rozwińzwiń

Jiddu Krishnamurti Dziennik

Okładka książki Jiddu Krishnamurti Dziennik autora Jiddu Krishnamurti, 8371505248
Okładka książki Jiddu Krishnamurti Dziennik
Jiddu Krishnamurti Wydawnictwo: Zysk i S-ka filozofia, etyka
99 str. 1 godz. 39 min.
Kategoria:
filozofia, etyka
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Jiddu Krishnamurti,s Journal
Data wydania:
1999-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1999-01-01
Liczba stron:
99
Czas czytania
1 godz. 39 min.
Język:
polski
ISBN:
8371505248
Średnia ocen

8,4 8,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Jiddu Krishnamurti Dziennik w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Jiddu Krishnamurti Dziennik

Średnia ocen
8,4 / 10
10 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Jiddu Krishnamurti Dziennik

Sortuj:
avatar
704
43

Na półkach:

Fascynująca podróż z Jiddu. Przyroda, mądrość, świadomość. Polecam !

Fascynująca podróż z Jiddu. Przyroda, mądrość, świadomość. Polecam !

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

68 użytkowników ma tytuł Jiddu Krishnamurti Dziennik na półkach głównych
  • 46
  • 21
  • 1
8 użytkowników ma tytuł Jiddu Krishnamurti Dziennik na półkach dodatkowych
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Jiddu Krishnamurti
Jiddu Krishnamurti
Filozof, według którego można osiągnąć pełną wolność poprzez uważną obserwację własnego umysłu. Jiddu Krishnamurti urodził się 12 maja 1895 roku, w Indiach zachodnich, w tradycjonalistycznej rodzinie bramińskiej, jako ósme dziecko. Zgodnie z hinduistycznym zwyczajem otrzymał imię "Kriszna" - został nazwany po Krysznie - awatarze boga Wisznu, który sam był ósmym dzieckiem. W młodości młody Kriszna ujawnił po raz pierwszy swoje zdolności parapsychologiczne - zobaczył ducha swojej matki, kroczącej po jej domu. Kilka lat później (gdy Kriszna był już nastolatkiem) jego rodzina przeprowadziła się do miejscowości Adyar, jego ojciec zaczął pracować w Towarzystwie Teozoficznym. Tam jeden z członków owego towarzystwa, jasnowidz - Charles Leadbeater zaobserwował u Kriszny i jego brata Nitji niezwykle duchowe aury (aura Kriszny była jednak bardziej duchowa). Potencjał duchowy chłopców zrobił wrażenie na Leadbeaterze oraz Annie Besant. Dostali się wówczas pod opiekę Leadbeatera, który wprowadzał ich w życie duchowe i ezoteryczne. W Towarzystwie Teozoficznym coraz bardziej rozpowszechniać się zaczął pogląd, że Krishnamurti jest wcieleniem Boga, które zgodnie z przepowiednią Heleny Pietrowny Bławatskiej miał przybyć na początku XX wieku. Annie Besant i Charles Leadbeater rozpowszechnili ten pogląd w Towarzystwie Teozoficznym na całym świecie co spowodowało kilkuletnią fascynację Krishnamurtim jakoby był zapowiedzianym Mesjaszem. Jednak ten z determinacją zaprzeczał byciu Mesjaszem co spowodowało, że owa fascynacja opadła. W późniejszym okresie życia Krishnamurti miał wiele przygód na drodze duchowej, mistycznej i ezoterycznej, podczas których na przykład spotykał się z duchowymi mistrzami w ciałach astralnych. Jako dorosły Krishnamurti wyjeżdżał do Europy i USA, głosząc stworzony przez siebie specyficzny system filozoficzny, charakteryzujący się m.in. odrzuceniem wszelkich guru, religii mesjanistycznych i religii zorganizowanej. Krishnamurti zmarł 17 lutego 1986 w Ojai (Kalifornia). Założenie jego filozofii: "Prawda to kraina bez dróg. Żadna organizacja, żadna religia, żaden nauczyciel nie mogą do niej doprowadzić. Ludzie patrzą na świat przez pryzmat swoich myśli i swojej przeszłości. Tym samym jesteśmy niewolnikami myśli i czasu. Myśl jest zawsze ograniczona i nigdy nie odpowiada całkowicie rzeczywistości, prowadzi więc do cierpienia. Świadomość uczy odróżniania tego, co rzeczywiście jest, od tego co na ten temat myślimy i w konsekwencji do prawdziwej wewnętrznej wolności. Wszelkie autorytety, religie, ideologie powodują jedynie budowanie kolejnych fałszywych konstrukcji myślowych. Tylko świadomość i obserwacja pozwalają dostrzec ich iluzję."
