Krajobraz z tęczą. Sylwetki artystów od Fidiasza do Picassa

Okładka książki Krajobraz z tęczą. Sylwetki artystów od Fidiasza do Picassa autora Anna Klubówna,
Okładka książki Krajobraz z tęczą. Sylwetki artystów od Fidiasza do Picassa
Anna Klubówna Wydawnictwo: Książka i Wiedza sztuka
344 str. 5 godz. 44 min.
Kategoria:
sztuka
Format:
papier
Data wydania:
1986-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1976-03-01
Liczba stron:
344
Czas czytania
5 godz. 44 min.
Język:
polski
Średnia ocen

6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Krajobraz z tęczą. Sylwetki artystów od Fidiasza do Picassa w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Krajobraz z tęczą. Sylwetki artystów od Fidiasza do Picassa

Średnia ocen
6,7 / 10
27 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Krajobraz z tęczą. Sylwetki artystów od Fidiasza do Picassa

avatar
1326
866

Na półkach:

Mimo, że to dość stara publikacja - bo teraz to wszystko kolorowe, kredowe, szlachetniejsze - to dla mnie wartościowa. Uczyłam się historii sztuki z czarno-białych fotografii w książkach, więc mam do nich taki trochę sentyment.
Krajobraz z tęcza nie jest typowym podręcznikiem, tylko fajną opowieścią, w gawędziarskim stylu. Kilkanaście znanych nazwisk twórców i ich największe dzieła wpisane w życie – sfabularyzowane szczątkowe biografie, czasem obejmujące tylko fragment życia, najważniejszy okres.
Czytałam z zainteresowaniem.

Mimo, że to dość stara publikacja - bo teraz to wszystko kolorowe, kredowe, szlachetniejsze - to dla mnie wartościowa. Uczyłam się historii sztuki z czarno-białych fotografii w książkach, więc mam do nich taki trochę sentyment.
Krajobraz z tęcza nie jest typowym podręcznikiem, tylko fajną opowieścią, w gawędziarskim stylu. Kilkanaście znanych nazwisk twórców i ich...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
5036
3784

Na półkach: , , ,

Książka pełna ciekawostek na temat różnych artystów, głównie malarzy i rzeźbiarzy oraz ich dzieł.

Mamy tu najbardziej znane nazwiska, od starożytności po XX wiek. Jest rzeczą oczywistą, że trudno w jednym leksykonie zmieścić wiele szczegółowych informacji na temat każdego twórcy, więc nie rozumiem zarzutów dotyczących pobieżności (trafiłam na nie, czytając różne opinie w sieci).
Moim zdaniem, autorka bardzo dobrze wywiązała się z zadania, podając nie tylko najważniejsze, encyklopedyczne informacje, ale dodatkowo wzbogacając je o anegdoty i mało znane powszechnie fakty.

Spodobał mi się też barwny, dynamiczny, gawędziarski styl, dzięki któremu mamy tu paraliterackie opowieści o artystach i ich czasach.

Książka pełna ciekawostek na temat różnych artystów, głównie malarzy i rzeźbiarzy oraz ich dzieł.

Mamy tu najbardziej znane nazwiska, od starożytności po XX wiek. Jest rzeczą oczywistą, że trudno w jednym leksykonie zmieścić wiele szczegółowych informacji na temat każdego twórcy, więc nie rozumiem zarzutów dotyczących pobieżności (trafiłam na nie, czytając różne opinie w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1643
930

Na półkach: ,

Książka chyba najlepiej nadaje się dla młodzieży. Autorka opisuje znanych artystów i tło historyczne, które towarzyszyło ich życiu i twórczości tak, jakby opowiadała jakąś historię. To sprawia, że czyta się lekko i przystępnie. Można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy. Nigdy nie byłam wielką fanką sztuki, ale nawet dla mnie lektura okazała się ciekawa. Chociaż przebrnięcie przez całość zajęło mi sporo czasu. Szkoda też, że nie pojawił się choć jeden polski artysta.
Książka jest dosyć stara, wiec niestety wszelkie ilustracje są czarno-białe, co w przypadku obrazów nie pozwala na dobrą ich analizę. Mam wrażenie, że gdyby książka została wydana w kolorze i miała dobry marketing, to dzisiaj mogłaby się stać dość popularna.

