Dzienniczek. Miłosierdzie Boże w duszy mojej.

Okładka książki Dzienniczek. Miłosierdzie Boże w duszy mojej. autora św. Faustyna Kowalska, 9788389731845
Okładka książki Dzienniczek. Miłosierdzie Boże w duszy mojej.
św. Faustyna Kowalska Wydawnictwo: Misericordia religia
798 str. 13 godz. 18 min.
Kategoria:
religia
Format:
papier
Data wydania:
2012-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2012-01-01
Liczba stron:
798
Czas czytania
13 godz. 18 min.
Język:
polski
ISBN:
9788389731845
Średnia ocen

8,4 8,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dzienniczek. Miłosierdzie Boże w duszy mojej. w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Dzienniczek. Miłosierdzie Boże w duszy mojej.

Średnia ocen
8,4 / 10
10 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Dzienniczek. Miłosierdzie Boże w duszy mojej.

avatar
27
13

Na półkach: ,

Książka dzienniczek Miłosierdzie Boże w duszy mojej to bardzo wartościowa i dobra książka duchowa która poprzez objawienia zakonnicy czyli ukazywanie się jej Pana Jezusa skłania do refleksji przemiany siebie uczymy modlitwy i pokory, książka Opisuje osobiste przeżycia siostry Faustyny. polecam gorąco

Książka dzienniczek Miłosierdzie Boże w duszy mojej to bardzo wartościowa i dobra książka duchowa która poprzez objawienia zakonnicy czyli ukazywanie się jej Pana Jezusa skłania do refleksji przemiany siebie uczymy modlitwy i pokory, książka Opisuje osobiste przeżycia siostry Faustyny. polecam gorąco

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tovideo - opinia

avatar
53
51

Na półkach:

Książka jest bardzo dobra - dla katolików, a zwłaszcza myślę że dla osób cierpiących i osób poszukujących duchowości. Skuteczna odtrutka na współczesny nurt "psychologizowania" religii, choć jeśli ktoś zacznie "psychologizować" w trakcie lektury, zapewne odrzuci to totalnie.
Zaletami książki jest jej stosunkowa przystępność - biorąc pod uwagę tematykę, czyli teologiczne rozważania i mistyczne przeżycia - i forma. Forma krótkich w większości paragrafów sprawi, że każdy może dostosować tempo i ilość przyswajanych treści do chęci i możliwości.
Układ graficzny powinien pokazywać i przypominać czytelnikowi, że inicjatorem i współautorem "Dzienniczka" jest Jezus Chrystus. W środku książki znajdziemy wiele wypowiedzi Boga, które Faustyna podkreślała i wyszczególniła. Kto więc czuje się zmęczony śledzeniem rozważań samej siostry zakonnej, może skupić swoją uwagę wyłącznie na fragmentach, w których pojawia się przesłanie Pana Jezusa. Przesłanie to można streścić następująco - nie bój się zaczerpnąć z głębin Miłosierdzia Bożego, dopóki jest ku temu czas! Kto nie zechce Miłosierdzia, tego spotka Sprawiedliwość Boża...
Faustyna dotyka zarówno wzniosłych wizji mistycznych i głębin jej życia wewnętrznego, które próbuje oddać swoim piórem, jak i opisuje zdarzenia z życia codziennego w klasztorze. Lektura może być pożyteczna zwłaszcza dla osób wrażliwych i pełnych rozterek wewnętrznych, ponieważ życie świętej było pełne niepewności co do przeżywanych stanów i wątpliwości co do własnych sił.
Książkę powinni też przeczytać wszyscy, którzy coś tam słyszeli o świętej i Miłosierdziu Bożym, ale może są zniechęceni. Są bowiem takie kręgi, które w obliczu kryzysu Kościoła do wszystkiego co zatwierdzone przez posoborowych papieży podchodzą jak do jeża. Jeśli jednak przeczytają i przeżyją tę przygodę ducha jaka rozgrywa się kartach "Dzienniczka", wyczują szczerą katolicką duchowość.
(Zapewne, nawet i kult Miłosierdzia Bożego próbuje przeciwnik wykorzystać w taki sposób, by z jednej strony zniechęcać, a z drugiej zachęcać do grzeszenia. Nie taka jest jednak duchowość Faustyny i nie takie przesłanie Dzienniczka).
Nie ma co kręcić nosem, że Pan Jezus jest tu "nie taki"... Warto zastanowić się nad tym, że nawet każda Ewangelia ma swoja specyfikę i obraz Chrystusa może być nieco inny. Bóg jako najlepszy ze znawców duszy przed każdym odkrywa się takim, jakim go dusza najpełniej pokochać może... takim się w "Dzienniczku" pokazał Faustynie i przez nią grzesznikom XX i XXI wieku. Kochającym i cierpiącym z powodu niewdzięczności ludzkiej, ale także królewskim, dostojnym.
Do lektury należy zabierać się nie w duchu krytykanctwa, ale pokory.... i modlitwy.
Św. Faustyno, módl się za nami!
Jeu, Synu Dawida, miej litość nad nami grzesznikami!

