rozwińzwiń

Kilka przypadków szczęśliwych

Okładka książki Kilka przypadków szczęśliwych autora Magdalena Zimny-Louis, 9788378396758
Okładka książki Kilka przypadków szczęśliwych
Magdalena Zimny-Louis Wydawnictwo: Prószyński i S-ka literatura piękna
432 str. 7 godz. 12 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2014-01-23
Data 1. wyd. pol.:
2014-01-23
Liczba stron:
432
Czas czytania
7 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788378396758
Średnia ocen

6,1 6,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kilka przypadków szczęśliwych w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Kilka przypadków szczęśliwych



książek na półce przeczytane 1952 napisanych opinii 1952

Oceny książki Kilka przypadków szczęśliwych

Średnia ocen
6,1 / 10
141 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Kilka przypadków szczęśliwych

avatar
7672
7649

Na półkach:

Nie zainteresowała mnie.

Nie zainteresowała mnie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
457
318

Na półkach: ,

Trochę ciężko ale dotrwałem. Trochę się pogubiłem ale przetrwałem. Ogólnie dużo skakania i nie do końca odczytałem zamierzenia autorki.

Trochę ciężko ale dotrwałem. Trochę się pogubiłem ale przetrwałem. Ogólnie dużo skakania i nie do końca odczytałem zamierzenia autorki.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1454
1428

Na półkach: , , ,

Książka ma postać składanki jak kryminał, romans, powieść obyczajowa z odpowiednią dawką humoru, opasaną lekką ironią. Trzeba przyznać ,że robi wrażenie.
Trafiłam na nią przez zupełny przypadek ,gdyż dostałam ją jako gratis przy zakupie większej ilości książek.

Lektura zachwyca treścią, olśniewa i jest bardzo wciągająca.
Wartka akcja i chce się naprawdę czytać aż do samego końca.
Występują ciekawe postacie i bardzo kolorowe.
Chwilami styl przypomina Joannę Chmielewską. Przynajmniej ja mam takie odczucie osobiste .
Akcja toczy się w Anglii i w Polsce.
Wszystkie zdarzenia są ze sobą powiązane jedną nicią i każde kolejne następujące, jest pociągane za sznurki poprzez poprzednie. Wszystko byłoby takie normalne powiecie ,ale właśnie nie jest. Chodzi o to ,że to jest forma zwykłego przypadku ,że losy bohaterów zaczynają się gmatwać i zależą od zwykłego zrządzenia losu czyli zakupu porcelanowego kubka przez Jose Torresa w Barcelonie. Niby mało ważny epizod ,ale lawina rusza w dół.
Odtąd następuje dziwny łańcuch stochastyczny incydentów z morderstwem w tle. Wszystko jest genialnie nieprzewidywalne. Ma o to chodzić właśnie.
Barwne postacie i nietuzinkowe jak Emma Duda, Florian Duda, Damian Rogalik, Monta Kolaczenko niejednym was zaskoczą. Na pewno nie wieje nudą ani trochę. Fabuła dzieje się w tempie błyskawicy.
Do tego autorka przedstawiła zgrabnie obraz polskich emigrantów w Londynie jakby w krzywym zwierciadle. Udało jej się to niezmiernie.

Książka jest świetna, nieprzeciętna. Dobrze się bawiłam, a przeczytałam przez zupełny przypadek, który można by potwierdzić tytułem ,, Kilka przypadków szczęśliwych’’.
Spotkanie z lekturą uważam za szczęśliwie udane.

Książka ma postać składanki jak kryminał, romans, powieść obyczajowa z odpowiednią dawką humoru, opasaną lekką ironią. Trzeba przyznać ,że robi wrażenie.
Trafiłam na nią przez zupełny przypadek ,gdyż dostałam ją jako gratis przy zakupie większej ilości książek.

