cytaty z książek autora "Paulina Jurga"
Życie to jest jak taki kruchy korzenny pierniczek z lukrem. Na wierzchu ocieka szczęściem i tacy jesteśmy w oczach innych. Szczęśliwi. Bo ludzie nie widzą tego, że pod warstwą cukrowej polewy jest jednocześnie trochę słodko, trochę cierpko i gorzko, a bywa, że czasem zapiecze.
Kocham ją od dawna, mamá. To nie jest kwestia tygodni czy miesięcy. To uczucie rodziło się powoli, ale jest tak mocne, że bez wahania oddałbym za nią życie.
A co, gdyby się nagle okazało, że kobiety są wytrwalsze, przebieglejsze lub po prostu… lepsze? Nasze męskie ego by tego po prostu nie zniosło.
Zawsze jesteśmy czyimiś marionetkami, Marto. Zawsze musimy się czemuś podporządkować, czy to innym ludziom, czy prawu, czy religii. Zawsze są jakieś zasady, które ograniczają naszą wolność.
Życie już takie jest. Jak okręt. Czasem pozwala ci być kapitanem, a innym razem przeciąga pod kilem.
[…] życie to książka puszczona do druku bez
żadnej redakcji i korekty, a my musimy się mierzyć z krytyką recenzentów, nie zawsze konstruktywną.
Nadzieja może sprawić, że podnosimy się z kolan, choć wydaje nam się, że jesteśmy bez szans, ale pozbawieni jej, mimo posiadanej siły, giniemy bezpowrotnie.
Mówi się, że obecność damy na statku przynosi pecha. Dla angielskich marynarzy statek to „ona” i wierzą, że będzie zazdrosny, gdy w pobliżu znajdzie się konkurencja.
Miłość uskrzydla, ale złamane serce jest chyba najpotężniejszym rodzajem bólu, jakiego może doświadczyć człowiek.
Normalność jest przereklamowana.
Czasem szukanie ideału zajmuje więcej czasu, niż początkowo zakładamy.
Mafia to nie jest miejsce na miłość.
Nie można się zakochać, mając tylko pół serca.
To właśnie te drobne gesty – pozornie nic nieznaczące dla otoczenia – budują fundament trwałego związku. Ktoś kiedyś powiedział, że gra wstępna nie zaczyna się z chwilą wejścia do sypialni, ale zaraz po przebudzeniu. I coś w tym jest.
Jeśli istniało coś takiego jak miłość od pierwszego wejrzenia, to tamta młoda, naiwna Nya z pewnością wraz z ciałem oddała Cruzowi swoje serce.
- Ciekawość jest siostrą odwagi - odparł ku mojemu zdumieniu, przyglądając mi się z łobuzerskim błyskiem w oku. - Tylko tchórze nie potrafią sięgnąć po to, co wydaje się poza naszym zasięgiem.
Gdybyś się nie zjawiła, wszystko byłoby prostsze.
Atlantyk spłynie krwią twoją i twojej rodziny.
- Dlaczego nikt mnie nie ostrzegł, że miłość przysparza tak wiele cierpienia?
- To nie miłość przysparza cierpienia — odparłem, decydując się objąć ją ramieniem — a strach, że utraciliśmy ją bezpowrotnie”.
- Tak, wiem, że jesteś uczulony na wołowinę. - Machnąłem lekceważąco dłonią i wpakowałem do ust sporą porcję dania. - A ja mam jobla na punkcie medycyny i z chęcią obejrzę wstrząs anafilaktyczny na żywo.
Każdy z nas ma inne grzechy na sumieniu i nikt z nas nie jest tym dobrym. Nikt.
W rodzinie takiej jak nasza rodzisz się z piętnem. Dorastasz, mając na sumieniu krew ludzi, których zabijają twoi pobratymcy. Z każdym kolejnym dniem coraz bardziej zdajesz sobie sprawę, że nie będziesz umiał przerwać tego kręgu śmierci. Tkwisz w tym bagnie już nie po kolana czy po pas. Robisz w nim je*ane przysiady, mieszając krew z błotem i topiąc w tym resztki wyrzutów sumienia. A potem stajesz się taki jak oni. Ucieczką jest tylko śmierć.
Z żoną można się rozwieść, potomstwo wydziedziczyć, a w bratwie nie ma przyjaciół. Są lojalność i szacunek. I poniatia. Worów nie opuścisz nigdy!
Żaden sen nie jest tak straszny,
jak straszna może okazać się rzeczywistość.
- Anielski głos, boskie lico i wzrok bałamutny. - Żona gospodarza tawerny zwykła kręcić z niedowierzaniem głową, kiedy przyłapywała mnie na psotach. - Oj, będziesz ty łamał serca niewieście, Crucecito.
Wiatr smagał nasze twarze, a morze i niebo zdawały się toczyć walkę o to, które z nich bardziej złoi nam skórę”.
Miałem wrażenie , że dotychczas błądziłem we mgle i w końcu odnalazłem swoja przystań.
(...) gra wstępna to nie kwadrans miziania przed aktem, a życie.
Póki krew krąży w naszych żyłach i do ostatniego oddechu.