rozwińzwiń

Paweł i Gaweł

Okładka książki Paweł i Gaweł autora Katarzyna Bogucka, Aleksander Fredro, 9788360850657
Okładka książki Paweł i Gaweł
Aleksander FredroKatarzyna Bogucka Wydawnictwo: Dwie Siostry literatura dziecięca
16 str. 16 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Data wydania:
2010-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2010-01-01
Liczba stron:
16
Czas czytania
16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788360850657
Średnia ocen

6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Paweł i Gaweł w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Paweł i Gaweł



książek na półce przeczytane 1617 napisanych opinii 481

Oceny książki Paweł i Gaweł

Średnia ocen
6,9 / 10
102 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Paweł i Gaweł

avatar
31
21

Na półkach:

Polecam.

Polecam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
24
5

Na półkach:

Wesoła i zabawna.

Wesoła i zabawna.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2132
2132

Na półkach:

" Kto czyta książki, żyje podwójnie "
Umberto Eco

To jedna z pierwszych moich książeczek z dzieciństwa.
Byłem niejadkiem, żebym jadł koniecznością było czytanie mi bajek.
Naturalnie wszystkie znałem na pamięć, tak że opuszczanie tekstu nie wchodziło w rachubę.
Głośno protestowałem.

Do teraz wszystkim moim znajomym dzieciom, zamiast zabawek czy słodyczy, kupuję bajki, ale te klasyczne, to polskie dziedzictwo literatury dziecięcej.
Na te współczesne nie mogę patrzeć.
Nie wiem czy zachęcają, czy bardziej odstraszają do czytania.

Truizmem będzie napisanie, że jeśli dziecka nie nauczy się miłości do książek, to potem trudno wymagać, żeby je czytało.
O korzyściach i negatywnych skutkach, nie chce mi się pisać.

KUP BAJKI, ZRÓB DZIECKU PRZYJEMNOŚĆ !!!

" Kto czyta książki, żyje podwójnie "
Umberto Eco

To jedna z pierwszych moich książeczek z dzieciństwa.
Byłem niejadkiem, żebym jadł koniecznością było czytanie mi bajek.
Naturalnie wszystkie znałem na pamięć, tak że opuszczanie tekstu nie wchodziło w rachubę.
Głośno protestowałem.

Do teraz wszystkim moim znajomym dzieciom, zamiast zabawek czy słodyczy, kupuję bajki, ale...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2123 użytkowników ma tytuł Paweł i Gaweł na półkach głównych
  • 2 086
  • 37
238 użytkowników ma tytuł Paweł i Gaweł na półkach dodatkowych
  • 92
  • 48
  • 22
  • 22
  • 17
  • 14
  • 13
  • 10

