rozwińzwiń

Mrówka na szachownicy

Okładka książki Mrówka na szachownicy autora Jan Kurdwanowski, 9788392571209
Okładka książki Mrówka na szachownicy
Jan Kurdwanowski Wydawnictwo: Muzeum Powstania Warszawskiego biografia, autobiografia, pamiętnik
421 str. 7 godz. 1 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
e-book
Data wydania:
2004-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2004-01-01
Liczba stron:
421
Czas czytania
7 godz. 1 min.
Język:
polski
ISBN:
9788392571209
Średnia ocen

7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Mrówka na szachownicy w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Mrówka na szachownicy

Średnia ocen
7,8 / 10
45 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Mrówka na szachownicy

avatar
189
181

Na półkach:

ODARTY ZE SKÓRY
Czas, emocje oraz pamięć się odstały, co dało podobny dystans do Białoszewskiego.
Lekka nuta ironii i brutalna samoocena. Najpierw ciekaw wszystkiego, później odkrywa w sobie wojownika, zawsze jednak przewiduje i kalkuluje na zimno. Ta cecha i duży łut szczęścia ocala mu życie. Na końcu złamany, odarty ze skóry strzęp lęku.
Podejrzewam, że oderwanie się od ojczyzny i brak lęku przed konfrontacją z żywymi piewcami mitu powstania pozwoliły na brutalną szczerość. Romantyzm zostawił w gruzach.
Bardzo ważna perspektywa. Organiczna. Biologiczna. Zwierzęca.
Od początku do końca. Od Woli aż po kolejkę EKD kierunek Dulag 121.

Ciekawa perspektywa z punktu widzenia wojskowego, bo porównując jego zachowanie od ataku bombowego na Pasaż Simonsa, to stał się formalnie dekownikiem, symulantem, a pod koniec Czerniakowa dezerterem.
Nikt go nie odwołał, on też nie był ciężko ranny. Pytanie czy był zaprzysiężony, bo pokazuje swój udział w zrywie jako "wolontariat".
Jestem ochotnikiem, jestem dobrowolnie, więc tak usprawiedliwiam niesubordynację. Nie oceniam tej postawy, tylko zastanawiam się jak ją ocenili jemu współcześni, którzy do końca walczyli na przyczółku. Z perspektywy wojskowej to dziwne zachowanie. Z ludzkiej jak najbardziej mądre. W porównaniu z Białoszewskim jednak niejednoznaczne. Białoszewski był cywilem i wyszedł z opresji jako cywil nigdy nie usiłując nawet wstąpić do podziemia. Zatem z powstańczej perspektywy pamiętnik Mirona jest spójny.
Kurdwanowskiego jest problematyczny.
Na uwagę też zasługują częste kpiny z batalionu "Parasol". Z jednej strony podziw, z drugiej posądzenia o cwaniactwo. To akurat jest o tyle ciekawe, że po prostu bardzo ludzkie, a także rzuca światło na spiżowy obraz elitarnych batalionów "Parasol" i "Zośka".
Zazdrość, podziw, złość, rezygnacja bohatera, że nie on, nie tak. On tak po prostu nie umie myśleć, działać z taką motywacją.
Arcyciekawe świadectwo!

ODARTY ZE SKÓRY
Czas, emocje oraz pamięć się odstały, co dało podobny dystans do Białoszewskiego.
Lekka nuta ironii i brutalna samoocena. Najpierw ciekaw wszystkiego, później odkrywa w sobie wojownika, zawsze jednak przewiduje i kalkuluje na zimno. Ta cecha i duży łut szczęścia ocala mu życie. Na końcu złamany, odarty ze skóry strzęp lęku.
Podejrzewam, że oderwanie się od...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
59
18

Na półkach: ,

Jedna z lepszych i bardziej prawdziwych książek o PW. Przeczytałem ją po raz pierwszy ze 20 lat temu na stronie autora i to było odkrycie, aczkolwiek jeżeli ktoś czytał Białoszewskiego albo tak jak ja miał rodzinę doświadczoną przez PW to nie był wielki szok. Na szczęście dzisiaj, zwłaszcza po Obłędzie 44 Zychowicza więcej jest spokojnej, prawdziwej narracji a nie infantylizmu spod znaku urwisów co na tygrysy mają Visy. Cześć i chwała bohaterom PW, hańba przywódcom.