Książka jest bardzo dobra - dla katolików, a zwłaszcza myślę że dla osób cierpiących i osób poszukujących duchowości. Skuteczna odtrutka na współczesny nurt "psychologizowania" religii, choć jeśli ktoś zacznie "psychologizować" w trakcie lektury, zapewne odrzuci to totalnie.
Zaletami książki jest jej stosunkowa przystępność - biorąc pod uwagę tematykę, czyli teologiczne...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
111
7

Na półkach:

Jako studium przypadku osoby z określonymi problemami natury psychicznej - owszem. Jako "wzór" - zdecydowanie może wkraczać na niebezpieczny ląd (gloryfikacja cierpienia, ból - wyznacznik miłości i oddania). Momentami odnosi się wrażenie, że autorka mija się z przekazem biblijnym, co tworzy pewną niespójność u czytelnika, który szuka w tym tekście autentycznego duchowego drogowskazu.
A tak osobiście - zupełnie nie rozumiem fenomenu tego tekstu. Trudny do przebrnięcia. Pozostawia... sporo niepokoju.

Jako studium przypadku osoby z określonymi problemami natury psychicznej - owszem. Jako "wzór" - zdecydowanie może wkraczać na niebezpieczny ląd (gloryfikacja cierpienia, ból - wyznacznik miłości i oddania). Momentami odnosi się wrażenie, że autorka mija się z przekazem biblijnym, co tworzy pewną niespójność u czytelnika, który szuka w tym tekście autentycznego duchowego...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2342 użytkowników ma tytuł Dzienniczek. Miłosierdzie Boże w duszy mojej. na półkach głównych
  • 1 280
  • 813
  • 249
787 użytkowników ma tytuł Dzienniczek. Miłosierdzie Boże w duszy mojej. na półkach dodatkowych
  • 581
  • 105
  • 41
  • 29
  • 11
  • 10
  • 10

