rozwińzwiń

Zasrane życie mojego ojca, zasrane życie mojej matki i moja zasrana młodość

Okładka książki Zasrane życie mojego ojca, zasrane życie mojej matki i moja zasrana młodość autorstwa Andreas Altmann
Okładka książki Zasrane życie mojego ojca, zasrane życie mojej matki i moja zasrana młodość autorstwa Andreas Altmann
Andreas Altmann Wydawnictwo: Czarna Owca biografia, autobiografia, pamiętnik
288 str. 4 godz. 48 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Das Scheißleben meines Vaters, das Scheißleben meiner Mutter und meine eigene Scheißjugend
Data wydania:
2014-02-05
Data 1. wyd. pol.:
2014-02-05
Liczba stron:
288
Czas czytania
4 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375546576
Tłumacz:
Paweł Masłowski
Dzieciństwo po wojnie w idyllicznej miejscowości pielgrzymkowej Altötting. Ale historia, którą opowiada Andreas Altmann, nie jest o łasce albo cudach, lecz o brutalnej przemocy i niekończącym się strachu. Altmann wspomina z bezwzględną szczerością: swojego ojca, który wraca z wojny jako psychiczny wrak i bije swojego syna do nieprzytomności, swoją matkę, która jest zbyt słaba, by chronić syna, dziecko, które walczy o przetrwanie. Dopiero w wieku młodzieńczym udaje się Altmannowi uciec. Straszliwe doświadczenia nie są jednak w stanie go złamać. Są raczej kluczem do życia poza statusem ofiary.

Andreas Altmann pracował m.in. jako prywatny szofer, doradca inwestycyjny, sprzedawca klubu książki, stróż parkingowy i aktor. Zanim znalazł to, co naprawdę chciał robić: podróżować po świecie i pisać o tym reportaże. Dzisiaj należy do najbardziej znanych autorów książek podróżniczych i został uhonorowany m.in. nagrodą Egona Erwina Kirscha i nagrodą literacką Seumego. Ostatnio ukazała się jego książka Jeśli spotkasz Buddę, zabij go! Altmann mieszka w Paryżu.
Średnia ocen
7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zasrane życie mojego ojca, zasrane życie mojej matki i moja zasrana młodość w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Zasrane życie mojego ojca, zasrane życie mojej matki i moja zasrana młodość i



2665
123
64

Opinia społeczności książki Zasrane życie mojego ojca, zasrane życie mojej matki i moja zasrana młodośći



Książki 1263 Opinie 920

Oceny książki Zasrane życie mojego ojca, zasrane życie mojej matki i moja zasrana młodość

Średnia ocen
7,4 / 10
147 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Zasrane życie mojego ojca, zasrane życie mojej matki i moja zasrana młodość

avatar
239
72

Na półkach:

Najbardziej uderzył mnie chłód i dystans do opisywanych wydarzeń z przeszłości. Oraz, szczęśliwie dla autora, chyba wrodzona niezwykła siła i waleczność , która przy całej masie niesprzyjających warunków (szkoła, dom, rodzina) zahartowały go i nie złamały sprawiając że osiągnął sukces.

Najbardziej uderzył mnie chłód i dystans do opisywanych wydarzeń z przeszłości. Oraz, szczęśliwie dla autora, chyba wrodzona niezwykła siła i waleczność , która przy całej masie niesprzyjających warunków (szkoła, dom, rodzina) zahartowały go i nie złamały sprawiając że osiągnął sukces.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1308
932

