rozwińzwiń

10 lat i 20 dni. Wspomnienia 1935-1945

Okładka książki 10 lat i 20 dni. Wspomnienia 1935-1945 autora Karl Dönitz, 8390507331
Okładka książki 10 lat i 20 dni. Wspomnienia 1935-1945
Karl Dönitz Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Finna Seria: Seria z kotwiczką [FINNA] historia
608 str. 10 godz. 8 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Seria:
Seria z kotwiczką [FINNA]
Tytuł oryginału:
10 Jahre und 20 Tage
Data wydania:
1997-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1997-01-01
Liczba stron:
608
Czas czytania
10 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
8390507331
Tłumacz:
Sława Lisiecka, Tomasz Waszak
Średnia ocen

7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup 10 lat i 20 dni. Wspomnienia 1935-1945 w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki 10 lat i 20 dni. Wspomnienia 1935-1945

Średnia ocen
7,1 / 10
47 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce 10 lat i 20 dni. Wspomnienia 1935-1945

avatar
0
0

Na półkach:

Nie jestem wielbicielem morza. Opisy bitew wielkich okrętów II wojny światowej, którymi pasjonował się w swojej "Drugiej wojnie światowej" Churchill, omijałem szerokim łukiem. Tym większym zaskoczeniem była dla mnie ta pozycja. Zaskoczeniem pozytywnym. Książka, mimo solidnego rozmiaru pisana jest w sposób daleki od marynistycznej manii. Tak, wiem czytałem opinie o ciężkim stylu autora. Z wielu wątpliwości, które mam wobec książki, tego akurat nie będę autorowi zarzucał.
Znacznie większym problemem jest filtr niemieckiego żołnierza. Po książce powstałej ponad 10 lat po wojnie, spodziewałem się spowiedzi, a natrafiłem na mowę obrończą. W wielu miejscach nieudolną, choć po drugiej wojnie światowej trudno było zapewne znaleźć "udolne" argumenty. Autor w mowie końcowej wysnuwa dość logiczne wnioski o demokracji i systemie wodzowskim, ale w kontekście całej książki nie brzmi to dobrze. Co gorsza przebija w książce myśl o starciu dwóch wielkich sił, Niemców i Anglosasów. Ci drudzy nie daliby Niemcom się rozwijać w spokoju, więc wybuch wojny był nieunikniony. O aneksji Czechosłowacji i ataku na Polskę, admirał najwyraźniej zapomniał. O Hitlerze czy relacjach z nim autor nie rozpisuje się nadto. Może rzeczywiście kontakty były zdawkowe (trudne do uwierzenia),ale nazywanie Hitlera, fuhrerem, tyle lat po wojnie, osobiście interpretuję symbolicznie. Rozdział dotyczący kapitulacji i przejęcia władzy po śmierci Hitlera uznaję za najbardziej rozczarowujący. Zapewne w skali zarządzania flotą przez lata wojny, ten ostatni miesiąc wydawał się Donitz'owi najmniej ciekawy. Z mojej perspektywy to największe niedopatrzenie autora. Ten ostatni miesiąc, gdy rozpadało się nazistowskie marzenie jest z dzisiejszego oglądu najbardziej interesujący. Autor przeskakuje przez ten czas pobieżnie, na dodatek myli nazwisko protektora Czech i Moraw, a następnie przypisuje mu jak najlepsze chęci (spoiler: ostatni protektor Czech i Moraw za zbrodnie wojenne został skazany na śmierć w Norymberdze).
Wciąż warto.

Nie jestem wielbicielem morza. Opisy bitew wielkich okrętów II wojny światowej, którymi pasjonował się w swojej "Drugiej wojnie światowej" Churchill, omijałem szerokim łukiem. Tym większym zaskoczeniem była dla mnie ta pozycja. Zaskoczeniem pozytywnym. Książka, mimo solidnego rozmiaru pisana jest w sposób daleki od marynistycznej manii. Tak, wiem czytałem opinie o ciężkim...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1277
1277

