rozwińzwiń

Stuck Rubber Baby

Okładka książki Stuck Rubber Baby autora Howard Cruse, 9788393207237
Okładka książki Stuck Rubber Baby
Howard Cruse Wydawnictwo: Centrala komiksy
224 str. 3 godz. 44 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Stuck Rubber Baby
Data wydania:
2011-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2011-01-01
Liczba stron:
224
Czas czytania
3 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788393207237
Tłumacz:
Maria Laura Jędrzejowska
Średnia ocen

7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Stuck Rubber Baby w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Stuck Rubber Baby



książek na półce przeczytane 3276 napisanych opinii 313

Oceny książki Stuck Rubber Baby

Średnia ocen
7,7 / 10
96 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Stuck Rubber Baby

avatar
291
289

Na półkach: ,

USA od podwórka. Piękna i smutna opowieść o niesprawiedliwości i odwadze w trudnych czasach. I o międzyludzkich relacjach. Trochę podobna w wymowie do filmu "Zielona książka".

To nie jest komiks akcji, choć dzieje się tu wystarczająco dużo. Bohaterów jest kilkoro (w tle cała plejada innych postaci),poznajemy ich z różnych perspektyw a dramatyczne wydarzenia uzupełniają te portrety.

Świetne wyczucie dialogów i sytuacji. Zilustrowane w znakomitym stylu. Myślę, że jeszcze do tego komiksu wrócę.

PS. W sieci łatwo znaleźć zdjęcia z tamtych czasów – białych ludzi z transparentami "Integration is a moral sin" albo "God demands segregation". A tydzień temu, 14 maja, biały terrorysta zastrzelił 10 osób w Buffalo.

USA od podwórka. Piękna i smutna opowieść o niesprawiedliwości i odwadze w trudnych czasach. I o międzyludzkich relacjach. Trochę podobna w wymowie do filmu "Zielona książka".

To nie jest komiks akcji, choć dzieje się tu wystarczająco dużo. Bohaterów jest kilkoro (w tle cała plejada innych postaci),poznajemy ich z różnych perspektyw a dramatyczne wydarzenia uzupełniają te...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
338
16

Na półkach:

Graficznie nieciekawa, fabularnie banalna i rozwleczona, z mnóstwem nieistotnych dygresji. Temat ważny, wykonanie niestrawne.

Graficznie nieciekawa, fabularnie banalna i rozwleczona, z mnóstwem nieistotnych dygresji. Temat ważny, wykonanie niestrawne.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2798
2794

Na półkach: , ,

Ważny temat ubrany w nieciekawe obrazki. I to bynajmniej nie dlatego, że są brzydkie, chaotyczne, czy też namazane, jak to czasem z powieściami graficznymi bywa. Po prostu wszystkie kobiety mają rysy twarzy facetów. To, plus czarno-biała kreska, która nie przypadła mi do gustu sprawiało, że lektura szła mi opornie. Męczyłam się jednak ze względu na tematykę. A o czym był ten komiks, zapytacie. Przede wszystkim o walce o równe prawa Murzynów w USA. Poza tym o homoseksualistach. O związkach, odpowiedzialności, o zaangażowaniu. Co ważne nie były to poglądy głoszone ex cathedra, raczej wątpliwości autora włożone w usta głównego bohatera. I właśnie dzięki temu zabiegowi tak trudno było porzucić ten komiks mimo nieciekawej formy graficznej.

Ważny temat ubrany w nieciekawe obrazki. I to bynajmniej nie dlatego, że są brzydkie, chaotyczne, czy też namazane, jak to czasem z powieściami graficznymi bywa. Po prostu wszystkie kobiety mają rysy twarzy facetów. To, plus czarno-biała kreska, która nie przypadła mi do gustu sprawiało, że lektura szła mi opornie. Męczyłam się jednak ze względu na tematykę. A o czym był...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

173 użytkowników ma tytuł Stuck Rubber Baby na półkach głównych
  • 114
  • 59
87 użytkowników ma tytuł Stuck Rubber Baby na półkach dodatkowych
  • 38
  • 16
  • 12
  • 7
  • 5
  • 4
  • 3
  • 2

