cytaty z książek autora "Ewa Winnicka"
Czy mogę zwrócić się do Polaków? Jeśli w Polsce nie układa się z pracą i rodziną, w innym kraju ułoży się znacznie gorzej. Bardzo dziękuje.
Riposty Jimmiego natychmiast podchwytali widzowie, jego żarty żyły własnym życiem, stawały się częścią potocznego języka. Mawiał na przykład: Bądź miły dla ludzi, kiedy pniesz się w górę. Spotkasz ich przecież, kiedy będziesz spadał.
Wkurwia mnie, że źle się mówi o imigrantach. Najpierw krzyczą o otwartej Europie, a teraz co, dupami w tył. Ja mam prawo zdychać na ulicy w Rzymie, w Dublinie czy w Londynie, gdzie mi się chce. Przecież Angol też ma taką wolność. Ja nie powiem Angolowi: Nie przyjeżdżaj. A weź, przyjeżdżaj, zdychaj sobie nawet w Suwałkach.
Lekarze przestrzegali, że jazz jest tak samo trujący jak whisky oraz wywołuje zwierzęce instynkty.
Pieniądze potrzebują ciszy.
Gramy kartami, jakie rozdano nam na samym początku drogi, i w życiowych wyborach pole manewru mamy dość wąskie.
Złote zasady wyznaczają ci,którzy mają złoto.
Psia lojalność matki Jarka wcale nie dziwi. Matki skazanych synów są najliczniejszą i najsilniejszą emocjonalnie grupą społeczną w całym systemie penitencjarnym [s.185].
Dlaczego lubię pomniki? Bo siedzą cicho i nie pyskują jak niektórzy.
Łączyła ich brutalność sukcesu. Byli jak skarlałe dzieci, które musiały zostać dorosłymi w wieku dziesięciu lat. Żadne nie miało zdolności refleksji. Tempo w którym żyli, kompulsywność z jaką pracowali, czyniła refleksję mało prawdopodobną. Lub niemożliwą.
Joanna Solska, dziennikarka: "Dobrze się czuła w towarzystwie chorych, zamkniętych w swoim świecie maluchów. Akurat w tej relacji nie było złudzeń i rozczarowań: ona pomagała, a one nie odwzajemniały sympatii, ale wiadomo było, że nie mogły".
[...] Amerykanin, jeśli nie wierzył w polityków, Boga i ojczyznę, wierzył w amerykańskiego przedsiębiorcę, zwłaszcza w producentów samochodów, energii elektrycznej, artykułów gospodarstwa domowego i innych.
W tym mieście jest tyle egzotyki,że oberki Mazowsza wydają się blade.
- Mamo, powiedz mu coś!
- Słyszałem, że wczoraj powiedziałeś kura przez "w", jak grałeś na komputerze.
- Donosiciel.
Pytam Magdę, czy jest zadowolona z tego, jak wygląda. Magda mówi, że w żadnym wypadku, ponieważ jest za stara i za gruba.
Czyli jak my wszystkie.
Pytam, czy może kiedyś była z siebie zadowolona.
Magda zapewnia, że nigdy. Kiedyś była po prostu tylko za gruba.
Jak my wszystkie.
Byliśmy w Polsce jednolici, biali i katoliccy i nie nauczyliśmy się współżyć z innymi. To jest nasza bieda.
W tygodniu ludzie przychodzili po pracy, bo byli samotni. Napić się, zapytać, co się dzieje, co w Polsce. Poobalać komunę po pracy.
Fiorello LaGuardia, zapytany o jej [prohibicji] skuteczność, odpowiedział: Nie mogę odpowiedzieć, czy prohibicja jest dobrą, czy złą rzeczą dla Amerykanów. Nie mogę. W tym kraju nigdy jej nie wprowadzono w życie.