Na półkach: , , , , ,

Tegoroczny październik zaowocował u mnie o przeczytane książki o ponadprzeciętnej objętości. Wspomnienia Karla Dönitza to jakby nie było, prawie 600 stron druku. Niestety coraz częściej zdarza mi się, że niektóre publikacje trafiają w moje ręce zbyt późno. Gdybym trafił na „10 lat i 20 dni” powiedzmy dwie dekady temu, gdy znacznie bardziej fascynowała mnie wojna na Atlantyku, zapewne byłbym tą publikacją o wiele bardziej oczarowany.
Z bieżącej perspektywy czyta się te wojenne wspomnienia z mniejszą ekscytacją, bo opisywane wydarzenia nie stanowią większej sensacji. Być może ma na to także wpływ dość suchy, wręcz ascetyczny styl pisarski Grossadmirala. Daje się również zauważyć zmienność narracji. Dönitz inaczej pisał o latach, w których dowodził tylko bronią podwodną (widoczny większy sentyment w stosunku do dowódców U-bootów i ich załóg),inaczej widzi prowadzenie wojny z punktu widzenia Głównodowodzącego Kriegsmarine.
Nie popadając jednak w skrajność, to wspomnienia z lat 1935-45 zawierają też ciekawe rozdziały: analiza przyczyn „kryzysu torpedowego”, okoliczności wydania tragicznego w następstwach „Laconia-Befehl”, operacje amerykańskich okrętów wojennych na Atlantyku przed formalnym wejściem USA do wojny, a przede wszystkim – trochę zapomniany okres sprawowania funkcji jako Prezydent Rzeszy Niemieckiej, który formalnie trwał aż do 05.06.45 r. Tak naprawdę niewiele wiemy o politycznym wymiarze miesiąca maja 1945 r. dla Niemiec, sprowadzając go wyłącznie do podpisania aktu kapitulacji. Jeśli natomiast coś może drażnić, to na pewno subiektywna ocena reżimu hitlerowskiego oraz dwuznaczna ocena zamachu 20 lipca. Reasumując, nota LC balansująca na poziomie 7.4 absolutnie adekwatna.

Tegoroczny październik zaowocował u mnie o przeczytane książki o ponadprzeciętnej objętości. Wspomnienia Karla Dönitza to jakby nie było, prawie 600 stron druku. Niestety coraz częściej zdarza mi się, że niektóre publikacje trafiają w moje ręce zbyt późno. Gdybym trafił na „10 lat i 20 dni” powiedzmy dwie dekady temu, gdy znacznie bardziej fascynowała mnie wojna na...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
243
240

Na półkach:

„Od początku wojny kładłem zawsze dowódcom do głowy: „Szacujcie dokładnie i ostrożnie. Jesteśmy uczciwą firmą!” (Karl Dönitz, s. 392).

Bitwa o Atlantyk, jest jednym z moim ulubionych zagadnień związanych z tematyką II wojny światowej. Pojedynki niemieckich U-bootów z alianckimi konwojami i ich eskortami, były fascynujące. Bitwa o Atlantyk jest zaliczana do jednych z najważniejszych starć z lat 1939-1945. Osobiście moją „przygodę” z tym tematem, rozpocząłem od książki Lothara Günthera Buchheima „Okręt”. Następnie przeczytałem prawdziwą „biblię” w tym temacie, czyli dwutomowe dzieło Clay’a Blair’a „Hitlera wojna U-bootów”. W końcu, udało mi się zapoznać ze wspomnieniami jednego z głównych postaci bitwy o Atlantyk, Wielkiego Admirała Karla Dönitza.

„10 lat i 20 dni” to książka dosyć specyficzna. Jeżeli miałbym ją opisać jednym zdaniem, byłoby to „rozliczenie z własną przeszłością”. Karl Dönitz, zaczął pisać swoje wspomnienia po wyjściu z więzienia w Spandau w 1956 r., odbywając pełny wymiar kary, wymierzonej przez Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze. Książka ukazała się w Niemczech, dwa lat później, stając się bestsellerem. Polskie wydanie wspomnień Dönitz, ukazało się dopiero w 1999 r., nakładem wydawnictwa „Finna”. Kronikarskim obowiązkiem, wspomnę, że wydanie polskie zawiera wkładkę ze zdjęciami, dziewięć interesujących aneksów, wstęp polskiego wydawcy Andrzeja Ryby oraz posłowie prof. Jürgena Rohwera. Muszę również przyznać, że tłumaczenie Sławy Lisieckiej oraz Tomasza Waszaka, trzyma bardzo dobry poziom.