Tagi i tematy do książki Paweł i Gaweł

Inne książki autora

Aleksander Fredro
Aleksander Fredro
Polski komediopisarz, pamiętnikarz, poeta, wolnomularz, tworzył w epoce romantyzmu. Uważany jest za najwybitniejszego komediopisarza w historii literatury polskiej. Urodził się 20 czerwca 1793 roku w Surochowie niedaleko Jarosławia w bogatej rodzinie szlacheckiej (niegdyś senatorskiej) jako syn Jacka Fredry i Marianny z Dembińskich. Do Beńkowej Wiszni rodzice Aleksandra Fredry sprowadzili się w 1797 roku. Nauki pobierał w domu rodzinnym, nigdy nie uczęszczał do szkół publicznych. 12 stycznia 1806 roku w pożarze dworu w Beńkowej Wiszni zginęła jego matka Marianna Fredro. Ojciec Jacek Fredro przeniósł się wraz z nim do Lwowa. W wieku 16 lat, w 1809 roku zaciągnął się do armii Księstwa Warszawskiego, później był w wojsku Napoleona. Trzy lata później wziął udział w wyprawie Napoleona na Moskwę; otrzymał wówczas Złoty Krzyż Virtuti Militari. W latach 1813–1814 przebył całą kampanię napoleońską jako oficer ordynansowy w sztabie cesarza. Po czym, w 1814 roku został odznaczony Krzyżem Legii Honorowej. Po abdykacji Napoleona w 1815 roku wrócił do domu i gospodarował w rodzinnym majątku Bieńkowa Wisznia. Opuszczając Paryż po klęsce Napoleona, Aleksander Fredro napisał: Wyjechaliśmy razem, z odmiennych pobudek: Napoleon na Elbę, ja zasię do Rudek. Wstąpił do lubelskiej loży wolnomularskiej. W 1818 roku, mając 25 lat, napisał pierwszą ważną komedię, Pan Geldhab. Sztuka, napisana z dużym humorem i wdziękiem, opowiada o perypetiach młodego szlachcica starającego się o rękę córki tytułowego dorobkiewicza, ten jednak usiłuje wydać ją za księcia. Sztuka została wystawiona w 1821 r. 8 listopada 1828 roku, po jedenastu latach starań, poślubił w kościele w Korczynie właścicielkę zamku w Odrzykoniu, Zofię de domo hrabiankę Jabłonowską, primo voto hrabinę Skarbkową. W 1828 roku, po śmierci ojca, przejął i pomnożył odziedziczony majątek. Był już wtedy autorem kilkunastu komedii. Rok później wstąpił do Towarzystwa Przyjaciół Nauk. W 1830 roku brał udział w pracach Obywatelskiego Komitetu Pomocy dla Powstania, który został utworzony we Lwowie. W 1832 roku przechowywał w swoim majątku dwóch powstańców z Wielkopolski, którzy w obawie przed represjami ze strony władz pruskich schronili się w Galicji. W 1839 roku otrzymał Honorowe Obywatelstwo Miasta Lwowa. W 1839 roku przerwał działalność literacką pod wpływem ataków krytyki i na kilkanaście lat zaprzestał twórczości, pisząc jedynie w latach 1846–1848 pamiętniki z czasów napoleońskich Trzy po trzy. 3 lipca 1845 członek założyciel Galicyjskiego Towarzystwa Gospodarskiego. W rewolucyjnym roku 1848 był członkiem lwowskiej Rady Narodowej. W latach 1850–1855 (z niewielkimi przerwami) przebywał po raz drugi we Francji, gdzie po powstaniu węgierskim znalazł schronienie jego syn, Jan Aleksander Fredro (także komediopisarz, lecz niższego lotu). W 1854 roku wznowił działalność komediopisarską, ale równocześnie podjął decyzję o niepublikowaniu i niewystawianiu swoich dzieł w przypadku żądania odeń jakichkolwiek zmian w ich treści. Po 1857 otrzymał francuski Medal Świętej Heleny. Od 1861 roku był posłem do Sejmu Krajowego. Czynił starania o budowę w Galicji pierwszej linii kolejowej, organizował Towarzystwo Kredytowe Ziemskie i Galicyjską Kasę Oszczędności. 