Książka chyba najlepiej nadaje się dla młodzieży. Autorka opisuje znanych artystów i tło historyczne, które towarzyszyło ich życiu i twórczości tak, jakby opowiadała jakąś historię. To sprawia, że czyta się lekko i przystępnie. Można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy. Nigdy nie byłam wielką fanką sztuki, ale nawet dla mnie lektura okazała się ciekawa. Chociaż...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

64 użytkowników ma tytuł Krajobraz z tęczą. Sylwetki artystów od Fidiasza do Picassa na półkach głównych
  • 39
  • 25
32 użytkowników ma tytuł Krajobraz z tęczą. Sylwetki artystów od Fidiasza do Picassa na półkach dodatkowych
  • 22
  • 4
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Krajobraz z tęczą. Sylwetki artystów od Fidiasza do Picassa

Inne książki autora

Anna Klubówna
Anna Klubówna
Polska pisarka, autorka szkiców oraz książek o tematyce historycznej. Przez pewien czas była nauczycielką w Miejskim Gimnazjum im. Kazimierza Wielkiego w Ostrzeszowie. W 1944 roku brała udział w powstaniu warszawskim.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Hans Memling - Sąd Ostateczny Jan Białostocki
Hans Memling - Sąd Ostateczny
Jan Białostocki Michał Walicki
Lekki, starannie wydany w 1990 roku album formatu A4 wypełniają przede wszystkim piękne zdjęcia fragmentów tryptyku. Zdjęcie obrazu w całości znajduje się w złożonej, jak obraz, wkładce. Część teoretyczną napisał Michał Walicki, opracował i dokończył Jan Białostocki. Bardzo ciekawa jest historia XV-wiecznego arcydzieła malarstwa niderlandzkiego (malowanego, jak twierdzą historycy o tryptykach, około 4-6 lat). Zaczyna się we Włoszech, których patrycjuszowie byli pod wrażeniem malarstwa niderlandzkiego i zebrali sporą jego kolekcję. Angelo Tani był jednym z reprezentantów banku Medyceuszy w Brugii i w Anglii. Wpływowy, cieszący się powodzeniem człowiek w wieku 50 lat ożenił się z 18-letnią z Katarzyną Tanagali, aż szczęście się od niego odwróciło na rzecz nader ambitnego podwładnego. Przed powrotem na stałe do Florencji Angelo Tani zamówił u Hansa Memlinga tryptyk "Sąd Ostateczny", na którego zewnętrznej części skrzydeł miały znaleźć się postacie fundatorów: Angela Tani i jego żony Katarzyny. Dzieło zostało ukończone w 1472-73 roku i na pokładzie galeonu "Św. Mateusz" miało popłynąć z Brugii przez Anglię do Florencji. Był to okres wojny między Anglią a Hanzą. Karawela "Piotr z Gdańska" pod dowództwem Pawła Benecke, kapra w gdańskiej służbie, miała za zadanie blokadę portów angielskich. "Piotr z Gdańska" zaatakował dwa statki zmierzające w stronę portów angielskich. Mniejszy statek uciekł, "Sw. Mateusz" podjął wyzwanie i poniósł druzgoczącą klęskę. "Piotr z Gdańska" zdobył statek (doholowany do innego portu),drogocenne tkaniny, skóry, kosztowności, ałun, z których część miała być wyładowana w Anglii. Ładunek został podzielony między załogę i patrycjuszy gdańskich, współwłaścicieli statku. Tryptyk został ofiarowany do kościoła Marii Panny w Gdańsku i znalazł się w kaplicy Św. Jerzego. Wybuchła międzynarodowa awantura. Interweniował władca Burgundii, sugerując, żeby okręt kaperski zatrzymał tylko tę część ładunku, która miała być wyładowana w Anglii, i papież Sykstus IV. Gdańszczanie obrazu nie oddali. W XVII wieku obraz chcieli od gdańszczan zakupić kolekcjonerzy sztuki: cesarz Rudolf II, car Piotr Wielki. Mimo kontrybucji nałożonej na miasto oblegane przez wojska rosyjskie, car uszanował odmowną odpowiedź senatu gdańskiego. Gdańszczanie nie mieli tyle szczęścia podczas wojen napoleońskich, podczas których baron Vivant Denon, pełnomocnik Napoleona, świeżo mianowany dyrektor Muzeum Napoleona, bez skrupułów wywiózł "Sąd Ostateczny" (jak i szereg innych zabytków z Europy) do Paryża, gdzie został przypisany Janowi van Eyckowi. Po klęsce Napoleona obraz został przewieziony do Berlina. Dyrektor berlińskiej ASP apelował do cesarza o nieoddawanie tryptyku do Gdańska, oferując (łaskawca) w zamian gdańszczanom: trzy stypendia, kopię obrazu Rafaela, a w drodze późniejszych