Inne książki autora

Okładka książki Spirit Jam John Byrne, Chris Claremont, Richard Corben, Howard Cruse, Will Eisner, Archie Goodwin, Frank Miller, Bill Sienkiewicz
Ocena 4,7
Spirit Jam John Byrne, Chris Claremont, Richard Corben, Howard Cruse, Will Eisner, Archie Goodwin, Frank Miller, Bill Sienkiewicz
Howard Cruse
Howard Cruse
Amerykański autor komiksów i aktywista gejowski. Przyszedł na świat w Springville, w Alabamie. Swoje pierwsze komiksy publikował na łamach studenckiego czasopisma "The Baptist Student". Był wtedy uczniem liceum. Absolwent Birmingham–Southern College (sztuki dramatyczne). Początkowo publikował swe komiksy w niekomercyjnych magazynach niszowych. W 1980 r. założył wydawnictwo Gay Comix, wydające jako jedne z pierwszych komiksy o tematyce LGBT. Twórca powieści graficznej "Stuck Rubber Baby" zaliczanej dziś do kamieni milowych komiksu. Twórca ilustracji do książki Jeanne E. Shaffer zatytułowanej "The Swimmer with a Rope in his Teeth", która ukazała się na rynku amerykańskim w 2004 r. Uhonorowany nagrodą United Kingdom Comic Art Award. Mąż: Eddie Sedarbaum.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zaduszki Rutu Modan
Zaduszki
Rutu Modan
Rutu Modan kojarzyłam do tej pory jako ilustratorkę książek. Głównie mojej ukochanej publikacji Tata ucieka z cyrkiem, która powstała we współpracy z Etgarem Keretem. Pisarza uwielbiam, wiec postanowiłam poznać bliżej twórczość twórczyni komiksów. Regina Segal - starsza pani mieszkająca w Izraelu, zabiera swoją wnuczkę do Warszawy. Mika ma pomóc babci w skontaktowaniu się z prawnikiem i odzyskaniu majątku utraconego w okresie II wojny światowej. Sprawa wydaje się z pozoru łatwa. Z pozoru... Bo starsza pani coś ukrywa, podaje strzępki informacji. Regina Segal zaczyna zachowywać się dziwnie, jakby w ogóle nie zależało jej na odzyskaniu nieruchomości. Mika zaczyna odkrywać Warszawę na własną rękę. Ale także sekrety seniorki rodu. Akcja całej historii rozgrywa się przed Zaduszkami. To opowieść o rodzinie, miłości i tajemnicach. Wszystko przedstawione jest z humorem, dystansem oraz refleksją nad relacjami w rodzinie, pomiędzy Polakami a Żydami, pomiędzy ludźmi w ogóle. Autorka porusza są dość dwuznaczne sytuacje moralne - w kontaktach pomiędzy ludźmi, ale także dotyczących odzyskiwania mienia straconego przez zawieruchę wojenną. Jest to sytuacja trudna dla nowych jak i starych właścicieli. Autorka stworzyła ciekawy komiks zawierający retrospekcje ze wspomnień Reginy, jest pełen zwrotów akcji, ważnych relacji, z wielowymiarowymi postaciami. Regina Segal nie jest miłą staruszką, to osoba zdeterminowana, pewna siebie, uparta, która chce postawić na swoim... różnymi sposobami. Mika pokazana jest jako młoda, prężna i zaradna osoba, która w Warszawie poznaje przystojnego przewodnika. Obserwujemy rodzące się między nimi uczucie, fascynację... Delikatna i krucha relacja, którą łatwo można zepsuć. Publikacja, którą warto poznać.
Apo - awatar Apo
ocenił na81 rok temu
Habibi Craig Thompson
Habibi
Craig Thompson
