rozwińzwiń

Przyciąganie niebieskie

Okładka książki Przyciąganie niebieskie autora Renata L. Górska, 9788362748563
Okładka książki Przyciąganie niebieskie
Renata L. Górska Wydawnictwo: Compassion literatura piękna
344 str. 5 godz. 44 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2012-09-01
Data 1. wyd. pol.:
2012-09-01
Liczba stron:
344
Czas czytania
5 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-6274-856-3
Średnia ocen

8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Przyciąganie niebieskie w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Przyciąganie niebieskie



książek na półce przeczytane 1687 napisanych opinii 98

Oceny książki Przyciąganie niebieskie

Średnia ocen
8,0 / 10
50 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Przyciąganie niebieskie

avatar
5571
5357

Na półkach:

Bez tych wciskania LGBT ,było by lepiej.Ale mnie nie porwała.\Choć opisy Karkonoszy fajne.

Bez tych wciskania LGBT ,było by lepiej.Ale mnie nie porwała.\Choć opisy Karkonoszy fajne.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
26
3

Na półkach:

Szczerze i gorąco polecam! To niezwykle klimatyczna powieść obyczajowa o dojrzewaniu psychicznym i duchowym. Uczy niezależności, miłości bliźniego oraz tolerancji. Daje nadzieję na lepsze jutro i jest drogowskazem dla każdego, kto chce coś zmienić w swoim życiu. Jestem przekonana, że dzięki tej książce całkiem inaczej spojrzycie na siebie i swoje otoczenie. Serdecznie, zatem zapraszam w duchowe progi ,,Przyciągania niebieskiego’’.

Szczerze i gorąco polecam! To niezwykle klimatyczna powieść obyczajowa o dojrzewaniu psychicznym i duchowym. Uczy niezależności, miłości bliźniego oraz tolerancji. Daje nadzieję na lepsze jutro i jest drogowskazem dla każdego, kto chce coś zmienić w swoim życiu. Jestem przekonana, że dzięki tej książce całkiem inaczej spojrzycie na siebie i swoje otoczenie. Serdecznie,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
441
210

Na półkach:

Szczerze mówiąc spodziewałam się innych przeżyć bohaterki. Dla mnie zbyt filoficzna powieść . Z trudem skończyłam czytać.

Szczerze mówiąc spodziewałam się innych przeżyć bohaterki. Dla mnie zbyt filoficzna powieść . Z trudem skończyłam czytać.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