Jedna z lepszych i bardziej prawdziwych książek o PW. Przeczytałem ją po raz pierwszy ze 20 lat temu na stronie autora i to było odkrycie, aczkolwiek jeżeli ktoś czytał Białoszewskiego albo tak jak ja miał rodzinę doświadczoną przez PW to nie był wielki szok. Na szczęście dzisiaj, zwłaszcza po Obłędzie 44 Zychowicza więcej jest spokojnej, prawdziwej narracji a nie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
263
65

Na półkach: ,

Mają rację Ci, którzy mówią, że to " Pamiętnik z Powstania warszawskiego" Bialoszewskiego, tylko o opowiedziany z perspektywy żołnierskiej, a nie cywilnej. Surowa, bez upiększeń podana relacja z piekła i proby wydostania się z niego

Mają rację Ci, którzy mówią, że to " Pamiętnik z Powstania warszawskiego" Bialoszewskiego, tylko o opowiedziany z perspektywy żołnierskiej, a nie cywilnej. Surowa, bez upiększeń podana relacja z piekła i proby wydostania się z niego

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

301 użytkowników ma tytuł Mrówka na szachownicy na półkach głównych
  • 210
  • 86
  • 5
38 użytkowników ma tytuł Mrówka na szachownicy na półkach dodatkowych
  • 19
  • 5
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Mrówka na szachownicy