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

ZEN David Scott
ZEN
David Scott Tony Doubleday
„Opisując jakąś potrawę możemy wymienić składnik, które należy użyć do jej przygotowania, lecz nigdy słowami nie potrafimy wyrazić ani smaku i zapachu jedzenia ani uczucia sytości, którego doświadczamy. To samo dotyczy zenu. Możemy opisać hierarchię, sposób zachowania się i rytuały w tej duchowej tradycji, ale żaden nawet najbardziej utalentowany pisarz nie jest w stanie przekazać czytelnikowi autentycznego doświadczenia prawdziwej natury zenu. Aby to pojąć należy praktykować zen.” - tymi słowy zaczyna się ta książka. Już na samym początku wypowiedziane zostaje zastrzeżenie wobec wszelkich spekulatywnych prób opisania doświadczenia zen. Żywej praktyki nic nie zastąpi – to trzeba sobie uświadomić już przy wejściu. Książka może stanowić jedynie kompendium wiedzy i informacji o zen czyli właśnie opisuje te składniki. I tym właśnie jest praca Davida Scotta i Tony Doubledaya. Kompendium bardzo zwięzłym i starannym, dokładnie ujmującym to, czego powinien się dowiedzieć na początku zainteresowany tematem. Mamy tu przystępnie przedstawione dane o historii zenu oraz jego praktyce. Czuje się, że to wprowadzenie czynione jest przez osoby kompetentne: autorzy są uczniami wybitnego mistrza zen Genpo Merzela. Sami przyznają, że gdyby nie on, ta książka nigdy by nie powstała. Tym co wyróżnia to opracowanie wśród podobnych jest napisany przez Harry'ego Cooka rozdział „Zen w sztukach wojennych zawierający trudne do znalezienie w literaturze przedmiotu, a bardzo interesujące informacje. Cała książka napisana jest jasnym i przystępnym stylem, zero szumu informacyjnego, za to bardzo porządnie podane konkrety. Początkującego znakomicie wprowadzi w zagadnienie, znającym zaś co nieco temat pozwoli usystematyzować wiedzę. Polecić ja można zarówno pragnącym rozpocząć praktykę zen, jak i poszukującym wiedzy religioznawczej o tej duchowej ścieżce.
romeo - awatar romeo
ocenił na86 lat temu
Praktykowanie potęgi teraźniejszości Eckhart Tolle
Praktykowanie potęgi teraźniejszości
Eckhart Tolle
Recenzja książki "Praktykowanie potęgi teraźniejszości": "Praktykowanie potęgi teraźniejszości" to inspirujące dzieło, które w przystępny sposób przenika do ducha czytelnika, otwierając drzwi do nowego poziomu świadomości. Autor, posługując się klarownym językiem, ukazuje istotę medytacji i jej roli w budowaniu naturalnego stanu jedności z Bogiem/Istnieniem. Jednym z kluczowych elementów tej książki jest wyważone podejście do relacji z własnym umysłem. Autor zdecydowanie zachęca do nieutożsamiania się z myślami, co stanowi istotną drogę ku wyższemu poziomowi zrozumienia samego siebie. Książka stawia wyzwanie czytelnikowi, proponując mu wzlot ponad strumieniem myśli, co w rezultacie może prowadzić do głębszego zrozumienia samego siebie i świata. Autor skupia się na koncepcji bycia obserwującą obecnością, co stanowi kluczową ideę dla tych, którzy pragną pogłębić swoją praktykę medytacyjną. Przekonuje nas o wartości bycia świadkiem naszych emocji i myśli, co może prowadzić do głębszego zrozumienia własnego wnętrza. Książka podkreśla, jak istotne jest przejście od identyfikowania się z umysłem zatopionym w myślach o przeszłości i przyszłości do pełnego bycia obecnym w teraźniejszości. Wprowadzenie do praktyki obecności, jak to opisuje autor, ma potencjał przemiany świadomości, prowadząc czytelnika od uwięzienia w cyklu myśli do stanu wolności. Podkreśla on również wagę budowania wewnętrznego bogactwa poprzez praktykowanie obecności, co manifestuje się w tworzeniu pola wysokiej częstotliwości. "Praktykowanie potęgi teraźniejszości" nie tylko oferuje praktyczne wskazówki, ale również dostarcza głębokiej refleksji na temat natury umysłu i jego roli w naszym życiu. To lektura, która nie tylko edukuje, ale także inspiruje do poszukiwania głębszego zrozumienia samego siebie i otaczającego świata.