206 użytkowników ma tytuł Przyciąganie niebieskie na półkach głównych
  • 139
  • 65
  • 2
26 użytkowników ma tytuł Przyciąganie niebieskie na półkach dodatkowych
  • 17
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Płatki pąsowych róż Ewa Formella, Renata L. Górska, Katarzyna Grabowska, Magdalena Kołosowska, Grażyna Mączkowska, Katarzyna Maludy, Agata Suchocka, Edyta Świętek, Joanna Sykat
Ocena 8,0
Płatki pąsowych róż Ewa Formella, Renata L. Górska, Katarzyna Grabowska, Magdalena Kołosowska, Grażyna Mączkowska, Katarzyna Maludy, Agata Suchocka, Edyta Świętek, Joanna Sykat
Renata L. Górska
Renata L. Górska
Renata L. Górska – polska autorka literatury obyczajowej, znana z takich powieści jak "Cztery pory lata", "Za plecami anioła", "Przyciąganie niebieskie", "Błędne siostry", "Historia kotem się toczy". Publikuje też felietony i opowiadania. Lubi zabawę słowem, dzieci i koty. Jej dewizą jest wszystko móc, nic nie musieć . Autorka o swoim pisaniu: Kluczem pojedynczej idei otwieram inne światy i przez wiele miesięcy przemykam się do nich. Wcielam się w ich mieszkańców, uczestniczę w ich radościach i smutkach, myślę ich myślami. Rozwijam te historie, lecz one też mnie przemieniają, dlatego kończąc powieść jestem trochę inna niż na jej początku. W moich książkach wszystko jest fikcją, mam wtedy największą satysfakcję tworzenia. Dokumentację naszej rzeczywistości pozostawiam już innym. Piszę, ponieważ jednego życia mi mało? Możliwe. Renata oznacza bowiem odrodzona, urodzona na nowo.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zaułek szczęścia Urszula Jaksik
Zaułek szczęścia
Urszula Jaksik
"ZAUŁEK SZCZĘŚCIA" - URSZULA JAKSIK Kolejna perełka autorki ta po prostu jak bym mogła dałabym 15/10. Zaczęłam od oceny, ale po kolei. Fabuła książki opowiada na przemian teraźniejsze wydarzenia, ale i te dramatyczne wcześniejsze, które spowodowały z kolei postawienie w takiej sytuacji nie innej bohaterki. Och i znów piszę enigmatycznie, nie po kolei. Julia jeździ na wózku. Jest uwięziona dosłownie w domu, pomaga jej syn Pawełek. Paweł jest dorosłym i bardzo zdolnym człowiekiem, co z kolei otwiera przed nim nowe możliwości. Jego Dziewczyna Karolina choć lubi mamę Pawła, obawia się, że szansę jaką otrzymali wyjechania na stypendium, będzie musiał Paweł odmówić, opiekując się mamą. Jednak Julia pewnego dnia to podsłucha i obmyśla plan. Plan ma na celu zatrudnienia pomocy dla niej, najlepiej niezdarnej jakieś kobiety, w trudnej sytuacji życiowej, odrobinę nieporadnej by w razie czego wyszedł jej plan. Jednak los stawia przed nią Ritę. Rita na początek spełnia wszystkie wymogi, lecz nagle okazuje się, że wcale nie jest niezdarna, lecz życie nie szczędziło jej kłód pod nogami. Kobiety się zaprzyjaźniają, i życie obu kobiet odwraca się o 180°. Co się stanie, co wydarzy, jak potoczą się losy kobiet i ich otoczenia, bo to nie koniec tej fabuły. Oj dzieje się, łezka wzruszenia też popłynie raz czytając albo słuchając tę historię. Naprawdę warto. OCENA 10/10 27/25 (12/02) ) Obyczaj 23/25 ILOŚC STRON: 322 DATA WYDANIA: 16.10.2012r. czas przewidziany czytania: 5 h 22 min. Czas słuchania: 08 h 22 min Lektorzy : Ewa Sobczak Anastazja skończona 12.02.2025 (słuchana)
RegałAnastazji Anastazja - awatar RegałAnastazji Anastazja
oceniła na101 rok temu
Złocista Dolina Iwona Walczak
Złocista Dolina
Iwona Walczak