Na półkach: , ,

Altmann to ceniony niemiecki reporter, ale jego nazwisko nie było mi wcześniej znane, dopóki nie trafiłam na "Zasrane życie...". Książka zaintrygowała mnie tytułem, a krótki rzut oka na streszczenie sprawił, że postanowiłam po nią sięgnąć. Są to wspomnienia autora, który wychował się w wielodzietnej rodzinie dawnego nazistowskiego żołnierza. Ojciec wrócił z wojny jako psychiczny wrak człowieka i potem przez całe życie znęcał się nad rodziną na każdy możliwy sposób. Autor opisuje pełne nienawiści i strachu małżeństwo rodziców oraz swoje własne dzieciństwo, w którym dominowały ciężka praca i przemoc. I tytuł tu nie dziwi, jak inaczej określić takie życie niż "das Scheißleben"?
Bardzo trudno jest mi więc ocenić tę książkę, bo czuję się, jakbym trochę oceniała tragiczne doświadczenia Altmanna. Zakładam, że "Zasrane życie..." stanowiło dla niego terapię i sposób rozliczenia się z rodzicami (głównie z ojcem, choć matkę też obwiniał m.in. za brak pomocy dzieciom),a wyrobione już w mediach nazwisko zapewniło książce rozgłos. Nic jednak nie poradzę na to, że czytało mi się ją bardzo źle - nie tylko ze względu na trudną tematykę. Męczył mnie język (zastanawiam się, czy takie konstrukcje zdań nie trafiłyby do mnie bardziej w niemieckim oryginale) oraz sporo powtórzeń, bo cóż, całymi latami życie Altmanna wyglądało podobnie. I choć były momenty przełomowe: zdrada ze strony starszego brata, odejście matki, wyjazd drugiego brata, początek problemów z nauką, odkrywanie seksualności; to i tak większość rozdziałów wyglądała podobnie. Praca, złe oceny ze względu na brak czasu na naukę, ojcowskie wyzwiska, bicie, narastające negatywne uczucia do rodziców i kościoła. Rodzina pochodziła z Altötting - bawarskiego miasta pielgrzymkowego - i religijność na pokaz, gdy w domu dzieją się najgorsze rzeczy, stanowiła kolejną cegiełkę do wściekłości Altmanna.
Taka młodość sprawiła, że autor nie założył własnej rodziny, odwrócił się od kościoła i latami szukał pracy, w której mógłby się odnaleźć, no i często popadał w długi, opłacając drogie terapie. Pod tym względem myślę, że "Zasrane życie..." świetnie pokazuje, jak niszczycielski wpływ na człowieka ma wychowanie w przemocowej rodzinie. Nic jednak nie poradzę na to, że czytało się to strasznie i książkę wymęczyłam, ciężko więc jest mi ją szczerze komuś polecić.

Altmann to ceniony niemiecki reporter, ale jego nazwisko nie było mi wcześniej znane, dopóki nie trafiłam na "Zasrane życie...". Książka zaintrygowała mnie tytułem, a krótki rzut oka na streszczenie sprawił, że postanowiłam po nią sięgnąć. Są to wspomnienia autora, który wychował się w wielodzietnej rodzinie dawnego nazistowskiego żołnierza. Ojciec wrócił z wojny jako...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
739
649

Na półkach: , , ,

Świetna książka, którą czyta/słucha się z dużym zainteresowaniem. Autor szczerze opisuje doświadczenia swojego dzieciństwa, również te trudne, także te krępujące nie tylko dla rodziców ale i dla siebie, więc książka bardzo szczera. Ok - można by powiedzieć, że to nie jedyna taka książka na świecie, ale to co w niej jest wyjątkowe, to język. A przynajmniej ja się nigdy wcześniej nie spotkałem żeby bądź co bądź dramatyczne i ciężkie wspomnienia napisać w taki wręcz zabawny sposób - to jest czarny humor ale on jest i czyta się to świetnie. Czuć, że dzieciństwo autora nie było normalne i nie było lekkie, ale nawet czasem można się uśmiechnąć z doboru słów czy sformułowań i myślę, że o to chodziło. Chyba nigdy wcześniej takiej książki nie czytałem, także respekt i jestem pod wrażeniem.

Takie przykładowe cytaty:

"Wytrzymać sto minut beztroski – to akurat nie było przewidziane w jego życiorysie. Raz niemal się udało. Aż nadepnął mi na palec. On. Mi. Po czym wygłosił wściekłe kazanie, w którym wypraszał sobie tę straszliwą bezczelność ograniczania swobody jego ruchów. Zaiste, to był typ borderline. Połowa jego mózgu reagowała jeszcze na rzeczywistość, druga tymczasem istniała w królestwie zamieszkanym przez tych, którzy wzięli już z nią rozbrat."

"(...) pierwsze lanie w nowym lokum zaliczyłem już trzeciego dnia po przeprowadzce. Ojciec zaczął wymierzać razy, jeszcze będąc na zewnątrz: swoim prawym łokciem walił w drewno drzwi, drąc się tak, jakby chodziło o ratowanie dziecka przed gwałtem. Ale nie, chodziło o to, by tuż za progiem walnąć nastolatka z zamachem w twarz. I jeszcze raz. Żeby po spuszczeniu mu łomotu z dzikim wrzaskiem oznajmić, że ma od zaraz „zaostrzoną służbę pracy”."

