Korozja charakteru. Osobiste konsekwencje pracy w nowym kapitaliźmie

Okładka książki Korozja charakteru. Osobiste konsekwencje pracy w nowym kapitaliźmie autora Richard Sennett, 8374950137
Okładka książki Korozja charakteru. Osobiste konsekwencje pracy w nowym kapitaliźmie
Richard Sennett Wydawnictwo: Muza Seria: Spectrum nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
232 str. 3 godz. 52 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Format:
papier
Seria:
Spectrum
Tytuł oryginału:
The corrosion of character
Data wydania:
2006-09-21
Data 1. wyd. pol.:
2006-09-21
Liczba stron:
232
Czas czytania
3 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
8374950137
Tłumacz:
Jan Dzierzgowski, Łukasz Mikołajewski
Średnia ocen

6,1 6,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Korozja charakteru. Osobiste konsekwencje pracy w nowym kapitaliźmie w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Korozja charakteru. Osobiste konsekwencje pracy w nowym kapitaliźmie

Średnia ocen
6,1 / 10
22 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Korozja charakteru. Osobiste konsekwencje pracy w nowym kapitaliźmie

Sortuj:
avatar
825
109

Na półkach:

Bardzo ciekawa próba diagnozy współczesnego kapitalizmu i stosunku pomiędzy pracodawcą a pracownikiem. Sennett demaskuje hipokryzję pracodawców; ukazuje, co dla współczesnego pracownika oznacza gloryfikowana dzisiaj "elastyczność" i "praca w zespole" (nic dobrego); uzmysławia fakt, że kolejne narracje nie muszą być lepsze od poprzednich i że straty ponosi zawsze pracownik. Nie daje łatwych recept, ale zmusza do zastanowienia.

Bardzo ciekawa próba diagnozy współczesnego kapitalizmu i stosunku pomiędzy pracodawcą a pracownikiem. Sennett demaskuje hipokryzję pracodawców; ukazuje, co dla współczesnego pracownika oznacza gloryfikowana dzisiaj "elastyczność" i "praca w zespole" (nic dobrego); uzmysławia fakt, że kolejne narracje nie muszą być lepsze od poprzednich i że straty ponosi zawsze pracownik....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

123 użytkowników ma tytuł Korozja charakteru. Osobiste konsekwencje pracy w nowym kapitaliźmie na półkach głównych
  • 86
  • 34
  • 3
9 użytkowników ma tytuł Korozja charakteru. Osobiste konsekwencje pracy w nowym kapitaliźmie na półkach dodatkowych
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Korozja charakteru. Osobiste konsekwencje pracy w nowym kapitaliźmie

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dżihad kontra McŚwiat Benjamin Barber
Dżihad kontra McŚwiat
Benjamin Barber
Napisana z pasją książka, która w momencie jej wydania musiała przyciągnąć naprawdę sporo uwagi. Dlaczego? Ano dlatego, że jej autor, Benjamin Barber, amerykański politolog i doradca m.in. Billa Clintona, stworzył naprawdę ciekawą analizę, w której odsłania dwie fundamentalne zasady współczesnego świata - McŚwiat oraz Dżihad. Warto jednak wziąć poprawkę na fakt, iż autor nadaje tym terminom własny wymiar, co szczególnie w przypadku słowa „dżihad” może być bardzo mylące. „Dżihad kontra McŚwiat” nie jest książką poświęconą terroryzmowi, więc jeśli ktoś jest zainteresowany tym zagadnieniem, musi poszukać szerszej wiedzy gdzieś indziej. W terminologii Barbera Dżihad to wszelkie siły i tendencje separatystyczne rozbijające i niszczące związki międzyludzkie na poziomie politycznym i społecznym. I choć terroryzm zalicza się do takich sił, to jest on tylko jednym z przejawów świata Dżihadu. Sam autor zaznacza, że nie przywiązywał większego znaczenia do wyboru akurat