Tytuł obiecujący miejsce pełne nadziei na lepsze, okładka podkreślająca jego optymistyczną kolorystykę, tak dobrze dobraną do barwy w nazwie i to zdanie umieszczone na tylnej okładce - "Szczęście miewa zapach wanilii... a smak piołunu" - mogły sprawić, że moje oczekiwania na optymistyczną opowieść miały uzasadnione podstawy. I początkowo wszystko na to wskazywało. Niewielka wieś Mordki położona na Pojezierzu Ełckim w dolinie, która, poza zimą, mieniła się złotym kolorem kwitnącego w czerwcu łubinu i kołysanych letnim wiatrem kłosów dojrzałych zbóż, była idealnym miejscem dla uciekających od dotychczasowego, męczącego życia, trzech przyjaciółek – Majszy, nauczycielki geografii i w wolnych chwilach malarki, Doroty, emigrantki w Niemczech opiekującej się starszymi osobami i Kasi, pracownicy banku. Idealnym pomysłem na odmianę szarego losu, na rozpoczęcie życia od nowa i na uporanie się z narosłymi problemami z przeszłości. Kobiety wspólnie postanowiły przeobrazić stary, rodzinny dom Doroty na pensjonat o pasującej do otoczenia nazwie – Złocista Dolina. Duży budynek z szerokim "wejściem z rudobeżowego kamienia i drewnianymi, rzeźbionymi balkonikami na piętrze", świetnie nadawał się na miejsce szkoleniowych pobytów grup zawodowych, chcących odetchnąć od miejskiego zgiełku i pogłębiać wiedzę bliżej natury. Złocista Dolina stała się więc idealnym miejscem na rozegranie tragedii, komedii, romansu i wreszcie czegokolwiek, co ożywiłoby jej mury. Czekałam na to cierpliwie, dając narratorowi szansę na rozwinięcie opowieści, ale przez pierwsze kilkaset stron dziewczyny narzekały na swój los i sprowadzały się do Mordek, a potem, przez kolejne kilkaset, remontowały i urządzały pensjonat, w którym mieszkały i… żyły. Po prostu najzwyczajniej w świecie żyły, a raczej próbowały żyć z całym dobrodziejstwem jego inwentarza, by pod koniec powieści go opuścić. Opowieść przypominała mi obietnicę wycieczki dobrze przygotowanym do tego samochodem, w ciekawie zapowiadającym się towarzystwie do jeszcze ciekawszego miejsca, ale po dłuższym postoju i oczekiwaniu na start, po wysłuchaniu narzekań trzech kobiet na niesprawiedliwe życie i podłych mężczyzn, okazało się, że donikąd nie pojadę, bo w całej konstrukcji logistycznej przedsięwzięcia zabrakło… silnika. Tego motoru nadającego tempo i rytm fabule. Motywu lub wątku (tajemnicy, tragedii, romansu, intrygi – czegokolwiek!),który przeciągnąłby moją uwagę przez fabułę od początku do końca. Nie od środka, nie na końcu, ale właśnie od początku. Tymczasem to ja musiałam sama ją popychać, czasami łapiąc ją odpływającą od opowieści narratora. Byłam przytłoczona wszechobecnym smutkiem trzech sfrustrowanych kobiet, które uciekały nie tylko od życia, od siebie wzajemnie, ale i od problemów starych i nowych, stale narastających, nie zdobywając się na ich próbę rozwiązania, konfrontację, wyjaśnienie, przeanalizowanie, by przeżyć katharsis i oczyścić własną duszę, wzajemne kontakty i atmosferę, która z czasem stała się duszna, lepka i ciężka od toksycznych relacji. Złocista Dolina z czasem zaczęła tracić na blasku, przybierając kolor szary. Życie trzech kobiet było mistrzowską kopią rzeczywistości, która mnie otacza bez próby jej interpretacji, a przez to po prostu nużące i przeraźliwie smutne. Ciekawe wątki, które pojawiły się w trakcie (ale szybko znikły, a szkoda!),a