Andrzej Brzostowski - awatar Andrzej Brzostowski
ocenił na82 lata temu
Cud uważności. Prosty podręcznik medytacji Thích Nhất Hạnh
Cud uważności. Prosty podręcznik medytacji
Thích Nhất Hạnh
Sięgnęłam po tę książkę z uwagi na to, że zauważyłam u siebie mocne symptomy jakiegoś okropnego rozbiegania myśli i braku koncentracji na wykonywanych czynnościach. Robiąc coś, szybko przeskakuję na jakiś zupełnie inny temat czy czynność. Kiedyś uważałam, że to całkiem ok i że najważniejsze, że jakoś wszystko ogarniam i dobrze to nawet wychodzi, ale zaczęło mnie to męczyć i psychicznie, i fizycznie. Ta książka miała mnie uratować. Czy to zrobiła? Niespecjalnie, ale to chyba nie wina samej książki czy też jej autora, ale mojego usposobienia. O czym jest ta pozycja? W gruncie rzeczy o tym, o czym możemy wyczytać w tytule. O uważności, która tutaj rozumiana jest jako wchłonięcie przez czynność, jaką wykonujemy. Będąc w niej na 100%, bez złości i pośpieszania samego siebie, bez uciekania myślami do tego, co będziemy robić za chwilę, powinniśmy nauczyć się skupienia i czerpania radości z życia takiego, jakim ono jest. Tak zrozumiałam to, co zostało tutaj napisane. Jest to na pewno piękna filozofia i ufam, że w przypadku wielu osób może się sprawdzić oraz przynieść ukojenie, którego tak potrzebujemy w czasach, którymi rządzi pośpiech. Paradoksalnie spowolnienie i koncentracja mogą przełożyć się na to, że będziemy robić więcej, tyle tylko, że w większym spokoju ducha, bez wywierania presji na sobie i innych. Uważność kojarzona jest tu także z samokontrolą. Jak to wszystko osiągnąć? Wykonując pewne ćwiczenia, do których zachęca autor. I tu chyba w moim przypadku jest pies pogrzebany... Choć nie tylko. Druga rzecz, która mogła przesądzić o tym, że coś mi tutaj nie podpasowało, to moje osobiste przekonanie, że nie da się żyć bez emocji, a niestety w pewnym stopniu tak odbieram to, co chciał przekazać autor. Chyba jestem trochę na bakier z rozmaitymi ćwiczeniami, a raczej z tym, aby robić je systematycznie. Brakuje mi w tym pewnej chęci czy też determinacji, co może bierze się z tego, że nie wiem, czy by mi to mogło faktycznie pomóc... Takie mam refleksje na temat tej lektury, którą mimo to polecam. Sama może kiedyś wrócę do niej. Może za drugim razem potraktuję ją z większą uwagą i wiarą, że podane tu recepty na osiągnięcie tego mitycznego już spokoju faktycznie mi pomogą. https://www.instagram.com/justynaczytuje/?hl=pl https://www.facebook.com/JustynaCzytuje
justynazwanaruda - awatar justynazwanaruda
oceniła na62 lata temu
Filozofia Wieczysta Aldous Huxley
Filozofia Wieczysta
Aldous Huxley