tego terminu do swojej analizy współczesności, ani nie chciał nadawać mu jakiegoś wybitnie negatywnego znaczenia. Książka powstała jeszcze przed atakiem z 11 września 2001 roku, a więc przed momentem przełomowym, jeśli chodzi o zagrożenie islamskim terroryzmem. Mimowolnie zatem autor wybrał nazwę zjawiska, którego niszczycielską moc świat tak naprawdę miał dopiero poznać. A czym jest McŚwiat? To galopująca w niesamowitym tempie globalizacja i wszechwładza rynków. McŚwiat w ujęciu Barbera jest tak naprawdę krytyką liberalizmu oraz nieskrępowanej działalności gospodarczej, zdawałoby się dwóch filarów współczesnych demokracji. Autor w swoich analizach pokazuje jednak, że oba te elementy mogą prowadzić do dominacji rynku nad jednostką, społecznością, a nawet nad całymi państwami. Potęga rynku jest bowiem ogromna, a odkąd świat wkroczył na drogę konsolidacji korporacyjnej, bezosobowe siły rynku wykroczyły poza granice rodzimych państw i oplotły swoimi wpływami praktycznie cały świat, wszędzie szukając okazji do zrobienia dobrego interesu. Dobrego dla nich, ale niekoniecznie dobrego dla zwykłych ludzi. Na potwierdzenie swoich tez autor przywołuje mnóstwo analiz i danych statycznych, które z dzisiejszego punktu widzenia mają już chyba znaczenie wyłącznie historyczne (kto pamięta o takiej marce jak GoldStar i złotej erze kaset video i magnetowidów?). Dla starszych czytelników lektura tej książki będzie na pewno nieco nostalgiczną podróżą w przeszłość do lat 90, gdy dopiero ruszała lawina cyfrowego postępu. Już wtedy autor dostrzegł zagrożenia płynące z rozwoju rynku medialnego na świecie oraz ze wzrastającej roli Internetu i komputerów. Roli, która współcześnie zdaje się przewyższać wszystkie inne środki przekazu. Książka Barbera jest zatem ukazaniem przed czytelnikiem wszystkich tych problemów, z którymi boryka się współczesny świat. O ile w kwestii faktów, po ćwierćwieczu od momentu jej napisania, książka jest już nieaktualna (dane statystyczne, które przywołuje autor, pewnie wzrosły kilkukrotnie),o tyle w zakresie przedstawianych teorii oraz procesów ma nadal dużą moc wyjaśniającą rzeczywistość. Pokazuje bowiem przełomowy moment narodzin McŚwiata, z którego dotarliśmy aż do dnia dzisiejszego. Wiele uwag autora jest bardzo trafnych i wartych zapamiętania, gdyż pozwalają one o wiele lepiej spojrzeć na własne miejsce we współczesności (parę umieszczam w cytatach z książki). McŚwiat i Dżihad to nie tylko walka przeciwieństw - to dwie siły, które wzajemnie siebie potrzebują. Karmią się wzajemnie swoimi słabościami i tym samym tworzą historię. Jeśli się jednak dobrze zastanowić, dwie opisane przez autora tendencje tak naprawdę przeplatają się przez całą historię ludzkości. Nigdy jednak nie miały one aż tak wielkiego wpływu na dzieje całej ludzkości. Do czasu aż postęp technologiczny oraz procesy globalizacji nie doprowadziły do przemiany świata w „globalną wioskę”. „Dżihad kontra McŚwiat” to książka którą zdecydowanie warto przeczytać. Może momentami tonąca w natłoku danych statystycznych oraz nieistotnych już z dzisiejszego punktu widzenia faktów z lat 90., ale oferująca wiele trafnych obserwacji i analiz, które bez trudu czytelnik powiąże z obrazem dzisiejszego świata. Oczywiście, z perspektywy czasu nie wszystkie z prognoz autora się sprawdziły (np. wielkie korporacje zdają się być powiązane z rodzimymi państwami o wiele mocniej, niż prognozował to autor),jednak to kolejny smaczek tej książki, aby porównać głośną w swoim czasie prognozę świata ze stanem aktualnym.