Inne książki autora

św. Faustyna Kowalska
św. Faustyna Kowalska
Siostra Maria Faustyna Kowalska, znana dziś w całym świecie apostołka Miłosierdzia Bożego, zaliczana jest przez teologów do grona wybitnych mistyków Kościoła. Helena Kowalska urodziła się 25 sierpnia 1905, jako trzecie z dziesięciorga dzieci Stanisława Kowalskiego i Marianny z domu Babel, rolników ze wsi Głogowiec. Dwa dni później została ochrzczona przez ks. Józefa Chodyńskiego w kościele świętego Kazimierza w Świnicach Warckich. Jej rodzicami chrzestnymi byli Konstanty Bednarek i Marianna Szewczyk. W wieku siedmiu lat po raz pierwszy odczuła powołanie do życia zakonnego. W 1914 przyjęła I Komunię Świętą. Dwa lata później rozpoczęła naukę w szkole podstawowej w Świnicach Warckich. Po ukończeniu trzech klas musiała zrezygnować z dalszej edukacji, aby zwolnić miejsce młodszym dzieciom. W szesnastym roku życia podjęła pracę u Leokadii i Kazimierza Bryszewskich w Aleksandrowie Łódzkim. Prowadziła dom i opiekowała się ich synem. Po roku służby wyjawiła rodzicom zamiar wstąpienia do zakonu. Dwukrotnie spotkała się ze stanowczą odmową. Na jesieni wyjechała do Łodzi, gdzie zamieszkała u ciotecznego brata swojego ojca, Michała Rapackiego, zarabiając jako służąca u tercjarek franciszkańskich. Od lutego 1923 pomagała w prowadzeniu domu Marcjanny Sadowskiej, właścicielki sklepu z artykułami spożywczymi przy ul. Abramowskiego 29 w Łodzi. W 1924, podczas zabawy tanecznej w łódzkim parku "Wenecja" doznała widzenia umęczonego Jezusa, który miał jej wydać polecenie wstąpienia do zakonu. Bez zgody rodziców udała się do Warszawy. Zatrzymała się w Ostrówku, gdzie do 1925 pracowała u Aldony i Samuela Lipszyców, znajomych ks. Jakuba Dąbrowskiego, proboszcza parafii św. Jakuba w Warszawie. Helena dojeżdżała do stolicy, aby znaleźć zgromadzenie, które chciałoby ją przyjąć. Wielokrotnie spotykała się z odmową. Ostatecznie przełożona warszawskiego domu Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, matka Michaela Moraczewska, wyraziła chęć przyjęcia jej do zakonu, wskazując jednak, że warunkiem niezbędnym do stania się członkiem wspólnoty jest wpłata posagu. Helena Kowalska przez kolejny rok opiekowała się dziećmi Lipszyców, zarabiając w ten sposób na wyprawkę. 1 sierpnia 1925, mając wymaganą kwotę, wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia i rozpoczęła postulat. W klasztorze pełniła obowiązki kucharki, ogrodniczki i furtianki. W sierpniu tego samego roku, wyjechała do willi letniskowej Zgromadzenia w Skolimowie. Podczas pierwszego etapu jej życia klasztornego mistrzynią postulatu była m. Janina Olga Bartkiewicz. Ostatnie miesiące postulatu odbyła pod kierunkiem m. Małgorzaty Gimbutt w domu nowicjatu w Józefowie pod Krakowem (obecne Łagiewniki),dokąd przyjechała 23 stycznia 1926. 0 kwietnia 1926 uczestniczyła w obłóczynach. Przyjęła czarno-biały habit oraz imię Maria Faustyna. Swój dwuletni nowicjat w charakterze Siostry rozpoczęła pod kierunkiem Marii Józefy Brzozy. 30 kwietnia 1928 złożyła pierwsze śluby zakonne (czystości, ubóstwa i posłuszeństwa),składane na rok i ponawiane każdego roku, aż do czasu złożenia wieczystej profesji. Uroczystościom przewodniczył bp Stanisław Rospond. Do klasztoru w Łagiewnikach przyjechali też rodzice siostry Faustyny. W czerwcu 1929, po pobycie w Wilnie i w warszawskim domu na ul. Żytniej, zamieszkała w nowo powstającym klasztorze na Grochowie, przy ul. Hetmańskiej. Rok później przyjechała do Płocka, gdzie w domu klasztornym przy Starym Rynku przebywała ponad dwa lata, wykonując obowiązki sprzedawczyni w sklepie piekarniczym. Przez kolejne lata wyjeżdżała pracować m.in. do Kiekrza i Białej. 1 grudnia 1931 Faustyna rozpoczęła III probację pod kierunkiem m. Małgorzaty Gimbutt. Dwa lata później udała się do Krakowa, gdzie 1 maja 1933 złożyła śluby wieczyste. Ceremoniom przewodniczył bp Stanisław Rospond. 27 maja 1933 wyjechała do Wilna, przebywając tam z przerwami do 1936. Zajmowała się tam przyklasztornym ogrodem. 21 marca 1936 Maria Faustyna Kowalska została przeniesiona z domu zgromadzenia w Wilnie do Walendowa, a po kliku tygodniach do Derd. Na ostatnie miejsce przeprowadzki wyznaczono jej dom w Krakowie, dokąd przyjechała 11 maja 1936 i przebywała aż do śmierci. Na polecenie jednego ze swoich spowiedników, ks. Michała Sopoćki, Faustyna zaczęła prowadzić szczegółowy zapis swoich przeżyć, znany potem jako Dzienniczek. Opisywała w nim cierpienia i przeciwności, stany mistyczne jakich doznawała, przede wszystkim liczne wizje i objawienia. Dotyczyły one między innymi namalowania obrazu Jezu ufam Tobie (do którego Jezus miał dać szczegółowe wskazówki),modlitw Koronki do Miłosierdzia Bożego i Godziny Miłosierdzia ustanowienia święta Miłosierdzia Bożego (w pierwszą niedzielę po Wielkanocy),szerzenia czci Miłosierdzia i obietnic z nim związanych, oraz powołania do życia nowego "zgromadzenia", czyli takiego dzieła