Filozofia wieczysta to ciekawy i ważny głos w kwestii religijności. Bóg immanentny i transcendentny, jednocześnie nieodpowiadający wyobrażeniom poszczególnych religii. Ale Huxley i tak popiera te religie i ich obrzędy jako nabierające obiektywizmu poprzez psychiczne nagromadznie energii w miejscach kultu pozwalające mniej wtajemniczonym duchowo na pośredni kontakt z "Tym". "Teraz wystarczy, iż powiemy, że pogarda obrazoburcy dla sakramentów i symboli, będących rzekomo maskaradą dla głupców, jest całkowicie nieusprawiedliwiona." Segment dotyczący triady Sheldona (mesomorph, endomorph, ectomorph) jest intrygujący jednak sama teoria została już zdebunkowana naukowo. Nawet z codziennej obserwacji można zauważyć że cechy charakterologiczne i ustroju ciała nie zawsze się pokrywają, co więcej jednostki mogą zmieniać cielesny somatyp. Nie widzę mimo to przeciwskazania żeby korzystać z metody Sheldona jako pewnych zlogizowanych ram w celu zauważenia pewnych prawidłowości, tak jak ciekawie zrobił to Huxley zauważając ujścia religijności dopasowane do somatypów i prawidłowość postępu cywilizacyjnego który naciska na przejawianie somatotonii z ubytkiem dla kontemplatorów jak już w czasach autora w radiu, reklamie, kapitalizmie, wychowaniu hitlerowskim. Ciekawie jak Huxley jednocześnie podważył prawdę poszczególnych religii samą w sobie jednak zatwierdzając je jako środek; jednocześnie podważając popularny "dobroludzizm" - "Humanista o dobrych intencjach oraz kingsley'owski chrześcijanin, którzy wyobrażają sobie, że mogą być posłuszni wobec drugiego przykazania, nie poświęcając czasu na pomyślenie choćby o tym, jak najlepiej mogą kochać Boga całym sercem, duszą i umysłem sa ludźmi zaangażowanymi w niemożliwe do zrealizowania przedsięwzięcie nieustannego nalewania z naczynia nigdy nie napełnianego." Problem z bogiem Huxleya mógłby być taki, że skąd mamy wiedzieć bez tradycyjnych religii jakie ma on oceny moralne którymi mielibyśmy się kierować w życiu doczesnym? Rozumiem że bierzemy tu punkty wspólne różnych religii o współczuciu, wyrzeczeniu, miłości bóstwa i bliźniego, ascezie, celu życia jako poznaniu swojego kosmicznego rodowodu. Ale nie jest dla mnie do końca jasne jak wg autora punkty wspólne pośrednich środków mają wyznaczać moralność. A może takiego boga można wręcz zredukować do quantum mocy Nietzschego/można wola u Poe? Z kolei to prowadzi do kolejnego problemu tożsamego z wierzącymi w boga Spinozy. W bogu Spinozy cienka jest granica między ateizmem, i przyciąga on de facto wygodnych ateistów którzy z jakichś osobistych powodów nie chcą się tak określać. Dużo odniesień do buddyzmu czy innych tradycji kulturowych obcych europejczykowi (ale do katolicyzmu też są) co na plus. Książkę polecam, fajnie pogrupowane rozdziały, czasem trochę monotonnie jak w ćwiczeniu kontemplacji.