PureLogos - awatar PureLogos
ocenił na84 lata temu
Człowiek w teatrze życia codziennego Erving Goffman
Człowiek w teatrze życia codziennego
Erving Goffman
Goffman wyszedł z prostego założenia: życie to scena. Niezależnie od tego, czy jesteś w pracy, na randce, czy nagrywasz vloga – grasz. Masz swoją rolę, masz scenariusz i masz publiczność. Brzmi znajomo? No pewnie. Jako twórcy wideo robimy to non stop. Ale Goffman rozbiera to na czynniki pierwsze w sposób, który otwiera oczy. Kluczowe pojęcia (czyli słownik youtubera według Goffmana) Fasada (Front Stage) – To jest to, co widzicie na moich filmach. Ustawione światło, dobrany kadr, merytoryczna gadka, Patryk-ekspert. Goffman mówi wprost: to nie jest kłamstwo, to jest występ. Publiczność (wy) oczekuje pewnej spójności. Jakbym nagrał odcinek o biznesie w brudnym dresie i bełkocząc, „występ” by się posypał, bo fasada nie pasuje do roli. Kulisy (Back Stage) – To jest to, czego kamera nie widzi. Moment, kiedy klnę, bo karta pamięci padła, albo kiedy siedzę w gaciach i montuję materiał o 3 w nocy. Goffman genialnie zauważa, że kulisy muszą być chronione. Jeśli wpuścisz widzów za kulisy za głęboko, czar pryska. To dlatego te wszystkie „autentyczne” stories influencerów to też jest... fasada, tylko inna. Zespół (Team) – To nie tylko ludzie, z którymi pracujesz. To każdy, kto pomaga ci utrzymać iluzję. Jeśli robisz wywiad, twój gość staje się częścią twojego zespołu – musicie grać do jednej bramki, żeby rozmowa wyszła dobrze. Jeśli gość zacznie cię ośmieszać na wizji, niszczy występ. Dlaczego warto to przeczytać w 2025 roku? Bo ta książka leczy z kompleksów i naiwności. Leczy z naiwności, bo przestajesz wierzyć w idealne życie ludzi z Instagrama. Widzisz szwy. Widzisz, gdzie kończy się fasada, a zaczyna reżyseria. Leczy z kompleksów, bo rozumiesz, że każdy gra. Prezes banku gra prezesa, lekarz gra lekarza (Goffman podaje świetny przykład lekarza, który przepisuje placebo, bo pacjent oczekuje "leczenia" – to czysty teatr!). Ty jako twórca też masz prawo grać. Goffman uczy, jak zarządzać wrażeniem. To brzmi manipulacyjnie, ale tak naprawdę chodzi o profesjonalizm. Jeśli chcesz być odebrany jako ekspert, musisz zadbać o rekwizyty (sprzęt, studio) i maniery (język, pewność siebie). To nie jest udawanie, to jest wchodzenie w rolę. Minusy? (Bo są) To jest książka naukowa. Język momentami jest suchy jak wiór. Nie ma tu "błyskotliwych anegdotek" w stylu Gary'ego Vaynerchuka. Trzeba się skupić, czasem przeczytać zdanie dwa razy. Jeśli szukacie lekkiej lektury do pociągu, to możecie się odbić. Ale z drugiej strony – to jest samo mięso. Nie ma tu lania wody motywacyjnego. Jest chłodna analiza tego, jak działają ludzie.