W wielu miejscach obnaża też hipokryzję środowisk kościelnych.
A co jeszcze mnie zafascynowało, to to, że autor właściwie nic nie osiągnął, w tym sensie, że nie zdobył wykształcenia, nie otwarł dobrze prosperującej firmy ;) a mimo to zaczął podróżować i pisać - został dziennikarzem i autorem tak "z niczego". I odniósł ogromny sukces. Czyli nawet tak można! Być może ma wyjątkowy talent (ta książka jest dobra, chyba rzeczywiście ma),ale i tak - jego historia jest inspirująca!

(czytana/słuchana: 6-7.09.2023)
5/5 [8/10]

Świetna książka, którą czyta/słucha się z dużym zainteresowaniem. Autor szczerze opisuje doświadczenia swojego dzieciństwa, również te trudne, także te krępujące nie tylko dla rodziców ale i dla siebie, więc książka bardzo szczera. Ok - można by powiedzieć, że to nie jedyna taka książka na świecie, ale to co w niej jest wyjątkowe, to język. A przynajmniej ja się nigdy...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

466 użytkowników ma tytuł Zasrane życie mojego ojca, zasrane życie mojej matki i moja zasrana młodość na półkach głównych
  • 273
  • 184
  • 9
66 użytkowników ma tytuł Zasrane życie mojego ojca, zasrane życie mojej matki i moja zasrana młodość na półkach dodatkowych
  • 36
  • 9
  • 8
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Zasrane życie mojego ojca, zasrane życie mojej matki i moja zasrana młodość

Inne książki autora

Okładka książki Przewodnik po zaminowanym terenie Andreas Altmann, Janani Ambikapathy, Marcin Baran, Marian Lech Bednarek, Jacek Bierut, Wojciech Boros, Volker Braun, Jürgen Brôcan, Vahni Capildeo, Cezary Domarus, Mirosław Drabczyk, Bogusław Duch, Olgerd Dziechciarz, Dariusz Dziurzyński, Sławomir Elsner, Elke Erb, Katarzyna Fetlińska, Peter Gehrisch, Sylwester Gołąb, Konrad Góra, Jacek Gutorow, Ivo Harák, Roman Honet, Petr Hruška, Genowefa Jakubowska-Fijałkowska, Jerzy Jarniewicz, Łukasz Jarosz, Dieter Kalka, Gabriel Leonard Kamiński, Joanna Lech, Dawid Majer, Paweł F. Majka, Natalia Malek, Karol Maliszewski, Paweł Marcinkiewicz, Mirosław Marcol, Undine Materni, Maciej Melecki, Piotr Mierzwa, Dariusz Muszer, Waldemar Okoń, Marcin Ostrychacz, Sławomir Płatek, Jacek Podsiadło, Bogdan Prejs, Tomasz Różycki, Bartosz Sadulski, Volker Sielaff, Márton Simon, Krzysztof Siwczyk, Rafał Skonieczny, Alvydas Šlepikas, Gary Snyder, Rimvydas Stankevičius, Karina Stempel-Gancarczyk, Szymon Szwarc, Jaromír Typlt, Adam Wiedemann, Wojciech Wilczyk, Ilona Witkowska, Przemysław Witkowski, Konrad Wojtyła, Agnieszka Wolny-Hamkało, Grzegorz Wróblewski, Adam Zdrodowski, Dominik Piotr Żyburtowicz
Ocena 6,3
Przewodnik po zaminowanym terenie Andreas Altmann, Janani Ambikapathy, Marcin Baran, Marian Lech Bednarek, Jacek Bierut, Wojciech Boros, Volker Braun, Jürgen Brôcan, Vahni Capildeo, Cezary Domarus, Mirosław Drabczyk, Bogusław Duch, Olgerd Dziechciarz, Dariusz Dziurzyński, Sławomir Elsner, Elke Erb, Katarzyna Fetlińska, Peter Gehrisch, Sylwester Gołąb, Konrad Góra, Jacek Gutorow, Ivo Harák, Roman Honet, Petr Hruška, Genowefa Jakubowska-Fijałkowska, Jerzy Jarniewicz, Łukasz Jarosz, Dieter Kalka, Gabriel Leonard Kamiński, Joanna Lech, Dawid Majer, Paweł F. Majka, Natalia Malek, Karol Maliszewski, Paweł Marcinkiewicz, Mirosław Marcol, Undine Materni, Maciej Melecki, Piotr Mierzwa, Dariusz Muszer, Waldemar Okoń, Marcin Ostrychacz, Sławomir Płatek, Jacek Podsiadło, Bogdan Prejs, Tomasz Różycki, Bartosz Sadulski, Volker Sielaff, Márton Simon, Krzysztof Siwczyk, Rafał Skonieczny, Alvydas Šlepikas, Gary Snyder, Rimvydas Stankevičius, Karina Stempel-Gancarczyk, Szymon Szwarc, Jaromír Typlt, Adam Wiedemann, Wojciech Wilczyk, Ilona Witkowska, Przemysław Witkowski, Konrad Wojtyła, Agnieszka Wolny-Hamkało, Grzegorz Wróblewski, Adam Zdrodowski, Dominik Piotr Żyburtowicz