Artur Gordon - awatar Artur Gordon
ocenił na82 lata temu
Księga Mirdada Mikha'il Na'ima
Księga Mirdada
Mikha'il Na'ima
"Księga Mirdada" autorstwa Mikhaila Naimy to prawdziwa perła duchowej mądrości, dzieło ponadczasowe, które śmiało można określić mianem mistycznego arcydzieła. To książka niezwykła, o transformacyjnym potencjale, potrafiąca być katalizatorem głębokich zmian. Czytając ją, doświadczyłem kilku niezwykle inspirujących przeżyć duchowych, które wykraczają daleko poza zwykłą literacką refleksję. Alegoryczna narracja, pełna głębokich metafor, znakomicie koresponduje z treścią przesyconą duchowymi prawdami. Naimy z niezwykłą lekkością prowadzi czytelnika w stronę przekroczenia dualności, ukazując świat w perspektywie jedności, co odpowiada na najbardziej fundamentalne pytania egzystencjalne. Słowa Naimy'ego przypominają nam o naszych własnych pragnieniach, lękach i nadziejach, poruszając nas nie tylko intelektualnie, ale i emocjonalnie. Lektura ta sprawia, że zatrzymujemy się na chwilę, by zastanowić się nad sensem swojego życia i kierunkiem, w jakim zmierzamy. "Księga Mirdada" posiada niezwykłą moc transformacyjną, a każde przeczytane zdanie staje się zaproszeniem do duchowego przebudzenia. To dzieło nie tylko obowiązkowe dla każdego poszukującego sensu życia – to prawdziwa przygoda prowadząca do przemiany świadomości. Oceniam ją na 10/10 jako wyjątkowy skarb literacko-duchowy, który z powodzeniem może zmienić życie każdego, kto odważy się sięgnąć po jej mądrość z otwartym umysłem i sercem. O jej wyjątkowości najlepiej świadczy opinia kontrowersyjnego, lecz niezwykle wpływowego guru duchowego, Osho, który uznał, że spośród milionów prób uchwycenia niewyrażalnej prawdy, jedynie „Księdze Mirdada” się to udało.
Andrzej Brzostowski - awatar Andrzej Brzostowski
ocenił na101 rok temu
Don't Worry, Be Stoic. Antyczna mądrość na trudne czasy Peter J. Vernezze
Don't Worry, Be Stoic. Antyczna mądrość na trudne czasy
Peter J. Vernezze
„Możesz być szczęśliwy już teraz – niezależnie od okoliczności. Nie musisz się odchudzać, nie musisz mieć pieniędzy na inwestycje giełdowe ani uznawać Jezusa za swego osobistego zbawcę. Zamiast tego potrzebne ci jest proste zrozumienie istoty rzeczy i wiedza, jak zastosować je w życiu”. Powyższy cytat niepokojąco przypomina „mądrości” z poradników, które pojawiają się obecnie jak grzyby po deszczu – a jeden głupszy jest od drugiego. Na szczęście nie z tego typu poradami mamy tu do czynienia. Peter J. Vernezze przybliża nam myśl stoicką, która pomaga uzyskać zdrowszy pogląd na rzeczywistość, co w dzisiejszych czasach odwrócenia wartości, zagubienia, manipulacji i dezinformacji (a także ogłupiających reklam i odmóżdżających poradników) jest potrzebne każdemu człowiekowi. Spostrzeżenia autora po części pokrywają się z wnioskami Olivera Burkermana, który w swoim „Poradniku dla pesymistów” wykazał destruktywny wpływ pozytywnego myślenia na ludzką psychikę, odwołując się między innymi do stoicyzmu właśnie. Przyjrzyjmy się więc, w jaki sposób doktryna stoicka może nam pomóc poradzić sobie z osobistymi wyzwaniami i przywrócić w naszym życiu równowagę oraz właściwą perspektywę. Ostrzegam jednak: nie jest to proste. Nic, co dobre, nie przychodzi bowiem łatwo. (...) Peter J. Vernezze analizuje różne sytuacje z ludzkiego życia, wykazując, w jaki sposób nasze błędne podejście do nich czyni nas nieszczęśliwymi. Chcemy dorównać nieosiągalnym, wyidealizowanym i komputerowo podrasowanym wzorcom, lansowanym przez media, poszukujemy hollywoodzkiej miłości, walczymy ze starością, która w kulturze gloryfikującej młodość stygmatyzuje. Dlatego ciągle poprawiamy