Rodzice ukrywali fakt, że spowodowali poważne uszkodzenia jego ciała, przed jedyną osobą, która utrzymywała z nim regularny kontakt. Byli jedynymi osobami, które mogły śmierci dziecka zapobiec. Zamiast tego czekali na jego śmierć, chociaż bezzwłoczne udzielenie pomocy stwarzało szansę na uratowanie zdrowia i życia dziecka. Oboje, nielegalnie pobierając zasiłki, narazili miasto Będzin na straty wynoszące cztery tysiące złotych.
Mam na myśli przede wszystkim Helen (imię zmienione), którą starsi chłopcy ciągle zmuszali do seksu oralnego. Widziałem, jak była gwałcona przez kilku moich kolegów jednocześnie. To było na zewnątrz. W ogrodzie nie wiedzieć czemu, stał wielki walec drogowy i oni ją dopadli za tym walcem. Masturbowali się nad nią, patykiem wciskali jej do pochwy błoto i pokrzywy. To było straszne i na pewno bardzo bolesne. A ona leżała NIERUCHOMA, NIE PROTESTOWAŁA, w ogóle NIE REAGOWAŁA".
Nie ma jednej opowieści o roku 1968. Jest ich nieskończenie wiele. Są te wschodnie i zachodnie, polityczne i psychodeliczne, ideologiczne i muzyczne, antykapitalistyczne i antykomunistyczne. Są też opowieści miejskie i prowincjonalne.
Klienta uwodzi się na sympatyczność i profesjonalizm. Żadna tajemnica.
(...) dwulatek w Polsce nie jest bytem oczywistym.
Nawet krowy kolczykują, świniom się wyrabia paszporty, a dziecku odetniesz pępowinę i kamień w wodę.
Seks miał być główną i wszechobecną siłą, która rządzi zachowaniem człowieka, przypisać mu można niemal każdy ludzki motyw: jeśli jesteś patriotą lub lubisz skrzypce, to owładnął tobą seks, choć w wysublimowanej formie. Nieskrępowane życie seksualne jest warunkiem zdrowia psychicznego. Na spotkaniach towarzyskich i przy stołach do madżonga pojawiły się nowe słowa: kompleks niższości, sadyzm, masochizm, kompleks Edypa. Dokonywała się przemiana wartości. Skromność, powściągliwość i rycerskość wychodziły już z mody. Kobiety nie chciały być staroświeckimi damami i wzywać córek do zachowania czystości.
- To tak, jakbyśmy podnieśli dywan, pod którym leżą ludzkie brudy – mówi Marczewski. Sytuacja jest taka, że teraz policjanci muszą te wszystkie brudy przeprać, a co najmniej przejrzeć.
Przeczytałem, że na wyjeździe przechodzi się przez kilka etapów. Pierwszy to euforia. "Kurwa, nie ma starych, żony, bachorów, mam swoją kasę, po robocie pójdę się napić, napiję się!" Drugi etap jest, kiedy zauważasz, że nie znasz języka, nie masz znajomych i nie masz domu. Myślisz: "Kurwa, co ja tutaj robię?" Na trzecim etapie kupujesz wódkę, zamykasz się w domu, włączasz internet i oglądasz pornole. Zapadasz się, stagnacja. Jeśli przez przypadek urodzą ci się dzieci, to może one staną na nogi. Ty już raczej nie.
Angole mają kompleks Ameryki. Gap między Angolami i Amerykanami Angole mierzą Nagrodami Nobla.
Zachód to nie jest bajka, dlatego trzeba lawirować między mentalnością Polaka i Anglika. Mówić a mówić to są dwie różne rzeczy. Mówić a czuć to są naprawdę dwie bardzo różne rzeczy. Polak nie jest w stanie wyrazić odczucia, opisać refleksji po angielsku. Angol zawsze będzie wiedział, że ja to ja, a on to on.
Docenienie własnej pracy jest w życiu najważniejsze. Bo jak człowiek nie doceni własnej pracy, to nie będzie w życiu kimś.