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Tsunami Sonali Deraniyagala
Tsunami
Sonali Deraniyagala
Sięgnąłem po nią z powodu 20-stej rocznicy Tsunami, które uśmierciło w ciągu jednego dnia 227 tysięcy ludzi. To jak dotąd największa katastrofa naturalna w wieku XXI. Rocznica przeszła w naszym kraju bez większego echa. Całkiem dobrze pamiętam spowodowany przez katastrofę zamęt i ta cisza jest dla mnie trochę przykra. Przyznaję iż spodziewałem się czegoś innego. To pierwsza pozycja, którą google mi wskazała gdy poszukiwałem jakiejś literatury w języku polskim, która omawiałaby zagadnienie Tsunami 2004. Trochę też dziwi mnie ta polska ocena ale chyba ją rozumiem. Sonali i jej rodzina byli przedstawicielami wyższej klasy średniej. Studia i etaty w Cambridge, dwa domy, służba. Sonali była córką prominentnego adwokata i urzędnika państwowego (Sri Lanka). Steve, czego dowiadujemy się pod koniec książki, wywodził się z klasy robotniczej... tylko też nie byle jakiej. Rodzina holenderska, która przez 2 wieku robiła karierę w Birma i po II wojnie wyemigrowała do Wlk. Brytanii. Generalnie czuć tą zamożność, która pozwalała im na notoryczne wyjazdy całą rodziną na wakacje i przebywanie na Sri Lance w hotelu dla Europejczyków (a nie w ich domu). Trudno z kimś takim się utożsamiać. Książka nie jest za bardzo uporządkowana więc co jakiś czas człowiek obrywa informacją o służącej-kucharce czy też ochroniarzu strzegącym ich domu. Przestaje w kobiecie widzieć matkę, żonę i córkę, która straciła najbliższą rodzinę w tej katastrofie. Tak działa ludzka psychika. Sam z podobnych powodów nie lubię czytać o np. himalaistach-turystach. Tylko tamci giną z powodu zaspokajania swej próżności, idąc w miejsce nie przeznaczone do relaksacji. Sytuacja Sonali jest diametralnie inna i o tym należy pamiętać. Czym jest ta książka? To dobre pytanie. Większość wspomnień, które czytałem, dotyczyła rozmaitych żołnierzy w różnych rangach. Wspomnienia to coś wyjątkowo subiektywnego. Pisane z nieobiektywnej ludzkiej perspektywy, często nie tworzone na bieżąco (pamiętniki) lecz po latach przez co ludzka pamięć jest już wypaczona. Czasami przyświecają owym wspomnieniom jakieś ukryte motywy (z reguły wyolbrzymianie swych zasług i umniejszanie win). W "Tsunami" wszystko zaczyna się w momencie katastrofy, którą zajmuje ok. 20% książki. Tak, człowiek z pewnością odczuje wszystkie te emocje i stan zagrożenia. Dramat i rozpacz z powodu utraty bliskich w jednej chwili. Stan otępienia i urazy do wszystkich otaczających ją ludzi. Do samej siebie - bo przeżyli, a jej najbliżsi nie. Sonali dręczyło poczucie niesprawiedliwości i straty. Potem, przez kolejne 20% książki czytamy o przeżywaniu tej straty i pomocy ze strony innych krewnych Sonali. Ta ma myśli samobójcze, które ciągną się przez lata. Uzależnia się od leków uspokajających i jest bliska uzależnienia się od alkoholu (czy się ostatecznie uzależniła - nie wiemy). Nadal czuje urazę do świata, a nawet do ludzi którzy wprowadzili się do jej domu na Sri Lance (trzeba go było sprzedać). Trzecia faza jest najdłuższa i to prawdopodobnie najważniejsza część jej terapii. Sonali szuka ukojenia we wspomnieniach o krewnych. Wszystkich pozytywnych chwilach z nimi związanych, a także rozmaitych drobnych życiowych trudnościach. Książka z mroków niewysłowionej tragedii wychodzi ku światłu ukojenia. Sonali nauczyła się żyć ze świadomością i choć nadal popada w okresową melancholię to "pozytywne wspomnienia" pomagają jej z niej wychodzić. Całość napisana językiem potocznym jako relacja, która nie jest (jak wspomniałem wcześniej) jakoś szczególnie uporządkowana. Chronologię zachowana ale widać iż spisywanie relacji było częścią terapii mającej pomóc uporządkować myśli i je gdzieś rozładować. O ile nie mogę mieć absolutnie żadnych pretensji do Sonali Deraniyagali to do wydawcy (głównie oryginału) już tak. Powinniśmy otrzymać informacje o terapii, jej celach i przebiegu, w dodatku do książki. Sporządzoną przez specjalistę. Wówczas lepiej moglibyśmy zrozumieć ową książkę. Dzięki temu odbiór i ocena byłaby lepsza.