Inne książki autora

Okładka książki Osadnicy. Nowe życie kresowiaków na ziemiach zachodnich. Nadzieje i niemoc wobec władzy ludowej Bronisław Kowacz, Jan Kurdwanowski, Wiktoria Kwiatkowska, Cyryl Priebe, Michał Sobków, Stanisław Szymański, Zdzisław Żaba
Ocena 7,0
Osadnicy. Nowe życie kresowiaków na ziemiach zachodnich. Nadzieje i niemoc wobec władzy ludowej Bronisław Kowacz, Jan Kurdwanowski, Wiktoria Kwiatkowska, Cyryl Priebe, Michał Sobków, Stanisław Szymański, Zdzisław Żaba
Jan Kurdwanowski
Jan Kurdwanowski
Jan Kurdwanowski urodził się 7 października 1924 roku w Warszawie. Dzieciństwo spędził w Sulejówku pod Warszawą. Mieszkając w domu przyległym do posesji Józefa Piłsudskiego, widywał starszego pana spacerującego samotnie pośród sosnowego lasu, często słuchał żołnierskich pieśni śpiewanych podczas legionowych uroczystości. Po przeniesieniu się rodziny do Warszawy w 1936 roku został przyjęty do gimnazjum im. Stefana Batorego. W 1942 roku otrzymał maturę na tajnych kompletach i rozpoczął studia medyczne w Szkole Sanitarnej docenta Jana Zaorskiego, przerwane w 1944 wybuchem powstania. W czasie Powstania Warszawskiego, jako żołnierz batalionu Chrobry I, walczył na Woli i Starym Mieście, a następnie na przyczółku Czerniakowskim, przyłączywszy się do miejscowego oddziału. Kontynuował studia lekarskie w Łodzi, Warszawie i Gdańsku, w 1950 roku otrzymał dyplom lekarza. Specjalizował się w pediatrii w Akademii Medycznej w Gdańsku u prof. Henryka Brokmana. W latach 1951-1953 był ordynatorem oddziału dziecięcego szpitala w Elblągu, a w latach 1953-1957 asystentem w klinice dziecięcej przy ulicy Działdowskiej w Warszawie. W 1957 wyjechał na wycieczkę do Włoch i nie wrócił. W 1960 roku zamieszkał w Nowym Jorku, gdzie specjalizował się w psychiatrii.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Polska krwawi. Polska walczy. Jak żyło się pod okupacją 1939-1945 Andrzej Chwalba
Polska krwawi. Polska walczy. Jak żyło się pod okupacją 1939-1945
Andrzej Chwalba
Bardzo dobra książka, przede wszystkim należy docenić sam pomysł żeby zebrać w jednej pozycji losy Polski podczas II wojny światowej. Czytałem różne książki, które dotyczyły historii Polski w tym okresie, ale żadna z nich nie próbowała ogarnąć tego okresu w całości. Tu Chwalba taką próbę podjął i była to próba udana. Mimo rozległego zakresu tematycznego, książkę czyta się sprawnie, jest podzielona w sposób czytelny, na każdą „strefę okupacyjną”. Fajnie, że zostały nakreślone różnice pomiędzy ziemiami polskimi wcielonymi do Rzeszy a Generalnym Gubernatorstwem, a także dobrze, że autor nie zapomniał o mniej znanych okupantach, czyli o Litwie i Słowacji. Tu w zasadzie mam tylko uwagi do rozdziału o GG – tam jest taki długi podrozdział „Polityka okupacyjna”, który ma prawie 50 stron i w nim autor powrzucał elementy rzeczywistości okupacyjnej, które zdaje się nie pasowały do innych rozdziałów, takie jak działalność Kościoła w GG oraz kultura polska. Szkoda, że nie dokonano podziału tego fragmentu na mniejsze podrozdziały; czytanie takiego podrozdziału, gdzie wiele informacji było wymieszanych, było męczące. Poza tym jednak standardowo można docenić styl prof. Chwalby, idealnie się sprawdzał w tego typu książce, gdzie pewne informacje należało streścić. Dość swobodny język pomagał nie zmęczyć się objętością materiału. Atutem jest też ciągłe posiłkowanie się przez autora cytatami z oficjalnych dokumentów i wspomnień. Co do treści książki jestem zadowolony, podobało mi się, że w miarę