zwłaszcza pod koniec (niestety) powieści, nie maskowały tego dominującego odczucia. Nie mogę nawet napisać, że przez to powieść nabrała charakteru psychologicznego, ponieważ bohaterki nie były skore do zwierzeń. Narrator zewnętrzny skupiał się przede wszystkim na zrównoważonej i pragmatycznej Kasi, pomijając ciekawszą osobowość nadpobudliwej Doroty i introwertycznej, a przez to tajemniczej Majszy. Zabrał mi w ten sposób możliwość wniknięcia w ich psychikę, nawiązania więzi z bohaterkami, polubienia ich, a to z kolei skutkowało brakiem zrozumienia ich postępowania i stale towarzyszącą irytacją. Miałam wrażenie, że zamieniam się w czwartą, sfrustrowaną bohaterkę tej opowieści, która przeżywa smutek innych dla „przyjemności” umartwiania się i jego kontemplowania. Opuściłam Złocistą Dolinę z ulgą tak, jak uczyniły to bohaterki. Skoro one same nie polubiły tego miejsca, skoro nie stało się ono świadkiem rozstrzygających decyzji, zwrotów życiowych, bolesnych analiz, szczęśliwego zakończenia (a niechby nawet tragicznego!),oferując tylko pesymizm i "zgryzoty wpisane w ten dom", to tym bardziej nie polubiłam go ja. Kiedy przeczytałam udany debiut tej autorki "Nagie myśli", zastanawiałam się, w którą stronę skieruje swoją twórczość – powieści tragicznych czy raczej lekkich, optymistycznych, rozrywkowych. Nie pomyślałam o trzecim wyborze, o pozostaniu na rozstaju dróg i rzemieślniczym kopiowaniu rzeczywistości. Robi to zresztą bardzo dobrze warsztatowo pod kątem treści, techniki i języka narracji, porządku formy, ale zabrakło mi elementu najważniejszego – siły przekazu, która wszystkie te elementy scaliłaby w zajmującą opowieść. To jest bardzo dobry przykład powieści, o której się mówi – dobrze napisane, ale czegoś mi w niej zabrakło. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na64 lata temu
Cztery pory lata Renata L. Górska
Cztery pory lata
Renata L. Górska
Kornelia to niezależna trzydziestoletnia singielka niezależna finansowo, pracuje zawodowo w księgarni, ma trzy najlepsze,wspaniałe przyjaciółki Igę, Gosię, Dorotę które są bardzo szczęśliwymi kobietami, matkami w związku chcą tego samego dla Kornelii, męskiego ramienia wyswatać ją, żeby poznała idealnego, uczciwego mężczyznę i była szczęśliwa. Kobieta ma męża, z którym się rozstaje małżeństwo jej się rozsypuje. Gdy poznaje Piotra pracującego budowlańca zakochuje się w nim, czuje się bardzo szczęśliwa, lecz kiedy dowiaduje się, że ma budować autostradę na jej posesji oburzona jest, ich drogi się rozchodzą. Zwariowane przyjaciółki Kornelii wyszukują swojej przyjaciółce coraz to innych facetów, wyselekcjonowanych lecz Kornelia trafia na nieudaczników, dziwaków samych,z którymi nie chce mieć nic do czynienia. Poznaje też drugiego konkurenta do jej ręki Dżerrego jest miejscowym anglistą, adoratorem Kornelii niby spokojny, miły człowiek, a jest osobą o kilku twarzach, pomysłów dużo ma na życie. Irytowała mnie bratowa Kornelii damulka z bożej łaski drwiła, kpiła z Kornelii karygodne to jest zachowanie jest, Piotra nie obdarzyłam sympatią uważał się za paniczyka. Natomiast Kornelia to ciepła, barwna,wspaniała postać wzbudziła we mnie mnóstwo sympatii. Bije ciepło, dobroć od niej. Cała ta powieść rozgrywa się w malowniczym, pięknym, turystycznym miasteczku nieopodal Krakowa.Swoje całe życie spędziła w "Zamkowej Willi" gdzie mieszka z