-
Artykuły
Wielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Jon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Jon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Czytelnicy wybrali Książki Roku 2025. Oto zwycięzcy
LubimyCzytać92
Cytaty z tagiem "łowca" [17]
Zwierzyna musi przejść przez zaplanowane dla niej etapy. Przeszła przez szok. Strach. Poniżenie. Teraz czeka ją załamanie. I mozolna odbudowa. Ostatecznym zaś celem będzie Naprawa umysłu Jerry’ego. Jeżeli się nie uda, obaj poniosą klęskę: Łowca i ofiara. Na razie wszystko idzie zgodnie z planem. Wszystko jest okej.
- Nikt nie musi ginąć - stwierdził Westover.
- Zawsze ktoś musi - odparł łowca i zrobił kolejny krok do tyłu, gdzie pochłonął go las.
Lubił swój zawód i przepadał za scenerią przyrody, na tle której wykonywał codzienne obowiązki. Ustawiczny ruch, zmienność obrazów, obserwacje obyczajów wielu mieszkańców lasu, bogactwo flory, ożywione górskie wody, romantyczne łowy, twardy pościg za przestępcami, możność wykazania co krok swego hartu i doświadczenia, umiłowań i fizycznej krzepy - stanowiły jedną wielką, nieustanną Przygodę. Nie, na nic by nie zamienił swego stanowiska strażnika, łowcy i tropiciela w Górach Srebrnych!
My, Czatownicy pustkowia, jesteśmy samotnymi łowcami, ale zwierzyną naszą zawsze są słudzy Nieprzyjaciela, gdyż natknąć się na nich można nie tylko w Mordorze, ale i w wielu miejscach poza nimi.
(Bractwo pierścienia).
Jesteśmy dla nich pokarmem, przypomniał sobie. To łowcy, a my jesteśmy zwierzyną.
- Wyrządzisz sobie krzywdę. - Wytrzeszczył oczy na myśl, która wyraźnie mu się spodobała.
Zamachnął się wekierą na moją nogę, ale zdążyłam zrobić unik. Nie udało mi się jednak obronić przed pięścią lecącą wprost na twarz. Mroczki zatańczyły mi przed oczami od siły uderzenia. Akurat wtedy nie był to czas na okazywanie słabości. Z chwilowym ociąganiem odskoczyłam i szybko wstałam na nogi. Sorgon popełnił błąd i zamiast ponownie wymierzyć uderzenie, rzucił się na mnie z całą swoją siłą. Jego ciało przywarło do mojego i razem wylądowaliśmy na podłodze.
- Na wszystkie smoki, jaki on był ciężki!
W mgnieniu oka wydobyłam z rękawa mały sztylet, który poległy żołnierz miał przypięty do pasa i zadałam Sorgonowi serię pchnięć w ramię, szyję oraz klatkę piersiową.
- Twoja broń na mnie nie działa - szepnął mi czule do ucha i złapał za moją dłoń. Powietrze przeciął kolejny trzask. Tym razem ból był dużo gorszy niż przedtem.
Rozejrzałam się po pokoju w poszukiwaniu czegokolwiek, co mogłoby mi się przydać. Przede wszystkim musiałam skoncentrować się na znalezieniu słabych punktów u mojego przeciwnika.
- Wiesz, co jest najbardziej interesujące?
- Nie za bardzo mnie to obchodzi.
Smok nie był poruszony moją odpowiedzią. Jak na samotnika błąkającego się po kontynencie, zdawał się niesamowicie pewny siebie i opanowany.
- Twój brak strachu. - Przekrzywił głowę, a jego oczy zabłyszczały szaleńczą czerwienią. - Nie spotkałem jeszcze nawet jednej istoty, która nie okazywałaby przede mną strachu.
Dawno temu żył sobie chłopiec z przyszłością,
Aż pewnego dnia pozostała mu wyłącznie przeszłość.
- Nikt nie staje do walki z myślą, że nie wyjdzie z niej żywy, Łowczyni, a ta więź tego nie zmienia. Chwyć za ten sztylet i trzymaj się mnie, dziewczyno z porcelany. Osobiście zadbam, byś się nie potłukła.
Jest to właśnie moja praca. Jestem plagą jak głód lub zaraza. W ślad za mną idzie odwieczna klątwa. Tak, jak powiedział Mercer - moim przeznaczeniem jest czynić zło.