Patryk_k - awatar Patryk_k
ocenił na94 miesiące temu
Wiek propagandy. Używanie i nadużywanie perswazji na co dzień Elliot Aronson
Wiek propagandy. Używanie i nadużywanie perswazji na co dzień
Elliot Aronson Anthony R. Pratkanis
Przy zabieraniu się do tej lektury przyszły mi na myśl następujące pojęcia: propaganda, perswazja, manipulacja, insynuacja, mistyfikacja, retoryka, charyzma, demagogia, percepcja, dyskurs, hipokryzja, cynizm, frazesy, obłuda – czyli terminy powiązane z podtytułowym problemem. Najpierw warto było bardzo szczegółowo zapoznać się z ich znaczeniami poprzez zajrzenie do słowników, aby zweryfikować potoczne niepełne wyobrażenie w sprawie oddziaływania na ludzi. Lektura tej książki poszerzyła horyzont znajomości słownikowych pojęć. Profesor Krystyna Skarżyńska w przedmowie do polskiego wydania stwierdziła, że "chociaż w tytule jest słowo "propaganda", książka dotyczy dużo szerszego repertuaru oddziaływań, które określane są jako wpływ społeczny, perswazja, reklama, edukacja, manipulacja, niezamierzony wpływ mediów, reklama bezpośrednia, pranie mózgu". Był to podręcznik akademicki, napisany językiem naukowym, ale przystępnym dla zwykłego czytelnika. Autorami byli dwaj światowej sławy profesorowie ze Stanów Zjednoczonych zajmujący się psychologią społeczną: Elliot Aronson (urodzony w 1932 roku) oraz Anthony R. Pratkanis (urodzony w 1957 roku). Przeprowadzili analizę zjawisk społecznych, głównie ze swojego kraju, czyli Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Na przedstawionych przykładach poznałem interesujące mechanizmy propagandy, które można było przełożyć między innymi na grunt polski. Wiele uwagi przeznaczono sprawom wpływu politycznego, na drugim miejscu reklamom, które miały wiele wspólnego z marketingiem kandydatów na wysokie urzędy państwowe; w mniejszym stopniu były też brane pod uwagę inne dziedziny, przedstawiano mnóstwo wyników badań naukowych. Autorzy zajęli się badaniem środowiska dzieci i młodzieży – szkolnego i domowego. W obu znaleźli mocny i wpływający na młodych odbiorców przekaz. Nawet podręcznik do arytmetyki okazał się być skażonym propagandą. W systemie edukacyjnym szkoły podstawowej było widoczne takie oddziaływanie dyktowane potrzebą jaką miała dana grupa osób sprawująca władzę na najwyższym szczeblu rządzenia w państwie. Jedną z ważnych kwestii było stosowanie poprawności politycznej – i nie miało to znaczenia czy w reżimie demokratycznym w którym królował kapitalizm (gdzie interes finansowy dyktował jak ludzie mieli się zachowywać),czy w totalitarnym. Obrazy, sceny emitowane przez telewizję miały ogromny wpływ na dziecięcą psychikę i postrzeganie przez nie otaczającego świata. Oglądając je w ekranie telewizora nabywały złe wzorce, szybko uczyły się agresywnych zachowań, kształtowania negatywnych postaw i w konsekwencji dokonywania egoistycznych wyborów. "Przemoc pokazywana w telewizji, w połączeniu z wszechobecnością pełnych przemocy gier wideo, dostępnymi w Internecie przepisami na sporządzanie bomb oraz nadawanymi w dziennikach telewizyjnych relacjami o uczniach zabijających swych kolegów szkolnych, uczy nie tylko tego, jak zabić, lecz także tego, że zabijanie może być uzasadnionym i właściwym sposobem rozwiązania problemu. Co można zrobić? Niewątpliwie możemy zredukować czas, przez jaki poddajemy się oddziaływaniu stosujących przemoc modeli prezentowanych w środkach masowego przekazu. Ale to nie wystarczy. Musimy także zaatakować źródło frustracji, oferując naszym dzieciom bardziej prospołeczne sposoby radzenia sobie ze swymi problemami przez nauczenie ich empatii i rozwiązywania konfliktów, oraz czyniąc nasze szkoły miejscem bardziej przyjaznym przez aktywne redukowanie znęcania się nad słabszymi i wpajanie im norm współdziałania". "Generalnie, dzieci poniżej ósmego roku życia bardzo dobrze rozpoznają reklamowane marki, natomiast prawie nie pamiętają treści komunikatów reklamowych i są bardzo podatne na