rodzicami i swoim bratem. Urocza atmosfera w tym miasteczku urzekła mnie, wszyscy o sobie wiedzą, a jak chcą się czegoś dowiedzieć to wybrać się trzeba do fryzjera, gdzie z nowymi,świeżymi plotkami jest się na bieżąco wszystko wie się o każdym mieszkańcu. Renata.L.Górka stworzyła piękną, mądrą historię opowiadającą o Kornelii kobiecie, która dokonała wyboru dla siebie, że bycie singielką nie jest takie złe jest jej z tym dobrze, jednak po jakimś czasie zaczyna tęsknić za prawdziwym uczuciem,szczęściem.Na Igę, Gosię, Dorotę może zawsze polegać, wspierają ją bardzo pragną by wreszcie znalazła tego jedynego, właściwego partnera na całe życie by ktoś ją pokochał. Zaskoczona jestem powieścią,wzruszyła mnie i zaciekawiła jest to literatura obyczajowa porusza ludzkie serca. Wspaniale mieć takie cudowne, fajne przyjaciółki jak Iga,Gosia, Dorota, Nela. Gdy potrzebujemy je to zawsze będą przy nas, nie zawiodą nas wcale. Są zawsze na dobre i na złe w trudnych chwilach. Tak jak na wspaniałą, kochaną rodzinę możemy liczyć w każdej chwili zawsze. "Cztery pory lata" to piękna historia o przyjaźni, miłości, rodzinie najważniejsze to wartości w życiu, jest to niesamowita wycieczka po uroczych i przepięknych "Zielonych zakątkach"Przeniosłam się w ten wyjątkowy, ciekawy świat przyrody, słuchając śpiewu ptaków, czułam zapach pięknego lasu, otaczającą przyrodę. Jest to powieść życiowa,wspaniała i pogodna z przyjemnością ją przeczytałam pełna emocji,niezwykłych opisów, bardzo wzruszyłam się przy tej książce.
Justyś - awatar Justyś
ocenił na88 lat temu
Zaradna Beata Kępińska
Zaradna
Beata Kępińska
Trafiłam ostatnio na książkę Beaty Kępińskiej "Zaradna". Akcja toczy się dwutorowo - współcześnie, kiedy widzimy starzejącą się bohaterkę, zgorzkniałą, nieufną i nastawioną do całego świata na "nie", a równocześnie oglądamy ją w jej wspomnieniach, prowadzonych nieliniowo, co jeszcze bardziej podkręca ciekawość czytelnika. Mamy więc opowieść o kobiecie, która, chociaż walczy z rakiem i bierze chemię, nie chce pozwolić swojej córce, żeby ta wzięła ją do siebie albo chociaż żeby się nią opiekowała "na dochodząco". (Ale NIE JEST to słodkie pitu pitu o zaradnej kobiecie, która pokonała raka, o nie!) Widać tu dość ciekawy konflikt, bo bohaterka ma świadomość, że chociaż córka była dla niej najważniejsza na świecie i to właśnie dla córki gotowa była na popełnienie każdego świństwa, to jednak nie umiała być dobrą matką. Nie widzi więc powodu, by teraz jej dorosła córka była dla niej lepszą córką, niż ona matką. A przy okazji mamy cztery epoki (PRL, schyłek PRL-u, transformacja ustrojowa, dziki kapitalizm) przez które prowadzi nas bohaterka w swoich wspomnieniach. Tytuł okazuje się być ironiczny, ponieważ zaradność tej kobiety polega na wchodzeniu w różne paskudne układy, także seksualne, albo wpychaniu w układy innych ludzi, na przykład męża. Bohaterka zdecydowanie nie daje się lubić, a mimo to czytelnik coraz bardziej jej kibicuje, a książka wciąga tak, że przeczytałam ją praktycznie jednym tchem, zarywając noce i kradnąc czas za dnia. Okładka zupełnie nie zapowiada takiej uczty, chociaż jak się jej dobrze przyjrzeć, to można się tam dopatrzyć teczki TW. I o tym też jest ta książka - o łamaniu sumień, o konflikcie między "być" i "mieć", o opozycji i pozornej opozycji, o układach i układzikach, cinkciarzach i spółkach