obszernie opisano kampanię wrześniową i powstanie warszawskie. Myślę, że wszystkie najważniejsze informacje zawarto, czasem jednak z uwagi na brak miejsca niektóre dane były podane bez kontekstu, np. napisano, że w zamachu AK zginął jakiś Niemiec, którego nie kojarzyłem, nie wiedziałem więc dlaczego ta informacja jest istotna. Tymczasem w indeksie nazwisk zobaczyłem, że ta osoba występuje w książce tylko w tym miejscu i w sumie nie wiadomo dlaczego wspomniano o niej w tym miejscu, ani kim ona w ogóle była. Takich błędów było jednak mało, szczególnie uwzględniając objętość książki. Czasem też brakowało mi podsumowania pewnych tematów, np. informacji ilu Żydów zginęło podczas okupacji, albo Polaków z rąk Ukraińców. Brakło mi też podsumowania na końcu – posłowie w książce zajmuje zaledwie jedną stronę. Doceniam jednak próbę zrekonstruowania dziejów okupowanej Polski w jednym tomie, uważam, że wyszło to świetnie, bardzo polecam.
Bartłomiej Wojtas - awatar Bartłomiej Wojtas
ocenił na819 dni temu
Uciekinier z Auschwitz Jonathan Freedland
Uciekinier z Auschwitz
Jonathan Freedland
"Uciekinier z Auschwitz. Jak ujawniono prawdę o holokauście” autorstwa Jonathana Freedlanda to propozycja z gatunku literatury faktu. Jest to prawdziwa historia młodego słowackiego Żyda Waltera Rosenberga, który później przybrał nazwisko Rudolf Vrba. Jego beztroski czas szkolny przerwał wybuch II wojny światowej. Sytuacja ludności żydowskiej bardzo się pogorszyła. Stopniowo odbierano ludziom podstawowe prawa. Siedemnastoletni Walter postanowił uciec ze Słowacji do Anglii w poszukiwaniu lepszego życia. Podczas ucieczki został schwytany i osadzony w obozie przejściowym w Novakach. Stamtąd trafił na Majdanek a potem do Auschwitz. Mimo pozbawienia go prawa do godnego życia, ciężkiej pracy i wyniszczeniu organizmu zachował trzeźwość myślenia. Postawił sobie za cel ucieczkę z obozu i konsekwentnie do tego dążył. Po dwóch latach pobytu w obozie wraz z innym współwięźniem obmyślili plan i podjęli próbę ucieczki. Byli pierwszymi żydowskimi więźniami którym udało się z powodzeniem przechytrzyć Niemców. Po opuszczeniu obozu i przedostaniu się na stronę słowacką obydwaj zmienili nazwiska i ujawnili prawdę o hitlerowskim obozie i masowej eksterminacji ludności żydowskiej i nie tylko. Wszyscy spodziewali się, że sporządzony raport wstrząśnie światem i uratuje wiele ludzkich istnień ale został bardzo lekko potraktowany przez przywódców innych krajów. Wszyscy bali się ingerować w tę sytuację i powstrzymać śmiertelną machinę. „Uciekinier z Auschwitz. Jak ujawniono prawdę o holokauście” to trudna i przejmująca lektura. To historia o męczeństwie niewinnych ludzi, których życie zamieniono w piekło. Historia o walce o przetrwanie i niezłomności ducha w tak trudnym czasie. Widzimy nie tylko niesprawiedliwość i okrutność obozowej codzienności ale również jej konsekwencje w późniejszym życiu na wolności. Ta książka jest z kategorii tych, które pozostają z czytelnikiem na dłużej. Zmusza do refleksji i niesie ze sobą duży bagaż emocjonalny. Polecam tym, którzy nie boją się trudnych tematów
zabookowana78 - awatar zabookowana78
ocenił na1018 dni temu
Oddział chorych na Rosję. Opowieść o Rosjanach czasów putinizmu Jakub Benedyczak
Oddział chorych na Rosję. Opowieść o Rosjanach czasów putinizmu
Jakub Benedyczak