w Kościele, które by podjęło zadanie wypraszania miłosierdzia dla świata (Apostolski Ruch Bożego Miłosierdzia). Zapisała również polecenie Jezusa Chrystusa żądającego, by zostało założone nowe zgromadzenie głoszące na cały świat kult Miłosierdzia Bożego. Zgromadzenie to miało również zrzeszać wszystkich świeckich wiernych kościoła katolickiego. Nakaz ten urzeczywistnił się wraz z powołaniem do życia Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego i powołaniem świeckiego Apostolskiego Ruchu Bożego Miłosierdzia. Objawienia, których doznała święta, dotyczyły przede wszystkim roli Miłosierdzia Bożego w życiu duchowym człowieka oraz szerzenia kultu tego przymiotu. Jezus uczynił Faustynę swoją sekretarką, której misją było przekazanie światu prawdy o jego miłości. Z zapisków wynika, że Miłosierdzie jest największym z boskich przymiotów, będącym zwieńczeniem dzieł Boga-Stworzyciela. Jest ono powszechne, nieograniczone i dostępne dla wszystkich ludzi, w sposób szczególny dla grzeszników. Chrystus zalecał bezgraniczne zaufanie boskiej miłości, przez co człowiek ma osiągać mistyczną doskonałość. Opisała również otrzymane dary bilokacji, stygmatów ukrytych, czytania w duszach ludzkich, proroctwa, mistycznych zrękowin i zaślubin. Miała doznawać ataków sił nadprzyrodzonych. Według "Dzienniczka" 22 lutego 1931 miała wizję Jezusa, który kazał jej namalować obraz Miłosierdzia Bożego. Kolejne widzenie dotyczyło ustanowienia Święta Miłosierdzia Bożego, obchodzonego w pierwszą niedzielę po Wielkanocy. W listopadzie 1932, podczas rekolekcyjnej spowiedzi u o. Edmunda Eltera SJ, otrzymała pierwsze potwierdzenie nadprzyrodzonego pochodzenia objawień. W czerwcu 1933, spotkała swojego duchowego powiernika, ks. Michała Sopoćko, późniejszego błogosławionego Kościoła katolickiego. W czasie pobytu w Wilnie, 2 stycznia 1934 wraz z przełożoną m. Ireną Krzyżanowską odwiedziła malarza Eugeniusza Kazimirowskiego, który namalował obraz Miłosierdzia Bożego (Jezusa Miłosiernego) sugerując się wskazówkami. Według relacji świętej, wizerunek nie oddawał piękna postaci widzianej w wizjach. W 1935 wizerunek przez trzy dni był wystawiony w krużgankach kaplicy ostrobramskiej, z okazji 1900. rocznicy męczeńskiej śmierci Chrystusa. W maju 1935 Faustyna doznała widzenia, w którym Jezus zażądał uformowania zgromadzenia, wzorowanego na jego życiu i głoszącego ideę boskiej miłości. 13-14 września 1935 podyktował jej modlitwę zwaną Koronką do Miłosierdzia Bożego. Według zapisków świętej, ludziom odmawiającym tę modlitwę obiecał dostąpienia łask, takich jak śmierć w stanie łaski uświęcającej i nawrócenia grzeszników. Chrystus miał także polecić odmawianie koronki po wejściu do kościoła oraz dziewięć dni przed świętem Miłosierdzia Bożego (cykl ten nazywany jest nowenną do Miłosierdzia Bożego). 8 stycznia 1936 Maria Faustyna Kowalska odbyła prywatną audiencję u metropolity wileńskiego, Romualda Jałbrzykowskiego. Podczas niej radziła się go w sprawie założenia nowego zgromadzenia. Metropolita polecił jej pozostać w Zgromadzeniu Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. Faustyna Kowalska przewlekle chorowała na gruźlicę płuc i przewodu pokarmowego, która początkowo była całkowicie nierozpoznawalna. We wrześniu 1936 i w kwietniu 1938 została wysłana do szpitala chorób zakaźnych na Prądniku. 14 kwietnia 1937 doznała cudownego uzdrowienia. Ostatecznie wróciła do stanu zdrowia sprzed cudu, traktując chorobę jako zadośćuczynienie za grzechy i spełnianie woli Boga. Faustyna odbyła kurację w uzdrowisku Rabka-Zdrój. Ze względu na komplikacje zdrowotne przestała zajmować się ogrodem. Pełniła obowiązki furtianki. Zmarła 5 października 1938 o godzinie 22:45, do ostatniej chwili zachowując świadomość. Przy jej śmierci obecne były s. Amelia Socha i s. Eufemia Traczyńska. 7 października 1938 odbył się pogrzeb Faustyny. Mszę świętą odprawił o. Władysław Wojtoń SJ oraz o. Tadeusz Chabrowski SJ. Na uroczystości nie był obecny nikt z rodziny, gdyż zmarła nie chciała narażać ich na koszty podróży. Została pochowana w grobowcu na cmentarzu zakonnym w Łagiewnikach. 25 listopada 1966 jej szczątki przeniesiono do kaplicy klasztornej. W 1968 kaplica ze względu na grób Sługi Bożej została wpisana na listę sanktuariów archidiecezji krakowskiej. Do beatyfikacji relikwie spoczywały w naturalnych rozmiarach trumnie. Obecnie znajdują się w sarkofagu na ołtarzu, pod słynącym łaskami obrazem Jezu ufam Tobie, namalowanym przez Adolfa Hyłę. Relikwiarz został odsłonięty w dzień beatyfikacji zakonnicy, 18 kwietnia 1993.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Dzienniczek. Miłosierdzie Boże w duszy mojej.

Więcej
św. Faustyna Kowalska Dzienniczek. Miłosierdzie Boże w duszy mojej Zobacz więcej
św. Faustyna Kowalska Dzienniczek. Miłosierdzie Boże w duszy mojej Zobacz więcej
św. Faustyna Kowalska Dzienniczek. Miłosierdzie Boże w duszy mojej Zobacz więcej
Więcej