negocjacji ufundowanie nowego ołtarza, argumentując między innymi nowym, ewangelickim porządkiem. W styczniu 1817 tryptyk wrócił do Gdańska. Sto lat później, w czasie II wojny światowej obraz został wywieziony przez Niemców do Turyngii, skąd został zabrany przez Rosjan. W 1956 obraz trafił do Warszawy (jak i wiele innych zabytków Pomorza Gdańskiego po wojnie). Na szczęście ten akurat obraz stosunkowo szybko wrócił do Gdańska i obecnie znajduje się w Muzeum Narodowym. Rozpisałam się, ale już sama historia obrazu jest fascynująca. Album, jak i obejrzenie oryginału, polecam. W Bazylice Mariackiej znajduje się obecnie kopia obrazu, dająca małe pojęcie o oryginale.
8_oclock - awatar 8_oclock
ocenił na811 lat temu
1000 arcydzieł Wendy Beckett
1000 arcydzieł
Wendy Beckett
Siostra Wendy Beckett łączyła przez całe życie działalność zakonną ze swoją wielką pasją jaką była sztuka. Stała się rozpoznawalna dzięki serii BBC poświęconej znanym dziełom sztuki. Miałam okazję zapoznać się z przygotowanym przez nią albumem “1000 Arcydzieł”. “1000 Arcydzieł” to przepiękny album, który pozwala nam poznać wybrane dzieła malarstwa opatrzone krótkimi opisami przygotowanymi przez Siostrę Wendy Beckett. Album robi ogromne wrażenie na czytelniku, ponieważ wydany został bardzo starannie i elegancko, natomiast wysoka jakość papieru sprawia, iż fotografie przedstawiające dzieła sztuki są bardzo dobre jakościowo. Opisy Siostry Wendy są napisane bardzo przystępnym językiem dzięki czemu nawet osoba niezorientowana zbyt dobrze w tematyce sztuki nie będzie miała problemu z zrozumieniem obrazu. Na ogromny plus zasługuje fakt, iż Autorka zamieściła przy każdej ilustracji przedstawiającej dzieło sztuki informację o miejscu eksponowania obrazu. Szczególne wrażenie zrobiły na mnie trzy dzieła, o których chciałabym wspomnieć. Pierwsze z nich to “Trzy etapy życia ludzkiego i śmierć” niemieckiego malarza Hansa Baldunga, które przedstawia w bardzo realistyczny sposób przemijanie ludzkiego życia. Artysta ukazuje nam najpierw maleńkie dziecko, kolejno kobietę dojrzałą oraz sędziwą, a następnie śmierć, która czeka na każdego człowieka. Kolejne dzieło “Narodziny Wenus” Sandro Boticelli miałam zaszczyt zobaczyć w oryginale podczas wizyty w Galerii Uffizi we Florencji. Obraz jest moim zdaniem jednym z bardziej rozpoznawalnych dzieł sztuki na świecie. Trzecie dzieło, które szczególnie wpadło mi w oko to “Panny z Avignon” Pabla Picasso. Bardzo lubię i cenię Pabla Picasso, którego postarałam się nieco bliżej “poznać” podczas ubiegłorocznej wizyty w Barcelonie kiedy to odwiedziłam Els Quatre Gats, której gościem był m.in Artysta, a także miałam okazje przespacerować się Carrer d'Avinyó, na której znajdował się dom rozrywki którego pracownice sportretował Pablo Picasso. Z żalem odkryłam, że Autorka nie zdecydowała się zaprezentować w albumie “Złotej Damy” Gustava Klimta, która jest bezapelacyjnie moim ulubionym dziełem sztuki. Do “Złotej Damy” mam ogromny sentyment przede wszystkim w związku z jej burzliwą historią. Album “1000 Arcydzieł” to zbiór przepięknych znanych i mniej znanych dzieł malarstwa. Zdecydowanie polecam każdemu choć nieco wrażliwemu na sztukę. Uprzejmie dziękuję Wydawnictwu Arkady za możliwość przygotowania recenzji.
mysza - awatar mysza
oceniła na86 lat temu
Siedem wieków malarstwa europejskiego Maria Rzepińska
Siedem wieków malarstwa europejskiego
Maria Rzepińska
Przy okazji tej książki zastanawiałam się, ileż można czytać w kółko tę samą historię malarstwa, kolejnego autora, w kolejnym albumie, który najczęściej urywa się na Cezannie i dokumentuje wciąż i wciąż te same, najbardziej znane dzieła. A otóż i można! Mnie przynajmniej nigdy się to nie nudzi. To ani moja pierwsza, ani zapewne ostatnia przekrojowa praca o historii malarstwa i przyznam szczerze, że w każdym ze znanych mi albumów, mimo tej samej tematyki, kryją się nieco inne smaczki. I, jak w każdej starej książce o sztuce poruszają mnie nie wybitne reprodukcje, bo jakość zdjęć jest marniutka, ale sposób przedstawiania tej niepojętej