Rozliczenie Karla Dönitz, z swoją wojenną przeszłością, możemy podzielić na dwie części. Pierwsza z nich, dotyczy ściśle prowadzenia przez niemieckiego dowódcę wojny podwodnej z aliantami. W moim odczuciu jest to najlepsza część „10 lat i 20 dni”. Dönitz, prezentując swoje sądy, decyzje oraz rozmyślania, korzystał z dziennika działań wojennych, który prowadził w latach 1939-1945. Autor korzystał również z dokumentów brytyjskiej admiralicji oraz pamiętników np. Winstona Churchilla. Pod kątem merytorycznego przygotowania do napisania swojej pracy, o dziele Dönitz, można pisać w samych superlatywach.

Dzięki wspomnieniom Dönitz, czytelnik może poznać powszedni „dzień pracy” niemieckich U-bootów. Niemiecki admirał, nie dysponując wystarczając ilością okrętów podwodnych, musiał prowadzić – jak to sam określał – iście szachowe potyczki z alianckim przeciwnikiem, planując każdy ruch z odpowiednim wyprzedzeniem. Pomimo ograniczonych środków, odnosił on wraz z załogami U-bootów, wiele sukcesów, doprowadzając niemal do załamania się alianckiej żeglugi. Warto dodać, że Dönitz oprócz prezentowania nazwijmy to „perspektywy sztabowej” często cytuje dzienniki bojowe swoich podwodniaków, „przenosząc” tym samym czytelnika w sam środek bitwy. Oprócz typowo wojennych opisów, w książce często można poczytać o działaniu „zaplecza”, czyli pracy stoczni czy naukowców tworzących coraz bardziej skuteczne środki bojowe i obronne niemieckich okrętów podwodnych.

Druga część książki, dotyczy zagadnień związanych z stosunkiem Dönitz do narodowego socjalizmu oraz postaci Adolfa Hitlera. W tej części pracy, wiele jest miejsca o honorze niemieckiego żołnierza, posłuszeństwie, trudnych moralnych wyborach czy potrzebie jedności wśród narodu niemieckiego. Niemiecki admirał, prezentuję się tutaj jako żołnierz, który wykonywał rozkazy. Miał on co prawda wiele wątpliwości. Miał świadomość, że nie zawsze czyni dobrze, ale uważał się on za „żołnierza na odpowiedzialnym stanowisku i że znajdujemy się w stanie wojny. Nie ma sensu wymyślać post factum przypuszczeń czy twierdzeń” (s.466). Dönitz nie ukrywa faktu, że postać Adolfa Hitlera oddziaływała również na jego osobę. Zarazem jednak, od razu próbuje to w różny sposób wytłumaczyć. Czy właściwy? Pozostawiam to indywidualnej ocenie.

Praca Karla Dönitza, to bez wątpienia jedne z najważniejszych wspomnień z okresu II wojny światowej. Trzeba jednak uczciwie napisać, że książka jest skierowana przede wszystkim dla osób, które interesują się tematyką wojny podwodnej. Styl pisarski Dönitz jest dosyć kronikarski i suchy i nie każdemu może przypaść do gustu. Oceniając tą książkę, mogę powiedzieć, że to doskonałe dzieło pod kątem opisu podwodnych zmagań wojennych, ale dosyć słabe w kontekście rozliczenia własnego udziału w systemie III Rzeszy, pod dowództwem Adolfa Hitlera.

„Od początku wojny kładłem zawsze dowódcom do głowy: „Szacujcie dokładnie i ostrożnie. Jesteśmy uczciwą firmą!” (Karl Dönitz, s. 392).

Bitwa o Atlantyk, jest jednym z moim ulubionych zagadnień związanych z tematyką II wojny światowej. Pojedynki niemieckich U-bootów z alianckimi konwojami i ich eskortami, były fascynujące. Bitwa o Atlantyk jest zaliczana do jednych z...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

132 użytkowników ma tytuł 10 lat i 20 dni. Wspomnienia 1935-1945 na półkach głównych
  • 70
  • 60
  • 2
51 użytkowników ma tytuł 10 lat i 20 dni. Wspomnienia 1935-1945 na półkach dodatkowych
  • 30
  • 6
  • 5
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki 10 lat i 20 dni. Wspomnienia 1935-1945

Więcej
Karl Dönitz 10 lat i 20 dni. Wspomnienia 1935-1945 Zobacz więcej
Karl Dönitz 10 lat i 20 dni. Wspomnienia 1935-1945 Zobacz więcej
Więcej

Ciekawostki historyczne