17 kwietnia 1873 roku został mianowany kawalerem Wielkiego Krzyża Orderu Franciszka Józefa. Od 1873 roku był członkiem Akademii Umiejętności. Zmarł we Lwowie 15 lipca 1876 roku. Został pochowany w rodzinnej krypcie w kościele Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Rudkach koło Lwowa. W latach 70. XX wieku wrocławski znawca i miłośnik twórczości Fredry, prof. Bogdan Zakrzewski, odwiedzając Rudki miał skraść z grobowca poety jeden z palców jego szkieletu. Kości te zamurowano w ścianie kościoła św. Maurycego we Wrocławiu. Aleksander Fredro był człowiekiem pełnym wewnętrznych sprzeczności: aktywny i zaangażowany w sprawy publiczne, szukał zarazem samotności i przejawiał skłonność do mizantropii. Ostatnie lata życia, naznaczone chorobami, spędził z dala od świata w gronie rodzinnym. Był autorem komedii obyczajowych z życia szlachty, głównie prowincjonalnej. Pisywał również wiersze, poematy, aforyzmy. Debiutował w 1817 roku, jednak pozostał obcy problemom romantyzmu. Naraziło go to na ostre ataki ze strony Seweryna Goszczyńskiego i Leszka Dunina-Borkowskiego, w wyniku których zaprzestał publikowania swoich utworów, pisując do szuflady przez ok. 18 lat. Wychowany w tradycjach oświecenia, był bliski Laurence’owi Sterne’owi. W swych komediach Fredro ukazał mistrzostwo w tworzeniu charakterystyki bohaterów, kształtowaniu akcji i giętkości języka. Do utworów wprowadzał akcenty humorystyczne i elementy komiki ludowego teatru, ówcześnie właściwe tylko farsie. Utwory Fredry weszły na stałe do kanonu polskiej literatury i teatru. Jego bajki, jak np. Małpa w kąpieli, Zupa na gwoździu czy Paweł i Gaweł, są lekturami literatury dziecięcej. Jesienią 1828 r. ożenił się z Zofią z Jabłonowskich primo voto Skarbkową. Miał z nią syna Jana Aleksandra i córkę Zofię z Fredrów, zamężną hrabinę Szeptycką, która była matką m.in. arcybiskupa Andrzeja Szeptyckiego i generała Stanisława. Jego siostra była prababką błogosławionego Stanisława Kostki Starowieyskiego, męczennika. Wnuk Aleksandra błogosławiony Klemens był prezbiterem katolickim i męczennikiem. ------- Gustował w kobietach raczej o krągłych kształtach, ale niezbyt obfitych. Zwaliste, otyłe damy zupełnie go nie pociągały. Jako wytrawny uwodziciel przedkładał doświadczone mężatki, które w łóżku mogły zaoferować znacznie więcej, nad niewinne panienki. Aleksander Fredro wiedział, jak się zabawić. W końcu jednak i on został trafiony strzałą Amora... Przyszły autor Zemsty urodził się 20 czerwca 1793 roku w Surochowie nieopodal Jarosławia, w zamożnej rodzinie szlacheckiej, jako syn Jacka Fredry i Marianny z Dembińskich. (…) Ojciec komediopisarza był człowiekiem zamożnym, należały do niego: Rudki, Beńkowa Wisznia, Nowosiółek, Rabby oraz Cisna (…)... Czytaj więcej na: https://ciekawostkihistoryczne.pl/2021/02/10/hrabiego-aleksandra-fredry-wyboista-droga-do-malzenskiego-szczescia/
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Łysek z pokładu Idy Gustaw Morcinek
Łysek z pokładu Idy
Gustaw Morcinek
Książka Łysek z pokładu Idy Gustawa Marcinka wpadł mi w ręce już dość dawno temu, ale dopiero teraz przeczytałem. Nie wiedziałem do końca co mogę dostać oprócz tego, że całość będzie miała związek z górnictwem. Zaciekawiony postanowiłem dać jej szansę. Książka Łysek z pokładu Idy jest opowieścią o koniu z czasów, gdy wykorzystywano je do ciągnięcia wagoników kolejki w górnictwie. Tytułowy Łysek zostaje przydzielony do pracy w pokładzie Idy, gdzie wśród górników uczy się nie tylko wykonywania obowiązków, ale staje się jednym z członków pracujących w kopalni. Autor świetnie sobie poradził z ukazaniem trudów i niebezpieczeństw związanych z dawnym górnictwem. Na przykładzie konia i pracujących tam ludzi dostajemy opowieść o zagrożeniu i wzajemnej pomocy. Łysek najpierw nie odnajdujący się z czasem wyrasta na pracownika nie bojącego się niczego, który wykonuje swoje obowiązki z należytą uwagą. Obraz konia zamkniętego pod ziemią wraz z załogą z jaką służy jest świetnie przedstawiony i wciągający wywołując wiele odczuć w czasie czytania. Jego pracę obserwujemy z plastycznych opisów jakie otrzymujemy od autora. Zachowanie jest wynikiem poczucia spełnionego obowiązku, miłego traktowania przez ludzi, przyjaźni jaka rodzi się między nim i jego opiekunem. Jednocześnie dostajemy obraz dawnego górnictwa, w którym konie wykorzystywano do pracy w kopalniach