swój wygląd, zmieniamy partnerów jak rękawiczki, a w dojrzałym wieku zachowujemy się jak nastolatki – i wciąż jesteśmy sfrustrowani i nieszczęśliwi. (...) Poświęcamy mnóstwo czasu i energii na gromadzenie dóbr i codzienne zajmowanie się nimi: sprzątamy nasze mieszkania, pucujemy samochody, pielęgnujemy trawniki. Pracujemy bezustannie, by zarobić na jeszcze więcej rzeczy, z których najczęściej nie mamy czasu skorzystać – więcej książek, których nie przeczytamy, więcej programów, których nie obejrzymy, więcej gadżetów niż potrzebujemy. Poświęcając się rzeczom niezależnym od nas, całkowicie zaniedbujemy to, co najważniejsze: własne wnętrza. Czyż może dziwić, że mimo wzrastającego dobrobytu jesteśmy coraz bardziej nieszczęśliwi? Fragmenty recenzji opublikowanej na blogu: https://zapiskinamarginesie.pl/2019/04/22/dont-worry-be-stoic/
Monika - awatar Monika
oceniła na76 lat temu
Wybór pism filozoficznych Ralph Waldo Emerson
Wybór pism filozoficznych
Ralph Waldo Emerson
Sumienie Ameryki Ralph Emerson to postać chyba dość ‘osobna’ w amerykańskim XIX-wiecznym świecie intelektualnym. Oracjami wywierał wpływ na myślenie Amerykanów o ich własnych grzechach wynikających z niewolnictwa, szukał konstrukcji psychiki ‘obywatela Nowego Świata’, sondował możliwości pełniejszego samorealizowania się przedstawicieli nauk przyrodniczych. Poszukiwał drogi ‘uduchowionego platonizmu’, która pozwalałaby na pełniejsze, bo głębsze, życie człowieka. „Wybór pism filozoficznych” to próbka filozofii Emersona z kilkoma okolicznościowymi tekstami i wstawkami liryki. Mimo niewielkich rozmiarów, książka pozwala na kilka eksperymentów w umyśle człowieka, który pojawił się na Ziemi kilka pokoleń po autorze. Trochę przekonań Emersona straciło na blasku, stanowi obraz epoki wiktoriańskiego ‘noblesse oblige’ i arystokratycznego elitaryzmu, który pociągał cześć amerykańskich nuworyszy. Eseista z tego modelu potrafił jednak wydobyć uniwersalistyczne komponenty dla postaw godnych naśladowania. Pytając o sens uprawiania nauki, o wartościowy sposób doboru lektur, o potrzebny każdemu poziom uduchowienia, ciekawie akcentuje psycho-społeczną konstrukcję człowieka (i to w dobie przed Williamem i Henrym Jamesami) – równowagę, umiar w kategoryczności sądów, potrzebę dogłębnego zanurzenia się w mechanizmy przyrody. Głównym tekstem zbioru, jest namysł Emersona nad obowiązkami uprawiających nauki (bardziej w rozumieniu przyrodników – nawet amatorów - czyli z szeroko zdefiniowanym odbiorcą). Dość romantyczne myślenie o jedności z naturą z jednej strony urzeka, z drugiej jednak wymaga kilku uwspółcześniających korekt. A może wystarczy odczytać Emersona językiem naszej normalności i użyć kilku synonimów? Sumiennie nawołuje do pokory, ciekawości i otwartości na inspirującą moc świata nieuczestniczącego w werbalnej codzienności człowieka, który czasem zbyt mocno wikła się w pozory, męczy własną ‘wyjątkowością’, choć sam nie wie jak do tego doszło i co stracił. To taka ‘esencjonalna’ i urealniona wersja przemyśleń Thoreau i jego „Walden”. Język Emersona jest dla mnie mieszanką ciekawych argumentów i kontrolowanej (a przez to skutecznej) egzaltacji. Nieważne czy napomina prezydenta van Burena w sprawie Indian, czy domaga się sprawiedliwości dla Johna Browna (tego od Norwida),czy domaga się niezależnego sądownictwa, zawsze jest szczery i przekonujący. W dojrzałej formie wyznawanego humanizmu potrafi, wbrew koniunkturze, domagać się odpowiedzialnej i przepracowanej moralności: „Obawiam się, że w żadnym wypadku nie można polegać na jakimkolwiek rodzaju czy formie umowy: nie, nie można polegać na uświęconych formach, ani w