artystycznej magii, dzięki której obraz zamiast pozostać „przedmiotem płaskim zamalowanym w odpowiednim porządku”, wchodzi wprost w głąb ludzkiej duszy, wywołuje wzruszenie i zachwyt. Myślałam sobie w trakcie przeglądania tej księgi, jak bardzo, mimo przebłysków geniuszu i wyrywania się na niezależność, są artyści dziećmi swojej epoki. I jak bardzo czas historyczny, religia polityka, epidemie i wojny odciskają się na dziełach sztuki. Gdzie znika sakralne malarstwo w Anglii? Czemu nikt tam już nie chciał oglądać ukrzyżowań, piet i pasji? Bo odgórnie wprowadzone reformy religijne! Czy romantyczne malarstwo pełne niepokoju, dynamiki, walki to przeczucie Wiosny Ludów ? Skąd tyle brzydoty i kalectwa u ekspresjonistów? Bo tysiące rannych i okaleczonych w I wojnie kołatało po całej Europie! Po co te studia ruchu i pędu maszyn na obrazach z początku XX wieku – bo wszyscy zachłystywali się techniką i bili pokłony bożkowi uprzemysłowienia i nowoczesności! I czemu tu się dziwić, że współczesne dzieła są pełne niepokoju, często nietrwałe, improwizowane, kapryśne i zmienne, zwariowane i bezczelne? Bo są jak nasza współczesność, gdzie teoretycznie wszystko można, a od nadmiaru możliwości aż się kręci w głowie. Pani profesor pisze rzeczowo i jasno, z ogromnym znawstwem tematu, bez zanudzania czytelnika, choć też i bez szczególnego przymilania się za pomocą literackich ozdobników. Nie ma niespodzianek w prezentowaniu sylwetek najwybitniejszych malarzy, czy wyboru ich dzieł. Czuć szacunek i podziw Autorki dla starych mistrzów i ich ogromnego wkładu w rozwój europejskiej kultury. Ten album wykracza poza ramy czasowe dzieł Cezanne’a a omawianie nowych trendów i zjawisk artystycznych kończy się w połowie XX wieku. Rzepińska nie fiksuje się na historycznych artystycznych wzlotach malarstwa - docenia wartość współczesnej sztuki i kończy swe wywody z nadzieją, że jeszcze niejedno w sztuce jest do powiedzenia. Ale prócz nadziei jest też pewien niepokój o przyszłe kierunki rozwoju plastyki. Czy uzasadniony – odpowiedzmy sobie sami po wizycie w MOMA czy MSN… Ja tam nie wiem, ale potwierdzam, że ten tom to moje najlepiej wydane w antykwariacie 14 złotych! A mówią, że drożyzna, phi!
Katarzyna Anna - awatar Katarzyna Anna
oceniła na74 miesiące temu
Historia Sztuki. Tom I Michaił Ałpatow
Historia Sztuki. Tom I
Michaił Ałpatow
Niezła rzecz. Chyba nie odważyłbym się na napisanie takiego wstępu jak autor; wstępu, w którym zrywa się owoce z gałęzi każdego drzewa sztuki; Ałpatow syntezuje malarstwo, architekturę, literaturę i rzeźbę, naświetla wici je łączące i ma jasną, bardzo ambitną wizję swoich książek – zunifikować ludzką działalność artystyczną w formie czterech podręczników, a nawet pójść jeszcze dalej, bo w pierwszym tomie pojawiają się nasi przodkowie, którzy nie mieli jeszcze w pierwszym członie nazwy „homo”. Oczywiście opracowanie hołduje marksizmowi, ale sporadyczne odwołanie do Engelsa nie zaburzają smaku treściwego wnętrza; gorzej sprawa ma się z interpretacjami klasistowskimi, bo są bardzo manieryczne i odwołują się do prezentyzmu, współczesnej oceny rzeczy niewspółczesnych zupełnie. Niemniej, gdy się już trochę odgarnie te pleśni marksistowskie, to środek wciąż pozostaje złoty. Ach, jak zazdroszczę temu pierwotnemu dzikusowi tego, że mógł spojrzeć na świat wokół siebie, będąc wolnym od wszelkich kanonów myślenia, bez bagażu kultury, bez przeszłości, nawet bez ciągu przyczynowo-skutkowego. Żaden artysta homo+ nie był w tej mierze tak wolny. Uwielbiam (choć mam potężne luki w wiedzy) ludy dawnego Babilonu, Persji, Asyrię, ciutek mniej Egipt, więc czytało i oglądało mi się tę książkę wspaniale. Najbardziej dokuczał mi margines (ten wewnętrzny, przy zszyciu),który przycinał przyśrodkowe partie tekstu, ale zniosłem to mężnie. Warto było.
Diabeł_Z_Caroc - awatar Diabeł_Z_Caroc
ocenił na81 rok temu

Cytaty z książki Krajobraz z tęczą. Sylwetki artystów od Fidiasza do Picassa

Więcej
Anna Klubówna Krajobraz z tęczą. Sylwetki artystów od Fidiasza do Picassa Zobacz więcej
Więcej