przestrzeni kilkudziesięciu lat sprytnej Peruwianki z nizin z ambitnym chłopakiem z Miraflores - wtłoczone tu i stłoczone wszystkie problemy współczesnego świata, w telegraficznym skrócie, łącznie z AIDS, na który przykładnie umiera znajomy gej bohatera, jako jedna z pierwszych jego ofiar
Llosa nie jest tu aż tak głupi, by zapomnieć o ambitniejszych odbiorcach. Dla nich znajdą się wzmianki o Peterze Brooku, Rolandzie Barthesie czy Jacquesie Derridzie.
Natomiast mizoginy wszelkiej maści będą zachwycone, bo tytułowa “niegrzeczna dziewczynka” to nocny koszmar każdego z nich. I żaden z nich nie znajdzie wobec niej takich epitetów, jakich wobec niej mógłby nie użyć, z tym najważniejszym a nieśmiertelnym na czele…
Co narrator pisze o niej: “Nadal kocham tę wariatkę, tę awanturnicę, tę kobietkę pozbawioną skrupułów, z którą żaden mężczyzna, a już najmniej ja, nie jest w stanie utrzymać stałego związku, nie zostając prędzej czy później zdeptanym”.
Za każdym razem on idiotycznie wyznaje jej miłość, ona go poniża ale do łóżka z nim chodzi. Mówicie konwencja? Odpowiadam: kicz i taniocha dla mas, by i one czuły się tą lekturą wywyższono-poniżone. “Zdajecie sobie sprawę, jak nędzne i pospolite są nasze żywoty w porównaniu z jej?”.
Najlepsze, czyli najgorsze, stronniczo wybrane cytaty, w znacznej mierze oddające też i moje wrażenia…..
“Co ja tu robię, wtykając nos w te gorzkie prywatne sprawy?”.
“Zalało mnie bezbrzeżne znużenie”.
“Wynudziłem się niemożebnie”.
“Musiałem zamknąć się w łazience i zwymiotować”.
“Przeistaczam się w postać z telenoweli”.
Zaprawdę banał tu goni banał i banałem powiewa, zwłaszcza we wtrętach odautorskich, nie w dialogach, np.: “Narkotyki i rozprzężone życie przyniosły sporą dozę problemów, a tu i ówdzie tragedie osobiste i rodzinne”.
“– Jesteś nieszczęściem mojego życia.
– No, wreszcie jakiś banał”.
“To banał, wiem”.
“Jakie straszne banały pleciesz”.
“– Jakie banały powiesz mi dzisiaj? - brzmiało często jej powitanie”.
Nudny i monotonny jest nawet, a może zwłaszcza on, seks pary bohaterów. Używane słownictwo woła o pomstę do piekła: wszędzie - excusez le mot - “pupcie”, “ciasne cipki” i “cycuszki”, do przesytu albo i czegoś gorzej…
“Sprawiałem jej rozkosz ustami, a potem, zaraz po jej orgazmie, wchodziłem w nią i ją +nawadniałem+”.
“Wielokrotnie rezygnowałem z penetracji”.
“Sprawiać jej przyjemność ustami i rękami, otrzymywać ją z jej ust i rąk stanowiło sens mojego życia”.
“– On nie tylko zniszczył jej odbyt i pochwę, proszę pana wtrąciła dr Roullin. (...) On zniszczył jej osobowość”.
Albo coś tak absurdalnego: “Nazwali go +Yilal+ ze względu na polskiego przodka” (sic!).
Znalazłem tylko jedno zdanie, z którym mogę się zgodzić w pełni: “W tamtej epoce wielu paryżan należących do inteligencji uważało, że telewizja powinna być wykluczona z ich domu bo jest antykulturalna”.
Finał jak należy: niczym z melodramatu Mniszkówny…
Bezwzględnie najgorsza z przeczytanych dotychczas rzeczy Llosy. Wręcz żenująca, jako najbardziej schlebiająca tzw. masowemu czytelnikowi. Książkowy odpowiednik telenoweli to jednak spory wstyd dla Noblisty….