O książce jak i jej autorze dowiedziałem się z ciekawego artykułu pt. „Woda na młyn Putina” [nr 7/2026 r.] w tygodniku „Wprost”. Wynika z niego, że większość materiałów o sytuacji w Rosji, np. vlogerów kręcących filmiki na potrzeby internetu, szczególnie „Kanału Zero” jest kontrolowane m.in. przez rosyjskie służby jak FSB. Tekst nie jest długi i zawiera wypowiedzi autora „Oddziału chorych na Rosję”. Maria Wiernikowska dla „Kanału Zero” zrealizowała serię reportaży z Rosji. Na razie wyemitowano odcinek z Kaliningradu, który w mediach rozpętał burzę. Pełne półki w sklepach, nowoczesna Mo­skwa, olśniewające zabytki Sankt Pe­tersburga. Rozmowy ze „zwykłymi” Rosjanami o sytuacji w kraju, a nawet wojnie. To widzimy w relacjach polskich vlogerów i dziennikarzy, któ­rzy pojechali do Rosji. O tym, jak powstają ta­kie materiały, opowiada w podcaście „Rozmowa Wprost” DR KUBA BENEDYCZAK, analityk PISM. - To jest kontrolowane – zaznacza. Nie tylko Maria Wiernikowska z „Kanału Zero”, ale też kilku popularnych polskich vlogerów odwiedziło w ostatnich miesiącach Rosję. W ich materiałach widzimy pełne półki w sklepach, drogie samochody, nowoczesną Moskwę, słyszmy zachwyt nad zabytkami Sankt Petersburga. Za każdym razem twórcy tłumaczyli, że chcą obalić mity i stereotypy, po­kazać prawdziwe oblicze tego kraju, zwyczajnych Rosjan i ich codzienność. Pytanie jednak, gdzie postawić granicę między obiektywnym, podróżniczym lub dziennikarskim materiałem a takim, który jest wodą na młyn rosyjskiej propagandy. Odpowiedzi szuka w podcaście „Rozmowa Wprost” doktor Kuba Benedyczak, analityk PISM i autor książki „Oddział chorych na Rosję”. - Wiem, na jakie ustępstwa musieli pójść. Jak bardzo to, co pokazują, jest trochę jak wycieczka po Korei Północnej. Pokazują tylko to, na co dostali pozwolenie od smutnych pań i panów z FSB, od władz regionalnych, od pograniczników, którzy ich sprawdzają - zauważa Benedyczak. - Po części robią dobrą robotę w tym sensie, żebyśmy nie trak­towali Rosjan już kompletnie jako orków ludojadów, bo jednak tam żyją normalni ludzie, którzy płaczą, chorują, śmieją się. Ale w ten sposób normalizujemy też kraj, który w zeszłym roku dwu­krotnie nas zaatakował, stanowi dla nas zagrożenie - mówi dalej nasz gość. I podkreśla, że materiału, który pokazywałby praw­dziwą rosyjską rzeczywistość, nie da się zrealizować „w realiach półtotalitarnej Rosji”. Czego więc twórcy materiałów z Rosją nie pokazują? - Nikt nie pokazuje tego, że połowa ludności wiejskiej nie po­siada dostępu do normalnej toalety, że szkoły wyglądają jak z lat 60., sale się rozpadają, a w wielu miastach 50-tysięcznych nie ma karetek i szpitali. Jest mnóstwo wyludnionych wsi, na Syberii jest ogromny problem z alkoholizmem, a poziom HIV jest równy krajom afrykańskim, gdzie toczą się wojny - wymienia doktor Benedyczak. - Myślę, że (vlogerzy - przyp. red.) mogą udawać, że nie wie­dzieli o „ogonie” albo go nie zauważyli, ale nie wierzę w to, że nie byli tego świadomi - mówi dalej doktor Benedyczak. Stwierdza też, że wielu ujęć, które widzimy w materiałach, nie dałoby się zrealizować bez wiedzy służb. - Rosjanin DOSKONALE WIE, w jakim kraju żyje, nawet jeśli tego głośno nie powie. On tak po prostu Polakowi z kamerą, obywatelowi jednego z najbardziej wrogich państw NATO, bo to słyszy Rosjanin co­dziennie w telewizji, nie pozwoli wsiąść do swojej ciężarówki, pojeździć po mieście i porozmawiać. To jest kontrolowane. „Gorzej niż za Stalina" Nasz gość tłumaczy również, że poruszanie się po Rosji nie jest tak proste, jak wynika to z niektórych materiałów. Podobnie pro­blematyczne może być zdobycie pozwolenia na wjazd. O tym, jak trudno jest pracować w Rosji przedstawicielom