Telamon - awatar Telamon
ocenił na71 rok temu
Mała zagłada Anna Janko
Mała zagłada
Anna Janko
Poruszająca książka, która nawiązuje do jednej z wielu tragedii z czasów drugiej wojny światowej. Autorka, Anna Janko, opisuje dramat, jaki przeżyła jej matka w wieku 9 lat; wówczas to jako mieszkanka wsi Sochy była świadkiem pacyfikacji tej miejscowości w dniu 1 czerwca 1943 r., podczas której zginęli jej rodzice. Anna Janko opisuje z jakim okrucieństwem i brutalnością Niemcy zabijali niewinnych ludzi, mężczyzn, kobiety i dzieci. Opisuje działania nie tylko nazistów pacyfikujących wsie, ale wspomina też sadystyczne czyny strażników i oficerów dozorujących na terenach obozów koncentracyjnych. Autorka zwraca uwagę, że byli też dobrzy Niemcy, którzy starali się w jakiś sposób pomóc ofiarom, była to niewielka pomoc, bo byli pod presją większości. „Dobry Niemiec. Tacy też byli. … Ten, który potem, pierwszego czerwca w Sochach powiedział do waszej sąsiadki Anieli, gdy zobaczył przerażone oczy jej dziecka: <Uciekajcie>. … Może to był ten sam, który pchnął w dół lufę karabinu kolegi i kula poszła w ziemię, … Ten sam, który powiedział po polsku, żeby dzieci nie zabijać. … podobno jeden Niemiec płakał przy strzelaniu.” Niestety, jak autorka zauważa, ci dobrzy Niemcy byli rzadkością, „jak biali Murzyni, albinosi nazizmu”. Należy zwrócić uwagę, że Anna Janko nie tylko opisuje bezwzględność i sadyzm nazistów podczas drugiej wojny światowej, ale nawiązuje też do późniejszych, nie tak odległych - wojen, czy prześladowań, podczas których mordowani są w sposób bestialski niewinni ludzie. Zacytuje jeszcze jedne mądre słowa autorki: „Wojna nie umiera nigdy. Tylko zmienia mundury. … Wojna broni się sprytnie na różnych konferencjach, gdzie się omawia nowe strategie pokojowe z użyciem samolotów i okrętów.” Chciałoby się zacytować całą książkę, jest pełna mądrych wypowiedzi, przemyśleń; opisująca traumę, która przechodzi z pokolenia na następne pokolenia. „Mała zagłada” to rozmowa Anny Janko z matką, powrót do bolesnych wspomnień, przeszłości, która wpłynęła na późniejsze życie bohaterów tej opowieści. Jest to książka, którą należy przeczytać, bo opowiada o tragedii naszego narodu, a opowiedziana jest w sposób rzeczywisty.
AnnaDe - awatar AnnaDe
ocenił na105 dni temu
Urodzony w obozie nr 14 Blaine Harden
Urodzony w obozie nr 14
Blaine Harden
Nie jest to pierwsza książka poświęcona Korei Północnej, jaką czytałam, więc wiele szczegółów dotyczących łamania praw człowieka w tym kraju nie było mi obcych. Jednak biografia Shina jest na swój sposób wyjątkowa, bo był pierwszą szerzej znaną osobą, która urodziła się w obozie dla więźniów politycznych i uciekła za granicę. Co więcej, Shin urodził się w obozie 14, uważanym za jeden z tych o najostrzejszym rygorze. Chłopak nie tylko nie znał świata poza Koreą Północną - on nie znał nawet Korei, nie poddano go "standardowemu" praniu mózgu. Urodził się w obozie, by pracować i pokutować za "grzechy" rodziców, aż do przedwczesnej śmierci - po co mu było wiedzieć cokolwiek o Korei? Wiedza o państwie to jedno, Shina nie nauczono jednak tak podstawowych rzeczy jak miłość i troska, własną rodzinę uważał za konkurentów w walce o przeżycie, a donoszenie na nich wpojono mu jako podstawowy obowiązek. Harden wielokrotnie rozmawiał z Shinem, a także z wieloma specjalistami od Korei Północnej. Potwierdzali oni wiarygodność zeznań uciekiniera - w końcu jego historii nie da się zweryfikować, wszyscy jego bliscy już zapewne nie żyją, a państwo zaprzecza istnieniu obozów. Amerykański dziennikarz zebrał jednak w całość historię Shina, przeplatając ją znanymi faktami nt. koreańskich obozów koncentracyjnych oraz życia i zwyczajów uciekinierów z Północy po przybyciu do Chin, Korei Południowej czy Stanów Zjednoczonych. Książkę pomimo trudnej tematyki czyta się zaskakująco lekko, ale głównego bohatera ciężko darzyć sympatią, nawet jeśli współczuje się mu jego doświadczeń życiowych. "Urodzony w obozie nr 14" skupia się jednak na głównym bohaterze i jego przeżyciach, warto więc wcześniej zapoznać się z inną lekturą dot. Korei Północnej (moja mocna polecajka: "Światu nie mamy czego zazdrościć" Demick),a książkę Hardena potraktować jako ciekawe uzupełnienie.