Craig Thomson to ciekawy gość jest. Jego głośne „Blankets” było doskonałym autobiograficznym obyczajem. „Żen-szeń” był wyjątkowym, spektakularnym, filozoficznym podręcznikiem rolnictwa. W Habibi mogło się zatem wydarzyć wszystko. I trochę wydarzyło, jeśli mam być szczery. Jest to długaśna przypowieść o chłopcu i dziewczynie wśród islamskiej religii, symboliki i stylu życia. To rozpinającą się na wiele lat, dziejącą się w nie do końca zdefiniowanych czasach opowieść o relacji dwójki ludzi. Relacji wystawionej na wiele prób, bardzo zmiennej, pokazującej jak różne funkcje przybieramy względem drugiej osoby na różnych etapach życia i w różnych sytuacjach. Z początku komiks wydawał mi się patchworkiem islamskiej mitologii, symboliki, przypowieści, ciekawostek kulturoznawczych, co mnie skrajnie nudziło i nastawiło dość negatywnie. Jednak z czasem wychodzi tu bardzo wyrazista tożsamość i autonomiczna poetyka tej opowieści. Często sięgająca po elementy humorystyczne, poddająca głoszone prawdy w wątpliwość. Formalnie jest to dzieło sztuki, szokujące poziomem rozplanowania tej historii, jak i poziomem stricte artystycznym. Komiks wplata symbole, kaligrafię, sprytne paralele i mnóstwo elementów islamskiej estetyki w sposób onieśmielająco misterny. W zasadzie ciężko znaleźć tu stronę, która nie demonstruje jakiegoś wyższego pomysłu w układzie kadrów, kompozycji czy ozdobnikach. Motywów jest tu mnóstwo. Walka z przeciwnościami, relacja dwójki ludzi, która potrafi przetrwać wszystko, czasem dość ordynarna ekologia, inicjacja, pożądanie, lęki związane z cielesnością, macierzyństwo. Ostatecznie to dość magiczna podróż, której towarzyszy głębokie poczucie odcięcia od znanego świata i przeniesienia się do innej rzeczywistości. To jeden z tych komiksów, które bardziej wspominam jak miejsce w którym byłem, niż historie którą poznałem. Potężne doświadczenie. Zapraszam na IG: @traczytanko
Krzysztof Traczyk - awatar Krzysztof Traczyk
ocenił na81 rok temu
Opowieści z najdalszych przedmieść Shaun Tan
Opowieści z najdalszych przedmieść
Shaun Tan
Być może to jest książka dla dzieci... ale innych dzieci. Ukrytych. Może nawet samotnych. To świat widziany ich oczyma: niezwykły, tajemniczy, dziwny i zagadkowy. Jednak pełen pokrętnej logiki, tej o której nie piszą filozofowie. Świat przedmieść pełnych magii. Nikt się o nią nie potyka, nikt nie natrafia. Ją widzi się stojąc przez chwilę z boku. Kto chociaż raz tak widział świat, już nie będzie mógł widzieć go innym. Shaun Tan daje nam odrobinę wglądu w to jak jego "dziecko" widzi najdalsze przedmieścia. To niezwykle utalentowany artysta, który potrafi uchwycić obrazy i zapisać je, zarysować, namalować w swoich niezwykłych książkach. Je się po prostu kontempluje. Historyjki wydają się absurdalne, pozbawione sensu... symboliczne. Czy to paralele? Czy to wizja trzeciego oka? Patrzenie sercem? Sięga po różne środki wyrazu ni to komiksy, grafiki, obrazy, artykuły w prasie... tak bardzo różnorodne. Nawet spis rzeczy jest niezwykły... to kolekcja znaczków! Najbardziej podobało mi się "w gotowości lecz bez trwogi". Piękne przesłanie pacyfistyczne. Rysuneczki kotów tu i ówdzie. Liryczny "deszcz w oddali", pieskie "CZUWANIE". Piękne opowiedziane i narysowane "Eryk", kończące się zostawioną karteczką "Dziekuję za wspaniałe chwile", pośród ogrodu niby-roślin i niby-kwiatów. Nawet wklejka jest unikatowa i da się czytać/oglądać. To książka do której będę wracać, kiedy zmęczy mnie świat takim jakim chcą go widzieć inni.
Lis Gracki - awatar Lis Gracki
ocenił na81 rok temu
Trzy cienie Cyril Pedrosa
Trzy cienie
Cyril Pedrosa