mediów, świadczy jego zdaniem choćby to, ilu zostało w Moskwie korespondentów. Zauważał, że w tej kwestii jest dzisiaj „gorzej niż w czasach sta­linowskich” a w Moskwie pracuje jedynie korespondent BBC. - To nie są błahe rzeczy, że ktoś po prostu pojedzie i powiemy, że będzie pokazywał inny obraz Rosji. Bo Krzysztof Stanowski sobie wymyśli, że to jest nisza, którą wyeksploatuje tak samo jak reklamę podpasek - ocenia doktor Benedyczak. - Prawdopo­dobnie Rosja nie cofnie się przed atakami wobec Polski, jesteśmy doskonałym przykładem, żeby pokazywać krajom europejskim, że jak będą nadal pomagać Ukrainie, to takie hale jak przy Mary- wilskiej będą płonąć, być może będą ginąć ludzie. Ekspert przestrzega również tych, którzy mogą chcieć pójść w ślady podróżników jeżdżących do Rosji. - Dwa, trzy razy może się udać, a za piątym razem już nie - ostrzega. - Trafi się na zbyt nadgorliwego pracownika służb albo ktoś we władzach uzna, że warto mieć kolejnych pięciu Polaków w więzieniach, którzy będą przetrzymywani. To jest ryzyko. [Tekst: PIOTR BAREJKA] zapraszam na blog: tesinblog.wordpress.com
san-escobar - awatar san-escobar
ocenił na81 miesiąc temu
Rzezimieszek. Z Brzeskiej na Pradze do mafii mokotowskiej Gabriela Jatkowska
Rzezimieszek. Z Brzeskiej na Pradze do mafii mokotowskiej
Gabriela Jatkowska Artur Pośpiech
Dziś przedstawiam prawdziwą historię, której bohaterem jest Artur "Żyd" Pośpiech, jeden z członków mokotowskiej mafii. Na drogę przestępczą wstąpił w wieku dziewięciu lat a ułatwiło mu to miejsce zamieszkania na warszawskiej Pradze. Zaczynając od drobnych kradzieży, doskonalił swój fach aby wraz z kolegami dokonywać coraz śmielszych skoków. Nie było dla nich rzeczy niemożliwych a każdy kto miał duże pieniądze na przykład jubiler czy sklepy z drogim sprzętem a także bazar na ówczesnym Stadionie Dziesięciolecia, nie mógł czuć się bezpieczny. Cały proceder odbywał się w latach dziewięćdziesiątych, gdzie, do Polski trafiały nowinki elektroniczne z zachodu a na handlu, niektórzy dorabiali się grubych milionów. Ciekawie było wejść w gangsterski światek i przeczytać jak to wszystko wyglądało oczami jednego z nich. Jak to jest żyć ponad prawem i cały czas napędzać się adrenaliną? Tam nie było drugiej szansy a ktoś, kto zaczął prowadzić takie życie, musiał lawirować pomiędzy strachem a chciwością, która niestety przeważała na szali. W końcu jednak sprawiedliwość dopada każdego i Pośpiech spędził dwadzieścia trzy lata w więzieniu. Gorzko dziś brzmią jego słowa, że nigdy nie spotkał osoby, która chciałaby mu pomóc i pokazać, że istnieje inne życie, zgodnie z prawem. Ulica stała się jego szkołą życia i przekleństwem. Ilu młodych ludzi można by uratować przed wejściem na drogę przestępczą lub zawrócić z tej obranej, gdyby tylko los postawił im na drodze kogoś kto po prostu okazałby im zainteresowanie czy podał pomocną dłoń.
kasiat_24 - awatar kasiat_24
ocenił na81 rok temu
Psychologia wojny Leo Murray
Psychologia wojny
Leo Murray