perswazję". Co ciekawe, "regulację programów i reklam skierowanych do dzieci pozostawiono poszczególnym sieciom i stacjom telewizyjnym – co jest przykładem sytuacji typu "lis staje na straży kurnika"". Podczas czytania (w rozdziale piątym) o technikach wywierania wpływu zauważyłem jak dużą moc miało oddziaływanie słowem, autorytetem, wartościami na drugiego człowieka, że on nawet mógł zmienić lub wykreować w swoim umyśle fikcyjne zdarzenia z przeszłości (np. obciążające go winą w toku policyjno-prokuratorskiego śledztwa czy podczas rozprawy sądowej). Autorzy ukazali to na przykładach kryminalnych, gdzie nieprawdziwe zeznania czyniły wiele krzywdy rzekomemu przestępcy, rodzinie, otoczeniu oraz ofierze. Zauważyli występowanie presji na reporterów, by właściwie relacjonowali dane wydarzenia (relacje z rozpraw sądowych, kataklizmów przyrody, konfliktów zbrojnych itd.),by w zalecany sposób je później opisywali na łamach czasopisma. W ten sposób ograniczało się wolność słowa i myśli, a narzucało się to, co ma być w dyskursie publicznym. Oprócz tego formowało się sposób w jaki odbiorca powinien te informacje dziennikarskie przyswoić. Takie postępowanie występowało w państwie demokratycznym – Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej (i zapewne występuje zintensyfikowane nadal, również na całym świecie!). Czyż to nie było przerażające, że niektórzy mogli stosować (i nadal stosują!) te techniki do celów manipulacji i osiągania własnych korzyści lub dla "dobra" jakiejś sprawy lub nawet idei (niekoniecznie słusznej i pożytecznej albo nawet bardzo szkodliwej dla szerokiego grona ludzi)?! "Wciąż pojawiają się też nowe oskarżenia dotyczące wykorzystywania perswazji podprogowej do morderczych celów. Niektórzy twierdzą, że takie zespoły rockowe jak Led Zeppelin umieściły na swoich płytach nagrane od tyłu komunikaty zachęcające słuchaczy do czczenia szatana". "Podczas amerykańskich wyborów prezydenckich w 2000 roku znów pojawiły się doniesienia o nadużywaniu wpływu podprogowego. Tym razem w filmie reklamowym sponsorowanym przez Narodowy Komitet Partii Republikańskiej na ekranie pojawiło się na jedną trzydziestą sekundy słowo SZCZURY (RATS). W warstwie ponadprogowej film atakował przedstawiony przez Ala Gore'a program refundacji recept, stwierdzając, że będą nim zarządzać biurokraci. Słowo SZCZURY miało rzekomo wzmacniać ten komunikat, kojarząc Gore'a i demokratów z gryzoniami". "Zainteresowanie uwodzeniem podprogowym wzrosło ponownie po aferze Watergate, kiedy wielu Amerykanów zaczęło sądzić, że ich przywódcy zaangażowani są w spiski i próby tuszowania afer – w rodzaju tych, jakie przedstawiono w filmie Sieć (Network). W. B. Key ożywił kwestię wpływu podprogowego, przedstawiając ją jako jeszcze jeden przykład spisku wielkiego biznesu i wszechmocnego rządu, którego celem jest całkowite podporządkowanie sobie obywateli. Pod koniec lat osiemdziesiątych problem komunikatów podprogowych powrócił raz jeszcze. Tym razem skojarzono go z charakterystycznym dla New Age przekonaniem, że w człowieku drzemie potężna ukryta siła, która może służyć dobru, jeżeli zapanujemy nad nią z pomocą magii, kryształów i rozkazów podprogowych". "W wyniku zastosowania różnych technik propagandowych społeczeństwo otrzymuje uproszczony obraz świata". Oprócz tego "fikcja, jeżeli słyszymy ją dostatecznie często, zaczyna brzmieć jak fakt". "Każdego dnia bombarduje się nas jednym komunikatem perswazyjnym za drugim. Mamy do czynienia z perswazją opartą nie na wymianie argumentów i dyskusji, ale na manipulacji symbolami i naszymi najbardziej podstawowymi emocjami". "Refleksyjny odbiór wszystkich komunikatów, unikanie uzależnienia od jednego źródła informacji, a także obywatelskie zaangażowanie zmierzające do eliminowania z rynku medialnego nieuczciwych reklam (wprowadzających widzów w błąd) i wywieranie nacisku na to, by także w kampaniach politycznych było więcej debat, otwartych dyskusji z publicznością niż