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajbardziej to jego popkulturowo-reklamiarska pozycja. Pochodzi z czasów po 2000 r., gdy już porzucił dawnego siebie z “Miasta i psów”, “Rozmowy w +Katedrze+” czy...
Świetnie napisana książka o niszczącej sile opętania urokiem femme fatale. W tle, czasami w bardzo głębokim tle, Ameryka z Peru w roli głównej, Europa, Azja i Afryka drugiej połowy XX wieku. I mimo oklepanego motywu, wciąż powtarzającego się schematu, nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności, irytacji zachowaniem i zdziecinniałym językiem odurzonego uczuciem głównego bohatera, gładko płynęłam z opowieścią M. V. Llosy o niegrzecznej dziewczynce i grzecznym chłopczyku.
Nie ma tu miejsca na głębszą psychologię, na rozważania filozoficzne czy idee. Nie ma tu refleksji. Jest tylko imperatyw wdrukowany w pierwotne instynkty. I zgodne z nim postępowanie. Niezależnie od świadomości kosztów.
6/10 w kategorii: Literatura
Świetnie napisana książka o niszczącej sile opętania urokiem femme fatale. W tle, czasami w bardzo głębokim tle, Ameryka z Peru w roli głównej, Europa, Azja i Afryka drugiej połowy XX wieku. I mimo oklepanego motywu, wciąż powtarzającego się schematu, nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności, irytacji zachowaniem i zdziecinniałym językiem odurzonego uczuciem głównego...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak to się dobrze czytało! 🥰
Nie pamiętam kiedy ostatnio jakaś opowieść wciągnęła mnie tak bardzo. Z każdą kolejną stroną coraz bardziej nie mogłam się doczekać finału relacji Ricardo i niegrzecznej dziewczynki, jednocześnie chciałam, żeby ta opowieść jeszcze trwała…
Pierwsze moje spotkanie z Vargas Llosa i z pewnością nie ostatnie! Polecam z całego serca.
Jak to się dobrze czytało! 🥰
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie pamiętam kiedy ostatnio jakaś opowieść wciągnęła mnie tak bardzo. Z każdą kolejną stroną coraz bardziej nie mogłam się doczekać finału relacji Ricardo i niegrzecznej dziewczynki, jednocześnie chciałam, żeby ta opowieść jeszcze trwała…
Pierwsze moje spotkanie z Vargas Llosa i z pewnością nie ostatnie! Polecam z całego serca.
Jedna z najważniejszych i najpiękniejszych książek jakie przeczytałam w życiu. Absolutnie podziwiam kunszt pisarski, język, styl i ta historia, momentami do bólu prawdziwa i wgniatająca w fotel swoją brutalnością życia. Chylę czoła autorowi, i dziękuję że odkryłam inne powieści Mario :)
Jedna z najważniejszych i najpiękniejszych książek jakie przeczytałam w życiu. Absolutnie podziwiam kunszt pisarski, język, styl i ta historia, momentami do bólu prawdziwa i wgniatająca w fotel swoją brutalnością życia. Chylę czoła autorowi, i dziękuję że odkryłam inne powieści Mario :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMarcowe wyzwanie LC - książka na ekranie.
Pierwszy raz zetknęłam się z Mario Vargas Llosą i bum - wessało mnie bez ostrzeżenia. Kobieta nieprzyzwoita, facet zakochany do szaleństwa, świat pełen manipulacji i gier i ja w tym wszystkim jak na huśtawce.
Ona – „niegrzeczna dziewczynka”. Perfidna, bezwstydna, uwodzicielska i wyrachowana. Świadoma swojej urody i siły, gotowa na wszystko dla władzy, bogactwa i przyjemności. Wpada w tarapaty, manipuluje, rujnuje życie innych i wciąż wychodzi zwycięsko. Dokonuje dziwnych wyborów. Jest tylkojedno pytanie: ona naprawdę wybiera, czy tylko sprytnie manipuluje tym, co ma? Wolność to czy ładnie opakowane zniewolenie?