"Psychologia wojny" jest analizą psychologiczną ludzi, którzy w jakikolwiek sposób są związani z działaniami wojennymi. Dotyczy zarówno żołnierzy, jak i ludności cywilnej. Autor porusza różne aspekty psychologiczne konfliktów zbrojnych. Bierze pod lupę motywację do walki, mechanizmy obronne oraz szczegółowo opisuje skutki konfliktów zbrojnych, które występują w psychice człowieka. To książka, która na początku wydaje się po prostu ciekawa, jednak im dłużej się ją czyta, tym trudniej przestać o niej myśleć. Leo Murray prezentuje bowiem strategie wojenne oraz taktyki, które mają wpływać na morale żołnierzy. Wielokrotnie podkreśla, że działania zbrojne nie są kluczowe - najważniejsze są techniki manipulacji psychologicznej, które mają wpływ na to, w którym kierunku będzie zmierzał konflikt i na czyją szalę przechyli się zwycięstwo. Leo Murray zwraca też uwagę na media, które w dużej mierze odpowiadają za propagandę wojenną i na to, w jaki sposób konfliktu zbrojne są postrzegane przez ludzi. Niezwykle uderzające są relacje żołnierzy, którymi opatrzone są wszystkie rozdziały. I tu budzi grozę fakt, że to nie tylko teoria, ale realne doświadczenia. Każdy z nich opowiada o aspektach wojny i walki, które ludzki umysł tworzy w odpowiedzi na płynące do niego bodźce zewnętrzne. Każdą z opisanych sytuacji autor szeroko omawia, dając  do zrozumienia, że nie są to pojedyncze przypadki, ale ogólne zjawisko obserwowane u osób walczących na froncie. Autor niejednokrotnie podkreśla też fakt, że wielu spośród walczących żołnierzy nie jest gotowych do walki, co wynika z reakcji obronnych ludzkiej psychiki. Odsetek ludzi "dzielnych" , gotowych podejmować bezwględne działania jest naprawdę niewielki (czym byłam bardzo zszokowana) dlatego oprócz ćwiczeń czysto praktycznych niezbędne są techniki manipulowania. Murray genialnie punktuje, że aby „stworzyć” żołnierza, trzeba najpierw „oduczyć” go bycia cywilem. I nagle do czytelnika dociera, że wojna to nie tylko działania stricte wojenne, ale również psychologiczne, mające kształtować waleczne umysły. A mimo to, człowieka nie da się tak zaprogramować, bo w sytuacji zagrożenia ludzki mózg potrafi całkowicie odciąć logiczne myślenie, uniemożliwiając tym samym jakiekolwiek racjonalne działanie. I człowiek zupełnie nie ma na to wpływu - brutalne, ale prawdziwe. 👀 "Psychologia wojny" to niezwykle ważna pozycja, bo serwuje solidną porcję wiedzy, na temat konfliktów zbrojnych i ich wpływu na ludzką psychikę. Autor pokazuje, że wojna to nie tylko walka i polityka, ale też emocje, strach i ludzie, którzy muszą mierzyć się z jej okrucieństwem. "Psychologia wojny" to niezwykle ciekawa pozycja, bo daje nam obraz wojny od strony ludzkiej psychiki i tego w jaki sposób wpływa ona na zachowanie człowieka. Jedynym minusem był dla mnie momentami język i terminy, w których taki laik jak ja, mógł się poczuć zagubiony (na + słownikk, który umieszczony był na końcu książki). Osobiście najbardziej doceniam w tej książce to, że zmusza do myślenia i zostawia po sobie lekki niepokój, a jednocześnie wyjaśnia tak wiele kwestii, na które normalnie nie zwróciłabym uwagi! Jeżeli są to tematy, które chcielibyście zgłębić, serdecznie Wam polecam ten reportaż! Nie pożałujecie!
fabularnezacisze - awatar fabularnezacisze
ocenił na73 dni temu
Arcybiskup. Kim jest Marek Jędraszewski Tomasz P. Terlikowski
Arcybiskup. Kim jest Marek Jędraszewski
Tomasz P. Terlikowski
Książka w porządku, generalnie Terlikowski ma talent do prowadzenia narracji w sposób wciągający. Zaciekawiły mnie fakty z młodości i początków kariery abp. Jędraszewskiego, ciekawie autor nakreślił powiązania tytułowego bohatera z abp. Paetzem. Jednak główna teza autora, z której wynika, że Jędraszewski zmienił się na skutek sprawy Paetza i tego, że sam w tej sprawie nie zachował się jak trzeba, nie ma moim zdaniem uzasadnienia w treści książki. Brakuje tam jakichś dowodów na takie twierdzenie, pozostaje więc hipotezą autora. Dodatkowo po sprawie Paetza tempo i poziom książki spadają, mam