reklamowych spotów, odwołujących się do emocji, jest konieczne, jeżeli chcemy być racjonalnymi obywatelami w demokratycznym społeczeństwie". "Podejmowanie decyzji co do kierunku działania na podstawie irracjonalnych przesłanek prowadzi do katastrofy; wszechstronna debata umożliwia dokonanie mądrego wyboru w sprawach publicznych". Bardzo spodobało mi się nawiązanie do wielu powieści oraz utworów traktujących o perswazji i propagandzie. Były to znane dzieła literackie (nie tylko amerykańskie),między innymi takie jak trylogia tragiczna "Oresteja" Ajschylos (Grecja, 458 p.n.e.),"Retoryka" Arystoteles (Grecja, IV w.p.e.),"Chata wuja Toma" Harriet Beecher Stowe (Stany Zjednoczone, 1852),"Psychologia tłumu" Gustaw Le Bon (Francja, 1895),"Wojna światów" Herbert George Wells (Wielka Brytania, 1898),"Dżungla" ("Grzęzawisko") Upton Sinclair (Stany Zjednoczone, 1905),"Moja walka" (oryg. Mein Kampf) Adolf Hitler (Niemcy, 1925),"Elmer Gantry" Sinclair Lewis (Stany Zjednoczone, 1927),"Nowy wspaniały świat" Aldous Huxley (Wielka Brytania, 1932),"Grona gniewu" John Steinbeck (Stany Zjednoczone, 1939),"Rok 1984" George Orwell (Wielka Brytania, 1949),"Mechaniczna pomarańcza" Anthony Burgess (Wielka Brytania, 1962),"Kocia kołyska" Kurt Vonnegut Jr (Stany Zjednoczone, 1963),"Czcigodny Kacyk Nanga" (oryg. "A Man of the People") Chinua Achebe (Nigeria, 1966),"Rzeźnia numer pięć" Kurt Vonnegut Jr (Stany Zjednoczone, 1969),"Mieć czy być?" Erich Fromm (niemiecki filozof pochodzenia żydowskiego, Stany Zjednoczone, 1976).
Miłośnik-Książek - awatar Miłośnik-Książek
ocenił na105 lat temu
Technopol. Triumf techniki nad kulturą Neil Postman
Technopol. Triumf techniki nad kulturą
Neil Postman
Technopol. Triumf techniki nad kulturą Autor: Neil Postman Moja ocena: 9/10 „Technopol. Triumf techniki nad kulturą” to niezwykle przenikliwa i inspirująca publikacja, w której Neil Postman podejmuje próbę analizy wpływu rozwoju technologii na kształt współczesnych społeczeństw. Autor z charakterystyczną dla siebie klarownością i głębią intelektualną prowadzi czytelnika przez kolejne etapy przeobrażeń cywilizacyjnych, ukazując, jak kolejne wynalazki – począwszy od pisma, poprzez druk, aż po technologie cyfrowe – zmieniały nie tylko sposób, w jaki funkcjonujemy, ale również sposób, w jaki myślimy, komunikujemy się i tworzymy kulturę. Postman nie popada w tani technopesymizm, ale jego analiza jest zdecydowanie krytyczna i wyważona. Książka nie tylko wskazuje na zalety postępu technologicznego, ale przede wszystkim zwraca uwagę na nieoczywiste koszty, jakie ponosi społeczeństwo, gdy technika zaczyna dominować nad innymi sferami życia – zwłaszcza nad kulturą, edukacją i religią. To nie jest lament za przeszłością, lecz głęboka refleksja nad tym, czy jako społeczeństwo umiemy jeszcze stawiać pytania o sens i cel technologicznych innowacji, czy też bezrefleksyjnie akceptujemy wszystko, co nowe. Szczególnie interesujące jest szerokie tło historyczne, które autor wprowadza już od samego początku – od momentu wynalezienia pisma – pokazując, że każda epoka miała swój własny stosunek do narzędzi i technologii, a to, co dziś wydaje się nam naturalne, w rzeczywistości jest wynikiem długiego procesu zmian cywilizacyjnych i kulturowych. Choć polskie wydanie książki ukazało się w 1995 roku, a sam tekst powstał jeszcze wcześniej, uderzająca jest jego aktualność. W dobie wszechobecnych algorytmów, mediów społecznościowych, automatyzacji i sztucznej inteligencji, refleksje Postmana wydają się nie tylko trafne, ale wręcz prorocze. Oczywiście, można by dziś tę książkę uzupełnić o kolejne przykłady i współczesne konteksty, jednak jej fundamentalne przesłanie pozostaje niezwykle aktualne: technologia nie jest wartością samą w sobie – to narzędzie, które musi podlegać etycznej i kulturowej kontroli. „Technopol” to książka wymagająca, ale też bardzo wartościowa. Zmusza do zatrzymania się, zadania pytań o kierunek, w jakim zmierza współczesny świat i o to, co w tym świecie naprawdę powinno być najważniejsze. Polecam ją wszystkim, którzy interesują się społecznymi skutkami rozwoju technologii oraz tym, którzy chcą zrozumieć, dlaczego nie wszystko, co nowe, jest automatycznie dobre. Zdecydowanie warto przeczytać – to pozycja, która nie traci na znaczeniu mimo upływu lat. ** 23:36 * 23.06.2025 * 56/2025 *