Gabi Zet - awatar Gabi Zet
ocenił na71 rok temu
Odwaga jest kobietą Marta Szarejko
Odwaga jest kobietą
Marta Szarejko Renata Radłowska Joanna Podgórska Ewa Wołkanowska Ewa Winnicka Iza Michalewicz Joanna Czeczott Anna Wiatr Kamila Sypniewska Sylwia Szwed Joanna Cieśla Iza Klementowska Joanna Wojciechowska
Książka Marty Szarejko „Odwaga jest kobietą” to poruszający i niezwykle ważny zbiór reportaży, w których kobiety z różnych środowisk dzielą się swoimi historiami przekraczania granic, łamania tabu i życia w zgodzie z własną prawdą. Autorka z czułością i uważnością oddaje głos bohaterkom, które doświadczyły przemocy, wykluczenia, walki o niezależność, ale też głębokiej przemiany i samopoznania. Szarejko nie ocenia – słucha. Dzięki temu książka staje się czymś więcej niż zbiorem historii: to swoisty manifest siły i wytrwałości kobiet, które mimo lęku, wstydu czy oporu otoczenia zdecydowały się być sobą. Znajdziemy tu opowieści o macierzyństwie i jego odrzuceniu, o życiu z chorobą psychiczną, coming oucie, rozstaniach, nowych początkach. Każdy rozdział to inne oblicze odwagi – nie heroicznej, lecz codziennej, czasem cichej, czasem krzyczącej. Język Szarejko jest prosty, ale pełen empatii. Autorka potrafi pisać o trudnych tematach bez patosu, za to z wielką wrażliwością. „Odwaga jest kobietą” to książka, która daje przestrzeń na identyfikację, refleksję i – być może – własną zmianę. To lektura obowiązkowa nie tylko dla kobiet, ale dla każdego, kto chce lepiej rozumieć, czym jest życie w zgodzie ze sobą.
Magdalena - awatar Magdalena
oceniła na1011 miesięcy temu
Submarino Jonas T. Bengtsson
Submarino
Jonas T. Bengtsson
Po ,,Submarino” sięgnęłam bez większego zastanowienia, zachęcona opisem fabuły oraz dość wysokimi ocenami na portalach książkowych. Nie podejrzewam jednak, że wybór ten okaże się strzałem w dziesiątkę, a powieść jedną z lepszych, jakie ostatnio czytałam. Historia przedstawiona przez Bengtsson z pewnością nie należy do lekkich i przyjemnych. Nie oferuje czytelnikowi łatwych emocji ani pocieszenia, lecz zamiast tego prowadzi go w sam środek brutalnej rzeczywistości ludzi żyjących na marginesie społeczeństwa, gdzie przemoc, narkotyki i inne patologie są na porządku dziennym. Fabuła skupia się na losach dwóch braci, których całe życie zostało zdeterminowane przez dzieciństwo naznaczone traumą i zaniedbaniem emocjonalnym. Teraz obaj próbują utrzymać się na powierzchni, nieustannie ściągani w dół przez nałogi, desperację, samotność i agresję, a ich wysiłki, by wziąć odpowiedzialność za innych, niemal zawsze prowadzą do kolejnych tragedii. W surowej i bezlitosnej rzeczywistości ,,Submarino” nie ma miejsca na nadzieję. Jeżeli jest źle, może być tylko gorzej. Choć psychika głównych bohaterów jest niezwykle złożona, bo są oni zdolni do wielkiego okrucieństwa, jak i czułości, ich los wydaje się z góry przesądzony. Nawet kiedy próbują postępować właściwie, wciąż zmierzają w stronę nieuchronnej porażki. Zdecydowanie nie jest to książka dla każdego. Niektórych może przytłoczyć jej ciężar, chłód i pesymizm. Inni jednak dadzą się zahipnotyzować bezkompromisową szczerością oraz mrocznym, niepokojącym klimatem i będą naprawdę zachwyceni - tak jak i ja. Bo czasem naprawdę nie ma nic lepszego niż porażająca smutkiem historia bez happy endu.
booksmore - awatar booksmore
ocenił na926 dni temu