polonijnych, o żądzy pieniądza, raczkującej mafii i ludziach starego układu moszczących sobie ciepłe gniazdka w nowym układzie. Wszystko napisane z epickim rozmachem i bardzo prawdziwie. Kto pamięta czasy PRL-u będzie kiwał głową i mruczał: "zgadza się, tak właśnie było!". A kto nie pamięta, będzie czytał to jak egzotyczną opowieść o dziwnym świecie składającym się z wielu przenikających się światów równoległych, z których każdy rządzi się innymi regułami. To jest dopiero historia fantasy! A najdziwniejsze w tym fantasy jest to, że takie rzeczy działy się NAPRAWDĘ! Gorąco polecam!
Teano - awatar Teano
ocenił na85 lat temu
Kilka przypadków szczęśliwych Magdalena Zimny-Louis
Kilka przypadków szczęśliwych
Magdalena Zimny-Louis
Książka ma postać składanki jak kryminał, romans, powieść obyczajowa z odpowiednią dawką humoru, opasaną lekką ironią. Trzeba przyznać ,że robi wrażenie. Trafiłam na nią przez zupełny przypadek ,gdyż dostałam ją jako gratis przy zakupie większej ilości książek. Lektura zachwyca treścią, olśniewa i jest bardzo wciągająca. Wartka akcja i chce się naprawdę czytać aż do samego końca. Występują ciekawe postacie i bardzo kolorowe. Chwilami styl przypomina Joannę Chmielewską. Przynajmniej ja mam takie odczucie osobiste . Akcja toczy się w Anglii i w Polsce. Wszystkie zdarzenia są ze sobą powiązane jedną nicią i każde kolejne następujące, jest pociągane za sznurki poprzez poprzednie. Wszystko byłoby takie normalne powiecie ,ale właśnie nie jest. Chodzi o to ,że to jest forma zwykłego przypadku ,że losy bohaterów zaczynają się gmatwać i zależą od zwykłego zrządzenia losu czyli zakupu porcelanowego kubka przez Jose Torresa w Barcelonie. Niby mało ważny epizod ,ale lawina rusza w dół. Odtąd następuje dziwny łańcuch stochastyczny incydentów z morderstwem w tle. Wszystko jest genialnie nieprzewidywalne. Ma o to chodzić właśnie. Barwne postacie i nietuzinkowe jak Emma Duda, Florian Duda, Damian Rogalik, Monta Kolaczenko niejednym was zaskoczą. Na pewno nie wieje nudą ani trochę. Fabuła dzieje się w tempie błyskawicy. Do tego autorka przedstawiła zgrabnie obraz polskich emigrantów w Londynie jakby w krzywym zwierciadle. Udało jej się to niezmiernie. Książka jest świetna, nieprzeciętna. Dobrze się bawiłam, a przeczytałam przez zupełny przypadek, który można by potwierdzić tytułem ,, Kilka przypadków szczęśliwych’’. Spotkanie z lekturą uważam za szczęśliwie udane.
Anka - awatar Anka
oceniła na103 lata temu
Cudowne życie Staśka i innych aniołów Teresa Anna Aleksandrowicz
Cudowne życie Staśka i innych aniołów
Teresa Anna Aleksandrowicz
Bo miłość nie sprawdza metryki , nie widzi zmarszczek, nie zagląda do portfela. Można potknąć się o nią , gdy niczego już nie oczekujemy a społeczeństwo odstawia nas na boczny tor… Natalia lat 81 , Wanda i Marysia w podobnym wieku – to trzy bardzo standardowe polskie emerytki, żyjące od emerytury do emerytury, liczące każdy wdowi grosz do kupy. Mieszkają na zaniedbanych osiedlach , brakuje im na leki, oglądają seriale, podglądają sąsiadów, żyją problemami swoich dzieci lub przyjaciół komentując to wszystko w kolejkach do lekarzy. Jednak nie czekają biernie na śmierć, nie oczekują wsparcia i pomocy. Jeśli sądzisz jednak ,że biernie czekają na śmierć – jesteś w błędzie. Kobiety znają się całe swoje życie. I jest jeszcze Stasiek- lekko nieprzystosowany