On – szary „Pan Ktoś Tam”. Ani przystojny, ani bogaty, a zakochany po uszy. Wszystko podporządkowuje jej obecności – zatrzymać, usidlić, sprawić, by znowu nie uciekła i by pozwoliła się kochać .Jego obsesja jest bolesna, irracjonalna i totalna.
Miłość między nimi? Nie ma wzajemnej miłości. To on kocha szaleńczo i bezwarunkowo.
W tle - pół świata: Lima, Paryż, Londyn, Tokio, Madryt i całe Peru – od połowy XX wieku, przez dyktaturę, biedę i Świetlistą Drogę. To kraj, który przetrawił przemoc, rewolucję i nadzieję. Mimo głównego wątku, historii tej kobiety i „jego” obsesji czułam , że świat nie kończy się na ich miłosnych szaleństwach. Ta książka to nie tylko „niegrzeczna dziewczynka i zakochany facet”, to też historia narodu w tle, który przetrwał i szukał światła tam, gdzie wydawało się, że go nie ma. Może mi trochę tego tła było za mało, ale taki był zamysł autora.
Czy coś mnie jeszcze w tej książce uwierało? No tak.
Po pierwsze powtarzający się schemat – pojawia się i znika, wraca i znika, znowu się pojawia itd, a on kocha i czeka, aż masz ochotę nim potrząsnąć i krzyknąć: „Opamiętaj się!”. Ale może o to tu chodziło – o obsesję, wir, który wciąga i nie daje spokoju.
Po drugie niewiarygodne, ale nakręcające fabułę zbiegi okoliczności, tak absurdalne, że aż śmieszne, a mimo to nie możesz przestać czytać.
No i po trzecie te wszystkie cycuszki i pępuszki, o których zakochany facet papla i papla bez opamiętania. . Jak u Nabokova, choć ta bohaterka dziecięciem nie była.
Gdyby nie te moje „uwieracze” - książka byłaby dla mnie doskonała, z echami „Łuku triumfalnego” i „Madame Bovary”. Bo ma w sobie energię i pazur.
Marcowe wyzwanie LC - książka na ekranie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwszy raz zetknęłam się z Mario Vargas Llosą i bum - wessało mnie bez ostrzeżenia. Kobieta nieprzyzwoita, facet zakochany do szaleństwa, świat pełen manipulacji i gier i ja w tym wszystkim jak na huśtawce.
Ona – „niegrzeczna dziewczynka”. Perfidna, bezwstydna, uwodzicielska i wyrachowana. Świadoma swojej urody i siły, gotowa...
Zamysł był taki, ze będzie książka o niestadardowej, trudnej, ponadczasowej i spektakularnej miłości z trudnymi mielącymi w tle żarnami historii… a wyszedł gniot, który ciężko strawić.
Główny bohater książki z założenia miał być „inny”. Miał być zdolny do miłości, której nie pojmuje świat. Głębokiej, na poziomie wręcz dusz. Tymczasem za utkana przez autorka albo kryjącą zasłonką „nieporadności”, „małych ambicji” i mającej nas urzekać (a może przywiązywać mentalnie nawet) prostoty bycia, życia i wymagań, chowa się tak naprawdę maczyzm w czystej postaci, tylko udający „tego dobrego”.
Ten głęboki, kochający, uduchowiony inteligent pisząc o swojej wybrance pisze o jej… seksualności. Ciągle. Zawsze. Nieustannie. I gdyby to jeszcze było pisanie strawialne! Ale nie, seksualność trzeba z jednej strony groteskowo wyolbrzymić, a z drugiej „upupić”, sięgając po Gombrowicza, używając nieustannie infantylizujacych określeń- kobieta ma nieustannie i przez lata cycuszki, dupcię. Miałam nadzieję, że to kiepskie tłumaczenie połączone z kiepskim sposobem opisywania życia wewnętrznego nastolatka, ale nie. Na przestrzeni całej książki bohater obiecuje sobie nigdy więcej nie pokochać tej kobiety, ale jędrne cycuszki zawsze wchodzą w paradę. Oczywiście łechtaczka jest maciupeńka a pochwa-ciasiniutka, tak, by wprowadzenie członka naszego inteligenta było bolesne. Obowiazkowo.