Lektura zachwyca treścią, olśniewa i jest bardzo wciągająca.
Wartka akcja i chce się naprawdę czytać aż do...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

377 użytkowników ma tytuł Kilka przypadków szczęśliwych na półkach głównych
  • 197
  • 180
69 użytkowników ma tytuł Kilka przypadków szczęśliwych na półkach dodatkowych
  • 38
  • 7
  • 6
  • 5
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Kilka przypadków szczęśliwych

Inne książki autora

Magdalena Zimny-Louis
Magdalena Zimny-Louis
Polska pisarka. Ukończyła I Liceum Ogólnokształcące im. S. Konarskiego w Rzeszowie, co uczyniło z niej porządnego człowieka, ale przede wszystkim to tam spotkała najprawdziwszych przyjaciół, za którymi tęskni. Dwa niedokończone dyplomy MBA (Master of Business Administration) oraz psychologia sportu do niczego jej się w życiu nie przydały. Zanim została pisarką, była dziennikarką pisującą do czasopism takich jak: „Tygodnik żużlowy”, „Speedway Star”, „Evening Star”, „Żużel”, „Tempo”. W Ogólnopolskim konkursie „Pisz do Pilcha” jej opowiadanie „Studnia” zostało wybrane do druku. Upojona tym wyróżnieniem, przestała pisać. Zarabiała na życie, prowadząc angielski klub żużlowy Ipswich Witches. Następnie rozpoczęła pracę tłumacza w Anglii. Nie tłumaczy literatury ani poezji, a jedynie wyznania aresztantów, podejrzanych i skazanych oraz osób, które ich ścigają... Autorka książek: „Ślady hamowania” (2011),„Pola” (2012),„Kilka przypadków szczęśliwych” (2014),„Zaginione” (2016) i „Sonia” (2019).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Macocha Jadwiga Czajkowska
Macocha
Jadwiga Czajkowska
Nie jest łatwo związać się z mężczyzną, który ma dzieci. U rozwiedzionego partnera, nawet bardzo zaangażowanego, dzieci nie ma na stałe. Ale u wdowca wygląda to inaczej, wchodzi się do zżytej, scementowanej stratą, rodziny. Iza zarzekała się, że nigdy nie wyjdzie za wdowca. Jedno spotkanie na korytarzu i #coupdefoudre Sądząc po fabule szybki ślub, bo kochamy się, chcemy być razem, nie ma na co czekać. Przeprowadzka do nowego mieszkania. I nie było czasu, żeby się wzajemne poznać z jego dziećmi. Iza się budzi dzień po ślubie i uświadamia sobie, że została macochą pary nastolatków. Jakie negatywne emocje budzi to słowo, ona nie chce taka być jak te kobiety z bajek. Mimo dobrej woli z jej strony potrzeba pozytywnej odpowiedzi od drugiej. Tu na wsparcie męża nie może liczyć, jest naukowcem takim oderwany od życia, z głową w chmurach. Raz się uda zbudować dobrą relację, pięć razy nie. Łatwiej jej się porozumieć z pasierbem, który potrzebuje od niej pomocy w chemii i matematyce. I sobie budują płaszczyznę porozumienia. Jednak z jego siostrą, "córeczką tatusia" ma pod górkę. Dziewczynka, kiedy potrzebuje jest miła. Wybierze jej stylizację na wyjście na wywiadówkę, bo chce żeby Iza zrobiła dobre wrażenie. Kiedy przyjaciółka się obrazi Iza jest gotowa jej pomóc naprawić relacje. To tak jakby cieszyła się z obecności dorosłej kobiety, za chwilę przypomina sobie, że ona zajmuje "miejsce mamy" i budzi się "wredota". Iza i jej siostra za moment znajdą się w podobnej sytuacji, bo ich owdowiały ojciec znalazł życiową partnerkę, którą planuje ślub. Obie córki bardzo przeżywają tę wiadomość. I nieważne ile się ma lat, pierwsza reakcja to bunt i niechęć. Książka sympatyczna, choć przydługie rozkminy Izy momentami są denerwujące. Ale zniszczenie płyty z Kopciuszkiem jest takie symboliczne. Warto przypomnieć sobie własne rozmyślania w różnych sytuacjach. Zwłaszcza tych związanych ze związkiem, kiedy analizuje się najdrobniejszy gest. Ja nie byłam lepsza od bohaterki. Wciągnęłam się w losy w sumie sympatycznej rodziny. To też moje pierwsze spotkanie z autorką, podoba mi się styl pisania i będę zwracać uwagę na jej książki.