przy ciągnięciu wagoników z urobkiem. Ze wszystkimi zagrożeniami jakie czyhały na górników pracujących pod ziemią. W trudnych warunkach, w brudzie i niebezpieczeństwie jakie pojawiały się codziennie. Jednak postać konia jako główny bohater sprawia, że fabuła na tym wiele zyskuje i możemy wczuć się w jego sytuacje. Autor potrafił z wielką dbałością zarysować Łyska tworząc niebagatelną i niezwykłą postać konia oddanego swojej pracy. Odpłacającego się za dobroć, chociaż sytuacja z jednym z górników pokazuje, że nawet koń może się zdenerwować w takim momencie. Sympatyczny bohater, dający się polubić i podczas czytania wiele razy trzymałem kciuki za niego. Jego losy od początku były nie obce mi i wciągnęła mnie fabuła przygodami jakie śledziłem z uwagą. Otrzymujemy jeszcze z główniejszych postaci Konderle stającym się opiekunem konia, na którym mu zależy. Oprócz tego spotykamy na dalszym planie bohaterów dobrze nakreślonych mających nieraz do odegrania rolę w fabule przewidziana przez autora. Jednocześnie mających głębie i mimo obaw nie okazały się jednowymiarowe. Relacje między górnikami i koniem przedstawiono ciekawie od samego początku. Dlatego wciągnęły mnie i pozostawiły po sobie emocjonujące wrażenie jakie dotychczas na wspomnienie mnie ogarnia. Jeśli chodzi o dialogi są żywe, nieraz pisane z gwarą czego dowiadujemy się na samym początku we wstępie i wykorzystanie potocznej mowy nie przeszkadza w czasie czytania. Dodaje uroku i klimatu fabule opowiadającej o losie konia z pokładu Idy. Książka Łysek z pokładu Idy jest pozycją bardzo dobrą napisaną przez autora, o którym słyszałem i dopiero teraz po niego sięgnąłem. Opowieść o Łysku wykorzystywanym w górnictwie jest historią niezwykłą i emocjonującą. Autor wprowadzając postać konia pracującego w niebezpiecznych warunkach pośród górników, który staje się sympatycznym bohaterem. Łysek staje się nam z każdą przeczytaną stroną bliższy i wiele razy sam trzymałem za niego kciuki kibicując mu w czasie wykonywanej pracy. W finale książki dostajemy emocjonującą scenę dotyczącą konia i jego dalszych losów, która mnie wzruszyła. Książka nie jest strasznie długa i do przeczytania w szybkim tempie, lecz zawiera potraktowanych poważnie tematykę górnictwa i jego ukazania ze wszystkimi wadami i zaletami jakie dostajemy. Akcja szybko poprowadzona z wydarzeniami nie pozwalającymi oderwać się od niej. Napisana przystępnie, plastycznie i przyjemnym stylem jakim posługuje się autor. Skierowana bardziej do młodzieży, ale nawet starszy czytelnik znajdzie tutaj coś dla siebie. Opowieść o Łysku wciąga, nie pozwala się oderwać, wzrusza i wywołuje emocje w czasie czytania. Autor napisał ciekawą książkę ukazującą trudy górnictwa, oddając hołd ludziom tam pracującym w ciężkich warunkach w kopalni na przykładzie historii o koniu Łysku i jego przygodach. Przedstawiając pomoc jaką mogą nieść zwierzęta ludziom. Mająca nawet obecnie swój niepowtarzalny klimat, nie zestarzała się czego obawiałem się przed czytaniem i pełna uroku. Zakończenie dające nadzieje i wywołujące emocje w czasie czytania dopełniło całości obrazu. Sięgając po nią nie spodziewałem się, że dostanę tak dobrą i ciekawie napisaną książkę, która zapewniła mi wiele wrażeń w czasie czytania. Moje spotkaniem z autorem mogę zaliczyć do bardzo udanych i mam ochotę zaznajomić się z innymi jego pozycjami jakie napisał. Na pewno jeszcze kiedyś sięgnę po jakąś jego książkę i przeczytam. Łysek z pokładu Idy okazał się ponadczasową, wciągającą i ciekawą pozycją od autora, który wiele miejsca poświęca w swojej twórczości górnictwu i sprawom Śląska w swojej twórczości.
Magnis - awatar Magnis
ocenił na75 miesięcy temu

Cytaty z książki Paweł i Gaweł

Więcej
Aleksander Fredro Paweł i Gaweł Zobacz więcej
Aleksander Fredro Paweł i Gaweł Zobacz więcej
Aleksander Fredro Paweł i Gaweł Zobacz więcej
Więcej