Są takie dzieła literatury, które zostają z nami na zawsze. Dziś opowiem Wam o jednym z takich właśnie komiksów, który często gości w moich myślach. "Trzy cienie" to było moje pierwsze spotkanie z Cyrilem Pedrosą, byłym animatorem Disneya (m.in. „Dzwonnik z Notre Dame” i „Herkules”). Komiks jest dedykowany jego przyjacielowi i to los syna tego przyjaciela stanowił inspirację tej opowieści. Sam scenariusz to propozycja dla dorosłych czytelników by wybrali się wraz z bohaterami w podróż rodem z baśni i literatury dziecięcej. Motywy znane z klasyki tak fantasy jak i disnejowskich obrazów przeplatają się tutaj z awanturniczymi sekwencjami, realizmem magicznym i tym, bez czego bajki nie mogą się obejść – prawdziwą grozą. Nie chcę psuć Wam zabawy i opisywać fabuły, odkrywanie jej samemu daje tu wiele radości, a baśniowy klimat pięknie kontrastuje z finałem. Strona graficzna „Trzech cieni” to wysmakowana ilustratorsko, przypominająca hity Disneya, niby niechlujna, a zarazem świetnie wyważona kreska. Mieszanie technik stylistycznych urzeka i wprowadza namacalne napięcie. Sceny wędrówki czy sekwencje w lesie, a także nocne momenty po prostu zachwycają. Podobnie jest z panoramą miasteczka, a już sceny, gdzie wieje wiatr, dosłownie pozwalają poczuć go na własnej skórze. Pedrosa znowu czaruje pisząc i szkicują piękną alegoryczną, współczesną baśń. Jest ciepła, a jednocześnie straszna i smuta, taka jaka być powinna. Na minus jeden z mniejszych wątków na samym końcu wydaje się jakiś taki niepotrzebny i przeciągnięty. MOJA OCENA 8️⃣.5️⃣/🔟
Marcin Blind - awatar Marcin Blind
ocenił na81 rok temu
Daytripper. Dzień po dniu. Fábio Moon
Daytripper. Dzień po dniu.
Fábio Moon Gabriel Bá
Prawdę napisał jeden z tutejszych czytelników - trochę Paulo Coelho tutaj jest. A że autorzy są Brazylijczykami, to, jak to mówi Max Kolonko, się do siebie dodaje. Naczytały się chłopaki mistrza kiczowatych prawd wszelakich i to ich albumowi nie pomogło. Ten trop prowadzi do Coelho jak nitka do kłębka babcinej włóczki. Naprawdę wybitny komiks nie mówi nam wprost jakie życie jest i jak (według autora) powinniśmy postępować. Arcydzieło to pokazuje, a wnioski mamy wyciągać sami. A ten komiks na szczęście pokazuje nam wszystko bardzo ładnie na planszach i byłoby ok, ale jeszcze miejscami straszliwie męczy bułę narrator w ramkach. Niepotrzebnie. Znakomity jest pomysł z pokazywaniem śmierci głównego bohatera w każdym rozdziale (i w różnym wieku). I tak, już po pierwszym rozdziale łapiemy o co chodzi, czyli że wszystko się może zdarzyć, nie znamy dnia ani godziny i potem już tylko czekamy jak tym razem zakończy życie nasz bohater. Jest to naprawdę świetny zabieg, bo np. ginie w wieku 21 lat, a w następnym rozdziale ma 32 i widać jak potoczyłoby się jego życie, gdyby nie przypadkowa śmierć 11 lat wcześniej. I tak rozdział po rozdziale. Od strony komiksowej roboty jest to majstersztyk. Kompozycja plansz, mimika, cieniowanie, ruch i te sprawy na bardzo profesjonalnym poziomie. Przeczytałem praktycznie na jednym posiedzeniu, a album zawiera aż 10 amerykańskich zeszytów, czyli 250 stron. Jakby trochę zmniejszyć ilość niepotrzebnych paulocoelhonizmów, czyli mówiąc kolokwialnie, wywalić 30% wrzutek narratora, to Daytripper byłby znacznie lepszy. Plus za fajny pomysł, że główny bohater zarabia na życie pisaniem nekrologów do gazety i pod koniec każdego rozdziału, kiedy ziomek ginie, takie właśnie nekrologi pojawiają się na jego temat.
kendo777 - awatar kendo777
ocenił na69 lat temu
Umowa z Bogiem. Trylogia: Życie na Dropsie Avenue Will Eisner
Umowa z Bogiem. Trylogia: Życie na Dropsie Avenue
Will Eisner