aczkolwiek niezwykle empatyczny , wrażliwy i po prostu dobry czterdziestolatek, syn jednej ze zmarłych przyjaciółek, obecnie „ zasilający” szeregi drobnych pijaczków i „meneli” spod Lidla… Życie Staśka , kiedyś studenta filozofii, przerosło po prostu. W społeczeństwie uwielbiającym polityków, idoli , celebrytów , wybaczającym wszelkie przekręty , nieuczciwości, defraudacje byle żyć ułudą sukcesu i sztucznego życia pozornie dostępnego każdemu, Stasiek , świadomie odrzucający obowiązujący system wartości, wybiera życie na stopniach Lidla, z którego tak ciężko się podnieść… Emerytki opiekują się Staśkiem, karmią, pozwalają się niekiedy wykąpać, kupują ubrania w „ tanim Armanim” i troszczą o jego los.. Wspierają też swoim sercem okolicznych „ bidulków” podobnych Staśkowi i dokarmiają bezdomne zwierzaki. W świecie , w którym dobroć mylona jest z głupotą, naiwnością cudem jest móc przeczytać książkę przywołującą uśmiech na twarz i wiarę w serce. Nawet mając 80 lat los ( Anioły? ) mogą wkroczyć z impetem w twoje życie i podarować ci kilka szybszych uderzeń serca, emocji , przygód J . Możesz wszystko –nic nie musisz. Czy to nie cudowne? Nie wszystko musisz przeliczyć , nie wszystko racjonalnie wytłumaczysz, niekiedy odruch serca tu i teraz przewartościuje Ci życie. Jedna z piękniejszych książek przeczytanych ostatnio. Nie mogę jej dla siebie zachować. Przeczytaj koniecznie .
Sal - awatar Sal
ocenił na91 rok temu
Alicja w krainie konieczności Magdalena Kawka
Alicja w krainie konieczności
Magdalena Kawka
Po kryminałach, thrillerach i horrorach, znowu przyszedł czas na odskocznię. Bo nawet jak to są gatunki ulubione, to czasami trzeba od nich odpocząć. Wtedy czytam coś z zupełnie innego gatunku. Tym razem padło na "Alicja w krainie konieczności" Magdaleny Kawki. Kiedyś przeczytałam inną książkę tej autorki i bardzo mi się spodobała, liczyłam więc na to, że i ta mnie nie zawiedzie. I rzeczywiście, nie jest to zła książka, bardzo prawdziwa i o zwyczajnym życiu i zwyczajnych, wręcz prozaicznych problemach, typu przeziębiony pęcherz, korki, czy zepsute na środku drogi auto. Nie ma w niej jakichś udziwnień, czy sytuacji, w które bym wątpiła, czy w ogóle są możliwe. Co z tego, kiedy ja się śmiertelnie nudziłam, w sumie to ten największy minus całej historii. Książka ma ponad 500 stron, wyszłoby jej na zdrowie, gdyby ją skrócić o jakieś 200. Bo te ostatnie dwieście to już czytałam na oparach energii. Postacie wydają mi się perfekcyjne, jednak ja mnie polubiłam żadnej z nich. Każda mnie na swój sposób irytowała. Zwłaszcza obie siostry. Alicja, wiecznie zdziwiona "Matka Teresa" i wiecznie marząca o dziecku i Zuza, dla odmiany puszczalska cwaniara, która bardzo lubi się wysługiwać innymi i klepiąca dzieci w małżeństwie i poza nim, jak leci. Jeszcze raz powtarzam, to nie jest zła książka, ona jest po prostu nie dla mnie. Zwłaszcza że w pewnym momencie autorka, moim zdaniem zaczęła zmierzać w niewłaściwym kierunku, obdarzając Alicję aż trzema absztyfikantami, w tym jeszcze nie byłym, a już potencjalnie przyszłym mężem, co dla mnie zaczynało się już robić groteskowe. Aż miałam ochotę zawołać "Autorko, nie idźcie tą drogą".
Żona_Pigmaliona - awatar Żona_Pigmaliona
oceniła na63 lata temu

Cytaty z książki Przyciąganie niebieskie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Przyciąganie niebieskie