najmniejszym stopniu na kościołach, ani też na bibliach. Co prawda ktoś mógłby powiedzieć, że chrześcijanin nie powinien trzymać niewolników; ale chrześcijanie trzymają niewolników. Oczywiście oni nie mają odwagi czytać Biblię? Czyż oni nie czytają? Oni Biblię cytują, cytują Pawła, cytują Chrystusa, żeby usprawiedliwić niewolnictwo. Jeśli niewolnictwo jest dobre, to kłamstwo, kradzież, podpalenie, zabójstwo – każde z osobna i wszystkie razem są dobre i powinny być podtrzymywane przez społeczności Unii. Te rzeczy pokazują, że żadne formuły, ani konstytucje, ani prawa, ani umowy, ani kościoły, ani też Biblia nie są same w sobie pożyteczne. Diabeł wije sobie w nich wszystkich wygodne gniazdko. Nie ma żadnego innego wsparcia, jak tylko w głowie, sercu i mięśniach człowieka.” Powyższy cytat, to istota Emersonowkiego wkładu do zbiorowego sumienia, szczególnie dla protestanckiego południa wyjałowionego z istoty nowotestamentowego przesłania, które odczytywali wybiórczo, a czasem zaledwie literalnie. Choć nie trafiła do mnie poezja Emersona, to stanowiąc istotny składnik twórczość eseisty, dopełnia obrazu wnikliwego człowieka, jego wrażliwość i preferencje w poszukiwaniu emocjonalnego spełnienia. „Wybór pism filozoficznych” to dobry wstęp do dziedzictwa Emersona. Pozwala czytelnikowi szybko zdecydować, czy chce zagłębić się w świat myśli autora. Szkoda, że po polsku nie ma wielkiego wyboru. Zdecydowanie pomocny ‘detoks’ na choroby cywilizacyjne i zagubienie w bylejakości. DOBRE plus – 7.5/10 ############## {opinię bardzo dobrze pisało się z podkładem „Echoes” Pink Floyd z komentarzami i tłumaczeniem 'młodego' Beksinskiego https://www.youtube.com/watch?v=XP8_5TCuCsI }
Carmel - awatar Carmel
ocenił na73 lata temu
Radość życia i umierania w pokoju Dalajlama XIV
Radość życia i umierania w pokoju
Dalajlama XIV
Media nas atakują poradnikami dotyczącymi maksymalnego wykorzystania swojego życia i cieszenia się z tego. Życie jest jednak inne niż pokazują nam wszelkie publikacje opisujące niezwykle szczęśliwych ludzi. Ono ma swój początek, wzloty, upadki i kres. Żaden z poradników nie napisze nam wprost, że robienie kariery, nauka i gromadzenie dóbr i tak się skończy wraz ze śmiercią. One zwykle nas utwierdzają, że nasze szczęście zależy od naszego dorobku i relacji z ludźmi. Jedno, co je łączy z książką Dalajlamy XIV to przekonanie, że świat zmieniamy od siebie. To tam w sobie musimy inaczej spojrzeć na siebie, swoją pracę, naukę, bo otoczenie właśnie przez widzimy przez własną osobę. Uciekanie od przeszłości czy przyszłości jest tu ucieczką od własnej osoby, dla której powinniśmy chcieć wszystkiego, co najlepsze. Na pewno nie możemy traktować tej książki, jako poradnika. Ma on nam służyć do refleksji nad prostymi sprawami naszego życia i pomóc wyciszyć swoje bulgoczące negatywne emocje, które kierowane pozornie na otoczenie odbijają się na nas. Jest to doskonała książka dla każdego. Ja znalazłam kilka interesujących mnie zdań, którymi dzielę się z Wami, aby oddać klimat przemyśleń i zachęcić do lektury. W tego typu książkach ważne jest nie tylko jednorazowe przeczytanie, ale ciągłe powroty, myślenie o słowach, wzorcach. W chwilach upadku czy złości warto zajrzeć i nabrać dystansu. „Nie wystarczy po prostu coś usłyszeć albo przeczytać; powinniście się starać wykorzystywać nauki w praktyce duchowej, ponieważ jedynie wtedy przyniosą one prawdziwy pożytek”. „Cierpienie jest skutkiem niewłaściwych i negatywnych uczynków, natomiast szczęście jest rezultatem działań pozytywnych”. „Tradycje religijne zaspokajają różne potrzeby psychiczne ludzi. Jednak wszystkie te metody i formy praktyki łączy