wrażenie, że była ona pisana na szybko, przez co okres pełnienia funkcji metropolity łódzkiego i krakowskiego moim zdaniem nie został aż tak szczegółowo opisany. Terlikowski posługuje się czasem skrótami myślowymi, które nie zostają nigdzie wyjaśnione, pisze na przykład o „zamurowaniu” okna papieskiego, nie tłumacząc szerzej o co chodzi. Ja orientowałem się o co chodzi, ale pewnie nie wszyscy będą wiedzieć. Dodatkowo brakuje rozwinięcia (choćby skrótowego) tła opisywanych wydarzeń. Pojawiają się gdzieś w tle różne wybory prezydenckie, parlamentarne, strajk kobiet itp., ale zazwyczaj nawet nie jest wspomniane co się rzeczywiście wtedy działo, a wystarczyło by czasem kilka zdań czy akapitów. No i dlatego książka będzie łatwa do zrozumienia jedynie współcześnie, a za dekadę już mniej, bo czytelnicy nie będą rozumieli o jakie wydarzenia chodzi. Taki sposób ujęcia tematu przez autora dziwi, bo przeznaczył on na początku książki spory rozdział na opisanie czasów, w jakich urodził się i wychowywał Marek Jędraszewski, a ww. opisów zabrakło. Potęguje to wrażenie pisania książki na szybko. Niemniej historii i kontrowersji związanych z metropolitą jest opisanych sporo, jest to w sumie zebranie ich wszystkich w jednym miejscu i za to plus. Tak samo plus za utrzymywanie obiektywizmu przez większą część książki. Nawet przy bardzo kontrowersyjnych wypowiedziach autor komentuje je powściągliwie, zostawiając często czytelnikowi ocenę przeczytanych słów.
Bartłomiej Wojtas - awatar Bartłomiej Wojtas
ocenił na65 miesięcy temu
Miłość zostawiłam w getcie Nina Majewska-Brown
Miłość zostawiłam w getcie
Nina Majewska-Brown
Było coś dla dzieci, było psychologicznie, śmiesznie. To teraz mamy II wojnę światową. Tu już robi się smutno i przykro. Autorka opisuje historię Żydów, których Niemcy zamknęli na "jednym kawałku ziemi". W czasie wojny jedna z dzielnic Warszawy stała się gettem. A w nim walka o przetrwanie, walko życie, choćby o odrobinę jedzenia, o człowieczeństwo.Główne bohaterki były przyjaciółkami. Polka i Żydówka. Niestety to getto je rozdzieliło. Jadwiga się nie poddaje. Za wszelką cenę walczy o życie Miriam i jej najbliższych. Narażając siebie i swojego męża. Historia smutna, prawdziwa. Dająca do myślenia, przypominająca jak było w czasie wojny. Co Niemcy robili z więźniami. Zginęło setki tysięcy osób. Zabici, rozstrzelani, wywiezieni do obozów zagłady. Książka trudna, powiedziałabym wręcz brutalna. Opisy jak wyglądało getto od środka przerażają ale dają też do myślenia. Przypominają historie, która toczyła się na naszych oczach. Pewnie wielu z Was ma babcie czy dziadków, którzy przeżyło wojnę. Z drugiej strony opis jak wyglądało życie po drugiej stronie muru fascynuje ale równocześnie przeraża. Pięknie opisane, jakby życie toczyło się zupełnie normalnie. W dwóch różnych zakątkach świata. Po stornie aryjskiej można było zrobić zakupy, zjeść prawdziwy obiad, wyjść na spacer do parku. W getcie widać tylko śmierć, głód i ubóstwo. Przepiękna historia przyjaźni, można powiedzieć z tragicznym zakończeniem. Brakowało dosłownie kilku godzin... Bardzo lubię czytać literaturę z wątkami II wojny. Ale nie jest to łatwe przeżycie. Niestety taką było i taka była rzeczywistość. Trzeba wierzyć, że już nigdy się nie powtórzy. Polecam z całego ♥️
TŚKMalwina - awatar TŚKMalwina
oceniła na81 rok temu

Cytaty z książki Mrówka na szachownicy

Więcej
Jan Kurdwanowski Mrówka na szachownicy Zobacz więcej
Jan Kurdwanowski Mrówka na szachownicy Zobacz więcej
Więcej