Bohaterka pozbawiona jest jakiegokolwiek życia wewnętrznego. Autor, żeby ułatwić czytelnikowi, w którego intelekt chyba nie wierzy, zrozumienie jak bardzo FATALE jest ta FEMME, wkłada jej w ust wyjaśnienie, że ona chce więcej i więcej materialnie i nie będzie z naszym bohaterem, bo nie jest bogaty. I tyle, koniec. Jednocześnie bohater urzeka ją tak bardzo, że każdego kolejnego partnera zdradza z nim ochoczo w imię miłości pielęgnowanej jedynie w systemie kopulacyjnym przeplatanymi mdlącymi banałami o tym, jak to bohater kocha Chilijeczke za jej cycuszki i urodę. T
Każda dobra powieść „inteligencka” potrzebuje punktu zwrotnego. A jak można zmienić (?) życie i motywację kobiety złej, kobiety, które chce żyć dla siebie a nie dla mężczyzn, kobiety, która deklaruje że nie jest zainteresowana miłością? Spokojnie, autor jest przygotowany, obyty i kobiet nauczony. Kobietę tę trzeba poddać brutalnemu zbiorowemu gwałtowi i utrzymać go fabularnie choć przez chwilę, by była gotowa żyć, być i kochać. Wiadomo, nic tak nie leczy dusz niepokornych jak niechciana penetracja. A potem trzeba to doprawić dobrowolnym poddawaniem się torturom na tle seksualnym i zarysować obraz seksualno-fekalny, żeby przygłupi czytelnik zrozumiał, że obrzydliwym stworzeniem jest ta cudowna kobieta.
Miłość deklarowana w tej książce nie istnieje. Jest mieszanka prawionego banału i seksu, w szczególności oralnego, bo chilijeczka to kobieta tak egocentryczna i zła, że od mężczyzny che przyjemności jednostronnej i ma czelność jawnie o nią prosić. Nie wiemy nic o ich bliskości, o ty co ich łączy, o uczuciach. Kopulują, on jej mówi że dziękuj jej że uszczęśliwia go swym pięknem, ona go obraża i tak w koło.
Bohater ma też przyjaciół- zawsze mężczyzn, zawsze w tysiąckrotnie ciekawsza konstrukcja wewnętrzna niż główna bohaterka. Jednak autor wyczuwa, że żaden przyjaciel nie przyjąłby tego poziomu zidiocenia, do jakiego zmusza swojego głównego bohatera, więc strategicznie ich uśmierca co rozdział. Problem solved!
Polityka.l w tle jest nijaka i bezcelowa. Nie wnosi do tej książki absolutnie nic i jest jawnym lechtaniem ego autora-polityka wykazującego swoje obycie i intelekt.
Zamysł był taki, ze będzie książka o niestadardowej, trudnej, ponadczasowej i spektakularnej miłości z trudnymi mielącymi w tle żarnami historii… a wyszedł gniot, który ciężko strawić.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłówny bohater książki z założenia miał być „inny”. Miał być zdolny do miłości, której nie pojmuje świat. Głębokiej, na poziomie wręcz dusz. Tymczasem za utkana przez autorka albo kryjącą...
Niezwykle barwna, z lekkim tłem historycznym, ale w swoim centrum pokazująca toksyczne i głębokie uzależnienie od miłości.
Łamiąca stereotyp niewiernego mężczyzny, i pokazująca kobiecą podłość, żądzę pieniądza, tajemniczy syndrom ofiary. Do granic absurdu zostało sprowadzone hasło: ślubuję ci wyłącznie na złe. Trzymająca w napięciu do końca, czasem ma się już dość naiwności głównego bohatera, a mimo wszystko, nadal się mu kibicuję. Interesująca konstrukcja uczuć!
Niezwykle barwna, z lekkim tłem historycznym, ale w swoim centrum pokazująca toksyczne i głębokie uzależnienie od miłości.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŁamiąca stereotyp niewiernego mężczyzny, i pokazująca kobiecą podłość, żądzę pieniądza, tajemniczy syndrom ofiary. Do granic absurdu zostało sprowadzone hasło: ślubuję ci wyłącznie na złe. Trzymająca w napięciu do końca, czasem ma się już dość...