Rzuciłam się na ten komiks z wielkim apetytem czytacza, który poznaje dopiero wielkie dzieła. I zostałam wciągnięta... Komiks jest dość stary, bo z roku 1978 roku. Podzielony był na księgi. Polskie wydanie dostępne jest jako ponad pięćset stronicowa trylogia. Akcja komiksu toczy się przy Dropsie Avenue w Nowym Yorku. W pierwszej księdze (Umowa z Bogiem) mamy historię pobożnego Żyda, który po stracie córki łamie umowę z Bogiem. A uliczny śpiewak zaślepiony alkoholem traci swą życiową szansę. W Sile życiowej - księdze drugiej, Autor ukazuje nam krach z 1929 roku oraz Wielki Kryzys. Pojawia się także wzrost popularności lewicowych poglądów oraz narodziny hitleryzmu. Poruszona zostaje tematyka społeczna, w bardzo szerokim kontekście. W trzeciej księdze - Dropsie Avenue, mamy możliwość poznania kolejnych fal mieszkańców, którzy pojawiają się w NY. Różne narodowości, ale takie podobne losy. Komiks jest nieco... hmmm... archaiczny, ale z klimatem. Przepełniony jest czarno-białymi rysunkami. Mam wrażenie, że o różnej kresce - raz prostej, raz przypominającej szkice, a raz z dopracowanymi szczegółami. Publikacja nie jest typowym komiksem, wygląda bardziej jak powieść okraszona obrazem. Treść wiedzie tu prym, a rysunki są tylko dopełnieniem. Akcja toczy się w jednym konkretnym miejscu, które staje się wraz z mieszkańcami okolicy, bohaterem. Jestem zachwycona tym komiksem. Mamy przegląd historyczny życia w Nowym Yorku, kalejdoskop ludzkich twarzy. I głębokie mądre opowieści. Jedynym minusem może być wielkość publikacji. Komiks jest arcydziełem. Gdy go poznacie zrozumiecie dlaczego najważniejsza komiksowa nagroda nosi imię jego autora.
Apo - awatar Apo
ocenił na81 rok temu
Bez komentarza Ivan Brun
Bez komentarza
Ivan Brun
Nasz świat. Z daleka może i ładny. Wabi promieniami słońca, szumem oceanu i niepowtarzalnymi widokami. Wszyscy omotani jego urokiem śmiało stawiają kroki. Im bliżej są, tym większe dostrzegają na nim rysy. Na miejscu okazuje się, że to zapadliska. Zgniłe leje, które uginają się pod ciężarem ludzkich zachowań. Wszyscy, którzy tu żyją dobrze znają te obrazy. Ty też. Nie zaskoczą Cię uliczne strajki, na których ludzie głodni wrażeń relacjonują wszystko swoimi telefonami. Są też ci, co szukają okazji, aby dać komuś po mordzie i ta mniejszość, która faktycznie przyszła tam walczyć dla siebie lub dla pieniędzy. Nie zaskoczą Cię tępo wpatrujące się w ekran jednostki. Jakiś czas temu zasłanialiby oczy, jednocześnie siorbiąc rosół podczas niedzielnego programu przyrodniczego, w którym lew wbija się zębami w swoją ofiarę. Teraz to za mało. Chcą więcej. Mocniej. Zapotrzebowanie na brutalność, agresję i krzywdę drugiego człowieka stale rośnie. A dla sławy i pieniędzy wstaną z kanapy, wejdą w ekran i zagrają główną rolę w tym chorym spektaklu. W drodzę na szczyt naplują w twarz słabszym, a jak już tam będą, to zacznie się walka o utrzymanie cennej pozycji. Wszystkie swoje potknięcia przeniosą na rodzinę, dając tym przykład dzieciom, co przekreśla nadzieję, że machina tej ludzkiej głupoty kiedyś wyhamuje. Takie i inne obrazy pokazuje Ivan Brun. Nie znajdziecie tu nic nowego. Dobrze znacie ten świat. Tylko na co dzień skupiacie się na jego lepszych stronach, by nie myśleć o brudzie i syfie, które nas otacza. Dlatego Ivan “jedną ręką chwyta czytelnika za gardło a drugą wali go prosto w twarz”. Na pobudkę. Osobiście bardzo doceniam, że zrobił to w tak bezpośredni sposób, za pomocą mocnych obrazów i bez zbędnych przesłań. Bo to działa. Wchodzi w głowę, wstrząsa i daje do myślenia w jakim kierunku zmierzamy i jak bardzo zmienia się nasz świat. Niekoniecznie na lepsze.
meandmybookz - awatar meandmybookz
ocenił na104 lata temu

Cytaty z książki Stuck Rubber Baby

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Stuck Rubber Baby