wspólny cel: pomaganie ludziom, by stali się dobrymi i prowadzili lepsze życie”. „Szlachetny umysł, pragnący dobra innych, przynosi wyjątkowy owoc. Jest głównym źródłem szczęścia, odwagi i powodzenia w życiu. Gdy nasze umysły pełne są podejrzeń i złej woli, automatycznie sądzimy, iż inni źle o nas myślą”. „Tak więc nawet w odniesieniu do naszego zdrowia fizycznego, gdy radzi nam się odpoczynek, powinniśmy przyjąć «postawę życzliwości», ponieważ jest to najlepszy sposób uniknięcia niepokoju”. „Najważniejsze nasze złe uczynki, popełniane pod wpływem przeszkadzających uczuć, zostały zebrane i nazwane dziesięcioma szkodliwymi działaniami. Do czynów fizycznych zalicza się zabijanie, kradzież i złe prowadzenie się seksualne. Czyny słowne obejmują kłamstwo, dzielącą mowę, szorstką mowę i czcze plotkowanie. Do błędów popełnianych w myślach należą zawiść, szkodliwe zamiary i błędne poglądy”. „Rozwijanie szlachetnego umysłu pragnącego dobra innych jest rzeczą cudowną. Nawet jeżli realizujemy własne dążenia, to im bardziej rozwijać będziemy umysł pragnący dobra innych, tym szybciej spełnią się również nasze cele. Rozwijanie takiego umysłu przynosi więc wielki pożytek. Przede wszystkim musimy zrozumieć, że los innych istot jest związany z nami”. „Współczucie należy rozwijać wobec wszystkich czujących istot. Wyróżnianie jakiejś grupy czujących istot, jako przyjaciół lub krewnych i poczucie szczególnej bliskości wobec nich jest w gruncie rzeczy przywiązaniem, a nie prawdziwym współczuciem. A skutkiem obsesyjnego przywiązania jest cierpienie. Dlatego powinniśmy traktować innych równo, bez stronniczości, przywiązania i nienawiści”. „Budynki świata zewnętrznego, niezależnie jak dobrze wykonane, rozsypią się i zniszczeją. To, co stworzymy w umyśle, przetrwa o wiele dłużej”. „Żadne stworzenie nie przewyższa człowieka potencjałem i zdolnościami działania z pożytkiem”. „Jeżeli będziemy umieli rozwijać taki umysł przynoszący pożytek innym czującym istotom, automatycznie zdobędziemy wielką zasługę, źródło szczęścia i spokoju. Gdy poświęcimy się zaspokajaniu dążeń innych istot, nasze zostaną zaspokojone przy okazji”. „Śmierć nie ma szacunku dla starszeństwa czy wieku. Jest jak gra losowa”. „Każdy wie, że któregoś dnia nadejdzie śmierć. Problem w tym, że zawsze sądzimy, iż nastąpi to kiedyś, w odległej przyszłości. I ciągle zajmujemy się naszymi doczesnymi sprawami”. „Zmuszanie innych do robienia czegokolwiek, nawet czegoś wartościowego, nie zda się na nic”. „Jesteśmy zwierzętami społecznymi; żyjemy w społeczeństwach, w których podstawą egzystencji jest współpraca i wzajemna zależność. Współpraca opiera się na fundamencie miłującej dobroci wobec siebie nawzajem”. „Zwykle gdy ludzie są zdrowi i wolni od chorób, chełpią się, że nie wierzą w przeszłe czy przyszłe życie. Lecz gdy pojawia się groźba śmierci, przypominamy sobie wszystkie złe uczynki. Nasz umysł wypełnia skrucha, ból i nieszczęście”. „W dzisiejszych czasach są ludzie, którzy cierpią, ponieważ nie mogą mieć dzieci. Odwiedzają specjalistów i lamów w nadziei, że wreszcie urodzi im się dziecko. Odmawiają specjalne modlitwy i biorą lekarstwa tylko po to, żeby mieć dzieci. Z innymi jest odwrotnie. Cierpią właśnie dlatego, że urodzi się dziecko. Myślą o aborcji. Ludzie, którzy pragną dziecka, traktują jego przyjście na świat jako znalezienie skarbu. Ale gdy się urodzi, a potem wyrośnie na niesforną, nieposłuszną osobę, staje się źródłem niepokoju”.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na711 lat temu

Cytaty z książki Jiddu Krishnamurti Dziennik

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Jiddu Krishnamurti Dziennik