mag_rzska - awatar mag_rzska
oceniła na61 dzień temu
Powrót na Staromiejską Anna Mulczyńska
Powrót na Staromiejską
Anna Mulczyńska
Uwielbiam letnie poranki, szczególnie te sierpniowe, gdzie już delikatnie czuć nadchodzącą jesień. Wstaję szybko, mijając zaspanych domowników, delektując się ciszą i małą chwilą dla siebie. Kawa smakuje wtedy najlepiej. Cisza i spokój pozwalają zatopić się w lekturze. Letni wiaterek zachęca mnie do literatury typowo kobiecej – lekkiej, ciepłej, wypełnionej nadzieją i prawdziwą miłością. Taką książką, która sprawia, że serce robi się cieplejsze, jest „Powrót na Staromiejską” Anny Mulczyńskiej. „Trzymajcie się cieplutko i pamiętajcie: siła tkwi w każdej z nas i w tych, których kochamy!”. Powiecie pewnie teraz, że to banalne i oklepane stwierdzenie. Być może. Ciężko jest jednak wypracować w samym sobie siłę, by doceniać każdy nowy dzień, by uśmiechać się, bez większych powodów, by kochać tą małą codzienność całym sobą. Anna Mulczyńska swoim dziełem uczy nas, że można, a nawet trzeba walczyć z przeciwnościami losu, zdobywając na każdym kroku iskierki nadziei. Nadzieja jest fundamentem. To dzięki niej człowiek jest w stanie przenieść góry i iść do przodu pewniejszym krokiem. Nadzieja jest fundamentem miłości, a więc też szczęścia. Weronika po kilku latach spędzonych w Szwecji wraca na ulicę Staromiejską. To podróż wspomnień do dawnego zakładu zegarmistrzowskiego odziedziczonego po kochanym dziadku. Przyjeżdża tutaj, by wyleczyć swoje złamane serce. Zamknięta na wszelkie związki skupia się na nowym interesie. Otwiera „Robótkowo”, czyli miejsce dla miłośniczek rękodzieła. Jej artystyczna dusza przyciąga Edzia. Jest on właścicielem restauracji. Był również znakomitym przyjacielem dziadka Weroniki. Jak na typowo miłosną obyczajówkę przystało, pośród przyjaźni, pasji, smutku, szczęścia i masy rozczarowań prym wiedzie miłość. Choć zakończenie tak przewidywalne, klimat opowieści nie pozwala się od niej oderwać. „Powrót na Staromiejską” przyciąga swoim pięknem dzięki wyjątkowym miejscom. „Robótkowo” to raj dla miłośników ręcznych robótek, a że ja uwielbiam wszystko, co związane z tym, poczułam chęć zamieszkania obok tego sklepiku. Byłabym stałą klientką i z chęcią zapisałabym się na zajęcia u Weroniki. Jej ciepło, delikatność oraz subtelność dodają uroku miejscu, w którym pracuje i gdzie spełnia swoje zawodowe marzenia. To odskocznia od świata korporacji i wiecznego biegu za czymś i donikąd. Smaku dodaje restauracja Edzia i potrawy w niej przyrządzane. Zapach pasji unosi się na całej Staromiejskiej. Czytając na chwilę przeprowadziłam się w tą przyjemną okolicę i nie chciałam wyjeżdżać do rzeczywistości. Układałam w swojej głowie, niczym kawałki patchworkowej kołdry Dear Jane, plany na swoje życie. Poczułam przypływ siły i pasji, by działać i spełniać swoje marzenia – natychmiast. Za to pragnę podziękować autorce. „Przyjaciółki ze Staromiejskiej” nie będą czekać długo w mojej czytelniczej kolejce. Nie mogę się doczekać, mając nadzieję, że nie zawiodę się i po raz kolejny wrócę w spokojny świat ulicy z marzeń.
PokójGeeka - awatar PokójGeeka
oceniła na76 lat temu

Cytaty z książki Kilka przypadków szczęśliwych

Więcej
Magdalena Zimny-Louis Kilka przypadków szczęśliwych Zobacz więcej
Magdalena Zimny-Louis Kilka przypadków szczęśliwych Zobacz więcej
Magdalena Zimny-Louis Kilka przypadków szczęśliwych Zobacz więcej
Więcej