Paweł - awatar Paweł
ocenił na99 miesięcy temu
Paradoks czasu Philip G. Zimbardo
Paradoks czasu
Philip G. Zimbardo John Boyd
Z reguły nie czytuję poradników i tylko przypadek sprawił, że sięgnęłam po tę książkę. Do poradników podchodzę sceptycznie, albo z uwagi na pseudoprofesjonalizm autorów (często są to nie mający zbyt wiele do powiedzenia celebryci),albo z drugiej strony ze względu na obawy, że będzie to kolejna oferta w stylu ,,księgi złotych rad" lub" jak żyć lepiej". „Paradoks czasu” to publikacja będącą podsumowaniem wieloletniego badania nad postrzeganiem czasu. Można w niej przeczytać, że mamy dwa rodzaje czasu: biologiczny i psychologiczny, który kreujemy w naszym umyśle. W badaniu sprawdzano, kto jest szczęśliwszy: ktoś, kto w myślach koncentruje się na teraźniejszości, przeszłości czy przyszłości. Zdradzając wyniki: kluczem jest zasada złotego środka. Nadmierna koncentracja na teraźniejszości, typowa choćby dla nastolatków, powoduje, że skupiamy się na przyjemnościach i nie zważamy na konsekwencje swoich działań, a to zwiększa tendencję do uzależnień. Osoby nadmiernie skoncentrowane na przyszłości nie podejmują ryzykownych zachowań i są bardziej predestynowane do osiągnięcia sukcesu w życiu, ale w ich wypadku niebezpieczeństwo jest związane z tym, że postawią na karierę, a zaniedbają bliskie osoby. Ostatnia grupa – nadmiernie skoncentrowani na przeszłości – nie lubią zmian, nowych technologii i nowych znajomych. Widzę w tym pewne uproszczenie, z całym szacunkiem dla autorów. Wersja o harmonii wewnętrznej między wczoraj, dziś a jutro mnie przekonuje, ale uważam, że w naszym życiu ważna jest nie tyle sama przeszłość, co jej barwa. Bo ona może być dla człowieka źródłem energii, albo może go przytłaczać i wtedy może pojawić się depresja. Z przyszłością podobnie – możemy myśleć o niej lękowo albo z nadzieją. I w zależności od naszego nastawienia takie będzie nasze tu i teraz. Bo równie ważna jak wewnętrzna równowaga jest kwestia, ile jest we mnie czegoś, co nazwałbym spokojną życzliwością wobec przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Pierwsza część książki zawiera testy. System wyliczeń punktów jest na tyle udziwniony, że w przyszłości nie zdziwię się, jeżeli w innych publikacjach tych autorów zobaczę całki lub inne matematyczne wygibasy. Po wypełnieniu i obliczeniu punktów przechodzimy do opisu typowych perspektyw postrzegania czasu. Czytelnik pozostaje sam na sam z interpretacją wyników. Czy wynik 4,3 to 'dużo' czy 'mało'? Po teście np. w pierwszej lepszej poczytnej gazetce lub magazynie ilustrowanym na ogół pojawia się jakaś skala porównawcza - wiesz czy jesteś "Mistrzem randkowania" lub "Jaki z ciebie przyjaciel". Tutaj tego zabrakło. Za to oczom naszym ukazuje się sześciu bohaterów którzy zostają z nami do końca książki. A zamieszczona w książce Tabelka Songi Lubomirsky (str. 219) nawiązuje do schematu ,,księgi złotych rad" 🔸Przeszłość: Wyrażaj wdzięczność, Naucz się przebaczać, Unikaj nadmiernego zastanawiania się i rozpamiętywania 🔸Teraźniejszość: Ćwicz bycie uprzejmym, Podtrzymuj relacje, Zwiekszaj doświadczenie zaangażowania, Smakuj radości życia, Dbaj o swoje ciało (medytacja) 🔸Przyszłość: Kultywuj optymizm, Wytwarzaj strategie radzenia sobie, Wyznaczaj oraz realizuj cele życiowe, Dbaj o swoje ciało (ćwiczenia) 🔸Przyszłość transcendentna: Praktykuj religię, dbaj o swoją duchowość 🔸Szczęście w czasie- znajdź czas być szczęśliwy 🔸Szczęście w przeszłości: spędzaj czas na wspominaniu szczęśliwych wydarzeń oraz leczeniu ran 🔸Szczęście w teraźniejszości: ćwicz skupianie. Uff...