Cytaty z książki Zasrane życie mojego ojca, zasrane życie mojej matki i moja zasrana młodość

Więcej

Chciałem ją pocieszyć, ale nikt nie jest w stanie pocieszyć kobiety, która nie była nigdy kochana.

Chciałem ją pocieszyć, ale nikt nie jest w stanie pocieszyć kobiety, która nie była nigdy kochana.

Andreas Altmann Zasrane życie mojego ojca, zasrane życie mojej matki i moja zasrana młodość Zobacz więcej

Jej słabość doprowadzała mnie do pasji, także teraz: jej niezdolność do stawiania
oporu, ta niema zgoda – to był sposób układania się z tym złoczyńcą, którego nie mogłem znieść. Zachowywała się ciągle jak ofiara, jak owca, która przyszła na świat tylko po to, by ją poniżano. To, co mówiła, wywoływało we mnie tylko nienawiść do wszelkiego tchórzostwa.

Jej słabość doprowadzała mnie do pasji, także teraz: jej niezdolność do stawiania
oporu, ta niema zgoda – to był sposób układania się ...

Rozwiń
Andreas Altmann Zasrane życie mojego ojca, zasrane życie mojej matki i moja zasrana młodość Zobacz więcej

W pewnym momencie pojąłem: modlitwa to modlitwa i żadne formułki, żadne uduchowione blabla kierowane do Pana Boga nie zmienią stanu rzeczy, jeśli ten, kto je
klepie, sam nie doprowadzi do zmiany. Musi (chcieć) podejmować zmiany, musi pojąć, że
z nieba, z żadnej jego strony, nie nadejdzie pomoc, nigdy. Gdyby nawet klepał modlitwy sto razy na godzinę.

W pewnym momencie pojąłem: modlitwa to modlitwa i żadne formułki, żadne uduchowione blabla kierowane do Pana Boga nie zmienią stanu rzeczy, ...

Rozwiń
Andreas Altmann Zasrane życie mojego ojca, zasrane życie mojej matki i moja zasrana młodość Zobacz więcej
Więcej