Coś mnie zaczyna ciągnąć do literatury południowoamerykańskiej. W zeszłym roku Marquez, teraz Vargas Llosa. Podoba mi się to 😉
Szczerze, można mieć pretensje do Ricarda za jego naiwność i miłość do tytułowej niegrzecznej dziewczynki. Ogólnie być zmęczonym ich relacją, zabawą w kotka i myszkę, ucieczkami i powrotami, ale wiecie co? Te książkę czytało się rewelacyjnie. Tak bardzo mnie ta opowieść wciągnęła, że kartki same się przerzucały. Styl Vargasa Llosy, właśnie taki szelmowski i bezpośredni, trafił do mnie. Co z tego, że ciężko nazwać relację bohaterów miłością, ale za to miała dziwny magnetyzm. Że aż chciało się czytać o niej. A tło fabularne, za każdym razem inne, dodawało smaczku. Niby inne miasto, ta sama relacja, ale historia powszechna kołem się toczy.
Jestem zaskoczona, ale chcę częściej mieć takie czytelnicze zaskoczenia. Bo wywołują zachwyt.
Coś mnie zaczyna ciągnąć do literatury południowoamerykańskiej. W zeszłym roku Marquez, teraz Vargas Llosa. Podoba mi się to 😉
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzczerze, można mieć pretensje do Ricarda za jego naiwność i miłość do tytułowej niegrzecznej dziewczynki. Ogólnie być zmęczonym ich relacją, zabawą w kotka i myszkę, ucieczkami i powrotami, ale wiecie co? Te książkę czytało się rewelacyjnie. Tak...
Książka przypomina pamiętnik i tak się ją czyta. Czytelnik wczuwa się w ten klimat tej dziwnej i nie zrozumiałej „ miłości „
Książka, która na początku wyzwala niechęć, a nawet wstręt do głównej bohaterki. Do tego dochodzi wkurzenie na bohatera — bo chwilami jest po prostu głupcem? A może miłość jest ślepa? Czy ktoś z nas byłby w stanie zostać Ricardem?
Książka przypomina pamiętnik i tak się ją czyta. Czytelnik wczuwa się w ten klimat tej dziwnej i nie zrozumiałej „ miłości „
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka, która na początku wyzwala niechęć, a nawet wstręt do głównej bohaterki. Do tego dochodzi wkurzenie na bohatera — bo chwilami jest po prostu głupcem? A może miłość jest ślepa? Czy ktoś z nas byłby w stanie zostać Ricardem?
To moje trzecie spotkanie z Ricarditem i Chilijeczką na przestrzeni ostatnich 15 lat. Uwielbiam tych bohaterów i autora. Co ciekawe moje uczucia dotyczące ich związku mocno ewoluowały. Na początku denerwowałam się mocno, uważałam ich relacje za toksyczną. Współczułam zakochanemu Ricarditowi i nie lubiłam wykorzystującej go Chilijeczki. Teraz zaś uważam, że ich relacja była piękna i wzruszająca. Każdemu z nich ona odpowiadała. Ricardo czekał na nią, a Chilijeczka "szukała czegoś" i wracała, i odchodziła.
Samą powieść czyta się lekko, przy okazji. Akcja dzieje się w ciągu kilkudziesięciu lat w Paryżu, ale i także w Londynie, Peru, Tokio i Madrycie. W tle zmiany polityczne, rewolucje.
Na pewno niedługo wrócę do tej powieści.
To moje trzecie spotkanie z Ricarditem i Chilijeczką na przestrzeni ostatnich 15 lat. Uwielbiam tych bohaterów i autora. Co ciekawe moje uczucia dotyczące ich związku mocno ewoluowały. Na początku denerwowałam się mocno, uważałam ich relacje za toksyczną. Współczułam zakochanemu Ricarditowi i nie lubiłam wykorzystującej go Chilijeczki. Teraz zaś uważam, że ich relacja była...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to