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na61 miesiąc temu
Zderzenie cywilizacji Samuel P. Huntington
Zderzenie cywilizacji
Samuel P. Huntington
Książka swego czasu (ukazała się pod koniec XX w.) bardzo wpływowa, ale też bardzo kontrowersyjna - dzisiaj chyba już tylko krytykowana i to nie tylko z perspektywy politologicznej. Huntington proponuje w niej tezę, że przyszłe konflikty międzynarodowe będą wynikały nie z różnic ideologicznych czy ekonomicznych, lecz z głębokich podziałów kulturowych i cywilizacyjnych. Zgodnie z tym założeniem Huntington dzieli świat na osiem głównych cywilizacji: zachodnią, islamską, hinduską, chińską, japońską, prawosławną, latynoamerykańską i afrykańską. Twierdzi, że od zakończenia zimnej wojny linie podziału nie przebiegają już między blokami ideologicznymi, lecz w obrębie kultur i religii. Centralnym punktem jego analizy jest przekonanie, że różnice cywilizacyjne stanowią główną przyczynę napięć i konfliktów na świecie. Głowną osią krytyki tego podejścia jest etnocentryzm i liczne uproszczenia. Autor schematyzuje różnorodność kultur, traktując je jako monolityczne bloki cywilizacyjne. Ignoruje dynamiczne interakcje i wzajemne wpływy między kulturami, co prowadzi do fałszywego obrazu świata. Ignoruje wewnętrzne różnice w obrębie poszczególnych cywilizacji. Na przykład, w obrębie cywilizacji zachodniej istnieją liczne podziały (np. między katolicką a protestancką Europą). Podobnie, w cywilizacji islamskiej istnieje duża różnorodność tradycji i interpretacji religijnych, co czyni ją bardziej złożoną niż przedstawia to Huntington. Huntington niesłusznie też przewiduje, iż konflikty między cywilizacjami będą dominować w przyszłości. Jednak wiele z tych przewidywań nie sprawdziło się. Na przykład, stosunki między krajami zachodnimi a krajami islamskimi, takie jak współpraca z Arabią Saudyjską czy Turcją, nie pasują do schematu „zderzenia cywilizacji”. Autor nie uwzględnia współczesnych trendów, takich jak globalizacja, migracje czy rozwój technologii, które prowadzą do większej integracji i współpracy między różnymi kulturami. Pomija też fakt, że współczesne społeczeństwa są coraz bardziej zróżnicowane i wielokulturowe, co stoi w sprzeczności z tezą o nieuchronnym zderzeniu cywilizacji. Chociaż teza Huntingtona była wpływowa i wywołała szeroką dyskusję, jej uproszczenia i etnocentryzm sprawiły, że okazałą się nieadekwatna do opisu współczesnych stosunków międzynarodowych. Konflikty nie wynikają jedynie z różnic cywilizacyjnych, ale są wynikiem złożonych interakcji politycznych, ekonomicznych i społecznych.
Telksinoe - awatar Telksinoe
ocenił na66 miesięcy temu

Cytaty z książki Korozja charakteru. Osobiste konsekwencje pracy w nowym kapitaliźmie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Korozja charakteru. Osobiste konsekwencje pracy w nowym kapitaliźmie